Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 22:49
No coż, tu nie sprawdzają się wielkomiejskie wzorce, tylko izolacja za wszelką
cenę.... To jest taki Wilanów" jak z koziej d*py trąba. Mieszkam przy
wiertniczej całe życie, i zafundowano nam 35 tys. "sąsiadów" z bożej łaski -
kolejne blokowisko za 12 tys./metr... Śmiech !
    • Gość: otw Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:01
      Polactwo sie tam gnieździ i tyle.
      • Gość: qść Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 217.17.38.* 08.08.07, 16:42
        Człowieku, a nie masz w życiu nic lepszego do roboty niż
        zaprzyjaźniać się z ludźmi, którzy przypadkiem mieszkają akurat za
        ścianą? Jeśli izolowanie się, to "polactwo", to wzajemne włażenie
        sobie do kuchni to już zwykłe wieśniactwo i to do n-tej potęgi. Od
        zawsze mieszkam w centrum miasta i najgorsze, co mogło mnie spotkać
        to nachalni sąsiedzi. Bogu dziekuje, że tu, gdzie teraz mieszkam
        (też tzw. apartamentowiec) ludzie poza skąpymi kurtuazjami w windzie
        nie posuwają sie ani o krok dalej. I tak trzymać. Przyjaciół mam
        wielu, ale żadnego przez to, że przez przypadek wylądował za moją
        ścianą. Wyjazdy, piwa, grille - o Jezu... Żeby chociaz wspólne
        wyjście do opery... Z daleka ode mnie proszę, drogie "niepolactwo".
        • Gość: Gość Portalu Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 17:09
          > Wyjazdy, piwa, grille - o Jezu... Żeby chociaz wspólne
          > wyjście do opery... Z daleka ode mnie proszę, drogie "niepolactwo".

          Och, wyjście do opery.. kulturalny wsiok się znalazł.
          • Gość: qść Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 217.17.38.* 08.08.07, 17:16
            Dorzuć coś jeszcze do wystawianego sobie świadectwa, tragikomiczny
            prymitywie.
            • Gość: tam_mieszkam Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 80.50.34.* 09.08.07, 13:57
              ja dorzucę
              inwektywami wystawiasz swiadectwo sobie
              przypomnije sobie, gdzie i w jakich okolicznosciach poznales swoich
              przyjaciol i znajomych: ...bo przez przypadek byliscie w tej samej
              klasie, przez przypadek byliscie na wspolnej imprezei, bo przez
              przypadek bawiliscie sie na tym samym weselu ... dlaczego nie
              zaznajomic się z kims kto przez preypadek zamieszkał za sciana ...?
        • Gość: otw Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 23:50
          Walisz skrajnosciami. Widać jestes ciezko doswiadczony. A doskonaly komentarz
          (zarazem smutny) do takich zachowan "sasiedzkich" dal profesor socjologii w
          papierowej wersji Wyborczej.
    • Gość: gosc Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.chello.pl 07.08.07, 23:09
      nie wyobrażam sobie, że miałabym tam mieszkać! szczerze żal mi tych snobów
      duszącyh się we własnym sosie. koszmar i to za grube pieniądze. brrr.....
    • Gość: Daria Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.cable.ubr10.croy.blueyonder.co.uk 07.08.07, 23:15
      Dlaczego znowu tyle jadu o ludziach ktorych nikt nawet nie zna
      • Gość: owca Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.acn.waw.pl 08.08.07, 01:32
        Gość portalu: Daria napisał(a):
        > Dlaczego znowu tyle jadu o ludziach ktorych nikt nawet nie zna
        Bo to Polska właśnie, Dario z UK:) Do not forget Polish reality.

        • Gość: jacek226315 Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.proxy.aol.com 08.08.07, 01:57
          gosciu owco . a idz do anglika sasiada i pozycz cukru,.Zapraszam tez
          do stanow.Tu sasiad z sasiadem przez prog beda caly dzien gadac a do
          srodka nie zaprosza.Widac ,ze teraz w Polsce wszystko sie sciaga z
          zachodu
          • Gość: a Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:02
            z jakiego zachodu? co ty wiesz? jak ludzie są w biedzie to trzymają się razem i wierzą w boga, a jak każdy ma wszystko to nie potrzebuje pomocy bliźniego ani boskiej. może i to się zaczeło na zachodzie, ale dlatego, że zachód stał sie bogaty, a teraz my stajemy sie bogaci, więc to samo dzieje się u nas. to naturalny proces i nie zmieni tego jakiś głupi i powierzchowny artykuł
          • Gość: zdziwiona Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:59
            Nie mam pojęcia, gdzie mieszkasz ale tam gdzie ja mieszkałam, byłam u każdego z
            sąsiadów na kawie, grilu , drinku. I wszyscy byli u nas. Każdy nowy sąsiad jest
            witany dokładnie tak jak pokazują filmy ("starzy" przynoszą coś do jedzenia,
            żeby w trakcie rozpakowywania nikt nie musiał myśleć o duperelach w postaci
            posiłku). dzieciaki razem obchodzą swoje uroczystości, Haloween, itp. Dopiero
            tam zobaczyłam, jak sąsiedzi mogą ze sobą żyć. I dzięki Bogu tu też mam
            Wspaniałych Sąsiadów.
      • Gość: porażka Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:10
        bo to widać, słychać i czuć. sam wybór lokalizacji świadczy o nich
        samych.
      • Gość: gość portalu Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.08.07, 23:38
        Proste - nie znam go to go nie lubie. Jak go poznam to moze go polubie. Ale nie
        chce go poznawac bo przeciez go nie lubie. A zreszta i tak jest glupi.
    • Gość: Autor. Po tym poznasz flancowanego warszawiaka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:20
      Po tym poznasz flancowanego warszawiaka. Zgrywa wielki haj lajf i jest
      zapatrzony w ekskluzywność samego siebie. Yeah.
      • Gość: chinique Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: *.centertel.pl 08.08.07, 00:06
        ... innych wioch z lat 50-tych i 70-tych niewiele lepsi.

        Temat na artykuł ciekawy, realizacja natomiast słaba i powierzchowna. Szeroko
        rozumiani socjolodzy i psycholodzy z szeroko rozumianego UW ostatnimi czasy
        przeprowadzili trochę badań na ten temat ich wyniki dostępne są np. jako
        Społeczna Mapa Warszawy i parę innych. Ogólnie wychodzi z tego niezła kiła w
        stos. społecznych. Pytanie, czy nie jest to po prostu znak czasu, postępująca
        personalizacja w każdej dziedzinie życia z pomieszkiwaniem włącznie. Nie
        jesteśmy nomadami, nie musimy żyć razem w jednej jaskini i wychowywać wspólnie
        dzieci. Ilość relacji w życiu zawodowym sprawia, że ma się ich kompletnie dość w
        życiu prywatnym. Zamiast sąsiadów ma się sieci społeczne. Priorytetowym
        obowiązkiem sąsiada jest k**wa nam nie przeszkadzać w nocowaniu na zamkniętym
        osiedlu. Czego się autor spodziewał?

        Ciekawe jak układają się stosunki sąsiedzkie w osadach domków pod lasem, np. w
        Łomiankach, Dziekanowie, Kobiałce, Babicach, Lesznie i temu podobnych
        miejscówkach gdzie nie ma nawet wspólnej windy :).
        • Gość: Jaga Re: Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: *.hapay.pl 08.08.07, 10:14
          Kawalek dalej, w gminie Czosnow, w malym skupisku domkow pod lasem
          stosunki sasiedzkie ukladaja sie znakomicie. Dzieci bawia sie
          wspolnie, dorosli spotykaja sie na grillu. Pozycza sie nie tylko
          make i jajka, ale tez kosiarki, pily i tym podobne urzadzenia. Poza
          grillem spotykamy sie tez w sprawie wspolnych inwestycji, dzielimy
          roslinami i pomagamy w sprawach zawodowych, przekazujac ubranka i
          dzielac sie doswiadczeniami budowlano-ogrodniczymi. Wszyscy staraja
          sie zyc tak, zeby nie przeszkadzac innym. Na przyklad istnieje
          niepisany zakaz sluchania muzyki w domu, a nie na dworzu. Moze to
          zaleta tego, ze jest to male skupisko osmiu domkow? A moze to
          kwestia ludzi. Wszedzie, gdzie mieszkalam dluzej, w roznych blokach,
          tez znalam sasiadow i sie z nimi spotykalam.

          Pozdrawiam
          Jaga
          • Gość: jeden BIG bełkot Re: Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:17
            "Na przyklad istnieje niepisany zakaz sluchania muzyki w domu, a nie
            na dworzu" hmmm..... bidule - to nawet w domu muzyczki nie wolno
            puścić, tylko trzeba publicznie, z sąsiadami się dzielić!
            • Gość: Jaga Re: Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: *.hapay.pl 08.08.07, 11:24
              Dzieki za zwrocenie uwagi ;) Oczywiscie chodzilo mi o to, ze nie
              sluchamy na dworzu, tylko w domu ;)

              Pozdrawiam
              Jaga
              • Gość: otw Re: Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 23:56
                Spoko, czyli jednak mozna byc fajnym :)
        • Gość: skandal Re: Rdzenni emigranci z Tłuszcza i ... IP: 80.51.237.* 08.08.07, 11:36
          Stosunki sąsiedzkie w odległej o 10 km Nowej Iwicznie układają się znakomicie.
          Mimo że okolica zamieszkana jest przez coraz więcej ludzi, ci którzy chcą się
          znać to się znają, pożyczają sobie różne rzeczy, doradzą przy doraźnych
          awariach, wspólnie założą internet dzieląc Neostradę. I to nie jest kwestia
          tylko dwóch najbliższych domów, sieci społeczne sięgają znacznie dalej, nie
          wymagając dzieci czy innych tego typu bodźców.
          To wszystko kwestia typu ludzi a nie jakichś wydumanych teorii. Do niedawna
          mieszkałem w starym bloku z l. 60-tych na Dolnym Mokotowie. Większość się nie
          znała (skład społeczny się zmienia, coraz mniej jest lokatorów mieszkających od
          zarania dziejów), jednym z niewielu wyjątków była moja część piętra, gdzie
          znaliśmy się wszyscy, trochę przypadkiem z niewielką częścią mojej inicjatywy.
          Od lutego prawdopodobnie będę mieszkał w Miasteczku. I mam nadzieję że
          przynajmniej z moimi sąsiadami będzie inaczej. Też pracuję od rana do wieczora w
          prywatnej firmie, to naprawdę nie powinno mieć znaczenia.

          Pozdrawiam
          skandal
    • Gość: a Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:35
      i po co sie tak podniecać? chyba żeby się nawiązały stosunki między ludźmi to trzeba trochę czasu. a tu przychodzi dziennikarz, umówmy się -dośc kiepski, i pyta o szklanke cukru, no litości, co on sie filmów z lat siedemdziesiątych naoglądał? no co za debil. co on chciał w ten sposób udowodnić? wymyślił sobie jakąś naiwną, cukierkową, z dupy wziętą wizję stosunków sąsiedzkich typu polski serial, po czym stwierdza, że tak nie jest i to bardzo źle. sory za mocne słowa aleaż mi się niedobrze zrobiło jak to przeczytałem
      • Gość: Evvie Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.netx.waw.pl 07.08.07, 23:59
        Po szklanke cukru to sie do najblizszego calodobowego wyskakuje, a nie sasiadom
        gitare zawraca. Jeszcze sie przerwie jakiejs mlodej parze cos milego i mozna po
        ryju dostac za interruptusa :>
        • dorsai68 Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa 08.08.07, 00:05
          W warunkach "Masteczka Wilanów" taki skok do całodobowego, to już niewielka wyprawa do innej dzielnicy miasta.
          • Gość: corgan gdzie jest najbliższy nocny od Miasteczka Wilanów? IP: *.chello.pl 08.08.07, 00:38
            na Stegnach? moze na Sadybie?
            • Gość: otw Re: gdzie jest najbliższy nocny od Miasteczka Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 01:07
              moze w konstancinie? ;)
              • Gość: a Re: gdzie jest najbliższy nocny od Miasteczka Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 08:52
                kurde może być nawet na księzycu, jakie to ma znacznie? jak w nocy brakuje mi cukru to nie posłodzę. nie chciałbym żeby mi po nocy najmilszy nawet sasiad zawracał głowe. zwyczaje się zmieniły, pożyczanie szklanki soli to większość z nas, bądźmy szczerzy, zna ze starych filmów
                • Gość: pav Re: gdzie jest najbliższy nocny od Miasteczka Wil IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:13
                  A w ogóle to cukier to biała śmierć
                  • Gość: a Re: gdzie jest najbliższy nocny od Miasteczka Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 09:21
                    własnie. i sól też
            • Gość: N gdzie jest najbliższy nocny od wioski Wilanów IP: 212.160.172.* 08.08.07, 12:11
              w Warszawie. Jak chcesz dopić, to musisz dmuchnąć z buta ze trzy,
              cztery kilosy w stronę miasta, a tam już miejscowi dadzą ci namiar.
    • Gość: antek Mieszkałem w takim syfie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 03:11
      w Niemczech i Holandii. Szkoda czasu, szkoda życia! Ale polskie
      buraki z "dyplomami" są niepoprawne:(((
    • Gość: Cham z Orange Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 06:37
      No to "Maksiu" masz teraz przerąbane. Chcesz "Chama i prostaka" ? To będziesz
      miał...
      • Gość: Cham z Orange Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 06:39
        to powyżej to oczywiście, żart. Ci dziennikarze są jacyś dziwni. Namówią faceta
        na zwierzenia, a potem kawa na ławę wszystko do gazety i dziwią się, że nikt nie
        chce z nimi rozmawiać...
        • Gość: a Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 08:56
          dokładnie:) kolejny przejaw braku profesjonalizmu w tym artykule. a tak w ogóle to bym się nie zdziwił jakby koleś wcale tam nie był i wszystko sobie wymyślił w głowie. no bo kto go sprawdzi? styl faktu i superekspresu. sory, ale od gazety oczekuję czegoś więcej
      • Gość: Maksiu Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.scansafe.net 08.08.07, 11:14
        przerabane mam i tak ;-) ale to prawda, ze z kilkunastu pytan, ktore
        mi zadala, pani redaktor zrobila zbitke, ktora wydala sie jej
        najbardziej atrakcyjna. nie ma np. ani slowa o tym, ze herbatke dla
        dziecka pozyczalem od sasiadow, z ktorymi jestesmy zaprzyjaznieni.
        generalnie mam wrazenie, ze moja wypowiedz zostala troche
        zmanipulowana i przedstawiona bardzo jednostronnie.
        • Gość: gość Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.atman.pl 09.08.07, 09:53
          Bo trzeba mieć nie po kolei, żeby rozmawiać z "dziennikarzem" tego biuletynu.
          Czego się spodziewałeś, uczciwego i profesjonalnego artykułu? Nie za to im płacą
          w spółce Agora.
          • Gość: tam_mieszkam Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 80.50.34.* 09.08.07, 13:59
          • Gość: tam_mieszkam Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 80.50.34.* 09.08.07, 14:00
            ja rozmawialem. Po czym wnosisz, że mam nie pokolei w głowie?
            opowiedz mi o tym
            • Gość: gość Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.atman.pl 09.08.07, 15:07
              Po tym, że są kategorie ludzi, z którymi uczciwi z zasady nie rozmawiają, jeśli
              nie muszą. Jaruzelski, Urban, Kiszczak, Kwaśniewski, Michnik i wszystko w dół od
              Michnika (czyli wszyscy jego totumfaccy i najmici). Nie podaje się im ręki i nie
              rozmawia z nimi, bo nie wynika z tego nic dobrego, zresztą co sam zauważył ten
              rozmówca, który wpisał się wyżej. Tylko zauważył już po fakcie, gdy sam został
              zrobiony w jajo i wykorzystany.
              • Gość: tam_mieszkam Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 80.50.34.* 09.08.07, 16:32
                dziwne jest mieszanie idealogii z nieporadnością pani redaktor. Nie
                wydaje mi się, żeby w treści artykułu kryły sie jakieś referencje do
                spraw o których Piszesz. Cóz złego w checi powiedzenia o tym jak się
                gdzies mieszka? a ze tak to zostalo opisane, to juz zupelnie inna
                historia. w jednym przyznam rację - z ta pania juz bym w zyciu nie
                pogadał
      • Gość: brawo! Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:57
        OOO!!! właśnie zaczęli się poznawać...!!!
    • Gość: sąsiad Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:30
      Ten cham i prostak z Orange co mieszka nad Panem, Panie Sieklicki, może
      się na Pana zaczaić gdzieś za rogiem. ;) Ja bym uważał.
      • Gość: K0pytko To nie Wilanów - tak jest w wielu miejscach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:46
        Mieszkałem w nowym bloku w Śródmieściu przez 2,5 roku. Ten blok to była po
        prostu sypialnia. Praktycznie zero kontaktu z sąsiadami. Od święta można było
        kogoś spotkać w windzie, albo w garażu. Jak już się kogoś spotkało, no to różnie
        - raz się normalnie pogadało, a raz ktoś coś tam odburknął na normalne "dzień
        dobry". Generalnie czuć było, że nikomu niespieszno do tego, żeby się integrować.
      • Gość: rrr bo Orange to prawie same chamy i prostaki pracują IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.08.07, 09:48
        Dorwał się do stołka i trzyma sie zębami. Boi się. Nie chce mieć
        sąsiadów, bo może któryś doniesie do firmy na niego i będzie miał
        kłpoty. A tak jest spokojny "we własnym" świecie
        • Gość: kamyk jacy sąsiedzi? jak większość to przyjezdne burki.. IP: 62.29.253.* 08.08.07, 10:02
          to typowe dla tych nowych pogrodzonych gett, większość tam
          zamieszkujących to chamy co się do Warsiawy najechały za tak zwanym
          chlebem. Na ogół są to pustaki, handlowczyki i inne szczury co
          nabrąły kredytów na te mieszkania i oprócz spłat kolejnych rat i
          poszpanowania w swoich rodzinnych stronach nic nie interesuje.
          Zobaczcie jak te osiedla wyglądają w czasie świąt,
          weekendów...buractwo jedzie do siebie, ciągną się całe karawany tej
          tłuszczy...a spróbuj takiemu zwrócić uwagę? zapytać o coś?
          powiedzieć dzień dobry? zapomnij, to już większa wspólnota panuje w
          wielkiej płycie, chociaż i tam wsiowe ludki sie wprowadzają i robią
          ferment...
          • Gość: miu Re: jacy sąsiedzi? jak większość to przyjezdne bu IP: *.fbx.proxad.net 08.08.07, 10:09
            Skad w tobie tyle zoci i chorej zawisci?
            • Gość: lea Re: jacy sąsiedzi? jak większość to przyjezdne bu IP: *.aster.pl 08.08.07, 10:42
              to nize zolc i zawisc - to prawda.
    • Gość: hmm Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 10:03
      Witam

      Urodzilem sie i wychowalem w Warszawie, ale coz. To juz nie jest
      miejsce dla mnie do zycia.

      Warszawa miala klimat - mimo wszystko. Niestety zaczynala go tracic
      w momencie pojawiania sie coraz wiekszej liczby przyjezdnych. Regres
      zaczynal sie zreszta juz w ubieglym wieku.

      Tak wiec wole mieszkac 35 Km od Centrum Wawy, niz dusic sie w tym
      coraz bardziej nie zrozumialym dla mnie miejscu. Sentyment
      oczywiscie zostanie, bo nie wszystko burzą i nie wszedzie buduja.

      Coz , nie sadze abym kiedykolwiek nie potrafil sie smiac wszystkim
      nowo nabytym "warsiawiakom" :). Niestety, moze to i niezbyt
      uprzejme, ale zrozumiale dla osob ktore mialy stycznosc z ta
      prawdziwa Warszawa.
      • Gość: kamyk Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: 62.29.253.* 08.08.07, 11:26
        Dokładnie się zgadzam z przedmówcą...to miasto po prostu dusi, duszą
        Ci ludzie z nikąd...
      • czesiu71 Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie 08.08.07, 17:13
        Popieram Przedmówcę, bo mam identyczne odczucia - po 35 latach (od
        urodzenia) na Mokotowie, wyniosłem się z Warszawy. To przestaje być
        Moje Miasto, robi się jakimś zlepkiem prowincjuszy z całego kraju. Z
        sentymentu odwiedzam jescze moją dzielnicę, najprzyjemniej jest w
        niedzielne popołudnie na obiedzie u Rodziców. Pozdrawiam!
        • Gość: otw Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 00:07
          A ja mieszkam we Wlochach, calkiem od niedawna, a urodzilem sei i wychowalem sie
          w po drugiej stronie Wisly. Zarowno tutaj, jak i tam jest jeszcze calkiem malo
          naplywowych prowincjuszy. Europa Zachodnia ma Turkow, Hindusow czy Arabow, a my
          mamy swoich Wiesmakow :) takie zycie :)
      • Gość: You Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: *.acn.waw.pl 18.08.07, 22:38
        Niestety, smutne to ale muszę się zgodzić
      • Gość: mad Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.08, 09:31
        Masz coś do przyjezdnych?
        Od końca II wojny światowej do Warszawy ciągle napływają przyjezdni. Ktoś musiał
        odbudować to miasto. Gdyby nie oni tego stolica może była by gdzieś indziej.
        Twój tatuś albo dziadziuś też tu przyjechał. Może zapytaj ich gdzie się urodzili.
        • Gość: dw Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa - moje zdanie IP: 80.51.132.* 07.03.08, 22:07
          Zgadzam sie!!! PRZYJEZDNI GÓRĄ!!!!
    • p.o.box.77 takie "dziwne" czasy 08.08.07, 10:20
      mieszkam na ursynowie [w ogóle warszawiak całe życie] na nowym
      osiedlu i też sąsiadów trzeba naciągać na rozmowę. nie wspomnę o
      zwyczajowym "dzień dobry" gdzie neiktórych trzeba latami
      prowokować...

      ale prawda jest taka że jak skończy się cukier.. idę do sklepu.
      a nie dzwonię po sąsiadach. no takie czasy.

      nie dziwię się, że ludzie mają nieśmiałość w bliskich kontaktach z
      sąsiadami. zapraszanie do domu, kawa, herbatka, piwko. ja pije kawę
      w samotności, a piwa najchętniej w ogóle bym nie pił. dodatkowo mam
      parę niecodziennych nawyków. "normalnych" ludzi bym niemi pewnie
      przeraził. dlatego nie pcham się nikomu do mieszkania.
      lubię "samotność".

      ale braku "dzień dobry" nie wybaczę.
    • Gość: mamuska Sąsiad jest ważniejszy od rodziny IP: 195.205.221.* 08.08.07, 10:29
      Jak mieszkalam w wawie to przez 5 lat sasiada ktory ma drzwi obok
      widzialam moze z 5 razy. W zyciu nie przyszlo mi do glowy zeby do
      sasiada poszla po sol czy cukier bo to dla mnie byl obcy czlowiek.
      Teraz mieszkam we wsi pod Warszawa i musze powiedziec ze tu nie dosc
      ze znam juz wszystkich okolicznych sasiadow to na dodatek spotykamy
      sie z nimi np. na grillu. Pozyczyc kosiarke, przeniesc cos ciezszego
      czy zalatwic sprawe to dla sasiadow nie stanowi zadnego problemu.
      Nawet jeden z sasiadow powiedzial: Sąsiad jest ważniejszy od
      rodziny bo nikt Ci tak nie pomoze jak sasiad.
      • Gość: wilanowczyk Re: Sąsiad jest ważniejszy od rodziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 10:57
        "Wtedy pod klatką pojawia się Maksymilian Sieklicki z tej samej
        klatki. Cierpliwie odpowiada ma różne moje pytania. [......]
        - Takich ludzi tu brakuje. Facet nade mną pracuje w Orange, ale to
        cham i prostak, więc nie mamy kontaktu.[...]"

        no to w ramach integracji sąsiedzkiej sąsiad znad Pana MS tak
        życzliwie oceniony na pewno postara sie odwdzięczyć za miłe
        sąsiedztwo.
        • Gość: kamyk Re: Sąsiad jest ważniejszy od rodziny IP: 62.29.253.* 08.08.07, 11:28
          Widać sąsiad z Orange dał powody Panu MS aby go tak nazwać...nie ma
          skutku bez przyczyny..
        • dorsai68 Podniesie mu abonament za "komórkę"? ;-) [n/t] 08.08.07, 17:22
    • Gość: ubaw po pachy wieś Wilanów IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:01
      "...inny świat, inny poziom, wyższe sfery." - chyba dla tego
      ochroniarza! Połowa lokali pod wynajem, druga połowa to
      przesiedleńcy z prowincji ( gospodarstwo rolne za "apartament" ), a
      ci to są bardziej "miastowi" od warszawiaków.
    • Gość: som_siad Wilanów = Alternatywy IV IP: 212.160.172.* 08.08.07, 11:28
      a pani redaktor to przepraszam, ale gdzie się chowała?! zawracanie
      D.. sąsiadom z byle błachostką to zachowanie typowo
      małomiasteczkowe, a nawet wścibsko-wiejskie. chyba, że tego właśnie
      tam szukała. Na takie "polowanie" powinna zaczaić się tak około 19 -
      20tej jak szczurki wracają z fabryk.
    • Gość: PW Mam mieszkanie na Ursynowie. Stoi puste... IP: *.polskieradio.pl 08.08.07, 11:37
      Mam mieszkanie w nowym budynku na Ursynowie. Znacznie większe niż moje obecne w Śródmieściu. Stoi puste... już ponad rok.
      Jak zobaczyłem jacy ludzie tam się wprowadzają, jaki mają stosunek do otoczenia, jakie to nowobogackie prostaki z zadartymi nosami, to się załamałem. Wolę moje sąsiadki staruszki, życzliwe, miłe, uczynne, interesujące się otoczeniem ale nie wścibskie.
      Wolę nawet tych kilku dresiarzy, niż sąsiedztwo buców.
      Ten artykuł to cała prawda o tych nowych osiedlach.
    • Gość: tam_mieszkam Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 80.50.34.* 08.08.07, 11:55
      Hello,

      mieszkam w tym bloku, co wiecej jestem jednym z "bohaterów" tego
      artykułu. Artykul nie podoba mi się. Temat potraktowany jest płytko,
      p. redaktor nie poswieciła mu chyba zbyt duzo czasu. Nie napisała na
      przykład, że w tym bloku dwukrotnie była zorganizowana Wigilia na
      której było kilkadziesiat osob - co w mojej ocenie jest dosc
      unikalnym zjawiskiem w "kulturze blokowej" Czytajac opinie (co jest
      w niektórych przypadkach o wiele ciekawsze od artykulu) kuje w oczy
      trend generalizowania, "buraki z tłuszcza" i tym podobne określenia
      nie wnoszą zadnej tresci oprocz tego, ze wyrazaja kompleksy ich
      autorow. W owej "betonowej dzungli" mieszka mi sie dobrze, bo udało
      mi się zadbac o dobre sąsiedzkie relacje, choć to oczywiste, że ze
      wszystkimi kontaktu się nie ma. Ps> Jestem warszawiakiem z urodzenia
      i byc może wlasnie dlatego nie wylewam zołci na innych, na otoczenie
      (jak w niektórych tutejszych postach)
      • Gość: ziela Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 12:58
        większość moich znajomych mieszka na nowych osiedlach, niektórzy
        się zaprzyjaźnili z sąsiadami a innym wystarczą stare, "poza
        blokowe" znajomości i nie oznacza to, że są burakami, chamami etc
        myślę, że ważniejsze jest to, żebyśmy - jako sąsiedzi - nie
        uprzykrzali sobie życia i jednoczyli się, np w walce o lepszego
        dozorcę ;)

        specjane pzdr dla maksa od znajomej z ILO :)
    • robert.zimnicki a polacy mowia, ze zagranica jest zle 08.08.07, 12:13
      a tu prosze. autor podal 50% dobrych i 50% zlych sasiadow, zeby artykul byl wywazony

      ale wynika z niego dobitnie, ze nie nadajemy sie zeby zyc z ludzmi. w polsce
      brakuje mi kolorowych twarzy, jak gdzies widze obcokrajowca, jestm szczesliwy
      (chyba, ze to rodzimy praski Rom, szukajacy oczami dawcy portfela). zasluga
      interentu i dawania idiotom wysokich pensji. coz, ja sie nie szanuje
      specjalisty, alecw..owi o dobrej gadania daje 4000 zeta miesiecznie, to nie ma
      sie co dziwic, ze w nowych osiedlach zaczyna mieszkac margines umyslowy, w
      postaci idoli Lepera (solarium, sloma z butow, tumi wisizm, parcie na
      swiecznik), tudziez innego madrali, czy snoba

      dokladajac cwaniakow za kierownica, "anomimowych" interenetowych pyskaczy, czy
      sieroty w postaci, np: zablokowali mi napisy.pl, co JA mam teraz zrobic...... to
      wychodzi na to, ze mlodzi ludzie to straszne cioty. i nie jest to kwestia
      wiejskiego pochodzenia, ale wlasnie miejskiego bezstresowego wychbowania. potem
      taki jeden z drugim za gdzie wszystko i wszystkich.....dopoki mu sie zdrowie nie
      zalamie...



      i najgorsze, ze jacys debile rozpowszechniaja informacje, ze na zachodzie sasiad
      nie zna sasiada. a moze sami sa tacy "goscinni", pomijajac zaganianie zwiazane z
      praca, ze nie maja ochoty pogadac z sasiadem. no, ale w Polsce jest cacy, a na
      zachodzie be. coz, komuna wyprala troche ludzi z obiektywizmu.....
      • Gość: nert Re: a polacy mowia, ze zagranica jest zle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 12:28
        Nie przyszlo wam do glowy,ze niektorzy ludzie nei maja ochoty sie integrowac bo preferuja animowosc, a nie, ze wszyscy wszystko o nich wiedza?? Moze troche tolerancji dla osob, ktore cenia swoja prywatnosc zamiast szczekac, jacy to zli ludzie sa.
        • Gość: Kruder76 Re: a polacy mowia, ze zagranica jest zle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 15:19
          Gość portalu: nert napisał(a):

          > Nie przyszlo wam do glowy,ze niektorzy ludzie nei maja ochoty sie integrowac bo
          > preferuja animowosc, a nie, ze wszyscy wszystko o nich wiedza?? Moze troche to
          > lerancji dla osob, ktore cenia swoja prywatnosc zamiast szczekac, jacy to zli l
          > udzie sa.

          Tu chodzi o szersze zjawisko - ja szanuję tych, którzy chcą być anonimowi, ale
          zwykłe "dzień dobry" to jednak wypada powiedzieć. Poza tym w tego typu blokach
          ludzie nie tylko nie chcą się integrować, ale w ogóle się niczym nie interesują,
          co dotyczy wspólnej własności. Spróbujcie zwołać zebranie wspólnoty
          mieszkaniowej - ile osób przyjdzie? 20% mieszkańców? Reszta tylko narzekać
          potrafi. Ten artykuł jest po prostu głupi, bo mówi o jakiejś szklance soli -
          tymczasem chodzi o pewne postawy, które dotyczą nie tylko stosunku do sąsiadów,
          ale też stosunku do wspólnej własności (z której się korzysta razem z sąsiadami)
          i szerzej - stosunku do miasta w którym się mieszka.
      • Gość: gość Re: a polacy mowia, ze zagranica jest zle IP: *.atman.pl 09.08.07, 10:01
        > sie co dziwic, ze w nowych osiedlach zaczyna mieszkac margines umyslowy, w
        > postaci idoli Lepera (solarium, sloma z butow, tumi wisizm, parcie na
        > swiecznik),

        Pomyliłeś dwie rzeczy: to nie są "idole", tylko "wielbiciele", bo chyba to
        miałeś na myśli (idolem Leppera jest pewnie sam Lepper), a druga, ważniejsza
        rzecz: na tych osiedlach nie mieszkają wielbiciele Leppera, tylko Tuska,
        Bufetowej, Kwaśniewskiego, popatrz sobie na wyniki wyborów.

        I mamy następującą korelację: prostak, nowobogacki cham, zakompleksiony
        dorobkiewicz = wyborca PO/LiD
    • Gość: Autor. Mam tam znajomych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 13:01
      Mam tam znajomych, ona z głębokiej prowincji on z podwrocławskiej wsi. W ciągu
      krótkiego czasu awansowali dosyć mocno finansowo (choć ich prace nie wymagają
      specjalnych kwalifikacji), nabrali kredytów, nowy samochód, nowy 'apartament'.
      Po okresie zachwytu oraz chwalenia (nie wiem, czy jest ktoś z ich znajomych
      który nie wie, gdzie mieszkają) przyszedł dołek: nagle już nie chwalą się gdzie
      miszkają, unikają tego tematu w nowym towarzystwie a zapytanie odpowiadają
      pokrętnie.
      • Gość: nerw Re: Mam tam znajomych! IP: *.ipartners.pl 08.08.07, 18:03

        Akurat w przypadku bloków na Sarmackiej to zauważyłem, że ludzie są
        dosć otwarci, parę spotkań udało się zorganizować. A to, że ludzie
        się nie spotykają wynika z tego, że długo pracują i nie mają czsu.
    • Gość: romy Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.chello.pl 08.08.07, 18:45
      Trudno uwierzyc, ze za takie teksty ktos placi pieniadze i na dokladke linkuje
      na glownej stronie.
      Glupiutkie i naiwne, takie dziennikarstwo bylo w latach 70-tych, kiedy mlodzi
      ludzie jezdzili po Polsce z magnetofonem i "szukali tematu".
      Tyle, ze wtedy nie bardzo mogli pisac o czym chcieli, a dzis chyba jest inaczej?
      Jestem zla na siebie, ze czytalalm toto do konca, liczac, ze moze-jednak-a nuz
      bedzie jakis sensowny akapit lub pointa.
      Licealista lepiej by napisal.
    • Gość: gosc Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 64.208.49.* 08.08.07, 19:05
      przypadl mi w udziale obowiazek opieki nad roslinami znajomych, mieszkajacych
      tamze. ja mieszkam w Srodmiesciu. Nie mam samochodu. Jest tam jak na wsi;
      dojezda sie do cmentarza potem z kapcia przez laki do zabudowan. Raz musialem
      kupic baterie - piesza ekspedycja do milej pani w kiosku kolo petli... podobno
      lokatorzy tego ekskluzywu nie chca zadnej infrastruktury... zobaczymy.
      Mieszkania tam fajne, ale jak dla mnie za bardzo za gorami, za lasami.
    • Gość: - Anonimowość to coś cudownego. Oby więcej! IP: *.acn.waw.pl 08.08.07, 20:09
    • nautilus.pompilius Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa 08.08.07, 20:54
      Sąsiadów się nie wybiera (chyba, że ma się naprawdę dużo kasy). To, że ktoś
      akurat mieszka obok, wcale nie znaczy, że trzeba się z nim integrować? A nuż to
      taki "rodowity warszawiak" jak kilku powyżej w wątku?
    • Gość: Leszek Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 81.219.48.* 08.08.07, 23:39
      Ja uważam że większości lokatorów nowych apartamentowców słoma z butów wystaje i
      w życiu nie chciałbym zamieszkać na takim osiedlu - przerabiałem to wynajmując
      mieszkanie na zamkniętym osiedlu, jedynych fajnych ludzi poznałem na spacerach z
      psem poza osiedlem no bo oczywiście mieszkańcom osiedla nie podobało sie ze mój
      pies "sra i sika na ich trawnikach" .
      Jestem w trakcie wykańczania domu w Pruszkowie i musze stwierdzic że mam tam
      wymarzonych sąsiadów - od samego startu budowy nie miałem problemu żeby od
      jednego z sąsiadów podłączyć prąd od innego pożyczyć wodę, razem pomagamy sobie
      w urządzaniu działek porzyczamy sprzęt i materiały budowlane. Nigdy nikt mi
      słowa nie wspomniał że pomimo iż większoś sąsiadów już mieszka w swich domach u
      mnei trawały prace budowlane do puźnego wieczora. Zapytajcie sie świeżych
      lokatorów jak wygląda wykańczanie mieszkania w momencie kiedy juz większośc z
      sąsiadów mieszka - co chwila ktoś przychodzi z mordą i szczeka .....
      • Gość: duży maciek Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.chello.pl 09.08.07, 00:27
        "mieszkańcom osiedla nie podobało sie ze mój
        pies "sra i sika na ich trawnikach""

        wstrząsające - dziwni jacyś...
        • Gość: Leszek Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 81.219.48.* 09.08.07, 00:40
          Kiepy i ogryzki które wyrzucali z balkonów im jakos nie przeszkadzały
      • Gość: xxx Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.acn.waw.pl 21.08.07, 23:30
        Najwięcej marudzą ci, których żółć zalewa, że innych stać na luksusowe
        mieszkanie i dobry samochód. Typowy elektorat pisuarów - zawistne polaczki.
        • Gość: IV RP [...] IP: 212.160.172.* 27.08.07, 12:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ostrzegam uważaj co ci ślina na jęzor przynosi! IP: 212.160.172.* 29.08.07, 09:00
          słowa "polaczki" używają tylko żydzi. czyżby w Wilanowie zagnieźdzło
          się robactwo?
          • Gość: xxx Re: uważaj co ci ślina na jęzor przynosi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 14:51
            Zabolało cię, zawistny polaczku?
            • Gość: nieży_d! Re: uważaj co ci ślina na jęzor przynosi! IP: 212.160.172.* 31.08.07, 10:06
              Zawsze mnie boli, jak w Polsce panoszą się niewiadomego pochodzenia
              trutnie i nas obrażają. Ale do czasu...
              • Gość: xxx Re: uważaj co ci ślina na jęzor przynosi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 17:20
                Spokój tam, szabsgoju, bo zarobić ci nie dam.
    • Gość: Pit Po pierwszych włamaniach się poznają ;-) IP: *.122.225.195.static.bait.pl 09.08.07, 00:29
      Kiedyś dopiero jak mi weszli źli ludzie do mieszkania poznałem się z sąsiadami,
      okazało się że nie jestem jedyny, i ogólnie ludzie wyszli na klatki. Dziś jest
      tam ochrona, więc pewnie trudniej o takie "okazje" do poznania się. Ale już się
      wszyscy znają...

      Póki co ochrona uniemożliwia gościnne występy "chłopaków z miasta", ale poduczą
      się i przyjdą. No i towarzystwo się pozna.

      Smutny trochę powód, ale sąsiadów warto poznać. Ja nie doświadczyłem aż tak
      złych relacji - w świeżo wybudowanym budynku poza jednym przypadkiem buraka jest
      nieźle. Też Wwa, Ochota, zamożność sądząc po parkingu powyżej przeciętnej.
    • Gość: goscie Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: *.centertel.pl 09.08.07, 00:51
      Dziennikarka bardzo wybiórczo potraktowała rozmówców - zresztą
      artykuł o czymś pozytywnym, to żaden artykuł, prawda? ;)
      Oboje jesteśmy rodowitymi warszawiakami, mieszkaliśmy w różnych
      dzielnicach miasta i w Wilanowie jest nam najlepiej. Niezły dojazd
      do centrum, spokój, jest gdzie pospacerować i pojeździć na rowerach
      i mamy... bardzo miłych sąsiadów. Tak, tak, jest dużo lepiej, niż
      się spodziewaliśmy. Większość jest naprawdę bardzo sympatyczna,
      nigdy nikt nie odmówił pomocy. Z niektórymi spotykamy się od czasu
      do czasu, widzimy też, że inni wzajemnie się zapraszają. Na pewno
      nie czujemy się samotni ani odizolowani.
      A wszyscy rozczarowani dzisiejszą Warszawą, niech sobie uświadomią,
      że sami również są jej częścią. I niech zamienią postawę
      roszczeniową na bardziej otwartą. Spróbujcie uśmiechnąć się do
      sąsiadów, zagadać - może jednak nie jest tak źle?
      Pozdrowienia z Wilanowa
      • Gość: ech......... Re: Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa IP: 212.160.172.* 09.08.07, 09:07
        "Niezły dojazd do centrum" - chyba w nocy!
        "spokój" - jak na każdej wielkiej budowie ;-)
        "jest gdzie pospacerować" - pojęcie względne, w Śródmieściu też
        można "pospacerować"
        "w Wilanowie jest nam najlepiej" - będzie też weselej, jak dołączą
        pielgrzymi ze śpiewem na ustach.
        Gratki wyboru!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja