Gość: Warszawiak
IP: *.chello.pl
05.02.08, 09:13
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pod płaszczem prawa i sprawiedliwości
władze wolnej już Polski po 1989 dalej chcą okradać ludzi, których nie udało
się wyrzucić z własnych nieruchomości od 1945.
Prawo skonstruowane przez poprzedników w celu wyrugowania Warszawiaków z ich
działek jest nadal stosowane z pełną premedytacją. A jednocześnie pałace i
kamienice zabrane niezgodnie z ówczesnym prawem są odzyskiwane przy pomocy
wyspecjalizowanych kancelarii i stanowią wtedy przykład medialny na to , jak
cierpią ich dotychczasowi mieszkańcy poprzez proponowany im wysoki czynsz i
wyrzucanie na bruk.
W efekcie biedni dalej dostają po dupie zgodnie z bierutowskim prawem a ci,
których stać na wieloletnie procesy starają się wg tegoż prawa o odzyskanie
swych rodzinnych nieruchomości i czasem im się udaje - wtedy jest płacz rodzin
zamieszkujących od wojny w tych kamienicach.
Pomieszanie z poplątaniem a generalnie chodzi o to, kto przejmie atrakcyjne
działki i dokona sprzedaży wygłodniałym ziemi developerom za ogromne
pieniądze. O zwrocie zabranych kiedyś terenów się nie mówi, bo przecież
Państwo jest wciąż biedne jak mysz kościelna i nie stać go na zwrot
ukradzionego. A poza tym grunty przejęły Gminy (komunalizacja w 1990 r) i
teraz nie można im zabierać ich własności, gdyż zabrania tego konstytucja a
konstytucja to rzecz święta!