tarantula01
07.02.06, 23:59
Oto taśma z nagrania "inwentaryzacji"
Piątek, 4 lutego, godz. 13
MPRD: -I co jest pan w stanie zrobić do poniedziałku?
Obara: - Ja napiszę bzdury.
MPRD: - I pod bzdurami się pan podpisze?
Obara: - Pod bzdurami się podpiszę. („.)
MPRD: - Wychodzi na to, że nam zależy na uczciwym zrobieniu tej
inwentaryzacji, a wam nie.
Obara: - Warn zależy, wam! A nam nie zależy! Bo wam zależy na pieniądzach, a
nam zależy, żeby tych pieniędzy nie wydać. (...)
MPRD; - Miało być trzy tygodnie.
Obara: - Było trzy tygodnie, ale się zbyło! (...)
MPRD: - A jak pan zrobi inwentaryzację teletechniczną?
Obara: - Ja już zrobiłem.
MPRD: - Na podstawie czego?
Obara: - Na podstawie dokumentu inspektora nadzoru.
MPRD: - Ale przecież to trzeba sprawdzić, zliczyć, pójść na budowę.
Obara: - Wymyślcie cos innego. (...)
MPRD: - To jest dla mnie jakieś oszustwo (inwentaryzacja - przyp. red.).,
Podpisując dokumenty, które nie są prawdziwe i nie odzwierciedlają tego, co
jest rzeczywiście na budowie… i pan te dokumenty będzie przekazywał komuś
dalej? I przekazuje pan, załóżmy, nieprawdę, bo nie widział pan, co jest
zrobione, ile jest zrobione. Pan bierze odpowiedzialność osobową... Idziemy w
teren?
Obara: - A pani myśli, że ja tego nie wiem?
MPRD: - I pan się na to godzi?
Obara: - Niech pani nie moralizuje, bo ja w poniedziałek nie przyjadę w ogóle
i tyle, no. Ja już przekazałem pogląd na tę całą inwentaryzację. (.„)
MPRD; - Przecież pan wie, ze za tym idą ogromne pieniądze.
Obara: - Ja mam komfortową sytuację. Mogę powiedzieć, że coś jest zrobione
lub nie jest zrobione.
MPRD: - Na jakiej podstawie?
Obara: - Mogę przyjąć lub nie przyjąć, że jest jakościowo dobre tub złe.
MPRD: - To się nie mieści w głowie. To my weźmiemy rzeczoznawcę.
więcej tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=36403554