rrrmarek
09.04.08, 12:45
Wyścigi konne na Służewcu odkryłem dla siebie jakieś dwa, trzy lata temu.
Uważam, że jest to fantastyczne miejsce, w którym można spędzić rodzinną
sobotę czy niedzielę o wiele przyjemniej niż w supermarkecie czy przed
telewizorem. Można sobie urządzić rodzinny piknik na trawie, można skoczyć z
przyjaciółmi na piwko pod chmurką, można czasem pójść na jakiś fajny duży
koncert światowej gwiazdy, można wreszcie uwolnić w sobie żyłkę hazardu,
obstawiając za 2 czy za 4 zł wyniki jednej czy kilku gonitw. Można też
pojeździć na rolkach po rozległym asfaltowym parkingu. Po prostu rewelacyjne
miejsce!
Niestety, miejsce to z roku na rok miewa się coraz gorzej. W zeszłym roku
gonitwy zaczęły się dopiero u schyłku sezonu. A w tym, jak donosi moja znajoma
mająca kontakty z Ministerstwem Rolnictwa, któremu podlegają wyścigi konne,
gonitw nie będzie wcale.
Wszystko ponoć przez potworny lobbing, mający na celu zamknięcie toru wyścigów
konnych i sprzedanie terenu deweloperom, którzy postawią tam kolejne
apartamentowce za płotem lub kolejne biurowce przypominające laboratoria dla
szczurów, z tą różnicą, że szczury będą tam tłumnie zmierzać dobrowolnie, aby
wziąć udział w wyścigach już innego rodzaju, w wyścigach szczurów w białych
kołnierzykach od dziewiątej do siedemnastej.
W tym kontekście wydaje się zupełnie sensownym niedawny pomysł pani Prezydent,
żeby tam postawić Stadion Narodowy. Wtedy może chociaż fragment służewieckich
terenów pozostałby ogólnodostępny, a i może Wyścigi odzyskałyby blask.
Tymczasem nie będzie tam ani stadionu, ani Wyścigów, ani zielonej trawki, na
której tak fantastycznie się wypoczywa latem.
Czy ktoś ma informacje na temat planu zagospodarowania tych rejonów?
Czy jest szansa, żeby zablokować zakusy prywatnych inwestorów?
Czy jest szansa, żeby uratować Wyścigi i jeszcze w tym roku obejrzeć jakieś
gonitwy?
Pozdrawiam
Marek