Dodaj do ulubionych

Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto????

21.02.06, 00:44
z tych uroczych 12 pietrowcow?
ja mam wrazenie, ze one runa jak domki z kart, jakies takie sa dziwne, nie
moge sie tyle lat przyzwyczaic :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: Inka_xxx Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.merinet.pl 07.06.06, 22:13
      Mieszkam na Żywnego od dwóch lat i serce mi drży na myśl, że wkrótce się stąd
      wyprowadzę. Fakt, bloki najpiękniejsze nie są, mieszkania ciasne, z prusakami,
      ale... miejsce jest spokojne i wszędzie stąd blisko. A może się znajdzie jakaś
      męska dusza chętna do pomocy fajnej dziewczynie przy przeprowadzce? A może
      znajdzie się ktoś, kto by chciał wynająć mieszkanko???
      • wiesia.and.company Re: Gattara, Ty też z bloków przy Zywnego? 08.06.06, 10:39
        Mój balkon na 6 piętrze wyróżnia się konstrukcją - typu kabina siatkowa. To mój
        lęk wysokości (a nie miałam) i domownicy tego wymagają.
        A w ogóle to osiedle jest naprawdę niezłe, zielono i ptaki śpiewają od rana,
        trele przerywają męskie ochrypłe pienia pijackie o 3 nad ranem. O czwartej rano
        słyszę pierwszy tramwaj. Ale naprawdę lubię to osiedle. A rano w niedzielę
        latem siadam na progu balkonu i wypijam poranną kawę w ślicznej filiżance.
        Wprawdzie widok mam na stronę Puławskiej, ale wstające słońce odbija się w
        oknach przeciwnego budynku i jest fajnie, optymistycznie: hej, dzień się budzi,
        w kolorach słońca... No i wyobraźcie sobie, że jakiś znany inwestor chce
        jeszcze na skarpie koło naszych bloków dosadzić wspaniały apartamentowiec.
        Ktoś docenił widoki i urok mieszkania w zielonej, nienaćkanej blokami części
        Warszawy.
        Wiesia + 6
    • Gość: jasminn Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.merinet.pl 09.06.06, 20:14
      o rany, teraz bede patrzyla, ktory balkon na 6 pietrze jest z siatka, ja tez
      mam okna na pulawska, wszystko pieknie, ale latem, jak slonce daje czadu, to
      umieram z goraca do 21, straszne po prostu,
      musze sie pochwalic, ze przed moim blokiem postawili "klatke" na smietniki i
      smieci hehehe, a nawet obsadzili krzaczkami, a pani kazia narwala dzikiego wina
      na naruszewicza i wsadzila:-) , widzialam, ze tam rosnie, wiec pewnie stamtad
      wziela :-)))))
      • wiesia.and.company Re: Jasminn, tak, ten widok na stronę zachodnią - 12.06.06, 11:24
        odebrał mi możliwość podziwiania fajerwerków o godz. 23.00 w sobotę w nocy.
        W "pistacjowcu" się bawili, huk był okropny, włączały się alarmy w samochodach.
        Ale pistacjowi mogą się głośno bawić, widziałam tylko odbicie fajerwerków w
        oknach na przeciwko. Na razie lato jest jakby nieśmiałą wiosną, więc jeszcze
        nie doświadczam upałów. I ciągle się waham nad metodą uchronienia siebie przed
        przegrzaniem: metoda południowców - wychodząc do pracy pozamykać okna,
        szczelnie zasłonić, wtedy nie będzie w mieszkaniu po południu i do zachodu tak
        gorąco. Ale nie mogę wytrzymać - otwieram jak głupia ten balkon, chociaż
        zaciągam okna zasłonami, no i wyrównuje mi się trochę temperatura wewnątrz do
        tej na zewnątrz. Brak konsekwencji, ale wydaje mi się wtedy, że ta zieleń
        dookoła (mamy tam naprawdę pięknie) trochę zagłusza upał.
        A jaki jest Wasz pomysł na okna wychodzące na stronę zachodnią?
        Pozdrowienia dla tubylców.
        • wiesia.and.company Re: Opowiem o zjawisku,które pojawia się w windzie 14.06.06, 10:05
          Mieszkam w połowie kondygnacji jednego 12-piętrowca. Dosiadam się czasem do
          windy zajętej przez osobliwe "coś". Bo to coś zawsze stoi przodem tuż przy
          lustrze i ogląda się namiętnie. Z wyglądu to kobieta ok. 45 lat. Z głosu to nie
          wiem, bo nigdy na moje "dzień dobry" to-to nawet nie odpowiedziało, nie
          przerywało za to studiowania swojego odbicia. Kiedy zdarza mi się, że winda
          zostaje razem ze mną wciągnięta na wyższe piętro, gdzie to-to wsiada (uwaga: to-
          to wsiada tylko do winy z lustrem) to oczywiście nigdy "dzień dobry" tylko
          staje przodem do lustra patrząc przeze mnie lub mimo mnie do lustra.
          No i szczerze: jak tylko to-to widzę, to mam ochotę również zrobić coś
          spektakularnego, żeby pokazać jak dalece to-to ignoruję. Ach gdyby tak się to-
          to kiedyś przewróciło wychodząc z windy, to bym przekroczyła ciało i udała, że
          tam nic nie ma, nie było, człowiek? Jaki człowiek?
          Ale jestem mściwa.... No, najprościej byloby gdyby to-to wsiadało do windy, po
          prostu ostentacyjnie przepchnąć się obok i opuścić windę. A potem, kurczę,
          latać po schodach...
          Zdarza Wam się mieć takie odczucia na widok niektórych lokatorów?
    • Gość: jasminn Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.merinet.pl 14.06.06, 23:10
      zsypy jak byly tak sa
      Wiesiu, powiedz, mieszkasz w budynku 18???
      wlasnie sie miotam z wscieklosci, w bloku pulawska 113 mieszka jakis pies na 1
      pietrze, ktory wystawia ryj przez kraty i ujada, a jest jakby nie bylo 23!!!!i
      tak od rana do nocy, przymierzam sie do zwrocenia tym pacanom-wlascicielom
      uwagi, no bo co w koncu????

      a na upal to jest jedyne lekarstwo- pozamykanie wszystkiego i wlaczenie
      wiatraka.....

      chwilowo moje mysli zaprzata ten ujadajacy stwor, jakkolwiek kocham psy, to ....
      popiescilabym go kapciem.

      a co do pasazerow windy to uwielbiam jak przypalaja papaierosy w windzie , jak
      stoja tylem do reszty, jak wychodza nic nie mowiac,i jak uciekaja slyszac , ze
      ktos otwiera drzwi na klatke :-)))))

    • Gość: jasminn Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.merinet.pl 14.06.06, 23:19
      siegnelam w otchlan pamieci i chyba kojarze tego stwora, nawet na pewno, tylko,
      ze ja ja obserwowalam z luboscia, nie mogac sie nadziwic jej poczynaniom,
      jednym slowem ja nie odrywalam wzroku od niej, a ona od lustra, tylko, ze ja
      weszlam do windy pierwsza, zajmujac jej najlepsze miejsce hehe, ale skubana
      zerkala, myslalam, ze to przypadek, ale dziwilo mnie to, ze wcale sie nie
      peszyla, no normalny czlowiek zerka dyskretnie do lustra ( chyba ze jedzie sam
      i mu sie nudzi, wtedy wszystko jest dozwolone),
      o, Wiesiu, mieszkamy zatem w tym samym bloku , moze nie bede pisala kogo nie
      lubie, bo roznie to byc moze :-)))) i skrytykujemy siebie nawzajem :-)))
      ale moze nie ma tego zlego



      • wiesia.and.company Re: Jasminn - OK, to nie zdradzam, tylko tyle, że 16.06.06, 10:58
        blok nr 18 szczęśliwie zasłania mi trochę widok na Puławską...
        A co do kobietona z windy, to zawsze zawsze stoi przodem do lustra i się w nim
        przegląda i tak przez cały czas, dopóki się drzwi nie otworzą, a i potem żegna
        się z ociąganiem z tym magicznym lustrem. Gdyby to było raz tylko, ale to po
        prostu uzależnienie. A co ciekawsze, nie mam nic przeciw lokatorom mojego
        budynku, tylko ta jedna osoba wywołuje u mnie zdecydowaną niechęć.
        Pozdrówka.
        • Gość: jasminn Re: Jasminn - OK, to nie zdradzam, tylko tyle, że IP: *.merinet.pl 16.06.06, 12:50
          no ale wychodzi na to, ze w moim bloku tez ta baba jezdzi! ma ok 165 cm, wiek
          sie zgadza, niezbyt ladna, co tym bardziej dziwi, moze ona we wszystkich
          blokach tak jezdzi???? ma dziwny usmiech na ustach jak zerka w to lustro!
          moze to duch????? :-)))))
          no i w bloku 18 tez tylko w 1 windzie jest lustro, a w drugiej wybite.
          W kazdym razie skoro nie mieszkasz w bloku 18, to moge spokojnie pozalic sie na
          jego mieszkancow bez obaw, ze trafi na ciebie :-)

          otoz nie trawie i wrecz nienawidze wlascicieli Lordzika, sznaucerka, takie
          malzenstwo kolo 50, o rany!!!!!!! co za buce! co za chamy! on pali w windzie,
          za co bym go powiesila, ona nie odpowiada na " dzien dobry", nie moge na nich
          patrzec po prostu, uf, juz mi lepiej.....
          • Gość: pete Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 21:07
            Ja na tym osiedlu mieszkam od ponad 30 lat i jakoś nie mam ochoty się stąd
            wyprowadzać. pomimo baby w windzie (u mnie w bloku nei ma lustra:-))) ),
            palących w windach właścicieli Lordzika (skądindąd przemiły pies) i paru
            jeszcze innych felerów. W zaszdzie jest tylko jeden budynek którego bywalców
            nie trawię niemal w całości - taki niebieski i wyjątkowo niski :-))
                • wiesia.and.company Re: No, rozśmieszyło mnie:lokatorzy z niebieskiego 20.06.06, 10:06
                  bydynku na cenzurowanym. Fakt, że to już raczej mastodonty i sposób traktowania
                  tych, wobec których powinni być raczej w roli usługujących. My oczywiście jako
                  usługodawcy ciągle postrzegani jesteśmy raczej jako żebracy, a nie płatnicy, co
                  mają prawo wymagać.
                  Osiedle nasze jest bardzo piękne, ja je naprawdę lubię. Ale zobaczcie, co robią
                  władze Warszawy, ciągle nas pozbawiają możliwości transportowych - bo dlaczego
                  to właśnie Puławska zostala pozbawiona jednej z linii tramwajowych "4"? A
                  przecież miała zacząć jeździć Stalową. Dlaczego zatem musimy dłużej czekać na
                  tramwaj - częstotliwość i tak zmalała. Dlaczego jeżdżą Puławską!!! Arteria
                  Warszawy!!! tylko dwie linie autobusowe, przy czym tak ustawione są kursy, że
                  autobusy różni tylko minuta, więc jeden jedzie za drugim, podczas gdy potem się
                  czeka. Czy władze siedzące w ZTM wiedzą cokolwiek o Warszawie, bo ja mam
                  wrażenie, że generalnie nie są to warszawiacy. Czy to tak trudno wykonać
                  symulację komputerową i sprawdzić częstotliwość kursowania? Dlaczego nikomu nie
                  wpadnie do głowy, aby likwidować tramwaje na Grochowskiej, Targowej i gdzie
                  indziej? Tylko ta długa Puławska ma odcierpieć obniżanie kosztów własnych ZTM?
                  Do metra, kurczę, też trzeba czymś dojechać, a czym?
                  Tfu! Poniosło mnie, ale chętnie bym się dowiedziała, czy decydenci w ZTM są
                  wożeni służbowymi samochodami i czy w ogóle wiedzą cokolwiek na temat pomocy
                  komputera w organizowaniu transportu ludzi.
                  • wiesia.and.company Re: To się zgadza - te balangi nocami 21.06.06, 15:56
                    Głos niesie, na ogół jest to głos nachalny, naprany i nic ciekawego do
                    powiedzenia. Ale rzeczywiście ostatnio w nocy napuszczali psy na siebie. Ten
                    duży basowy psi głos potem coraz bardziej chrypł. Szkoda psa. Komenda w
                    pobliżu, czy nie można takich zakłócających spokój ciszy nocnej karać mandatami?
                    Gdyby ściągnięto haracz z kieszeni, nie byłoby nocnych rozrób. Ciekawe, że ta
                    młodzież ma chyba tutaj rodziców. Czasem żałuję, że nie mam natury tych, co z
                    wiatrówki strzelają do dzieci w piaskownicy "bo są denerwujące". Wiatrówkę
                    kupić mogę, ale nie miałabym jednak sumienia strzelać (no, fatalnie) do tych,
                    co nie mają sumienia, wobec innych w dzień pracujących. Głupi dylemat sumienia.
                    Paranoja.
    • ksarra Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? 22.06.06, 20:49
      eee, ja mysle, ze nie ma co demonizowac, bo jak ktos rzuca to raczej nie ze
      zlosliwosci i nie po to, zeby kogos trafic, tylko z bezmyslnosci i z lenistwa,
      bo daleko do zsypu na przyklad, a poza tym chce pewnie wystraszyc siedzacych
      nocami na lawkach
      z bloku pulawska 113 tez rozne rzeczy fruwaja
    • Gość: pinokio Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? IP: *.aster.pl 06.01.07, 23:47
      zywnego i bielawka to byly dobre adresy za komuny. Same esbeki tam mieszkaly i
      funkcjonariusze slowem komunistyczni slugusi. Obecnie kupują tam mieszkania
      ludzie, którzy cenią sobie blisokosc Centrum. Okolica spoko. Troche zxa dużo
      prusakków i bloki same w sobie są dołójące ale poza tym raczej włos nkomu z
      główy nie spradnie. Pozdro dla W-wskich ziomów :-)
          • nikita0001 Re: Bielawska- Zywnego- bloki- jest tu kto???? 18.01.07, 16:55
            esbecy byli dalej tu mieszkaja czyli kiepsko sie starali ze w willach nie
            mieszkaja a co do pedofili czy zboczencow to sama pamietam jak guwniara bylam
            jak po claym osiedlu przed zboczencami sie uciekalo ale to taki okres byl. Ja
            tego siedla coc przy takiej pogodzie jaka jest teraz nie wyglada zbyt okazale
            nie zamienila bym na zadne inne.
                                    • Gość: piotrek brońmy prawa do Naszej Królikarni! IP: *.acn.waw.pl 23.05.07, 20:51
                                      Moi Drodzy,

                                      wszyscy wiecie, że od lata ubiegłego roku pozbawiono nas dostępu do parku
                                      Królikarni od strony naszych domów, od strony Arkadii. kurator Królikarni
                                      wywiesił wtedy informację, że muszą to zrobić "przejściowo", nie podając powodu
                                      swojej decyzji. wielokrotnie dzwoniłem, pisałem listy i maile do kuratora, a
                                      nawet dyrektora Muzeum Narodowego. nic z tego nie wynikło. dostałem jedynie
                                      zdawkową odpowiedź, że to "na chwilę". wiecie ile ta chwila trwa, a gdy pytamy
                                      pracowników Królikarni czy ochroniarzy - kiedy to nastąpi? - prosząc o
                                      dyskrecję przed kuratorem, odpowiadają, że... nigdy.
                                      przez lata (dziesięciolecia) część z nas prowadziła przez park dzieci do szkoły
                                      czy przedszkola, część przejeżdżała przez park rowerem do pracy, część
                                      wybierała się tam z wózkiem na spacer, inni na sanki. prawie rok temu
                                      autorytarne rządy kuratora Królikarni, bez żadnego logicznego powodu, pozbawiły
                                      nas tego. pozostawiając otwarte wejścia do Królikarni od strony osiedli
                                      willowych, i jednocześnie zamykając ją od strony bloków, kurator decyduje kto
                                      na "jego" park zasługuje. my - nie. my możemy posłuchać dochodzącej z parku
                                      głośnej muzyki lub pooglądać z z oddali "pańskie" fajerwerki. ja źle się z tym
                                      czuję, szczególnie, że mieszkam tu od urodzenia i nikt wcześniej, nawet w
                                      komunie tak ze mną nie postępował na własnym terenie. widzę w takim działaniu
                                      wyłącznie ukryte kompleksy, chowane pod płaszczykiem "ważnej" funkcji
                                      społecznej (często mówi się o wielkości...:) ) lub niejasne, partykularne
                                      interesy, być może związane z planowaną zabudową części Arkadii czy tej nad
                                      skarpą. takich ludzi pełno w całym naszym kraju, ale tu możemy bronić się sami.
                                      proszę i apeluję - monitujcie pracowników Królikarni, w tym przede wszystkim
                                      jej kuratora, o otwarcie parku również dla nas (maluczkich hi hi) i naszych
                                      rodzin. nie pozwólcie im myśleć, że mogą pod osłoną Kultury, bez sprzeciwu
                                      porządnych ludzi, organizować im życie według swojego pomysłu i za ich
                                      pieniądze. Ty też jesteś porządnym człowiekiem.

                                      oto kontakt do Królikarni:

                                      Kurator Królikarni
                                      Radosław Mleczko

                                      ul Puławska 113a
                                      02-707 Warszawa

                                      tel. 0 22 843 15 86
                                      fax 0 22 853 69 53
                                      email rad.mleczko@mnw.art.pl
                                      krolikarnia@mnw.art.pl

                                      PS. Kontakt do Dyrekcji Muzeum Narodowego pozostawiam najbardziej wytrwałym do
                                      samodzielnego odnalezienia (podpowiedź :) - Ferdynand Ruszczyc)
                                      • arq5 Re: brońmy prawa do Naszej Królikarni! 24.05.07, 09:22
                                        temat zamknietych wejsc do krolikarni od strony "blokow" rzeczywiscie jest
                                        interesujacy i mysle ze wiaze sie z planami "zagospodarowania" parku arkadia..
                                        myslisz Piotrek ze cos mozemy na to poradzic? obawiam sie ze nie, kurator
                                        krolikarni zawsze moze odpowiedziec ze chroni park przed menelami, ktorych -
                                        umowmy sie - coraz wiecej w okolicy...
                                        • Gość: piotrek Re: brońmy prawa do Naszej Królikarni! IP: *.jems.pl 28.05.07, 17:56
                                          witaj,
                                          robić powinniśmy - myślę, że to nasz obowiązek, niezależnie od sukcesów takich
                                          działań, w które jednak wierzę.
                                          racja jest po stronie okolicznych mieszkańców, nas między innymi. nasze
                                          społeczeństwo nie jest obywatelskie i ludzie pokroju kuratora wiedzą o tym,
                                          wykorzystują to. kurator nie ma racjonalnych powodów by utrzymywać zamknięcie
                                          Królikarni od strony Żywnego - otwarte są wszystkie pozostałe (dotąd
                                          użytkowane) wejścia - więc nimi menele wchodzą (szczególnie od stawów), poza
                                          tym ma do dyspozycji ochronę, z której usług tak skutecznie korzysta
                                          organizując zamknięte imprezy. drażni mnie to i gniewa bo to działanie
                                          przedstawiciela Kultury przypomina mi o żywo wybryki naszej klasy rządzącej. o
                                          ile po panach z rządu nie spodziewam się wrażliwości, o tyle po wysokim
                                          przedstawicielu Muzeum Narodowego tak.
                                          reasumując: koszt telefonu, maila czy listu poleconego nie jest wielką ceną (w
                                          końcu można też wybrać się tam na piechotę) za poczucie bycia uczciwym
                                          człowiekiem i (to dość górnolotne, ale co tam!) obywatelem.
                                          proszę jeśli możesz zadzwoń, napisz lub wybierz się do Królikarni w tej
                                          sprawie. jeśli znasz kogoś kto mógłby zrobić to samo przekaż mu moją prośbę.
                                          pozdrawiam
                                          piotrek
                                          • arq5 Re: brońmy prawa do Naszej Królikarni! 29.05.07, 08:54
                                            nic dodac, nic ujac...zdobylem sie na razie na napisanie maila...
                                            spoleczenstwo obywatelskie, jak ja bym chcial zamieszkac w domu, w ktorym
                                            wiekszosc to "spoleczenstwo obywatelskie". Coraz czesciej nie chce mi sie
                                            reagowac na rozne przejawy kompletnej aspolecznosci.
                                            • Gość: piotrek otwórz z nami Królikarnię! IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 00:42
                                              Dzięki - to naprawdę dobry krok:)

                                              odpowiedzi nie wyglądaj, zresztą nie o to chodzi (mogłaby być nawet być gorsza
                                              niż jej brak). chodzi o to, aby po pierwsze otworzyli tę cholerną furtkę, po
                                              drugie żeby nie dawać sobą pomiatać i to we "własnym domu", po trzecie żeby
                                              obudzić ludzi (są trochę wyprani przez nasze "elity" i "TV", ale nie straceni
                                              przecież).
                                              to po prostu przykre i uwłaczające, gdy po latach spokoju ktoś tu obcy, tylko z
                                              powodu swoich fobii, kompleksów, małego... (wzrostu?) organizował bez pardonu
                                              najbliższy, otaczający Cię świat na swój sposób, bez żadnego wytłumaczenia. no
                                              i imprezy zamknięte na cudzy (także na Twój) koszt - tego tu nie było nawet w
                                              komunie. szkoda mi Królikarni na prywatny folwark, a dziś mimo mojego
                                              wykształcenia czuję się jak chłop przy dworze.
                                              jeszcze raz dziękuję za wysłanego maila, to chyba objaw Twojej budzącej się
                                              asertywności (czego i innym gorąco życzę!).

                                              ponawiam oczywiście prośbę do tych co jeszcze nie mieli odwagi podnieść głowy,
                                              a nie są z tych co dają się golić i doić - monitujcie pracowników Królikarni, a
                                              przede wszystkim jej kuratora - Radosława Mleczko o przywrócenie dostępu do
                                              parku Królikarni od strony parku Arkadii. jeśli nie chcecie, aby Wasz mail
                                              zniknął bez znaku w kuratorskim koszu - wysyłajcie maile także na adres samej
                                              Królikarni (tam troszkę boją się kuratora, troszkę się z niego śmieją - chyba
                                              warto żeby znali prawdę) i Dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie (panu chyba
                                              wszystko jedno, ale może się chociaż zamyśli).
                                              wysłanie maila czy kilku nawet to naprawdę niewiele, a będziecie mogli poczuć
                                              się lepiej - zrobicie coś dla siebie, dla swoich bliskich, no i dla miejsca, w
                                              którym żyjecie. chyba je cenicie?

                                              oto kontakty do wykorzystania:

                                              Kurator Królikarni
                                              Radosław Mleczko

                                              ul Puławska 113a
                                              02-707 Warszawa

                                              tel: 0 22 843 15 86
                                              fax: 0 22 853 69 53

                                              emaile:
                                              rad.mleczko@mnw.art.pl
                                              krolikarnia@mnw.art.pl
                                              Fruszczyc@mnw.art.pl
                                              Biuro@mnw.art.pl

                                              dajcie o tym znać swoim bliskim i znajomym. powodzenia!
                                              • arq5 Re: otwórz z nami Królikarnię! 11.06.07, 23:10
                                                prywatnego folwarku w krolikarni ciag dalszy...23.10 - impreza /tym razem
                                                playboya/ na calego, basy dudnia, muza gra, samochody opanowaly osiedlowe
                                                uliczki...jednym slowem mozna wpuscic do krolikarni ciezki
                                                sprzet /naglosnienie, oswietlenie, catering/ bez obaw o zniszczenie tego
                                                parku...gorzej ze staruszkami z furtki od strony Arkadii...ciekawe czy ktos
                                                oprocz mnie zadzwonil do strazy miejskiej i na policje, czy tylko mnie ten
                                                halas przeszkadza..
                                                  • Gość: piotrek Re: Fakt, tak było wczoraj nocą + Piknik Gazety IP: *.acn.waw.pl 18.06.07, 00:01
                                                    dzięki za maile, za ten telefon... przekażcie prośbę o monitowanie kuratora i
                                                    innych pracowników Królikarni (kurator przed nimi ukrywa problem) rodzinie i
                                                    znajomym.
                                                    przypomina mi się akcja pewnej grupy z zeszłego roku w Warszawie, która
                                                    zamknęła na łańcuchy i kłódki, koło 6 rano kilka czy kilkanaście strzeżonych
                                                    osiedli (jak "zamknięte" to zamknięte!) tak myślę co by się stało gdyby tego
                                                    lata ktoś zamknął główną i boczne furtki Królikarni podczas jakiegoś rautu
                                                    dyplomatycznego, albo kolejnego przyjęcia playboya z naszymi "gwiazdami"
                                                    seriali... hm?
                                                    co do wczorajszego pikniku to myślę, że to jest To. przez lata Królikarnia była
                                                    swego rodzaju skansenem. kurator bawił się na rautach, a ludzie mogli popatrzeć
                                                    przez kraty, posłuchać muzyki czy pooglądać sztuczne ognie ze swojego balkonu.
                                                    bugz in attic byli naprawdę dobrzy. Numer Raz (niegdyś Warszafski Deszcz)
                                                    pomimo grania "do kotleta", czy raczej "do kocyka" też był spoko. powinien grać
                                                    wieczorem przez bugz'ami, ale trudno. on też jest stąd, ziom!
                                                    reasumując kurator ma plusa za piknik no i sporo minusów za brak poszanowania
                                                    mieszkańców okolic Królikarni, zarówno tych rdzennych (w tym mnie), jak i
                                                    przyjezdnych. ale nie damy się mu golić i doić, jak chce i kiedy chce. mam
                                                    nadzieję, że to nie koniec, mam nadzieję, że wspólnie przemówimy do jego
                                                    sumienia i rozumu, że zrozumie nasze potrzeby.
                                                    głowy do góry!
    • Gość: niewyspany psy!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.merinet.pl 21.05.07, 07:56
      ludzie,wecie wy te swoje kundle uciszajcie do jasnej cholery!
      od switu do zmierzchu,od nocy do wschodu slonca te bydleta
      wyja,szczekaja,zamkniete w domach zawodza do utraty tchu,po czym go nabieraja w
      sekunde i znow koncert, najgorsze sa te diabelstwa sznaucerki miniaturowe, nie
      mwoiac o jamniku czarnym,ktory ma fiola po prostu
      jak mozna wyjsc na spacer powiedzmy o 23 i z ukontentowaniem patrzec na swoje
      bydle ujadajace czort wie na co i na kogo,zapewne na wlasny cien

      zaczn estrzelac z procy,haclowy,miotac kartofle jak tak dalej pojdzie

      pomijam sprawe niezliczonych gowien

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka