Zaufałam drodze...

07.09.05, 22:26
Czy zastanawialiście się kiedyś nad wyborem drogi życiowej?

Od człowieka zależy, którą z dróg wybierze
łatwą czy trudną i jaki cel osiągnie na jej końcu>

Jaką wybraliście?
    • aga309 Re: Zaufałam drodze... 07.09.05, 22:30
      Wybór " drugiej połówki" to ważna decyzja.
      Dalsze życie jest loterią, nie wiemy tak do końca
      na kogo trafimy.

      • cuski Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:52
        Ostatnio moja dziewczyna powiedziala mi, zebysmy kazde nasze spotkanie,
        traktowali tak, jakby to byla nasza pierwsza randka.
        • aga309 Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:57
          Wtedy kocha się jeszcze bardziej! Pierwsza randka
          jest czymś wspaniałym, jeśli jest z facetem/dziewczyną,
          którą się wybrało!
          • cuski Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:58
            Nigdy nie zapomne swojej pierwszej randki z moja obecna dziewczyna.
    • cuski Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:50
      Jesli chodzi o mnie, to nigdy nie staram sie isc na skroty, na tzw. latwizne.
      • aga309 Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:54
        Wybór trudnej drogi, uczy nas, rozwija, a u jej kresu
        jest wytchnienie, zacytuję teraz lirykę refleksyjną
        Twardowskiego u kresu- " wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka......"
        • cuski Re: Zaufałam drodze ... 07.09.05, 23:57
          Chyba wiem, dlaczego tak podoba Ci sie ten cytat, he he he...
          • aga309 Re: Zaufałam drodze ... 08.09.05, 00:03
            Ja też wiem, w końcu to moje imię z Bierzmowania smile)))
            Ale tak wogóle to cały utwór jest poświęcony wyborze
            drogi i dlatego ten cytat!
    • himera24 Re: Zaufałam drodze... 08.09.05, 01:22
      aga309 napisała:

      > Czy zastanawialiście się kiedyś nad wyborem drogi życiowej?
      >
      > Od człowieka zależy, którą z dróg wybierze
      > łatwą czy trudną i jaki cel osiągnie na jej końcu>
      >
      > Jaką wybraliście?



      ja nie wybralam zadnej i nie mysle ze mozna to tak od tak sobie wybrac.
      niestety juz tak w zyciu jest ze niektore wypadki tocza sie bez naszego
      wiekszego udzialo, na niektore rzeczy po prostu nie mamy wplywu.
      niby kazdy jest kowalem wlasnego losu, ale jednak...
      w wiekszosci przypadkow nie wychodzi nam to wszystko jak zesmy to sobie na
      poczatku zaplanowali.
      • m4verick Re: Zaufałam drodze... 08.09.05, 02:18
        dokladnie zgadzam sie z przedmowca,
        i tak nie mamy wplywu na to co sie dzieje...

        a co do randek, i traktowania ich jako pierwszej...
        to nigdy by nie bylo sexu.... no bo na 1szej randce to jeszcze sexu mi sie nie
        zdazylo miec... no moze raz, ale to nie randka byla.
        • cuski Re: Zaufałam drodze... 08.09.05, 02:22
          M4verick jak zwykle oryginalny ! He he he...
          • maja0106 Re: Zaufałam drodze... 09.09.05, 22:45
            Każdy ma tą z "góry" nakreśloną. Choc lepiej żeby była prosta bez ciemnych
            zaułków...
Pełna wersja