Dodaj do ulubionych

Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.04, 02:07
Kto konczyl, w ktorym roku.
Jak wspominacie?
Kto tam teraz uczy?
Podzielcie sie swoja opini
Obserwuj wątek
      • Gość: ecik Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach IP: *.com.pl 14.04.04, 14:53
        Kończyłam w 1996 r. za moich czasów uczyła tam niezapomniana p. Ewa Walicka
        (rosyjski, moja zmora, choć dzięki temu robiłam maturę z tego jązyka :), p.
        Joanna Chmielewska (muzyka) i parę innych ciekawych postaci, niekoniecznie
        lubianych przez uczniów.

        Ciekawe swoją droga ile znajdzie się naszych znajomych ...

        Ela Rożek
        • skygirl Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 15.04.04, 06:10
          Bardzo sie ciesze ze wreszcie ktos sie odezwal.
          Ja konczylam 1980 moja wychowawczynia byla p. Banaszewska (geografia)
          Walicka na szczescie mnie nie uczyla. A przez Chmielewska (w tej szkole od 1972
          roku) zmore nie dostalam sie do szkloly do ktorej tak bardzo chcialam bo na
          koniec siodmej klasy postawila mi 3 (w tamtych czasach zla ocena).
          Czy mowia ci cos nazwiska Banaszewska, Wasilewska (fizyka), Tomala (matma)
          Jasinska (polski)
          Pozdrowienia
          Beata
      • shelter Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 21.04.04, 11:10
        ja skonczylam w 1994
        Walickiej nie zaznałam, Chmielewskiej tez nie ale chodzily mity o tym jak to
        waliła po uszach dziennikiem i linijka po rekach
        za to nie zapomne Pani Aleksandrowicz "(biologia)która na tescie jakims jak jej
        sie wylala kawa na spodnice siedziala tak z nią przez 40 minut zeby nie wyjsc i
        nie dac okazji do sciagania

        ostatnio tez widzialam Pana Przepiorkowskiego od geografii i nadal nosi grzebyk
        w tylnej kieszeni spodni

        a pani Piotrowska chemia nadal ma spodnice w krate
          • skygirl Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 21.04.04, 18:52
            O chmielewskiej prawda najprawdziwsza
            Piotrowska uczyla mnie przez rok, chemii uczyl mnie tez Grodzki, Aleksandrowicz
            tez i miala strasznie owlosione nogi, a Przepiorkowskiego to nie znam albo nie
            pamietam bo Geografii uczyla mnie Banaszewska a drugim nauczycielem od
            Geografii byla Przygoda wtedy wice dyrektorka szkoly (kiedy uczyl
            Przepiorkowski)
            Jesli chodzi Chmielewska to nigdy nie zapomne tej zolzy. Gralam na pianinie,
            bylam w Gawedzie, a ona i tak postawila mi troje bo twierdzila ze nie umiem
            grac na cymbalkach i spiewac tez nie choc nigdy nie slyszala. Inna dziewczyna w
            mojej klasie zupelnie nie umiala spiewac, grala na pianinie i miala piatke, a
            przeciez nikt kto nie spiewal w chorze nie mogl miec piatki.
            a niech tam, bylo minelo...
            Czy ktos pamieta Pana Pajakowskiego?

            Ecik kiedy chodziles/las do tej szkoly?
            • shelter Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 21.04.04, 19:27
              Własnie Ecik kiedy chodziaś?

              Pajakowski niestety nic mi nie mowi ale zapytam siostry :) 5 lat starszej a
              czego on uczył?
              Aleksandrowicz jest cala owłosiona niestety, w szkole sredniej tez mnie
              dosiegneła bo uczyła na pół etatu na Kazimierzowskiej :)
              uwielbiala sie bawic z rozmowca tym co mial na szyi np krecila łancuszki

              szkoła teraz z tego co na wyborach moge zaobserwowac jest calkiem ładna i
              odnowiona i boiska sie poprawiły ale swego czasu wiem ze dzieci doscigniete byly
              przez dealerów i w ogole sie nie ciekawie zrobilo kradzieze itp

              a Przepiorkowski uczyl faktycznie pozniej gdzies tak od 1994 roku i chyba dalej
              uczy bo go widuje w okolicach szkoly

              co do muzyki ja juz mialam Panią Bruszewską z którą była laba była genialnym
              pedagogiem mialam tez u niej szóstki bo grałam na gitarze i oczywiscie spiewalam
              w pseudo chórku :)
              uwielbialam Panią Wolniak od rosyjskiego

              ecik czekamy na odp
                • skygirl Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 21.04.04, 23:37
                  wow, widze za ja tu jestem weteranka bo chodzilam do tej szkoly od dnia nr 1
                  tzn od dnia kiedy ja otworzyli nawet jeszcze nie miala imienia, a skonczylam ja
                  zanim imie nadali. Myslalam ze znajde kogos z moich lat, ale przynajmniej
                  dowiedzialam sie duzo nowego o "naszej szkole".
                  Dzieki za wszystkie informacje i czekam na wiecej
                  Pozdrowienia Beata
                  • Gość: Beti Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 21:56
                    Ja w tej szkole spedziłam upojnych 8 lat: 1976-84. Chmielewska (suka), Walicka
                    (tekst: "...jesteś rozgarnięta jak kupa śmieci na łące...", dyr. Żołnierowicz,
                    geografia -p. Przygoda - notorycznie latająca w lakierkach i zapieta pod szyja
                    jak pensjonarka...Pająkowski - chyba uczył męską część ZPT, a p. Kucharska -
                    dziewczyny. Niezapomnę pieczenia ciast i szycia pierwszej koszuli nocnej......
                    Natomiast z czułościa wspominam największa p. Rutkowską - moja pierwszą
                    wychowawczynię! Ciepła, miła, boska!
                    A ja , to ta w okularach na zdjęciach w poczcie sztandarowym podczas nadania
                    szkole imenia K. Krahelskiej.
                    Mnie juz wywiało na Górny Mokotów, ale miło wracać w stare strony.....
                    Pozdrawiam wszyskich!
                    Beata
                    • skygirl Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 18.05.04, 09:01
                      Beata
                      Wyglada na to ze chodzilysmy w tych samych latach do tej szkoly. Ci wszyscy
                      nauczyciele sa mi znani. Tez nigdy nie zapomne u Kucharskiej pieczenia ciast
                      no i oczywiscie pierwszej koszulki nocnej, ktorej nigdy nie skonczylam.
                      (.....cyntymetry).
                      Moja wychowawczynia byla Banaszewska od geografii, a rzeczywiscie Przygoda
                      zawsze w lakierkach i zapieta pod szyja. Walicka na szczescie mnie nie uczyla,
                      ruskiego uczyla mnie Wolska i wszystkim kazala wpisywac uwagi do dzienniczka
                      typu "bez przerwy rozmawiam na lekcji i przeszkadzam" albo "pluje na kolegow,
                      jestem niebezpieczny dla otoczenia" , "dzwonie na lekcji" (dziewczyna miala
                      bransoletki na reku i jak pisala to jej troche dzwonily). Mimo wszystko, teraz
                      wspominamy to ze smiechem, ale wtedy nie bylo nam az tak do smiechu.
                      W tej szkole nie bylam juz wieki...mnie tez wywialo tylko ze na inny kontynent.
                      Czy jest strona internetowa naszej szkoly?
                      Beata kto byl wtedy twoja wychowawczynia? Moze nawet sie znamy, chociaz jestem
                      troche starsza, a moze znasz mojego brata chociaz on z kolei mlodszy od Ciebie.
                      Ja mieszkalam na Sewastopolskiej, a Ty gdzie?
                      Pozdrowienia
                      Beata
                  • Gość: just Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach IP: *.bait.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 07:58
                    Zagladacie tu jeszcze?:-) Ja konczylam tak jak Ela - w 1992, zreszta
                    chodzilysmy do rownoleglych klas:-) Moja wychowawczynia byla p. Ficinska,
                    rosyjski oczywiscie Walicka, niezapomniana Chmielewska, ktora ustawiala nas tak
                    blisko siebie w parach, ze nie moglismy oddychac i CICHUTKO sprowadzala jeszcze
                    przed dzwonkiem na dol do szatni. Aleksandrowicz, Przepiorkowski, Piotrowska,
                    aa! Szymaniak od matmy! Kurcze, jak to sie szybko zapomina...

