Dodaj do ulubionych

Korek krąży po Mokotowie

30.08.07, 19:31
masa krytyczna jest jutro, nie dziś.
Obserwuj wątek
            • dzaco W korkach stoją tylko głupcy i ci którzy muszą 30.08.07, 23:11
              Odpowiedź była odnośnie tezy o organizowaniu Masy w centrum. I wydaje mi się, że
              ta godzina ma na celu uniknięcie korków dla większości ludzi wracających z
              pracy. Dla innych jest faktycznie duży problemem, za co przepraszam, czasem w
              swoim imieniu, a czasem w imieniu ludzi którzy jadą kiedy mnie nie ma... Ci,
              którzy tam mieszkają, a chcą wyjechać niech wypiją herbatę, obejrzą wiadomości w
              tivi i niech pojadą gdzieś tam, to apropo snowbabe :)

              polski_murzynie - doceniam twoje rady i sugestie, i żeby wyjechać z Warszawy o
              normalnej porze. Wystarczy mi wiedza, że w każdy ostatni piątek miesiąca jeździ
              Masa, nie jest tajemnicą jaką trasą, polecam stronę www.masa.waw.pl/
              pomoże zorganizować ostatni piątkowy wieczór tygodnia w Warszawie


              • joyz Re: W korkach stoją tylko głupcy i ci którzy musz 31.08.07, 09:45
                Skoro uważasz, że do godz. 18.15 wszyscy zdążą wyjechać z centrum po pracy, to
                chyba faktycznie za dużo spalin wąchałeś. Nie jestem kierowcą, nie jeżdżę
                samochodem, ale uważam, że w obecnej sytuacji, kiedy pół Warszawy jest
                rozkopane, moglibyście sobie darować tego typu akcje, albo wyjątkowo przesunąć
                to na sobotę. Dzisiaj może to dać wyłącznie negatywny efekt.

                -
            • unhappy Re: Uważaj ! Dzaco ma "dotleniony" mózg spalinami 31.08.07, 01:07
              polski_murzyn napisała:

              > Jazda na rowerze w smogu powoduje dziury w mózgu .

              Pomyśl. Kierowca samochodu w korku generalnie tkwi dłużej niż rowerzysta więc
              syfu wdycha dużo więcej.

              > PS. "Doteloniony" dzaco czy myślisz ,że my kierowcy kochamy poruszac się w kork
              > ach - nie wszyscy kończą pracę o 16.00 ,nie wszyscy chcą zostac w stolicy na we
              > ekend itd. Dotleń mózg ,moża za Warszawą ,a nie w spalinach .

              Dzaco może też jest kierowcą. Nie sugeruj niedotlenionego mózgu bo w ten sposób
              wystawiasz świadectwo swojej kulturze - czyżbyś był "kierowcą standardowym"?

      • robert_c Problem zorganizowania objazdów 31.08.07, 00:45
        Problem korków z powodu remontu jednej ulicy i to w jedną tylko stronę wynika z faktu, że w Warszawie nie ma którędy poprowadzić objazdów.
        Sytuację poprawiłby system miejskich obwodnic. Gdyby była Trasa NS, POW i bezkolizyjny ciąg Marynarska-Dolina Służewiecka-Sikorskiego (oraz inne ulice o charakterze lokalnym jak przedłużona Racławicka poprzez Beethovena do Trasy Siekierkowskiej, poszerzona Wołoska, przedłużona Al.KEN, Wilanowska oraz Poleczki do Okęcia), to remontu Puławskiej nawet byśmy nie zauważyli.
        Oczywiście dodatkowo miasto powinno na czas remontu uruchomić więcej autobusów i wydzielić dla nich pas na Niepodległości. Niestety zwężenie Niepodległości na buspas jest niewykonalne właśnie z powodu braku alternatywy dla ruchu samochodowego.
    • robertrobert1 Korek krąży po Mokotowie 31.08.07, 05:41
      Moze wreszcie warszawscy kierowcy uzmyslowia sobie, ze samochod to
      nie jest idealny srodek komunikacyjny do miasta. Zamiast 4 proponuje
      2 kolka a wowczas czas dojazdu do pracy zmniejszy sie. Rowerem z
      dzielnicy na dzielnice mozna dotrzec w 20-30 minut gdy tymczasem
      samochodem potrzeba ponad 1 h. Jesli ktos boi sie, ze sie spoci to
      moze wybrac skuter ale wowczas w chlodne jesienne poranki szybko
      nabawi sie kataru.
    • pako113 Re: Korek krąży po Mokotowie 31.08.07, 09:36
      Artykuł jest tak skonsruowany, żeby odciągnąc uwagę od zasadniczego
      problemu i skierować go na "mase krytyczną" jakby to był główny
      powód korków na Mokotowie. Piszący musi nienawidzić rowerzystów.
          • marweg25 Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 11:35
            Oczywiście, że nie, ale w tej chwili tramwaje nie jeżdżą z powodu
            remontów. Zostają autobusy, które tkwią w korkach tak samo jak
            samochody. Więc w obecnej sytuacji robienie MK jest SKRAJNYM
            EGOIZMEM i totalnym nieliczeniem się ze resztą osób korzystających z
            komunikacji miejskiej ( a takich jest większość). Niestety nie każdy
            jest piękny, młody i zdrowy, żeby móc jeździć do pracy rowerem.
            Dodatkowo nie każdy mieszka wystarczająco blisko. Przy obecnych
            cenach mieszkań coraz więcej osób mieszka na peryferiach lub poza
            miastem. Codzienne robienie 50 - 100 km rowerem jest totalnie
            nierealne, gdy jest się obarczonym obowiązkami rodzinnymi i jazda na
            rowerze nie stanowi sensu życia.
            • dr_olek Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 11:40
              A ja myślę, że jest do usprawiedliwianie się, bo tak jest łatwiej. Oczywiście
              komunikacja w tym mieście kuleje, zawsze przy odrobinie dobrzej woli można jesli
              ktoś już musi zostawiać samochody na parkingach park&ride. Wiem nie są
              fantastycznie zlokalizowane, ale jednak się da. Tymczasem świecą pustkami. Czy
              dzieki temu powstanie ich więcej? Nie. Dlaczego? Bo się nie chce. Itd,Itd.
              • marweg25 Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 11:44
                Jednak spaliny źle wpływają na mózg rowerzystów. Gdzie ja pisze o
                jeździe samochodem. Chodzi mi o AUTOBUSY, które stoją tak samo w
                korkach. Przypominam, że tramwajów nie ma na dużej ilości tras
                powodu remontów. Co Ci ludzie w autobusach Wam zawinili, że nie
                wrócą dziś na czas do domu i dzieci ? Dlatego właśnie MK to EGOIZM
                w obecnej sytuacji.
                • dr_olek Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 11:48
                  Pamiętasz co napisałeś?

                  "Niestety nie każdy
                  jest piękny, młody i zdrowy, żeby móc jeździć do pracy rowerem.
                  Dodatkowo nie każdy mieszka wystarczająco blisko. Przy obecnych
                  cenach mieszkań coraz więcej osób mieszka na peryferiach lub poza
                  miastem. Codzienne robienie 50 - 100 km rowerem jest totalnie
                  nierealne, gdy jest się obarczonym obowiązkami rodzinnymi i jazda na
                  rowerze nie stanowi sensu życia."

                  • marweg25 Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 11:52
                    Ale napisałam też
                    "Oczywiście, że nie, ale w tej chwili tramwaje nie jeżdżą z powodu
                    remontów. Zostają autobusy, które tkwią w korkach tak samo jak
                    samochody."
                    A gdzie ja napisałam, że te 50 - 100 km nie można dojechać
                    komunikacją publiczną np. autobus + pociąg lub PKS ? O samochodzie
                    zaś nie wspomniałam wcale. Ale dziś przypadku postoimy sobie
                    dodatkowo w korkach przez MK
                                • dr_olek Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 13:05
                                  Z MK wychodzi całkiem sporo. Jednak coraz więcej osób jeździ na rowerach do
                                  pracy w W-wie. A każda osoba na rowerze to 1 miejsce wolne czy to w autobusie,
                                  tramwaju albo jeden samochód mniej.
                                  • Gość: Ella Re: cholerni rowerzyści... IP: 83.238.72.* 31.08.07, 13:24
                                    Rowerzyści są bezczelni.
                                    Powodują swoim zbdurnym protestem korki.
                                    Powodują niebezpieczeństwo- zostałam osobiście rozjechana na Krakowskim
                                    Przedmieściu przez debili z MK.
                                    Jeżdzą po chodnikach, wrecz pędzą po chodnikach.

                                    Jesteście egoistami!

                                    I żeby nie było, nie jestem kierowcą, poruszam sie komunikacją miejską. I
                                    szanuje niewielką ilosć rowerzystów, którzy poruszają się bezpiecznie ścieżkami
                                    rowerowymi. A pedzących na złamanie karku, edoistycznych d...pków mam ochote
                                    wysłać do lamusa.

                                    I jeszcze jedno, stosujecie pisowkie metody. Nie mozna kogoś zmuszać, można
                                    tłumaczyć, przekonywać, ale stosowanie przymusu rowerowego poprzez MK wbrew
                                    prośbom niezmotoryzowanych Warszawiaków to chamstwo i ignoranacja.
                                    • dr_olek Re: cholerni rowerzyści... 31.08.07, 13:35
                                      Co to jest przymus rowerowy? Chętnie się dowiem.

                                      Czy uczestnicy MK jeżdżą po chodnikach? Czy ogólnie rowerzyści? Na Masie zawsze
                                      możesz podejść do policjanta i zwrócić mu uwagę. Niestety w każdym tłumie
                                      znajdzie się pewien odsetek idiotów. To nieuniknione.
                                      Jeśli natomiast ogólnie według Ciebie WSZYSCY rowerzyści pędzą po chodnikach to
                                      cóż. Kto tu komu zarzuca, że działa jak PIS.

                                      "I żeby nie było, nie jestem kierowcą, poruszam sie komunikacją miejską. I
                                      > szanuje niewielką ilosć rowerzystów, którzy poruszają się bezpiecznie
                                      ścieżkami rowerowymi. "

                                      Stanowiącymi wycięte odcinki 100-200 metrowe. A potem jak w Startreku
                                      teleportują się zapewne na kolejny odcinek.
                                      • Gość: Ella Re: cholerni rowerzyści... IP: 83.238.72.* 31.08.07, 13:52
                                        Zostałam rozjechana przez dwóch uczestników MK, raz na Krakowskim Przedmieściu,
                                        raz na Pl. Bankowym, a policji w pobliżu nie było. Nie zliczę ile razy
                                        przejechał mnie lub prawie rowerzysta poza masą.

                                        Po drugie napisałam, że nie wszyscy rowerzysci pędza na oślep, nie zarzucaj mi
                                        bez argumentów metod kaczorów-nie potrzebnie odkręcasz kota ogonem, choć nie
                                        powinnam sie dziwić, przecież to esencja pisowskich zachowań.

                                        Wywoływanie jeszcze większych korków i tak zaciasnym mieście, działanie na
                                        szkodę mieszkańców w celu zwiększenia liczby rowerzystów nazywam przymusem
                                        rowerowym.

                                        A co do ścieżek- naprawdę żałuje, ze nie ma ich więcej. Ale nie rozumiem
                                        dlaczego za spór ekologiczny kierowcy-rowerzysci muszą płacić piesi. Mozesz mi
                                        to wytłumaczyć?

                                        Skoro jesteście tak oddani sprawie rowerów zapraszam do jazdy po ulicy, a nie po
                                        chodniku, gdzie stanowicie niebezpieczeństwo dla jakby nie patrzeć "najbardziej
                                        w porzadku" mieszkańców stolicy, czyli pieszych.
                              • Gość: płyń z Wisłą! Masę można po prostu przesuniąć na weekend IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 13:14
                                Proste? Proste!
                                Trzeba tylko CHCIEĆ.
                                Chcieć pomóc temu miastu a nie na chama forsować swoje eko-terrorystyczne racje.
                                Niestety, złą wolę Zielonego Mazowsza widać także na przykładzie obwodnic: obwodnic zabrałyby część ruchu z centrum i umożliwiły oddanie większej przestrzei pieszym i rowerzystom. Ale ZM zaciekle walczy z budową obwodnic, nie przebierając w środkach jak czepianie się każdej pierdoły w dokumnetacji czy zakładanie koalicji z eko-haraczystami pokroju Przyjaznego Miasta.
                                Smaczku dodaje fakt, że te protesty są dofinansowywane z PUBLICZNYCH PIENIĘDZY!!! a ZM zamiast tęgiego kopa w d..ę otrzymuje dotacje i nagrodę miasta W-wy!
    • Gość: slyszers Masa krytyczna - brak slow IP: 212.160.156.* 31.08.07, 13:20
      Masa krytyczna to zarzucanie komus egoizm bedac samemu skonczonym
      egoista. Jak mozna blokowac i tak juz zakorkowana dzielnice jakims
      durnym protestem, ktory i tak nic nie zmieni !!!!??????

      Zycze kazdemu uczesnitkowi masy krytycznej zeby dlugo cierpial w
      bolach poniewaz karetka nie bedzie mogla do niego dojechac przez
      mase krytyczna. Bedzie ona stala w korku na ulicy, gdzie nie bedzie
      mozliwosci przecisniecia sie przez setki stojacych samochodow.
        • Gość: slyszers Re: Masa krytyczna - brak slow IP: 212.160.156.* 31.08.07, 13:42
          dlaczego ja mam odpowiadac za brak infrastruktury w miescie ?? Ja
          tez jestem za tym zeby byly sciezki rowerowe dla rowerzystow i
          osobne pasy jezdni dla nich. Czesto bywam w Amsterdamie i nie
          rozumiem dlaczego takich rozwiazan jak tam sa nie mozna wprowadzic u
          nas w kraju ?? Powiedz mi tylko czy uczestnicy MK mysla o tych
          innych ludziach ktorzy sie spiesza do domu, maja pilne sprawy do
          zalatwienia.

          Wiadomo ze rowerzystow nie zarzymasz ale moze wprowadzmy zakaz
          wyjezdzania na rowerach na ulice raz w miesiacu w godzinach 18:00 -
          18:30. Juz widze te komentarze na forum.

          Masa krytyczna przynosi taki skutek, ze coraz wiecej kierowcow
          wkurza sie widzac rowerzyste. Ja osobiscie w odruchu nerwow bede mu
          specjalnie zajezdzal droge. Skoro on mnie blokuje to dalczego ja nie
          moge jego, porawda ??
          • dr_olek Re: Masa krytyczna - brak slow 31.08.07, 13:51
            A dlaczego np. ludzie, którzy korzystają z komunikacji miejskiej mają ponosić
            skutki tego, że jakaś mała grupa chce korzystać z samochodu? Dlaczego np.
            kierowcy nie potrafią się nauczyć, aby nie wjeżdżać na skrzyżownie jak nie mają
            pewności,że z niego nie zjadą. I potem stoi przez 1 kolesia 4 tramwaje pełne
            ludzi. Czy ta grupa myśli codziennie, nie raz w miesiącu o innnych? Piłeczkę
            można odbijać. Poza tym nie wiem co myślą inni i nie uzurpuję sobie do tego prawa.

            Wiadomo ze rowerzystow nie zarzymasz ale moze wprowadzmy zakaz
            > wyjezdzania na rowerach na ulice raz w miesiacu w godzinach 18:00 -
            > 18:30. Juz widze te komentarze na forum.

            Nie znam takiego zakazu odnośnie samochodów. Przykro mi.

            Masa krytyczna przynosi taki skutek, ze coraz wiecej kierowcow
            > wkurza sie widzac rowerzyste. Ja osobiscie w odruchu nerwow bede mu
            > specjalnie zajezdzal droge. Skoro on mnie blokuje to dalczego ja nie moge
            jego, porawda ??

            Przynosi też taki skutek, że powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych i coraz
            więcej ludzi jeździ na rowerach dzięki czemu są mniejsze korki. Może za jakiś
            czas ta forma protestu nie będzie już potrzebna. Póki co jesteśmy na etapie, że
            trzeba wszystko wyszarpać, a żaden urzędnik nie wybuduje z własnej woli nawet
            1km ścieżki. Na temat kultury osobistej się nie wypowiadam.

            • Gość: slyszers Re: Masa krytyczna - brak slow IP: 212.160.156.* 31.08.07, 13:59
              Na temat kultury osobistej się nie wypowiadam.

              No, skoro wprowadzamy odpowiedzialnosc zbiorowa (wszyscy odpowiadaja
              za nielicznych blokujacych przejazd) to jeszcze bardziej mnie
              utwierdziles w przekonaniu ze rowerzystom nalezy rowniez utrudnic
              zycie, moze wtedy dojda do wniosku ze nie tedy droga.

              poza tym to niech sobie MK protestuje ale niech nie blokuje zwyklych
              uczestnikow ruchu tylko urzedasow z ratusza. To ich blokujcie, a nie
              nas.
            • Gość: Ella Re: Masa krytyczna - brak slow IP: 83.238.72.* 31.08.07, 14:01
              No nie, nagle jesteś obrońcą pieszych i tych w tramwajach?

              Powiem szczerze, że jako pieszy zaznałam niewiele mniej zła od rowerzystów niż
              od pieszych. A już nie mogę powiedzieć, żeby uczestnicy MK działali dla dobra
              pieszych, to dzięki wam raz w miesiacu stoimy w korkach jeszcze dłużej. I nie
              zgadzam się, ze dzięki MK jest mniej korków w Warszawie. Jest ich coraz wiecej z
              różnych przyczyn, a MK ma z korkami tylko tyle, ze je raz w miesiacu potęguje.

              Rozumiem, ze walczycie o scieżki, ale fajnie, gdybyście nie robili tego kosztem
              innych mieszkańców.

              • dr_olek Re: Masa krytyczna - brak slow 31.08.07, 14:13
                Jestem za transportem miejskim w jakimkolwiek wydaniu, aby w tym mieście dało
                się żyć.

                Rozumiem, ze walczycie o scieżki, ale fajnie, gdybyście nie robili tego kosztem
                > innych mieszkańców.

                Taka jest cena demokracji i cały czas się będę przy tym upierał. Tak samo jest z
                górnikami, lekarzami, pielęgniarkami? Czy oni też mają nie strajkować, bo ktoś
                się spóźni 20-30 minut do domu? Najlepiej po prostu nic nie robić. Urzędnik sam
                wszystko załatwi przecież. Sam się spyta z uśmiechem czy chcemy ścieżki z
                asfaltu czy nie.
                • Gość: Ella Re: Masa krytyczna - brak slow IP: 83.238.72.* 31.08.07, 14:24
                  Wybacz, ale społeczne poparcie te grupy mają bardzo rózne...Od rowerzystów
                  gorsze mają chyba tylko górnicy...

                  A skoro tak sie czepiasz demokracji, to czemu nie szanujesz tego, że są leniuchy
                  chcące jeździć samochodami? Przecież nie łamią prawa poruszając się po prostu po
                  drodze.

                  Nie popieram obecnosci kierowców w centrum, ale nie wycieraj sobie gęby
                  demokracją samemu działając na szkodę innym. Wybierzncie inne formy protestu.
                  Nawet górnicy niszczac Warszawę nie udawali, że dbają o hutników. A wy blokując
                  miasto udajecie , że chodzi wam o tym korzystających z komunikacji miejskiej.

                  HIPOKRYZJA
                  • dr_olek Re: Masa krytyczna - brak slow 31.08.07, 14:30

                    >
                    > A skoro tak sie czepiasz demokracji, to czemu nie szanujesz tego, że są
                    leniuchy chcące jeździć samochodami? Przecież nie łamią prawa poruszając się po
                    prostu podrodze.

                    Nie szanuję? Szanuję wolno im. Nie odmawiam im tego w granicach prawa,a masa nie
                    jest nielegalna.

                    Ja nie reprezentuję tutaj masy krytycznej tylko własną opinię na ten temat.
                    Natomiast ciekawe, że walka o świeże powietrze nie jest walką w interesie
                    innych, szczególnie, że ostatnio zostało wiele razy przekroczone.
                        • Gość: tupot_bialych_mew masz bardzo zle pojecie o demokracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:51
                          Demokracja daje ci prawo demonstrowania. Fajnie! Wykorzystujesz je.
                          Ale robisz to bezmyslnie bo bardziej szkodzisz idei dla ktorej wystepujesz niz
                          jej pomagasz.
                          Bog dal ludziom rozum i rozsadek by z niego korzystali, rusz wiec glowa i
                          odpowiedz mi na pytanie:
                          Coz takiego MK utracilaby gdyby w tym miesiacu zmienila kierunek z poludniowego
                          na polnocny.
                          Jak odpowiesz to ja ci powiem co zyskalaby.
                          • dr_olek Re: masz bardzo zle pojecie o demokracji 31.08.07, 15:42
                            "Coz takiego MK utracilaby gdyby w tym miesiacu zmienila kierunek z poludniowego
                            > na polnocny"

                            A nie przyszło Ci do głowy, że organizacja takiej imprezy to kupa pracy? Że
                            tydzień przed nic nie możesz zmienić? Bo musisz mieć zgodę wszystkich prawie
                            służb itd, a przypominam, że remont Puławskiej miał się zacząć w czerwcu... I
                            tak miesiąc w miesiąc by się nie odbywała np. masa, bo już już się zaczyna...
                            • tupot_bialych_mew Niewiele powiedziales. 31.08.07, 16:05
                              Wydaje mi sie ze wszystkie sluzby wyrazilby ogromna wdziecznosc gdyby trasa
                              zostala zmieniona i w argumentacji podanoby problemy komunikacyjne w tj czesci
                              Warszawy.

                              Gdyby natomiast w artykule o korkach na Mokotowie pojawila sie notka:
                              "nawet organizatorzy comiesiecznej Masy Krytycznej zmienili ustalona trase
                              przejazdu by ominac zakorkowana dzielnice" to z pewnoscia:
                              1) wiele osob czytajacych ten artykul pomyslaloby: wreszcie znalezli sie jacys
                              rozsadni ludzie w tym miescie ktorzy blyskawicznie reaguja na sytuacje w
                              odroznieniu od stada bezmozgich decydentów, ktorym jakakolwiek konkluzja jest
                              obca. Zyskalibyscie wielu sprzymierzencow.
                              2) Uniknelibyscie awantur i wyzwisk - bo jestem pewien ze takie beda na trasie
                              przejazdu gdy na kilkanascie/dziesiat minut zamknie sie drogi dla waszego przejazdu.
                              3) Przedluzylibyscie zycie wielu dzisiatkom osob siedzacym za kierownicami i w
                              srodkach komunikacji miejskiej ktorym niebezpiecznie podniesie sie cisnienie (co
                              z pewnoscia wplynie negatywnie na ich zdrowie jak nie na miejscu to da znac za
                              pare lat) na widok waszego przejazdu.
                              4) wiem ze to akurat dla was nic nie znaczy ale te kilkanascie/dziesiat minut
                              razy ilosc osob ktore spedza ten ekstra czas w korkach naprawde zaoszczedzi
                              ludziom troche czasu ktory mogliby przeznaczyc na relaks i rodzine.
                              • dr_olek Re: Niewiele powiedziales. 31.08.07, 16:20
                                Co to piszę to czyste spekulacje. Nie wiem i dlatego nie przesądzam. Za to wiem
                                jak trzeba się napier., aby załatwić cokolwiek w urzędzie i wiem, bo zdarzało mi
                                się, choć organizatorem masy nie jestem, brać udział w organizacji paru innych
                                imprez. Jakakolwiek zmiana na pewnym etapie czegokolwiek powoduje, że wszystko
                                sypie się jak domek z kart. Być może nie dało się już przełożyć. Myślisz, że
                                jakby odwołali masę to nagle wszyscy by się posłuchali? Byłoby dużo gorzej. W
                                każdej organizacji, partii jest tak samo. Są skrzydła umiarkowane są i
                                radykalne. Myślisz, że Ci radykalni by nie wyjechali w miasto? Wtedy byłby krzyk
                                dopiero do czego ta masa doprowadziła!
                    • plyn_z_wisla Re: Masa krytyczna - brak slow 31.08.07, 14:43
                      dr_olek napisała:
                      > Natomiast ciekawe, że walka o świeże powietrze nie jest walką w interesie
                      > innych, szczególnie, że ostatnio zostało wiele razy przekroczone.
                      Ooo, nie wycieraj sobie gęby świeżym powietrzem, bo akurat wywołanie DODATKOWEGO korka przez MK temu powietrzu się nie przysłuży.
                      A 'walka' Zielonego Mazowsza o powietrze sprowadza się do prostackich kłamstw i przeinaczeń: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=987&w=68203971
    • Gość: tupot_bialych_mew PR-owo to fatalny moment na taki protest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:08
      Ludzie i tak czekaja ciezkie dziesiatki minut czekajac na przejazd, i dowalenie
      im nastepnych kilkunastu czy kilkudziesieciu z pewnoscia myslenia pozytywnego
      nie zmieni.
      Powolywanie sie przy tym na przyklady wykroczeń drogowych (jakim jest wjazd na
      skrzyzowanie bez mozliwosci zjadu z niego) jest nierozsadne. Nauczyc tego
      powinnin ich inni kierowcy osobiowych i autobusow i policja - chocby trabiac na
      takich idiotow ile wlezie. To bywa troche stresujace bycie obtrabionym i po
      strednim okresie czasu moze to kogos nauczyc kultury. W niektorych krajach takie
      przewinienie ma status rownie powaznego co przejazd na czerwonym swietle. Ale
      czy to ma byc usprawiedliwienie dodatkowego utrudnienia przejzdu samochodom??
      Autobusy z takimi jak wy tez beda staly w korku przez to.
      Sama efektywnosc akcji typu MK jest srednia. Polska to nie jest klimat (chocby w
      odroznieniu od holenderskiego morskiego) dla rowerzystow. Na jesieni i w zimie i
      tak wszyscy powroca do pojazdow spalinowych iwec nie mozna mowic o jakiejs
      stalej tendencji. Mysle ze wiecej dobra uczyniloby propagowanie tworzenia
      prysznicow w biurach gdzie rowerzysci moglby sie umyc niz same sciezki rowerowe.
      Efektywniejszy pewnie jest rowniez nacisk polityczny. Zobaczycie jak Hania
      bedzie kandydowac na nastepna kaadencje or razu zaroi sie od inwestycji
      rowerowych, ale na to trzeba bedzie troche jeszcze poczekac.
        • Gość: tupot_bialych_mew OK, super, gratuluje i zazdroszcze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:44
          Ja mieszkam na Ursynowi a pracuje w Nieporecie, rowerem do pracy pojechalem 2
          razy, w ramach rekreacji. Zaluje ale na nie mam szans tego kontynuowac codziennie.
          Twoja sytuacja (nie przypuszczam zebys miala nawet srednio daleko do pracy) i
          szczesliwa anomalia pogodowa spowodowala ze moglas to zrobic.
          Nie zmieni to mojego zdania ze rower jako srodek komunikacji miejskiej w Polsce
          moglby sie upowszechnic jedynie wtedy gdy:
          - nakazano by to administracyjnie
          - byloby szybciej niz samochodem (jestesmy powoli blisko tej sytuacji)
          - upowszechnilyby sie prysznice w biurach

          Przy takim klimacie sciezki rowerowe maja raczej charakter rekreacyjny niz
          realnie transportowe.
          • Gość: ania Re: OK, super, gratuluje i zazdroszcze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 15:16
            rowerem do pracy mam 6 km w jedną stronę. pokonuję ten odcinek rowerem dużo
            szybciej niż autobusem - w chwili obecnej zapewne 10 razy szybciej (codziennie
            widzę autobusy stojące w gigantycznych korkach). Masz rację, to blisko, ale znam
            wiele osób, które pokonują 2 (!) km samochodem codziennie do pracy! Sama z taką
            jedną mieszkam :( - przez chwilę dojeżdzała do pracy również rowerem, ale potem
            jej sie odechciało, bo to przecież "taki wysiłek". Na korki narzeka strasznie.
            Problemów prysznicowych nie mam - w pracy nie posiadam, ale przez te 6 km nie
            zdarza mi się spocić tak straszliwie, żeby od razu pod prysznic lecieć. Prawdę
            mówiąc argument o prysznicu jest dla mnie zawsze dziwny, bo nie słyszałam
            również, zeby ktoś o nim wspominał, gdy na przykład musi wejść na 4 piętro bez
            windy albo podbiec bardzo szybko do autobusu (ja przy podbieganiu do autobusu
            pocę się o wiele bardziej niż przy jeździe na rowerze) albo po wyjściu z
            autobusu w upalny dzień (gdy takim śmierdzącym i gorących autobusem dojeżdża do
            pracy).
            Jeśli chodzi o przebieranie się - przebieram się po prostu w łazience.
            Niestety, znam coraz więcej osób w moim wieku (27 lat), które po kopieniu
            samochodu natychmiast się do niego przesiadają i dojeżdżają do pracy, choćby
            miały do niej tylko 200 metrów (mój leniwy ojciec dojeżdża tak do sklepu po
            papierosy).
            Poza tym rower jest bardzo dużą oszczędnością dla mojej kieszeni, więc dziwię
            się, że ci, którzy nei zarabiają nawet 2000, tak ochoczo wydają na benzynę, gdy
            mają do przejechania naprawdę krótki odcinek drogi (jak koleżanka, z którą mieszkam)
            • Gość: slyszers Re: OK, super, gratuluje i zazdroszcze. IP: 212.160.156.* 31.08.07, 15:22
              Przeraza mnie taka krotkowzrocznosc i indywidualizm takich
              wypowiedzi. Czy pomyslales tumanie o ludziach ktorzy musza byc w
              pracy w garniturze ?? Czy pomyslales baranie o ludziach ktorzy nie
              maja gdzie zostawic roweru w pracy ?? Czy pomyslales cymbale o wielu
              innych rzeczach ktore determinuja jazde samochodem do pracy ??

              nie pisz wiecej takich postow bo szkoda czasu na ich czytanie

              Wsiadz na rower i jedz do domu

              Przepraszam ale krew sie gotuje jak sie czyta takie argumenty jak w
              poprzedniej wiadomosci.
                • Gość: aniu Re: OK, super, gratuluje i zazdroszcze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 15:47
                  No własnie.
                  I tak, za to tylko, że jeżdżę do pracy na rowerze, zostałam nazwana, tumanem,
                  cymbałem i czymś tam jeszcze... A chciałam tylko pokazać, że można (i jak ktoś
                  wyżej chyba napisał, też zauważyłam od kilku dni wzmożony ruch rowerowy na
                  Mokotowie, faceta na garniturze też widziałam, i kilku mu podobnych na
                  skuterach). Nie każdy musi mieć garnitur w pracy poza tym.

                  Moi rodzice mieszkają w mały mieście (30 000 osób chyba). W przeciągu pół
                  godziny to miasto można przejść z jednego końca na drugi. 10 lat temu NIKT nie
                  jeździł tam samochodem do pracy, bo mało osób miało samochód, bo nie było kasy
                  na benzynę itd. Ludzie nie korzystali jakoś bardzo z rowerów, bo też ich nie
                  mieli, a poza tym nie było gdzie go postawić, więc chodzili na piechotę. Teraz w
                  tym mieście stoi się w korkach. Człowiek na rowerze uznawany jest niemal za
                  ścierwo najgorszego gatunku (no bo przecież często jedzie ulicą, co młodym
                  byczkom strasznie przeszkadza), a ten, kto chodzi do pracy - za głupka i
                  miernotę (bo go na samochód nie stać).
                  Dla mnei to smutne po prostu, bo chodniki są pozmieniane w parkingi, a młode
                  byczki ledwo mieszczą się ze swoimi wielkimi brzuchami w samochodach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka