Spór o budowę apartamentowców przy ul. Wiktorii...

10.09.03, 09:44
Opinia konserwatora zabytków?? Zastanawiam się po co ona w
tamtym rejonie - dookoła betonowe bloki kilkupiętrowe. Sporna
działka jest po północnej stronie Al. Wilanowskiej pomiędzy ul.
Królowej Marysieńki, a ul. Sobieskiego, także do kompleksu
pałacu w Wilanowie jest ponad kilometr - jaki to trakt
królewski? Fakt, że nowe budynki pogorszyłyby warunki
mieszkaniowe dotychczasowych mieszkańców, ale bez przesady -
nowe budynki jednocześnie ochroniłyby te już istniejące przed
hałasem dochodzącym od Al. Wilanowskiej.
No i urzędnicy nie popisali się - żeby sprzedać działkę
obciążoną roszczeniami (notabene całe to osiedle stoi na
terenach, do których prawdopodobnie roszczą sobie prawa dawni
właściciele, ale o tym cicho).
    • Gość: ssel Re: Spór o budowę apartamentowców przy ul. Wiktor IP: *.chello.pl 10.09.03, 10:03
      Samorząd w Wilanowa to zdegenerowana forma władzy.Grupa łobuzów
      zainteresowana tylko zyskami z łapówek związanych z wydawanymi
      zezwoleniami,sprzedażami gruntów itp.Podonie schodzi na psy cała
      samorzadowość.
    • Gość: luke "Czerwone świnie" IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 10:51
      morał z tego - dawne "czerwone świnie" nadal mogą wpływać na
      takie decyzje precz z postkomunistami!
    • Gość: schizo Re: Spór o budowę apartamentowców przy ul. Wiktor IP: *.nitronet.pl 10.09.03, 23:50
      Tak naprawdę chore, to są protesty mieszkańców. Jeśli malarka
      Bakuła chce mieć widok na krzaki, powinna kupić parcelę pod
      swoim oknem albo wyprowadzić się poza miasto na odpowiedniej
      wielkości działkę. Gdyby podążać ich tokiem rozumowania,
      niczego by nigdy i nigdzie nie wybudowano. Przecież to co
      wyprawiają ci ludzie, to nowe "liberum veto", najczystszej wody
      obrzydliwe pieniactwo. Doprowadziliśmy do absurdu pewne procesy
      decyzyjne, tymczasem przecież na tamtym terenie musi istnieć
      jakiś plan zagospodarowania przestrzennego, obowiązują także
      przepisy prawa budowlanego (zezwalające bodajże na dowolną
      budowę w odległości 4 metrów od granicy sąsiedniej posesji) i w
      każdej sytuacji tylko te unormowania winny ograniczać swobodę
      inwestora. Przecież inwestor słusznie wyprocesuje sobie od
      Gminy wysokie odszkodowanie, które zapłacone zostanie z naszych
      pieniędzy, w związku z czym nie powstaną nowe ulice, parki,
      oczyszczalnie ścieków. A wszystko w imię "widoku z okna"
      jednej, czy drugiej pani. Nie wiem, czy w innych miejscach W-wy
      sąsiadom podobnie udaje się ograniczać bądź wręcz uniemożliwiać
      wykonywanie praw właścicielskich, sądzę jednak, że w tej
      sprawie skuteczność protestujących i ich siła przebicia są
      wyższe, ze względu na wskazane w "Wyborczej" znane nazwiska
      protestujących. W związku z tym nasuwa mi się jedna tylko
      refleksja: miejsce starych czerwonych świń zajęły nowe,
      różnokolorowe świnie. Jak w pozostałych dziedzinach życia.
      • Gość: mag Re: Spór o budowę apartamentowców przy ul. Wiktor IP: *.elartnet.pl 11.09.03, 19:01
        Av szanowny "\schizo" był tam - bo ja tak. Pierwotnie miało tam
        powstać przedszkole czy coś takiego w każdym razie budynek
        parterowy. Dlatego sąsiednie budynki stoją stosunkowo blisko
        siebie. Poza tym wszystkie okoliczne budynki mają 2-3 piętra. A
        tu naraz w środku osiedlaa o w miarę równej wysokości ( jedyne
        wysokie budynki stoją na skraju Wiilanowa III od strony
        pólnocnaj ( przylegają do znaczniew wyższego Wilanowa II)ma
        wyrosnąc coś co najmniej 2 razy wyższego . zaqkjładając że
        poprzedniopo wysokość budynków i odległości były dobierane z
        uwzględnieniem dostępu światła to ja się mieszkańcom nie dziwię
        ( wisi mi jak to uzasadnia p. Bakuła), po prostu w mieszkaniach
        zroibi się ciemno -piękny widok na kuchnię sąsiada.W ogóle
        pogorszą się warunki - wzrośnie współczynnik zagęszczenia ( kto
        był tern wie jak obecnie cięzko przejechać samochodem po
        wewnętrznych uliczkach nie móewiąc o parkowaniu czy dojeździe
        np. straży pożarnej
        I tyle . Jeślli dawne plany ;przewidywały budynek parterowy o
        funkcji niemieszkalnej to coś w tym jest żeby nniedogęszczćź. A
        jeżeli już to zabudowa nie powinna rażąco odstawać od
        sąsiedniej. ( pominąłem już aspekt zalewania każdego kawałka
        działki betonem - max. wykorzystanie każdego m.kw. powierzchni
        bez szacunku dla natury - a później krzyk że Potok Służewiecki
        wylewa.
    • Gość: iwan Akimowicz Re: Spór o budowę apartamentowców przy ul. Wiktor IP: *.chello.pl 14.09.03, 16:10
      Nie dość,że swoje mieszkanka dostali za półdarmo/Oleksy,Miler i
      inna czerwona chłota/ to jeszcze teraz chcą mieć korzyści. Inni
      nie mają szansy protestować i oni też nie powinni.Chyba nie są
      juz prominetatmi jak w latach kiedy oodawano to osiedle.
Pełna wersja