Dodaj do ulubionych

Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec?

IP: *.visp.energis.pl 19.12.07, 21:22
Witam.

Nie jestem pewien, ale chyba to forum będzie najodpowiedniejsze.
Otóż jakiś czas temu znalazłem w wikipedii biogram Stanisława
Grzesiuka. Kto zacz tłumaczyć chyba mieszkańcom Mokotowa nie trzeba,
a kto nie wie, to go w ogóle nie będzie interesować poniższy wpis.
Otóż mi się bardzo ten biogram nie spodobał. Zrobiono tam z
Grzesiuka nieomalże świętego a ja, na podstawie uważnej lektury Jego
książek, doszedłem do zupełnie odmiennych wniosków. Ja zawsze bardzo
lubiłem książki Grzesiuka (piosenek już nie:), pióro miał świetne,
poczucie humoru takoż. Ale na bohatera narodowego to mi nie bardzo
pasował (chodzi o okres przed obozem i po powrocie z obozu). Postać
jedna i ta sama, źródła ogólnie dostępne a wnioski wyszły krańcowo
różne. Próbowałem umieścić w wikipedii swój, być może nieco
kontrowersyjny, punkt widzenia, ale na internetach się nie znam, i w
końcu pojawił się komunikat: "Ten artykuł był prawdopodobnie celem
wandalizmu i oczekuje na weryfikację. Bugbot cofnął edycję
użytkownika Czapla555". Nigdy nie byłem wandalem, o wszystkim co
napisałem wiem z autobiograficznych książek Grzesiuka. Mój wpis tam
jest, ale ukryty, czeka na ocenę moderatora. Tytuł wątku to "Brzytwa
w ręku małpy" - dosł. cytat z "Boso, ale w ostrogach"
Czy ktoś z Was doszedł do podobnych konkluzji jak ja, czy też może
gdzieś popełniłem błąd w rozumowaniu albo czytać nie umiem? Czy też
może kalam własne gniazdo? Czy bieganie pijanego w sztok faceta z
pistoletem w dłoni po warszawskim tramwaju i celowanie do pleców
przypadkowego Niemca to jest naprawdę "akcja antyniemiecka"?
Tylko błagam, bez inwektyw, wyzwisk i tym podobnych. Jeśli można to
tak sucho, precyzyjnie i merytorycznie. Mnie najbardziej zdenerwował
w biogramie wpis jakoby Grzesiuk dowodził w jakiś zbrojnych akcjach
przeciwko Niemcom z ramienia podziemia. Moim zdaniem nic takiego
absolutnie nie miało miejsca, ale może coś przeoczyłem. Cytaty z
książek dawałem z pamięci, mogą więc być drobne błędy stylistyczne,
ale zawsze sens wypowiedzi jest oddany prawidłowo.

Pozdrawiam

Czapla555
Obserwuj wątek
      • Gość: Gela Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 20.12.07, 09:22
        Zdecydowanie masz rację,robienie z Grzesiuka bohatera to lekka przesada,na pewno
        był barwną postacią ale nie przesadzajmy z tym bohaterstwem.Moim zdaniem to po
        prostu pijacka fantazja,bo chyba dla nikogo nie jest tajemnicą,że On niestety
        był alkoholikiem i wcale się z tym nie krył.Jeśli ktoś uważnie przeczyta Jego
        książki to znajdzie w nich jego walkę z nałogiem- nie tylko z gruźlicą.Wydaje mi
        się,że On sam chyba wcale by nie chciał żeby robić z niego bohatera
      • Gość: Czapla55 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.visp.energis.pl 20.12.07, 19:19
        > Ale wpis na
        > Wikipedii chyba nie czyni z niego takiego znów bohatera?
        > Kwestia interpretacji.

        Chyba trzeba sprawdzić wcześniejsze wersje biogramu (o ile jest taka
        możliwość), bo tam ciągle coś się zmienia. Ja po przeczytaniu tego
        pierwszego biogramu odniosłem wrażenie, że Grzesiuk wygrał II wojnę
        światową :).

        Co do tej rzekomej strasznej biedy i utrzymywania przez Grzesiuka
        matki i siostry to też mi coś nie pasuje. Z książki wynika, że
        Grzesiuk miał radio. Skoro zrzucił je z okna i porąbał siekierą to
        znaczy, że nie było to słuchawkowe radyjko detekcyjne na kryształek,
        ale porządna superheterodyna. Nie był to sprzęt w owych czasach
        ogólnie dostępny ani tani. Biedoty nie było wówczas stać na takie
        urządzenia. No ale może kupił je od Olka-złodzieja za 20% ceny w
        ramach walki o nowy, lepszy ustrój :).

        Pozdrawiam

        Czapla
        • Gość: radioelektroniczka Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 21:44
          "to znaczy, że nie było to słuchawkowe radyjko detekcyjne na kryształek, ale porządna superheterodyna."

          Nic podobnego. To znaczy jedynie, że jesteś Czapla55 kolejnym dzieciakiem z Neostrady, co o niczym nie ma pojęcia za to gębę drze ile wlezie i pluje na każdego, co mu się pod rękę nawinie.
          Misiaczku zwany również Czaplą, nie masz najmniejszego pojęcia o czym piszesz, a raczej bzdurzysz. Pomiędzy kryształkowym odbiornikiem radiowym na słuchawki, a superheterodyną istnieje cała przepaść. Zanim z radia na kryształkach wykształciła się heterodyna, to przedtem była autodyna w kilku wersjach, następnie ekradyna, potem neutrodyna, a opisywana przez ciebie superheterodyna długo, długo później. Stąd widać jasno, że o tamtych czasach wiesz tyle co garbaty mnich ze średniowiecza o teorii względności.
          Zajmij się więc Czaplo55, dzieciaku z Neo pluciem na kolegów z piaskownicy, bo o innych sprawach masz gó...ane pojęcie. A na pewno nic nie wiesz o odbiornikach radiowych w roku 1939.

          Tutaj biedny dzieciaku możesz uzupełnić swoją wiedzę o odbiornikach radiowych, choć w dużym skrócie i uproszczeniu. Fakty są zdecydowanie inne od tego co ci babcia do poduszki opowiadała.

          historiaradia.neostrada.pl/Lata1925-1929.html
          Radio z głośnikiem (bez słuchawek), które dało się porąbać siekierą można było znaleźć na wielu warszawskich śmietnikach w bogatych osiedlach, w tamtym czasie. Lub kupić używane w lombardzie za kilka złotych. I często aby działało, nie trzeba było żadnych napraw. No chyba, że lampa pękła, albo się przepaliła.
          Zanim się zabierzesz ponownie do ględzenia o sprawach sprzed kilkudziesięciu lat, przeczytaj przed tym chociaż jedno malutkie opracowanie historyczne o tamtych czasach. Bo na razie to zrobiłeś z siebie pośmiewisko.
      • Gość: Bart Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.stansat.pl 18.03.10, 10:49
        Witam ja osobiście uważam grzesiuka za dobrego człowieka cwaniaka i
        kozaka umiejacego sobie w życiu poradzic ale bochaterem narodowym
        nie nazwał bym go napewno. Czytałem jego ksiażki wszystkie i
        przedstawiają one jego osobe w jako obrotnego człowieka który robił
        wszystko żeby przetrwać za młodych lat na Czerniakowie potem obozy
        koncentracyjne robił jak wszyscy walczył o przetrwanie i w szpitalu
        wiadomo walczył o życie ale był dobrym człowiekiek,koleżeńskim.
        Zreszta pisałem o nim prace na maturze z J.polskiego
          • Gość: fanstonsów Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.aster.pl 22.12.07, 03:52
            te, cvzapla!
            wetknij ten swój brudny dziób w swoją ... (no wiesz co to jest obieg zamknięty... ;)
            i przestań tu prowadzić swoją prywatną wojnę
            z legendą Staszka Grzesiuka
            do pięt Mu nie dorastasz frajerze, choć wódzią On nie gardził...
            "Nie masz cwaniaka
            Nad Warszawiaka
            Chcesz z nami zacząć?
            To se najpierw trumne kup..."
            Weź sie lepiej za biografie Flaszki Głódzia
            ten, dopiero zasłużony dla Warszawy i Mazowsza :-D
            • Gość: Czapla55 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.visp.energis.pl 23.12.07, 00:24
              > te, cvzapla!

              Ręka zadrżała przy tym "cv", znaczy się emocje jakieś są.

              wetknij ten swój brudny dziób w swoją ... (no wiesz co to jest obieg
              zamknięty... ;)

              Nie krępuj się, najwyżej moderator ci wytnie wiadomość. Jakbyś chciał użyć 8 i
              11 litery alfabetu to pisz z błędami, bo takie teksty automat potrafi wyciąć.

              > i przestań tu prowadzić swoją prywatną wojnę

              Prywatną? Prywatna to by była, gdyby Grzesiuk książek nie pisał. Drukowanych za
              publiczne pieniądze. To nie żadna wojna, tylko dyskusja o literaturze.

              > z legendą Staszka Grzesiuka

              Nie denerwuj się, w każdej legendzie jest jakieś źdźiebełko prawdy. BTW,
              pamiętasz może która z postaci Jego książek używała pseudonimu "Źdźiebełko"?

              > do pięt Mu nie dorastasz frajerze, choć wódzią On nie gardził...

              Pewnie że nie dorastam. Głowę mam dużo słabszą, wątrobę też. To skutek tego
              bimbru, z którym przesadzałem w młodości. No i laurkowego biogramu w wikipedii
              też nie mam... a wódzią też nie gardzę, tylko zdrowie i akcyza stoją mi na
              przeszkodzie.

              > "Nie masz cwaniaka
              > Nad Warszawiaka

              Ano nie masz. Tylko dlaczego ja się muszę zawsze wstydzić przed całą Polską, bo
              gdziekolwiek się pojawię i powiem skąd jestem, to zaraz wszyscy miejscowi
              myślą, że chcę ich okraść albo oszukać.

              > Chcesz z nami zacząć?
              > To se najpierw trumne kup..."

              Jak rozumiem to tylko cytat a nie groźba karalna? Wiesz my tu w Warszawie to
              zbyt strachliwi nie jesteśmy. Czy mnie pamięć nie myli, czy tam w tej piosence
              nie było jeszcze coś o Adolfie H.? Poza tym, to z jakimi to "nami"? Ja się tu
              urodziłem, stąd pochodzi moja rodzina, tu przeżyła Powstanie (nie wszyscy, bo
              przecież nikt za szafą u teścia nie siedział). Nie przyjechałem tu w młodości
              furmanką z żadnego Parzęczewa, Małkowa czy innego Garwolina, jak to się
              zdarzyło większości "Warszawiaków" dawniejszych i obecnych. Przeżyłem w stolicy
              więcej lat niż Grzesiuk, nawet jeśli dodać mu te lata obozowe i pobyty w
              sanatoriach.

              > Weź sie lepiej za biografie Flaszki Głódzia
              > ten, dopiero zasłużony dla Warszawy i Mazowsza :-D

              Nie da rady, ja widzisz kleru nie lubię. Powiedzmy, że też miałem kiedyś wpadkę
              z Darwinem. Nie znam Głódzia, nie wiedziałem że doi i prawdę mówiąc mało mnie
              to interesuje. Książek o Warszawie też chyba nie pisywał, poza tym od tego
              tematu to są lepsi goście ode mnie. Nie mam zamiaru odwalać za nich roboty i
              odbierać im chleb :).

              Widzisz ty nic nie zrozumiałeś. Ja wcale nie walczę z Grzesiukiem, tylko z
              mitami. Jego książki przeczytałem jednym tchem, w przeciwieństwie np. do
              mistera1. Gdyby tam zajrzał nie wrzeszczałby tak jak ten dyrektor w szkole
              Grzesiuka (sprawa Marszałka, który też używa "Olla Gum":). Dla Grzesiuka też
              nie było żadnych autorytetów, pewnie by się wściekł za taką obronę jaką
              zafundował mu mister1. "taka wasza w te i nazad mac!!!" - nie jest
              to "artystyczna wiązanka słupów telegraficznych", ale mister1 bał się pewnie,
              że ten automat wytnie mu posta.

              Co do tych mitów, spróbuję rozjaśnić, już bez Grzesiuka, żeby "nie szargać
              świętości" i żeby mister1 znowu się nie czepiał. Te mity zaistniały bardzo
              mocno w świadomości zwłaszcza u tych "nowych" Warszawiaków. Uwierzyła w nie
              jakaś potworna ilość gości a przecież niemożliwe jest, żeby aż tylu frajerów
              chodziło po świecie. Jest więc społeczne zapotrzebowanie na pewne mity i
              dlatego one funkcjonują. Klasyczny przykład to ta kolumna Zygmunta. Wiadomo kto
              to wymyślił, wiadomo kiedy i po co, a mit dalej funkcjonuje w narodzie.
              Ostatnio jakiś brukowiec odgrzał sprawę pisząc całkiem poważnie, że to pewnie
              prawda, bo zdjęcie oszusta przecież opublikowała przedwojenna prasa. Niezły
              cyrk!

              • Gość: A Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 31.12.07, 15:00
                No właśnie,zupełnie po "polskiemu" Nie próbuj powiedzieć słowa prawdy bo obalisz
                mity.....to bzdura,totalna,dlaczego nie można mówić....przecież podobno żyjemy w
                wolnym kraju,Nie ma ludzi bez wad i nie popełniających błędów i Grzesiuk też nie
                jest wyjątkiem.Z całą sympatią dla niego,był po prostu taki jaki był i nie ma co
                robić z niego bohatera, a że ludzie chcą na jego temat dowiedzieć się prawdy to
                znaczy że nie jest im obojętny,ale niech będzie to prawda nie zafałszowane mity.
                kolega Mister niech da sobie spokój,niech przeczyta książki o których mówimy i
                przestanie głupio się odgrażać.Niech podejmie dyskusję,poda argumenty.......
                Grzesiuk wódzią nie gardził,był na pewno bardzo barwną postacią,lubię jego
                piosenki,ale nie chciałabym mieć np takiego ojca czy męża....co innego posłuchać
                fajnych tekstów z płyty,a co innego mieć kogoś takiego na co dzień w domu.....
    • Gość: krzychoo27 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 18:24
      Wchodzę na Wikipedię, czytam o Grzesiuku i nigdzie nie widzę żeby twierdzono, że
      jest on nadzwyczajnym bohaterem. Po prostu notka biograficzna jakich wiele na Wiki.
      Za to w historii edycji sporo ciekawostek. Jest wpis działalności czapli55. Ten
      osobnik nie dostał bana za problemy techniczne, tylko za chamskie i ordynarne
      wpisy jakie wsadzał w artykule. Kolejny świr co internet uważa za dobry sposób
      na swoje kompleksy. A jak go zbanują za głupotę i chamstwo, to płacze po sieci
      jaki on biedny.
      • Gość: fanstonsów Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.mobile.playmobile.pl 24.07.09, 20:32
        Właśnie. Przyjdzie taka wsiowa menda na warszawskie forum i mendzi coś o swoich warszawskich przodkach. Pogromca mitów, hehehe. Zajmij się lepiej tymi mitami o swoich warszawskich korzeniach, jak już wyjmiesz dziób z obiegu zamkniętego. ;)
        Tutaj piosenka dla ciebie czaplaku. Nie napisał jej Stanisław Grzesiuk
        bo to charakterny chłopak był i nie lubił ku.wić bez potrzeby. :-D

        www.youtube.com/watch?v=myTktAvNM1w
        Ostatnia zwrotka ciebie nie dotyczy, ze zrozumiałych względów...
      • Gość: kinga_28 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 67.159.44.* 01.08.09, 19:15
        Ten czapla555 to zwykły wandal. On cały czas bruździ w wikipedii w haśle o
        Grzesiuku. Ciągle wpisuje swoje komentarze do treści artykułu i ją złośliwie
        zmienia i ciągle są one usuwane przez redaktorów. Wyjątkowo upierdliwy
        człowieczek. Ostatnio rozrabiał w maju tego roku.
        Chyba ma jakąś obsesję. Historia edycji hasła o Grzesiuku to raczej historia
        obsesji czapli555.
        • Gość: Czapla555 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 85.222.87.* 07.10.09, 01:12
          > Ten czapla555 to zwykły wandal. On cały czas bruździ w wikipedii w
          > haśle o Grzesiuku. Ciągle wpisuje swoje komentarze do treści
          > artykułu i ją złośliwie
          > zmienia

          Nic złośliwie nie zmieniałem. Autor biogramu po prostu nie
          przeczytał książek Grzesiuka.

          Artykuł został napisany nieprofesjonalnie, chodziło mu tylko o
          przopagowanie komunizmu. On nie ma pojęcia o aparacie krytycznym.

          > i ciągle są one usuwane przez redaktorów. Wyjątkowo upierdliwy
          > człowieczek. Ostatnio rozrabiał w maju tego roku.

          No to niebawem narozrabia znowu. Wyślę tekst bezpośrenio do redakcji
          wikipedii, podeślę też do paru gazet. O to Ci chodziło? Publikowanie
          takich laurkowych biogramów przez gościa który nie przeczytał
          książek Grzesiuka to kompromitacja.

          > Chyba ma jakąś obsesję. Historia edycji hasła o Grzesiuku to
          > raczej historia obsesji czapli555.

          Przytocz choć jedno sformułowanien w którym Czapla555 nie zachował
          warsztatu historycznego. Jeśli można to precyzyjnie zacytuj i
          przytocz źródło, czyli książkę Grzesiuka (z datą wydania i numerem
          strony) aby udowodnić Czapli 555 kłamstwo, przeinaczenie lub nawet
          drobną nieścisłość.
          • Gość: ramzes Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 18:09
            "Nic złośliwie nie zmieniałem"

            Kłamiesz. Konto Czapla5555 została zablokowane za wandalizm i zapisane w
            Wikipedii w rejestrze nadużyć.

            pl.wikipedia.org/wiki/Specjalna:Wk%C5%82ad/Czapla5555
            A teraz zobaczymy jakie teksty Czapla chciał przemyć w encyklopedycznym
            życiorysie Grzesiuka.

            "Wspomniana powieść jest pełna przekłamań i niekonsekwencji. Uważny czytelnik
            bez kłopotu wychwyci nachalną propagandę komunistyczną, związaną z okresem w
            którym książkę wydano (okres nasilonej walki z kościołem) a także zupełnie
            nierealne, propagandowe opisy rzeczywistości. Np. koledzy Grzesiuka trudniący
            się pospolitym szabrem w czasie oblężenia Warszawy w 1939 r. są przedstawieni
            wręcz jako bohaterzy, złodzieje to ...antyfaszyści, a pijackie ekscesy to
            ...walka z Niemcami. Grzesiuk sugeruje, że nie było żadnych prześladowań Niemców
            przed 1939 r. ("Boso ale w ostrogach", Książka i Wiedza 1966 r., s 213) ale
            jednocześnie opisuje precyzyjnie te prześladowania (op. cit. s. 184). Tym,
            którzy nie czytali książki wyjaśniam, że chodziło o Niemca, który nie zdjął w
            knajpie czapki gdy pijane Wojsko Polskie śpiewało Rotę. Dostał człowiek w łeb,
            następnie pouczono go o tej pieśni i nakazano spożyć szklankę wódki. Kiedy
            odmówił, przystawiono mu pistolet do brzucha i nakazano: "pij, bo cię chamie
            zastrzelę" (op. cit.). Takich niekonsekwencji w "Boso ale w ostrogach" jest
            zresztą dużo więcej.
            Wspomniana pozycja wyrządziła wielkie szkody w mentalności samych warszawiaków,
            stanowiła też przez wiele lat pożywkę dla knajackiej ideologii środowiska
            przestępczego w PRL-u. Środowisko marginesu społecznego, gloryfikowane przez
            Grzesiuka jest przedstawione bez żadnego krytycznego spojrzenia co w
            dzisiejszych czasach nieco dziwi czytelnika. Na uwagę zasługuje potworny,
            umotywowany tylko kompleksami autora, antyinteligenki amok, przewijający się we
            wszystkich pracach Grzesiuka. W ostatnim rozdziale "Boso..." pt. "Nie ma życia"
            jest zawarta smutna refleksja, która stanowi nie tylko zaprzeczenie całej treści
            książki, ale również idei, które Grzesiuk starał się propagować."

            http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Stanis%C5%82aw_Grzesiuk&action=historysubmit&diff=17178330&oldid=17165354

            I właśnie tak wygląda "warsztat" Czapli. To ma być wedle niego życiorys
            S.Grzesiuka. Czapla nie jest w stanie zrozumieć, że encyklopedyczny życiorys nie
            jest dobrym miejscem na zamieszczanie osobistych resentymentów. Do tego Czapla
            nie jest w stanie nawet zauważyć, że encyklopedyczna notatka, którą zmienia
            wedle własnego kaprysu, nie jest recenzją o książkach S. Grzesiuka, ale ma być
            biogramem autora. Na szczęście wiedzą to redaktorzy Wikipedii.

            Czapli pozostaje już jedynie pokrzykiwanie o źródłach, warsztatach i
            propagowaniu komunizmu. Na zasadzie - krzycz głośno, a na pewno ktoś to zauważy.
            W finale sprawy nic tym nie osiągnie. Ale co narozrabia, co zamąci, na kogo
            napluje, to będzie stanowić jego radość.

            • Gość: żenada Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 67.159.44.* 30.10.09, 23:45
              Czapla55 napisała:

              "Grzesiuk sugeruje, że nie było żadnych prześladowań Niemców
              przed 1939 r. ("Boso ale w ostrogach", Książka i Wiedza 1966 r., s 213) ale
              jednocześnie opisuje precyzyjnie te prześladowania (op. cit. s. 184). Tym,
              którzy nie czytali książki wyjaśniam, że chodziło o Niemca, który nie zdjął w
              knajpie czapki gdy pijane Wojsko Polskie śpiewało Rotę. Dostał człowiek w łeb,
              następnie pouczono go o tej pieśni i nakazano spożyć szklankę wódki"

              Pijane Wojsko Polskie biło niewinnych Niemców a potem poiło ich wódką? I do tego
              jeszcze śpiewało Rotę?
              Taa... czemu mnie wcale nie dziwi, że tę Czaplę ktoś poniżej nazywa
              folksdojczem? Jeszcze chwila a Czapla zacznie udowadniać jak to pijane Wojsko
              Polskie napadło na radiostację w Gliwicach. Szkoda śliny żeby na tę Czaplę splunąć.
            • Gość: Tomasz Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.bb.sky.com 06.08.14, 12:23
              Czapla prawdę napisał, nic obrażliwego tam nie znalazłem. Podparł swoje twierdzenia konkretnymi przykładami, podając nawet strony książek. Adwersarze w odpwiedzi przeprowadzają tylko ataki personalne, zero argumentów i merytorycznej dyskusji z konkretnymi zarzutami Czapli. Ale tylko ten, kto czytał książki Grzesiuka ten zrozumie, o co chodzi Czapli. Śmieszą mnie komentarze neostradowych ekspertów, którzy co najwyżej 5 lat kacetu liznęli, a teraz uchodzą za mądrali i rodowitych warszawiaków od czasu grodu ujazdowskiego niemalże.
              • Gość: norbi Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.14, 20:17
                Waść raczysz żartować. Jego "zarzuty" są jedynie z gatunku niemerytorycznych resentymentów. Brak w nich sensu i logiki. Jeżeli zaś uważasz, że w całym wątku nikt sensownie wobec Czapli nie oponował, to świadczy tylko o tym, żeś waść wątku nie czytał.
                Polecam szczególnie opisy wandalizmów, jakich Czapla dopuszczał się na stronach Wikipedii poświęconych Grzesiukowi, za co został przez administratorów stamtąd usunięty. A ty jego wandalizm nazywasz merytorycznym działaniem.
          • Gość: cezary Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 67.159.44.* 27.11.09, 18:52
            czapla555 napisał:

            "Przytocz choć jedno sformułowanien w którym Czapla555 nie zachował
            warsztatu historycznego. Jeśli można to precyzyjnie zacytuj i
            przytocz źródło, czyli książkę Grzesiuka (z datą wydania i numerem
            strony) aby udowodnić Czapli 555 kłamstwo, przeinaczenie lub nawet
            drobną nieścisłość."

            Ty czapla masz coś z głową zdecydowanie nie w porządku. Piszesz o sobie w osobie trzeciej? Gnębi cię nadmierny rozrost ego, problemy emocjonalne, czy choroba psychiczna?
    • Gość: stalowy Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 65.110.6.* 23.10.09, 17:50
      Oczywiście, że Grzesiuk był bohaterem. Zachował siłę i polskość przez pięć lat
      pobytu w hitlerowskich obozach śmierci, gdzie ludzie służyli za podpałkę w
      piecach, albo za zbiornik tłuszczu do przerobu na mydło.
      Osoba, która założyła ten temat to pewnie potomek jakiegoś folksdojcza.
      Żyjąc w Oświęcimiu albo Buchenwaldzie, ten cały Czapla za kromkę suchego chleba
      albo miskę zimnej zupy, pewnie sprzedałby matkę, ojca czy własne dzieci.
        • Gość: iga Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 12:36
          "Czytanie ze zrozumieniem"!!!!Dziwić się,że dane statystyczne bją na alarm,iż
          Polacy nie rozumieją tego co czytają.Nie potrafią interpretowac zawartych
          treści.Przeczytałam w Wikepedi inf.o Grzesiuku i za cholerę nie doczytałam sie
          jakiegoś gloryfikowania.Zwykłe,suche informacje,urodzony,mieszkał itp.Facet w
          swoich ksiązkach opisał życie w przedwojennej warszawie,okres wojny i po
          wojnie,a że było to bardzo burzliwe życie z perspektywy lat patrząc,to i
          komentarze teraz sa różne.Dla mnie Grzesiuk to postac barwna,ciekawa,choć w
          tamtych czasach był pewnie "zwykłym",przeciętnym chłopakiem z ferajny.Takich jak
          on było wielu,cwaniaków,"pijaków",drobnych złodziejaszków,ludzi dla których
          honor był sprawą nadrzędną.(nie to co dzisiaj niestety....)Przecież czytając
          "Boso,ale w ostrogach"mamy pełny opis zasad panujących w tamtym okresie,to był
          swoisty "kodeks honorowy" którego wszyscy się trzymali.Wpadł na pomysł żeby to
          opisać.Nie sądzę,zeby jego celem było zrobienie z siebie bohatera.Opisał co
          przeżył i tyle,a że dzięki temu zdobył sławę,to chwała mu za to!Osobiście,dla
          mnie jest on bohaterem tamtych czasów.Robił wszystko żeby dac sobie radę w tak
          trudnych warunkach,żeby przeżyć,robił to tak jak umiał.A obóz to już
          majstersztyk.Mój dziewiętnastoletni syn przeczytał jego książki z zapartm
          tchem.Był pod wielkim wrazeniem.Grzesiuk miał łeb na karku i tyle!!!!
    • Gość: makaron Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 208.53.138.* 20.12.09, 17:37
      "znalazłem w wikipedii biogram Stanisława Grzesiuka"

      No i co z tego?

      "Zrobiono tam z Grzesiuka nieomalże świętego"

      Naprawdę? Myślę, że bredzisz. Podaj konkrety.

      "ja, na podstawie uważnej lektury Jego książek, doszedłem do zupełnie odmiennych
      wniosków."

      Masz prawo mieć swój punkt widzenia, ale nie masz prawa narzucać go innym. A to
      usiłowałeś zrobić w Wikipedii, dewastując treść biogramu Grzesiuka.

      "próbowałem umieścić w wikipedii swój, być może nieco kontrowersyjny, punkt
      widzenia, ale na internetach się nie znam, i w końcu pojawił się komunikat: "Ten
      artykuł był prawdopodobnie celem wandalizmu i oczekuje na weryfikację. Bugbot
      cofnął edycję użytkownika Czapla555"

      Wikipedia jest internetową encyklopedią. Nie ma w niej miejsca na brużdzenie i
      zamieszczanie swoich nie najmądrzejszych przemyśleń. Do tych ostatnich załóż
      pamiętnik. Napiszesz tam na co przyjdzie ci ochota. I nikt nie będzie wtedy miał
      o to pretensji. Bo na razie bazgrzesz po murach, wypisując swoje boleści. I masz
      gdzieś, że te mury są cudze i nie służą do bazgrania.
    • Gość: szacunek dla G Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 23:39
      A któż to jest bohater? Czy to ten,który siedzi teraz przed
      monitorem i popisuje się swoją elokwencją, nie znając tematu!!!
      A sięgnij głębiej w historię i dowiedz się czym był obóz
      koncentracyjny
      Nie osądzaj człowieka, bo skąd wiesz jak smakuje jabłko,skoro
      patrzysz tylko na drzewo....
      przeczytajcie wszyskie książki, a także posłuchajcie
      piosenek,wywiadów radiowych i nie tylko.., czy tutaj chodzi o
      bohatera???
    • Gość: tomek Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.204.50.40.188.clients.your-server.de 20.01.10, 17:41
      Urodziłeś się Czapla idiotą, czy tylko lubisz takiego udawać?

      "Wspomniana pozycja ... stanowiła też przez wiele lat pożywkę dla knajackiej
      ideologii środowiska przestępczego w PRL-u."

      Knajackie środowisko nie czyta żadnych książek. Nie czytali nawet ówczesnego
      PRL-owskiego brukowca czyli "Expresu Wieczornego".
      Z tego co pamiętam, nikt też w sądach jako okoliczności łagodzących, nie
      przytaczał na swoją obronę, treści książek Grzesiuka. Wcale się nie dziwię, że
      takie bzdety wycięli z Wikipedii i założyli ci bana.

      "Środowisko marginesu społecznego, gloryfikowane przez Grzesiuka jest
      przedstawione bez żadnego krytycznego spojrzenia...
      ... W ostatnim rozdziale "Boso..." pt. "Nie ma życia"
      jest zawarta smutna refleksja, która stanowi nie tylko zaprzeczenie całej treści
      książki, ale również idei, które Grzesiuk starał się propagować."

      Grzesiuk nie gloryfikował marginesu społecznego. On go tylko opisywał - panujące
      tam warunki, zwyczaje i prawa. Ale widać, że dla osoby o mentalności powiatowego
      katechety z gimnazjum, te dwie sprawy są nie do odróżnienia. Toteż i nic
      dziwnego, iż nie jesteś w stanie zrozumieć zakończenia "Boso, ale w ostrogach".

      I żebyś ty Czapla był jeszcze facetem. Nawet i głupim. Ale jesteś zwykłą ciotą,
      która wyrzucona za wandalizm z Wikipedii i wypisywanie głupot, rozpacza potem po
      innych forach. Jaka ona biedna i skrzywdzona. Kłamiąc i manipulując przy tym ile
      wlezie. Ale widocznie matoły wychowane w środowisku marginesu mentalnego,
      inaczej nie umieją.

    • Gość: Malwina W pewnym sensie masz rację IP: *.chello.pl 09.11.10, 21:07
      Zdecydowanie Grzesiuk święty nie był, choćby ze względu na to, że był ateistą;)
      Przeczytałam ostatnio "Boso,..." i zachwyciłam się. Książka opowiada historię "szarych" ludzi, którzy okazują się jednak być bardzo barwnymi postaciami.

      Wielką zaletą książki jest to, żenapisana jest o Warszawie pod okupacją bez zbędnego patosu (którego nie szczędził np. A.Kamiński). Skoro więc sam Grzesiuk tak o sobie pisał, to i artykuł powinien być podobny.

      Zgadzam się z Tobą, że kreowanie Go na wielką personę historyczną jest niezgodne z zawartością jego książek (a napewno tej jednej).
    • Gość: szwagier Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.tel.tkb.net.pl 10.09.12, 23:24
      Muszę Ci natrzeć uszu.To, że po pijanemu celował w plecy Niemca z pistoletu to świadczy właśnie, że świętym nie był o czym zresztą wielokrotnie pisał. Ale ciężkie warunki przedwojennej Warszawy w jakich się wychowywał, doskonale sprawdziły się w jeszcze cięższych obozowych warunkach. Dziś to nawet po sieci nie szukaj wsparcia, bo już warunki jakie były w czasie Komuny, a dziś są nieporównywalne, nie mówiąc już o przedwojniu. Dobrze, że znalazł się ktoś kto pozwolił nam poznać jak było. Pozdrawiam.
    • Gość: 1922 Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: 95.108.117.* 25.11.12, 19:17
      Przeczytalem jego ksiazki.Przed wojna taki chlopak z dzisiejszej bandy.Pewnie dzisiaj bylby kibolem z zylety.Dzieki zasadom i cwaniactwu nabytym na ulicznym harvardzie dal rade w obozie.Szacunek.NIe wiem o co te cale halo.Kazdy ocenia swoja miara i tyle.Ja ocenilem ze swojego punktu widzenia.Dla policjanta byl zlodziejem a dla kibola prawdziwym polskim patriota.A ze encyklopedia nie jest miejscem na narzucanie swoich wizji to juz inna sprawa.Spokoju zycze.Pozdrawiam.
    • ganiutek Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? 04.04.13, 22:09
      Widzę, że wątek żywy od kilku lat.
      koledze Czapli chodziło zapewne o ten zapis w Wikipedii: Zaangażował się w walkę z niemieckim okupantem[3][4], działając[5][6] w nowo powstałych polskich podziemnych siłach zbrojnych[ no ale autor tegoż powołuje się na źródło: Encyklopedia Warszawy,praca zbiorowa pod kierunkiem Barbary Petrozolin-Skowrońskiej, Wydawnictwa Naukowe PWN, Warszawa 1994, ISBN 83-01-08836-2.
      Z książek faktycznie nie wynika, ale może są inne źródła niż powieści autobiograficzne...
    • Gość: Gość Re: Stanisław Grzesiuk - bohater czy szaleniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 22:50
      Moim zdaniem popadasz w jakąś zupełną przesadę.
      Na Wikipedii są suche informacje. Jest napisane, że rzeczywiście działał przeciw Niemcom w podziemiu. No bo taka jest prawda. Oczywiście, sam Grzesiuk przyznaje, że wynikało to bardziej z jego krnąbrnego charakteru niż z jakiegokolwiek heroizmu (choć akurat patriotyzmu nie można mu odmówić), sam zresztą nigdy się bohaterem nie nazywał. Ale to nie zmienia faktu, że Wikipedia tym razem mówi prawdę, tylko że nie wdaje się w szczegóły.
      Przytoczony przez ciebie argument na to, jakoby Grzesiuk nie był żadnym bohaterem jest moim zdaniem aż niesmaczny. Łatwo nam, ludziom żyjącym w wolnym kraju w 21 wieku krytykować takie zachowanie (którego zresztą później Grzesiuk sam żałował). Wyobraź sobie terror tamtych czasów, niemoc, jaką musieli czuć ludzie, już nie mówiąc o wyniszczającej biedzie. Tak zdesperowanemu człowiekowi może się zdarzyć, szczególnie pod wpływem alkoholu, dramatyczna chwila słabości. Ale zwróć też uwagę na to, że mógł wypowiedzieć najczarniejsze myśli, jakie mu przyszły do głowy, ale strzelić - nie strzelił. I choć może nas to przerażać lub odrzucać - nie nam to oceniać, nie w tych czasach.
      Ten właśnie argument, i cały twój komentarz, wskazuje moim zdaniem na to, że twój charakter musi mało przypominać charakter Grzesiuka, bo wydaje mi się, że w ogóle nie zrozumiałeś przekazu jego książek. Gdybyś zrozumiał, nawet nie przyszłoby ci do głowy zakładać temat "bohater czy szaleniec", jako że sam nigdy nie sugerował, że mógłby być tym pierwszym, a do nazywania go szaleńcem nie ma już zupełnie żadnych podstaw.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka