Gość: Ewa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.09.05, 19:58
W Komisji mieszczącej się w Gimnazjum na ul. Narbutta 65/71 na Mokotowie
doszło moim zdaniem do złamania prawa. Urna na głosy jest pełna i nie da się
do niej już nic wcisnąć. Można za to wrzucić swój głos do kartonowego pudła,
które stoi obok, otwarte 'na oścież', tak, że głosy tam wrzucone nie są w
żaden sposób zabezpieczone. Skąd mam wiedzieć, czy mój głos nie zostanie np.
wyjęty i ktoś zaznaczy na karcie do głosowania na posłów dodatkowy krzyżyk,
przez co głos straci ważność, albo na karcie do głosowania na senatorów
zaznaczy dodatkowo kogoś, na kogo nie chciałam głosować? Albo nie wiadomo co
jeszcze z nim zrobi??
Jaką mam wobec tego gwarancję, że mój głos będzie ważny?