Mokotów - szkoła do likwidacji

IP: *.lot.pl 04.02.04, 07:57
Przecież powszechnie wiadomo, że w klasach o mniejszej ilości uczniów,
poziom nauczania jest znacznie wyższy. Łatwiej jest pracować nauczycielom.
Łatwiej o skupienie uwagi podczas lekcji uczniom. Im liczniejsza klasa - tym
warunki do nauki gorsze. Również zmniejsza się sprawa bezpieczeństwa dzieci.
Zapomniano, że ta podstawowa prawda była jednym z naczelnych haseł reformy.
Rodzice ! Walczcie o swoje szkoły, walczcie o swoje dzieci ! Nie pozwólcie,
aby głupota urzędników zwyciężyła !

Rodzic.
    • Gość: jac Re: Mokotów - szkoła do likwidacji IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 09:06
      Sam jestem nauczycielem (co prawda akademickim)i juz grupy 18 osobowe to dla
      mnie tlum. Ale w podstawowkach taka liczba jest chyba optymalna. Po co wiec
      likwidowac?
    • buggi Re:57 04.02.04, 14:28
      To jest moja dawna Szkola Podstawowa!!!!! Dotarlo to do mnie po przeczytaniu
      przywolanego artykulu. Dyrektorke pamietam, jako swiezo upieczona
      nauczycielke, zone pana od Wuefu. Brak mi slow.....:(:(:( Dlaczego?????
      • Gość: Piotr Re:57 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 10:00
        Też mnie to zastanawia. Ta szkoła ma (miała???) numer 57 i nosiła imię
        Czwartaków Armii Ludowej ;-) 31 to szkoła na Narbutta, ale bliżej Puławskiej. A
        może ta za Niepodległości?
        W "moich czasach" dowożono do tych szkół dziatę z Ursynowa, to i szkoła
        pracowała na dwie zmiany. Teraz, kiedy na Ursynowie są już szkoły frekwencja
        spadła na pewno, a wokolicy szkół jest sporo, poza tym wyż demograficzny, zdaje
        się, że nam nie grozi.
        PS.
        Ciekaw jestem, w którym roku skończyłeś/aś tą szkołę ;-) Ale sądząc po tym, co
        piszesz, to chyba później ode mnie (1986).
        • buggi Re:57 08.02.04, 23:39
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > Też mnie to zastanawia. Ta szkoła ma (miała???) numer 57 i nosiła imię
          > Czwartaków Armii Ludowej ;-) 31 to szkoła na Narbutta, ale bliżej
          Puławskiej. A
          > może ta za Niepodległości?


          ►nieno, szkola za Niepodleglosci miala numer 121 ( chyba), przy Pulawskiej 85,
          ale ta przy Narbutta 31 byla piecdziesiatasiódma im Czwartaków AL., a obecna
          dyrektorka nazywa sie Rozwadowska, nie zas jak napisala gazeta Rozwalowska.

          > PS.
          > Ciekaw jestem, w którym roku skończyłeś/aś tą szkołę ;-) Ale sądząc po tym,
          co
          > piszesz, to chyba później ode mnie (1986).


          ►niech sie zastanowie ( to juz tyle lat temu) Szkole konczylam w roku 1989
          Matematyki uczyl mnie pan Balicki. Pamietasz go? Geograficzka byla p. Nozderko
          • Gość: Piotr Re:57 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 09:08

            > ale ta przy Narbutta 31 byla piecdziesiatasiódma im Czwartaków AL., a obecna
            > dyrektorka nazywa sie Rozwadowska, nie zas jak napisala gazeta Rozwalowska.

            Zgadza się! Rozwadowski (mąż) za moich czaów uczył WF-u ;-)

            > Matematyki uczyl mnie pan Balicki. Pamietasz go? Geograficzka byla p. Nozderko

            Ech, Balicki... Legenda szkoły, taki nauczyciel, którego spotyka się raz w
            życiu. Do dzisiaj zastawiam się dlaczego uczył w podstawówce, a nie wyżej. W
            zasadzie nie spotkałem później nauczyciela, którego po latach wspomina się, tak
            jak Jego, chociaż w tamtych czasach budził grozę samym pojawieniem się na
            korytarzu ;-) Jego niebieski garnitur, bambusowy wskaźnik, powiedzonka... Łezka
            w oku się kręci, a włoski na karku jeżą ;-))))))
            Pani Nozderko oprócz geografi uczyła nas PO (przysposobienie obronne - "maski
            włóż ;-))

            > niech sie zastanowie ( to juz tyle lat temu) Szkole konczylam w roku 1989

            To tylko trzy lata po mnie ;-) (jeśli dobrze policzyłem), pewnie się
            widywaliśmy, chociaż 3 lata różnicy w podstawówce to przepaść ;-)))))

            Pozdrawiam
            Piotr
            • buggi Re:57 09.02.04, 10:50
              To niesamowite spotkac w sieci kogos z dawnej szkoly i jeszcze zeby z LO, a tu
              prosze, ze szkoly podstawowej!!!!:):):)Ze straszych roczników mam w pamieci
              takie nazwiska jak Gasek, Szyszkowska, Bielewicz, Mielczarek. Z pewnoscia
              widywalismy sie na szkolnym korytarzu, albo na podwórku, hihihihihi, jesli
              mieszkales w poblizu. Ja na Kazimierzowskiej- od szkoly "rzut beretem".
              Pozdrawiam.:):):)
              • Gość: Piotr Re:57 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 15:40
                > To niesamowite spotkac w sieci kogos z dawnej szkoly i jeszcze zeby z LO, a tu

                Miło ;-)

                > takie nazwiska jak Gasek, Szyszkowska, Bielewicz, Mielczarek. Z pewnoscia

                Agnieszka?, ???, Adam?, ???? Sz. i M. coś mi świta, ale nie mogę skojarzyć :-(

                > widywalismy sie na szkolnym korytarzu, albo na podwórku, hihihihihi, jesli

                Nie na podwórku a na WYBIEGU ;-)))

                > mieszkales w poblizu. Ja na Kazimierzowskiej- od szkoly "rzut beretem".

                Masz brata Grześka? Ja mieszkałem vis-a-vis "Stolicy".

                Pzdr
                piotrqwe maupa op pl
                • Gość: Piotr Re:57 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 15:41
                  Ciekawe czemu wczorajsze nie pokazało się?
                  Cenzura? Awaria? :-/

                  P
                • buggi Re:57 10.02.04, 21:44
                  Jesli chodzi o przyporzadkowanie nazwisk do imion to sie zgadzaja :) Ku mojej
                  uciesze. Brata mam ( mlodszego), ale nie Grzeska i jesli mieszkales vis a
                  vis "Stolicy", to gdybym rzucila jeszcze pare nazwisk , okazalo by sie, ze
                  mamy wspolnych dawnych znajomych. Ze "skwerka" wszyscy chodzili do 57 :) Aha
                  i jeszcze cos. Ten Grzesiek, ktorego nadmieniles moglby byc bratem mojej
                  dawnej kolezanki z klasy - Anki G. Mieszkali kiedys na Narbutta, tam gdzie
                  byla ( jest?) przychodnia stomatologiczna - na tylach kina. Potem
                  przeprowadzili sie na Kazimierzowska rog Rakowieckiej.

                  Pozdrowienia

                  B.
                  • Gość: Piotr Re:57 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:07
                    Jeśli masz ochotę odezwij się na piotrqwe @ op pl to powspominamy ;-)

                    Pzdr
                    Piotr

                    • buggi Re:57 11.02.04, 20:38
                      OK :)
    • Gość: Matka Re: Mokotów - szkoła do likwidacji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.02.04, 11:28
      To jakaś paranoja. Gdy przenosiłam dziecko z prywatnej szkoły szukałam w
      okolicy szkoły, która zapewni dziecku godziwe warunki do nauki. I mimo, iż
      nasza rejonowa mieści się na Narbutta przy Sandomierskiej odpadła w
      przedbiegach. Wybór padł na szkołę nr 57 - bo coś się tam dzieje, bo
      nauczyciele chcą dzieciom coś zaoferować, bo przystąpili do konkursu Szkoły z
      klasą, bo są w miarę małe klasy. I co??? To co dla rodzica jest dobre, okazuje
      się że dla urzędników stanowi same mankamenty!!!! SKANDAL. Tylko tak można to
      nazwać. "Takie Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie" - czy Panowie i
      Panie URZĘDNICZKI to znają? Takie macie dyrektywy - wychować półgłówków w
      szkołach wielkich, ucząc ich tylko ile jest 2+2? Nie kształcić ich szerzej?
      Nie pokazywać świata? Nie rozwijać zainteresowań?? To jakaś ciężka paranoja.
      To co dobre, wypracowane - usunąć. Ukarać kadrę nauczycielską za to, że w
      ogóle chciało im się coś robić poza zwykłym uczeniem, kadrę dyrektorską za to,
      ze stworzyła swoim uczniom wspaniałe warunki do nauki. Nie godzę się z tym i
      nigdy nie zgodzę. Przyłączam się do rodziców w obronie szkoły. Nie dajmy się
      bezdusznym urzędom!!!! Nie pozwólnmy obniżać poziomu nauczania i działania na
      szkodę społeczeństwa.
Pełna wersja