Gość: :o [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witam Psie Pole Mokotowskie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.02.08, 11:05 mieszkam w zachodnich niemczech i nigdy na ulicy nie widzialem psa bez smyczy. w parkach sa specjalne mini parki dla pieskow, gdzie moga sie one wybiegac do woli. w sklepach i restauracjach (nie tylko w ogrodkach, ale i eleganckich) mozna spotkac wlascicieli z psami, ale zawsze na smyczy. Oczywistoscia jest, ze wlasciciel sprzata po swoim psie. Przepisy przepisami, ale brak szacunku w Polsce dla innego czlowieka jest bardzo widoczny, co pokazuja rowniez wpisy na tym forum. Wiele racji poruszonych na tym forum mozna pogodzic przy wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Innym sie to udalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kossa Re: Psie Pole Mokotowskie IP: 89.171.108.* 18.02.08, 11:17 Psy srają gdzie popadnie, mimo tego, że są specjalne śmietniki na psie kupy. Masz psa, to pamiętaj, że masz obowiązki. W Warszawie każde wejście na trawnik łączy się z wdepnięciem w psie gó... Polacy to gó..any naród. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 18.02.08, 19:59 a czy można deptać po trawnikach???? czy są one po to aby je deptać? już wiem one są po to aby tam parkować swoje bryki! Odpowiedz Link Zgłoś
so_fie Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 11:16 sorry, ale to chyba najbardziej wydumany i najglupszy problem o jakim slyszalam. juz widze tych ludzi co opowiadaja straszne historie, po prostu ten sam typ, ktorym przeszkadzaj dzieci bawiace sie na podworku itd. a historie wyolbrzymia ich paranoja. moze powinni mieszkac w rezerwatach. park to naturalne miejsce, w ktorym mozna spotkac ludzi z psami. jak sie nie chce, mozna sie wybrac do takiego, gdzie jest zakaz przyprowadzania psow - np. do Lazienek. sama duzo czasu spedzilam na Polu Mokotowskim i nigdy nie zauwazylam tego problemu, raczej kilka innych niz psy... przychodzilam tez z psem i chyba zaczne sie niepokoic czy moj jamnik nie zburzyl komus spokoju na spacerze /aronia/ sama tez biegam i jakos tez nigdy zaden pies mi nie przeszkadzal. ale moze po prostu ja nie jest tak drobiazgowa i grymasna. a poza tym zapraszam na Primrose Hill, zobaczyc jak psy biegaja po parku, bez smyczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rm Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:26 ...ten naród nie jest reformowalny. może 7-11% pojmuje sens życia w społeczeństwie.temu na górze ręce już też opadły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fidżi Mozliwe jest porozumienie IP: *.aster.pl 18.02.08, 11:27 Mam psa i siła rzeczy jestem za "psimi" Polami Mokotowskimi.Niemniej uważam,że powinien obowiązywać nakaz sprzatania po psie,oraz kontrolowania zachowań swojego podopiecznego.Mój pies nie wita sie z obcymi ludzmi, co niezmienia faktu ze czasami obce psy zbyt czule mnie witają i naprawę wcale mnie nie cieszy to że jestem umazana błotem i sliną przez cudzego psa. Może by wiec wprowadzić straż miejska która krążyła by po Polach wlepiajac mandaty tym co niesprzatają po psie oraz pilnowała by ogólnego porzadku- mnie tez przerażają "wolno latające" dogi,bull teriery cz rottweilery, w końcu z jakiegoś powodu uznano jest za psy rad groźnych.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Mozliwe jest porozumienie IP: *.acn.waw.pl 29.07.08, 16:55 Pewne rasy uznano za niebezpieczne przez ludzi którzy nieumiejętnie te psy wychowali. Nie wiem czy wiesz, ale tylko 20% agresji psa pochodzi z genów, pozostałe 80% to efekt złego wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przygla Psie Pole Mokotowskie - psy czy ludzie? IP: 170.252.80.* 18.02.08, 11:34 Moim zdaniem pomysł mini-parków dla psów jest OK ale... 1. Przecież to Polska - nikt nie będzie prowadzał psa do specjalnie wydzielonego parku! 2. Ten mini-park musiał by być MAXI-parkiem - bo niby chodzi o to żeby psy się mogły wybiegać a zbiera się ich 50 (według artykułu) a to oznacza że zabrakło by miejsca dla ludzi 3. Żeby dojś do mini-paku trzeba przejść przez część dla ludzi a po drodze nikt psa nir trzymałby na smyczy (przecież to niegroźny, łagodny jak baranek Pitbul) 4. Jak na terenie takiego wydzielonego psiego parku zebrało by się sporo psów to zaraz zaczęły by się tam problemy: kto posprząta po psach, jak uniknąć sytuacji kiedy jamnik zostanie zjedzony prze rottwailera, itp. Ogólnie rzecz ujmując park jest dla ludzi nie dla psów. Każdy powinien móc sobie bez obaw pobiegać w tym parku i puścić dzieci - ONE TEŻ MUSZĄ SIĘ WYBIEGAĆ! Jeśli pies w parku to tylko na smyczy i w kagańcu!!! A jak się nie podoba to zabrać psa za miasto i puścić w lesie niech się wybiega! Podatki za psy powinny być takie żeby nikomu się juz tego psa nie chciało a mandaty za wyprowadzanie bez smyczy i kagańca w miejscach gdzie wypoczywają ludzie powinny być nakładane często i w kwotach które zdecydowanie zniechęcą do przychodzenia w to miejsce z psem ponownie! PAKR DLA LUDZI NIE DLA PSÓW! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kocikoci Re: Psie Pole Mokotowskie - psy czy ludzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 17:55 Zgadzam się z punktem 2 - to musiałby być MAXI-park, bo psy muszą się wybiegać. Natomiast cała reszta sprowadza się do braku odpowiedzialności niby-myślących-ludzi - więc dlaczego zwierzaki mają za to płacić?!? Moim zdaniem więc: 1. Straż Miejska powinna bezwzględnie karać mandatami, a nie jedynie "pouczać"; 2. Wprowadzić podatek w rodzaju 10 zeta za każdy kilogram psa - byłyby pieniążki na przyrządy do utylizacji psich "prezentów" i siły porządkowe, a różne bezmózgi zastanowiłyby się, czy im się opłaca trzymać 30-kilowego pieszczoszka; 3. Mamuśki z wrzeszczącymi ultradźwiękowo bachorami niech sobie spacerują w zamkniętych parkach, jak im PM nie pasuje, podobnie jak biegacze, rowerzyści, rolkarze itp. Ja jeżdżę po Polu na rolkach i na rowerze, czasem spaceruję i nigdy nie miałam problemów z psami (mieszkam obok od 24 lat), natomiast z "właścicielami" promili - jak najbardziej. Kiedyś "zdjęli" mnie z roweru za pomocą fangi w nos. O rozmaitych ch.jach z lepkimi rączkami już nie wspominam. Na koniec oświadczam: nie mam psa, wolę koty, ale całym sercem jestem za czworonogami: POLE DLA PSÓW! Dwunogi do szkoły albo na tresurę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Psie Pole Mokotowskie - psy czy ludzie? IP: *.acn.waw.pl 29.07.08, 17:02 Bzdura! Ja mam dwa 40 kilogramowe psy i wynika że musiałabym płacić 800 zł podatku! Nie po to wydaję pieniądze na szkolenia, żeby jakieś boi-dupy mi narzucały taką kasę! Poza tym chciałabym zauważyć że jednak świadomość ludzka wzrasta i już nie raz spotkałam się pitbullem łagodnym jak baranek i rotwailerem, który domagał się wyłącznie pieszczot! Nie dajmy się zwariować! Postawmy na edukację! Trzeba uczyć odf małego ( i tu apel do rodziców), że do obcych psów się nie podchodzi, nie patrzy się w oczy i że pies to wielka odpowiedzialność. Może wtedy za parę lat po parkach będą mogły chodzić i psy i ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Psie Pole Mokotowskie - psy czy ludzie? IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.09, 11:51 Jak czytam tego typu wypowiedzi to aż się ciśnie żebyś Ty swoje dzieci trzymała na smyczy i najlepiej zakneblowane żeby się nie wydzierały. Ludzie Pola mokotowskie są tak duże ,że wszyscy powinni bez problemu znaleźć dla siebie miejsce.Jeśli psy są w jednej części to dzieci mogą się bawić w drugiej.Właściciele przechodząc przez część dla dzieci niech trzymają psy na smyczy a rodzice przechodząc przez teren zdominowany przez psy-niech pilnują swoich pociech. p.s. Na temat psich kup-w ubiegłą niedzielę widziałam panią wysadzającą swojego malucha-więc niech rodzice raczej siebie pilnują a właściciele sprzątają po swoich pupilach. Odpowiedz Link Zgłoś
giulianov Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 11:45 uważam że powinno się ubiegać o licencje na posiadanie a raczej wychowywanie psa. tak samo dziecka. skoro żeby móc prowadzić samochód trzeba tyle zachodu z drogim kursem i 3 etapowym egzaminem to może gdyby podobny system obowiązywał w sprawie psów i dzieci mielibyśmy więcej odpowiedzialnych zachowań. no i oczywiście ściślejsza kontrola podobnie jak z jazdą samochodem. ja na przykład rozumiem obydwie strony konfliktu: boje się kiedy podbiega do mnie duży pies i sprawia groźne wrażenie i jednocześnie boję się kiedy dziecko z kijem w dłoni podbiega do mojego małego psa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J R Psie Pole Mokotowskie IP: 85.222.88.* 18.02.08, 11:47 Jakże przykro jest czytać o kolejnych próbach zabronienia czegoś. Głęboko w naszym społeczeństwie zakorzeniona jest chęć zabronienia, zagrodzenia, otabliczkowania, zakazania, wyplenienia. Wszystkiego, co w jakikolwiek sposób jest obce. Szkoda, że nie mamy za grosz tolerancji. Przykre jest też, że Pani artykuł był tak stronniczo napisany. Mam szczerą nadzieję, że prosząc o komentarze, nie zignoruje ich Pani, wkładam więc sporo pracy w napisanie długiego listu. W sprawie psów biegających na Polu Mokotowskim warto zauważyć kilka rzeczy: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yatz Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:51 Dobrze że autorka poruszyła ważny temat - psy w parku. Czy próbował ktoś z czytelników ulepić na Polu Mokotowski zimą bałwanka z dzieckiem? To ekstremalne zajęcie. Tocząc kulę śniegu (w odwilż) co chwilę można natknąć się na psie odchody. Nie wspomnę już o zabawie w śnieżki. Szanowni właściciele psów - sprzątajcie po swoich pupilach albo nie przyprowadzajcie ich do parku PM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Afe Kto robi kupę? Pies czy jego pan? IP: 81.210.83.* 18.02.08, 11:54 Czy ktoś widzi różnicę pomiędzy tym, jak pies robi w mieście kupę na chodniku czy trawniku, a tym, jak by to sam jego właściciel ją tam robił i udawał, że mu z tym do twarzy? Ja nie widzę! Właściciele psów to miejscy srole! Jeśli ktoś lubi psy, to niech się wyprowadzi na wieś albo stosuje do zasad miejskiej cywilizacji! Na chodniku i trawniku nie załatwia się swych potrzeb - to samo dotyczy psów. A po drugie, psy wyprowadza się na smyczy i w kagańcu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Kto robi kupę? Pies czy jego pan? IP: *.acn.waw.pl 29.07.08, 17:09 Idiota! To może jeszcze nauczymy psy załatwiać się do toalety?! Nie życzę sobie, żeby ktokolwiek nazywał mnie srolem, zwłaszcza, że sprzątam po moich psach, jak wielu innych właścicieli psów. Więc może bez szufladkowania, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
ewaandriva Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 12:08 Droga Gazeto, przykro mi bardzo, że tonem swojego artykułu wpisujesz się w poglądy znacznej części naszego społeczeństwa, które psa widzi nachętniej przy budzie na łańcuchu:( Na opisywanym w dzisiejszej Stołecznej kawałku Pól jesteśmy z naszymi psami codziennie przez cały rok. Przychodzimy z nimi z daleka po to, żeby mogły pobiegać, pobawić się z innymi psami i rozładować energię, którą mają jak każdy żywy organizm! Dzień w dzień przemierzamy trawniki, które po każdym deszczu zamieniają się w grząskie bajora, po których żaden weekendowy spacerowicz nie odważy się brodzić ! Codziennie zbieramy pozostawione przez "spacerowiczów " papiery, butelki od piwa i innych napojów wyskokowych, nie wspomnę o tym, że skrzętnie zbieramy kupy po naszych psach. Pole Mokotowskie, to ogromny obszar z alejkami, ławeczkami i tam staramy się nie chodzić. Również na teren ogrodzonego placu zabaw nie wpuszczamy naszych psiaków. Zdarza się, że furteczka od terenu zabaw jest otwarta, wtedy przechodząc opodal, zawsze podchodzę i zamykam ją. Moje psy, jak i wiekszość przychodzących regularnie ma Pola Mokotowskie, są psami łagodnymi, przeszkolonymi i nie zaczepiającymi obcych. Przypuszczam, że opisywane w atykule przypadki dotyczą młodych psów, dla ktorych prawidłowego rozwoju psychicznego jest niezbedna dobra socjalizacja, także z przechodniami. Pies obyty ze spacerowiczami nie będzie się rzucał na ulicy na przechodzącą staruszkę. Są również wśród "bezpsich" spacerowiczów osoby, które przychodzą specjalnie, żeby z naszymi psiakami chwilę pobyć, a nawet - o zgrozo - żeby ich malutkie dzieci zsocjalizowały sie z czteronożnymi Na zachodzie Europy wiele psów ma tytuł dog good citizen, to pies przetestowany na brak agresji, posłuszeństwo i umiejętność obycia, nie mające dużo wspólnego z popularmymi kursami PT, które śpiewająco kończy wiele agresywnych psów. Może takie testy przeprowadzać pod egidą Straży Miejskiej i dawać psom "certyfikaty". Można rownież brać przykład ze Skandynawii, gdzie pies może biegać luzem, ale jeżeli narobi szkód, to właściciel jest "puszczany z torbami". Chciałam jeszcze przypomnieć, że oprócz Pól Mokotowskich a właściwie pasa trawników, o których mowa, są w Warszawie Łazienki, Ogród Botaniczny i inne miejsca, gdzie psiarze się nie pchają ! Energię zużytą na walkę z właścicielami psów radziłabym przeznaczyć na pouczanie rozwydrzonej młodzieży, która już niedługo zacznie demolować Pole Mokotowskie, urządzając pijackie burdy wieczorami i w nocy. Na czym to polega, wiedzą psiarze - wyrwane latarnie, utopione kosze na śmieci, wybite małe kaczuszki, opalanie się na wysepce, gdzie kaczki mają gniazda. No i tony rozbitego szkła - na całych Polach. Liczę na rozsądek osób decydujących o porządku w mieście, niech dadzą psom właścicieli którym się chce mieć zdrowego, wyspacerowanego psa, szansę na miejsce przyjazne psom. Przy czym zdjęcie przy tekście jakoś kiepsko ilustruje teze o "puszczonych samopas, zbitych w stado"- przy każdym psiaku jest przynajmniej jedna osoba i widać, że właściciele mają z nimi cały czas kontakt Długoby można jeszcze argumentować, ale szkoda naszego czasu - lepiej iść z sukami na spacer :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Re: Psie Pole Mokotowskie IP: 89.171.108.* 18.02.08, 12:22 Miasto to nie jest miejsce dla psów. Ani to dobre dla zwierząt, ani dla ludzi. Kochasz psy, hoduj je na wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
bullowy Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 12:36 sam sie wyprowadż tzn. wróć tam skąd przyjechałóeś skoro nie wiesz,ze w mieście ludzie posiadają psy od zawsze.Psy kojarzą ci sie tylko z wsią biedaku, bo widać nie znasz miasta.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Re: Psie Pole Mokotowskie IP: 89.171.108.* 18.02.08, 12:53 To jest nasza kultura. Chłopsko-buraczana. Odpowiedz Link Zgłoś
whiskeyjack Pies w miescie 18.02.08, 13:05 od zawsze? Moze zawsze odkad twoi rodzice pojawili sie dzieki punktom za pochodzenie w tym Miescie. Nie wiem, czy wiesz kmiotku, ale np. przed wojna psow w Warszawie prawie (w porownaniu z dniem dzisiejszym) nie bylo, pojawily sie wraz z naplywem ludzi z tzw. awansu spolecznego. Odpowiedz Link Zgłoś
bullowy Re: Pies w miescie 18.02.08, 13:27 tak od zawsze kmiotku.wiem to od dziadków którzy mieszkali w tym mieście przed wojną i posiadali pieska i kotka. a ze nie było ich tyle co dzisiaj no cóż ,ludzi też wtedy tylu nie było,a już na pewno nie twoich przodków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bardu Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 10:18 Gość portalu: alex napisał(a): > Miasto to nie jest miejsce dla psów. Ani to dobre dla zwierząt, ani dla ludzi. Miasto jest miejscem dla wszystkich - tak samo jak wieś. Normalny człowiek nie będzie hodować krów czy świń w mieście, ale nie widzę powodu, dla którego nie można posiadać psa czy kota. Mało tego, miasto jest również miejscem dla dziko żyjących kotów (chociaż "śmierdzą"), ptaków (chodziaż brudzą), drzew (liście) itd. Niektórzy chcieliby wybić wszystko co się rusza, wybetonować co się da - dopiero byłoby eldorado. Na szczęście ogromna większość ludzi chce normalnie żyć i ten scenariusz nam nie grozi. > Kochasz psy, hoduj je na wsi. Psów się nie hoduje (no, chyba że w hodowlach) - psy się po prostu ma, bo się je kocha. I tyle. PS. Nie mam psa (i bardzo nad tym ubolewam). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.gprs.plus.pl 16.03.08, 12:36 Szanowni Państwo, nie kłóćmy się... Przecież w tym całym konflikcie nie chodzi, aby jedna grupa (posiadaczy psów) ustąpiła drugiej (przeciwników) lub na odwrót. Tutaj chodzi o to by się pogodzić. Osoby, które nie posiadają psów powinni zdawać sobie sprawę z tego, że dla bardzo wielu osób posiadanie psa jest bardzo ważne, psy są naszymi przyjaciółmi, rodziną, towarzyszami. Mało tego, współczesna psychologia potwierdza, że dzięki psom jesteśmy zdrowsi, szczęśliwsi, spokojniejsi, bardziej wysportowani Łatwiej nawiązujemy kontakty towarzyskie, nasze dzieci szybciej zaczynają raczkować, mówić, są też bardziej opiekuńcze w stosunku do innych osób. Mało tego! Źródła amerykańskie donoszą, że dzieci, które posiadają psa rzadziej udają się na wagary... Daje do myślenia? Psy doceniono już w terapii, w policji, ratownictwie... Oczywiście idealnie by było, gdybym mogła z moimi dwoma Labradorami wyprowadzić się na wieś... Ale nie mogę, bo tu mam pracę, rodzinę, dom. Czy to jest powód, dla którego mam nie mieć tych dwóch ukochanych zwierzaków??? Dlaczego? One są mi potrzebne, a także mojej rodzinie i dziecku... Nie zmuszam nikogo by je głaskał, jeśli tego nie lubi, trzymam je na smyczy wszędzie tam gdzie mogą komuś zawadzać, w wolnych chwilach, których niestety tak niewiele w codziennej gonitwie, zabieramy się całą rodziną (ja, mąż i nasz synek oraz dwa wielkie, blisko 40 kg labradory, za miasto, najlepiej nad wodę), ale jeśli tych wolnych chwil nie mamy, szukamy miejsca na spacer gdzieś blisko i niestety Pola Mokotowskie są najbliżej. Nie chcę być dyskryminowana z tego powodu, że mam psy, które tak na marginesie są wielką chodzącą poczciwością, ale szanuję tych z Państwa, którzy psów nie lubicie i boicie się ich. Dlatego apeluję o to by oznaczyć teren do wyprowadzania psów!!! Musimy iść na jakiś kompromis, bo czy to nam się podoba czy nie, w mieście zawsze będą posiadacze psów i ich przeciwnicy. Odpowiedzialność za nas powinny wziąć władze, które sami wybraliśmy, to oni są odpowiedzialni za to by stworzyć nam mieszkańcom taką przestrzeń życiową by interesy jednej grupy nie kolidowały z interesami drugiej grupy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tolerancyjny [...] IP: *.chello.pl 18.02.08, 18:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yatz Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 23:07 Dziękuję za Twoja wypowiedź. Cieszę się, że jesteś w tej grupie ludzi, którzy sprzątają po swoich psach w parku - to naprawdę bardzo ważne. Często bywam z córka i synem na PM w ogrodzonym placu zabaw - ze świeca szukać takich właścicieli czworonogów jak Ty. Często też proszę (w mojej ocenie, dumnych właścicieli psów) o wpięcie smyczy dla psa (moja córka boi się psów od czasu gdy miała 2 lata. Na ogrodzonym placu zabaw dla dzieci podbiegł do niej pies bez kagańca, żeby ją obszczekać i sie pobawić. Byłem blisko mogłem jedynie szybko zabrać córkę na ręce. A właściciel, zawołał swego psa - "nie wygłupiaj sie .....") Zgadzam sie z Tobą, iż należy dać jak to nazywasz "szansę na miejsce przyjazne psom" - wg mnie całe PM, to chyba przesada ale popieram pomysł miejsc wydzielonych i ogrodzonych. Kończąc, czytałem dokładnie artykuł i nie zgadzam się jakoby autor forsował tezę: "psa widzi nachętniej przy budzie na łańcuchu" - to dalece idące przejaskrawienie, ale jak każdy człowiek masz do tego prawo. Właściciele psów - podziwiam Waszą pasje, ale proszę o rozsądek i porządek (sprzątanie psich odchodów) na spacerach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tirinti Może już czas zrobić tam Parkingi Mokotowske IP: 87.105.164.* 18.02.08, 12:22 Zabetonować i pozwolić parkować za free. Piechacze i tak nie są zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kliko_u Psie Pole Mokotowskie IP: 89.25.130.* 18.02.08, 12:33 Nie będę ukrywał że jestem właścicielem psa . Co prawda wsapaniale ułożonego i posłusznego ale... zamierzam podyskutować z autorem artykułu. Mianowicie : jesteśmy ludźmi jesteśmy ssakami jesteśmy ( podobno ) istotami myślącymi... A więc gdzie jest widzenie potrzeb naszych braci mniejszych ? Ty chcesz pobiegać ? On również !Tym bardziej że jego naturze to jest przynależne. A gdzie jak nie a parku to może robić - przepraszam ? Ty możesz iść na stadion , bieżnię , halę a pies gdzie ? Powiesz : a dlaczego miałabym ( miałbym ) to zrobić ?! Odpowiedz : a dlaczego pies miałby tylko być na smyczy i tylko w kagańcu ???? Rozumiejmy wiec nawzajem swoje potrzeby i nauczmy się żyć koło siebie... Dziękuję i pozdrawiam bo właśnie lecę pobiegać - z moim psem naturalnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psiarz Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 16:14 W koncu jakaś konkretna odpowiedź. Czytam to czytam i mam wrażenie że 80% z wypowiedzi to wypowiedzi ludzi którzy na polach nie bywają, 5% to ludzie zajadli z natury, a reszta to ci którzy mają wiedzę w temacie pól mokotowskich i mają cokolwiek do powiedzenia. Najazd w weekendy ??? jakie weekendy, srednia 30 psów w tym miejscu to standard tygodniowy, szczególnie jak jest ładna pogoda. Codziennie chodzę z psem na pola mokotowskie, codziennie właśnie w opisane miejsce, spotykam tych samych psiarzy i ich pociechy. Agresja?? wypieranie ludzi z pól?? to może napisac tylko ktoś kto wpadł na pola mokotowskie żeby zrobic temat na artykuł, brawo Pani redaktor, szybko zwinnie i kolumna zapełniona. Ludzie dają pobiegac psom, inni sobie biegają (są do tego wytyczone drogi, dla biegaczy jak i trasy rowerowe) ludzie chodzą z dziecmi (ciekawe dlaczego zawsze się zatrzymują przy tych wściekłych psach i chcą żeby dziecko któregoś pogłaskało), każdy ma dla siebie miejsce, pola mokotowskie to duży obszar. Jak by tego było mało od conajmniej 2-ch tygodni wśród psiarzy urósł temat "letniej przerpowadzki". Chodzi głównie o to że w sezonie letnim na polach są pikniki, ludzie się opalają, więc żeby nie przeszkadzac tym "wypychanym ludziom" psiarze przenoszą sie w inne czesci pól mokotowskich, gdzie tych ludzi nie ma i nikt nikomu nie przeszkadza. W kwestiach odchodów i tego co tu ludzie powypisywali - zapraszam tych wszytkowiedzących antypsich krzykaczy na pola, bo najwyrazniej strukture i zagospodarowanie pól znacie tylko z mapy warszawy (to takie papierowe coś gdzie jest duzo kresek i na zielono zaznaczone są parki). Na polach mokotowskich są specjalne stojaki, na dole jest kosz a na górze pojemnik, z eleganckimi woreczkami na ktorych widnieje biały napis "Psie sprawy Warszawy". Od kąd pamiętam (a na polach już troche bywam) nie widziałem aby ktokolwiek z tej grupy psiarzy nie sprzątał po swoim psie. Wystarczy sie przejśc po polach i zobaczy jak wyglądają w porównaniu z przydomowymi trawnikami. Wiadomo zawsze się znajdzie ktoś kto ma to w nosie, ale są to przypadki dlatego pola wyglądają tak dobrze, bo ludzie którzy tam przychodzą z psami mają rozum i dbają o to miejsce. Reasumując, to że w chwili obecnej na polach widac więcej psów niż ludzi, nie jest spowodowane wypychaniem z pól ludzi, tylko ludzie tam nie przychodzą w takiej ilości jak latem, stąd takie widzenie sprawy, bo kto ma ochotę posiedziec na trawie przy -10 albo kiedy pada deszcz. Kiedy tylko robi się ciepło, przychodzi sezon, wakacje, pola mokotowskie wyglądają zupełnie inaczej, jest dokładnie odwrotnie, masa ludzi, dzieci, imprezy i rózne eventy w weekend, więc bądźmy obiektywni i popatrzmy na temat globalnie, a nie jak to uczyniła Pani redaktor - ocena po jednej wizycie. Moze przyczepimy sie za chwile do ludzi trenujacych sporty walki na polach?? albo moze problemem bedzie rozgrywanie treningow krykieta przez Hinduskich mieszkancow Warszawy, w suemi trenowanie udeżeń golfowych to również fatalny pomysł, w koncu to nie pole golfowe. Pola mokotowskie dzielą wiele ludzkich pasji, i są otwarte na wszystkich, tak było i mam nadzieję że tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k twoj pies kiedyś dostanie gazem i będziesz płakał IP: *.chello.pl 26.02.08, 16:41 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PAN KRACY Psie Pole Mokotowskie IP: *.parpa.pl 18.02.08, 12:52 Należy wygrodzić na Polu Mokotowskim wysokim potężnym płotem miejsce dla niebezpiecznych ludzi /biegających, pijących, migdalących się , z dziećmi itp / i niech sobie z dala od psów biegają i robią co chcą jeżeli nie umieją współżyć ze zwierzętami. A jak nie to won do Łazienek. Odpowiedz Link Zgłoś
kinskyart Typowe polskie piekiełko 18.02.08, 12:53 Jest prosty, uzasadniony przepis. I setki mądrzejszych Polaków, którzy mają wiele pomysłów dlaczego przepis i innych rodaków mają w d.... I służby mundurowe, które zajmują się interpretowaniem przepisu, zamiast go egzekwować. Mentalność parobka, który zasmakował swobody tkwi w tym narodzie głęboko. Do społeczeństwa obywatelskiego koszmarnie długa droga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ofc Psie Pole Mokotowskie IP: 212.160.148.* 18.02.08, 13:01 a gdzie w tym miescie pies moze sie spokojnie wybiegać hę???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: text Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:22 Koty górą !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jyf Zaatakowało mnie kilka w parku na Sadybie IP: *.3-85.cust.bluewin.ch 18.02.08, 13:53 Moje dziecko 5 letnie zaatakowała nie pilnowana przez właścicieli grupa 4-5 piesków w parku Sadyba, musiałem mocno się gimnastykować aby dziecko i siebie obronić, chyba jednego psa kopnąłem. Jakież moje było moje zdziwienie kiedy dobiegli właściciele i zaczęli mnie wyzywać od najgorszych. Ja na to że zadzwonię do straży miejskiej na to jedna z pań że jak zadzwoni do kolegi ze straży to jeszcze ja dostanę za swoje. Nie dyskutowałem więcej ponieważ policja i straż spacerująca w tym parku nie interesuje się takimi zagrożeniami. W tej chwili przebywam za granicą gdzie nie muszę się takich sytuacji obawiać. Cóż, nasz kraj bezprawiem stoi -taka moja teza ale może się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Zaatakowało mnie kilka w parku na Sadybie IP: *.chello.pl 26.02.08, 16:14 źle zrobiłeś - "gimnastykowanie się" i próby kopnięcia to dla psow niezła zabawa - one lubią takie "akcje" bo mogą sie wyżyć. Następnym razem wal gazem AntiHund - działanie jest piorunujące :) jeśli właściciele kundle cie zaczepią dzwoń od razu po policje że zostałęś zaatakowany przez kilka osób z psami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitta Tu uczciwy i jego pies przegrywają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:58 Mam psa. Kundelek niewiele większy od jamnika. Wyprowadzam go zawsze na smyczy i w kagańcu; zbieram po nim nieczystości. Nie jestem moherową babcią ale dwudziestokilkuletnią studentką. Do parków z psem nie chodzę. Nie dlatego, że nie lubię tego ja albo mój pies, ale dlatego, że wielokrotnie zdarzało się, że mój pies był atakowany przez puszczone wolno agresywne bydlęta. Zdarzyło mi się kiedyś zimą czy jesienią coś takiego: przechodziłam z psem (smycz+kaganiec)przez park przy mauzoleum żołnierzy radzieckich (od Żwirki chciałam dojść na Boboli/Wołoskiej). Mojego małego psa zaatakował wolno puszczony husky czy malamut - rzucał się do gardła, kąsał. Mój pies nie miał jak się obronić,przerażony skomlał, ja też nie miałam co zrobić. Usiłowałam odejść z tego parku jak najszybciej, wołałam glośno "Halo, czyj to pies, proszę go zabrać!". Pojawił się jakiś wyluzowany typ, patrzący obojętnie na sytuację, jak powtórzyłam prośbę (a raczej już żądanie), to mi powiedział "Mój pies musi się wybiegać i pobawić". Nie podszedł zabrać psa, tylko go zawołał (tonem jakby mówił "Jak chcesz,to przyjdź do pana, ale panu nie zależy"), na co pies nie reagował. Usiłowałam jak najszybciej odejść, bo ten husky ciągle wracał i rzucał się na mojego psa. Ja znów prosiłam właściciela o zabranie psa, on znów, że pies chce się bawić. Nie wytrzymałam i krzyknęłam "Mam w d...co pański pies chce!" W tym momencie odezwał się jakiś około 30letni odważniak, który przechodził obok i widział całą sytuację:"Jak Pani się wyraża!" Krzyknęłam, że zadzwonię na policję. Oczywiście nr 112 nie odpowiadał, ale wychodząc z terenu parku zauważylam, że przy brzegu ogródków działkowych stoi radiowóz. W środku dwa byczki siedzą i stukają smsy. Podeszłam do wozu i w tym momencie usłyszałam z tyłu głos tego faceta, co go tak "d..." zgorszyła: "Ty donosicielko!" (Facet z jajami, nieprawdaż?) Policjantów poprosiłam, by wyszli z auta i przeszli się po parku, zobaczyli ile dużych psów biega bez kagańców. Powiedzieli, tak tak, pójdziemy, ale dam głowę, że siedzeń z ciepłego autka nie ruszyli... Niezależnie od tego, jak kocham zwierzęta, uważam, że puszczane samopas psy - a już na pewno tych agresywnych ras- powinny być zastrzeliwywane(tylko, kurczę, w publiczym parku to niewykonalne). Bo źle wychowany przez człowieka pies może być niebezpieczną bronią. I z goldena można zrobić agresywne bydlę (nie wierzysz? zajrzyj: gringo.blox.pl - jak głupi ludzie skrzywiają, a mądry człowiek prostuje biedne zwierzę). To przykre, bo wina leży po stronie człowieka a nie zwierzęcia, i lepiej byłoby kulkę w łeb bykowi bez karku, który kupiłby następnego bullteriera, no, ale trzeba chronić "cenny dar życia ludzkiego". Może to dałoby głupim ludziom do myślenia. A jeśli ta metoda byłaby za ostra, to nich się wreszcie strażnicy ruszą i pójdą do parku z bloczkami mandatowymi. Na Polu to nie emeryci spuszczają psy, ale młodzi i zamożni ludzie - tam często zbierają się grupy właścicieli rasowych psów. Nikt mi nie powie, że to koło bezrobotnych hafciarek z Kociej Wólki, na mandat będzie ich stać. Albo rzeczywiście - zagrodzić tę część Pola, to już mocno wydeptany trawnik (raczej srawnik, bo psia "elyta" się po kupę nie schyla) i reszcie użytkowników parku do szczęścia niepotrzebny. Tylko że jak zostanie ogrodzony i zaczną tam się kłębić psy i ludzie, kupy pokryją trawę w dwa tygodnie, to się nagle okaże, że wszyscy psiarze odczują wielką miłośc do innej części Pola oraz potrzebę przestrzeni i rozlezą się na cały park, pozostawiając "zagrodę" pustą. Wniosek taki: chcesz mieć dużego psa, żyjąc w środku dużego miasta (i może w bloku?) - przyjmij do wiadomości, że miejskie parki to nie bezkresne pole, na którym jesteś jedynym człowiekiem. Chcesz, by Twój pies się wybiegał? Raz na tydzień wsiądźcie do samochodu/kolejki/autobusu 7..(pamiętając, że w transporcie publicznym psa obowiązuje smycz+kaganiec+świadectwo szczepienia) i jedźcie sobie na jakieś pole czy łąkę za miastem! Odpowiedz Link Zgłoś
corruptor24 dziękuję 18.02.08, 14:20 Dziękuję wszytskim właścicielom psów sprzątających po nich. Robię to także na ulicy. Jest ich mało. Moja sąsiadka ma yorka. Sprząta po nim i po innych, cały trawnik. Drugi sąsiad ma pit bulla, trzeci goldena. Obaj wypuszczają je prosto na trawnik przed domem i stoją w drzwiach czekając żeby się wysrały i wracają do domu. Pełna kultura, nikt nie zwróci uwagi właścicielowi pit bulla, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olek Re: dziękuję IP: *.aster.pl 18.02.08, 18:50 Uwagi nikt nie zwróci, ale zawsze można takiemu jakąś kupę na wycieraczkę podrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k dlaczego nie użyłaś gazu w żelu do tego huski? IP: *.chello.pl 26.02.08, 16:23 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: dlaczego nie użyłaś gazu w żelu do tego huski IP: *.acn.waw.pl 29.07.08, 17:33 żeby ciebie ktoś kiedys przypadkiem nie zgazował... na twoim miejscu pohamowałabym się troszkę z tym gazem i nie na psa go użyła tylko na nieodpowiedzialnego właściciela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaganiec Mandaty tylko dla Kierowców???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 14:05 Chciałabym zobaczyc jakąkolwiek statysteykę na ten temat. Warszawa tonie w psim łajnie, z dziecmi strach wychodzic na spacer, bo chyba tylko w Łazienkach i Wilanowie nie natkniesz się na potężne basiory bez kagańca i smyczy. Byłam w zeszłym roku w letnią niedzielę na Polach i nigdy więcej. Oprócz rzeczywiście sympatycznych właścicieli pięknego doga (naturalnie bez kagańca, żeby się nie stresował, lepiej niech ja się stresuję) stanęłam z wózkiem niechcący na drodze młodych punków z basiorami, dziewczyna była na jakiś prochach i od razu zaczęła na mnie wrzeszczec, chłopak ją uspakajał i nawet przeprosił (!) ale co mi z tego, jak mało nie dostałam zawału, bo ja z 2 małych dzieci, a punkowa dziewczyna z pit bullem (naturalnie bez smyczy i kagańca). Przez ponad godzinę nie widziałam nikogo ze Straży Miejskiej. Więc na co idą moje podatki? Nie na moje bezpieczństwo, tylko na wyłapywanie źle zaparkowanych autek w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ozzy Re: Pisze się - Straż Wiejska :-) IP: 89.171.108.* 18.02.08, 14:33 Jest przepis: "Psy wyprowadzać w smyczy i kagańcu", więc po co ta debata. Pies się musi wyszaleć. OK, weekend za miasto i psa można puścić na pole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: portalugosc Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 15:32 Ja ze swoim kuposrajem chodzę gdzie indziej bo tam jest za dużo kuposrajów. Tam w ogóle wszystkiego jest za dużo. Lubię pojeżdzić na rowerze, ale do głowy by mi nie przyszło zaiwaniać po polach gęsiego jeden za drugim, plus koleżeństwo na rolkach. Każdemu wolno się tam kopsnąć czy to z psem, czy na rowerze, czy na rolkach, z wózkiem z dzieciakiem, albo na samych nogach, a że podobny pomysł mają setki, to jest tłok, poczucie dyskomfortu itd. To poza tym komicznie to wygląda, szczególnie w soboty i niedziele. Nie ma się co napinać, - tam jest po prostu za dużo ludzi i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamikazee Psie Pole Mokotowskie IP: *.mokotowplaza.waw.pl 18.02.08, 15:35 Scena z filmu "Dzień Świra" pl.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 15:58 "przez ostatnie pół roku nikt na Polu Mokotowskim nie dostał mandatu za wyprowadzanie psa bez smyczy i kagańca." Prawo mówi coś innego: w kagańcu lub na smyczy. Nie ma obowiązku w jednym i drugim, poza miejscem opisanym dokładnie w przepisie. Autorka nie ma dostępu do przepisów? Pewnie nie ma internetu... Odpowiedz Link Zgłoś