speranzaa
28.09.06, 05:21
Wczoraj musialam jechac do lekarza do chicago, u ktorego bylam po wypadku ,
bo bol sie odnowil. Na Belmonciku ma klinike i zeby nie to, ze juz u niego
bylam z polecenia prawnika to bym tam w zyciu nie pojechala. Porazka jak ci
ludzie jezdza po tym paskudnym miescie, jak idioci, oczy wkolo glowy, bo cie
uderza na pierwszym lepszym skrzyzowaniu, wpychaja si ena trzeciego,
objezdzaja. SZok. JAK w ogole tam mozna mieszkac, samochody parkuja na ulicy
tz. przy krawezniku ulicy, kazdy moze ci auto obedrzec, porysowac. Pelno
jakiegos dziadostwa jezdzi.Dostawalam tam juz nerwicy choc ni eja bylam
zakolkiem. Drogi polamane, dziura na dziurze, koleiny. TRAGEDIA.
Nie ma to jak przedmiescia zwane wsia.