Dodaj do ulubionych

Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska

28.04.08, 23:09
Witam,
Zna ktoś tę szkołę? Jeśli tak, proszę o opinie;-)
Szukam dla córy szkoły na Mokotowie i już mam dość;-)
Pzdr.
Inguszetia
Obserwuj wątek
    • kkokos Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska 03.06.08, 21:35
      a widziałaś tegoroczne wyniki z testu szóstoklasistów? na 71 osób aż 24 uzyskały
      od 38 do 40 punktów! ja wiem, że wyniki nie świadczą o wszystkim (bo to mógł być
      po prostu zdolny rocznik), ale w okolicy nie ma chyba konkurencji :)
      • Gość: z Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.centertel.pl 21.06.08, 20:30
        weż pod uwagę że do waszej szkoły chodzą dzieci ze szkoły muzycznej
        które w większości nie mają problemu z nauką , z takimi dziećmi
        nauczyciele nie mają problemu i można ich super przygotować,
        wymierne jest to jak pracuje się z trudną młodzieżą która robi od
        pierwszej klasy postępy, to jest wymierne co dzieci z waszej szkoły
        umieją w pierwszej klasie i te trudne które nawet liter nie znają, i
        jak później piszą test, weź to pod uwagę
    • fiffi15 Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska 20.06.08, 22:36
      Nie polecam szkoły nr 70 na ul.Bruna!!!.Z miesiąca na miesiąc poziom
      szkoły się pogarsza.Cieszę się,że mój syn już w tym roku szkołę
      skończył.Za życia poprzedniej pani dyrektor było jeszcze jako tako
      teraz jest już tylko coraz gorzej.
      • Gość: matka Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:49
        Gorąco odradzam 70 na Bruna.Starsze dziecko w tym roku ją
        skończył.Całkowicie zlekceważono przygotowania do egzaminu, nie
        dbano aby dzieci uczystniczyły w konkursach punktowanych, nie ma
        zainteresowania wśród pedagogów aby podnosić poziom wiedzy.Rodzice
        byli stale niedoinformowani.Złe wyniki testu praktycznie nikt nie
        dostał się do gimnazjum o które się starał.Dyrekcja mimo słabych
        rezultatów i próśb rodziców nie wprowadziła zadnych działań
        naprawczych w tym roku szkolnym.Nauczyciele nie motywuja dzieci do
        nauki.Cała praca z dzieckiem jest po stronie rodziców i to tego
        szkoła zachęca.Negatywny przykład w oświacie właściwie powinno się
        przyjrzeć szkole kuratorium.Poza tym co moze nie jest najważniejsze
        arogancka niegrzeczna pani sekretarka.Jasne strony to pojedynczy
        nauczyciele na poziomie ale to i tak nie poprawia ogólnej
        sytuacji.Jest żle a zanosi się ,ze bedzie jeszcze gorzej
    • Gość: Monika Żarów Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.cskmswia.pl 24.02.10, 14:50
      Mam 2 dzieci w Przedszkolu na Dąbrowskiego - Córka we wrześniu idzie do klasy 0
      lub 1, i rozważamy właśnie tę szkołę, wiem od przedszkolanek, że jest to
      najlepsza podstawówka w okolicy - dyrektor rok - rocznie zdobywa różne nagrody w
      wielu dziedzinach, ja obawiam się o to że może nas dorwać rejonizacja, gdyż
      jesteśmy z Ursynowa, ale Ty śmiało powirz tam córkę:)
    • Gość: Mokotów Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.home.aster.pl 21.04.10, 23:26
      wyniki na egzaminach do gimnazjum szkoła faktycznie ma niezłe ALE:

      - boisko zamknął sanepid
      - klasa mojej córki ani razu nie miała WFu w sali gimnastycznej
      - w szatni boksy są dzielone między 2 klasy - o 8 rano jest dramat!
      - paniom ze świetlicy nie chce się dzieci wyprowadzać na dwór, więc
      kiblują czasem po 6 godzin w piwnicy
      - poza tym całą zimę przeciekał dach i w klasach były rozstawione
      kubły na wodę (tak taka scena dziecko ćwiczy z mistrzem na
      fortepianie a obok kap kap woda do ceberka - normalnie XIXw!)

      Dyrekcja nie jest w stanie zdobyć funduszy na jakikolwiek remont z
      dzielnicy, a Rada Rodziców w tej szkole NIE ISTNIEJE

      więc poziom nauczania (oprócz pani od informatyki) jest OK,
      natomiast ogólne warunki są TRAGICZNE
    • Gość: Krzysztof Hopfer Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 01:14
      Pani Gierwatowska jak dobrze pamiętam matematyka i wychowawstwo;
      a harcersko?
      były "Zośki" z powodu "Kamienie na Szaniec";
      zapomniałem osobiste zależności; szkolne i harcerskie...

      ps; miałem nieznośnego syna polonistki w zuchach; nie byłem gotowy aby panować nad zuchami; miałem korepetycje z polskiego;

      ps2; kocham teraz:
      www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Czerwone-Maki/178767125472119
    • Gość: topoolo Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.09.11, 14:31
      Więc tak jestem uczniem 6 klasy tej szkoły i stanowczo ją odradzam.
      1.Boisko:Boisko wyłożone jest KAMIENIAMI i są 2 stare bramki,i nic więcej tam nie ma prócz rozwalonej siatki i dwóch koszy do gry.2.Organizacja:To jest najgorsze w tej szkole.6 kółek zainteresowań w tym samym czasie,I jeszcze w tym samym czasie reedukacja i etyka.Jedyne rzeczy które podobają mnie się w tej szkole to dobry dojazd i ludzie fajni bardziej polecam szkołę 112 na Mokotowiu .Tam blisko jest plac zabaw,jest dobre boisko.
    • Gość: olo Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 10:25
      Nie polecam tej szkoły. Jak jest inna możiwość to lepiej dziecko wysłać do jakiejś innej.Moje niestety chodzi do owej szkoły, ale tylko dlatego, że jest dla nas najbliżej, dzięki czemu mam czas na odebranie go z niej. Poziom nauczania a raczej sposób nauczania i oceniania jest o zgrozo ( oczywiście nie u wszystkich nauczycieli). Jak się z czymś nie zgadzasz, lub masz jakiekolwiek wątpliwości (i tak mi się wydaje nie wchodzisz w tyłek)to jesteś be. Dziwnym traferm wtedy nauczyciele, których to dotyczy mówią jednym głosem jakby nie mieli własnego zdania - tzw. klika(takie jest moje wrażenie). Oczywiście to moje doświadczenie jeżeli chodzi o tą szkołę.Wielu znajmowych wiedząc jak jest w tej szkole posłało swoje dzieci do szkoły 70 na ul.Bruna. Podobno jest to dobra szkoła. Byliśmy tam kiedyś na dniu otwartym. Szkoła duża, klasy wyposażone, ogólnie wrażenie ok. 69 jest mała przytulna, ale to na tym niestety się kończy. Gdyby była bliżej nie zastanawialibyśmy się, gdzie ma nasze dziecko chodzić do szkoły. Pozdrawiam. Życzę dobrego wyboru.
      • Gość: olo Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 10:27
        Nie polecam tej szkoły. Jak jest inna możiwość to lepiej dziecko wysłać do jakiejś innej.Moje niestety chodzi do owej szkoły, ale tylko dlatego, że jest dla nas najbliżej, dzięki czemu mam czas na odebranie go z niej. Poziom nauczania a raczej sposób nauczania i oceniania jest o zgrozo ( oczywiście nie u wszystkich nauczycieli). Jak się z czymś nie zgadzasz, lub masz jakiekolwiek wątpliwości (i tak mi się wydaje nie wchodzisz w tyłek)to jesteś be. Dziwnym trafem wtedy nauczyciele, których to dotyczy mówią jednym głosem jakby nie mieli własnego zdania - tzw. klika(takie jest moje wrażenie). Oczywiście to moje doświadczenie jeżeli chodzi o tą szkołę.Wielu znajmowych wiedząc jak jest w tej szkole posłało swoje dzieci do szkoły 70 na ul.Bruna. Podobno jest to dobra szkoła. Byliśmy tam kiedyś na dniu otwartym. Szkoła duża, klasy wyposażone, ogólnie wrażenie ok. 69 jest mała przytulna, ale to na tym niestety się kończy. Gdyby 70 była bliżej nie zastanawialibyśmy się, gdzie ma nasze dziecko chodzić do szkoły. Pozdrawiam. Życzę dobrego wyboru.
    • Gość: inada Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.home.aster.pl 02.02.12, 11:49
      Szkołę wybierałam kilka lat temu. Wybór mialam między Wiktorską, Bruna, ew. pod uwagę brałam szkołę przy Cieszyńskiej..
      Wiktorska odpadła przede wszystkim ze względu na to, że jest to szkoła nastawiona na wyniki, a nie na dzieci i ich potrzeby. Jeśli ktoś chce, aby dziecko było wiecznie testowane, miało często klasówki, kartówki i dobry wynik, to polecam.
      Natomiast nie polecam z powodów (chodzą tam znajomych dzieci i są to moje spostrzeżenia po ich opowieściach):
      - jest bardzo dużo dzieci na świetlicy i w świetlicy klasy są łączone (u mnie w szkole - padło na Bruna - każdy poziom ma swoją świetlicę iklas w świetlicy jest maksymalnie 3, a zazwyczaj 2, w tym jest jedna klasa integracyjna, więc zazwyczaj 16-18 osobowa, cała świetlica u mnie była maks. ok. 40 osobowa, dla przykładu na Wiktorskiej to było min. 75 osób, dla mnie to ogromna różnica)
      - nauka jest w pewnym stopniu na zmiany i zdarza się, że w klasach 1-3 dzieci mają zajęcia np. do 15, a wg mnie dla 6-7 latka to długo, no i jak ktoś pracuje od 8-9, to dzieci rano w świetlicy muszą być, no i nie jak lekcje są dłużej nie zawsze da sie dopasować zajęcia dodatkowe pozaszkolne (dla przykładu u nas codziennie zajęcia są na 8),
      - dzieci nie mają "swojej" sali, znaczy mają, ale dzielą ją z inną klasą i już nie można (przynajmniej do niedawna tak było) zostawiać podręczników itp w klasie, w naszej szkole sala jest tylko jednej klasy, jak nie jest nic zadane z książki, to zostają one w szkole, każde dziecko ma pudełko z materiałami plastycznymi, blokiem, farbami itd, tego też nie trzeba nosić, co dla mnie też jest istotne, bo tornistry bez tego są dość ciężkie. To samo ze strojem na WF - wisi w sali na wieszaku.
      - w klasach 1-3 dzieci nie były na żadnej wycieczce dłuższej niż 1 dniowa, a wg mnie wycieczki integrują najlepiej i dzieci i dzieci z nauczycielem, słyszałam stwierdzenie, że dzieci są niegrzeczne i nie pojadą ;-), a w naszej szkole co rok była wycieczka i w klasach 1-3 dzieci były nad morzem, w gorach i nad jeziorami, co też wg mnie jest fajne, bo niektóre dzieci były np. pierwszy raz w górach.

      Co do olimpiad i konkursów na Bruna - tam faktycznie, bo świetności "starej" pani dyrektor, nastała beznadzieja "nowego" dyrektora, konkursów było mało i ogólnie niewiele się działo (choć np. w klasach to już zależało dużo od nauczyciela, a świetlica jest naprawdę bardzo fajna, dzieci mają dużo zajęć plastycznych, konkursów, nawet jak jest śnieg, to wychodzą na dwór). Ale teraz od tego roku jest nowa dyrekcja, zaczyna się po mału zmieniać, jak dla mnie na plus, a konkursów i olimpiad jest b. dużo.
      Więc to zależy co kto woli - czy mieć wyedukowane do testu 6 klasisty dziecko, czy dziecko, które się uczy, ale tez przy okazji integruje z innymi i poznaje coś więcej oprócz tego czego wymaga program.
      • Gość: ciocia_klocia Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.aster.pl 28.02.12, 19:20
        Mylisz się. Dzieci w klasach 1-3 maja naukę i do godz. 16.30.

        Reszta jest prawdą - dzielenie sal z innymi klasami i brak możliwości zostawiania podręczników, dzielenie szatni, częste niewychodzenie na przerwy przez maluchy ze względu na bezpieczeństwo, przepełnione świetlice, brak boiska (coś z trawą, ziemią, kamieniami i zardzewiałymi koszami), zdezelowana sala gimnastyczna. Brak zajęć dodatkowych, albo w godzinach niedostępnych dla dzieci. Bardzo niski poziom nauczania. Chaos.
        Dobre wyniki w testach i "osiągnięcia" to zasługa rodziców i dzieci ze szkoły muzycznej, choć tym ostatnim wyniki na wiedzę i umiejętności nie przekładają się - to po prostu system edukacji muzycznej

        To nie jest ani dobra ani przyjazna szkoła.
      • Gość: MamaA Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.15, 10:28
        Jakieś bzdury o świetlicy !.Skąd takie informacje ?. Dwoje moich dzieci chodzi na Wiktorską. W pierwszych klasach każda klasa ma swoją świetlicę tzn. sala klasowa przed lekcjami i po lekcjach jest ich świetlicą z wydzielonym również miejscem na zabawę. każda klasa ma swoją panią "świetlicową". Klasy są łączone w świetlicy, w godzinach rannych tzn. przed 8.00 i późnym popołudniem, kiedy dzieci jest zdecydowanie mniej. Podobnie jest ze starszymi klasami. Tzn. od drugich klas są łączone, ale okreslenie min, 75 to jakaś kompletna bzdura. Zajęcia dzieciom są tak organizowane, dzieci wychodzą na dwór albo idą do klas np.odrabiać lekcje w takiej rotacji żeby na świetlicy nie przebywały jednoczesnie dwie klasy.
    • Gość: mama Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.06.12, 17:17
      Szczerze odradzam szkołę nr 69. Moje dziecko ją skończyło nareszcie i była to prawdziwa zgroza.
      1. W szkole panuje przemoc, bicie słabszych (z interwencją pogotowia ratunkowego), dokuczanie, specjalnie zwalili ze schodów dziewczynkę na wózku. Wprawdzie jest dobra pani pedagog, ale reszta nauczycieli dość obojętnie traktuje fakt, że inny uczeń bije wasze dziecko i niczego skutecznego nie robi, by temu zapobiec.
      2. Warunki są koszmarne. Nie ma porządnego boiska (stary beton, po grze w piłkę nożną jeden z uczniów wylądował na pół roku ze skomplikowanym złamaniem w szpitalu), szafek, w małym boksie w szatni upycha się 3 klasy. Nie sposób znaleźć swojego palta czy worka. szkoła jest przepełniona, żadna z klas nie ma swojej sali.
      3. Jeśli liczycie na świetlicę, to wyobraźcie sobie pokój o powierzchni ok 20 m2, w którym upchnięto dzieci z 5-6 klas. Czasem nie ma miejsca, żeby usiąść na dywanie. Pani świetliczanka ma specyficzny sposób zabawiania dzieci - pyta je na przykład, jakie najgorsze przeżycie cię spotkało, a one jej opowiadają. Hmm .... Zawsze mi się zdawało, że na tak ryzykowne tematy może rozmawiać tylko psycholog i to za zgodą rodziców.
      4.Nauczania praktycznie nie ma. Wywiadówki polegają na rozliczeniu rodziców z tego, czego nauczyli dzieci. Nie siedzisz z dzieckiem przy lekcjach, nie sprawdzasz tornistra - jesteś złą mamą. Nie udało mi się zaobserwować, by np z matematyki moje dziecko czegokolwiek nauczyło się w szkole. Wszystko co umie, zna za domu. Pani nie uczy, tylko stawia jedynkę za brak zeszytu czy pracy domowej i zgromadzenie pięciu czy dziesięciu przekreśla szanse na dobry stopień (i chęć do dalszej nauki). Tak samo jest na większości przedmiotów - jedynki, restrykcje. Proces nauczania nie istnieje. Nie kierujcie się wynikami testów - średnią zawyżają dzieci z sąsiedniej szkoły muzycznej, które są dobre bez pomocy nauczycieli.
      5. Nie ma czegoś takiego jak wychowanie, rządzą uczniowie interesujący się głównie przesyłaniem sobie na telefon zdjęć pornograficznych. Jeśli macie normalne dziecko ze zwykłej rodziny, to albo będzie się musiało dopasować, albo będzie miało przechlapane, bo to oni są ulubieńcami pani.
      6. Religia - teraz jest bardzo miły ksiądz, ale jeszcze parę lat temu była siostra urządzająca co roku konkurs rysunkowy: MOJA ULUBIONA STACJA DROGI KRZYŻOWEJ. Niesmaczne ( i zabawne).
      Wielu uczniów odeszło z klasy mojego dziecka. Ja bardzo żałuję, że swojego nie zabrałam. Z pełnego entuzjazmu pierwszaka mam ucznia, który nienawidzi szkoły. Nie wiem, jak jest gdzie indziej, ale tu jest koszmarnie.
        • Gość: rozliczony Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.aster.pl 02.07.12, 11:59
          Szkoła - koszmar. Omijajcie ją z daleka! Nie sugerujcie sie rankingami wynikami z testów!
          Przemoc już w najmłodszych klasach - agresja, bicie, wyzywanie, poniżanie i nic niewidzący lub walczący z dziećmi nauczyciele. Ciasnota, chaos, wiecznie ginące rzeczy, świetlice w piwnicy, zdewastowany budynek wewnątrz i otoczenie na zewnątrz. Dydaktyka TRAGICZNA - wymagania, ale brak nauczania - to spada na rodziców. Nauczyciele bez pasji, przerabiający po łebkach minimum programowe. Zamiast zajęć dodatkowych i kółek zainteresowań - wieczne zajęcia wyrównawcze, nieliczne zajęcia niedostępne dla przeciętnego ucznia z uwagi na naukę zmianową. Lub brak miejsc. Brak drugiego języka obcego oraz możliwości jego zorganizowania na terenie szkoły.
          Faworyzowane sa jedynie dzieci z klas muzycznych (odseparowane nawet programowo od innych) i nieliczne zdolne jednostki, ale tylko te pokorne. Reszta marginalizowana.
          Starsze dziecko niedługo kończy edukację, młodszego na pewno nie zapiszę do tej szkoły. Wolę dowozić.
          • Gość: rodzic1 Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 22:38
            Skoro ta szkoła jest taka tragiczna to czemu do tej pory nie zabraliście Państwo starszego dziecka, rozumiem, że pastwicie się nad nim pozwalając uczyć się w mało luksusowych warunkach. Bzdury piszecie, tę szkołę ukończyło moje starsze dziecko i uczęszcza do niej moje młodsze dziecko, wychowawca od I klasy wspomaga nas, przekazuje wiedzę w sposób przystępny (nie goni z materiałem i nie realizuje podręcznika), wyręcza nas rodziców ze wszystkiego, dzieci uwielbiają swoją Panią (dodam tylko, że nie jest to klasa muzyczna, a maluchy rozpoczynały naukę w klasie I jako sześciolatki)...
            • Gość: mama Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.08.12, 10:27
              Nie zabrałam dziecka, bo bało się nowej szkoły, tu miało kilku kolegów. Bardzo żałuję. Przede wszystkim ze względu na nieradzenie sobie z przemocą, faworyzowanie łobuzów (uczeń, który regularnie tłukł mojego syna, którego matka była ciągle wzywana do szkoły dostał na koniec bdb z zachowania). W tej szkole nie ma dydaktyki są represje: przyroda - jedynka za niewyciągnięcie na czas ćwiczeń, angielski - zadane są 2 strony ćwiczeń, brak punktu 7c - jedynka, plastyka (!) - jedynka za wstanie z miejsca bo upadła ci gumka. O pani od informatyki nie wspomnę - zupełny koszmar, w dodatku się na niczym nie zna.
              Pewnie każdy musi się przekonać na własnej skórze, ale zastanawiającym się nad ta szkołą radzę sprawdzić ile będzie klas pierwszych i w ilu szatniach będą upchnięte. No i nastawić się na samodzielne uczenie dzieci w domu, bo ta szkoła jest tylko od sprawdzania i kar. Szkoda tylko dzieci, tracą wszelki entuzjazm. A ilość przyjmowanych uczniów powoduje, że szkoła nie radzi sobie z łobuzami.
              Jeśli chodzi o testy, to wyniki dzieci z klas b i c są bardzo słabe. Średnią zawyża klasa a - szkoła muzyczna.
              • Gość: nika Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.03.13, 13:37
                Moje dziecko chodzi do klasy B i ma b.silną klasę. Moje dziecko konczy w tym roku szkolę(nie była to jego szkoła rejonowa),a więc mieliśmy wybór. Jednak dziś po 6 latach nie żałuje decyzji,mimo,że dzieci z przedszkola poszły do sp rejonowej nr 202. Jeśli miałabym jeszcze raz decydować postąpiłabym tak samo. Moje dziecko nie jest wybitnym uczniem,musi dużo pracy włożyć w naukę,ale ma śr.4,5,ponieważ nauczyciele motywują i doceniają. Pani od informatyki jest ok,rodzice troche przesadzają. Mój syn i jego koledzy się nie skarżyli. Reszta nauczycieli jest też b.dobra. Stosunek do ucznia i atmosfera tak samo. A wypowiedzi typu muzyczna klasa jest ok,a reszta....jest skandalem. Mam dwa dyplomy państwowych uczelni (mam nadzieje,że mój syn też będzie miał),a z muzyką nic nie mam wspólnego. A ambicji nigdy mi nie brakowało,ponieważ żeby być ambitnym nie muszę grać na instrumentach,mogę posługiwać się biegle 4 językami.
              • Gość: mama2 Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 21:40
                Właśnie z tej klasy (gdzie pani za karę zamykała uczniów w toalecie po ciemku) zabrałam dziecko po 1 klasie. Spędziłam 45 minut u pani dyrektor opowiadając, co się tam działo. Nie wiem jaki to dało skutek ale sądząc z opowieści znajomych niewielki. Ja Bogu dziękuję że mam to za sobą, to koszmar nie szkoła. Sama do niej chodziłam i uważam że ciemne lata PRL to pikuś w porównaniu z tym co się teraz dzieje. I zgadzam się z opinią że dobrane spoza rejonu dzieci ciągną średnią do góry. Resztą nikt się nie przejmuje.
                • Gość: rodzic1 Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.13, 22:19
                  Bzdury pani pisze... ploty, ploty i jeszcze raz ploty. Dzieci nie były zamykane w ciemnej toalecie za karę. Zdarzyło się to tylko raz i wychowawczyni wszystkich rodziców i uczniów za to przeprosiła i wyjaśniła tę przykrą sytuację. Nigdy więcej się to nie powtórzyło, ale co pani może o tym wiedzieć. Nasze dzieci dotrwały do 3 klasy właśnie z tą wychowawczynią i wszystkie bardzo ją lubią a dziś walczą o to by dalej z nimi pozostała. Klasa nie jest muzyczna a ma dobry poziom jeśli chodzi o naukę.
          • Gość: nika Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.03.13, 13:49
            Przez 6 lat nic nie zginęło mojemu synowi w szkole. Także nikt nigdy nie skrzywdził moje dziecko. Kiedy syn zgubił tel.(podkreślam,że zgubił)wiele nauczycieli pomagało go szukać i znalazłam w jednej z sal. Na każde zachowanie niestosowne nauczyciele reagują właściwie. Ja nie wiem kto pisze takie bzdury o przemocy. Czytam o starej kadrzepedagogicznej,kolejne nieporozumienie. U mojego syna żaden nauczyciel nie przekroczył 40 lat,a większość z nich byli ok.30. Są rodzice,które z "miłości"do swoich dzieci oczekuje Bóg raczej czego,to może indywidualny tok?Bo jeszcze się nie urodził co wszystkim dogodził. Troche pokory i wymagań również od dziecka :)
      • Gość: zbulwersowany Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 23:12
        Te wszystkie oceny piszą chyba sfrustrowani rodzice, którzy chcieliby aby ich dzieci wychowywali nauczyciele a najlepiej jeszcze 24h/dobę. Co za bzdury piszecie, dzieci ze szkoły muzycznej wcale nie podwyższają poziomu ani klas ani szkoły, zwykłe oboboki lecące na opinii. Obrażacie wielu naucycieli, którzy pracują w tej szole z ogromną pasją, która przez pretensjonalnie nastawionych rodziców jest wciąż zabijana. W naszej klasie znalazła się dwójka rodziców, która próbowała w naszym imieniu (czyli wszystkich rodziców z klasy) znicszczyć wspaniałą wychowawczynię, którą uwielbiały wszystkie dzieciaki. Na szczęście to nie nauczyciel odszedł tylko dwójka rodziców... Warunki lokalowe są takie jakie są, ale to też przez to, że pcha się tam na siłę mnóstwo dzieci nierejonowych, szkoła ta odpycha rodziców, wcale nie zachęca by tam je posyłać a jednak... Skoro tak Wam tam źle to zabierajcie dzieci i róbcie miejsce dla tych, którzy chcą się dostać do SP 69 a przez Was nie mogą bo nie ma miejsc.
        • Gość: mama Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.08.12, 11:02
          Nie ma Pan racji - średnia wyników testów klasy muzycznej - a jest zawsze dużo wyższa od pozostałych, a te dzieci są dobre same z siebie. Jeśli chodzi o wychowawcę - widocznie Pana dziecko trafiło lepiej niż moje, wychowawczyni była okropnie ślamazarna i nie radziła sobie z klasą, słabo też uczyła swojego przedmiotu, wszystkiego, co umie, dziecko nauczyło się w domu.
          Nie wiem, może wszystkie szkoły teraz tak wyglądają - ja liczyłam na to, że dziecko trafi chociaż na jedną osobę, która nie będzie cerberem odwalającym robotę, w dodatku byle jak, a stanie jego mistrzem, rozwinie jego pasje i będzie nauczycielem z prawdziwego zdarzenia, ja miałam to szczęście, też w 30- osobowej klasie w państwowej szkole. Szkoda.
          Najsmutniejsze jest to, że poza Panią Pedagog nikomu tam nie zależy na walce z przemocą i dzieci, które są jej ofiarami bardzo szybko zniechęcają się do szkoły w ogóle. Dotknęło to nie tylko moje dziecko, niestety.
        • Gość: mama Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.13, 21:46
          witam,
          zaangażowanie nauczycieli, których znam polega na tym aby jak najszybciej wyjść do domu. Dzieciom się niczego nie proponuje, w świetlicy jest "przechowalnia". Pani wychowawczyni potrafi powiedzieć swoim wychowankom, że nie może się doczekać kiedy już nie będzie widziała ich, wstrętnych bachorów.

          Jeżeli są inni, zaangażowani nauczyciele/wychowawcy w sp 69, niestety dla nas uczą w innych klasach.

          • Gość: nika Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.03.13, 13:58
            Świetlica sp 69 jest dobra,może nie o tej samej mówimy. Ciasno,to prawda,ale dzieci lubiły tam przebywać i nie jest to przechowalnia. A ciasno też z powodu,że szkoła jest mała,a chętnych dużo. Dobrym pomysłem jest,żeby rodzice,którzy piszą negatywnie zabrali swoje dzieci do swoich dobrych szkół rejonowych,a dla reszty zadowolonych dzieci i rodziców zrobili miejsce.
        • Gość: gość Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 00:39
          A ja np. pamiętam jak w klasie 1 musiała interweniować pani psycholog w sprawie strój dzieci! Chodziło o to, że spora część dziewczynek ubieranych "dobrze" dokuczała innym, tym z biedniejszych domów, że nie mają modnych ciuchów, z emblematami ulubionych bohaterek. I tak dobrze, że pani psycholog się pojawiła i była taka pogadanka. Ale na minus jest to, że w ogóle taki problem pojawił się już w klasie 1!
        • vatum Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska 04.05.13, 13:03
          Skąd to oburzenie skoro sama dyrekcja twierdzi, że przemoc wśród dzieci to normalna rzecz, tym bardziej policja nie powinna dziwić. Gdyby nie istnienie szkoły muzycznej myślę, że byłaby to jedna z najgorszych szkół, biorąc pod uwagę fakt okolicznych mieszkańców. Np. nikogo nie zainteresował rodzic narkoman wchodzący do szkoły na ugiętych nogach.. Niby monitoring, niby ktoś przy drzwiach siedzi ale chyba wiedzy pracownikom brak.
          Zawyżanie ocen na porządku dziennym, potem dzieciaki w gimnazjum są mocno rozczarowane, skąd nagle tak złe oceny.
          No i jawna segregacja - dzieci zamożnych i wpływowych rodziców trzyma się w jednej klasie. Niby że to klasa muzyczna z godzinami dostosowanymi dla potrzeb nauki w szkole obok..
          Dużo można by mówić.
          • Gość: w.p. Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.13, 17:53
            Zawyżane? Chyba żartujesz!
            Dziecku wychodzi średnia semestralna 4,7, trzy tygodnie przed wystawieniem ocen w e-dzienniku wpisana jest 4 na semestr. Gdy kilka dni przed radą pedagogiczną pytam pisemne, dlaczego wystawiona jest 4, nie 5, w e-dzienniku pojawia się natychmiast 1 (brak pracy domowej, z datą mojego pytania). Kolejny przedmiot, I semestr średnia 5,1 II semestr - 4,35. Ocena końcowa na koniec roku - 4 Dlaczego? Bez odpowiedzi.
            Chaos, albo niewiele dzieje się, albo po 4-6 sprawdzianów i klasówek tygodniowo (bo sprawdzianów nie zapowiada się i nie ma możliwości poprawienia ocen). Prace domowe z dnia na dzień na poziomie gimnazjum, do samodzielnego wykonania... przez rodziców, o czym wszyscy wiedzą. Jakaś koszmarna mania robienia prezentacji (również przez rodziców). Tresura, nastawienie na wyniki, wygrywanie konkursów. Wyścig szczurów i nadambitnych rodziców.
          • Gość: mama Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: 159.50.249.* 28.06.13, 12:30
            klasa a jest faworyzowana, jawna segregacja,
            naszym dzieciom się nic nie proponuje, mam wrażenie ze wychowawczyni nie chciała pomagać i zgłaszać naszych dzieci bo stanowiłyby konkurencję dla klasy a.

            chyba, że dyrekcja na 1 rocznik dysponuje tylko 1 zaangażowanym nauczycielem i przydziela go klasie a

            nasza Pani nie robiła NIC - bo jak mówi nie ma tego w zakresie swoich obowiązków - sic! a za co otrzymuje pensję?
            • Gość: Zorientowana Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.13, 14:17
              Trzy dyrektorki w takiej małej szkole, oto tajemnica sukcesu....
              Jedna jest tu chyba od zawsze, ale poza sprawozdawczością i peerelowską mentalnością nie oferuje już.... nic więcej. Może pora na emeryturę.
              Druga chyba się nie nadaje na dyrektora, który w szkole powinien być nie tylko managerem, ale przede wszystkim pedagogiem, przyjacielem dzieci, mieć szacunek współpracowników i rodziców.Trzecia nie przemawia, nie przyjmuje rodziców, nie prowadzi lekcji, czyli jest po co?
              Przy rządach takiego triumwiratu zawsze będzie bałagan.
              Boisko-klepisko, latające klepki na korytarzach i w salach, obiady na trzy zmiany, trzech, czterech może pięciu woźnych, a wokół szkoły bałagan, w świetlicy ścisk, a w starszych klasach nauka na dwie zmiany.Tak jest jak chce się zjeść więcej niż można.
              Segregacja w tej szkole zawsze była, bo są dzieci ze szkoły muzycznej, ale to nie usprawiedliwia faworyzowania. I to tyle... na razie
            • Gość: rodzic zadowolony Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.13, 22:10
              Która klasa A jest tak faworyzowana i która wychowawczyni tak wyjątkowa? Moje dziecko nie chodzi do klasy A. Poszło jako sześciolatek do pierwszej klasy, właśnie zakończyło naukę w klasie III. Miało bardzo zaangażowaną i wyjątkową wychowawczynię, której nie tylko ja ale również inni rodzice z klasy (wiem to od nich samych) są bardzo wdzięczni za dobre serce, współpracę, naukę i przede wszystkim za to, że dziś nasze dzieci chętnie chodzą do szkoły, a ze swoją wychowawczynią nie chcą się rozstawać przez kolejne trzy lata. Przez te trzy lata klasa chodziła do kin, teatrów, na lekcje muzealne, była na kilku wycieczkach, a ostatnio na 5-dniowej Zielonej Szkole. Z zażenowaniem czytam wpisy wielu rodziców, odnoszę wrażenie, że piszemy o różnych szkołach. Chciałabym polecić naszą wychowawczynię wszystkim niezdecydowanym rodzicom, ale być może zostanie jeszcze z nami przez trzy lata (jeśli tylko dyrekcja szkoły to przemyśli na korzyść naszych dzieci).
              • vatum Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska 05.12.13, 11:30
                Klasa miała szczęście mieć wychowawczynię, niestety wiele klas ma je tylko przez chwilę, ponieważ raz dwa zachodzą w ciążę i siedzą w domu na zwolnieniu. Bez wychowawczyni, bez lekcji polskiego, bez lekcji muzyki. Na Zielona Szkołę wyjechały chyba wszystkie 3 klasy, więc nie ma co piać z zachwytu, że akurat ta jedna wychowawczyni taka wspaniałomyślna była.
      • Gość: mama Re: na dobraulica.pl znajdziesz ranking szkół IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 15:03
        no to zazdroszczę takiej wychowawczyni, nasza Pani niestety nie była zainteresowana ani wyjściem do kina, ani zieloną szkołą - 1 dniową wycieczkę zorganizowaliśmy sami.
        Wigilia - nic, dzień mamy/taty- nic itd...
        dzieciaki niestety usłyszały za to wielokrotnie, że Pani ma już ich dosyć i nie może się doczekać kiedy wreszcie wróci do domu
        była z nami rok i zmarnowała rok naszym dzieciom
        • Gość: wrrrrr Re: tragedia i jeszcze raz tragedia IP: *.free.aero2.net.pl 20.09.13, 21:35
          Nie polecam nikomu tej szkoły. Istna tragedia. Moje dziecko chodziło do 69 6 lat.
          • Klasy 1-3 nauczanie zintegrowane. Wychowawczyni zamiast prowadzić zajęcia, wychodziła zrobić sobie kawę, po czym wracała z kawą i mówiła dzieciom żeby robiły samodzielnie zadania. To czego nie zdążyły zrobić, musiały dokańczać w domu. Tak więc aby nadrobić to czego dziecko nie wiedziało w szkole, musiało ślęczeć do późnych godzin wieczornych aby nadrobić braki szkolne. W podręcznikach kwestie muzyczne w ogóle nie ruszone. Mam wrażenie, że owa Pani nie była chyba do końca kompetentna w swojej wiedzy podstawowej nawet do nauczania początkowego. Wniosek- zamiast nauczyciel uczyć dzieci, rodzic musiał robić to za niego. W końcu to jej za tę pracę płacono a nie rodzicom. Ponadto tak wychowawczyni zajęta była "innymi sprawami", że nie miała czasu pilnować dzieci na przerwach, czym przypłaciło moje dziecko pamiątką na całe życie. Jeżeli chodzi o sprawiedliwość, to nie ma na co liczyć. Tam chyba nie ma takiego słowa. Dochodząc sprawiedliwości to walka z wiatrakami. Nie było dziennika elektronicznego, więc było wszystko na przysłowiową "gębę", gdzie później nauczyciel mógł się wyprzeć każdej rozmowy bądź zmieniając jej znaczenie. Chociaż i przy dzienniku elektronicznym różnie bywało, tzw. spychotechnika. Elektronicznie tiutanie na life atakowanie i kombinowanie aby ugrać swoje.
          • Klasy 4-6. Radość dziecka, że w końcu ta Pani już nie będzie uczyć i będzie o niebo lepiej bo są różni nauczyciele, każdy do danego przedmiotu. Nic mylnego. Muszę przyznać, że umieją co niektórzy trzymać się razem i mówić jednym głosem. Ale jest w końcu wymarzony dziennik elektroniczny i nie ma nic na "gębę". Niestety jw. tiutu srutu a face to face kolejna walka z wiatrakami. Dziecko gnębione przez kolegę z jego szajką, jeszcze po tyłku dostaje od wychowawcy, bo się nie integruje ze swoimi dręczycielami. Dyrekcja i co niektórzy nauczyciele też nie lepsi. Jakaś masakra. Nie będę się rozpisywać bo powstała by z tego książka.
          • Ogólnie mówiąc szkoła w moim i dziecka odczuciu tragiczna. Jak dziecko ma problem to na co niektórych nauczycieli i dyrektorkę nie może liczyć. Wrażenie jakie odnoszę to tylko układy, układy, układy- nic więcej, tzw. wchodzenie w d.... i nie tylko. Polecam Panią od reedukacji. Kobietka do rany przyłóż. Całe szczęści koszmar się skończył. W gimnazjum jest jak do tej pory rewelacyjnie. Sześć lat to była niezła szkoła życia.

          Proszę tylko mi nie pisać, dlaczego dziecko nie zostało przeniesione do innej szkoły, bo pytanie jest co najmniej nie na miejscu. To nie dziecko powinno uciekać ze swojej szkoły do innej, która zresztą była rejonowa i najbliżej domu. To nauczyciel powinien wywiązywać się rzetelnie ze swoich obowiązków. W końcu w tym kierunku się kształci.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Tata Re: tragedia i jeszcze raz tragedia IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.13, 23:46
            Trochę nieładnie wszystkie swoje problemy z dzieckiem zwalać na szkołę - bo jeśli wymagało kontaktu z Panią od reedukacji, to rozumiem, że o geniuszu nie mówimy ?
            Moje dziecko również skończyło właśnie szóstą klasę i trafiło do jednego z najlepszych gimnazjów. Radzi sobie świetnie i uważam, że spora w tym zasługa szkoły podstawowej. Nauczyciele byli wspaniali, zarówno pani od nauczania początkowego (p. Agata) jak i reszta pedagogów, ucząca dzieciaki w klasach 4-6. Do niektórych można mieć małe zastrzeżenia (np. pani od informatyki to lekkie nieporozumienie pedagogiczne), ale w sumie oceniam szkołę bardzo pozytywnie. Idealne miejsce dla inteligentnych dzieciaków. Wysoki poziom - niestety, jak widać po powyższym wpisie - nie wszyscy dają radę. Dla słabszych, mniej rozwiniętych, może warto poszukać innej szkoły ?
            • vatum Re: tragedia i jeszcze raz tragedia 05.12.13, 11:17
              Geniusza chyba uczyć nie trzeba? Więc nie rozumiem zachwytu?.. A może to te zdolne dziecko właśnie gnębiło te mniej zdolne bo jak widać Gość: Tata lubi pokazywać słabszym gdzie ich miejsce.. A czym skorupka za młodu nasiąknie..
              • Gość: Tata Re: tragedia i jeszcze raz tragedia IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.13, 13:26
                czyli podejście jest następujące :
                - jak dziecko zdolne, to znaczy, że gnębi inne dzieci
                - sal gimnastycznych nie ma, jak juz są 3 - to brzydkie i z cieknącym dachem
                - wycieczek nie ma, a jeśli są, to przecież to psi obowiazek szkoły, żeby były
                - nauczycielki złe, jak juz dobre - to w ciąży ( rozumiem, że Pani adoptowała swoje dziecko od razu w wieku gimnazjalnym ?)

                Może więcej optymizmu w życiu ? Warunki lokalowe szkoła ma takie a nie inne - gmina Mokotów do najbardziej hojnych sponsorów oświaty nie należy niestety ... Ale z tego co jest, udaje się szkole stworzyć naprawdę fajną placówkę, z dobrym poziomem nauczania i dbałością o dzieciaki.
                Zawsze można znaleźć jakieś minusy, ale na tle innych szkół jakie znam z opowiadań znajomych - tę można naprawdę z czystym sumieniem polecać.
                Zresztą w Warszawie wybór szkół jest chyba spory - państwowych i prywatnych - nie ma przymusu wybierania akurat tej jeśli ktoś ma tak wiele obiekcji.
                • Gość: wrrr Re: tragedia i jeszcze raz tragedia IP: *.free.aero2.net.pl 18.01.14, 22:13
                  Drogi „tato” a kto powiedział, że rodzic miał problemy z dzieckiem. To, że chodziło na reedukację to nie znaczy, że jest mniej zdolne. Pragnę zauważyć, że na reedukację nie chodzą dzieci mniej zdolne, ale te, które mają dysleksję, co nie świadczy o ich zaniżonej zdolności. Jak widać „taty” naturą jest obrażanie innych za wszelką cenę. Ponadto polecenie Pani od reedukacji wcale nie świadczy o tym, że dziecko chodziło na reedukację. Kolejną sprawą jest to, że dzieci mniej zdolne chodzą nie na reedukację a na zajęcia wyrównawcze. Więc na przyszłość zanim coś pan napiszę proszę się zorientować dokładniej w poruszonych kwestiach. Moje dziecko również chodzi do jednego z najlepszych gimnazjów, świetnie sobie radzi i zapewniam, że to nie zasługa szkoły podstawowej. Co do nauczycieli nie będę się powtarzać. Wymienionej pani nie polecam. Za to Pani od informatyki to konkretna kobieta, wie czego wymaga od uczniów- wielki szacun. Wrażenie?- u niej liczy się wiedza a nie inne względy. Poza tym, co ma inteligencja dziecka do takiego stanu rzeczy jaki jest w tej szkole. Szanowny panie, pan nie jest od tego aby komuś wyznaczać, gdzie ma chodzić dziecko do szkoły. Ponadto również proponuję czytać posty ze zrozumieniem i nie obrażać. Jak ktoś tu słusznie zauważył „tata” lubi pokazywać słabszym gdzie ich miejsce.., jak również, kto wie z tym gnębieniem czy to czasem to niby zdolne dziecko nie gnębiło? Kto wie. I ta nadgorliwość w bronieniu niemalże pazurami….hmmm…zastanawiające. Pozdrawiam.
    • Gość: andzej Re: Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska IP: *.184.90.29.ipv4.supernova.orange.pl 13.02.19, 22:52
      Szkoła jest beznadziejna. Nauczyciele nie potrafią niczego nauczyć i później wiele wymagają. Jakbym mógł jeszcze wrócić do momentu wybierania szkół ominąłbym tą placówkę szerokim łukiem. To jest jakaś patologia, a nie szkoła z tradycjami. I w roli ścisłości zakończyłem edukację w tej szkole, więc mam o niej wyrobioną solidną opinię. Stanowczo odradzam wizyt w tej szkole. z poważaniem, uczeń tej placówki
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka