Proces o śmierć na basenie Warszawianki

18.03.08, 15:32
1. W tekście jak byk stoi: 5 ratowników. w podtytule :"procesie ratownika z Warszawianki, pod którego okiem trzy lata temu utopił się młody mężczyzna". To jak w końcu?
2. Sorry ale za co ma przepraszać jeśli uczciwie nie poczuwa się do winy?
    • nessie-jp Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki 18.03.08, 17:44
      Co ciekawe, państwo Zychowie jakoś nie wspominają, że ich syn wybrał się na
      basen ćwiczyć długotrwałe nurkowanie
      • yavorius Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki 19.03.08, 09:17
        Generalnie za to płacą ratownikowi, żeby nie pozwalał na takie
        rzeczy, nawet najgłupsze...
      • yavorius Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki 19.03.08, 12:27
        > Co ciekawe, państwo Zychowie jakoś nie wspominają, że ich syn
        wybrał się na
        > basen ćwiczyć długotrwałe nurkowanie
        • mozdzins Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki 19.03.08, 19:03
          Z archiwum:
          "Dramat na Warszawiance. 31-letni mężczyzna zginął wczoraj rano na basenie przy
          ul. Merliniego. Zanurkował i już nie wynurzył się o własnych siłach. Sprawę bada
          prokuratura.

          31-letni mieszkaniec Otwocka, płetwonurek, przyjeżdżał na Warszawiankę
          codziennie. Wczoraj jak zwykle zaczął od treningu na dużym basenie. Pływał przez
          godzinę, po czym przeniósł się na mniejszy basen zwany rekreacyjnym. To część
          pływalni, w której jest m.in. ślizgawka, jacuzzi i sztuczny prąd. Poprosił
          obsługę o włączenie masażu wodnego. Potem zanurkował. I już nie wypłynął."

          Jestem nurkiem a wieki temu zrobiłem kurs młodszego ratownika wodnego.
          Moim zdaniem wina leży po obu stronach.Ratownik powinien zwrócić uwagę na gościa
          ćwiczącego bezdech w basenie i sprawdzać od czasu do czasu czy wszystko z nim
          jest OK, z kolei nurek powinien poprosić o asekurację albo kogoś z kąpiacych się
          albo ratownika.
          Najprawdopodobniej hiperwentylacja i klasyczny black-out lub jakieś problemy ze
          zdrowiem - to już nieważne.
          Faktycznie jeśli były włączone "bąbelki" to zauważenie ciała na dnie basenu nie
          jest proste - miejmy nadzieję że sąd rozstrzygnie sprawę.
          Druga sprawa to że na takich obiektach powinien być obowiązkowy automatyczny
          zestaw do defibrylacji + worek ambu do wentylacji.
      • Gość: yanki Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki IP: *.netpremium.pl 25.03.08, 10:40
        Rodzicom zapewne chodzi o coś co się mówi kiedy ktoś umiera przykro
        mi z powodu śmierci Państwa syna albo przykro mi że stało się to
        podczas kiedy ja byłem odpowiedzialny za ten rewir ...
      • Gość: tomas Re: Proces o śmierć na basenie Warszawianki IP: *.netpremium.pl 25.03.08, 10:41
        przecież rodzice nie wiedzą że syn tam coś ćwiczył , nie jest to
        przesądzone na 100% to co mają mówić ?
    • Gość: Tirinti Kto pływa ten tonie, sport to zdrowie utracone IP: 87.105.164.* 19.03.08, 11:26
      Kolo myślał, że jest ryba i dostał za swoje. należy mu się nagroda
      darwina, bo uwolniłnas od swoich genó głupoty.
      Jak by był mądry to by nie wchodziłdobasenu i by nadal żył.
      • Gość: ciekawe Re: Kto pływa ten tonie, sport to zdrowie utracon IP: *.netpremium.pl 25.03.08, 10:46
        rozumiem że zgodnie z Twoją metodą rozumowania, nie powinien
        wchodzic do wody i poniewaz wszedł to jego wina że utonął ?


        a moze to że jak wszedł to nie powinien pływac pod wodą ?
      • yavorius Re: Kto pływa ten tonie, sport to zdrowie utracon 25.03.08, 11:10
        Rozumiem, że pisałbyś tak samo, gdyby to był twój brat.

        Gratuluję poziomu inteligencji.
    • Gość: były ratownik Proces o śmierć na basenie Warszawianki IP: *.netpremium.pl 25.03.08, 11:00
      dla mnie całe postępowanie jest conajmniej dziwne a w tym przypadku
      prawo jest proste i mówi jasno:

      1) pływajacy ma prawo robić wszystko na co ma ochotę poza rzeczami
      zabronionymi w regulaminie wchodząc na basen automatycznie go
      akceptuje, powinien tez mieć szanse go przeczytać
      2) Ratownik nie jest winien śmierci ale ewentualnie niedopełnienia
      obowiazków - od niego nie oczekuje sie przeprowadzenia akcji
      ratowniczej z pozytywnym skutkiem tylko przeporwadzenia jej w sposób
      fachowy i zgodnie z procedurą podejmując sie tej pracy bierze na
      siebie te obowiazki
      3) sąd powinien zbadać czy ratownik naruszył swoje obowiazki czy nie
      czy zadbał o bezpieczeństwo w powierzonym mu rewirze czy też tego
      nie zrobił nie ważna jest kondycja pływającego jego umiejętności co
      robił dnia poprzedniego, jak pływał na basenie (o ile przestrzegał
      regulaminu i nie był pod wpływem alkoholu lub innych srodków)
      ratownik ma wykonywac swoje obowiazki
      4) jeżeli sąd badajac sprawę ( kamery, światkowie, obdukcja, sekcja
      itp) stwiedzi ze ratownik wypełnił swoje obowiazki nalezycie pownien
      zostać oczyszczony jeżeli stwierdzi że niedpełnił swoich obowiązków
      jest winny wypadkowi i powinien ponieść karę
      5) sąd pownien ograniczyć sie do tego i zawęzić postępownie do
      postepowania ratownika, postępowania pływającego na basenie i
      regulaminów jest bowiem też mozliwe ze przełożeni ratownika
      obciązyli go obowiazkami które wykluczały mozliwość prawidłowej
      ochrony pływających lub z nimi kolidowały i wtedy to oni powinni
      ponieść konsekwencje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja