Amerykańska podsawówka

IP: *.acn.waw.pl 01.04.03, 20:07
Czy macie jakieś info o tej szkole? Warto posłać tam dziecko? Czesne mają
paskudne - ale może warto?
    • Gość: remik Re: Amerykańska podsawówka IP: *.acn.waw.pl 01.04.03, 20:37
      Gość portalu: anielka napisał(a):

      > Czy macie jakieś info o tej szkole? Warto posłać tam dziecko? Czesne mają
      > paskudne - ale może warto?

      To niby każdego decyzja, ale Twoje dziecko po tej szkole będzie kalekie, jeśli
      chodzi o używanie polszczyzny. Znam osobiście taki przypadek.
      • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 02.04.03, 18:14
        My sobie chwalimy. Syn chodzi szosty rok, corka drugi. Obydwoje zaczynali z
        zerowego poziomu, obecnie dla Alexa nie ma znaczenia czy mowi po polsku czy po
        angielsku, jak sam to okresla czasami dopiero po chwili rozmowy dociera do
        niego w jakim jezyku rozmawia. Lisia swietnie czyta, rozumie prawie wszystko,
        swobodnie prowadzi rozmowe po angielsku.
        W tej szkole podoba nam sie tez sposob nauki, ktory jest taki, w ktorym zmierza
        polska szkola, czyli malo na pamiec, duzo na myslenie. Potwierdzeniem wysokiego
        poziomu jest to, ze szkola na tescie kompetencyjnym na koniec podstawowki w
        zeszlym roku uzyskala najlepsze wyniki na calym Ursynowie.
        Jezeli chodzi o poziom polskiego to jest on absolutnie porownywalny z polskimi
        szkolami spolecznymi. Duzo dzieje sie na lekcjach i duzo zadaja, szczegolnie w
        klasach 0-5. Uczy wspaniala pani, ktorej ambicja jest, zeby kazde dziecko w
        dowolnej chwili moglo zmienic szkole na polskojezyczna i jej sie to udaje.

        A i jeszcze jedno, my wybralismy te szkole z tego wzgledu, ze jako jedyna w
        Warszawie (oczywiscie z anglojezycznych) wydaje rownolegle polskie swiadectwo
        (szkola ma akredytacje MEN), a polski i historia Polski nie sa zajeciami
        fakultatywnymi lecz obowiazkowymi.

        Jesli masz jeszcze jakies pytania bardziej szczegolowe, to pisz.
        Pozdrawiam
        • kfenicka Re: Amerykańska podstawówka 03.04.03, 09:18
          Rozumiem, ze to jest ta szkola na Wawozowej? Tez sie chcialam cos o niej
          dowiedziec. Dzieki za poruszenie tego watku. :)
          Karolina
          • Gość: imann Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 03.04.03, 10:31
            Właśnie- mowa o Wąwozowej, czy o tej szkole pod Konstancinem?
            A propos (jeśli chodziło o szkołę na Wąwozowej)- może ktoś ma info na temat
            tej drugiej (tej przy Konstancinie) szkoły?
            • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 03.04.03, 13:37
              Pisalam kiedys na temat mojej wiedzy o szkolach z wykladowym angielskim, wiec
              skopiujeto, co kiedys pisalam na forum Dziecko.

              Napisz co Cie konkretnie interesuje. Takich szkol jest w Warszawie conajmniej 5-
              6. Bardzo zroznicowany poziom, angielskie i amerykanskie, z przewaga native i z
              przewaga dzieci, dla ktorych to drugi, trzeci jezyk, zroznicowanym czesnym ( od
              5 do 20 tys. $ rocznie), takie, ktore robia jednoczesnie minimum programowe MEN
              i wydaja takze polskie swiadectwa, i takie, ktore nie sa akredytowane przez
              Kuratorium), w jednych jest 3-6 dzieci w klasie, w innych 15. Jak widac pewien
              wybor jest :-)
              Moje dzieci ( V i II klasa) chodza do takiej szkoly,konkretnie do
              www.ias.edu.pl wiec moze bede mogla pomoc.
              Mysle, ze dobra dla Was bylaby www.britishschool.waw.ids.pl , ktora
              miesci sie prawie w centrum Warszawy, ewentualnie British - American School w
              Piasecznie (ladnie polozona w lesie), ktorej adresu netowego nie znam.

              Nie polecam www.asw.waw.pl , bo to typowa wielka amerykanska szkola,
              dobra dla dzieciakow, ktore przyjezdzaja ze Stanow na rok czy dwa i zalezy im
              na kontynuowaniu tamtejszego systemu ksztalcenia.

              Moje dzieci chodza do International American School, bo miesci sie na Kabatach,
              robi polskie minimum, a my mieszkamy tuz obok i moga chodzic na piechote. Jest
              OK, ale jesli specjalnie zalezy Ci na dyscypinie, to w naszej szkole jej raczej
              nie znajdziesz :-((( Zaleta tez jest to, ze narkotykow tez nie znajdziesz, w
              przeciwienstwie do ASW!

              Ze 2-3 lata temu czesc rodzicow ze starszych klas zabrala dzieci z naszej
              szkoly i otworzyla konkurencyjna w Wilanowie. Ale to b.mala szkola, po kilkoro
              uczniow w klasie, wiec jest tam jeszcze wiekszy luz niz w IAS.

              Pozdrawiam
              fanny

              P.S.Jesli chodzi o dyscypline w IAS, to jest nowy dyrektor i przestrzeganie
              dyscypliny w szkole bardzo sie poprawilo, chociaz na szczescie nie jest jeszcze
              taka jak na Orkana.
              • otto_1 Re: Amerykańska podstawówka 03.04.03, 15:17
                Co masz na myśli, pisząc o dyscyplinie w szkole przy Orkana ? Jakiś czas temu
                bywałem tam często (wykonywałem tam pewną pracę). Duże wrażenie zrobiła na mnie
                atmosfera w szkole - ciepła, serdeczna, wszyscy uśmiechają się do siebie. Nigdy
                się z czymś takim nie spotkałem w żadnej innej szkole.

                Znam też pewnego inteligentnego 10-latka, który chodzi do szkoły anerykańskiej,
                chyba tej w Konstancinie, oboje rodzice są Polakami. Moim zdaniem ma pewne
                problemy w posługiwaniu się polskim - czasem brakuje mu pewnych oczywistych
                słów.
                • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 03.04.03, 15:53
                  otto_1 napisał:

                  > Co masz na myśli, pisząc o dyscyplinie w szkole przy Orkana ? Jakiś czas temu
                  > bywałem tam często (wykonywałem tam pewną pracę). Duże wrażenie zrobiła na
                  mnie
                  >
                  > atmosfera w szkole - ciepła, serdeczna, wszyscy uśmiechają się do siebie.
                  Nigdy
                  >
                  > się z czymś takim nie spotkałem w żadnej innej szkole.

                  Chodzilo mi o dyscypline na lekcjach, konkretnie brytyjski zwyczaj 1.5h lekcji,
                  czego osobiscie, szczegolnie w mlodszych klasach, nie jestem zwolenniczka. W
                  IAS natomiast czasami byly problemy z chodzacymi po klasach dziecmi nawet w
                  czasie 45 min. lekcji. Temu tez bylam przeciwna i ciesze sie, ze w tym roku nie
                  ma juz tego typu problemow.
                  >

                  > Znam też pewnego inteligentnego 10-latka, który chodzi do szkoły
                  anerykańskiej,
                  >
                  > chyba tej w Konstancinie, oboje rodzice są Polakami. Moim zdaniem ma pewne
                  > problemy w posługiwaniu się polskim - czasem brakuje mu pewnych oczywistych
                  > słów.

                  To nie jest niczym dziwnym, bo w Konstancinie polskiego jest malo i jest
                  jezykiem dodatkowym. Takie rzeczy moga, choc wcale nie musza sie zdarzac. Ale
                  wlasnie w szkolach, ktore nie robia polskiego minimum programowego i w ktorych
                  nie ma nadzoru Kuratorium nad programem nauczania. Taka szkola napewno jest ASW
                  i miedzy innymi wlasnie dlatego na te szkole dla naszych dzieciakow sie nie
                  zdecydowalismy.

                  Pozdrawiam
                  fanny
        • Gość: anielka Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 03.04.03, 20:06
          Dzięki bardzo za te wiadomości. Zainteresowanie moje tą szkołą jest zmienne -
          ale po tym co napisałaś wzrosło:)
          Ostatnio słyszałam, że dzieci długo piszą tam drukowanymi literami - prawda to,
          czy tylko plotka według Ciebie - w polskich szkołach nic takiego się nie zdarza.
          I jeszcze jedno - czy Twoje dzieci buntowały się w którymkolwiek momencie
          przeciwko takiemu zdominowaniu ingliszem?
          • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 03.04.03, 21:52
            Dzieci wogole nie pisza drukowanymi literami, poza dziecmi 3-5 letnimi w
            przedszkolu. Jedyna trudnoscia na poczatku jest to, ze sposob pisania liter po
            polsku jest rozny niz po angielsku i w pierwszym roku nauki moze sie to troche
            mylic. Potem juz uwazaja to za calkowicie naturalne. Od zerowki (kindergarten)
            uczone sa przez wspominana przeze mnie wczesniej pania Halinke pisowni
            polskiej, w cwiczeniach po sladzie. Zupelnie tak samo jak w polskiej zerowce.
            Tak samo w pierwszej klasie.
            Jezeli chodzi o pisanie po angielsku, to nauczyciele nie przywiazuja duzej wagi
            do techniki pisania liter wychodzac z zalozenia, ze dzieci powinny pisac tak
            jak im wygodnie. Natomiast same dzieci orientuja sie, ze inaczej wyglada pismo
            doroslego nauczyciela Polaka, a inaczej Amerykanina i zaczynaja to bezwiednie
            nasladowac.
            Roznica w sposobie pisania mojej corki (II klasa) po polsku i po angielsku
            polega na razie wylacznie na tym, ze po angielsku nie laczy liter.
            Syn (V klasa) po polsku pisze laczac litery o polskim ksztalcie, po angielsku
            pisze calkiem "po angielsku". Wiem, ze brzmi to troche wszystko zawile, ale
            jesli kiedykolwiek widzialas odreczna notatke Amerykanina, to napewno wiesz o
            co mi chodzi z tym angielskim sposobem pisania i jego roznicami w stosunku do
            polskiego.

            Jezeli chodzi o buntowanie sie to nigdy nie bylo z tym problemu. Pewnie
            dlatego, ze nigdy nie chodzily do innej szkoly i nie maja porownania ;-)
            Natomiast dosc wczesnie zaczely dostrzegac korzysci ze swojej znajomosci
            angielskiego, poczawszy od mozliwosci ogladania filmow w kinie czy na DVD bez
            koniecznosci czytania napisow, a na poczuciu bezpieczenstwa wynikajacego z
            braku bariery jezykowej na wakacjach za granica. Moga spokojnie kupic sobie
            lody czy picie w sklepie, wiedza co moga zrobic jesli sie zgubia w tlumie, nie
            stresuja sie jesli ktos obcy cos do nich zagai.
            • Gość: anielka Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 03.04.03, 23:28
              Bardzo dziękuję za cenne uwagi - martwi mnie trochę jeszcze to co napisałaś o
              dyscyplinie - zrozumiałam że się poprawiło -ale czy masz na myśli jakąkolwiek
              przemoc czy po prostu rodzaj dziecięcej swobody - i jak to się ma do klas
              starszych?
              A tak btw to jak bardzo musisz angażować się w pomoc dzieciom w nauce - jednym
              słowem jak Twój angielski?
              • fanny Re: Amerykańska podstawówka 03.04.03, 23:49
                Jesli chodzi o dyscypline, to chodzilo mi o dziecieca swobode na lekcjach.
                Chodzenie po klasie, rozmowy, zarty na lekcjach, na ktore uskarzala sie w
                zeszlym roku moja corka. Przemocy nie ma.
                Pomagalam w angielskim w pierwszym polroczu pierwszej klasy. Corka nie chodzila
                do tej szkoly do zerowki (w ogole nie chodzila do zerowki, poszla do I klasy w
                wieku 6 lat) i miala troszke problemow z ukladaniem zdan po angielsku z
                zadanymi slowami, co bylo praca domowa. Dzieci, ktore chodzily do zerowki przy
                szkole nie mialy takich problemow. Ale juz po pol roku sama ukladala i pisala
                te zdania i tylko przynosila je do sprawdzenia. Obecnie czasem przychodzi z
                jakims problemem z matematyki czy science, ale chodzi wtedy o to, ze nie jest
                pewna, czy dobrze mysli ( z reguly dobrze), a nie, ze nie rozumie tresci
                polecenia. Zeby zrozumiec zadanie przydaje sie chocby podstawowa znajomosc
                angielskiego. Znajomosc angielskiego przydaje sie tez do rozmow z
                nauczycielami, ktorych czesc nie zna polskiego.
                Synowi w lekcjach nie pomagam w zaden sposob, korzysta z internetu :-)

                O tej szkole, ktora wymienilas, pierwsze slysze.
                • Gość: anielka Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 08:52
                  Pojadę tam i zobaczę co się da - ale uspokoiłam się dzięki Twoim informacjom -
                  npewnie jeszcze pomarudzę na ten temat:)
                  Pozdrawiam
    • Gość: anielka ReNowa anglojęzyczna szkoła.. IP: *.acn.waw.pl 03.04.03, 23:34
      Wynalazłam przed chwilą jeszcze jakąś European Int. School na ul. Andrutowej -
      między Kabatami a Powsinem - a o niej coś wiecie?
      • Gość: eliza Re: ReNowa anglojęzyczna szkoła.. IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 09:53
        Gość portalu: anielka napisał(a):

        > Wynalazłam przed chwilą jeszcze jakąś European Int. School na ul. Andrutowej -

        > między Kabatami a Powsinem - a o niej coś wiecie?

        Tam podobno w ogóle nie uczą polskiego, tylko jako fakultet z małą ilością
        godzin. Nie wiem jak kto uważa, ale w końcu żyjemy w Polsce. Mnie np. od
        dzieciństwa uczono w domu niemieckiego (z powodu pochodzenia jednego z
        rodziców) i mówię płynnie po niemiecku, nawet uczyłam tego języka w gimnazjum.
        Jednak żyję w Polsce, mówię i piszę po polsku, znam polską literaturę i
        historię. Obawiam się tego, że dzieci uczone w szkołach gdzie język polski jest
        traktowany marginalnie, albo wcale go nie ma, będą w przyszłości "kalekami"
        językowymi, nieświadomymi rzeczywistości, w której żyją. Chyba, że rodzice z
        założenia przygotowują "towar eksportowy" do USA i nie wiążą przyszłości swoich
        dzieci z Polską.
        • Gość: zuzia Re: ReNowa anglojęzyczna szkoła.. IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 11:27
          Fanny
          Napisz proszę, jak wysokie czesne jest w szkole Twoich dzieci. Moi znajomi
          szukają szkoły dla swojego synka i zbierają informacje.
          Z góry dziękuję za odpowiedź.
          Pozdrawiam
          • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 04.04.03, 17:14
            Tu znajdziesz wszystkie szczegoly dotyczace oplat
            www.ias.edu.pl/framesets.htm
            • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 04.04.03, 17:17
              Z tego linku www.ias.edu.pl/framesets.htm trzeba jeszcze otworzyc
              TUITIONPOLICY, ktore jest po lewej stronie.
              • Gość: zuzia Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 12:38
                Wielkie dzięki:)
                • Gość: anielka Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 06.04.03, 17:31
                  Droga funny - byłam na Wąwozowej - nie odechciało mi się myśleć o niej ...
                  Do Ciebie mam jeszcze pytanka o zajęcia dodatkowe :)
                  Jeśli masz chwilę to napisz coś o nich - teoretycznie mają tego dużo - a jak w
                  praktyce - co poleciłyby Twoje dzieci i Ty? Jak wygląda sprawa basenu - nie ma
                  go w planie lekcji klasy pierwszej a jednocześnie jest podawany jako
                  obowiązkowy sport? A co z jakimiś zajęciami teatralnymi?
                  Podczas rozmowy z nauczycielami dowiedziałam się że często korzystają z
                  kserowanych materiałów - czy to wiąże się z jakimiś problemami z podręcznikami?
                  Bardzo dziękuję z góry za wyczerpujące odpowiedzi:)
                  • Gość: fanny Re: Amerykańska podstawówka IP: *.chello.pl 06.04.03, 20:43
                    Anielka napisala:

                    > Droga funny - byłam na Wąwozowej - nie odechciało mi się myśleć o niej ...
                    > Do Ciebie mam jeszcze pytanka o zajęcia dodatkowe :)
                    > Jeśli masz chwilę to napisz coś o nich - teoretycznie mają tego dużo - a jak
                    w
                    > praktyce - co poleciłyby Twoje dzieci i Ty? Jak wygląda sprawa basenu - nie
                    ma
                    > go w planie lekcji klasy pierwszej a jednocześnie jest podawany jako
                    > obowiązkowy sport?

                    Nie wiem czy nie ma basenu w planie. Wydaje mi sie, ze pierwszoklasisci jezdza,
                    ale glowy nie dam.
                    Corka w drugiej jezdzi a w zeszlym roku basen tez byl. Nie wiem, moze cos sie
                    zmienilo?
                    Nie umiem pomoc :-(

                    Jezeli chodzi o sport, to mimo imponujacej teorii w praktyce nie jest
                    sielankowo :-( Np. chodza na tenis, ale specjalnie to sie tam grac nie
                    nauczyly. Ale moze to tylko moje dzieci sa takie "nietego"? Generalnie po
                    sporcie w szkole, to nie obiecywalabym sobie zbyt wiele. Wg mnie duzym klopotem
                    jest to, ze szkola nie ma wlasnej sali gimnastycznej, tylko wynajmuje gdzies
                    indziej. I w zwiazku z tym w gre wchodza uciazliwe dojazdy i ich jak na moj
                    gust nienajlepsza organizacja. Zdaza sie, ze dzieci dlugo ubieraja sie i
                    zbieraja przed wyjazdem na P.E. czy basen, co skutkuje spoznieniem na zajecia i
                    ich skroceniem. Raz pod tym wzgledem jest lepiej, raz gorzej.


                    >A co z jakimiś zajęciami teatralnymi?

                    Sa zajecia teatralne, platne dodatkowo. Prowadzi je Amerykanin z doswiadczeniem
                    teatralnym. Nie korzystamy, bo dzieciaki sa czlonkami dzieciecego teatru
                    w NOK-u.


                    > Podczas rozmowy z nauczycielami dowiedziałam się że często korzystają z
                    > kserowanych materiałów - czy to wiąże się z jakimiś problemami z
                    podręcznikami?

                    Z podrecznikami nie ma zadnych problemow. Kazde dziecko ma swoj komplet ksiazek
                    (w ramach czesnego). Kseruja po to, zeby jesli cos jest zadane do domu, dzieci
                    nie musialy nosic pelnego ksiazek tornistra tylko pojedyncze kartki. Uwazam, ze
                    to OK i jestem zadowolona z takiego rozwiazania. W ogole ksero w szkole jest
                    dostepne, moga z niego rowniez korzystac dzieci jesli musza cos przepisac od
                    innych (np. po chorobie).

                    Jestesmy tez zadowoleni z wprowadzonego w tym roku wirtualnego dzienniczka
                    ucznia. Kazdy dzieciak ma swoje konto, dostepne na haslo dla rodzicow, gdzie sa
                    oceny, uwagi i inne materialy. Mozna tez napisac e-mail do konkretnego
                    nauczyciela. Niby mala rzecz a cieszy.


                    > Bardzo dziękuję z góry za wyczerpujące odpowiedzi:)

                    Sluze :-)

                    Ja natomiast mam pytanie do Ciebie. Czy rozwazacie poslanie dziecka do zerowki
                    czy od razu do pierwszej klasy?
                    Bo jezeli do pierwszej klasy, my tak poslalismy corke, ale wczesniej, w czerwcu
                    postanowilismy, ze przez miesiac pochodzi do zerowki, zeby w takiej
                    nieformalnej atmosferze poznala dzieci, z ktorymi miala sie spotkac we
                    wrzesniu. Okazalo sie, ze to byl bardzo dobry pomysl, ktory ulatwil jej start w
                    szkole. W zerowce uczy bardzo fajna, taka "przedszkolna", ciepla pani, ktora w
                    bezbolesny sposob wprowadza dzieci w swiat gdzie nauczyciele mowia tylko po
                    angielsku, a jednoczesnie jest w tej grupie polska pomoc przedszkolna, ktora w
                    razie czego wyjasni watpliwosci. Nawet przez ten miesiac debiutant ma szanse
                    otrzaskac sie z prostymi poleceniami typu "sit down" czy "come here" i we
                    wrzesniu nie jest taki zestresowany w stosunku do dzieci, ktore chodzily do
                    pzredszkola przy IASie. Dziecko ma tez mozliwosc poznac juz pania od polskiego,
                    ktora uczy tez w pierwszej klasie, poznac na spokojnie topografie "malej
                    szkoly", zorientowac sie w rozkladzie dnia.
                    Takze gdybyscie sie ewentualnie zdecydowali na pierwsza klase, to goraco
                    namawiam na skorzystanie z tego patentu. Chociaz i tak w pierwszej klasie
                    zawsze jest czesc dzieci, ktore dopiero zaczynaja. Ale po co ma Waszemu dziecku
                    byc nieco trudniej, jesli moze byc nieco latwiej?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: anielka Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 06.04.03, 23:41
                      Funny - jeszcze raz wielkie dzięki za dokładne odpowiedzi i praktyczną
                      wskazówkę - zaczynam się nakręcać na tą szkołę - na dzień dzisiejszy przeraża
                      mnie już chyba tylko kasa - boję się że ponieważ w grę wchodzą pieniądze
                      większe niż w polskich szkołach to jednak podświadomie będę oczekiwać cudów :(
                      Pożyjemy - zobaczymy...
                      Tym czasem pozdrawiam serdecznie:)
                      • Gość: Mama Re: Amerykańska podstawówka IP: *.acn.waw.pl 07.04.03, 16:44
                        Jeżeli chodzi o polskie podstawówki na Kabatach to polecam 47 przy Zoltana Balo
                        naprawde warto!!!!!
                        • Gość: anielka podst. na Balo IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 11:49
                          Czy chciałoby Ci się napisać coś więcej? - np. skąd wiesz, że warta polecenia i
                          jakieś konkretne dobre strony? - Z góry b. dziękuję...
                          • fanny Re: Amerykańska podstawówka 04.05.03, 17:38
                            Odswiezam watek,bo moze kogos z Was zainteresuje, ze szkola wprowadzila wlasnie
                            rabat czesnego dla dzieci, ktore zapisze sie do szkoly z rekomendacji rodzica,
                            ktorego dziecko juz uczeszcza do IAS.
                            Rabat na caly rok szkolny wynosi 5%.
                            Jezeli ktos chcialby z tego skorzystac, to zapraszam na moja gazetowa skrzynke.
                            • Gość: MACIEJ Re: Amerykańska podstawówka IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.03, 07:09
                              fanny napisała:

                              > Odswiezam watek,bo moze kogos z Was zainteresuje, ze szkola wprowadzila
                              wlasnie
                              >
                              > rabat czesnego dla dzieci, ktore zapisze sie do szkoly z rekomendacji
                              rodzica,
                              > ktorego dziecko juz uczeszcza do IAS.
                              > Rabat na caly rok szkolny wynosi 5%.
                              > Jezeli ktos chcialby z tego skorzystac, to zapraszam na moja gazetowa
                              skrzynke.

                              Bardzo ciekawa szkola ,zorganizowana na styl amerykanski,az odetchnalem z
                              ulga,ze gdyby mnie przyszlo do glowy wracac,to jest gdzie poslac dzieci do
                              szkoly.
                              Ile jest rownoleglych klas na kazdym poziomie?
                              Czy jest stolowka w szkole?
                              • Gość: misia Re: Amerykańska podstawówka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 15:24
                                jest po jednej klasie na każdym poziomie, wyjatek stanowi obecna klasa druga (
                                podstawowa) gdzie są dwie klasy. Im starszy rocznik - tym mniej uczniów w
                                klasie, bywa że w klasach gimnazjum czy liceum jest tylko kilka osób.
                                Ponieważ szkoła robi się coraz bardziej popularna - im nizsze klasy tym większy
                                tłok , maksymalnie do 16 osób.
                                Mój syn uczy sie tam juz 4 lata, jesteśmy raczej zadowoleni ze szkoły.
                                Dyscyplina wyrażnie sie poprawiła. Lekcje polskiego na bardzo wysokim poziomie,
                                powiedziałabym, że poszą i czytają duzo więcej niż w znanych mi polskich (
                                publicznych i niepublicznych) podstawówkach do których uczęszczaja dzieci moich
                                znajomych.
                                Obiady - w cenie czesnego.

                                Pozdrawiam.
                                M.
Pełna wersja