Kiedyś to się działo....

29.10.04, 22:15
....na tym forum, Buggi, Pan_Pendzelek, Niech, hmmmmm kogo jeszcze
pamiętam ?? Sloggi (ale on chyba tu nie zagądał??)

Wróciłam z zaświatów, mam w końcu net w domu :-)

    • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 30.10.04, 17:36
      Fora dzielnocowe podupadają... Zupełnie nie wiem dlaczego :-( Czytałam strae
      forum i mnóstwo mokotowskich informacji miała zawsze Eela. Co się z nią dzieje?
      Jest szansa na powrót?
      • eela Re: Kiedyś to się działo.... 31.10.04, 23:22
        Witam, rzeczywiscie dawno tu nie zaglądałam. :-)
        • Gość: prawe_oko Re: Kiedyś to się działo.... IP: *.acn.waw.pl 01.11.04, 00:55
          ja tu jestem od niedawna ale jest fajnie, każdy bajdurzy co mu ślina na język
          przyniesie.
          • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 01.11.04, 14:58
            Masz bardzo pomysłowy nick :-) Gratuluję inwencji!
        • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 01.11.04, 16:31
          Eelu - zaglądaj częściej :-) Co prawda mnie rzuciło na Ursynów (który zresztą
          bardzo lubię) to sercem jestem zawsze przy Mokotowie - i tak brakuje mi
          ciekawych dyskusji o naszej dzielnicy. Twoich pomysłów i tematów, które
          poruszałaś. Kiedyś pół nocy czytałam stare watki o nowym budownictwie,
          mieszkańcach Mokotowa etc.
          • eela Re: Kiedyś to się działo.... 01.11.04, 19:11
            A dawno Cię wywiało na Ursynów? Gdzie mieszkałaś na Mokotowie, bo nie wiem albo
            nie pamiętam?
            • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 01.11.04, 20:17
              W tych czasach, kiedy Ty byłaś tu bardzo aktywna jeszcze nie pisałam - wiec nie
              możesz mnie pamiętać. Twoje wypowiedzi znam z archiwum - świetna lektura. Na
              Ursynowie mieszkam 3,5 roku, wyprowadziłam się do mieszkania męza. Wczesniej też
              tam często bywaliśmy jako narzeczeństwo, bo mój obecny mąż to Ursynowianin pełną
              gębą ;-) Ja cale swoje życia aż do ślubu mieszkałam na Mokotowie - na Narbutta.
              Pozdrawiam serdecznie*
              • buggi Re: Kiedyś to się działo.... 03.11.04, 21:46
                No ladnie:). Ja mieszkalam na Kazimierzowskiej i zaloze sie, ze mialysmy
                wspólnych znajomych.A na poranki chodzilas do "Stolicy"?
                • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 03.11.04, 23:57
                  A i owszem chodzilam :-) Chociaż także do paru innych kin - kiedy bywałam u
                  dziadków na Żoliborzu do "Tęczy" i dlatego zawsze to kino kojarzy mi sie
                  bardziej z Koralgolem niż kontrkulturą ;-) Na pewno wpadałyśmy na siebie nieraz
                  - pozdrawiam!
                  • mokoto Re: Kiedyś to się działo.... 04.11.04, 00:27
                    Ja mieszkałam całe życie na Chocimskiej, od roku jestem juz u siebie - mieszkam
                    na Asfaltowej.

                    Kocham Mokotów i mam nadzieję, że będzie się rozwijał, że stare kamienice
                    zostaną odnowione a "dziury" zostaną zatkane apartementowcami, ale o ciekawej
                    architekturze (najlepiej nawiązującej do tej międzywojennej) o kubaturze
                    zbliżonej do kamienic. Tak, żeby mokotowskie ulice mialy piękne, równe pierzeje.
                    Ale wiadomo jak to jest z developerami - lepiej sprzedać 80 mieszkań niż 40,
                    zwłaszcza że grunt drogi. Niestety.
                    • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 05.11.04, 01:19
                      Święte słowa, mokoto :-) Na szczęście te budynki mieszkalne, które powstają na
                      Mokotowie to prawie wyłącznie apartamentowce więc są na szczęście estetyczne.
                      Gorzej z pasowaniem do istniejącej zabudowy. Mnie też marzą sie równe pierzeje
                      ulic na mokotowie, tym bardziej że taka równomierna zabudowa bardzo pasuje do
                      charakteru tej dzielnicy.
                      • mokoto Re: Kiedyś to się działo.... 05.11.04, 13:22
                        Gdyby to od nas zalezało, co? :-)))
                      • eela Re: Kiedyś to się działo.... 06.11.04, 13:33
                        Bardzo dobrze jest wpasowany w otoczenie szarych domów apartamentowiec na
                        Fałata. To rzeczywiscie rzadkość. Przeważnie budynki są za wysokie i zupełnie
                        nie pasują do okolicznej architektury.
                        • lewe_oko Re: Kiedyś to się działo.... 06.11.04, 15:02
                          Może jestem naiwna, ale jest dla mnie niewyobrażalne to, że w państwie prawa
                          (hmm...) nic nie można z tym zrobić! Przecież to jest systematyczne niszczenie
                          miasta. Powinien być dokument dotyczący każdego kwartału - z możliwą wysokością
                          zabudowy, koniecznością spełnienia pewnych warunków. I taki projekt
                          apartamentowca powinien przejść przez tyle rąk, że łapówka byłaby niemożliwa.
                          Kolejny wspaniały pomysł, żeby wyburzać wille przy ul.Morskie Oko bo chcą tam
                          coś zbudować... Przecież jest dość innych miejsc - chociażby na Mokotowie. Nie
                          powiem nic odkrywczego, ale gdyby Mokotów wyszedł lepiej ze zniszczeń wojennych
                          nie byłoby tych dziur do plombowania, tylko ulice tworzone przez estetyczną
                          przedwojenną zabudowę. Niestety Mokotów za swoją odwagę zapłacił i płaci nadal
                          spora cenę.

                          Dlaczego przed wojną nie stawiano tak pokracznych zbyt wysokich budynków? Czy
                          ludzie zyjący ponad 60 lat temu byli mądrzejsi niż my? Wychodzi na to, że tak.
                          Dlaczego dziś nie powstają racjonalne projekty zagospodarowania przestrzennego?
                          I dlaczego zawsze jakiś pan weźmie w łapę aby developer mógł postawić choćby i
                          20 pięter w starej dzielnicy. Strasznie to smutne, a konsekwencje poniosą nasze
                          dzieci i wnuki, bo może sie okazać, że będą mieszkały w brzydkim mieście. Ja
                          naprawde lubie nowoczesna architekturę, nawet awangardową - ale jeśli pierzeja
                          ma 4 piętra nie można postawić nawet najelegantszego 10-piętrowca...
                          • eela Re: Kiedyś to się działo.... 06.11.04, 17:23
                            Niektóre ulice zostały po wojnie całkiem nieźle odbudowane, np. Narbutta między
                            Puławską a skwerkiem. Nawet kino pasuje do otoczenia, nie wyrasta ponad poziom
                            okolicznych kamienic.
                            Każdy buduje dowolnie, bo nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Od
                            dawna się o tym mówi i tylko mówi. Mam nadzieję, że uda się ocalic wille przy
                            Morskim Oku, bez nich ta częśc parku straci urok i charakter.
                            Na Ksawerowie z półtora roku temu w nocy po cichu została zburzona willa z lat
                            20-tych, będąca pod nosem konserwatora zabytków, bo odzielona od jego siedziby
                            tylko płotem. W tym roku po cichu został zburzony dom na Wielickiej,
                            pamiętający jeszcze czasy carskie. Teren jest teraz ogrodzony i podobnie jak w
                            przypadku willi, budowa jest wstrzymana. Miał tu wyrosnąć jakiś
                            apartamentowiec. Pasowałby jak pięśc do nosa, bo w okolicy są tylko skromne
                            wille. I tak południowy koniec Wielickiej jest zepsuty przez wysokie bloki.

                            Przed wojną chyba bardziej zwracano uwagę na otoczenie, ale pomysły rewolucyjne
                            tez były. W tym miejscu, gdzie teraz jest Supersam, planowano wiezowiec, mający
                            21 pięter. Wojna te plany zniweczyła.
                            miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,1394443.html
                            Mam gdzieś mapę zniszczeń wojennych, z zaznaczeniem zniszczeń poszczególnych
                            domów w procentach. Jak znajdę, to zawieszę i dam link.
    • buggi Re: Megi to Ty?????? 03.11.04, 17:10
      megi102 napisała:

      > ....na tym forum, Buggi, Pan_Pendzelek, Niech, hmmmmm kogo jeszcze
      > pamiętam ?? Sloggi (ale on chyba tu nie zagądał??)
      >
      > Wróciłam z zaświatów, mam w końcu net w domu :-)



      A gdzie Tys sie zlotko podziewala? Dwa lata beda...oczywiscie, ze Ciebie
      pamietam i az mi sie cieplutko na sercu zrobilo, ze i Ty mnie...i to na
      pierwszym miejscu... nawet przed Pndzelkiem, chociaz on mnie calusienka
      brzuchem swym zaslania;)Slów mi brak, ale ciesze sie bardzo, zes cala i zes na
      forum. Witaj:)
      >
    • buggi Re: Megi kurcze 11.11.04, 09:38
      pisalas, ze masz neta w domu i gdzie jestes?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja