Gość: Marta IP: 10.128.131.* 06.01.02, 20:10 Jest wśród was ktoś kto chodził do tego liceum? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: bisou Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego IP: *.pl 06.01.02, 22:33 JA!!!!! (rocznik 2000 ) Byłam ostatnio w szkole, na Festiwalu, spotkałam Panią Dyrektor... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego IP: 10.128.131.* 07.01.02, 10:55 No to ja jestem starsza,bo skończyłam Konopę w 91 roku a wtedy dyrektorką była Rudzka.A kto cię uczył- bo mnie m.in. Uścińska-matematyka,Wojciechowska- ang,Godlewska-ros,słynny January-a potem Gzik historii i wielu podobnych oszołomów.Ale generalnie niezbyt miło wspominam tę szkołę.A ty jakie masz wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego IP: *.ztm.waw.pl 07.01.02, 13:02 Ja też chodziłem do Konopnickiej (matura 1988). Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Godlewska (ang) i January Wiśniowski (hist) wtedy uczyli, ale akurat nie moją klasę. Trudno ich jednak, szczególnie słynnego Januarego, nie zapamiętać, choćby z korytarza i z zastępstw. Wspomnienia mam raczej ogólnie pozytywne, choć nieszczególne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego- IP: 10.128.131.* 07.01.02, 15:28 January był akurat moim wychowawcą przez 3 lata do tej pory pamiętam jak musialam sie uczyć historii na pamięć i referować z prędkością karabinu maszynowego, bo przy najmniejszym zająknięciu stawiał 2.Pewnie pamiętasz Wieczorka od geografii do ktorego dziewczyny w spodniach nie miały po co chodzić-bo uznawał tylko mini.Godlewska akurat uczyła rosyjskiego i była obrzydliwie złośliwą starą panną i do tego kurzyła na lekcji papierosy.Śmieszna była też chemiczka Wiśniewska-przychodziła do szkoły z makijażem jak na bal sylwestrowy i w takich kreacjach.Do tej pory pamiętam jej suknię ze złotych cekinów!Za to bardzo miło wspominam ówczesną vice-dyr.panią Moskal.Michał a ciebie kto uczył? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego- IP: *.ztm.waw.pl 07.01.02, 15:46 Moim wychowawcą był Wojtek Zientarski (pol), ale on po 1989 r. przestał pracować - założył własną prywatną szkołę, podobno na Stegnach. Do tej szkoły przeszła też ucząca mnie fizyki p. Pawlikowska. Oni byli O.K. Pewnie się, Marto, minęłaś z nimi. Wieczorka od geografii pamiętam doskonale. Nawet 2 razy udało mi się zaliczyć wszystkie jego 21 pytań na klasówce i dostać piątkę, co było ewenementem, zwłaszcza że nie byłem dziewczyną. Wieczorek na każdej lekcji obowiązkowo parzył też sobie herbatkę, a czasami ładował akumulator do swojego malucha. Raz koledzy, chyba we czterech, przestawili mu tego malucha między dwa drzewa tak, że nie mógł wyjechać (było tylko kilka cm luzu). Potem strasznie się wściekał. Podobno ożenił się z jedną ze swych wydekoltowanych uczennic. Wiśniewska też mnie uczyła chemii. Pamiętam, że chciała ze wszystkich zrobić chemików. A jak ktoś (w odróżnieniu od Wieczorka - tym razem przystojny chłopak) miał kłopoty z zaliczeniem chemii, to proponowała mu zdawanie u siebie w domu. Rosyjskiego uczyła mnie Kornatowska, która wówczas była dyrektorką. Kobieta, która przez 4 lata uśmiechnęła się tylko raz - na grupowym zdjęciu naszej klasy robionym z okazji studniówki. Natomiast wicedyrektorką była wspomniana przez Ciebie Moskalowa, która uczyła mnie propedeutyki nauki o społeczeństwie, czyli o socjaliźmie, o Marksie, o PZPR itd. Zdawałem to zresztą na maturze (pnos był wówczas obowiązkowy) i nie poszło mi zbyt łatwo. Biologii uczyła mnie pani Panabażys (dziwne nazwisko), która potem pracowała w urzędzie dzielnicy. Historii uczyła mnie nieżyjąca już p. Wyrzykowska, która w cieniu Januarego też wymagała nauczenia się materiału niemal na pamięć. Uważała, że jeśli mówi się innymi słowami niż w podręczniku, to nie jest to tzw. język naukowy, tylko potoczny i stawiała pałę. Ale fajnie było, człowiek był wtedy młodszy. Mogłyby wrócić tamte lata... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego- IP: 10.128.131.* 07.01.02, 16:52 Ależ skad pamiętam dobrze Zientarskiego i Wyżykowską.Nawet miałam z nimi zastępstwa.Zientarski robił bardzo fajne wrażenie w przeciwieństwie do moich polonistek-co roku inna i co jedna to lepsza-Stachowicz nudna jak flaki z olejem,potem Śmietanko-sklerotyczna emerytka której u dostawialiśmy sobie stopnie do dziennika i która przez całą drugą klasę przerobiła z nami jedynie "Dziady" (ale za to dokładnie) no a potem to była Pani Tomczyszyn - Wiśniewska ,która wróciła na fali przemian w 89 r.Kobita po łagrach sowieckich i internowaniu i przez dwa lata (3 i 4) klasa ,mowiła tylko o tym.Mogliśmy nie wiedzieć kto napisał"Przedwiośnie",ale musieliśmy wiedzieć ile gram chleba przypadało w łagrach na głowę.Wiśniewska wyrażała się o Kornatowskiej per Czerwona komucha.A Wojciechowska od angielskiego-tej to za cholerę nie można było zrozumieć-ani po polsku ani po angielsku.Pozatym Zimna biologia-nic nie uczyła i nic nie wymagała,Wierzba-fizyka i to tylko w zimie,bo jesienią i wiosną Wierzba jeździła na wycieczki z e wszystkimi klasami które ją o to poprosiły.To ci dopiero globtroterka.A miała chyba z 75 lat.Witowski- PO,.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego IP: 10.128.131.* 07.01.02, 15:47 Pomyliło mi się w tamtym poście.Dyrektorka byla Kornatowska a nie Rudzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: XLII LO im.Konopnickiej na Madalińskiego IP: *.ztm.waw.pl 08.01.02, 11:37 Kornatowska była rzeczywiscie czerwona. Nie wiem jak sobie poradziła w nowych czasach. Rosyjski to do dziś dobrze pamiętam dzięki niej, choć nie miałem raczej okazji aby go używać. Nistety nieżyjący już Witowski, wspomniana przez Ciebie Wierzba z charakterys- tyczną przerośniętą tarczycą oraz nasz wychowawca Wojtek Zientarski byli z naszą klasą na wycieczce w Beskidzie Sądeckim. Mieszkaliśmy w domu księży. Ta trójka, a szczególnie Witowski, piła równo. Wojtek Zientarski był wielkim entuzjastą języka polskiego. Niestety trochę za dużo wymagał (nasza klasa była mat-fiz), ale potrafił też bardzo ciekawie przekazywać swoją naprawdę wielką wiedzę. Ale podobno kiedy założył swoją szkołę, to swój entuzjazm z polonistyki skierował na robienie forsy. Dziewczyny z naszej klasy kochały się w nim. Odpowiedz Link Zgłoś