vvojtek.k
28.07.06, 00:55
Anna S. cieszyła się z wyroku. Jeśli się uprawomocni, jej syn mógłby wrócić na Wiśniową, ale matka już o tym nie myśli. - Teraz chcę odszkodowania. Nie zostawię tej sprawy - zapowiada.
A ja zrobię wszystko żeby Pani pomóc.
Przez cały rok dociekałem do przewodniczącego rady rodziców i dyrektora tej szkoły o wydanie dokumentów statutowych powstałej w zeszłym roku rady rodziców. Po awanturach mi czynionych i odmowach wydania, udowodniłem złamanie
ustwy o systemie oświaty art 53 ust 1.
Polegało to na tym, że w skład rady rodziców wchodziła dyrekcja i nauczyciele.
Mam w tej sprawie odpowiedż Wydziału Oświaty - Mokotów.
Ponieważ ta sprawa jest rozwojowa to więcej napisać nie mogę, ale na priv
chętnie podzielę się informacjami.
Tym bardziej, że w innej sprawie zwróciłem się do kuratorium o nadzór
nad rozpatrzeniem sprawy odmownie załatwionej przez dyrekcję tej szkoły
gdzie również zachodzi sytuacja arogancji dyrekcji i nauczycieli.
Ja też nie mam zamiaru zastawiać sprawy w spokoju.
Szanowna Pani Anno proszę o kontakt
Z poważaniem