                    Pozdrawiam cieplutko
                    Justyna
                    • Gość: t. Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach IP: 217.153.24.* 07.05.04, 11:32
                      hej, jestem rocznik 1970, wiec zaliczalam kilka klas w latach 80-tych.
                      Chmielewska byla moja wychowawczynia (nie zapomne, jak kiedys sie obrazila na
                      nas, ze nie uczcilismy jej na dzien matki, a przeciez ona jako wychowawczyni
                      jest jakby nasza matka) Przez te zolze mialam wrzody zoladka. Przez Walicka
                      zreszta tez.
                      bardzo lubilam taka starszawa Pania od fizyki (nie pamietam nazwiska). Byl pan
                      Mus / Bus/ Bys - od polskiego (?) - ciekawa postac, Pani Olejarz
                      Od polskiego byla pani P.... kt. mieszkala gdzies na Zlotych Piaskow nie
                      najsypatyczniejsza, ale dzieki niej raz w zyciu wiedzialam co to jest przydawka.
                      Nie zapomne pani od historii (chyba byla jakos na przychodne, nie na caly
                      etat), blond wlosy, przezroczyste jasne bluzki i ciemne staniki z opadajacymi
                      ramiaczkami. wiek przedemerytalny.
                      milo wspominam pana od rysunkow no i byl tam jeszcze taki przystojniaczek od
                      wf, ktory kiedys mial pogadanke na temat szkodliwosci palenia w czasie ktorej
                      przyznal sie, ze sam pali...
                      • Gość: Just Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach IP: *.bait.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 13:49
                        Walicka - rzeczywiscie "jestes rozgarniety jak kupa smieci na wiosne (tak u nas
                        bylo) i bystry jak woda w klozecie"... przed tymi lekcjami bolal mnie zoladek.
                        No i wierszyki na pamiec i pory roku tez. Uczylam sie tego w drodze do szkoly:)
                        Ale klasowki robila zabojcze "jedynka rzymska" i polecenie itd. Pierwsze
                        zetkniecie z rosyjskim bylo dla mnie szokiem. Ale w sumie duzo mi daly te
                        lekcje mimo ze potem nie mialam juz z tym jezykiem nic wspolnego.
                        I jeszcze balam sie Kaminskiej od fizyki - moze dlatego, ze niczego nie
                        rozumialam:)

                        Pozdrawiam cieplutko
                        Justyna
                      • ziemiomorze Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 30.06.04, 15:20
                        Gość portalu: t. napisał(a):

                        > hej, jestem rocznik 1970, wiec zaliczalam kilka klas w latach 80-tych.
                        > Chmielewska byla moja wychowawczynia (nie zapomne, jak kiedys sie obrazila na
                        > nas, ze nie uczcilismy jej na dzien matki, a przeciez ona jako wychowawczyni
                        > jest jakby nasza matka) Przez te zolze mialam wrzody zoladka. Przez Walicka
                        > zreszta tez.

                        Walicka mnie ominela, ale Chmielewska to jakas czarna legenda tej szkoly. Ona
                        chyba byla powaznie zaburzona jakos, pamietam, ze opowiadala o sobie jakies
                        niestworzone historie 'ja, to, moi drodzy, moglabym miss polonii zostac, bo
                        taka figure mam odpowiednia'... i ten trupi makijaz - ciemnobrazowy podklad,
                        biala, perlowa szminka i utlenione wlosy. Brr.
                        A jak przepytywala nas 'z flecikow' to nawet najwiekszym klasowym rozrabiakom
                        sie rece trzesly i nie mogli trafic w dziurki, biedni. Terror na tych lekcjach
                        byl.

                        > Mus / Bus/ Bys - od polskiego (?) - ciekawa postac,

                        Och, byl cudowny. Kiedy przyszedl do nas na zastepstwo, opowiedzial nam bajke
                        (bajke! koniom w siodmej klasie), ktora sie kompletnie nie trzymala kupy. Kiedy
                        mial dyzur na korytarzu, to chodzil z zalozonymi do tylu rekami i spiewal.

                        > Pani Olejarz

                        Byla przesladowana przez partyjne dyrektorki (zwlaszcza Zolnierowicz, ktora po
                        tym, jak ja wywalili pracowala w sklepie z kapciami) za Matke Boska na biurku.
                        W koncu ja zmusily, zeby zamiast polskiego uczyla zpt i nas na tych zptach
                        indoktrynowala katolicko-ojczyznianie.

                        > Nie zapomne pani od historii (chyba byla jakos na przychodne, nie na caly
                        > etat), blond wlosy, przezroczyste jasne bluzki i ciemne staniki z opadajacymi
                        > ramiaczkami. wiek przedemerytalny.

                        Pani Galinska czy jakos tak? Pamietam, ze mowiono na nia 'Gilala', i ze to bylo
                        od nazwiska... Miala taki ulubiony zestaw: jaskrawozloty golf i fioletowa
                        sukienka. Pamietam tez, ze rownolegla do mojej klasa doprowadzila ja do zapasci
                        na lekcji.

                        Byl jeszcze przeuroczy oryginal od historii, taki mlody facet z latajacym
                        oczkiem - swietnie uczyl i starszy, grubawy gosc od PO o sklonnosciach
                        pedofilskich, ktory kazal nam szyc maski na wypadek ataku chemicznego.

                        Ech, strasznie nie lubilam tej szkoly,
                        zet.
      • skygirl Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 20.05.04, 19:32
        Grzesiek
        Moj brat chodzil w tych samych latach co Ty ale on nie skonczyl osmej klasy
        (wyjechal do Stanow), ale chyba do rownoleglej klasy bo o ile dobrze pamietam
        to jego nauczycielka byla najpierw p.Helena .... nie pamietam nazwiska (mowili
        na nia po prostu Helenka , bo taka dobra ciocia),a pozniej chyba Banaszewska
        (od Geografii) i chyba przez jakis czas Wasilewska.
        Moze sie znacie? ....np z przedszkola lub z podworka ;)
        Pozdrowienia
    • smoczy_plomien Re: Szkola Podstawowa nr 212 na Stegnach 22.04.18, 00:16
      Ja chodziłam do tej szkoły w latach 90.

      Dziwne, że nikt nie wspomniał Soporek, dla mnie chyba najbardziej charakterystycznej osoby ;) Uwielbiałam ją za cięty język i czarny humor, ale jak się na kogoś uwzięła to nie było zmiłuj. Pod koniec lat 90. wyprowadziła się do Wesołej. Dowcipny i wesoły był Prusik od historii. Gdzieś obiło mi się o uszy, że został dyrektorem jakiejś szkoły na Woli. Od muzyki miałam Bruszewską i potem Drabika. Świetna była Wertelecka, pamiętam do dziś zadanie wymyślania kreatywnych zastosowań durszlaka. Od matmy Szymaniak. Fantastycznie wspominam Grzechnik od polskiego, dobra, ciepła osoba i dobrze uczyła. Od geografii Przepiórkowski, sporo się z niego naśmiewaliśmy. Od fizyki Barbara Kamińska, też bardzo dobrze wspominam. Po reformie chyba poszła do gimnazjum "w parku", a co potem się z nią stało? Od biologii Aleksandrowicz i chyba w ostatniej klasie młoda dziewczyna prosto po studiach o imieniu Berenika, nazwiska nie pamiętam. Chyba nie nadawała się do pracy w szkole, raz się na nas zezłościła i rzuciła w nas kwiatkiem, chyba po tym roku zrezygnowała. Od chemii nie pamiętam nazwiska, ale pamiętam, że była fajna babka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka