szymon66
24.06.06, 01:55
Kup sobotnią Gazetę Wyborczą i przyjdź do Fortu na Sadybie
Działacze Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego "Miasto-Ogród Sadyba".
Na pierwszym planie Stefan Maciąg.
Nie wyprowadzajcie Muzeum Katyńskiego z Fortu Czerniaków - nawołują
mieszkańcy
Sadyby. Dziś będą zbierać podpisy pod apelem do Ministerstwa Obrony Narodowej
i władz Warszawy.
Pomysł przeniesienia muzeum forsuje wiceminister obrony Aleksander Szczygło.
Jego zdaniem, przechowywane od 13 lat w forcie przy Powsińskiej pamiątki
po zamordowanych oficerach znajdują się w fatalnych warunkach. Wiceminister
chce je umieścić w budynku przy Belwederskiej 44a, naprzeciwko rosyjskiej
ambasady.
- Między sąsiadami musimy mówić prawdę prosto w oczy - powiedział w
maju "Gazecie".
Inicjatywę wiceministra skrytykowała jednak opozycja, uznając
ją za niepotrzebną prowokację wobec Rosji. Zdystansował się od niej również
minister obrony Radosław Sikorski. Mimo to Szczygło może dopiąć swego,
bo cieszy się zaufaniem władz PiS. O potrzebie wyprowadzenia Muzeum
Katyńskiego
z obecnej siedziby głośno mówił podczas zeszłorocznej kampanii wyborczej
do Sejmu stołeczny radny tej partii Paweł Bromski.
Przeciwko przeniesieniu muzeum z Fortu Czerniaków opowiada się za to wielu
mieszkańców otaczającej go Sadyby. Zwłaszcza działaczy Towarzystwa Społeczno-
Kulturalnego "Miasto-Ogród Sadyba".
- Ekspozycja jest taka jaką stworzono w 1993 r. Ale fort daje ogromne
możliwości rozwoju muzeum. Tutaj jest duży niewykorzystany teren, gdzie można
stworzyć nowoczesny obiekt muzealny i ośrodek naukowy badający zbrodnię
katyńską. W tej chwili nie ma lepszej lokalizacji. Takich warunków na pewno
nie
będzie w trzech salkach przy Belwederskiej - mówi Szymon Kozłowski
z Towarzystwa.
- Ten fort ma wiele wspólnego z Katyniem. W sąsiadujących z nim willach
Sadyby
Oficerskiej mieszkali przed wojną wojskowi. Nie jeden z nich zginął na
Wschodzie - podkreśla Stafan Maciąg, działacz Towarzystwa, w Powstaniu
Warszawskim żołnierz batalionu Oaza.
- Funkcja muzealna w forcie powinna być utrzymana - dodaje Stefan Fuglewicz z
Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji.
Obszar fortu ma blisko osiem hektarów. Podzielony jest na dwie działki.
Tę od strony Powsińskiej z Muzeum Katyńskim i Muzeum Techniki Wojskowej
(oba są oddziałami Muzeum Wojska Polskiego) zarządza wojsko. Nieużytki
od tyłu chce przejąć miasto. Wystawa pamiątek katyńskich zajmuje kilka sal
w ceglanej budowli zwanej koszarami szyjowymi.
- Obawiamy się, że po wyprowadzeniu stąd muzeów fort zostanie sprzedany pod
zabudowę. Tym terenem od lat interesują się różni inwestorzy. A przecież
to jeden z najlepiej zachowanych obiektów fortecznych w Warszawie -
przekonuje
Szymon Kozłowski.
Podpisy pod apelem do MON i władz stolicy działacze Towarzystwa będą zbierać
podczas odbywającego się dziś w forcie pikniku historycznego.
- Zapraszamy warszawiaków. Niech zobaczą, jak wygląda muzeum - zaprasza
Szymon
Kozłowski. - Nas będzie można spotkać przed wejściem do fortu.
"Miasto Ogród-Sadyba"