babkazdrapka
16.07.06, 00:24
Moi drodzy, pomóżcie mi proszę zidentyfikować naszą sąsiadkę (bądź sąsiada
lub gościa?), która w piątek zostawiła na moim samochodzie uroczy list, który
wielu z was miało okazję przeczytać. O ile treść listu jest zupełnie bez
sensu i znaczenia (przynajmniej ja nic z niego nie rozumiem, pomimo wyższego
wykształcenia hue hue, no bo co ja biedny miś mam do waszych prywatnych
trawników??? albo do Pana Tomka Trepki - skądinąd ulubieńca niektórych
bywalców tego forum??? i dlaczego mam nie parkować na miejscu, za które
zapłaciłam???), to forma tego przekazu mocno mnie zaniepokoiła. Do tej pory
wydawało mi się, że na naszym osiedlu mieszkają fajni i normalni ludzie. A
nagle okazało się, że gdzieś między nami mieszka pełna jadu, prymitywna
osoba, roszcząca sobie prawa do cudzej własności. Dość przerażające...
brrrr...
Jeśli ktoś widział osobę, która umieściła ten list na moim wozie w piątek,
pomiędzy godz 6 rano a 15, to niech się ze mną skontaktuje, proszę. Sprawa
jest w toku wyjaśniania, wiele osób się w to włączyło, ale każda wskazówka
jest cenna. Jeśli ktoś nie miał okazji przeczytać tego listu i przez to nie
wie, o co chodzi, to ten uroczy dokument posiadam i chętnie udostępnię.
Niezapomniana lektura ;]
Podejrzewam, że autorka (lub autor?) prawdopodobnie została kiedyś przez
kogoś upomniana, by nie zajmowała mojego miejsca w garażu (nr 71). A wczoraj
jad się wylał... Jeśli ktoś z Was zwrócił komuś kiedyś uwagę (za co naprawdę
bardzo dziękuję), by miejsce parkingowe nr 71 zostawił w spokoju, to niech
się do mnie odezwie.
Wszelkie informacje można też przekazać ochronie.
Dziękuję z góry... =]
Kasia