za co nie lubię przyjezdnych...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.06, 16:50
1. za to ,że przyjeżdżając do Warszawy nakręcają ceny mieszkań
2. za to ,że i tak nigdy nie będą Warszawiakami ( śliwka wrzucona w kosz
jabłek - jabłkiem nie będzie)
3.za psy , których miejsce jest w budzie , a bez których to życie jest dla
nich puste
4.za to ,że dzieci warszawskie nie mają miejsc w przedszkolach
5.za to ,że godzą się na jakiekolwiek warunki pracy (przez co wydaje im się
że są konkurencyjni)
6.za to ,że jeżdża samochodami na zarejestrowanych na ojców ( na wsi) przez
co płacą mniejsze OC , a i tak życie tych samochodów toczy się w mieście
7.za to ,że wnoszą w to miasto przemoc oraz wszelkie złe cechy ( wystarczy
zobaczyć statystyki przestępczości na Ursynowie czy Bemowie - kiedy te
osiedla powstawały)
8.za to ,że chcą mieszkać w mieście a jednocześnie być odizolowanym od innych
(wystarczy zobaczyć rejestracje samochodowe na nowych osiedlach ( choćby w/w
Ursynów ,os.Marina , Tarchomin ....)
9.za to że nie mają własnej tożsamości (jak jadą na święta do ojców to tam
obnoszą się swoją warszawskością (hehe) ,gdziekoliwek zaś będąc poza swoją
wsią i warszawą krytykują wszystko co warszawskie
10...itd etc

jedno jest pozytywne - po kilku latach wyprowadzają się poza granice
miasta - bo jednak hałas autobusów , brudne windy i wspólne place zabaw dla
dzieci - to nie to do czego przywykli w dzieciństwie :))

pozadrawiam wszystkich i tych ze wsi i nas - Warszawaiaków z dziada
pradziada

a teraz oczekuję na zmasowany atak - wszakże wiem jaka siła w Samoobronie :))
    • Gość: zaga Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: 81.215.81.* 06.04.06, 17:17
      nie zaatakuje, a popre ;) nie lubie przyjezdnych za nazywanie mojego
      rodzinnego z dziada pradziada miasta warszawka albo stolyca (doslownie). po tym
      m.in. poznaje, ze sa przyjezdni, choc tak bardzo probuja to ukryc. to przez
      nich warszawa nie jest juz tym miastem co kiedys.
      smieszy mnie tez jak spotykam na obczyznie polaka, ktory oswiadcza ze jest z
      warszawy, a kiedy mowie, ze ja tez i pytam z jakiej jest dzielnicy, bo moze
      mamy wspolnych znajomych, szkoly, itp, to nagle okazuje sie, ze mieszka tam, a
      wlasciwie dopiero od roku-dwoch. no ale jest z warszawy ;)

      nie zgodze sie tylko co do tych lokalizacji - np. wczesne bemowo, jelonki,
      ursynow nie byly zasiedlane tylko przez przyjezdnych, ale przez drugie i
      nastepne warszawskie pokolenia powojenne (np. moje i moich rodzicow), ktore nie
      chcialo gniezdzic sie z reszta rodziny w ciasnych mieszkankach komunalnych i
      mialo fundusze na wlasne m.

      pzdr.
      • Gość: mm. Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.04.06, 19:43
        Wiecie co?
        To wy jestescie nietolerancyjne "wieski",tyle wam powiem.
        Wielkie "Warsawioki"od siedmiu bolesci.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Znowu to samo? 06.04.06, 21:40
          Dajcie sobie spokój z takimi wypocinami, bo to już jest nudniejsze niż jechanie
          po Kaczorach i mocniej wyświechtane.
          • Gość: Hip Klippi jest z Pierdziszewa IP: *.aster.pl 08.05.06, 19:48
            dlatego tak się sadzi.
        • szczurwa Re: za co nie lubię przyjezdnych... 07.04.06, 01:53
          Ależ musiało zaboleć...
      • Gość: boberek Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.int.contactpoint.pl / 194.246.124.* 12.04.06, 13:54
        w sumie masz kolego troche racji. ale mawia sie ze ostatni warszawiacy zgineli
        w powstaniu warszawskim... a swoja droga ciekawe ilu
        przyjezdnych "warszawiaków" odwiedziło to muzeum?
      • pinga53 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 06.05.06, 10:45
        to mi się podoba:
        "> nie zgodze sie tylko co do tych lokalizacji - np. wczesne bemowo, jelonki,
        > ursynow nie byly zasiedlane tylko przez przyjezdnych, ale przez drugie i
        > nastepne warszawskie pokolenia powojenne (np. moje i moich rodzicow)...."
        czyli jeden warszawiak wyjaśnia drugiemu warszawiakowi, że się myli, a wzrost
        przestępczości i wszelkie buractwo rzuca się w oczy w dzielnicach stricte
        warszawskich :))))
    • garraretka Re: za co nie lubię przyjezdnych... 06.04.06, 21:47
      bla bla bla .... jakie bzdety... najbardziej "podoba" mi się:

      > 3.za psy , których miejsce jest w budzie , a bez których to życie jest dla
      > nich puste.

      chyba na joemonster.org to prześlę.. albo inne funiaste.net - niech się ludzie
      pośmieją z głupoty.
      • Gość: Tusk Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.06, 23:26
        wiesniak i tak przyjedzie do Warszawy, nawet jak nie bedzie tu mile widziany :(
        • garraretka dlaczego nie lubi się Warszawiaków? 07.04.06, 09:11
          Gość portalu: Tusk napisał(a):

          > wiesniak i tak przyjedzie do Warszawy, nawet jak nie bedzie tu mile widziany :(

          właśnie dlatego! Takie komentarze doskonale odsłaniają waszą mentalność.
          Uważacie się za lepszych od całej reszty kraju.

          Warszawa nie jest tylko dla was! Myślicie, że macie monopol na mieszkanie,
          życie, pracę tutaj??
          Bzdura!
          Gdyby nie przyjezdni Warszawa byłaby wymarłym miastem.
          • yavorius garraretka... 07.04.06, 09:14
            Daj spokój, nie komentuj takich uogólnień i bzdur...
            • garraretka yavorius... 07.04.06, 15:47
              masz rację :)
          • Gość: sirapacz Re: dlaczego nie lubi się Warszawiaków? IP: *.konstancin.net.pl / *.knc.pl 16.04.06, 07:17
            popieram przedpiszce - poza tym tak samo jak z USA:
            KAZDY kiedys tu przyjechal
            bez wyjątku

            warszawa nie istniala od dinozaurow, prawda?

            Szanuje wszystkich ludzi ktorzy swoja praca chca sie rozwijac, zarabiac, zyc.
            Nie szanuje (i tu glos poparcia delikatny w strone autora calego postu) ludzi
            ktorzy mieszkajac w wwie rok czy dwa jada gdzies na wakacje i bardzo obnosza sie
            ze sa warszawaiakami. Takie buractwo powoduje to, ze gdy wyjezdzam gdzies dalej
            (i nie na warszawskich numerach a na piaseczynskich WPI) to doswiadczam czasami
            przykrosci. Ostatnio w Gdansku od policjanta ktory nie chcial sie przyznac ze
            autentycznie zatrzymal mnie za blachy ale jednak zmieszal sie jak sie go spytalem.

            pozdrawiam
          • potworny Re: dlaczego nie lubi się Warszawiaków? 26.04.06, 15:58
            Ta... To tak się wydaje przyjeznym bo są przekonani o swojej wyższości ale ta
            się kończy wraz z wyjazem ze swojej miescowości
      • potworny Re: za co nie lubię przyjezdnych... 26.04.06, 15:56
        garraretka napisała:
        3.za psy , których miejsce jest w budzie , a bez których to życie jest dla nich
        puste.

        To nie jest śmieszne bo to jest prawda. Warszawa śmierdzi psimi odchodami.
        Szczególnie gdy długo nie pada deszcz a powietrze jest wilgotne. Każda miernota
        chce mieć psa bo nie zastanawia się jak zwierze cierpi siedząc w zasranej małej
        klitce w bloku.
        • pinga53 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 06.05.06, 10:51
          Rozumiem, że warszawiacy nie mają psów i tym się różnią od pozostałej częśći
          mieszkańców tego miasta.... Hue, hue, hue
          Pochodzę z Gdańska, mieszkam na Mokotowie, i prawdziwych, z dziada pradziada,
          warszawiaków widuję codziennie jak żebrzą o papierosa lub naebani od rana stoją
          przy stacji metra Racławicka.
    • yavorius stek bzdur i uogólnień /nicnic 07.04.06, 08:43
    • Gość: j Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.epl.egmont.com / *.itpp.pl 07.04.06, 11:46
      Ja nie lubie tych, ktorzy zapominaja, ze sa w gosciach i jak to goscie, powinni
      zachowywac pewnw formy grzecznosciowe. To normalne, ze jesli idzie sie do kogos
      z wizyta, nie nazywa sie go kretynem, a jego mieszkania oblesna nora.
      Na marginesie - warszawiak pisze sie mala litera :)
    • kalinazkalinowa Re: za co nie lubię przyjezdnych... 07.04.06, 20:01
      a Warszawa z dużej ;)
      • Gość: warszawianka Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl 07.04.06, 20:10
        a ja lubię.. mimo, że ja z dziada /pradziada warszawianka to wyszłam za maż za
        przyjezdnego a większość moich znajomych to tez przyjezdni..
        i marzę o wyprowadzeniu się pod Warszawę do małego cichego domku, gdzie będzie
        mozna mieć psy i koty :)
        • Gość: m Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 07:53
          bo sa przyjezdni, którzy reprezentuja swoja postawą kulturę i pewien poziom, ale wiekszosc przyjezdnych to gbury i chamy, ktorym sie wydaje, ze jak zamieszkaja w Warszawie, to już są wielcy. A tak naprawde robią z Warszawy jeszcze wiekszą wieś.
          • baba67 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 08.04.06, 19:10
            Ludzie sa rozni-poziom kultury nie zalezy od miejsca urodzenia-sa buraki z
            Warszawy i ludzie na poziomie z Gornej Powiatowej.
            Z tymi miejscami pracy to sprawa kontrowersyjna- sa konkurencja , ale zwazyc
            nalezy. ze dzieki przyjezdnym wiecej miejsc pracy jest-oni gdzies robia zakupy,
            ida sie zabawic, czesto studiuja, chodza do szkol jezykowych-dzieki nim miasto
            sie dymamicznie rozwija.
            Ponadto miejscowi maja fory-mieszkania nie dla nich az takim problemem-w
            najgorszym razie mozna pomieszkac na kupie z rodzicami, a czesto ma sie po
            dziadkach i innych pociotkach.
            • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.06, 23:58
              mamy fory ??? i właśnie popieram USA w kwestii wiz dla Polaków ... pod embassy
              stoją baby z Moniek , Siemiatycz , Zambrowa i Nowego Targu .. baby - jak to
              baby , wiadomo że chcą jechać coby tylko na Jackowie (Ch-go) ...i właśnie -co
              one chcą ?? pracować ?? zarobić ?? a może dostać coś za darmo ?? jedno jest
              pewne -tak jak te "polaczki" nie znają słowa po angielsku , tak prowincjusze
              nie mają pojęcia ,że w stoli(y)cy jest Pole Mokotowskie a nie <pola
              mokotowskie> ..... bo :"prawie"-robi wielką różnicę \

              oczywiście pozdrowionka dla nas i dla Was ,,już za tydzień moje miasto
              będzie mniejsze o 500 000 "warwsiowiaków" :))
              • baba67 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 09.04.06, 10:44
                No wlasnie-podtrzymuje to, co napisalam-buraki zdarzaja sie i w Warszawie...
              • Gość: boberek Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.int.contactpoint.pl / 194.246.124.* 12.04.06, 14:01
                a juz nie mówiąc o tym ze prawie nikt nie rozroznia sluzewia od sluzewca...
                • yavorius Re: za co nie lubię przyjezdnych... 12.04.06, 14:12
                  Łącznie z władzami Warszawy.
    • Gość: S. Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 08.04.06, 20:05
      <ziewa>
    • Gość: bobo duren jestes klippi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 02:00
      ile klas skonczyłeś?
    • Gość: Marek Za co nie lubię oszołomów... IP: *.aster.pl 09.04.06, 09:29
      Żenada. Z Warszawy jestem i nie rozumiem takich tekstów. Niekórzy nigdy za
      opłotki Wawy nie wychylili nosa i wydaje im się, że to jest pępek świata. Ja
      bardzo dużo jeżdżę po Polsce i nie widzę w Wawie nic szczególnego poza tym, że
      to moje miejsce na ziemi. A ludzie z prowincji są tacy sami jak my. Czasem
      nawet życzliwsi. Takie teksty - jak dla mnie nie są śmieszne. To wstyd coś
      takiego pisać.
      • Gość: Marek Re: Za co nie lubię oszołomów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.06, 10:05
        Zapomniałem dodac, że jestem "Warszawiakiem" od trzech miesięcy i żaden goguś
        mnie nie podskoczy!!!!! Na wiosce też byłem ktoś!!!!!
        • Gość: Marek Re: Za co nie lubię oszołomów... IP: *.aster.pl 09.04.06, 12:15
          Witam "panie" Marku. Spadaj "pan" spowrotem. Najlepiej do rynsztoka.
          • Gość: Marek Re: Za co nie lubię oszołomów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.06, 17:29
            a tak wogóle to lubiem gadać sam ze sobom!
            • Gość: Marek Re: Za co nie lubię oszołomów... IP: *.aster.pl 09.04.06, 18:12
              Widzę. Zaleciłbym leczenie. Wybierz się na Sobieskiego. Jakbyś nie wiedział
              gdzie to jest - kup Plan Wawy
              • Gość: S. Re: Za co nie lubię oszołomów... IP: *.chello.pl 09.04.06, 20:12
                Wybierz się na Sobieskiego. Jakbyś nie wiedział
                > gdzie to jest - kup Plan Wawy

                masz na myśli ulicę, pomnik czy hotel?:)
    • Gość: lulu Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:33
      ejjj no, przecież fajnie jest poznawać nowych ludzi;) Chciałbyś tylko i
      wyłącznie Warszawiakami się otaczać?
    • skorpio_29 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 09.04.06, 21:30
      Boże, co za kmiot!!! Jakie kompleksy musi mieć autor tych bredni!!! Musi być
      jakąś kompletną ofermą, jakimś nieudacznikiem, skoro winą za swą pewnie kiepską
      sytuację życiową obarcza "przyjezdych". Jestem w W-wie od roku i fakt ten w
      ogóle nie czyni mnie bardziej dumną, lepszą. Ku zdziwieniu autora dodam, że jak
      tylko mogę staram się nie przyznawac do tego, że obecnie, i niestety, mieszkam
      w Warszawie. Na szczęscie nie pobędę tutaj długo. Nie marzę o tym, by stać
      się "Warszawianką", by zostać tu na stałe. Wizja życia tutaj mnie przeraża.
      Jestem bardzo ciekawa, co też autor ma na myśli pisząc o "warszawskości", jak
      zdefiniowałby to pojęcie. Wykazał się natomiast ogromną tolerancją...
      Współczuję płytkości umysłu, jakiejś wrodzonej tępoty... Żałosny
      jestes "Warszawiaku"

      Wielkie moje szczęście, że "Nie-Warszawianka"
      • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.06, 23:11
        Jesteś właśnie idealnie pasującym elementem moich puzzli . Jesteś tu rok -ale
        nie chcesz tego , nie przyznajesz się do tego ,że tu jesteś (wstyd ?? może
        jakiś kompleks ??) . W kwestii nieudacznictwa czy ofermoatości to niestety , a
        może stety nie umiem się sam określić . Zastanawiam się jak doszłaś do tego ,
        że moja sytacja jest kiepska - bo jakoś o sobie nic nie pisałem. Z płytkością
        mojego umysłu i wrodzoną tępotą chyba się zgodzę . Pozdrawiam serdecznie , a za
        nicka masz u mnie 7pkt. w skali 1-10 ( 10-najwyższa).
        • Gość: puzel Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:10
          klyppy - z miastaście, a dupaście ...
        • Gość: skorpio_29 Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.merinet.pl 11.04.06, 09:24
          No i co z tym pojęciem "warszawskości"? Jednak nie umiesz tego wyjaśnić. Bardzo
          bym chciała wiedzieć, czym się objawia taka postawa. Zwłaszcza ta udawana przez
          nas, przyjezdnych. Zliża się Wielkanoc to wyjedziemy na kilka dni do naszych
          domów, rodziców... Na pewno opowiem swoim bliskim, jakie prymitywy mieszkają w
          W-wie. Ale będzie ubaw!!!
          Skoro psioczysz na wysokie ceny mieszkań, pewnie samego cię nie stać na kupno
          takiego. Stąd moje stwierdzenie, że masz kiepską sytuację życiową.
          Swoje punkty za nicka wsadź sobie gdzieś!!!
          • yavorius Re: za co nie lubię przyjezdnych... 11.04.06, 09:26
            Gość portalu: skorpio_29 napisał(a):
            > Swoje punkty za nicka wsadź sobie gdzieś!!!

            Konkretnie w buty, będzie im miło wraz ze słomą, która już tam jest i zaczyna
            się nieco panoszyć...
            • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 11.04.06, 12:12
              yavorius napisał:

              > Gość portalu: skorpio_29 napisał(a):
              > > Swoje punkty za nicka wsadź sobie gdzieś!!!
              >
              > Konkretnie w buty, będzie im miło wraz ze słomą, która już tam jest i zaczyna
              > się nieco panoszyć...

              jak tylko o kłosach mowa to już jesteś...
              ale daleko ci jeszcze głos zabierać, bo o tym ten wątek


              • yavorius Re: za co nie lubię przyjezdnych... 11.04.06, 12:48
                Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                > ale daleko ci jeszcze głos zabierać, bo o tym ten wątek

                Pozwól, że to JA będę decydował, w jakich sprawach będę zabierał głos.
                • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 11.04.06, 13:18
                  yavorius napisał:

                  > Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                  > > ale daleko ci jeszcze głos zabierać, bo o tym ten wątek
                  >
                  > Pozwól, że to JA będę decydował, w jakich sprawach będę zabierał głos.

                  popisuj się na swoim POLU , bo Mokotów gościnny ale i wymagający
                  • yavorius Re: za co nie lubię przyjezdnych... 11.04.06, 14:18
                    Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                    > popisuj się na swoim POLU , bo Mokotów gościnny ale i wymagający

                    Właśnie się popisuję. To jest moje pole. Jestem Mokotowianinem tak samo jak Ty.
                    • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 11.04.06, 15:06
                      yavorius napisał:

                      > Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                      > > popisuj się na swoim POLU , bo Mokotów gościnny ale i wymagający
                      >
                      > Właśnie się popisuję. To jest moje pole. Jestem Mokotowianinem tak samo jak Ty.

                      Nie przekonuje mnie to
                      tyle w Tobie sprzeczności,
                      a może budujesz swoją wirtualną osobowość
                      aby pozyskać zaufanie na forum.
                      /przypadek jaa_gi/
                      • Gość: też mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 15:49
                        dla porządku chciałbym przypomnieć, że wieś Mokotów została włączona do granic
                        administracyjnych miasta Warszawy dopiero w 1916 roku.
                      • yavorius Re: za co nie lubię przyjezdnych... 12.04.06, 08:20
                        Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                        > Nie przekonuje mnie to

                        Idę się pociąć z rozpaczy :(
                        • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 12.04.06, 10:37
                          yavorius napisał:

                          > Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
                          > > Nie przekonuje mnie to
                          >
                          > Idę się pociąć z rozpaczy :(

                          pieprzysz yavorius, muke ci wypłace jak cie spotkam
                          a póżniej i piwo postawie
                          siema
                          • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 14.04.06, 13:49
                            Oooo
                            Mokotowianin czy może koleś z Pragi?
                            Bo jakbym słyszał żargon z okolic Bazaru Różyckiego...
                            • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 14.04.06, 17:32
                              > Oooo
                              > Mokotowianin czy może koleś z Pragi?
                              > Bo jakbym słyszał żargon z okolic Bazaru Różyckiego...

                              no to jak ci coś nie na raczke to zabieraj swją pupcie
                              • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 14.04.06, 17:54
                                Wow... pupcie... jakie wyszukane słowa. Zazwyczaj trole nie silą się na taki
                                wersal. Choć twój przyjaciel lepper też ostatnio jakby wydelikatniał i mówi,
                                że "da w papę" zamiast po prostu "chcesz w ryja?"
                                • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 14.04.06, 18:08
                                  belkot_belkot_belkot napisał:

                                  > Wow... pupcie... jakie wyszukane słowa. Zazwyczaj trole nie silą się na taki
                                  > wersal. Choć twój przyjaciel lepper też ostatnio jakby wydelikatniał i mówi,
                                  > że "da w papę" zamiast po prostu "chcesz w ryja?"

                                  parobasów teraz nam trzeba to i język delikatnieje
                                  bo nas o mobing zaskarżysz
                                  casting już niedługo
                                  • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 14.04.06, 18:17
                                    Dyskusja na poziomie rynsztoka. Satysfakcjonuje cię taka?!
                                    "mobing", "casting"?! Jakie zagramaniczne słowa. Zagladałeś do słownika czy
                                    zostało w głowie po pracy u bauera?
                                    • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 14.04.06, 19:22
                                      belkot_belkot_belkot napisał:

                                      > Dyskusja na poziomie rynsztoka. Satysfakcjonuje cię taka?!
                                      > "mobing", "casting"?! Jakie zagramaniczne słowa. Zagladałeś do słownika czy
                                      > zostało w głowie po pracy u bauera?

                                      na dyskusje znasz tylko jedno określenie, hm /tak po swojemu/
                                      ale znasz jeszcze słowo słownik?
                                      i wiesz co to zagraniczne...

                                      i tego wszystkiego dopiero w Warszawie się dowiedziałeś
                                      podróże cie kształcą
                                      tylko jeszcze ten twój bełkot...
                                      • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 14.04.06, 19:54
                                        bełkot?
                                        To chyba oczywiste.
                                        Gadamy jak trol z trolem.
                                        Jeden chrzani drugi bzdurzy.
                                        Nic mądrego z tej wymiany zdań wynikać nie może, nieprawdaż?
                                        • Gość: mokotowianin Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 14.04.06, 22:28
                                          belkot_belkot_belkot napisał:

                                          > bełkot?
                                          > To chyba oczywiste.
                                          > Gadamy jak trol z trolem.
                                          > Jeden chrzani drugi bzdurzy.
                                          > Nic mądrego z tej wymiany zdań wynikać nie może, nieprawdaż?

                                          oprócz tego, że wyciągneliśmy ten wątek na najdłuższy w tym roku
                                          Czy znajdziemy jeszcze jakieś inne tematy aby to forum rozruszać?
                                          pozdrawiam
                                          WESOŁYCH ŚWIĄT
      • szczurwa Re: za co nie lubię przyjezdnych... 15.04.06, 23:47
        To spie..j z powrotem !
    • belkot_belkot_belkot Cham 10.04.06, 23:21
      Nie dość, że cham to jeszcze dumny z siebie jakby mu kto kopa sprzedał. Zero
      szacunku do siebie u niektórych ludzi. Tfu!
      • Gość: klippi Re: Cham IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.06, 00:00
        duma to ujma ??? Cham to o ile pamiętam z biblii śmiał się z własnego ojca ,
        czy w moim poście był śmiech z kogoś mi bliskiego ?? nieprzygotowany do rozmowy
        jesteś .. ale oczywiście pozdrawiam :)
        • Gość: Jasio Re: Cham IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.06, 00:22
          a ham to po angielsku szynka!

          P.S. Morgi sprzedałem, ale jestem w Warszawie
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Obywatelka Polski Re: Cham IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.06, 11:29
            Też jestem Warszawianką z dziada pradziada, ale mój przyszły mąż jest spoza.
            Nie popieram pierwszych wpisów, a i przykro czytać te dotyczące " zadzierania
            nosa" przez nas W-wiaków. Nietolerancja rodzi nietolerancje. Przez takie głupie
            wpisy utrwala się STEREOTYP W-iaka buraka i wiejsko-maiasteczkowy Stereotyp
            buraka.
            • Gość: mokotowianin Re: Cham IP: *.chello.pl 11.04.06, 12:20
              Gość portalu: Obywatelka Polski napisał(a):

              > Też jestem Warszawianką z dziada pradziada, ale mój przyszły mąż jest spoza.
              > Nie popieram pierwszych wpisów, a i przykro czytać te dotyczące " zadzierania
              > nosa" przez nas W-wiaków. Nietolerancja rodzi nietolerancje. Przez takie głupie
              >
              > wpisy utrwala się STEREOTYP W-iaka buraka i wiejsko-maiasteczkowy Stereotyp
              > buraka.

              Twoja tolerancja i 'układność' zapewne wyda owoce
              aczkolwiek nie o takim punkcie widzenia rzeczy samej nastawienia
              dla buraka
        • belkot_belkot_belkot Re: Cham 11.04.06, 16:05
          Ty mi tu pyszałku z Biblią nie wyjeżdżaj bo wiesz o niej tyle co Lepper o
          ekonomii, albo Rydz o tolerancji.
          Cham to cham. Jaki jest - każdy widzi. Jak ktoś się zachować nie potrafi to
          jest cham, buc, grubianin, żłób, gbur, burak i oczywiście żałosny trol. Jasne?
          • Gość: klippi Re: Cham IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.06, 20:30
            czy chamstwem jest wyrażanie swoich opini , które to są wyrazem wieloletnich
            obserwacji ?? jakoś nie uważam bym kogokolwiek obraził , komuś naubliżał ..
            Każdy ma prawo coś (kogoś) lubić bądź nie . To raczej Ty używając epitetów
            dajesz wyraz swojego "wychowania" . Oczywiście jako cham warszawski pozdrawiam
            Ciebie oraz wszystkich przyjezdnych .. Podoba mi się w Was to że jesteście
            zawzięci aż do bólu :)) ....
            • belkot_belkot_belkot Re: Cham 11.04.06, 21:02
              No zabawny :)))
              Odsądza przyjezdnych od czci i wiary, a potem nie rozumie jak ktoś go trolem
              forumowym i chamem określa. Zadziwiający obiekt.
              To nie jest problem, że nie lubisz przyjezdnych.
              Problem polega na tym, że napisałeś dlaczego ich nie lubisz.
              A twoja argumentacja jest zdecydowanie obraźliwa dla każdego przyjezdnego.
              Oczywiście nie użyłeś słów wulgarnych. Ty nie jesteś trolem wulgarnym. Jesteś
              trolem bardziej wyrafinowanym. Używasz wyszukanych słów. Udajesz erudytę.
              Silisz się na finezję wypowiedzi.
              Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Wykazałeś się brakiem taktu i kultury.
              Trol i cham jak nic.
              I oczywiście liczyłeś na awanturę.
              Miałeś nadzieję, że ktoś cię zmiesza z błotem.
              Zatem bardzo proszę. Na Twoje własne życzenie - przyznaję - zachowałeś się jak
              gbur. Zadowolony? I czuję teraz, że w swoim masochiźmie doznajesz rozkoszy.
              Odczuwasz satysfakcję. Tego ci trzeba było. Prawda? Tak swoją drogą ciekawe co
              o tym myśli twój psychoanalityk. Prawdopodobnie leczenie Ciebie musi być dla
              niego dużym wyzwaniem. Ciekawa dewiacja, nie?
              No i pogadaliśmy jak trol z trolem. Milutko :)
    • Gość: Misiek Ja tam ich lubię... IP: *.undp.org.pl 11.04.06, 17:39
      ...bo nie ma nic nudniejszego niż szare miasto i szarzy ludzie. Dzięki moim
      przyjezdnym znajomym poznaję trochę tradycje z innych stron Polski. Oni z kolei
      po "otrzaskaniu się" z warszawiakami, twierdzą, że mieszkają tu nie tylko buce
      z zadartymi nosami, ale normalni ludzie.
    • kalasanty76 ja jestem przyjezdny 14.04.06, 12:07
      hm, większej głupoty jak na razie nie czytałem
      mieszkam w Warszawie od dwóch lat. Jak ktoś mnie się pyta skąd jestem, to
      mówię, że z Warszawy, bo tu mam teraz swoje mieszkanie i tu mieszkam. Według
      Ciebie co powinnienem mówić? Chyba lepszym wyjściem jest przystosowanie się do
      nowej rzeczywistości niż być rozdartym pomiędzy miastem A a Warszawą.
      Jak sobie kupię samochód, to zarejestruję go w Wawie. Skoro tu mam meldunek, to
      nie widzę powodu, żebym miał robić to gdzie indziej.
      Wawa mi się podoba, a krytykuję to, co mi się w niej nie podoba, a nie dlatego,
      że nie urodziłem się w tym mieście.
      pozdrawiam
      m

      • marek.dumle Re: ja jestem przyjezdny 14.04.06, 13:46
        Spoko, nie stresuj się. Wszędzie są bufony
        • Gość: mokotowianin Re: ja jestem przyjezdny IP: *.chello.pl 14.04.06, 17:30
          marek.dumle napisał:

          > Spoko, nie stresuj się. Wszędzie są bufony

          a więc i nikt się tu tobą nie stresuje chłopie z pod lasu :)
          wpadaj częściej a dowiesz sie o sobie jakbyś się w lustrze przeglądał;)
          • belkot_belkot_belkot Re: ja jestem przyjezdny 14.04.06, 17:58
            Co za bełkot :)
            Ten twój mokotów to chyba gdzieś w chaszczach pod siekierkami
            Tam to jeszcze łosie harcują
          • marek.dumle Re: ja jestem przyjezdny 14.04.06, 18:04
            Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
            > a więc i nikt się tu tobą nie stresuje chłopie z pod lasu :)
            > wpadaj częściej a dowiesz sie o sobie jakbyś się w lustrze przeglądał;)

            Z Wielkanocnego Miłosierdzia wybaczam Ci. Odejdź w pokoju. Idź i nie grzesz
            więcej
            • Gość: mokotowianin Re: ja jestem przyjezdny IP: *.chello.pl 14.04.06, 18:10
              marek.dumle napisał:

              > Gość portalu: mokotowianin napisał(a):
              > > a więc i nikt się tu tobą nie stresuje chłopie z pod lasu :)
              > > wpadaj częściej a dowiesz sie o sobie jakbyś się w lustrze przeglądał;)
              >
              > Z Wielkanocnego Miłosierdzia wybaczam Ci. Odejdź w pokoju. Idź i nie grzesz
              > więcej

              widzę , że ześ z tych honorowych
              • batutka Re: ja jestem przyjezdny 14.04.06, 22:10
                moi drodzy po co klotnie, po co wasze swary glupie - wnet i tak zginiemy w
                zupie:-))))
                • batutka Re: ja jestem przyjezdny 14.04.06, 22:20
                  a tak na powaznie - mieszkam w Warszawie od urodzenia, tu urodzili sie moi
                  przodkowie, ale nie mam za zle, ze tyle w niej przyjezdnych - wszak kazdy wie,
                  ze nie wazne jak wygladasz, gdzie mieszkasz, wazne jakim jestes czlowiekiem.
                  jak czytam takie posty (np. autora watku) to wstyd mi sie robi za warszawiakow -
                  wcale nie dziwie sie ze cala Polska uwaza warszawiakow za chamow...WSTYD!!!
                  szkoda, ze niektorzy maja problem z okresleniem tego, co naprawde w zyciu jest
                  wazne:-(
                  • Gość: mokotowianin Re: ja jestem przyjezdny IP: *.chello.pl 14.04.06, 22:41
                    batutka napisała:

                    > a tak na powaznie - mieszkam w Warszawie od urodzenia, tu urodzili sie moi
                    > przodkowie, ale nie mam za zle, ze tyle w niej przyjezdnych - wszak kazdy wie,
                    > ze nie wazne jak wygladasz, gdzie mieszkasz, wazne jakim jestes czlowiekiem.
                    > jak czytam takie posty (np. autora watku) to wstyd mi sie robi za warszawiakow
                    > -
                    > wcale nie dziwie sie ze cala Polska uwaza warszawiakow za chamow...WSTYD!!!
                    > szkoda, ze niektorzy maja problem z okresleniem tego, co naprawde w zyciu jest
                    > wazne:-(

                    ależ niepotrzebnie się wstydzisz
                    dla przykladu:
                    to że twojej koleżanki ojciec jest pijakiem a twój nie
                    to masz wstydzić się swojego ojca, żeby przyjemność zrobić koleżance.
                    Bo w gruncie to lubisz ojca koleżanki
                    tylko widzisz to jej zawstydzenie.

                    I tak jest w Polsce. Tam ludzie znają swoich tu przybywających
                    na ile przybywają tu z powodów oczywistych zarobkowych
                    na tyle są wśr€d nich tacy co to miejsca nie zagrzeją nigdzie
                    i wykożystują swoją anonomowość wszędzie gdzie są
                    i psują swoim opinie
                    Tak też jest z Warszawiakami ale to inna bajka
                    • Gość: aga na drzewo kastomaniacy IP: *.aster.pl 15.04.06, 20:10
                      a co ludzie maja robic - zaharowywac sie za marne pieniadze ktore wystarczaja
                      ledwo na podstawowe potrzeby- jesli tu moga dostac kilka razy wiecej?-to chyba
                      logiczne... kazdy ma prawo wybrac gdzie chce mieszkac i gdzie pracowac, a po
                      2gie jesli nikt by sie nie przenosil z miejsca urodzenia to dalej zylibysmy w
                      afryce na drzewach:)pzdr
                      • Gość: mokotowianin Re: na drzewo kastomaniacy IP: *.chello.pl 16.04.06, 01:29
                        Gość portalu: aga napisał(a):

                        > 2gie jesli nikt by sie nie przenosil z miejsca urodzenia to dalej zylibysmy w
                        > afryce na drzewach:)pzdr

                        drzew u nas dla was pod dostatkiem :)pzdr
                        • belkot_belkot_belkot Re: na drzewo kastomaniacy 16.04.06, 18:22
                          Jak się posuniesz to i na twojej topoli się kawałek miejsca znajdzie
                          • kalasanty76 proponuję zakończyć dysputę 18.04.06, 08:56
                            pozdrawiam poświątecznie
    • Gość: kaczor Wesołych Świąt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 12:02
      100lat.pl/kartki/wielkanocne/nasz_kurnik_2006/
    • Gość: Maria S Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.sympatico.ca 21.04.06, 18:08
      A twoi przodkowie skad pochodza?
      Z Tarczyna, czy Grojca?
      • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.06, 17:45
        tak dawnych korzeni to nie sięgam pamięcią ..niestety wszelakie dokumenty
        przedwojenne poszły z dymem po powstaniu .. najstarsze korzonki to przodkowie ,
        których groby odwiedzam na cmentarzach brudnowskim , powązkowskim i
        służewieckim. Tak to niestety wypadło , ale wojna zniszczyła moją Warszawę i
        sporą część rodziny , która tu żyła i mieszkała od pokoleń ( nie wiem ilu) ..
        Mają to szczęście przyjezdni ,że wojnę znają z książek i filmów , gdyż ich
        rodzice czy dziadkowie przeżywszy wojnę w swoich wiejskich chałupinach niewiele
        mogą im o tych czasach opowiedzieć .... no może z wyjątkiem opowiastek o
        partyzantach .. pozdrawiam przed majowym weekendem ...i znowu moje miasto
        odsapnie nieco, bo wielu z Was pojedzie do ojców na tak zwany mamusiny bigos i
        zupkę .. :))
        • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 27.04.06, 00:00
          Poczucie wyższości to straszna rzecz. Ciężko z tym żyć, nie? Nie ma na to
          jednak rady. Jak się jest narodem wybranym to trzeba cierpieć.
    • potworny Re: za co nie lubię przyjezdnych... 26.04.06, 15:51
      Ktoś poruszył temat, który po cichu płyną pod powierzchnią poprawności
      politycznej. Pragnę przypomnieć, że po '45 do Warszawy wróciło jedynie okóło 5%
      mieszkańców. A tak a propos: z dziada pradziada to chyba przed '45?. Przyjezdni
      mają tylko żądania (zrobić drogę do osiedla, ogrodzić osiedle, itp) a podatki
      płacą tam skąd przyjechali. Nic nie tworzą jedynie "kase" przyjechali robić.
      Nic nie zrobili u siebie (wbrew pozorom miernota) i nie zrobią w nowym miejcu.
      Po wojnie takie emigracie w Polsce już były np. Nowa Huta. Brrr
      • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 26.04.06, 23:57
        potworny napisał:
        > Pragnę przypomnieć, że po '45 do Warszawy wróciło jedynie
        > okóło 5% mieszkańców.
        No i?? Wychodzi na to, że wszyscyśmy napływowi. I dzięki Bogu!

        > Przyjezdni mają tylko żądania (zrobić drogę do osiedla, ogrodzić osiedle.
        Warszawiacy z dziada pradziada nie mają żadnych żądań. Niczego nie chcą. Są na
        to za dumni.

        > Nic nie tworzą jedynie "kase" przyjechali robić.
        Warszawiacy rdzenni kasy nie robią i nie zamierzają robić. Są ponad takie
        przyziemne sprawy.

        > Nic nie zrobili u siebie (wbrew pozorom miernota) i nie zrobią w nowym
        > miejcu.
        Warszawiacy z papierami nie są miernotami. To tylko geniusze.
        • Gość: Leon Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 01:49
          A jak taki Warszawiak z dziada pradziada pojedzie do pracy do Londynu, to czy
          bedzie mu przyjemnie, jak usłyszy z ust Anglika - a gdzie leży ta wieś Warszawa?
          • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: 83.238.161.* 28.04.06, 09:55
            ..a nie wiem ... z tego co widzę czasem pod amerykańską embassy na Pięknej to
            po wizy stoją tam Siemiatycze, Mońki, Nowe (i Stare) Targi, Zambrowy ... to są
            jakieś migrujące narody .. za Polaków dziś możemy się wstydzić w Brukselii ...
            i wątpię by dwoma bandytami byli Warszawiacy ... to też migrnanci..tyle, ze
            wyemigrowali w kierunku przeciwnym do Warszawy ..i może dobrze , bo jeden Polak
            więcej żyje ...szkoda zaś bo jeden Belg już nie ...
            • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 28.04.06, 18:20
              Tjaaa...
              Siemiatycze jadą do Hameryki, a Warszawiaki (z dziada pradziada) do Siemiatycz
              na majówkę. Choć może i nie. Rdzenny Warszawiak chyba dalej jak w Łazienkach
              (Królewskich!) nie bywa. No może ewentualnie Wilanów. Ale to już przecież
              wiocha, nie?
              • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.06, 20:22
                belkot ..Ty masz jakis kompleks czy coś ?? ja nie mówię ani jednego słowa złego
                na temat wsi ani na temat ludzi tam mieszkających. Nie hierarchizuję ludzi
                wedle urodzenia ani zamieszkania . Ja po prostu nie lubię tych co tu
                przyjeżdzają w celach szkolnych tudzież pracowniczych , włażą w jakąś komiczną
                skórę nowomieszczańców a potem gdy jadą na niedzielę do swoich ojców ( to nie
                ma nic wspolnego z posioadaiem dwóch tatusiów ;)) to z jednej stroną rżną
                warsiawiaków a z drugiej strony psioczą na warszawskich kierowców , na
                warszawskie chamstwo ...itd itp etc .. za to przyjezdnych nie lubię , nie
                szanuję i wszem i wobec będę powtarzał ; śliwka włożona w skrzynkę jabłek -
                zawsze pozostanie śliwką
                • belkot_belkot_belkot Kompleks to chyba ty masz. 28.04.06, 20:40
                  Kompleks to chyba ty masz. I twoje kompleksy są niestety śmieszne, żenujące i
                  obmierzłe. Twój podział warszawiaków na rdzennych i napływowych pogłębia
                  powszechną opinię o warszawiakach jako o chamach, bucach, gburach,
                  zarozumialcach i pyszałkach. A tego to ja sobie nie życzę! Idź się leczyć! A
                  tak poza tym kwaśna i nagniła antonówka pozostanie kwaśną i nadgniłą antonówką.
                  Tak to jest z nadętymi forumowiczami. Ot co!
                  • Gość: klippi Re: Kompleks to chyba ty masz. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.06, 00:37
                    jadziesz jutro do ojców ?? chyba gnój się teraz wyrzuca na pole [?] ..a może
                    ora (orze) ..wybacz mą ignorancję .. dla mnie żeś jesteś człowieczek z
                    gminu .. ale mimo pogardy - masz moje pozdrowienia
                    • belkot_belkot_belkot Re: Kompleks to chyba ty masz. 29.04.06, 08:45
                      Oooooo!
                      Masz w oborze dostęp do netu? Zaskakujące! Popatrzcie ludzie jak się to świat
                      pozmieniał. Myślałem, że jak przyszedł długi weekend to już nie będzie trola na
                      forum bo wróci do rodzinnych Ciućkowic. Ale teraz nawet taki małorolny ma
                      dostęp do sieci i może trolować w necie. Co za czasy...
                      • Gość: klippi Re: Kompleks to chyba ty masz. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.06, 10:06
                        kończąc wątek - pozdrawiam z Ciućkowic. Reasumując, analiza Twoich wpisów, nie
                        tyle treści ( bo tych w nich raczej mało), a czas kiedy cokolwiek piszesz
                        stwarza obraz człowieka notorycznie siedzącego przed komputerkiem. Nie masz
                        przyjaciół, z którymi można by iść na piwo? nie masz kogoś z kim można by iść
                        do kina (nie wspominam o teatrze, bo gminowi teatr obcy jest)? ..a może wogóle
                        nie masz żadnej bratniej duszy ? ... obecnie na ogrodzeniach wszelakich
                        warszawskich budów zauważyłem reklamę <sympatia.pl> ...może to coś w sam raz
                        dla Ciebie ??.pomyśl o tym .. i nie dziw się że jesteś tak samotną, żałosną
                        personą.Z takim brakiem kultury tylko własna matka (zakładam że jest ktoś taki)
                        kocha Cię i jest w stanie Cię zaakceptować .. pozdrawiam na koniec i jak
                        napisałem -kończę wątek tego dialogu.
                        • belkot_belkot_belkot Żegnam 29.04.06, 16:37
                          Żegnam i nie wracaj więcej. Zgiń przepadnij w piekle dla troli internetowych
                          siło nieczysta.
                          I nie będzie mnie trol kultury uczył.
                          Jak chcesz kogoś kultury uczyć - zastanów się najpierw nad własną osobą.
                          A na porzyszłość nie otwieraj wątków, których się będziesz musiał wstydzić.
                          Jak już o bliskich mowa... ciekawe co by powiedzieli twoi bliscy dowiadując się
                          o twoich poglądach na poziomie Młodzieży Wszechpolskiej...
    • Gość: Dagmara Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 30.04.06, 02:20
      Dlaczego ktoś jest dumny z miejsca urodzenia?, czy dlatego że nie ma innych
      powodów do dumy?
      Dlaczego obarcza winą za swoje niepowodzenia tych którym się udało?, bo jest
      nieudacznikiem?
      Większy powód do dumy ma osoba która wyrwała się z małej wioski i w dużym
      mieście kończy studia i dobrze zarabia, niż osoba urodzona w dużym mieście,
      która żyje od "pierwszego do pierwszego".
    • Gość: log Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.chello.pl 30.04.06, 09:26
      Nie zgadzam sie całkowicie z tym, co piszesz. Jestem ze starej warszawskiej
      rodziny i z przerazenim patrzę, ze teraz warszawski lumpenproletariat nadaje
      ton. Te brudne windy o których piszesz, to nie wina przyjezdnych, ale tubylców -
      tak zwanych warsiawiaków - no to jadziem na Pragie- itd. Oni wcale nie chca
      pracowac, chcą , jak za socjalizmu, dostawac parę groszy z opieki, zeby mieli
      za co pić. Opieka działa, więc po co się męczyć? Naprawdę wolisz brud, alkohol
      i brak perspektyw, który wiąże się hołubionymo pzrez Ciebie starymi?
    • Gość: klippi Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.06, 00:29
      11.za to że wsiowate wprowdzili do rządu Leppera ...i niech mi nikt tu nie
      bazgra ,że Lepper to kandydat wybrany przez Warszawę ...



      WIEŚNIAKI .. IDŹCIE STĄD ...PROSZĘ...

      • pinga53 Re: za co nie lubię przyjezdnych... 06.05.06, 11:02
        a ja sądzę, że na przyjezdnych narzekają głównie warszawscy nieudacznicy,
        którzy przegrali konkurencję z nami, przyjezdnymi.
      • belkot_belkot_belkot Spadaj klippi 06.05.06, 18:40
        Gość portalu: klippi napisał(a):
        > WIEŚNIAKI .. IDŹCIE STĄD ...PROSZĘ...

        Spadaj klippi. Spowrotem do swojej suteryny na Próżnej.
        Co prawda wilgotno i grzyb na ścianie ale to w końcu twoje miejsce na ziemi.
        Miejsce wegetacji dumnego warsiawiaka
        • Gość: klippi Re: Spadaj klippi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.06, 00:46
          siedzialem dzisiaj na Polu Mokotowskim na ławeczce i popijając piwko
          obserwowałem studentów z Riviery .. żałosny widok - krzyki , szczanie na
          trawniki , picie piwa z browaru "głubczyce" , a już teksty do przechodzących
          dziewczyn ( ty laska jak ci na imie ) .. najgorsze ,że nijak wypędzić was się
          stąd nie da . .. zastanawiam się jak opowiadacie ojcom , matkom i sąsiadom we
          wsi jak zjeżdża się schodami do stacji metra ..że niby schody same
          jadą ?? ..przecież wam nikt w to nie uwierzy ... albo dajmy na to taka winda -
          jak o takim wynalazku XIX wieku opowiadacie swoim małorolnym rodzicom ??


          prosze idźcie stąd ...wyjedźcie i zapomnijcie skąd odchodzi ostani PKS do
          waszych wioch ..bez pozdrowień klippi
          • belkot_belkot_belkot Re: Spadaj klippi 07.05.06, 09:17
            klippi zaczynam ci współczuć
            biedny ty jesteś
            rzeczywiście masz problemy
            odpuszczę ci dziś
            może to i lepiej, że frustracje wyładowujesz na forum, a nie biegasz z nożem po
            Polu Mokotowskim
            wyżywaj się jak musisz
            trudno
          • yavorius Re: Spadaj klippi 08.05.06, 09:11
            Klippi, fajna prowokacja, rozumiem, że prosiłeś tych ludzi o podanie miejsca
            urodzenia, tak? Czy tylko taki mocny w gębie jesteś na forum?
    • Gość: Agni Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:03
      Nie lubie ich za to, ze wiekszosc wciaz narzeka, nie podoba im sie wiele rzeczy
      w Stolicy chociazby ruch, korki i uwazaja warszawiakow, za ludzi bez kultury, a
      sami zachowuja sie o wiele gorzej i to wlasnie wiekszosc przyjezdnych psuje
      opinie o Warszawie.
      • belkot_belkot_belkot Re: za co nie lubię przyjezdnych... 06.05.06, 18:31
        (Sorry) Agni BZDURZYSZ
        Rzadko spotykam mieszkających w Warszawie napływowych, którzy na Warszawę
        narzekają. Może nawet nie tyle narzekają. Jak ktoś z Krakowa mówi mi: "W
        Krakowie czułem się lepiej, tu się czuję obco", to ja go rozumiem. Normalna
        tęsknota za miejscem, do którego ktoś się przyzwyczaił.
        Najczęściej na Warszawę i Warszawiaków narzekają ludzie którzy na stałe z Wawą
        się nie wiązali. Po prostu przyjechali, zetknęli się z warsiawskim chamstwem i
        wyrobili sobie zdanie.
        Albo nawet nigdy nie byli w Wawie. Warsiawiacy przyjechali do nich. I pokazali
        na co ich stać. I to wystarczyło.
        Wystarczy zademonstrować taki poziom jak ten "klippi" i potem nikt nas nie lubi.
    • Gość: gosc Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 12:38
      a ja nie lubie jak ktos gg jak ty
    • Gość: niewazne Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.pn.at.cox.net 18.05.06, 02:46
      Jestem warszawianka z praprapra itd dziada. Wydawalo mi sie, ze kocham to
      miasto, dopoki nie zaczelam wyjezdzac na dluzej do innych krajow. Ale nie o tym.
      Moi sasiedzi wynajeli mieszkanie trzem przyjezdnym, dwoch gosci i siostra
      jednego z nich, przyjaciele. Wsyzscy po 30, w garniturach, niezle posadki w
      biurach. To, co po roku zostalo z tego mieszkania ludzkimi slowami nie da sie
      opisac..... Chlew !!!! A byli cisi, spokojni i wydawali sie kulturalni. Placz i
      zgrzytanie zebami..... Zeby nie bylo nieporozumien, moja najlepsza przyjaciolka
      jest z innego malego miasteczka i tez wynajmuje i nie ma dla mnie znaczenia, czy
      ona przyjezdna, czy nie.... Bo ja lubie. Kazdy kij ma dwa konce......
      A proca trzy. :)
    • Gość: leeloo2002 Re: za co nie lubię przyjezdnych... IP: *.e-point.pl 29.05.06, 12:56
      ad 1) a ja zazdroszcze warszawiakom, ze dziedzicza mieszkania po babciach,
      rodzicach a ja przyjezdna musze je kupic za ciezkie pieniadze.

      ad 4) zapraszam na Ochote. Miejsc multum. Pytanie: A czy moja corka, urodzona w
      Warszawie, z matki nie- warszawianki jest dzieckiem warszawskim czy tez nie ;)?
      ad 5) nikogo takiego nie znam. Musza zarabiac przynajmniej tyle, zeby sie
      uytzymac i wynajac mieszkanie. No i ciezko pracuja bo dla nich to byc lub nie
      byc, mamusia ich nie przenocuje i nie wyzywi :)
      9. masz racje, ze czasami sie wstydze przyznac, ze mieszkam w Warszawie:
      obawiam sie, ze inni beda utozsamiac mnie z takimi fanatycznymi burakami jak Ty.
      pozostale punkty: No comments




    • Gość: on jeden wielki bełkot IP: *.warszawa / *.crowley.pl 29.05.06, 13:25
      ty chyba jesteś z Platformy Obywatelskiej bo oni też lubią taki bełkot
      • belkot_belkot_belkot Re: jeden wielki bełkot 29.05.06, 19:16
        Bardzo przepraszam, ale to ja jestem specjalistą od bełkotania a nie PO.
        A jak chcesz bełkot pierwszej próby to polecam takich specjalistów od bełkotu
        politycznego jak Giertych, Ku..ki, Lepper, Gosiewski, Wildstein, Hujarska,
        Wolniewicz, Nowak, Wierzejski, Beger, Ziobro, Bander, Łyżwiński, Macierewicz...
        Listę politycznych chamów można ciągnąć bez końca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja