Dodaj do ulubionych

Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście

IP: *.kompania.net 03.05.05, 23:27
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Misiek Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 03.05.05, 23:59
      Budowanie zmkniętych osiedli i to w takiej skali jak w Warszawie to coś
      niewyobrażalnie chorego! Zatrzymanie tego trendu powinno być jednym z
      priorytetów urbanistycznych załozeń rozwoju miasta. Już obecnie odbieram moje
      miasto jaki coraz mniej przyjazne mieszkańcom. Nawet w Śródmiesciu wszędzie
      płoty , bariery - jeśli o to chodzi, to chciałoby sie zawołac - komuno wróć!
      Czyż to nie ironia historii? - odzyskalismy wolność a coraz więcej miejsc "za
      żółtymi firankami". Sprawa musi zostać rozwiązana odpowiednimi zmianami w prawie
      budowlanym i realizowana odpowiednimi przepisami prawa miejscowego - i to
      pilnie!!!. Niestety, ci którzy prawa stanowią są jednoczesnie klientelą
      budowniczych zamkniętych osiedli, które tak naprawdę dają zwodnicze poczucie
      bezpieczeństwa i kasę firmom ochroniarskim. Tak naprawdę jest to tylko chwyt
      marketingowy i moda - developerom jest wszystko jedno, a nawet taniej i prościej
      osiedli nie zamykać, tylko, że obecnie ustanowiony został taki standard. To jest
      bardzo szkodliwe społecznie i dowodzi absolutnego braku wyobraźni kolejnych
      ekip. Wiadomo, że Kaczor nawet palcem nie kiwnie w tej sprawie, więc czeka nas
      jeszcze wiele takich "kwiatków" - koszmarnych niedostępnych enklaw, w których i
      tak kwitnie złodziejstwo i przestępczość, ale tak mieszkać jest "trendy"
          • Gość: ato To bardzo malo wiesz ... IP: *.chi.megapath.net 05.05.05, 00:49
            Takich osiedli jest mnostwo i nawet zatrzymanie sie na chwile POZA jego terenem
            powoduje czesto przyjazd prywatnej policji.A co do zlodziejstwa ... w zeszlym
            tygodniu napadnieto w bialy dzien dwie moje uczennice ...stracily jedna
            lancuszek a druga torebke ... moze kolezanka ogladala tylko filmy ...ehhh
            • Gość: Pysia Re: odp. do ato IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.05.05, 01:31
              W Chicago bo o tym miescie raczej mowa, sa miejsca np.na S - cie tak zw.
              murzynowie, gdzie w bialy dzien, jak ktos sie uprze, moze spotkac przykra
              niespodzianke. Spokojni ludzie staraja sie omijac takie dzielnice duzym lukiem.
              Chyba kolega nie zaprzeczy.
              Ale jest rowniez, Winnetka,Gleenview,Glenco,Nowe japisowo- w strone
              jeziora,Lincol Park,czy chocby Norrydge, Harwood Heights,[troche biedniejsze],
              gdzie mozna spacerowac o polnocy bez obawy. I gdzie tam widzial kolega kraty.
              W Warszawie , gdzie pelno lumpow, zlodziei,pijakow Osiedla Zamkniete sa na
              czasie.NIESTETY.

              • Gość: Cazares Re: odp. do ato IP: *.crowley.pl 05.05.05, 11:54
                Koleżanka czaruje znajomością Chicago. No, brawo, mnie to zaimponowało. Szkoda,
                że znajomością Warszawy koleżanka już nie jest w stanie tak czarować :-P. W
                Warszawie też są dzielnice, gdzie można się szlajać o północy bez obawy.

                > W Warszawie , gdzie pelno lumpow, zlodziei,pijakow Osiedla Zamkniete sa na
                > czasie.

                Brawo. Bo Warszawa w ogóle jest be. Pełno lumpów, złodziei, pijaków i mrożonych
                truskawek. Nie odpowiada Ci - Twoje prawo, nie mieszkaj w niej, jeśli nie
                chcesz, ale co wobec tego robisz na tym forum?
                • Gość: Pysia Re: Cezares teraz Ciebie oczaruje znajomoscia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.05.05, 17:29
                  Fortow Mokotowskich.Troche historii. W latach 60-tych mieszkalam przy ul.
                  Karwinskiej , blisko Olimpinskiej. Z dzieciakami biegalismy po okolicy. Nasza
                  ulubiona zabawa bylo wbieganie pod gorke ogrodzona drutami kolczastymi, gdzie
                  zawsze pelnil warte zolnierz z karabinem.Dokuczlismy mu a on biedak nie mogl
                  nas popedzic, bo byl zagrodzony.W okolicach tych mieszkali nasi owczesni
                  promineci,aktorzy. Teraz w okolicy powstaje Osiedle o ktore " walczymy " na tym
                  forum.Obecnie mieszkam na Ursynowie, widze co sie dzieje o zmroku, kiedy
                  wchodze do mojego bloku.Dlatego jestem za grodzeniem osiedli.W chgo sprzedaje
                  domy,i biznesy, duzo jezdze po kraju.Obecnie sprzedaje dom w Northbrook za4
                  paki,z podgrzewanymi schodami. Nie ma krat i ogrodzenia.W ubieglym roku,
                  sprzedalam hotel na Florydzie polakowi[osobie publicznej]Ty tez byles w USA i
                  wiesz , ze przy kupnie nieruchomosci liczy sie tylko, 1 okolica, 2 okolica, 3
                  okolica. Dom nieistotny .Po 3 latach sprzedajesz bez problemu i masz na czysto
                  100-ke cash.Powiedz gdzie moge w Polsce kupic takie cudo bez obrazkow o
                  zmierzchu jak na Ursynowie. Pozdrawiam.
          • Gość: obserwator Re:Bum Bum! z tego co wiem, w Hameryce IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 05.05.05, 13:33
            Szanowna Pysiu, mimo, że występujesz na tym forum po tej samej stronie, co ja,
            muszę Cię z przykrością skrytykować. W USA też są zamknięte osiedla, a
            pilnujący ich strażnicy nie tylko nie wpuszczą obcego, ale nawet mają prawo go
            zastrzelić, jeśli będzie próbował wejść tam przez mur. Byłem w takim jednym
            osiedlu na obrzeżach Houston w Teksasie, mieszkają tam pracownicy przemysłu
            naftowego. To jest dopiero super-luksus! Tylko, w odróżnieniu od Warszawy,
            takie osiedla istnieją na DALEKICH PERYFERIACH dużych miast i nikomu
            z "zewnętrznych" nie utrudniają życia, bo dookoła nich są puste pola, a nie
            ruchliwe miasto. Pysiu, chyba nigdy nie wyjeżdżałaś poza swoje Chicago (które,
            nawiasem mówiąc, wcale nie jest bezpieczne - namalowany przez Ciebie obraz jest
            fałszywy). Więcej samokrytycyzmu proszę - nie pisz o rzeczach, o których nie
            wiesz, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto wie naprawdę. (Nie ma złodziejstwa w
            Ameryce? - to jakiś surrealistyczny żart!)
            • Gość: zzzz Re:Bum Bum! z tego co wiem, w Hameryce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:46
              A w jaki sposób ogrodzenie osiedla będzie przeszkadzało okolicznym mieszkańcom.
              Te teren jest ogrodzony od kilkudziesięciu lat.Jeśli ktoś tam wchodził to łamał
              prawo.Były to tereny Miejskiego Przedsiębiorstwa Ogrodniczego, na który były
              szkółki i poletka. Jeśli okoliczni mieszkańcy tam wchodzili to chyba po to by
              pozyskać piękne okazy róż do własnych ogródków. Po opuszczenia tego terenu
              przez MPO na początku lat 90-tych uw. teren porosły chwasty i chaszcze. Ludzie
              wyrzucali śmieci, a okoliczni smakosze dobrych win wykorzystywali go do swoich
              pikników. Jeśli coś o czymś piszecie dobrze znać przynajmniej podstawowe fakty.
    • dskowronski Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście 04.05.05, 08:27
      Mnie się również niepodoba to, że mieszkańcy Mariny chcą się odgrodzić od reszty
      świata, ale "wolnoć Tomku w swoim domku" - trzeba uszanować ich prawo, bo są w
      końcu właścicielami terenu. Każdy, kto sarka na Marinę, niech sobie wyobrazi, że
      ktoś nagle oprotestował jego drzwi do mieszkania, bo chciałby sobie połazić po
      jego pokoju, albo (to do posiadaczy domków jednorodzinnych) że komuś by
      przeszkadzał płot odgradzający jego podwórko od ulicy, bo miałby fantazję
      powyprowadzać psa na spacer na jego trawniku - podobne sytuacje.
      P.S. Myśle, że wszelkie sklepy, kawiarnie itp, które będą się miały utrzymać
      tylko z mieszkańców Mariny, dość szybko się przewrócą.
      • Gość: kk Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 04.05.05, 09:00
        Ale "wolnoć Tomku w swoim domku" działa w obie strony. Słusznie tu spóldzielnia
        Plitechnika nie chce wyjazdu na lokalną ulicę (kto był wie jak wygląda
        Miłobędzka-Etiudy Rewolucyjnej z progami zwalniającymi). Niby dlaczego
        mieszkańcy "Mariny" maja mieć swobodny wyjazd/wyjście na 3 główne otaczajace
        ulice a osoba dajmy na to z Miłobedzkiej żeby dostać się na Żwirki i Wigury ma
        dymać dodatkowe 3 wzdłuz płotu osiewdla "Marina" . Jak ty czynisz sąsiuado tak
        oni tobie . Wzajemność to wzajemność. Niech zap.... do głównej bramy. I apel do
        kierowców - nie wpuszczać na Racławickiej (do czasu poszerzenia)wyjeżdzajacych
        z osiedla "Marina". Jak posmrodzą u siebie stojac do wyjazdu to szybko będzie
        przebudowany układ komunikacyjny w rejonie Racławickiej/Żwirki i Wigury
        • Gość: Arkan Osiedle Marina niedostępne miasto dla zazdrośników IP: *.polkomtel.com.pl 04.05.05, 09:24
          Czytam posty i nie mogę się nadziwić skąd tyle złości i niechęci ? Sam mieszkam
          na Kabatach gdzie też jest wszystko poogradzane też nie do końca mi się podoba
          ale widocznie musi tak być.Bo jeśli nie jest ogrodzone to zaraz jest niszkoczne
          i dewastowane. Może mieszkańcy Mariny którzy zapłacili za mieszkania i ładne
          miejsce nie chcą mieć od razu zanieczyszczonych trawników przez pieski
          ciekawskiech sąsiadów bo na Ursynowie to standard mina na minie... A wypowiedż
          Pana emeryta,że miał widok na pole przez 30 lat w środku miasta i narzeka to
          czysta komedia. Jak się chce miec takie widoki to jest sporo ziemi pod
          Warszawą:)
        • Gość: ppp Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:40
          akurat przygłupie nie musisz apelować o hanstwo na nassych drogach bo to mamy na
          codzień, poza tym może dotrze do Twej pustej głowy że to nie mieszkańcy sobie
          ogradzają Marine a inwestor i projektant. poza tym jestem pewna że wyjazd
          będzie tak zorganizowany że nikt nikogo nie będzei musiał przepuszczać. I
          jeszcze jedna rzecz... jesli ktoś kupuje tam mieszkanie to wydaj poważną kasę,
          za utrzymanie terenów zielonych będzie płacic drugą poważną kasę.... z jakiej
          okazji miałby taki mieszkaniec fundować te tereny zielone alkoholom z puszką
          piwa lub złodziejaszkom lokalnym łatwiejszy dostęp do mieszkań????? masz drzwi
          antywłamaniowe w swoim M3? przemawia prze z takich jak Ty zwykła polska zazdrość
          i zawiść...że oni mają a Ty mieć nie będziesz :))) a sklepikarze sobie świetnie
          poradzą... o to się nie martw. Tam ma być 5000 ludzi
          • Gość: kk Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 04.05.05, 11:45
            Sam głąbie masz pewnie drzwi antywłamaniowe - u mnie nie ma takiej
            konieczności - wystarcza znajacy się sąsiedzi na których mozna liczyć nie tylko
            od "żałaoby" ( jak ostatnio co wszyscy sobie podoobno pomagaja
            bezinteresownie). a Racławicka muszę pokonać niestety codzienni wiec dobrze
            wiem że be zwybudowania drugiej jezdni problem wyjazdu z Mariny sie nie
            rozwiąże. A tylko nacisk zainteresowanych (mieszkańców) zmusić może Inwestora
            do wspoółfinansowania z miastem takiej inwestycji co niewątpliwie przyśpieszy
            jej realiuzację . A na razie to tylko oddać do uzytku choćby cała okolica stała
            się nieprzejezdna.
      • qba59 Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście 04.05.05, 12:41
        jest duza roznica czy ogradzamy ogrodek przy domku jednorodzinnym czy budujemy
        niedostepna dla obywateli warszawy czesc miasta.
        nie porownoj dzwi do mieszkania z plotem odgradzajacym cala dzielnice.

        problem rozpoczal sie przez niekompetencje radnych ktorzy sprzedali da duzy
        teren jednemu inwestorowi. miasto musi sie wlaczyc do tej sprawy i mediowac.
        • Gość: Zenon Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.chello.pl 04.05.05, 15:29
          Ta czesc miasta jest wspolwlasnoscia osob ktore kupia
          mieszkania/apartementy/domy w Marinie. I nikogo innego. Z wszelkimi,
          wynikajacymi z tego konsekwencjami.
          Analogia z drzwiami jest trafna. Zamykaja one dostep do przestrzeni na ktorej
          przebywac moga jedynie wlasciciele lub osoby przez nich upowaznione.
          Miasto na obecnym etapie moze sobie ino pogwizdac.

          Dlaczego zawistnicy sa zazwyczaj w barwie brunatno-czerwonej?
            • Gość: Zenon Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.chello.pl 04.05.05, 16:27
              Drogi 0815,
              trafiles jak przyslowiowa kula w plot.Jam miastowy juz od wielu, wielu pokolen.
              I to nie byle jaki biorac pod uwage miejsca zamieszkania mych antenatow - m.in.
              Lwow, Wroclaw, Warszawa.Jezyk Twoj mimo dosc poprawnej skladni zalatuje - w
              sferze formy przekazu - nuworyszowstwem i brakiem ogolnej oglady. Wybaczam Ci
              to jednak.
              Mieszkam na osiedlu ogrodzonym i strzezonym z czego jestem niezmiernie
              zadowolony. Nikt mnie nie nagabuje bym kupil zupelnie okazyjnie cos tam, menele
              okoliczne nie petaja sie na patio, samochod w cieple i bezpiecznie stoi sobie w
              garazu...... Ciebie niezaproszonego tez nie bede mial okazji ogladac. Same
              zalety.

              Dlaczego zawistnicy i nieudacznicy sa zazwyczaj w kolorze brunatno-czerwonym?
              Bo jedynym sposobem na wzbogacenie jest dla nich taka czy inna rewolucja.
              • Gość: 0815 Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 04.05.05, 16:47
                D. Zenonie , skoro twoi przodkowie już od czasow Jagiellonow zamieszkują miasta RP a wczesniej RP Obojga Narodów, to tym bardziej dziwi mnie , że nie masz we krwi tego czym jest miasto . Niestety , mieszkam w domu z ogrodkiem i jest on ogrodzony i jak ktoś do mnie przychodzi to dzwoni i ja wtedy wychodzę i sprawdzam w jakiej sprawie . Mam też mieszkanie w kamienicy ( bron Boże apartamentowcu ) i wyobraż sobie , ta kamienica ma podworko i ma zamykaną brame (!) , ma domofon ale nie ma securitate , detektywów ani drutów kolczastych . Kilkudziesięciu lokatorow zna się świetnie . Na spacery chodzimy do parkow , ktore odwiedzane są przezludzi z całego miasta i jakoś jest ok.
                • Gość: Zenon Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.chello.pl 04.05.05, 17:20
                  Konfidencjonalnie dla Twych uszu jedynie: 1.Przed dynastia Jagiellonow nie bylo
                  Rzeczypospolitej Obojga Narodow; 2.Lwow, wraz cala tzw. Galicja Wschodnia byl
                  czescia Polski takze w czasach II RP; 3. We Lwowie antenaci moi mieli dosc
                  okazala nieruchomosc na duzej dzialce i....o zgrozo....ogrodzona i strzezona;
                  4. W Warszawie mam trzy mieszkania - w jednym z nich zyje sobie spokojnie.
                  Wszyskie znajduja sie w budynkach ogrodzonych i strzezonych z duzymi,zielonymi
                  patio nie zas wybrukowanymi studniami oficyn (kiedys w czyms takim mieszkalem -
                  na Noakowskiego. Ohyda); 5. Czesto wychodze poza swoja miejska posiadlosc -
                  m.in. do Lazienek w okolicy ktorych czas juz jakis mieszkam.
                  Podsumowujac: Ty jestes zadowolony ze swego stylu zycia, ja ze swojego. I nie
                  probujmy sie wzajemnie uszczesliwiac na sila swoja wizja zycia godziwego.
          • Gość: wk...wiony Re: Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.aster.pl 04.05.05, 20:27
            Ta czesc miasta jest wspolwlasnoscia osob ktore kupia
            > mieszkania/apartementy/domy w Marinie. I nikogo innego. Z wszelkimi,
            > wynikajacymi z tego konsekwencjami.
            > Analogia z drzwiami jest trafna. Zamykaja one dostep do przestrzeni na ktorej
            > przebywac moga jedynie wlasciciele lub osoby przez nich upowaznione.
            > Miasto na obecnym etapie moze sobie ino pogwizdac.

            Pamiętaj kmiotku boży, że miasto to nie twoje zasrane obejście.
            Miasto ma swoje prawa i obowiązkiem władz miejskich jest dbałość o dobro
            wspólne. Gdzie są Kaczor i Jackowski dwojga imion?
      • Gość: gosc Powinni tez placic mniejsze podatki IP: *.molgen.mpg.de 04.05.05, 13:19
        Trzebaby usprawnic policje, zeby ludzie nie musieli budowac plotow. Ale tak
        niezwykly pomysl:"policja ktora sprawia, ze nie trzeba sie bac" dziennikarzom
        nie przyjdzie do glowy.

        Zamykanie calych osiedli bierze sie z tego, ze policja zupelnie nie radzi sobie
        z przestepcami i wandalami. Mieszkancy szukajacy bezpieczenstwa, decyduja sie
        placic dwa razy - dodatkowo wynajmuja ochrone i buduja plot. Logicznie, powinni
        zazadac zmniejszenia podatku, poniewaz placa czesc na policje, a nie dostaja za
        to nic.
    • Gość: MilDav Takie Getto to nie nowosc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.05, 09:23
      Wystarczy pojechac na Kabaty czy Tarchomin :) Getto przy getcie! Powiem tylko
      tyle, chocby ptak mial nie wiem ja duza i piekna klatke to i tak ... bedzie sie
      czul jak w klatce. Taka izolacja kojarzy mi sie z wojskiem, z dyscyplina, to
      lamaniem naturalnych ludzkich zachwan jak chec kontaktu z innymi, izolacja -
      przyjezdni do Warszawy chca sie od Warszawy odizolowac :) A prosze bardzo :]
      • Gość: Arkan Re: Takie Getto to nie nowosc IP: *.polkomtel.com.pl 04.05.05, 09:30
        A skąd takie domniemanie i generalizowanie, że tylko przyjezdni mieszkają w
        zamkniętych osiedlach ? Sam urodziłem sie w Warszawie ale wolę mieszkać obok
        przyjezdnego kulturalnego mieszczucha niż obok niby warszawskiego "buraka" z
        napływu z lat 50-tych...A co do otwartych przestrzeni warszawskich to są
        przecież zadbane rejony ul.Ząbkowskiej,Cyryla i Metodego itp tam można mieć
        częsty kontakt z innymi mieszkańcami nawet jak sie nie chce ;) A tak poważnie
        to trzeba zadać sobie pytanie dlaczego ludzie chcą sie izolować ?
        • Gość: 0815 Re: Takie Getto to nie nowosc IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 04.05.05, 15:56
          panie arkan - dlatego ,że miasto sklada się z domow mieszkalnych ( zwanych dziś apartamentowcami ) , budynkow biurowych i innych budynków użyteczności publicznej , które na ogoł stoja na niewielkich dzialkach ( bo ziemia droga ) . I te dzialki mogą być ogrodzone , natomiast reszta to przestrzeń publiczna dostępna dla wszystkich nieszkańcow . Jeśli ktoś ma dużo kasy to w pobliżu Wa-wy jest sporo terenow na , ktorych można stawiać zamki i pałace a potem je grodzić. Zresztą o czym tu dyskutować ?
    • Gość: mimizz Ciekawe co dalej? IP: *.itpp.pl 04.05.05, 09:53
      No i co? Teraz jedno osiedle zamkniete, potem drugie, trzecie itd. I wydaje mi
      sie ze niedlugo to nam tylko slamsow bedzie brakowalo by oddzielic biedote i
      klase srednia od zamoznych warszawskich cwaniaczkow. Ciekawie sie robi w
      tej "naszej" stolicy. Juz i tak mozna tu tylko chamstwo spotkac. A o poczuciu
      roznic majatkowych to nie wspomne. Nie ma jak czlowiek czlowiekowi rowny,
      prawda? A jak widac stolica swieci przykladem (obojetnosci na stosunki w
      spoleczenstwie)
      • Gość: 1984 Re: Ciekawe co dalej? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 04.05.05, 11:51
        A TUTAJ AKURAT TO JUZ JEST KONCEPCJA PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO. Maja
        wznieść "dzielnicę" slumsów ( z woda i sraczem na kilka "rodzin")na "południu"
        Warszawy ( pewnie na Słuzewcu Przemysłowym w strone lotniska). Trwają "ostatnie
        rozmowy z właścicielem hal i baraków" jak osiadczyli niedawno ratuszowi ( GW
        zresztą opisywała temat). Enklawa ma być prawdopodobnie dodatkowo "chroniona" -
        pewnie by robaki nie rozeszły się po okolicy.
    • nauma Chętnie zamieszkałbym na takim osiedlu 04.05.05, 10:06
      Chętnie zamieszkałbym na takim osiedlu. Może nie miałbym czegoś takiego jak
      dziś, czyli praktycznie co noc libacje albo hałasujące dresiarstwo pod oknami,
      przy kompletnie nie reagującej policji i straży miejskiej oraz ogólnym
      zastraszeniu sąsiadów, którzy nie tylko boją się zwrócić uwagę, ale nawet
      dzwonić po odpowiednie służby...
    • stachud Zamknięte osiedla 04.05.05, 11:13
      Ja też mieszkam na zamkniętym osiedlu i nie wyobrażam sobie jak mogłoby być
      inaczej. Radio w otwartym samochodzie rowery przed domem i nic się nie dzieje.
      Jeżli władze nie zapaanują nad złodziejstwem to takich osiedli będzie tylko
      przybywać
    • Gość: Lukmar a może tak do pracy Rodacy??? IP: 5.6.1D* / 195.75.14.* 04.05.05, 13:08
      Skąd tyle jadu w naszym "wspaniałym" społeczeństwie!!!??? A może wszysy ci
      krytykanci to przyslowiowe "pieski ogrdnika" czy ja komus zazdroszcze ze
      mieszka tu lub tam? jeden mieszka w Konstancinie a drugi na Ząbkowskiej...
      kazdy ma to na co zasluzyl tzn. zapracowal... bo przeciez z malymi wyjatkami
      (potwierdzajacymi regule) tych mieszkan na Marinie nikt nam nie dal... musimy
      na nie ciezko zapracowac!!! Ja nie wracam do domu o 15, nie otwieram zimnego
      piwka i nie ogladam TV tylko zapieprzam do nocy! Tylko po to zebym mogl
      mieszkac w normalnej (bezpiecznej i czystej) okolicy a to ze w naszym kraju
      taka okolica moze istniec wylacznie za murem to juz nie nasza wina.
      PS. Marinowicze, skoro wszyscy uwazaja nas za takich odmiencow i tak bardzo
      chca nas odizolowac... to moze faktycznie powinnismy zalozyc jakies elitarne
      stwarzyszenie "I LOVE Marina" etc.
      • Gość: MAK Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.timsi.pl 04.05.05, 14:24
        I tu Cię popieram. Dziwi mnie tyle nienawiści i zawiści w wypowiedziach. Chcę
        mieć mieszkanie więc pracuję a nie opieprzam się, a jak chcę mieć mieszkanie w
        fajnej okolicy do tego strzeżone, gdzie będę mógł zostawić samochód, wypuścić
        dziecko to pracuję jeszcze więcej. Generalnie douczam się i staram a nie
        narzekam nic poza tym nie robiąc. Każdy ma to na co zapracował. I mi też nikt
        nie dał na mieszkanie choć bardzo bym chciał, bo tak byłoby łatwiej.
        • Gość: Robert Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.pkobp.pl 04.05.05, 16:23
          zazwyczaj jest tak, że jad i nienawiść spotyka ludzi, którzy na to zasługują;
          ładują się przed oczy swoimi nowoposiadłym bogactwem, nie liczą się z ludźmi
          biedniejszymi jednocześnie nimi gardząc
          a potem zdziwko dlaczego oni mnie nie lubią "ja przecież taki uczciwy jestem i
          tak ciężko pracuję"
      • Gość: Robert Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.pkobp.pl 04.05.05, 16:18
        dużo zorientowanych ludzi uważa was za odmieńców, kupujecie mieszkania za
        zawyżone ceny kierując się kuriozalną reklamą: "nowe miasto w samym sercu
        Mokotowa", "bliskość metra, centrów hanldowych" "wspaniałe połączenia
        komunikacyjne" i decydujecie się na zamieszkanie w getcie połączonym z miastem
        tylko trzema bramami wjazdowymi usytuowanego tuż przy trasie N-S
        ciekawe co wami kieruje?

        • Gość: Piotr (L) Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: 217.153.24.* 06.03.06, 17:44
          Zwroccie uwage na tabliczki z Systemu Informacji Miejskiej - jadac Raclawicka za
          Woloska mamy juz Wygledow, dopiero tabliczka na posesji Mariny to znowu Stary
          Mokotow. Bardzo aspiracyjna dzielnica ;-) Kazdy chce tam mieszkac. A reklamy
          swoja droga faktycznie kuriozalne. Mokotow konczy sie w okolicach Auchan
          Piaseczno a Stary Mokotow gdzies w okolicach ul. Gawota ;-)
        • Gość: gosc Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:08
          > ludzie w Polsce też zasuwają i sądze, że ciężej niż ty tylko, że za 800zł, co
          > takiego robisz, że twoja praca jest cięższa niż np. praca kasjerki w
          > supermarkecie albo robotnika na budowie?????

          W gospodarce wolnorynkowej wartość pracy nie zależy od tego czy jest ciężka,
          tylko od tego ile ludzie chcą za nią zapłacić.

          Chodziło się na wagary, trzeba dźwigać ciężary.


            • Gość: gosc Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 23:16
              > nie chodziło się na wagary, też teraz nie narzekam ale mam w przeciwieństwie do
              >
              > was szacunek do ludzi biedniejszych i nie rozgłaszam całemu światu jaki to ja
              > ważny i bogaty

              Widzę, że do Ciebie trzeba "kawę na ławę", więc proszę:

              Odnosiłem się do Twojego pytania:

              "co takiego robisz, że twoja praca jest cięższa niż np. praca kasjerki w
              supermarkecie albo robotnika na budowie???"

              Otóż odpowiadam: co robię? Robię to, czego ta kasjerka nie jest w stanie
              zrobić, bo nie ma wykształcenia (ja natomiast po godzinnym przeszkoleniu jestem
              w stanie wykonywać jej pracę). Mówię o prawdziwym wykształceniu na dziennych
              studiach na państwowej uczelni (ewentualnie za granicą), a nie, o "studiach
              zaocznych na kierunku marketing na Wyższej Szkole Rolniczo-Informatycznej w
              Pcimiu Dolnym).

              Dotarło?

      • Gość: Cazares Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: 80.51.73.* 04.05.05, 22:47
        Ja za to nie zapieprzam do nocy, tylko jeżdżę codziennie Racławicką do roboty.
        Dzięki Marinowiczom będzie ona jeszcze bardziej zakorkowana niż obecnie. Samych
        MArinowiczów się nie czepiam, bardziej należałoby zamienić dwa ciepłe słowa z
        gościem, który wydał pozwolenie na tę budowę. Nie zmienia to wszakże faktu, że,
        jak ktoś kiedyś na tym forum zauważył, grodzenie się to obyczaj przeniesiony ze
        wsi. Gigantyczna zagroda w mieście - po mojemu Komuna Warszawska - nie jest
        nikomu potrzebna. Marinowicze - jak powiadam, nie mam do was nic, ale czy
        naprawdę was dziwi, że spotykacie się z niezyczliwością na tym forum chociażby?
          • Gość: KK Re: a może tak do pracy Rodacy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:33
            Co ma piernik do wiatraka? Bo to, że mam mieszkanie, do którego kogoś nie
            wpuszczam, czy ogródek czy coś więcej to moja sprawa. Nie obnoszę się z
            bogactwem - co to ma do ogrodzenia swojego domu? Po prostu na tym forum, jak i w
            całej Polsce, najłatwiej sączyć jad i mieć pretensje, że kogoś na coś stać. A
            gdzie tu obnoszenie? Czy na bramie pisze - tu mieszkają bogacze a wam wara? A Ty
            wpuszczasz wszystkich do domu? No zastanów się trochę...
    • Gość: obserwator Osiedle Marina - niedostępne miasto w mieście IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 04.05.05, 14:53
      Złodziejstwo, bandytyzm i brud są wspólnymi problemami wszystkich mieszkańców
      Warszawy i powinny być przez wszystkich solidarnie zwalczane. Budowa
      ogrodzonych gett jest przejawem skrajnego egoizmu bogatszych mieszkańców,
      którzy mówią reszcie: "My chcemy mieć dobrze już teraz, a wy, dziady, męczcie
      się z waszymi problemami sami." Na egoistów jest jeden dobry sposób:
      wykluczenie ze społeczności. Niech poczują na własnej skórze, że mogą korzystać
      z naszego wspólnego miasta tylko za naszym wspólnym przyzwoleniem. Ktoś na tym
      forum zaproponował pierwszy krok: nie wpuszczać samochodów z Mariny do ruchu na
      ul. Racławickiej, niech stoją godzinami we własnych korkach. Proponuję
      rozszerzyć to wykluczenie na wszystkie dziedziny - bojkotować ich towarzysko i
      społecznie, pędzić, kiedy wyjdą poza swoje ogrodzenie na piechotę (to nie wasz
      teren), odmawiać obsługi w sklepach i lokalach poza terenem getta, nie
      rozmawiać z nimi, nie zapraszać do siebie. Gdyby jeszcze do bojkotu przyłaczyły
      się przedsiębiorstwa obsługujące sklepy i restauracje na terenie tych
      samolubów... Przecież towar do tych sklepów będzie musiał przyjeżdżać z
      zewnątrz, nie zrobią swojej własnej uprawy zboża na chleb, ani własnej uprawy
      warzyw, ani własnej wytwórni francuskich koniaków. Prędzej czy później rozbiorą
      ten mur własnymi gołymi rękami.
    • Gość: mtd osiedle Marina IP: 212.160.172.* 04.05.05, 16:00
      Mozna też spojrzeć na to z innej strony - lokatorzy tego osiedla,to w
      większości ludzie z małymi dziećmi ewentualnie planujący posiadanie
      takowych.Ciekawe co będzie za dwadzieścia pare lat jak dzieci tych 5000
      ludzipodrosną.Ursynów,czy śródmieście też 20 lat temu były spokojnymi
      miejscami,tylko praga a raczej niektóre jej rejony były niebezpieczne a
      teraz...Wszędzie jest podobnie a nie wydaje mi się ,żeby status finansowy
      mieszkańców tego osiedla miał duży wpływ na to kim będą ich dzieci.I może się
      okazać ,ze nie wiadomo po której stronie płotu będzie bezpieczniej.A co do
      obecnego bezpieczeństwa takich osiedli,to raczej nie jest strasznym problemem
      się tam dostać,zresztą przypomina mi się pewna historyjka sprzed wielu
      lat...Kiedyś poszedłem na imprezę na wtedy jedno z pierwszych takich osiedli w
      mieście.Poszliśmy tam w około ośmiu osób,organizatorka party była ówczesną
      przyjaciólką jednego z moich kolegów.Na miejscu okazało sie ,że wsród gosci
      jest ekipa koleżków z tzw. "dobrych domów",typy nawalone wódą i koksem na
      maksa.Jednemu z nich nie spodobał się mój kolega(ten od tej organizatorki) i
      chłopcy mieli taką wizję,że jeden z moich znajomych dostał tasakiem w głowę
      (rana powierzchowna,ale to wystarczyło,żeby zrobic nan nas wrażenie) drógimu
      koleś przejechał nożem po szyii.W niezłym szoku i mocno przejeci desperacją
      gości wynieślismy się a że towarzystwo miało wysoko rodziców,to jak nam
      wyjaśniono telefon po policję był tej sytuacji śmieszny.Z tąd moja opinia,że
      wcale nie ma się co oburzać ,bo za 20 lat moze sie okazać ,że ci którzy tam
      wyrośli wolą z tamtąd uciec niż tam nieszkać.Oczywiście jest to uogólnienie,bo
      znam sporo osób z "dobrych domów',które są jak najbarziej w porządku ,ale jak
      wiadomo pieniądze demoralizują a tam mają mieszkać głownie ludzie zamozni -
      cóź,pożyjemy ,zobaczymy
    • Gość: cycek syrenki "Kargul ! Podejdz no do plota....." IP: *.sympatico.ca 04.05.05, 18:04
      Osobiescie nie mam nic przeciwko ogrodzeniom, ale odgradzanie 22h w srodku
      miasta jest wielka pomylka i cofaniem sie w czasie i rozwoju. Schludnie
      utrzymane ogrodzenie niewielkich terenow moze nawet byc urokliwe i wprowadzac
      lad przestrzenny i nowe ciagi komunikacyjne miasta.

      Ciekaw jestem jak na odgradzanie 22h zapatruje sie naczelny architekt miasta?
      Przy ilu hektarach miasto dojdzie do wniosku, ze to jednak nie tedy droga.

      Kto wie, a moze to miasteczko w miescie, da przyklad reszcie, ze mozna jednak
      zyc wsrod zieleni, bez obsranych chodnikow, trawnikow, walajacych sie smieci,
      dziko zaparkowanych aut itp. itd. Wielu odgrodzonym to sie marzylo, moze w
      Marinie sie to uda :-).
        • Gość: Cazares Re: DOSC, Z ULOTKAMI POD PROGIEM MOJEGO IP: 80.51.73.* 04.05.05, 23:10
          > Jestem ZA, grdzeniem osiedli.Skoncza sie popijawy na schodach meneli i napady
          > w windach.
          > PS ile kosztuje m2 na tym osiedlu, czy ktos wie?

          Heh, cena m2 zależy od tego, czy ma się kurki, czy świnki, czy może tylko
          gołębie. Zniżki przewiduje się dla członków LZS (aktywnych), strażaków OSP
          Marina, jak również tych, którzy otrzymują dopłaty z UE. Drożej natomiast
          zapłacą: plantatorzy buraka cukrowego, właściciele kombajnów "Bizon" (do
          wykupienia dodatkowe miejsce na parkingu - w opcji) i wszyscy ci, u których
          cielność krów przekracza średnią krajową. Przewidziano również promocję - kilka
          miejsc pod płotem na brony talerzowe i snopowiązałki jest jeszcze wolnych, mają
          być losowane jakoś po nocy Kupały :-P (posiadacze rozbryzgiwaczy nawozu, czyli
          tzw. gówienników, nie biorą udziału)
    • Gość: anty-złodziej Re: IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 18:38
      chyba kilka spraw w tej dyskusji nalezałoby doprecyzowac, a więć: nie ma
      przymusu mieszkania na tym osiedlu, jak nie trudno sie domyslic wiekszosc
      przyszłych mieszkańców zanim wydała małe kilkaset tys zł dokładnie przemyslała
      za i przeciw, skoro przewazyły względy za to po co na siłę wynajdowac te
      przeciw?
      mamy na szczęście wolny rynek, jeśli mieszańcy poczują się zmęczeni mieszkaniem
      za murem, zaczna się wyprowadzac,
      wg logiki wielu komentujących chetnych na te mieszkania najpewniej nie bedzie,
      bo kto by chciał mieszkac w czystym, bezpiecznym, zadbanym osiedlu, w dodatku
      ogrodzonym, gdzie nawet w morde trudno bedzie dostac od podpitych wyrostków
      wracajacych w nocy z imprezy :))
      może to i prawda, że takie osiedla swiadczą o tym, ze jestesmy III światem, ale
      skoro jestesmy, to po co na siłe udawac ze nie jestesmy?
      • jan-w Re: 04.05.05, 18:58
        Problem nie w ogradzaniu domów (co jest uzasadnione), a w ogradzaniu wielkiego
        terenu, co zmusza okolicznych mieszkańców do uciążliwych objazdów dookoła tego
        terenu. A jeśli sądzisz że w ogrodzonym blokowisku będą żyły same anioły, to się
        mylisz. Twój sąsiad teżmoże ci ukraść radio lub pobić.
        • Gość: KK Re: IP: 195.94.201.* 05.05.05, 15:20
          A co niby jak tam nic nie bylo to samochodami przez chaszcze popylali? Zastanow
          sie... nie bylo tam drog publicznych, wiec o co sie rozchodzi. A jak tak Ci sie
          podoba to wpuszczaj wszystkich do mieszkania. Place m.in. za dbanie o te tereny
          zielone i mam w zwiazku z tym prawo oczekiwac, ze nikt nie bedzie tam wlazil i
          niszczyl.
          • Gość: obserwator Re: IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 05.05.05, 15:28
            KK, wszyscy w Warszawie płacimy za tereny zielone wokół naszych domów, ale
            normalnym ludziom nie przeszkadza, że "obcy" tam "włażą". Każdy z nas czasem
            miewa sprawę na innym osiedlu (pierwszy z brzegu przykład - muszę co roku
            ubezpieczyć mieszkanie i w tej sprawie ja idę do pani od ubezpieczeń albo ona
            przychodzi do mnie). Rozumiemy więc, że inni ludzie ciągle MUSZĄ do
            nas "włazić" i traktujemy to ze zrozumieniem. Jesteś prymitywnym egoistą.
            Wyobraź sobie, co będzie, kiedy wybuchnie pożar w którymś domu w Marinie i będą
            tam musieli "wleźć" strażacy - a zanim "wlezą", będą musieli poczekać aż
            ochroniarz otworzy im bramę, a potem będą musieli znaleźć drogę dojazdu do
            ognia w nieznanym im osiedlu.
            • Gość: KK Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:29
              Nie kolego - nie zrozumiałeś. Stworzenie parku na terenie Mariny jest w
              uwzględnione w cenie mieszkań, a jego utrzymanie w czynszu. To jest extra kasa i
              z całym szacunkiem traktuj to jako mój ogródek do kogo mogę zaprosić kogoś ale
              nie muszę nikogo wpuszczać.
              Po drugie, jeśli chodzi o tereny zielone w mieście - domniemuję, że przyszli
              mieszkańcy Mariny więcej w podatkach dorzucają do wielu rzeczy w tym mieście niż
              tłum ujadających tutaj na forum.
              I to nie ma nic wspólnego z egoizmem - tak jak Ty nie muszę dzielić się
              wszystkim co posiadam, czy jest to moje WC czy teren mojego osiedla.
                • Gość: KK Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:38
                  Gratuluję przenikliwości i porażająco konkretnej argumentacji.

                  Ale jak ktoś nie ma nic mądrego i konkretnego do dodania to będzie wrzucał o
                  słomie i buractwie.

                  To jak urządzam swój dom czy ogród i kogo tam zapraszam, to moja prywatna
                  sprawa. I nie ma to nic wspólnego z buractwem. Nikt Ci nie każe tam mieszkać,
                  ani patrzeć, ale teren jest zakupiony i nikomu nic do tego co tam będziemy robić
                  i kogo wpuszczać. Jak Ci się podoba jawność socjalistyczna i nie masz szacunku
                  do prywatności to Białoruś, Korea Północna przyjmą Cię z otwartymi rękami.
                  Zawsze możesz też startować do jakiegoś Big Brother'a...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka