Australia pogrąża się w recesji !

20.01.09, 18:49
www.sfora.pl/Australia-pograza-sie-w-recesji,a,1484
PS. A tak swoja droga, to jestem ciekaw jaki kraj nie odczuwa
skutkow swiatowej recesji ?
    • zettrzy Re: Australia pogrąża się w recesji ! 20.01.09, 18:51
      e, oni to chyba permanentnie zyja w recesji
      • kan_z_oz Re: Australia pogrąża się w recesji ! 23.01.09, 03:07
        zettrzy napisała:

        > e, oni to chyba permanentnie zyja w recesji

        ODP: Dzien dobry, z kraju 'recesji'.

        Wg wszelkich ekonomicznych zestawien to 'Oni'podobno od prawie17 lat
        doswiadczali nieustannego wzrostu gospodarczego, popartego wszelkimi
        wskaznikami gospodarczymi - az do konca 2-go kwartalu 2008.

        W praktyce, to poczatki wyraznego spowolnienia gospodarczego mozna
        bylo obserwowac golym okiem w poszczegolnych stanach na kilka lat
        przed oficjalna data. W NSW - czyli stanie, gdzie m.in jest Sydney -
        rynek, rozpoczol spowolnienie juz na poczatku 2004 roku - czyli
        oficjalnego zakonczenia 'boomu' w nieruchomosciach. W tym tez czasie
        nastapila korekta cen nieruchomosci, poparta w nastepnych latach
        drobnymi wahaniami - glownie w dol...
        To samo zjawisko wystapilo we wszystkich kolejnych stanach;
        Victorii, QLD, Poludniowej Australii, WA oraz Polnocnego Terytorium
        i Tasmanii w kolejnych latach.

        Tak wiec poza oficjalnymi zestawieniami australijczycy juz od okolo
        2 lat, smialo mowili o recesji - podejmujac odpowiednie kroki, jak
        np; redukowanie dlugow wlasnych...lub przynajmniej niektorzy.
        Wyniki osiagane przez BHP i Rio, czyli dwa kopalniane giganty,
        ktorych obroty mozna smialo porownac wielkoscia do malego kraju w
        Europie, sztucznie 'pompowaly'te wskazniki...
        Gielda za to 'kwitla'...

        Pierwsza polowa 2008, ktora wg zestawien ekonomicznych byla 'zlotym'
        wciaz okresem wzrostu, dla przecietnego zjadacza chleba byla
        raczej 'droga przez meke'. Mam na mysli poczatek roku z
        niekontrolowanymi wzrostami oprocentowania bankowego w tempie dwa na
        miesiac...oraz cen benzyny - w tempie 15centow w gore na
        miesiac...Pierwsza polowa roku byla wiec czasem w Australii, gdy
        czesc ludzi stracila domy...oraz nastapila ponowna korekta cen
        nieruchomosci.

        Tak wiec przecietny zjadacz chleba, powital z radoscia, ze to co
        bylo widoczne od jakiegos czasu, nareszcie dotarlo tez do rzadu.
        Tak wiec, dzieki naglemu spadkowi zapotrzebowania na surowce
        naturalne, nagle spadly ceny takowych. Tym samym spadly obroty BHP i
        Rio, i dzieki bogu, obcieto oprocentowanie do poziomu 4.25 'cash
        rate'. Tlumaczone jest ono w oprocentowaniu dla klienta pomiedzy 6-7
        procent, a nie 9-10!!!(luty 2008)
        Ceny benzyny ustalily sie na poziomie sprzed dwoch lat...

        Oprocz tego - zaden bank nie upadl. Malo tego 4-ka wielkich
        (Westpac, NAB, ANZ, oraz Commonwealth) okazaly sie biznesami z
        najwyzszymi zyskami??!!
        Bezrobocie podnioslo sie. Wynosi obecnie 4,5% z 4,1% w lipcu 2008
        (4,1 to najnizsze w historii, chyba tego kraju?)

        Cytowane w artykule 300 tys - ciekawa jestem skad te dane??? Nigdy w
        zadnym opracowaniu nie widzialam takiej liczby.
        Fakt, redukowane sa stale i tzw. pelnowymiarowe miejsca pracy.
        Grudzien 2008 - zlikwidowano ich 44tys - i w ich miejsce powstalo 42
        tys cos, pol etatowych, kontraktow etc.

        Zadluzenie rzadu Australii do tej pory bylo 0. Na koniec tego roku
        finansowego (czerwiec 2009) najprawdopodobniej pojawi sie jakas
        liczba pod kreska...
        Nie nalezy mylic z tzw. 'trade deficit' - ten jest wysoko ujemny od
        50lat!!!

        Indeks klienta byl na wyzszym poziomie w grudniu niz lipcu - co
        wyrazilo sie rekordowa liczba wydana w sklepach w tymze miesiacu
        przez australijskiego konsumenta (najwyzsza w historii). Liczba ta,
        moim zdaniem poparta jest faktycznie posiadaniem wielkszej ilosci
        pieniedzy w grudniu niz lipcu; patrz 81AUS/miesiac zaoszczedzone na
        benzynie oraz spadeku o 3% oprocentowania.

        Inwestycje biznesowe niestety stoja. Od dluzszego czasu zreszta.
        Kurs AUD zostal ustalony odpowiednio do aktywnosci BHO i Rio -
        oprocz tego - moim zdaniem to obecnie jest spokojniej niz pol roku
        temu...w 'suberbii'przynajmniej.

        Cala akcja natomiast odbywa sie obecnie w bogatej czesci..weekendowe
        ville, ktore na sktutek poczatku kryzysu wystawiono na sprzedaz -
        nie sprzedaly sie. Przyszedl wiec czas na milionowe domy, ktore z
        tego samego powodu co weekendery nie sprzedaja sie...
        Spadek cen wyrazny - 10-15%.Auch - to boli. Obnizki wiec jak
        tralala. Point Pipper z 25M na 18M, hehehe jesli ktos ma 'cash'.
        Mozna kupic 'boxtera' po bardzo przystepnej cenie tez...

        To tyle z DownUnder z dedykacja najlepszych zyczen, bo wg innej
        prasy to u Was jest 'przchlapane'.

        Ekonomisci moga sie nie zgadzac...heheheh

        Kan
        • cuski Re: Australia pogrąża się w recesji ! 23.01.09, 04:37
          Dzieki za pouczajacy post.
          • kan_z_oz Re: Australia pogrąża się w recesji ! 23.01.09, 05:22
            cuski napisał:

            > Dzieki za pouczajacy post.

            ODP: Prosze Cie bardzo..tak sobie tylko 'popinkalam', korzystajac ze
            dzisiaj upal jak cholera wiec wysilek palcow na klawiaturze
            komputera jest tylko minimalny...hihihihi
            Nie zeby sie wymadrzac, ale w gazetach albo ciemno i ponuro albo
            radosnie z nie wiadomo z jakiego powodu...

            Widze, ze sie martwisz o losy...'nice'

            Tak wiec dodajac do poprzednich; Australia dostala solidne lanie pod
            koniec lat 80-tych. Instytucje finansowe, rzadowe typu waszego
            Freddie - upadly sromotnie zostawiajac wielki smrod i tysiace ludzi,
            rzucajacych klucze od domow...Odsetki poszybowaly na 'friendly'
            18%!!!!

            O, ironio losu - czesc z tych ludzi, zlamanych przez los oraz brak
            odpowiedzialnosci rzadu wyladowala w miejscach, ktore w nastepnych
            20-tu latach okazaly sie kopalaniami zlota w nieruchomosciach... z
            powodu 'boomu' surowcowego...

            Jesli wiec cos kupili i wytrwali - odbili sobie doswiadczenia z 89
            roku...i sa Ok.

            Co do reszty i obecnej chwili...przewidywania ekspertow sa jak te
            pogody. Chociaz nieprawda, te z pogoda sa bardziej trafne.
            Te ekonomiczne, sa jak przyslowiowa kula w plot.
            Inflacja, najlepszy tego przyklad. Na koniec 2- go kwartalu
            zajebiste 5% i wina z palcem wskazujacym na wydatki konsumenckie w
            sklepach...W grudniu wyszlo tylko 2.2%...I co???
            Kurna balans, wydatki w sklepach rekordowe, za to odsetki w dol,
            benzyna w dol - a inflacja, ponizej przepowiedni
            wszelkich 'ekspertow'...w dol...ponizej wszelkich powodow oraz
            oczekiwan.

            Jedyny wydatek rzadu AU do tej pory, to swiateczny 'package'dla
            rodzin, niskich zarobkow i emerytow, w wysokosci 10,5 miliara, ktory
            w calosci prawie chyba zostal wydany w sklepach - czyli w calosci
            wroci w postaci podatkow do budzetu...

            Wciaz, Miniu - nasze oczy na waszym Obamie...bo jego 'pierdniecie'
            nasza przyszlosc. Przynajmniej dla tej czesci miastowej; Sydney,
            Melbourne itp. Reszta jest juz dawno poza obiegiem. Maja wlasny
            system...i sytuacje rynkowe im 'lataja'

            Kan


Pełna wersja