Gość: Marika
IP: *.elartnet.pl
13.02.08, 20:02
Przy postoju taksówek na Limanowskiego (przy Sobieskiego) od lata stoi sobie
cieknące TOI-TOI. Ponieważ trawniczka jest niewiele, stoi ono lekko pochylone,
podparte deseczkami i podpórkami przy samym chodniku - za każdym razem mijam
je z duszą na ramieniu - a nóż ktoś wewnątrz tym razem z rozmachem otworzy
drzwi i rąbnie mnie prosto w głowę... Ponadto - toaleta cieknie( na całą
szerokość chodnika!) Jak jest cieplej - to wiadomo, także cuchnie. Niedawno
wymieniali chodnik na nowy - toaleta zniknęła na trochę ale już znowu jest i
cieknie. Tak sobie myślę, że oprócz mnie jakieś parę tysięcy osób zmuszonych
jest przechodzić obok tego dziadostwa co najmniej dwa razy dziennie. Co z tym
zrobić - czyje toto jest - stawiam, że była to inicjatywa taksówkarzy...
Inicjatywa szlachetna, ale dlaczego w takim miejscu, skoro miejsca wokół nie
brakuje? Na czyim to stoi gruncie - spółdzielni czy miasta? Znacznie lepsze
byłoby miejsce na tyłach stacji benzynowej i ośrodka-hotelu (które to miejsc w
dalszym ciągu preferują okoliczne pijaczki)