Z wczorajszej "Rzeczpospolitej"

IP: *.chello.pl 18.05.06, 13:21
HISTORIA
Parking na grobach bohaterów

Czy ciało gen. Emila "Nila" Fieldorfa znajduje się pod parkingiem, wśród
bloków na Służewie? Proboszcz parafii św. Katarzyny dotarł do sensacyjnych
dokumentów

O tajnych pochówkach ofiar stalinowskich więzień z Rakowieckiej, Koszykowej i
Al. Ujazdowskich starzy mieszkańcy Mokotowa opowiadają do dzisiaj. Na
przełomie lat 40. i 50. na polach Służewa -w miejscu dzisiejszych blokowisk -
grzebano pod osłoną nocy zwłoki więźniów politycznych.

Większość historyków twierdziła, że ciała zamordowanych więźniów zakopano na
terenie obecnego cmentarza na Służewie przy ul. Wałbrzyskiej. Teraz wyszły na
jaw wstrząsające fakty.
Na tropie zbrodni

Proboszcz parafii św. Katarzyny 19 lat czekał na ten telefon.

-W 1987 roku złożyłem do Centralnego Zarządu Więziennictwa wniosek o
odtajnienie dokumentów w tej sprawie - mówi ks. Józef Maj, obecny proboszcz
parafii św. Katarzyny. -Dwa tygodnie temu bibliotekarz z więzienia na
Rakowieckiej zadzwonił z informacją, że mogę obejrzeć pewne pismo -mówi przejęty.

Pokazuje "Rzeczpospolitej" dwie kartki z adnotacją "ściśle tajne". To fragment
służbowej notatki z kwietnia 1956 roku autorstwa ustępującego naczelnika
więzienia na Rakowieckiej Alojzego Grabickiego. W dokumencie czytamy:
"więźniowie grzebani byli nie na cmentarzu". Tych sześć słów może być dla
badaczy trzęsieniem ziemi.

Ks. Majowi udało się potwierdzić domysły swoich poprzedników. Już w 1947 roku
z zapytaniami w sprawie tajnych pochówków wystąpił do dyrekcji więzienia na
Rakowieckiej ks. Adam Wyrębowski, ówczesny proboszcz parafii św. Katarzyny
(spotkały go za to represje ze strony UB).

Z danych nieistniejącego już Centralnego Zarządu Zakładów Karnych w Warszawie
z marca 1990 roku wynika, że wyroki śmierci w latach 1944 - 1956 wykonano na
ponad 3,3 tys. więźniów.

-Egzekucje często wykonywane były na oczach innych więźniów, a skazańca
zabijano, oddając znienacka strzał w tył jego głowy -mówi płk Jerzy
Czołgoszewski z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
Zalewali zwłoki wapnem

Stoimy na skarpie obok kościoła św. Katarzyny, obok pomnika Męczenników
Terroru Komunistycznego 1944 - 1956. Ks. Maj pokazuje na blokowiska po drugiej
stronie Doliny Służewieckiej. Według niego, kilkaset ciał znajduje się pod
parkingiem sąsiadującym ze służewskim cmentarzem, a może też pod blokami przy
ul. Noskowskiego.

Istnieją przypuszczenia, że w tym miejscu mogą się znajdować poszukiwane bez
skutku przez historyków szczątki generała AK Emila Fieldorfa. Według ks. Maja,
nadzieję na ich odnalezienie właśnie w tym miejscu dają słowa żony majora AK
Kazimierza Sałacińskiego. Wykupiła od grabarzy ciało męża. W czasie jego
odkopywania miała widzieć obok zwłoki generała "Nila".

Odwiedzamy służewski cmentarz, wciśnięty w trójkąt między ulicami: Wałbrzyską,
Noskowskiego i Bacha. Ze wszystkich stron bloki - mieszkańcy widzą z balkonów
równe rzędy grobów. Przy cmentarnym murze od strony Potoku Służewieckiego stoi
drewniany krzyż z tabliczką ku czci "zamordowanych i potajemnie pochowanych na
przełomie lat 40. i 50. ".

Tuż za murem rozciąga się osiedlowy parking: kilkadziesiąt aut, szlaban, budka
strażnika i plastikowa toaleta. Od cmentarza oddziela go tylko wąski chodnik.

- Tajne pochówki? Tak, starzy ludzie opowiadają różne rzeczy - przyznaje
Tadeusz Rembecki, mieszkaniec Służewa. - Podobno przywozili zwłoki z
Rakowieckiej w nocy, na wozach zaprzężonych w konie. Po cichu wrzucali je do
dołów i zalewali wapnem. Nie wiem, ile w tym prawdy - zastrzega.

Do rozmowy włącza się starszy mężczyzna zapalający znicze na rodzinnym grobie,
po drugiej stronie cmentarnego murku.

-W miejscu parkingu był kiedyś dół, a w nim gruzowisko i śmieci - przypomina
sobie. - Dopiero w latach 60. zalali to betonem i powstał parking. Ludzie dużo
o tym plotkują. A jak było naprawdę? Tajemnicę kryje ziemia.

Za parkingiem stoją bloki przy ul. Noskowskiego. Czy ich mieszkańcy żyją na
mogiłach? A może ludzkie szczątki wywieziono w czasie budowy? - Częstą
praktyką władz komunistycznych było lokowanie budynków właśnie w takich
miejscach - przyznaje Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk
i Męczeństwa. - Oczywiście budynków nie będziemy burzyć, by to sprawdzić.
Parking możemy natomiast zerwać i przeprowadzić pod nim prace.
Ekshumacja wśród bloków

Na temat ewentualnej ekshumacji ks. Józef Maj rozmawia z władzami Warszawy i
Radą Ochrony Pamięci. Prace ekshumacyjne mogłyby się rozpocząć jeszcze w tym
roku. Rada od lat gromadzi dokumenty, zbiera ślady. Do tej pory historycy
poruszali się jednak po omacku.

-Proboszcz parafii św. Katarzyny dotarł do dokumentów, o których nie
wiedzieliśmy. Jeśli informacje o pochówkach poza cmentarzem się potwierdzą,
cały teren zostanie objęty ochroną -przewiduje Stanisław Blukacz z miejskiego
Biura Administracji i Spraw Obywatelskich.

Według Tomasza Łabuszewskiego z Instytutu Pamięci Narodowej, odtajniona
notatka jest bardzo ogólna, a posługiwanie się nią może przypominać szukanie
igły w stogu siana.

- Określimy przypuszczalne miejsca pochówku. Zrobimy próbne wiercenia. W ten
sposób da się ustalić, czy ziemia w tym miejscu była ruszana - mówi Przewoźnik.

Według ks. Maja, na terenie Służewa może spoczywać ok. 2,2 tysiąca ofiar
stalinowskich represji (z czego kilkaset poza murami cmentarza).
ALEKSANDRA PAULSKA, KONRAD MAJSZYK
Pełna wersja