Dodaj do ulubionych

X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981

IP: *.broadcom.com 19.06.02, 22:53

Jest ktos kto pisal mature '81?

Jankes
Obserwuj wątek
      • Gość: Jankes Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.oc.oc.cox.net 31.07.02, 08:05
        Szczesny mnie wlasnie uczyl.
        Do dzis jestem kiepski z polskiego.
        A Stodola byla super. Dzieki niej poznalem i polubilem matematyke.
        Batorski mnie uczyl w 4-tej klasie ale nie znosilem go.
        Mlody gowniarz i tyle. Byl tak kiepski, ze musial na mature z fizyki dac nam
        wszystkim zadania jakie beda bo bysmy uwalili bez tego.
        Geografii Jasinska: calkiem niezla. Byla moja wychowawczynia.
        21 lat lat minelo i zapomnialem mnostwo nazwisk :(
        Jarmoch cos mi sie kojarzy ale nie pamietam czego uczyla.
        Moze nie mnie.

        Pozdrowienia z daleka

        Jankes '81
        • nills64 Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 09.03.22, 21:24
          Szukam dziewczyny ktora konczyla krolowke w 1984 lub 1985 Malgorzata Sapinska byla w klasie z rozszerzonym francuskim potem pracowala w TVP kontakt sie urwal bo dlugi czas wbylem zagranica szukam jej ja konczylem energetyka na przeciwko Krolowki
          Mieszkalem na Mokotowie pomozcie znalesc mi Malgosie Sapinska moj mail nills64@gmail.com lub 60763 8081 mam na imie Tomek z gory dziekuje

    • Gość: Paweł Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 03.08.02, 18:03
      Chodziłem do tej budy. Matura 1984. Jarmochową kojarzę, niesamowity wygłup.
      Batorski był moim wychowawcą, najlepiej zapamiętałem jego powyciągane
      swetrzycha z obowiązkowym opornikiem. Też wygłup. Wszystko inne, całe cztery
      lata, to czarna dziura. Pamiętam jedynie jakieś strzępki. To był szczególny
      czas 1980-84. Robiliśmy wszystko, żeby wyłączyć aparaturę odbiorczą. Teraz
      dopiero czuję jak skutecznie.
      Pozdrawiam.
          • Gość: Kyoko Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 14.10.02, 19:20
            Ja zdawałam maturę w Jadzi w 99 roku. Mój brat w 2000. Jakie są moje
            wspomnienia Jadzi- nie najlepsze. Gdy do niej szłam myślałam, że to naprawdę
            to...a tymczasem nauczyciele z zadenciami, stresujący uczniów i przekazujący
            wiedzę często w beznadziejnej atmosferze, kiepska organizacja wszystkiego co
            jest zwiazane ze szkołą i tyle.
            Nigdy nie zapomnę przesympatycznej pani Gromek od Angielskiego - mieszkała w
            szkole ale nigdy nie chciało jej się przyjsć na pierwszą lekcję- po prostu
            słodko sobie w tm czasie spała.
            Jakimiak od Wf-u wychowawczyni mojej klasy znienawidzona przez wszystkich,
            nigdy dla nas niczego nie załatwiła i zawsze mieliśmy wrażenie, że nie broni
            naszego interesu, a występuje przeciw nam.
            Matulka- baliśmy sie jej do 4 klasy, jej tekst w pierwszej klasie na początku
            roku: teraz jest was w klasie jeszcze dużo, ale w czwartej będzie o połowę
            mniej, bo reszta sobie nie poradzi i się wykruszy
            Achtabowska- uwzięła się na mojego brata, rok po roku zdawał u niej komisy, za
            trzecim razem gdy się u niej wybronił- odpuściła sobie i nawet zaczęła go lubić.
            Babka od francuskiego- pochodząca z małego miasteczka młoda kobitka z
            kompleksami. Strasznie złośliwa. Gdy nie chciało mi się u niej bronić na koniec
            semestru na 5 postawiła mi tróję.
            Kwaśniewska paradująca na przerwach w leginsach po koryttarzu:-))))Lubiła tylko
            swoich pupilków.
            I to by było na razie na tyle. Naprawdę bardzo niemiło wspominam te szkołe- a
            szkoda. taka szkoła- najstarsza w Polsce, z tradycjami...naprawdę to mogło być
            coś
            • Gość: Melba Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.chello.pl 15.10.02, 09:23
              Ja byłam w klasie wychowawczej Matulki. Ona te groźby realizowała. Udupiała,
              podcinała skrzydła. Od nas, ze SWOJEJ WYCHOWAWCZEJ klasy wywaliła ok dziesięciu
              osób na przestrzeni tych 4 lat. Może nawet więcej, bo była rotacja.
              W szkole fajne było pomieszanie subkultur i wzajemna tolerancja. Niezłe imprezy
              i wyjazdy. Ale to już nie zasługa nauczycieli :(
                • Gość: morfeusz Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 02:37

                  P.S. przypomniałem sobie coś śmiesznego

                  Tak Batory był moim pierwszym wychowawcą,Siekiera przejęła nas bodajże w
                  drugiej,Tasiemca też pamiętam - miałem u niego fory bo w tamtym czasie
                  trenowałem ostro strzelectwo sportowe,dowiedział się jakoś i od tamtego czasu
                  na jakieś porąbane zawody międzyszkolne z kabekaesem drałowałem - ale zero
                  stresu.
                  Zwalniał mnie wielokrotnie z zajęć co mię osobiście odpowiadało.
                  Koper chyba wf uczył.
                  ale do rzeczy bo się rozpisałem
                  W pierwszej na samym początku nauczycielka wysłała mnie po kredę.
                  Nie znałem ciotek,wujków itp nazewnictwa nie mówiac już o topografii obiektu.
                  To były moje pierwsze dni w L.O.
                  Spotykam na korytarzu jednego kolesia,bo dozorcy za chińskiego boga znaleźć
                  nie mogłem,pytam u kogo mogę zaopatrzeć się w kredę.

                  Cztery osoby odpowiedziły mi ; szukaj <<plecaka>>
                  Zidiociałem po 10 minutach,wyszedłem na boisko i zobaczyłem...
                  Plecak grabił liście.
                  To był dozorca z garbem wielkości garbu dromadera.

                  Genowefa oczywiście ; nie wlazłeś do sali pamięci jeśli kapci nie miałeś
                  jak ja kuźwa tych ,,juniorek" czy ,,cichobiegów" nienawidziłem.
                  Jarmohowa stawała z dziennikiem,jak przycieła kogoś krzyczała np.do mojego
                  funfla z ławki mariana;
                  Marian! Zdejmij mi buty,natychmiast.
                  Mam tyle wspomnień z tym liceum że lat by mi nie starczyło żeby wszystko
                  opisać.
                  Nadal mieszkam na Mokotowie i przejeżdżając obok woronicza zawsze na Nią
                  spoglądam z wielką tęsknotą.
                  Jak mógłbym nie spoglądać w oczy mojej pierwszej miłości.
                  ----
                  To se newrati

            • Gość: Katka Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.10.02, 23:11
              Przed Achtabowska trzeslam sie do 4 klasy (w 1-ej odpadlo dzieki niej 10 osob)
              ale na maturze okazala sie barrrrrrrrrdzo rowna babka. Najgorsze wspomnienie -
              koszmar do dzisiaj to Pani Kowalska. Moj sen: siedzimy przed pracownia
              chemiczna i mam swiadomosc ze jako jedyna nie mam oceny z odpowiedzi..
              koszmar... Mili ludzie to: Kuszewski (historia) i moja wychowawczyni Pani Dawid
              (biologia). Reszta z perspektywy czasu to smieszni ludzie ktorzy za wszelka
              cene chcieli nam udowodnic ze jestemy glupsi niz bylismy. Fajne wspomnienia to
              ciekawi ludzie z ktorymi do dzisiaj sie mijam ale nie z mojej klasy.
              Pozdrawiam. matura chyba 1992 r
              • bociekmorderca Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 31.05.03, 00:33
                haaa... jesli 1992 rok to to takze moj rocznik :-) bylem w humanistycznej :-)
                bylem 1 rocznikiem z Matulka od polskiego , wczesniej uczyla w jakism innym
                warszawskim liceum , a wczesniej mieszkala chyba w Gdansku wiec Walese non stop
                nosila gdzies przypietego, byla taka ... dziwna .. tzn niby przyjacielska ale
                potrafila noz w plecy wsadzic ... potem zwiazala sie z Bolkiem ( Kuszewskim )
                Genia z historii ... rany ... balismy sie jej i jednoczesnie rozsmieszala nas
                do lez swoimi powiedzeniami w stylu rycerz mial konia co mu nagle stawal :-
                ))))) generalnie wtedy szkola byla niezla .. balismy sie nauczycieli ale
                kontakty z kumplami i kumpelami z klasy utrymuje do dzis .. zreszta codziennie
                z psem wychodze na spacer i czesto przechodze kolo Krolowki :-)
                pozdrawiam
            • Gość: Eremitka Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.chello.pl 31.10.02, 20:05
              No właśnie, mnie też imponowało, że najstarsza w Warszawie itd. a potem...
              zasada miniumum - maximum. Co do pani Sawickiej, nazywanej Sowiecką - w pełni
              popieram, mnie też wycięła taki "trójowy" numer.
              Pani Jakimiak także była moja wychowawczynią - wpadała pod koniec lekcji
              pytając, czy mamy jakieś problemy. jak mieliśmy słuchała i mówiła, że to na
              pewno nasza wina i mamy to sobie załatwić samy. Jak pote nie mieliśmy, to się
              obraziła,że pare osób nie chce iść na studniówkę do hotelu forum, tylko gdzie
              indziej.
              A co najdziwniejsze: zaden z tych ludzi przez kilka sekund nie potraktował nas
              jak ludzi.
              Pani Dawid w marcu błagała nas, żebysmy nie zdawały matury z biologii, ale jak
              się zaparłyśmy, to też się zaparła i siedziała z nami po godzinach.
              najbardziej wkurzała mnie ta maleńka pani sekretarka co się darła o byle co no
              i woźna - zmora...grrrrrrr!!!
              pozdrawiam
      • Gość: sss Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:38
        Szczesna byla moja wychowaczynia
        po 4 latach nauki niemieckiego u niej
        umialem mniej nic po 2 w podstawowce
        Ja co prawda jestem matura 2000 wiec
        nie slyszalem wiekszosci nazwisk,
        chyba ze jako Legendy szkoly - pan dyrekotr

        a co do tekstow to niezle rzucala p.Siekiera
        (Najwyższy szacunek dla niej) od polskiego
        np: "czlowieku wstan i zobacz jak siedzisz"
        albo " czlowieku a kto za ciebie to napisze, sierotka marysia"
          • Gość: Yurij Matura 2000 IP: *.aster.pl 20.11.05, 12:46
            Witam Panowie! Razem byliśmy w jednej klasie. Z Jadzią S. to jeszcze teksty
            typu /do mnie/: "Czlowieku, czy ty jestes czlowiekiem?" albo Czy za Ciebie
            piszą krasnoludki, czy ty masz osobistego sekretarza. Kozak. Wg. mnie b. dobra
            nauczycielka Orlinska od matymy i Frańczak od histori. Szacunek! Ej, łezka się
            w oku kręci
            • Gość: sss Re: Matura 2000 IP: 195.117.255.* 23.11.05, 14:07
              Orlińska mała ale jara :)
              kiedyś stałem koło niej w momencie
              kiedy zaczeła krzyczeć "do" klasy.....
              głos miała nieprzeciętny, a jak weszła
              na wysokie obroty to myślałem że ogłuchnę
              U Frańczak z milionerów zdawałem historię
              zawsze siadała z nogami na krześle i opierała
              się o ławkę.
              A wracając do Siekiery (po latach stwierdzam że
              super babka z niej była) kiedyś przyłapała
              mnie na ściaganiu, na szczęście jako wyrozumiała
              osoba zabrała mi jedynie ściągi i pozwoliła pisać
              dalej, ale na przerwie ja z kolegą M. otworzyliśmy
              biurko gdzie schowała nasze pomoce naukowe i znów
              zaczeliśmy z nich korzystać. Drugim razem już nie była
              taka wyrozumiła i wywaliła mnie z M. do nieSzczęsnej :)

              Szczęsną ostanio spotkalem - jak zwykle zakręcona
              i jak zwykle nie ma z nią o czym gadać ;)))
      • Gość: zjawa74 Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.waw.pl 06.11.02, 19:03
        Luśnia, Luśnia - przypomnij mi proszę. Jeśli był to mechaniczny pan Michalik:) -
        to tylko o nim słyszałam, ale nie miałam z nim zajęć.
        Zdawałam maturę bodajże w 1994 roku i muszę Wam powiedzieć, że z perspektywy
        tych lat naprawdę miło ją wspominam. Głownie równieśników, Królikarnię i park
        naprzeciwko, ale i na wspomninie kilku nauczycieli pojawia mi się uśmiech na
        twarzy:)
        Przede wszystkim oczywiście legenda - pani Gienia z całym jej wachlarzem
        przeróżnych zachowań::) teksty, zapisywanie na jednej lekcji 20 stron zeszytu,
        kapciuszki, pucowanie lamperii hehe ("rycerz składa się z kopii, zbroi i
        konia:))))
        Pani Dawid - jedyna, moim zdaniem, sprawiedliwa nauczycielka, wymagająca ale
        sprawiedliwa. Widać było, że uczy bo lubi:)
        Pani Grodzka - i jej śmieszne teksty, no i te mapki konturowe:)
        Moja wychowawczyni - Pani Wojtowicz - "ach wy moje prosiczki, cielaczki,
        króliczki". W sumie dość tragiczna postać, ale naprawdę dobra kobieta...
        Pani woźna - nie pamiętam imienia - ale zawsze klepała wszystkich po pupie i
        miała z tego niezły ubaw:)
        No i moja "ukochana" pani od francuskiego - Kiecana - taki piękny język a ona
        potrafiła mnie tak bardzo do niego zniechęcić:)
        AAAA no i pan od PO , kurczę jak on się nazywał. Już mam - Zieliński - też
        niezła postać.

        Śmieszni ludzie - tak większość dziś postrzegam.
        Mimo wielu wielu wielu wad wszystkich tych ludzi - chętnie bym cofnęła czas i
        tam wróciła:)


        marta z humana
        • Gość: Roma Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: 194.181.36.* 08.11.02, 10:43
          Witajcie,
          matura 1991 więc trochę czasu minęło. Bardzo się kurcze wzruszyłam czytając
          wasze wypowiedzi o "królówce", kurcze fajne były to czasy.
          Ale co to za królówka bez Gieni ???? To prawda,że Wójtowicz już niezyje?
          Ja pamiętam jeszcze Siekierę od Polskiego a potem Czarnecką.
          Niedługo 130 lat istnienia szkoły i zwyczajowy co dziesięcioletni zjazd
          absolwentów, może się spotkamy? Na poprzednim też byłam w 1994r.
          • Gość: ewa Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: 195.205.149.* 08.11.02, 12:14
            Kiedy będzie ten zjazd? Błagam, nie zapomnijcie dać info na tej stronie!!!!!
            Czytam powyższe posty i żal mi, że w naszej szkole zrobiło się tak smutno!
            Pamiętam Luśnię od wych. technicznego. Pan Zieliński zwany tasiemcem z racji
            wyglądu - to była postać!!!! czy wam też kazał kryć się pod ławkami z powodu
            nalotu? Jezu, to było piękne!!! A dyrektor Szczęsny - przypomniałam sobie, jak
            ganiał palaczy w piwnicy w szatni - jak pojawiał się z jednej strony, to całe
            towarzystwo zwiewało drugą stroną w górę schodami. Potem przenieśliśmy się z
            papierochami do damskiej toalety na pierwszym piętrze, razem z chłopakami.
            Kolega ze starszej klasy opowiadał, jak jechali pociągiem na wycieczkę klasową.
            W przedziale były papieroski, wódeczka. Pani od polskiego Siekiera weszła i
            cichutko, jak to zwykle ona powiedziała "Tak tu siwo od dymu, że możnaby
            siekierę powiesić" O rany, rozmarzyłam się..... Piszcie, to może przypomni mi
            się jeszcze coś. chodziłam do klasy humanistycznej z rozszerzonym angielskim, a
            moja wychowawczynią była straszna pani Grzybowska od rosyjskiego. Była
            obrzydliwa, złośliwa a jednak chętnie zobaczyłabym ja teraz. Serdecznie Was
            pozdrawiam - Ewa
                • Gość: joa Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.11.02, 16:32
                  Moi drodzy! Ja zupełnie do Was nie pasuję, bo tak starzy absolwenci jak ja
                  (matura 1973)chyba nie czytają tego forum. Ale ja Was czytam i przypominają mi
                  się dawno zapomniane czasy i osoby: pani Dawid - młodziutka, szczupła blondynka
                  przyszła do nas zaraz po studiach i podbiła nasze serca. Zdecydowanie
                  wyróżniała się wśród starszych, nierzadko jeszcze przedwojennych nauczycieli.
                  Czyżby to ta sama??? Tyle lat w jednej szkole?! Ktoś wymienił panią Wójtowicz -
                  uczyła mnie rosyjskiego, prowadziła też łacinę. Śmieszna, przy kości, w
                  okularach, dość wymagająca - ta sama? Wspominana przez Was Gienia Jarmoch też
                  pojawiła się w szkole za moich czasów i pamiętam, że dostarczała rozrywki tym,
                  których uczyła. Takiej samej rozrywki dostarczał fizyk Niwiński ("spójrzmy
                  wizualnie na stronę trzynastą" itp), podobno został potem zastępcą Szczęsnego.
                  Podobno jeszcze uczy matematyki Małgosia (nie pamiętam nazwiska) niewysoka
                  brunetka, wtedy młoda i atrakcyjna. Czy rzeczywiście uczy? Pomogła nam na
                  maturze, wszyscy moi koledzy to pamiętają, to był naprawdę dobry uczynek.
                  • Gość: amar Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 18:45
                    ja w tym roku skonczylem krolowke i ciesze sie ze tam sie uczylem, podobala mi
                    sie tam atmosfera i chetnie powtorzylbym te cztery lata
                    > pani Dawid - młodziutka, szczupła blondynka
                    nadale szczupla i blondynka ale juz nie mloda (ale dobrze sie trzyma)

                    > Podobno jeszcze uczy matematyki Małgosia (nie pamiętam nazwiska) niewysoka
                    > brunetka, wtedy młoda i atrakcyjna. Czy rzeczywiście uczy? Pomogła nam na
                    > maturze, wszyscy moi koledzy to pamiętają, to był naprawdę dobry uczynek.
                    Malgosia Pes - ble nadal czuje odraze przypominajac sobie te nazwisko. niestety
                    uczyla mnie matematyki przez 4 lata. ojciec mojego kolegi mowil ze kiedys byla
                    ladna ale lata mijaja :). na maturze pomagala ale to dlatego ze chciala zeby
                    byly dobre oceny wsrod jej uczniow.

                    a milo wspominam Achtabowska - moja wychowawczynie, rzeczywiscie byla
                    wymagajaca, ale jak ktos umial z Nia rozmawaic to zycie w Krolowce bylo o wiele
                    milsze :) - potrafila zalagodzic kazdy konflikt :).
                    inna nauczycielka ktora chcetnie bede wspominac to Sajnoga -od niemieckiego-
                    dzieki Niej polubilem ten jezyk.
                    uczyli mnie jeszcze: Piotrus Bedkiewisz (polski w pierwszej klasie - wie ktos
                    co teraz robi?) Matulka (polski 2-4 klasa) Ptaszynska (biologia) Brdak
                    (angielski 1-2) Antosiuk (angielski 3-4, fajna kobieta :)) dr. Kowalska
                    (chemia) Lenart (geografia - tez ja dobrze wspominam - nie tylko za to ze
                    dawala sciagac)
                    • Gość: zjawa74 Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 12:12
                      Uczyła CIe Antosiuk? Pewnie wrócila do szkoły po macierzyńskim...
                      Była mają wychowawczynią w pierwszej bodaj klasie a potem urodzila dziecko i do
                      końca uczyłmnie angielskiego ktoś inny:)

                      Super babka. Bardzo miło ją wspomninam.
                      Kurczę, moze wybiorę się do królófki w odwiedziny. Może jednak jest tam jeszcze
                      ktoś z kim mogłabym zamienić parę słów:)


                      marta


                    • jan-w Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 24.10.04, 20:52
                      Niestety też uczyłem się w tej szkole. (Matura chyba 74) Koszmarna Małgosia od
                      matematyki, która ile razy jej udowodniłem że nie ma racji, stawiała mi 2 i
                      wysyłała do dyrektora. Dyrektor był byłym bokserem i inteligencję miał
                      odpowiednią. Ogólne nauczyciele byli wtedy o niskiej wiedzy , a jesli uczen
                      wykazał wyższą był przez nich tępiony. Dostałem 2 z biologii za twierdzenie że
                      brukselka nie wyrasta wprost z ziemi jak kapusta, ale rośnie na pionowych
                      pniach ( a tak jest). W 1 klasie X lo miałem poprawke, w 2 5 dwój na koniec
                      roku.
                      Po przejściu do Rejtana skończyłem liceum głównie z piątkami. Nie wiem jak było
                      później. ale w tych czasach X lo to był koszmar dla zdolnych ludzi.
                  • bociekmorderca Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 08.10.04, 18:20
                    stary watek ale moze ktos jeszcze bedzie zainteresowany wiesciami z X L.O.
                    niedawno widzialem pana Michalika w metrze , widac ze to juz dziadek w koncu
                    lata leca :-) a przedwczoraj na Pulawskiej minela mnie pani Wojtowicz , jak
                    zwykle raznym krokiem zmierzala do swojego domu ( kiedys namierzylismy gdzie
                    mieszka stad wiem :-) ) aaaa i ja takze mialem mature w 1992 roku , klasa
                    humanistyczna
    • Gość: Aga Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.pl 05.01.03, 00:11
      Królówkę wspominam zawsze ciepło:-)Wydaje mi się ,że trafiłam na naprawdę
      fajnych nauczycieli,chociaż wielokrotnie się oni zmieniali w ciągu tych
      czterech lat( matura 99').Skończyłam klasę biol-chem. i na pierwszym roku
      miałam dwóch wychowawców-p.Chrapkowską(fizyka) i nieżyjącego już chemika
      prof.Górala(czy ktoś pamięta tego pana-podobno kiedyś nauczyciela
      akademickiego).Miło wspominam prof.Siekierę(polski), p.Gromek(niezapomniany
      luzacki angielski,ale przygotowała mnie do matury b.dobrze), p.Dawid(bilogia-
      dzięki niej polubiłam ten przedmiot),p.Goryluk(rosyjski-wspaniała,wyrozumiała
      kobieta;-),p.Jakimiak(wf),p.Ferreras(atrakcja gł.dla chłopców..ale wykładała w
      porządku),nauczyciele chemii zmieniali się własciwie co rok(najpierw
      p.Góral,potem przez rok nauczyciel szkoły zawdowej , przez ostatnie 2
      lata..urocza p. Owczarek)podobnie było z matmą(jednak 3 lata z p.zPes),
      Geografia(Grodzka.Lenart)Dobrze wspominam także p.od PO..Zielińskiego.i pana
      od techniki-Michalika.Klasę też miałam ok..więc to były bardzo udane lata w
      Królówce... Jestem rónież zainteresowana jakimś zjazdem absolwentów,więc jeśli
      coś będziecie organizować chętnie się włączę;-)
      Pozdrawiam Gorąco!:-)
    • Gość: magda Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.waw.pl 16.03.03, 18:43
      zdawalam mature w 2001,szkołe wspominam niezbyt miło choć niektórzy nauczyciele
      zapadna mi na dlugo w pamieć...najmilej wspominam p.Achtabowska-choc przez
      pierwsza klase snila mi sie po nocach i budzilam sie spocona,pamietam jak
      zawsze na poczatku kazdej lekcji mowila-Magda-do tablicy!!mialam tyle ocen ze
      nie miscily sie w rubryce,ale pozniej polubilysmy sie i co roku dawalam jej
      kwiaty.nie mowiac o maturze,jak to w toalecie pomagala rozwiazc mi zaanie z
      matematyki:)rowniez sympatyczna p.Strug,która robila wszystko by nas czegos
      nauczyc-kto chcial duzo wyniosl z jej lekcji.Pani Malgosia Pes-zakrecona
      babka,moja wychowawczyni-miala swoich pupilkow,i kiedy miala kiepski dzien
      to...lepiej uwazac.Dziwi mnie ze nikt nie wspomnial nazwiska p.Lis-Michalak
      wrednej kobiety od polskiego,o rany co to byly za lekcje.A jeszcze byla
      p.Owczarek-od chemii,przez nasza klase nazywana Owczarczyk,bardzofajna,lecz
      kiedy dowiedziala sie ze jest w ciazy...zaczela mie swoje humorki,no i jeszcze
      Ksiadz Anrdzej,ktory moim zdaniem minal sie z powolanie,ale tak jak bylo z nim
      na wycieczkach szkolnych-baaa-nikt tyle luzu nie dawal.pozdrawiam wszystkich
      krolowkowiczow
      • Gość: cieciu Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.acn.waw.pl 09.12.04, 13:27
        eh matura 2001 była fanja jak diabli, co do nauczycieli
        -Sawicka kiedyś Kobylarz, wychowawczyni, paskuda ale uczciwa, w czwartej klasie
        do rany przyłóż
        -polski- Siekiera, ehehe smisznie jest na polskim z katolikiem konserwatystą
        solidarnościowcem
        -matma z p. Bojdecką też dziwna kobita fajne historyjki o trzęsieniacch ziemii
        w meksuku
        -chemia z owczarek- fatk, wariatka
        -biologia z Dawid- zawdzięczam jej niezapomnianą lekcję z anatomii
        człowieka"jądra u człowieka znajduja się w jamie ustnej"
        -geografia-Lenart najfajniejsza nauczycielka ale czasem jej obijało
        fizyka- p. Marynowska -hehe klasyk psychicznej nauczycielki od nerwów do
        historii rodzinnych
        a ksiądz- mistrz świata jak dla mnie
        a sama szkoła była za...ta do dzisiaj z duma noszę koszulke firmową:) pozdro
        no i jeszcze historia z p. Frańczak, była mistrzowska w Milionerach :P:)
        • Gość: Rocznik 96 Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.crowley.pl 02.11.04, 15:41
          A pamiętacie prof.Sobczyk i jej lekcje Niemieckiego?? Achtabowska wstrętne
          złośliwe babsko ,ale fajne zdjęcia nawet robiła ,Antosiuk super babka ,Siekiera
          nieźle zakręcona ,ale spoko , Luśnia niezły świr ...Kiedyś podpaliliśmy mu
          niechcący stanowisko do wiercenia (na wiertło założyliśmy klocek drewna i
          wwiercaliśmy się w deske ) ,nieźle się wkurzył....Frańczak od histori równe
          wyjazdy z nią były ,ale miała swoich ulubieńców których trochę
          faworyzowała.Ptaszyńska od biologi bardzo miła kobieta (wystarczyło się na
          pamięc wykuć notatek i już się miało 5 z klasówki) ;-P Zieliński od PO juz
          chyba nie zyje ,ale śmieszny z 6 na półrocze postawił gościowi na koniec 3 bo
          go zdenerwował ) hahaha. No i najgorsze babsko w tej szkole Kuźlik od
          muzyki ,połowa szkoły chciała ją udusić po 1 lekcji gdy kazała śpiewać hymn
          polski przed całą klasą pokoleji wszystkim i na tej zasadzie wybierała do
          szkolnecgo churu...Ludzie jej nienawidzili ....To chyba wszystko co pamiętam
    • Gość: maturzystka '98 Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.04, 15:24
      Ja też chętnie wybrałabym sie na jakiś zlocik :) Chociaż po ukończeniu Królówki
      moja noga nigdy tam więcej nie postała (zgodnie z uroczyście złożoną
      obietnicą), to chętnie poznam ludzi, którzy spędzili 4 lata w tych samych
      ponurych murach co ja :) Teraz studiuję nieopodal Królówki i często mam okazję
      popatrzeć na tą szkołę oraz wylewającą się z niej młodzież ;)
    • Gość: zebra Re: X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 16:12
      Cóż. Dziwne jest tylko to ze dużo osób do tej szkoly po jej skończeniu nie
      wraca, co więcej zarzeka sie ze ich noga więcej w tej szkole ne postanie. Moim
      zdaniem to wina wstrętnych nauczycieli, ktorzy mieli bardzo dużą zdolność do
      podcinania ludziom skrzydeł, co w moim przypadku akurat nie skończyło się
      fatalnie ale moglo..... ( wtedy o tym w takich kategoriach nie myślałam). Swoją
      drogą mam niezmierną ochotę do chwili obecnej "popędzic kota" niektórym Paniom
      a w szczegolności Pani Czarneckiej. Ona chyba nadal tam uczy???Biedni
      uczniowe.....
      A tak poza tym pod względem towarzyskim szkoła była naprawde w porządku.
      Pozdrawiam matura 96
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka