Dodaj do ulubionych

Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:17
tak najlepiej zamknąć pole mokotowskie na 4 spusty.
Były ogródki nad Wisłą też było zle.. to niby gdzie mamy bawić się my młodzi???
Obserwuj wątek
    • Gość: mokotowianin Ale u Polaków niestety jest jak u Arabów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:26
      Musi być głośno, kolorowo i brudno, bo inaczej tłuszcza źle się
      czuje! Niestety wzorcem niczym Sevres naszej narodowej rozrywki jest
      grill, beczka z piwem i "umc, umc..." do białego rana, zaś szczytem
      możliwości kulturowych jest jarmarko-odpust w centrum miasta.
      Później tylko do wszystkich mamy pretensję, że jesteśmy traktowani
      jak dzikusy a jedyne z czym kojarzy się Polska to pierogi, kiełbasa
      i wódka... Najłatwiej zrzucić winę na "antypolonizm". Przecież
      muzyka klasyczna i dramat to byłoby traumatyczne przeżycie
      przypominające o tym jak dziadkowie zza płotu oglądali podobne
      rzeczy w pobliskim dworze. Argumentu z Central Parkiem proponuję nie
      przywoływać, bo nam bliżej do Greenpointu a nie Manhattanu… Niestety…

      PS Zaraz pewnie jakiś napływowy, rodem z Garwolina specjalista od
      metropolii, trzymający kartofle w piwnicy a buty na klatce, pouczy
      Panią w „wielkim mieście tak musi być…”
    • Gość: KaSk Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.aster.pl 20.08.09, 22:27
      przynajmniej jest jakaś konsekwencja - niedawno ratusz zaprezentował swój kolejny genialny pomysł z serii "nie będzie niczego", czyli ograniczenie imprez na Starówce (jakby teraz się tam dużo działo). teraz apel o ograniczenie "nocnych knajp" bo jest ich AŻ 9 na TYLKO 65 hektarach.

      co prawda niektóre rzeczy wokół Pól Mokotowskich to po prostu syf, jednak robienie rezerwatu tak blisko centrum wcale nie jest lepsze. szkoda, że tak niewiele z tych 65 hektarów jest sensownie zagospodarowanych, baa - w ogóle zagospodarowanych.
    • Gość: Gość Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: *.aster.pl 20.08.09, 22:41
      Ten artykuł brzmi jak żart. Pola Mokotowskie powinny tętnić życiem i
      czy to się komuś podoba czy nie, jest wówczas głośno. Warszawiacy i
      goście chcą się bawić i nie można im tego zabronić. Jeżeli ktoś chce
      ciszy i spokoju niech wyprowadzi się z miasta na wieś lub do lasu. W
      mieście zawsze jest głośno, bo taka jest specyfika dużych miast. Czy
      autor artykuły oczekuje, że stolica będzie szła spać o 22:00??? Za
      chwilę będą protesty, aby zamykać ulice, zabronić jazdy samochodami w
      nocy, itp. Jestem tym artykułem oburzony i protestuję przeciwko
      zawłaszczania Pól Mokotowski bardzo wąskiej grupie osób mieszkających
      w pobliżu parku. Pozostawmy ten park wszystkim warszawiakom, którzy
      po prostu potrzebują miejsca do zabawy. Sąsiedzi parku w cale nie są
      lepsi od developerów, którzy chcą zabudować park - zawłaszczają ten
      kawałek zieleni w inny sposób.

      Zachęcam szanowną Gazetę Wyborczą do rozpoczęcia krucjaty, aby parki
      i przestrzeń publiczna służyła wszystkim warszawiakom, a nie
      podlegała decyzjom wąskich grup mieszkających w pobliżu takich
      przestrzeni. Jeżeli ugniemy się pod tym wezwaniem za chwilę trzeba
      będzie zamykać o 22:00 Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście czy Nowy
      Świat.
      • Gość: jarecki Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.09, 22:52
        "[....]Jeżeli ugniemy się pod tym wezwaniem za chwilę trzeba
        będzie zamykać o 22:00 Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście czy Nowy
        Świat."
        "Tętnienie życiem" nie musi oznaczać prymitywnego rykowiska jakim staje Pole
        Mokotowskie. Od czasu do czasy bywam w Wiedniu - tam na starówce życie w
        niewątpliwie tętni, ale w kulturze i spokoju a nie licytacji na decybele.
      • dorsai68 Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp 20.08.09, 23:21
        Kolego, niech sobie tętni życiem. Tyle że w porządnie wytłumoionym akustycznie obiekcie.
        Zamykanie i zakazywanie to przesada, ale przesadą jest też urządzenie sąsiadom przymusowego słuchowiska. Bawicie się po prostu w miejscach, które stworzono "po taniości": ich uciążliwość wykracza znacznie poza granice obiektu. I właśnie takie miejsca trzeba albo odpowiednio wytłumić, byście mogli się wyszaleć, albo bezlitośnie zlikwidować, jeśli właściciela nie stać na ich doprowadzenie do warunków określonych przepisami.
        I tyle.
        • Gość: mokotowianin Pełne poparcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 23:33
          W Wawie jest masa miejsc, które po odpowiedniej aranżacji będą się
          do tego nadawały (Stalowa, Ordona, Towarowa, Karolkowa, Kolejowa
          etc.). Zresztą dają świetne pole do popisu dla architektów wnętrz.
          Tylko właścicielom dresiarskiego Bolka nie chce się zainwestować.
          Można pogodzić interesy obu stron tylko trzeba chcieć (i kochać
          Warszawę)
      • Gość: Mie Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 23:37
        Totalna bzdura "Halas jest specyfika wielkich miast" - proponuje
        najpierw troche pozwiedzac (cos wiecej niz Egipt i Turcje), a
        dopiero potem sie wypowiadac.

        MIESZKANCY MIAST MAJA TAKIE SAMO PRAWO DO CISZY JAK MIESZKANCY WSI.

        Dlatego powinienes sie bawic w taki sposob, zeby nie przeszkadzac
        innym.

        Jezeli tego nie rozumiesz - proponuje przeniesc imprezy pod okna
        Twojego domu, a takze okna Twojej mamy i dziadkow. Moze wtedy cos do
        Ciebie dotrze. JEzeli dalej nie bedziesz rozumial - proponuje wrocic
        na wies, poniewaz ewidentnie mieszkanie w miescie jest dla Ciebie
        zbyt duzym wyzwaniem intelektualnym.
        • Gość: Gość Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.aster.pl 21.08.09, 09:11
          Tak się składa, że bardzo często podróżuje służbowo. Odwiedzam
          minimum kilka miast każdego roku. W Egipcie czy Tunezji jeszcze nie
          byłem a więc nie wiem jak tam jest. Napisałem to na przykładzie miast
          europejskich.

          Poza tym nie jestem "smarkaczem" jak to sugerujesz, ale dojrzałym
          mężczyzną i głową rodziny.

          Nie rozumiem intencji Waszych wypowiedzi, aby zabawa się odbywała,
          ale na obrzeżach miasta. Środek chcecie pozostawić emerytom. To jest
          wbrew logice, bo młodzi wolą bawić się w centrum. A poza tym, za
          chwilę emeryci mieszkający na przedmieściach też zaprotestują. Tak
          się dzieje teraz w przypadku budowy obwodnic i całej miejskiej
          infrastruktury.
    • Gość: Mieszkaniec Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:44


      We wszystkich oddalonych od dzielnic mieszkalnych oraz wyciszonych
      miejscach, takich jak np. tereny pofabryczne. Tylko tam jest miesce
      dla klubow.

      Dodatkowo proponuje zastanowic sie nad rodzajem preferowanej
      rozrywki. Byc moze spokojne spotkanie ze znajomymi przy lampce wina
      (coraz bardziej dostępnego cenowo) mogloby zastapic chlanie piwa i
      oszukanej wódki w pozostawiajacej wiele do zyczenia knajpie-spelunie.
    • Gość: a. Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: *.chello.pl 20.08.09, 22:55
      wg mnie knajpki z piwkiem i winkiem tak, czynne jak najbardziej do
      późna, ale pod warunkiem ze bez koszmarnej potańcówki (jak w
      niejakim Lolku - żenada i masakra :-) no i bez umcy-umcy...

      Przecież to fajnie posiedzieć ze znajomymi w parku i się napić :)
      Umcy umcy tylko przeszkadza w rozmowie :/

      Nie można by wydawać koncesji na alko z warunkiem, że nie ma
      głośnikó na zewnątrz ani słabej kapeli na żywo??

    • Gość: Piotr73 Hałasowi stanowcze nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 23:16
      Popieram apel autorki listu wszystkim kończynami. Mieszkam na
      Kolonii Staszica i nawet zamknięte dźwiękoszczelne okna nie
      pozwalają uciec przed tym łoskotem. Zabawa, knajpki otwarte do
      białego rana - proszę bardzo, byle bez tego "umcy-umcy". Tzn. niech
      będzie muzyka, ale na Boga nie tak głośna, jakby front przechodził.
      Skąd się w ogóle wzięła ta moda, że muzyka musi OGŁUSZAĆ, bo inaczej
      nie ma dobrej zabawy? Jeżeli u mnie jest tak głośno, to co się musi
      dziać w tych knajpach? Przecież tam nie da się słowa zamienić. Może
      zresztą o to chodzi - może to rozrywka dla ludzi, którzy nie mają
      sobie nic do powiedzenia.
    • Gość: janek Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: 89.72.51.* 20.08.09, 23:20
      Jakim prawem autor tekstu pisze w imieniu mieszkańców/użytkowników. Tekst
      powinien być typu moim zdaniem... itp. Ale cóż...jaki central park tacy
      dziennikarze. Jeśli chodzi o enklawy spokoju i porównania to dlaczego nie
      akurat pole mokotowskie ma być oazą spokoju. Przecież w Warszawie są inne
      parki, laski itp. A ja chcę żeby na polach było jeszcze głośniej i bardziej
      imprezowo żebym na starość nie musiał jeździć daleko żeby pooglądać młode laski.
      ave
    • Gość: airone sami się uciszcie! IP: *.acn.waw.pl 20.08.09, 23:30
      najlepiej żeby nie było niczego w tym smutnym jak p.. mieście.
      zamknijcie kluby, kawiarnie, puby, może boiska też bo tam dużo
      przeklinają. drogi bo dużo wypadków. szkoły bo wychowują bandytów.
      gratuluje! ludzi z takimi pomysłami zapraszam do Afganistanu albo do
      Iranu. Tam będziecie mieli spokój
    • dorsai68 Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp 20.08.09, 23:48
      Gość portalu: wawker napisał(a):

      > tak najlepiej zamknąć pole mokotowskie na 4 spusty.
      > Były ogródki nad Wisłą też było zle.. to niby gdzie mamy bawić się my młodzi???

      Kolego, bawcie się. Tyle że w porządnie wytłumoionym akustycznie obiekcie.

      Zamykanie i zakazywanie to lekka przesada, ale przesadą jest też urządzenie sąsiadom przymusowego słuchowiska. Bawicie się po prostu w miejscach, które stworzono "po taniości": ich uciążliwość wykracza znacznie poza granice obiektu.

      Takie miejsca trzeba odpowiednio wytłumić, byście mogli się wyszaleć, albo bezlitośnie zlikwidować. Goście robią na prawdę potężną kasę na tych imprezowniach. Odpowiednia presja i skończy się problem. Wy będziecie nadal mieli miejsca do zabawy, a sąsiedzi względą ciszę.
      • Gość: kosmosiki Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 00:06
        > Takie miejsca trzeba odpowiednio wytłumić

        Nic nie trzeba tłumić. Dobrze zaprojektowany i wdrożony sound system (czyli taki
        napewno nie najtańszy) jest w stanie nagłośnić outdoorowy "parkiet" na 500 osób
        przy czym głośno to będzie jedynie na tym parkiecie. Widziałem kilka razy takie
        instalacje - np. w Berlinie jak jeszcze stary Tresor funkcjonował czasami była
        dodatkowa "scena" przed klubem. W najbliżej okolicy (wystarczy przejść przez
        ulicę) są budynki mieszkalne - narzekali na hałas, więc wdrożono jakiś
        prototypowy system JBL - faktycznie były to cztery małe (takie jak od zwykłej
        domowej wierzy) nabite głośniczki i dawały bardzo głośno na parkiet, ale kawałek
        dalej już nie było tak głośno (było słychać, ale nie tak żeby to mogło
        przeszkadzać przez normalne ściany i szyby budynku mieszkalnego). Da się.

        Oraz zgadzam się, że organizatorzy imprez w Warszawie jadą po taniości przy czym
        sobie wcale tanio nie liczą. Już pal sześć sprzęt (najgorsze szroty jakie się
        znajdą - mało jest klubów z dobrym nagłośnieniem) ale ostatnio byłem w chyba
        "trendowym" klubie przy ul. Nowy Świat 25 - ceny europejskie, 7zł za 0,33
        Coca-Coli przy tym dostałem ciepłą, bez gazu i bez lodu. To już jest takie
        cwaniakowanie na drobną skalę (jak tu na lodówce i koli przyciąć). Clubbing w
        stolicy - żenada.
        • dorsai68 Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp 21.08.09, 00:27
          Oczywiście że tak można, ale jest to znacznie droższe rozwiązanie niż izolacja akustyczna (choćby z głupiej wełny mineralnej .
          Nie sądzisz chyba ze ci "biznesmeni" z Pola Mokotowskiego (jak czytam z Nowego Światu też) pójdą w "koszty" by klient był zadowolony i sąsiedzi nie szukali sposobu na likwidację hałaśliwego "biznesu" w sąsiedztwie.
          TO taka polska szkoła biznesu - klienta wydoić jak najmniejszym kosztem, a najlepiej obrotów wcale nie księgować.
          • Gość: kosmosiki Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 00:52
            > Oczywiście że tak można, ale jest to znacznie
            > droższe rozwiązanie niż izolacja akustyczna
            > (choćby z głupiej wełny mineralnej .

            Tak ale na Polu Mokotowskim te co hałasują to są głównie półotwarte albo w ogóle
            otwarte przybytki. Różnica między Warszawą, a Berlinem jest taka, że Berlinie
            klub to biznes, jeżeli mieszkańcy się skarżą (i mają podstawy prawne) to należy
            ponieść większe środki aby utrzymać biznes nie denerwując przy okazji
            mieszkańców. Bo tam działa prawo.

            W Polsce ktoś po prostu w parku wystawia na jakimś prowizorycznym terenie,
            półlegalnie duże głośniki i w dupie ma otoczenie. Przecież wie, że zanim
            cokolwiek ktoś z tym zrobi to on wyjdzie na swoje i w najgorszym wypadku
            przeniesie się gdzie indziej.

            Niestety to jest szersza kwestia naszej mentalności jak naród - nie szanujemy
            innych, zachowujemy się niekulturalnie itd. Kiedyś w dyskusji na forum Gazety
            ktoś wyrażał zdziwienie w formie mniej więcej "słuchajcie jakie te niemiaszki to
            debile - nikt po 22 nie bierze kompieli pod prysznicem i nie trzaska drzwiami na
            klatce"...
    • mk72 Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! 21.08.09, 00:30
      Mieszkańcy okolic Pola Mokotowskiego chcą zrobic z niego skansen,
      tak jak to sie dzieje ze Starówką, gdzie po 22 nie wolno głośniej
      nic powiedzieć, nie mówiąc juz o zorganizowaniu jakiegos koncertu.
      Ten sam problem dotyczył ogródków piwnych nad Wisłą i wywołał gorącą
      debatę także na tym forum. Proszę więc redakcję, aby nie była
      jednostronna i nie udostępniala swych łamów tylko zwolennikom ciszy
      i spokoju. Inaczej całe miasto przekształci się w skansen, w ktorym
      nic się nie dzieje.
      Oczywiście, tu może być jakieś pole do kompromisu. Na przykład: w
      tygodniu knajpy grają ciszej, mogą być głośniejsze w weekendy
      (piątki, soboty). Ale obawiam się, że przy takim podejściu
      mieszkanców okolic, jakie przedstawiono w artykule, nie ma miejsca
      na żaden kompromis.
      Żyjemy w wielkim mieście, w którym mieszka wielu młodych ludzi
      pragnących się zabawić, co nieuchronnie niesie ze sobą hałas. Wladze
      miasta powinny się zastanowić, czy chcą postawić na tych młodych
      ludzi i wyjść na przeciw im potrzebon, czy ulegać naciskom emerytów
      i rencistów, którzy chcieliby, żeby przez 24 godziny na dobę było w
      okolicy cicho jak makiem zasiał i nic się nie działo.
      Cóż, każdy będzie miał okazję ocenić radnych i prezydent miasta już
      za rok, w wyborach samorządowych.
      • dorsai68 Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp 21.08.09, 00:47
        A cóż to za równanie: młodzi, którzy chcą się zabawić i emeryci, którym wszystko przeszkadza.

        Otóż nie tylko "szczawie i emeryci". Jest też bardzo duża grupa ludzi, którzy wyrośli już ze szczenięctwa i nie rajcuje ich łomotanina z "klubów", a jeszcze nie muszą pomagać sobie laseczką by dotrzeć do kibelka i każdy odgłos ich drażni.
        Wyobraź sobie teraz, że ta grupa, której przedział wieku z dużym prawdopodobieńswem można ustalić na między 30 a 60 lat, nie ma nic przeciwko zabawie przy muzyce, ale wtedy, gdy do tej zabawy nikt ich nie zmusza. Co ciekawe, ci ludzie również mieszkają w Warszawie, także w centrum miasta, nie tylko na Kabatach czy Białołęce. Mają pracę, dzieci i czasami ochotę na to, by we własnym domu mieć odrobinę spokoju.

        To, co dzieje się dziś na Polu Mokotowskim kojarzy mi się z wiejską zabawą w remizie. Niech cały powiat wie, że we wsi impreza: byle co, byle jak, byle głośno.
        Żałosne.
    • Gość: agnieszka Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: *.aster.pl 21.08.09, 06:57
      Chcialam dodac tylko swoj zdecydowany glos poparcia dla walki z
      nielegalnym halasem. Wiem co to znaczy i jak to zmienia nasze zycie.
      Co to znaczy co wieczor miec uszarpane nerwy i nieprzespane noce.
      Nie rozumiem, dlaczego policja nie reaguje na zgloszenia o
      zaklocaniu spokoju - bo przeciez przepisy sa jednoznaczne. Mysle, ze
      powinnismy byc konsekwentni i zglaszac kazde zaklocenie, domagac sie
      interwencji policji i popierac innych kiedy probuja walczyc z
      halasem. Wlasnie po to jest prawo, zeby rostrzygac kwestie sporne i
      po to jest policja, zeby egzekwowac jego przestrzeganie.
    • Gość: Sąsiad Pola Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:06
      Słonie słyszą swoje niskie tony z odległości kilkudziesięciu, a nawet kilkuset
      mil. Zaś wieloryby w wodzie komunikują się z odległości nawet kilku tysięcy
      mil. Pole Mokotowskie rzeczywiście nie jest ani oceanem ani afrykańską
      sawanną. Ma tylko "65 ha". Jednak rzecz nie tyle w wielkości przestrzeni, lecz
      w braku kultury twórców nocnych hałasów. Między dźwiękami tolerowanymi przez
      odbiorcę, a nie - tkwi w różnicy natężenia . Jeśli natężenie dźwięku drażni
      odbiorcę nawet na odległość, to jaka jest jego "potęga" w bliższej odległości.
      Tyle tylko, że "bezpośredni" odbiorcy tych dźwięków już nie "słyszą" lecz
      "czują" przez skórę, całym ciałem - jak słonie i wieloryby. Dlatego rozkwita
      królestwo niskich tonów w środowisku nocnej "ciszy". (Lecący samolot w nocy
      jest słyszalny z odległości kilkuset kilometrów, podobnie jak bębny "tam-tam"
      w Afryce).
      Dlatego rozwiązanie uciążliwości "życia nocnego" w dużym mieście (nie tylko w
      Warszawie) nie może sprowadzać się do "zlikwidowania" lecz do niezbędnego
      ograniczenia hałasów i ich rzeczywistych przyczyn. Dotyczy to nie tylko Pola
      Mokotowskiego ale również knajp i restauracji, klubów, licznych imprez letnich
      na świeżym (a raczej otwartym)powietrzu. Niektórych np drażnią sylwestrowe
      wybuchy rac i petard, niektórych "tradycyjne" wielkanocne, a niektórych nawet
      bicie dzwonów na kościelnych wieżach. Nie wypada nawet już wspominać "tupania"
      kota czy "tupotu białych mew o pusty pokład".
      Organy porządku publicznego - w tym sanepid powinny rygorystycznie
      przestrzegać (i karać za naruszenia) norm hałasu w przestrzeni miejskiej.
      • anmanika Re: Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajp 21.08.09, 10:17
        Mieszkam sama na Starówce więc poniekąd czuję się wywołana do tablicy. Zarówno
        ja i moi sąsiedzi nie mamy nic naprzeciw by nasza dzielnica tętniła życiem. I
        niech tak będzie tylko z umiarem. Niestety jest tak, że skoro organizator
        uzyskał pozwolenie, za punkt honoru uznaje by impreza była słyszana aż w
        Śródmieściu. I dlatego mieszkańcy protestują gdy po raz kolejny nawet rozmawiać
        z domownikiem się nie da nawet przy zamkniętych oknach.
        A tak łatwo jest pogodzić zwaśnione strony. Utrzymywać stosowny poziom dzwięku i
        wtedy ludzie mogą się bawić a mieszkańcy funkcjonować. Argument, że miasto to
        nie wieś jest częsciowo nietrafiony, bo zarówno na wsi jak w mieście żyją ludzie
        i jak mówi jedno mądre przysłowie:
        "Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego
        człowieka."

        Norma prawna:
        Żaden mieszkaniec UE nie powinien być narażony na hałas o poziomie zagrażającym
        zdrowiu lub jakości życia. Poziomy ekspozycji na hałas LAeq w porze nocnej:
        ekspozycja populacji na hałas o poziomie powyżej 65 dB powinna zostać
        zlikwidowana; pod żadnym pozorem nie wolno dopuścić na ekspozycję na hałas o
        poziomie powyżej 85 dB - DYREKTYWA 2002/49/WE.

        Dopuszczalny poziom hałasu w terenie zabudowanym w porze dziennej wynosi 60 dB
        (od 6.00 do 22.00); w porze nocnej - 50 dB.
    • Gość: obywatel Za głośno na Polu Mokotowskim. Uciszcie knajpy! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.08.09, 09:55
      Bzdury! Mieszkam tuż przy parku i prawie nie słychać imprez. Czasem dźwięk się
      odbije od bloku, ale to nie problem. Mieszkamy w Warszawie, stolicy tego
      kraju. Jak ktoś chce ciszę to proszę sobie kupić domek na wsi. Na pewno
      wyjdzie taniej niż mieszkanie w Stolicy. Wtedy pewnie będzie narzekać na
      szczekające psy i zbyt głośny szum drzew, bo Polakowi to wszystko przeszkadza...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka