Dodaj do ulubionych

Siedziba ratusza przy Miodowej wraca do właścic...

IP: 62.233.214.* 23.09.08, 01:03
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
        • dungeon.master Jak ukradzione? 24.09.08, 00:16
          Z tego co wiem, to dekret Bieruta był legalnym aktem prawnym w legalnym
          państwie. Równie dobrze można by żądać zwrotu majątku odebranego przez jakiegoś
          tam króla 300 lat temu. To raz.

          A dwa - od XIII w. obowiązuje w Polsce prawo o zasiedzeniu. 60 lat to czas
          przekraczający dwukrotnie okres zasiedzenia. Że właściciel nie miał możliwości
          dysponowania swoim majątkiem? To prawda, ale ten, komu odebrano majątek 300 lat
          temu, też nie miał takiej możliwości. Prawo mówi, że ten kto nie umie upilnować
          swojej własności przez 30 lat, traci do niej prawo. Niezależnie od okoliczności.
          Prawo własności NIE JEST ŚWIĘTE.
          • Gość: Basia Z. Re: Jak ukradzione? Tak zwyczajnie! IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 18:30
            No, pewnie nie dla komunisty, a święte jest prawo własności dla
            większości cywilizowanego świata w tym EUROPY!
            Zachodnia Azja z tym sowieckim myśleniem, miejmy nadzieję ...:), że
            nigdy tu już nie powróci.
            A propo's PRL-u to bez pomocy sowieckiego wojska, mordów UB i
            dręczenia przez lata całego narodu nie byłoby to wszystko po prostu
            możliwe również i bierutowskie dekrety-to również stalinowskie
            zbrodnie! Czas już określić tych budowniczych komunistycznego
            państwa, tak jak na to zasłużyli - czyli bandytów przebranych za
            władzę, a tacy jak dungeon.master w tym dziele tylko niezmiernie
            pomagają !!!!
            • dungeon.master Re: Jak ukradzione? Tak zwyczajnie! 24.09.08, 21:13
              Tzw. "święte prawo własności" nie istnieje w cywilizowanym świecie. Wie to każdy
              właściciel zabytku (który chciałby go zburzyć), wie to każdy wywłaszczony
              posiadacz gruntu na trasie budowanej drogi, wie to każdy, kto chciał bez
              zezwolenia zbudować coś na swojej ziemi. To, że w Polsce uchodzi czasami płazem
              zniszczenie zabytku, wstrzymywanie budowy ważnej drogi albo budowa domu bez
              zezwolenia, świadczy raczej o niskim poziomie cywilizacyjnym naszego kraju. Co
              na ten temat sądzą komuniści - nie wiem. Wiem tylko, że niektórzy wszędzie widzą
              komunistów, ale jest raczej pewna przypadłość umysłowa.

              Co do reszty Twojej wypowiedzi - PRL był państwem uznawanym przez wszystkie inne
              państwa na świecie. Dekrety Bieruta są do dzisiaj prawem w Polsce, co dobitnie
              potwierdził nawet PiS, gdy rządził w Warszawie. To, że Ty uważasz, że to
              zbrodnia... to znaczy, że tak uważasz i nic więcej.

              O prawie o zasiedzeniu (wprowadzonym przez XIII-wiecznych komunistów) czujnie
              nie wspominasz. Oczywiście.
              • Gość: Pimpuś Tak zwyczajnie IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.08, 21:20
                Taaaak, co za cudowne uczucie napawania się skutkami dekretu tow.
                Bieruta... i co ulgę poczułeś?
                Co za zwyczjna normalność ten stalinowski dekret i ten PRL, ci
                ubowcy, zomowcy i ich polityczni szefowie. Dziwi tylko, że jeszcze w
                kraju europejskim, który tyle wycierpiał ze strony polskich
                bolszewików /-bez skrupółów sprzedających swój kraj i naród/ są
                jeszcze dzisiaj takie oryginalne poglądy! Każdy ma naturalnie prawo
                i do ograniczenia, jak i wiele jeszcze innych rzeczy.
                No, cóż również i Białoruś z Łukaszenką też jest w Europie i również
                jest uznawanym krajem .... tylko co z tego? A na marginesie dziwne,
                że chwalenie hitleryzmu jest przestępstwem, a stalinizmu jakoś
                jeszcze nie. Bo zawsze znajdują się "obywatele" broniący swoich lub
                rodziców zafajdanych życiorysów - budowniczych socjalizmu. Niestety
                w ten nurt również wpisują się i twoje żałosne wypowiedzi,
                naturalnie ty jesteś neutralny i nic naten temat nie wiesz i nie
                miałeś nic wspólnego z budowaniem lub utrwalaniem PRL-u .... ale
                wtedy to było fajnie :)))))))))))))
      • Gość: Ponury Wiesz, ten kij ma dwa końce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 09:50
        jowita81 napisała:

        > Zwrot pałacu spadkobiercom w tych okolicznościach jest niestosowny.
        > Chyba ,że zainteresowani zwrócą całkowity koszt odbudowy.

        A co z brakiem możliwości dysponowania swoją własnością przez niemal 60 lat? Czyam, że w 1948/49 Sobańscy rozpoczęli odbudowę. Jeżeli ta wersja się obroni, to przymus odbudowy pałacu przez państwo upada.
          • Gość: kmm Re: Wiesz, ten kij ma dwa końce. IP: 217.153.152.* 23.09.08, 11:51
            > to, ze czynili starania wcale nie znaczy, ze
            > rzeczywiscie odbudowaliby.
            Nawet nie dostali szansy na odbudowę bo odebrano im nieruchomość i potem
            bezprawnie ją przez 60 lat użytkowano. Nasze państwo jest niestety dziedzicem
            zbudowanego na wielkim rabunku własnych obywateli PRL-u. Najwyższa pora zacisnąć
            zęby i zacząć płacić rachunki...
          • Gość: Ponury Re: Wiesz, ten kij ma dwa końce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 11:57
            Ty nadal mentalnie w PRLu, co? Ich własność ich problem. Odbudowaliby czy wybudowali coś nowego. Nie ma to znaczenia. Odebrano im prawo do decydowania o ich własności

            ladne_sny napisała:

            > nic nie upada. to, ze czynili starania wcale nie znaczy, ze
            > rzeczywiscie odbudowaliby.

            Na tej zasadzie mogłabyś każdego mężczyznę o gwałt oskarżyć, bo każdy narzędzie ma więc mógłby.
        • maryko.m Re: Wiesz, ten kij ma dwa końce. 23.09.08, 12:31
          Kilkadziesiąt mln Polaków nie mogło dysponować nie tyko swoją własnością ale i
          swoją osobą. Nie mogło podejmować wybranych studiów, wybranej pracy, prowadzić
          swobodnie działalności gospodarczej, wyjeżdżać swobodnie za granicę. Itd, itd.
          I co - kto im za to zwróci? Dlaczego tylko prawo własności ma być święte? A tym,
          którzy mieli przed wojną pałace, to i po wojnie żyło się całkiem nieźle. Mieli
          spore zasoby finansowe i wielu bogatych krewnych w krajach zachodnich.
      • art.usa Siedziba ratusza wraca do właściciela. Brawo! 23.09.08, 16:33

        Jeżeli juz ktos zaczyna, jak tu jedni, caly naród budował ta piękna
        komunistyczna Polskę, moja Babka roznosił Kawę, mój Dziadek
        sprzedawał tam swoje krecone papierosy, i wlasnorecznie palony
        Bimber. To nic innego nie znaczy ze jemu lzy za Bandycka Komuna
        jeszcze w oczach stoja.

        A co bylo z polakami którym nie wolno bylo budowac polski,
        bo ich wiwjeziono za nic, na Białe Niedźwiedzie i do polski nigdy
        niewrócili. A kto z czerwonych, albo z tych dzis brunatnych bylych,
        zaplaci za to, ze mojego dziada sila z domu zabrali, i musial w
        kopalni za talez wodnej zupy az do swej śmierci pracować?.
        Nikt, bo setki tysięcy Polaków cierpialo i tego zapłacić nie można.

        Brawo! ze nasz Pan Premier wkoncu ten problem wlasnosci próbuje
        rozwiązać.

        Arek
      • jowita81 Re: Poszanowanie prywatnej wlasnosci jest podstaw 23.09.08, 12:48
        Staram się zrozumieć,że jedyną wartością jest "własność prywatna",ale kto
        pamięta realia II RP w której właścicielami była mniejszość posiadająca.Wielu
        warszawiaków,zwykłych pracujących, posiadało bardzo niewiele.Ale to oni własnymi
        rękami przywrócili do życia nasze miasto.Przecież Warszawa w zamierzeniach
        okupanta miała zniknąć na zawsze z mapy Europy.I dlatego warto spojrzeć na tę
        sprawę oczami naszych przodków.
        • Gość: Stenia M. Re: Poszanowanie prywatnej wlasnosci jest podstaw IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.08, 21:17
          "...I dlatego warto spojrzeć na tę sprawę oczami naszych przodków"

          Czy także i tych przodków, których komunistyczne władze wyrzucały w
          Warszawie z niezburzonych przez niemców domów, aby zrobić miejsce
          dla różnego szczebla budowniczych socjalizmu? Al. Przyjaciół, Al.
          Róż i tak można długo wymieniać ... Czy także tych, których UB i
          milicja uwięziły lub zmusiły do przeprowadzki daleko poza Warszawę?
          Czy wreszcie Warszawskich Powstańców okradzionych z dorobku wielu
          pokoleń przez bierutowski dekret? A losem, których obecnie, tak
          wielu polityków rzekomo się przejmuje - do momentu jednakże, gdy nie
          poruszy się tematu zagrabionych im nieruchomości.
          Nie, nie można zrozumieć racji ludzi, którzy jeszcze i dzisiaj
          operują komunistycznymi sloganami w swoich wypowiedziach. Kto się
          dzisiaj zastanawia jaki był oficjalny powód wprowadzenia w Warszawie
          dekretuz 26.X.1945 r. ? Młodym przypomnę - odbudowa Warszawy po
          zniszczeniach wojennych :) A i sam dekret przewidywał - nawet
          wówczas - wypłatę odszkodowania za przejmowane mienie !!!! Nie
          wypłacane nikomu do dnia dzisiejszego.
          Obecnie, gdy wreszcie jesteśmy normalnym państwem - wciąż posiadamy
          nienormalne, bolszewickie prawo, które niestety wielu usiłuje
          zachować dalej i bronić.
          • Gość: mamagra Re: Poszanowanie prywatnej wlasnosci jest podstaw IP: *.aster.pl 23.09.08, 22:32
            Masz rację Steniu! Świętą rację. Dekomunizacja to jeszcze na kilka pokoleń
            droga. Trudna, wyboista i niestety trzeba ją przebyć samemu. Komuna tkwi jeszcze
            w wielu z nas. Zabrać, tak. Oddać, nie. A dlaczego? Bo to nasze!!! A ja zawsze
            pytam, nasze to znaczy czyje? Twoje? A niby dlaczego? Jakie masz do tego prawo?
            Że odbudowywali jego dziadkowie i rodzice? Moi też odbudowywali a swój dom
            rodzinny musiałem odzyskiwać w drodze długiego i kosztownego procesu sądowego.
            To nic, że cały czas zamieszkiwała w nim moja rodzina. Przez bez mała 60 lat
            płaciliśmy czynsze do miasta ale remonty, w trosce o stan techniczny budynku,
            robiliśmy za własne pieniądze. Gdyby nie mądrość moich dziadków i rodziców, dziś
            dom przedstawiałby taki sam widok jak wiele domów zarządzanych przez różnego
            rodzaju PGM,ZDM i inne zarządy komunalne. Nie mówić już o sprzedaży przez miasto
            mieszkań, domów i wszelkich placów, które tak naprawdę do miasta nie należały.
            Było to zwykłe złodziejstwo, w majestacie, może i w dobrej wierze, stworzonego
            prawa. Odszkodowanie było, ale tylko werbalne. Bezczelnością urzędników
            miejskich jest stawianie dziś jakichkolwiek żądań wobec prawowitych właścicieli,
            bądź ich spadkobierców. Państwo lub miasto odbudowało wiele, wiele nieruchomości
            warszawskich, ale też prawdą jest, że użytkowało je prze 50 - 60 lat, nie płacąc
            żadnych czynszów dzierżawnych. W ten sposób, wszelkie nakłady na odbudowę dawno
            już się zamortyzowały, a z wielu innych nieruchomości czerpało dochody, nie
            dbając o ich stan techniczny. Wystarczy obejrzeć do dziś straszące domy, noszące
            jeszcze ślady wojny. A tak, a propos, ile wynosi roczny budżet Warszawy? Ile w
            nim jest dochodów z nie swojego? Oj, tkwi w wielu z nas komuna, oj, tkwi. Co
            jest twoje, to je nasze, a co moje, to jest moje. Ma rację Dekretowiec.
            Pozdrawiam. Mamagra.
    • Gość: maria Warszawski ratusz na walizkach IP: *.eranet.pl 23.09.08, 11:50
      Biedni umęczeni wojną obywatele całego kraju odbudowywali stolicę
      nie po to aby teraz jaśnie panowie nie płacący przed wojną podatków
      z długami wobec państwa dostawali tak kosztowne prezenty.Trzeba dużej
      buty i bezczelności aby po to sięgać .I znowu zapłacą za to ci szarzy
      wiążący koniec z końcem obywatele.Gdzie tu sprawiedliwośc dziejowa.
      Serce się kraje.
    • Gość: Piotrek Warszawski ratusz na walizkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 13:09
      Tak czytam te komentarze i zastanawiam się: Ludzie, tak was boli, że ktoś jest bogatszy??
      A co do zwrotu kosztów postawienia pałacu: Jeśli zbudowano go na bezprawnie odebranej działce, to teoretycznie właściciele działki mogliby obciążyć państwo kosztami rozbiórki pałacu, czyli przywróceniu stanu pierwotnego. Bo może oni chcieli inaczej odbudować?
    • Gość: piramida Wszyscy mamy prawo do zwotu pogwalconego prawa IP: *.magma-net.pl 23.09.08, 13:35
      Wszyscy mamy prawo do zwrotu pogwalconego prawa, a nie tylko zwrotu
      majatku !
      Idziemy w bardzo w zlym kierunku, poniewaz komuna nie tylko
      zawlaszczala nieruchomosci, a takze o wiele wieksze majatki Tworcze.
      Kto mi zwroci biliony dolarow za to, ze komunisci nie pozwolili mi
      otworzyc prywatnej firmy z dobrym pomyslem.
      Odebrano mi Prawo do bogacenia sie i od obecnego Panstwa, domagam
      sie odszkodowania dwadziescia bilionow dolarow.
      Co na to wlasciciele zwroconych majatkow, czy tez beda chcieli tak
      latwo parcytypowac w zwrocie dla mnie ?
      Tez mi skradziono - Prawo !

      Jak ktos powiedzial - "Kij ma dwa konce".
      Sprawiedliwosc to nie jeden koniec, a dwa.

      Uwazam, ze w naszym kraju obowiazuje nadal prawo Sily i dobrych
      ukladow, a zwlaszcza z poslami, ktorzy ustalaja jakie Ustawy
      (prawo), pod wybrane grupy spoleczne. Sami sobie na wlasne zyczenie
      ustalamy prawo Sily, ktore to owe prawo pogwalca Slabszych.

      Ja szans na odszkodowanie za zagrabione prawo nie mam, a prawo do
      zwrotu majatku (nieruchomosci) jest.
      Musze "krasc" inaczej, aby przezyc w tym przedziwnym i smiesznym
      kraju. Okradam tych wiekszych "zlodzieji".
      Daje mi to ogromna satysfakcje, jak "zlodzieja" "okradam" w imie
      Prawa.
      Nic nie ginie, trzeba tylko umiejetnie poslugiwac sie Prawem.

      Swiat ludzki jest zbudowany na Prawie, do okradania slabszych.
      To jest ta oczywistosc, naszej Rzeczywistosci.

        • Gość: piramida Re: Wszyscy mamy prawo do zwotu pogwalconego praw IP: *.magma-net.pl 23.09.08, 14:17
          Znam niektore dowody. Osobiscie widzialem.
          Wszystko mozna zalatwic, jak ma sie uklady.

          Przed IIWS, wiekszosc nieruchomosci byla pozastawianych.

          A co z tymi, co maja papiery wartosciowe, przedwojenne.
          Osobiscie troche kupilem, jako makulature, za grosze.
          Sa tez tacy (spadkobiercy), ze oszczedzali, celem kupienia tych
          Papierow Wartosciowych, zamiast nieruchomosci.

          Temat "Morze" !
          Ustawami zalatwiono tylko pare spraw, dla tych z Ukladu.
        • sanmartino palac Branickich 23.09.08, 14:23
          To prawda palac przed wojna byl kamienica czynszowa a nie palacem w
          dzisiejszej formie, podczas wojny zostal niemal kompletni
          zniszczony, potem odbudowy w formie nawiazujacej do ksztaltu w XVIII
          przez Skarb Panstwa.
          Potoccy po wojnie nie byliby w stanie odbudowac tego gmachu w zadnej
          formie. Opowiesci Sobanskiego to brednie.
          ALE grunt pod palacem nalezy do Potockich I TYLE. Teraz jest tylko
          kwestia negocjacji, ugody miedzy miastem a spadkobiercami. Czy
          Potoccy beda sie bardzo targowac, to juz zalezy od ich dobrej woli,
          zwyklej przyzwoitosci itp.
          ALE maja do tego prawo!
          Polska jest jedynym panstwem EU z dawnego bloku sowieckiego, ktore
          nie ma ustawy reprywatyzacyjnej raz na zawsze ucinajacej spory dot.
          powojennych wywlaszczen. Projetk ustawy rzadu Buzka zavetowal komuch
          Kwasniewski, a prawicowe PIS i PO jakos szybko w kierunku nowej
          ustawy reprywatyzacyjnej nie podazaja...
          W metnej wodzie latwej motac > jak widac bylo na przykladzie wielu
          dziwnych uwlaszczen np. Fundacja Solidarnosc na Nowogrodzkiej...
          Niestety im pozniej tym gorzej: wartosc gruntow, domow i dziel
          sztuki rosnie i kiedys niestety my wszyscy podatnicy bedziemy
          mysieli za to zaplacic...
          • Gość: kmm Re: palac Branickich IP: 217.153.152.* 23.09.08, 15:12
            Projetk ustawy rzadu Buzka zavetowal komuch
            > Kwasniewski, a prawicowe PIS i PO jakos szybko w kierunku nowej
            > ustawy reprywatyzacyjnej nie podazaja...
            Niestety władza jest na natury złodziejska. Woli mieć niż oddać. Nawet II RP (a
            czasy były pod tym względem o wiele uczciwsze) nie kwapiła się ze zwrotem
            majątków skofiskowanych za udział w powstaniu styczniowym przez carat.
      • dekretowiec Re: Wszyscy mamy prawo do zwotu pogwalconego praw 23.09.08, 18:11
        Gadasz jak potłuczony. Jakie biliony dolarów - synu , co ty opowiadasz.Obudź się!
        Czy znasz dekret Bieruta? Co Ty w ogóle wygadujesz. Pewnie mieszkasz w jakimś
        mieszkaniu. Nie wiem czy je kupiłeś Ty, czy Twoi rodzice lub dziadkowie, lub
        pradziadkowie. I teraz wyobraź sobie, że ktoś Ci je zabiera - dalej będziesz
        sadził takie smuty? Pogodzisz się z tym i zamieszkasz pod mostem? Człowieku -
        jesteś strasznym szkodnikiem umysłowym. A ukradziony 63 lata temu dom trzeba
        oddać - zapamiętaj to!
        A jeśli mieszkasz w zabranym komuś innemu to sam uczestniczysz w tej
        komunistycznej paranoi. I dalej się rozgrzeszaj ze swojego złodziejstwa.
    • Gość: Ja Warszawski ratusz na walizkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 18:15
      Co mogą wynegocjować byli właściciele, to wiedzą tylko władze
      Warszawy/ Pan Bajko wie z pewnaścią bardzo wiele/. WARSZAWA
      NAPISAŁA PRZECIEŻ WŁASNY PROJEKT REPRYWATYZACJI - TYLKO WSTYDZĄ ALBO
      BOJĄ SIĘ GO POKAZAĆ. Wysłali ten projekt do ministerstwa skarbu i
      uważają, że na 100% przejdzie. Tylko co przejdzie? WARSZAWIACY NIE
      ZNAJĄ TEGO PROJEKTU i poznać nie mogą, bo nie jest opublikowany. Co
      zatem powoduje, że miasto w ogóle negocjuje zwrot? Są dwie
      możliwości.1 Chcą oddać zanim uchwalą reprywatyzacyjną, bo tam jest
      coś co nie pozwoli oddać po uchwaleniu. 2 Chcą negocjować, żeby
      przedłużyć postępowanie i dać to co wyniknie z reprywatyzacyjnej.
      Stawiam na 1. Jednak ośmielam się pytać DLACZEGO NIE MOŻEMY SIĘ
      ZAPOZNAĆ Z PROJEKTEM REPRYWATYZACJI W WARSZAWIE? BOICIE SIĘ CZY
      WSTYDZICIE? A MOŻE JEDNO I DRUGIE? Sprywatyzować wszystko w
      Warszawie. Urzędnicy nie będą już potrzebni w tak przerażających
      ilościach. Są zbędni na Starówce jak banki, z którymi tak podobno
      walczą. Zamykają, idą do domu i Starówka zamiera. Czyż nie tak
      ratusz próbuje usprwiedliwiać wszystkie swoje sprawki. Zrobią tam
      hotel i wiemy kto go kupi.Może się wreszcie zapcha.
    • Gość: Ksenia Warszawski ratusz na walizkach? IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.08, 20:55
      Głęboka bolszewicka i sowiecka mentalność przeciwników zwrotu
      zagrabionej Warszawiakom własności, płynie z niektórych postów na
      tym forum. To nie tylko oburza !!! To pokazuje jak niebezpieczni dla
      demokracji ludzie żyją wokół nas, a do tego jeszcze z
      poczuciem "dziwnej" krzywdy dziejowej, która jakoby im się obecnie
      dzieje z powodu zwrotów nieruchomości prawowitym właścicielom.
      PS. W temacie zwrotów - Bajko nie jest tu wcale dobrym przykładem, a
      temat dotyczy nie tylko kilku pałaców, ale głownie tysięcy
      niewielkich domów, czy działeczek -także własności przedwojennych
      firm - /obecnie i tak już zabudowanych przez kolesiów polityków
      różnych opcji/. To włąsnie z tego powstały tak wielkie fortuny wielu
      warszawskich urzędników i to oni wreszcie są zainteresowani
      aby "kręcić dalej lody" w tym temacie.
      A zatem reprywatyzacja będzie w Warszawie, ale tylko i wyłącznie na
      gruncie prawnym stalinowskiego dekretu!!! Niestety to smutna
      warszawska prawda!
    • marekrafal reprywatyzacja 23.09.08, 23:20
      taka jest ludzka natura, ze jak trzeba cos zwrocic, to sie
      buntujemy. i to jest normalne. szczegolnie w takim skrajnym
      przypadku bezprawia. powiem krotko: jak ja bym mial taki palac, to
      oczywiscie uwazalbym, ze mi sie nalezy zwrot, absolutnie! ale skoro
      nie mam, to uwazam ze nic sie nikomu nie nalezy. wszystko trzeba
      podkreslic gruba kreska i zaczynac od nowa. tak mysli wiekszosc
      normalnych ludzi, bo taka jest natura czlowieka!!!
        • Gość: piramida Re: reprywatyzacja IP: *.eranet.pl 24.09.08, 00:27
          Dlaczegos biedny ?
          Bom glupi.
          Dlaczegos glupi ?
          Bom biedny.

          Jest w tym cos z prawdy, ale nie calej.

          Bieda niekoniecznie powstaje z lenistwa, jak niektorzy sugeruja.
          Żeby ktos był bogaty, to ktos na tych bogatych musi pracowac. Najczesciej biedni. Taka jest nasza ludzka Rzeczywistosc, ktora nigdy nie wynika z przyzwoitosci czlowieka, a wrecz z pychy i pogardy dla czlowieczenstwa.
          Jestesmy tylko i az zwierzetami inteligentnymi, a dowodem jest nasze wzajemne zachowanie, niczym nie rozniace sie od zwierzat.

          Za zwrot majatkow zaplacimy wszyscy, a nie wszyscy chcieli bądź byli komunistami.

          Jakim prawem, odpowiedzialnosc zbiorowa.
          Prosze mi pokazac w prawie, ze istnieje odpowiedzialnosc zbiorowa. Jeżeli są tac którzy chca ponosic odpowiedzialnosc, prosze bardzo, ja nie chce dokladac z wlasnej kasy. Nie chcialem komunizmu.
          Komunizm dla Polski zostal ustalony przez trzech panow. Z USA, Wielkiej Brytani i ZSRR.
          Niech Oni wyplacaja odszkodowania, bądź pokrywaja koszty zwrotu nieruchomosci.

          Ja pracowalem w komunizmie, wypracowalem wspolny majatek, a uwlaszczaja sie nieliczni, najczescie zwykli lajdacy, a nie prawowici wlasciciele.

          A gdybym udowodnil, ze mój praprapradzidek był wlascicielem calego miasta, to tez bym mogl liczyc na zwrot calego miasta ?

          Najlepiej i najsprawiedliwiej zwrocic wszystko, tylko ciekaw jestem czy wystarczylo by tych nieruchomosci.

          Jedni maja papiery dowodowe na nieruchomosci, innym sie spalily w czasie wojny wraz z dobytkiem.

          Trzeba mieć szczescie, albo uklady, z ktorej jest bogactwo.
          Ludzie nie chcacy wchodzic w uklady, zawsze będą mieć mniej, ale to jeszcze nie oznacza, ze są gorsi, a wrecz odwrotnie - bardziej przyzwoici.

          Nie wazne co masz na zewnatrz, a wazne co masz w wewnatrz.
          I to jest najszczersza prawda.
          • Gość: Xenia Re: reprywatyzacja IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 00:43
            Takie teksty to właśnie czysta demagogia!
            Jak miasto jest paserem czy złodziejem, to powinno oddać co nie jego
            i przeprosić, a nie kombinować jak coś jeszcze można zwędzić i tak
            już okradzionym!
            Trybuni ludowi - z cyklu bo mój dziadek pasł świnie i wszyscy
            stracili na wojnie - to równo musi być - również i w unijnej Polsce-
            dziwnie wygladają. Jak wielu tu broni życiorysów swoich ojców i
            dziadków, którzy po prostu budowali z całą swoją mocą socjalizm
            utopię.
            No, "niestety" jak ktoś z przodków Warszawiaków był kimś, w związku
            z tym posiadał coś ... to chyba nie powinno juz być dzisiaj takie
            dziwne. A inwektywy w postach tego nie zmienią.
            No chyba, że jednak nasza rzeczywistość, to w dalszym ciągu jeden
            przaśny, słomiany miś ... oczywiście na miarę czasów i
            aspiracji :)))
          • Gość: Dekretowiec Re: reprywatyzacja IP: *.chello.pl 24.09.08, 01:24
            Gościu Piramida. Znowu filozofujesz! Pomyśl o tysiącach zwykłych mieszkańców
            Warszawy, którzy mieszkają w swoich domkach na swoich działkach a Kaczyński
            (sic!!!) powysyłał do nich w 2005 r.pozwy o oddanie nieruchomości do sądów.
            Znasz ten temat? Jak nie - to się zapoznaj i dopiero potem zabieraj głos, OK?
            Jakby Twój dziadek miał jakąkolwiek nieruchomość wiedziałbyś, ile zdrowia
            kosztuje walka o jej odzyskanie. A jakbyś odzyskał to nie nazywałbyś siebie
            łajdakiem, prymitywny populisto i ludowy filozofie.
    • elaryszard warszawski ratusz na walizkach 24.09.08, 10:30
      Chcę tylko przypomnieć, że po ogłoszeniu w grudniu 1945r dekretu o
      przejęciu majątku osób prywatnych przez skarb państwa ówcześni
      decydenci zorientowali się, że nie dadzą rady odbudowie w zakładanym
      tempie. Zaproponowano mieszkańcom Warszawy, że wyłączy się
      odbudowane przez nich domy lub lokale spod gospodarki kwaterunkowej
      i to zadziałało. Przypuszczam, że na podstawie tej regulacji zaczęto
      też odbudowę na Miodowej. Radość oczywiście była krótka - gdy
      tylko "prywatni" odbudowali co nieco - skasowano ten przepis i
      objęto wszystko kwaterunkiem, a o przywróceniu własności to nawet
      mowy nie było.
      Niepodważalna zasada świętości własności prywatnej jest do tej pory
      podstawowym fundamentem prawa w wielu krajach tzw. zachodu i źródłem
      tamtejszego dobrobytu.
      • Gość: Pinokio Re: warszawski ratusz na walizkach IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 12:12
        No i co z tego, jak jeszcze propaganda polskich bolszewików dalej
        huczy w głowach ich dzieci i nie tylko ich. A oni wolą żyć dalej i
        to dobrze w cudzych mieszkaniach przyznanych przez poprzedni system,
        cóż z tego, że przy tej okazji skazując innych na poniewierkę w
        mieście nie remontowanych i rozpadających się kamienic, brudu,
        krzywych chodników oraz nienawiści do wszystkich, którzy mają
        cokolwiek wspólnego z dawną Warszawą.

        R ó w n o wg nich musi być ... ale już niekoniecznie pod ich sufitem!

        P.S. Ciekawe tylko, że swoich pretensji ci ludzie nie kierują do
        tych działaczy-bogaczy, którzy najbardziej się obłowili w PRL-u i po
        nim, a dzisiaj zasiedlając ekskluzywne osiedla i domy.
    • Gość: Ja Warszawski ratusz na walizkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 19:42
      To, że ma wracać jest pewne i sprawiedliwe. TYLKO DLACZEGO DO
      JEDNYCH WRACA A DO INNYCH NIE? To jest interesujące, że była
      kamienica, zbudowali pałac i to ma podlegać zwrotowi. Natomiast tam
      gdzie była kamienica/ czasem tylko domek/ i jest kamienica, zwrotów
      nie ma. Jest przykaz władzy: CZEKAĆ NA USTAWĘ REPRYWATYZACYJNĄ. To
      jest po prostu bez logiki. A może tu jest logika władzy? Słabego
      łupić ile się da a z silnym się układać. Tak więc SILNI SPADKOBIERCY
      WYNEGOCJUJĄ I TROSZKĘ DOPŁACĄ ŻEBY PÓŻNIEJ DROGO SPRZEDAĆ. Słabi
      poczekają na reprywatyzacyjną i dowiedzą się, że Warszawa wpadła na
      pomysł,żeby utworzyć jakiś fundusz z nieruchomości komunalnych i z
      czynszów z tych nieruchomości będzie przez 15 lat płacić groszowe
      zadośćuczynienie. Dekretowcy płacąc czynsze będą zarabiać na swoje
      zadośćuczynienie. Zgraja urzędasów nadal będzie administrowała
      komunałkami i zjadała poważną część środków. Zadośćuczynianie będzie
      trwało wiecznie. To nasza nowa świecka tradycja. Wesołego
      Zadośćuczynienia.
      • Gość: Xenia Re: Warszawski ratusz na walizkach IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 20:28
        Niestety trudno się nie zgodzić z tą argumentacją.
        To prawda, że urzędasy z Ratusza przewlekają wydanie decycji o
        zwrocie i nieraz o naście lat. Często odbywa się to w sytuacji, gdy
        ich koledzy mieszkają już, na właśnie co wybudowanym budynku, co do
        którego wiadomo, iż były do niego roszczenia b. właściciela! I co ?
        I nic bo zawsze koledzy będą kryć!
        Taka to warszawska dola rzekomo zamożnego Warszawiaka :(((( Smutek
        tylko ogarnia ...
      • Gość: dekretowiec Re: Warszawski ratusz na walizkach IP: *.chello.pl 25.09.08, 01:41
        Bardzo trafna diagnoza.Tak właśnie jest.Do ludzi w przedwojennych domkach na
        peryferiach Warszawy ale objętych dekretem wysłali pozwy o zwrot argumentując
        troską o mienie komunalne( co za cynizm i hipokryzja!)ale tam gdzie ewidentnie
        po wojnie odbudował , bym powiedział, Naród - tam teraz miasto się ugina i
        zaczyna negocjować. Nie jest to też takie, bym powiedział, oczywiste i proste
        ale wiadomo, że za właścicielami kamienicy na Miodowej stoją lepsi prawnicy niż
        za babcią w domku na Służewie. Ludzie w domkach, tam gdzie nie dotarła karząca
        ręka Kaczyńskiego i nie dostali pozwu, zasiadują swoje własne działki, płacąc za
        to jeszcze 7 proc. ich wartości. Dla tych ludzi są to ogromne kwoty. Taka jest w
        tej chwili, bym powiedział, rzeczywistość - zgotowana nam przez bolszewickie
        prawo i jego wiernych strażników = panów Bajków, Jakubiaków, Rudnickich i setki
        innych bezimiennych. Już mi się nie chce więcej pisać...Dobranoc
        • Gość: Pinokio Re: Warszawski ratusz na walizkach IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.08, 20:43
          Brawo za odwagę !!!!!!!!!!!! A jak długo jeszcze Warszawiacy, tak
          tak również i ... Warszawscy Powstańcy będą zmuszeni znosić jarzmo
          cynicznych i bezdusznych urzędasów zawłaszczających ich majątek,
          wypracowywany przez pokolenia.
          I niech tylko nikt nie mówi, że prezydent W-wy nigdy nic o tym nie
          słyszała, bo nie!
          Wydaję się tylko, że Piłat jest tu kryształem !!!!!! Takie to już
          czasy ostatnie, gdy czyniąc zło mówi się o dobru... ale tylko się
          mówi....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka