Dodaj do ulubionych

brrym, brrym podjeżdzam ;)

28.05.05, 21:35
łagodnie hamuję
samochód czeka
zapraszam do środka
Wsiadajcie i jedziemy ku przygodzie ;))))

Wycieczka ta jest specjalną dedykacją dla śląskich włascicieli domów
wczasowych, hoteli i kwater, do których przybywają turyści, by poznać
nieznaną i ciekawą ziemię śląską. Śmiało i energicznie drukujcie ten
przewodnik, który jest jedyny w swoim rodzaju. Drugiego takiego nie
znajdziecie choć byście , ze świeczką szukali ;)))
Przewodnik , który zostanie ubarwiony gwarą, legendami i wspaniałymi
fraszkami Bronka Notgalda z Rudy Śląskiej.
Najsłyniejszego fraszkarza forum Gazety Wyborczej.
Tak więc właściciele kwater śląskich , zwróćcie uwagę na swoich turystów, nie
bądźcie obojetni i polećcie im te wycieczki w nieznane, a tak znane trasy
samochodowe, wycieczki jednodniowe, niemęczące, a relaksujące, z których wasi
turyści będą zachwyceni, bo widoki są jak cud i miód i niegdzie takich nie
znajdziecie.

Witam Bronka i wszystkich miłych gości na ziemiach śląskich skąd będziemy sie
udawać na wycieczki :)
Obserwuj wątek
    • broneknotgeld Re: brrym, brrym podjeżdzam ;) 30.05.05, 07:52
      Pieszycke wspominki

      Pieszyce?! -Wspomnieć trza Zwanzigera!
      Richtig pierońsko z niego cholera!
      Som to se pałac piykny budowoł
      A ludziom grosze głodowe dowoł

      Podobnoś piyrwyj kajsik w Lyonie
      Tkocze pedzieli - "My niy som konie"
      A co? -W Pieszycach tkocze to woły?!
      Głod i utropa - los niywesoły!

      Toż łod lutego tukej aż wrało
      Ludzi w chałupach se durś zbiyrało
      Ło buncie jakimś możno radziyli
      Zdychać już lepi - tako tu żyli

      We końcu prziszło - czyrwca szwortego
      Szturmym dom wziyli bogocza złego
      Zwanziger pitnoł dyć do Wrocławia
      A tkocze prawiom - "To niy zabawa"

      Co Zwanzigera to poniszczyli
      Fellmann Hofrichter se wykupiyli
      Toż na Bielawa powstanie poszło
      Tam tako samo do zniszczyń doszło

      Hilbert Andretzing Diering na stracie
      Niy mogli pedzieć -"Zlituj se bracie"
      Aż ze Świdnicy wojsko ściongnyło
      Łoj - sie w Bielawie ty porobiyło!

      Choć wpiyrw se zdało co spokoj przidzie
      Dyć niy zaradzioł rozum ty biydzie
      Bielawsko bitwa tkocze przegrali
      Krwiom swojom bunt tyn posztymplowali

      Zabitych rannych rożnie liczyli
      I do heresztu wiela tyż wziyli
      Tako se "wojna tkoczow" skończyła
      Yno ta pamiyńć niy zaginyła.
        • broneknotgeld Re: brrym, brrym podjeżdzam ;) 30.05.05, 08:56
          Gory Sowie

          Łostatnio wojna i Gory Sowie
          Tymu niyjedyn dziwi sie czowiek
          Zrobiyli Niymcy syr ze tych gor
          Tela tu przeca terozki dziur

          "Riese"- podziymno wielko fabryka
          Cosik sprzed łoczy nom sie wymyka
          Co dzisioj wiymy? - Naprowdy mało
          Choć to niydowno przeca sie działo

          Rożne teorie po gowie chodzom
          Kere już może trocha tyż szkodzom
          - Że Niymcy UFO tu budowali
          To wersjo jako poszła nojdali

          Jo bych już wierzoł że możno atom
          Do V-2 marzoł sie tym "wariatom"
          I choć w tym jeszcze daleko byli
          Gruba z uranym tyż rozkryńciyli.
          • broneknotgeld Re: brrym, brrym podjeżdzam ;) 30.05.05, 08:56
            Podziymia
            Walimia

            Czi sztolnie i hala
            Choby jako sala
            Zwiydzać już to idzie
            Dyć co dali bydzie?

            Ponoć wiyncyj tego
            Czasu wojynnego
            Wiyńźnie tu przebiyli
            No i niy przeżyli

            Tajymnica dzisioj
            Tukej ktosik słyszoł
            Nawet ło tych spodkach
            Prowdziwo to godka?
            • rita100 Re: Trasa Pieszyn - Walim czyli trasa po kostce. 30.05.05, 19:21
              Uwaga, uwaga , ostrzeżenie !
              Z powodu nawałnicy jaka przeszła nad Śląskiem wycieczkę chwilowo odwolujemy.
              Musze szybciutko schować samochód do garażu, a wszyscy wycieczkowicze proszeni
              są o udanie się w bezpieczne miejsce.
              Już mamy wieści , że grad rozbił szyby w samochodach, a burze i wiatry połamały
              drzewa.
              Trzymajcie sie !
                • rita100 Re: Trasa Pieszyn - Walim czyli trasa po kostce. 30.05.05, 22:13
                  Jest cisza przed burzą, możemy tymczasem spojrzeć na mapę i wypić dobre piwo z
                  pianką. Spójrzcie na Pieszyce i na trasę w stronę Walimia, widzicie dokładnie
                  tą trasę ? Zaznaczona jest Wielka Sowa, mamy tam krajobraz Gór Sowich, oraz
                  wyraźnie zaznaczona patelnia Walimska.
                  www.pilot.pl/index.php3?z_city_id=20363&max_katalog=n14_&katalog=n13_&x_obr=243&y_obr=356&x_15=93184&y_1
                  5=68316&form_t=0&tool=3&info=&lang=pl

                  Teraz spokojnie możemy zauważyć przebytą trasę.
                  • broneknotgeld Re: Trasa Pieszyn - Walim czyli trasa po kostce. 30.05.05, 22:40
                    Witej Rita. Pauza se nom przido, bo zdo mi sie, co straciyli my Vitalia.

                    Do Walimia jechała
                    Możno tam łostała?
                    We podziymiu kuko?
                    Czy skarbow durś szuko?

                    No dyć jest juz pełnoletnio i pewnikym do nos trefi
                    Swojom drogom, to ciyngym mi w gowie tyn herb Pieszyc.
                    Możno ta wieża jest tom ze Wielki Sowy?
                    Co ło tym myślisz?
                    • rita100 Re: Trasa Pieszyn - Walim czyli trasa po kostce. 30.05.05, 23:01
                      Halo , podróżni, witam witam, jeszcze zatrzymamy się na trasie Pieszyce -
                      Walim, warto zaglądnąć na podane strony. Znajdziemy w nich dokładną mapę z
                      galerią zdjęć, co łatwiej nam będzie wyobrazić sobie trasę. Zwróćcie uwagę , że
                      w czasie jazdy pojawiają sie nam fragmenty nawierzchni z granitowej kostki,
                      które w czasie deszczu błyszczą. Takie drogi są już zabytkiem dlatego jazda po
                      nich sprawia wielką frajdę. Słyszycie ten stukot kół, to kosteczka wywołuje, że
                      czujemy się w innym świecie, w świecie kamieni, które pamiętają nie jedną
                      historię tego regionu.


                        • rita100 Re: II wycieczka 31.05.05, 21:15
                          Bronku siadaj, zaczniemy drugą wycieczkę pomalutku, mamy ich ogromną ilośc i
                          starczy na całe lato :)
                          Kto ma ochote niech wsiada, warto, warto choć wirtualnie odbyć przejażdzkę, a
                          kiedyś kiedy dano nam będzie szansę realnie zrobić takie wypady , bedzie to
                          ogromna przygoda , to tak jakbyśmy odwiedzali nasze stare ziemie.
                          Nie gońmy za szczęściem , szczęscie samo przyjdzie do nas - dlatego nie martwmy
                          się , że podróznych brak. Póki jest to dla nas przyjemne róbmy swoje.
                          To są piękne wycieczki.
                          • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 31.05.05, 21:17
                            www.pilot.pl/index.php3?z_city_id=18224&katalog=n13_&max_katalog=n14_&x_obr=245&y_obr=353&x_15=93556&y_1
                            5=67363&form_t=0&tool=3&info=&lang=pl
                            Więc zabieram Was Starym Średniowiecznym Szlakiem. Ząbkowice Śląskie - Bardo -
                            Kłodzko.
                            Przez setki lat kupcy podążali Bursztynowym Szlakiem z północy Europy,
                            przprawiając się przez pasmo Sudetów.

                            Zbieramy się w Ząbkowicach Śląskich, których orginalna nazwa to -Frankenstein .
                            Tu na ogromnym rynku - przy tym brzydkim, kanciastym , peerelowskim blokiem
                            mieszkalnym. Blisko rynku znajduje się Krzywa Wieża. Wielka tajemnica Ząbkowic
                            Śląskich - według jednych żródeł - jest to pozostałość zamku warownego
                            zbudowanego w pierwszej polowie XIII wieku przez księcia Bolka. Inne zródła
                            twierdzą, że powstała jako wolno stojąca dzwonnica kościelna. Przekrzywiła się
                            po trzęsieniu ziemi, które nawiedzilo ten rejon w 1590 roku.
                            No to jutro noga na gaz i w drogę.
                            pozdrawiam
                            • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 31.05.05, 22:52
                              Hoho - z Zombkowic znoł żech karlusa
                              Zbiyroł notgeldy - szkryfnońć to musza
                              Życzołch mu moje jak mioł wystawa
                              Łoba my ze tym mieli zabawa

                              Dyć sztyry roki bydzie już tymu
                              Ponboczek przerwoł życie istnymu
                              Zginoł w Sudetach na serpentynie
                              W moji pamiyńci łon niy zaginie.
                            • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 31.05.05, 22:58
                              We Zombkowicach Ślonskich

                              We Zombkowicach morym powioło
                              Niy było wtedy w mieście wesoło
                              Śmiertka tom kosom fest wywijała
                              Ćwierć miasta w końcu sie tu zabrała

                              Winnych szukali we takim czasie
                              Fest sie toplali wtedy w marasie
                              Na kopidołow ciepli złe łoko
                              I łotrombiyli zbrodnia szyroko

                              "Przoszkym ze trupow ludzi potruli
                              Serca ze piersi bajtlow wypruli
                              By na surowo potym je zjodać"
                              - Wiela by jeszcze tu ło tym godać

                              Do win sie inkszych tyż prziznowali
                              Przeca ich mocno torturowali
                              Karom śmierć była - tyjater krwawy
                              Take to wtedy mieli "zabawy"

                              Tli rynce nogi nawet puloki
                              Piykli im kloty dupy i boki
                              Stos konczoł jejich na ziymi piekło
                              Mor jednak łostoł - to niy uciekło

                              Możno Pon Boczek tych mieszczan koroł
                              Dalyj trwoł tukej kostuchy horror
                              Frankenstein - miasto sie wtedy zwało
                              Dyć we legyndy sie tyż dostało

                              Dżuma potworym sie potym stała
                              Co Zombkowice zniszczoł bez mała
                              Choć rynka bosko go tyż dosiyngła
                              Jakoś legynda w powieść sie wprzyngła.
                            • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 31.05.05, 22:59
                              Zamek w Zombkowicach Śl.

                              Dzisioj we ruinie zamek zombkowicki
                              Dyć przeca niy było tak ze niym tu wdycki
                              Pepikow to kedyś solidno forteca
                              Potym piykny zamek z renesansu neca

                              Problym we tym jednak że durś zdobywany
                              W końcu przestoł lyczyć swoje wielke rany
                              Łostatnio łod Szwedow uciyrpioł pieronym
                              Potym jeszcze landrat trocha chodzioł po niym

                              W koncu łopuszczony w łoziymnostym wieku
                              We ruina pryndko miynioł sie czowieku
                              Pożar strowioł dachy fosa zasypali
                              No i jak niszczoł niszczy sie nom dali.
                                    • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 02.06.05, 22:45
                                      Wsiadamy, zamykamy drzwi, zapinamy pasy i jazda. Przypominam jedziemy trasą
                                      Starym Średniowiecznym Szlakiem. Ząbkowice Śląskie - Bardo - Kłodzko.
                                      Rynek opuszczamy ulicą Armii Krajowej w kierunku na Kamieniec Ząbkowicki i
                                      Nysę. Widzicie te podniszczone drogowskazy ? Po przejechaniu prawie trzech
                                      kilometrów zachowujemy szczególną ostrożnośc - przed nami prawy zakręt po
                                      którym następuje znowu prawy. Kilka kilometrów dalej szosa zaczyna biec w
                                      tunelu z drzew. Pięknie ta szosa wygląda i te drzewa takie stare. Gdy licznik
                                      pokazuje 8,2 kilometra od ząbkowickiego rynku, droga skręca w lewo pod kamienny
                                      wiadukt kolejowy. Patrzcie jaka ciekawa budowla tego wiaduktu, cały kamienny.
                                      Jakie wydarzenia muszą te kamienie pamietać.
                                      jedziemy dalej :)
                                      Nie zdążymy jeszcze na dobre otrząsnąć się po zaskoczeniu wywołanym
                                      niespodziewanym wyłonieniu się wiaduktu zza skarpy, a tu po 200 metrach po raz
                                      pierwszy możemy ujrzeć brydę kamienieckiego zamku. Pojawia się ona przed nami
                                      na lewo od drogi.
                                      Wjeżdzamy do Kamieńca i wtedy gdy licznik pokaże nam 9,6 kilometra od startu,
                                      możemy zboczyć z trasy. Skręcamy w lewo, kierunek Ziębice, następnie po 400
                                      metrach, przed kioskiem, w prawo. Po obu stronach ulicy wyrastają wściekle
                                      kolorowe budynki gimnazjum i ośrodka wczasowego i zaraz potem docieramy do
                                      skrzyżowania, przy którym możemy zaparkować samochód i aby wspiąć się pod górę
                                      do remontowanego obecnie zamku, albo też przespacerować się w kierunku
                                      kościoła i zadbanych budynków państwowego archiwum wyróżniających się stylowymi
                                      podcieniami.

                                      Tu sobie odpoczniemy. Jutro czeka nas dalsza droga do Bardo. Pooglądamy
                                      zabytki, ma które trzeba patrzeć z bardzo szeroko otwartymi oczami ;)
                                      • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 03.06.05, 22:36
                                        Czas wyruszać dalej :)

                                        Wracamy na naszą główną trasę. Na liczniku 10,8 kilometra od startu, skręcamy
                                        na skrzyżowaniu w drogę podporządkowaną, prowadzącą do Złotego Stoku. Za
                                        naszymi plecami pozostaje wspaniała bryła zamku. Przed nami długa jazda, nie
                                        traćmy koncentracji, po zaledwie 300 m skręcamy w prawo w kierunku miejscowości
                                        Ożary.
                                        Kręta droga prowadzi nas aż do skrętu w prawo przy drogowskazie, na którym
                                        widnieje nazwa "Przyłęk". Jedziemy , jedziemy piękną trasą, trochę senną ale
                                        czas umila Bronek swoimi śląskimi rymowankami.
                                        - uuuuuu, ostre hamowanie , całe szczęscie, że zauważyliśmy niefrasobliwych
                                        mieszkańców maszerujących środkiem drogi. Tak, tam trzeba uważać.
                                        dalej jedziemy już uwazniej :)

                                        • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 03.06.05, 22:38
                                          Wjeżdzamy do miejscowości Przyłęk, skręcając w prawo na mostek. Następnie po
                                          500m skręciamy w lewo w kierunku Bardo. Dojeżdzamy do skrzyżowania z drogą
                                          Wrocław-Kudowa, gdzie kierujemy się w lewo i natychmiast przed nami otwierają
                                          się wrota malowniczej Kotliny Kłodzkiej z budowlami Barda Śląskiego po prawej
                                          stronie.
                                          To jest cel naszej wycieczki. Jedziemy tam w stronę kamiennego mostu, by
                                          dłużej popatrzeć na tą unikalną panoramę. To jest nasza uczta wzrokowa. Warto,
                                          warto było tu przyjechać - prawda ?
                                          Jutro pojedziemy dalej aż do Kłodzka :)
                                          • rita100 Re: Jeszcze o Bardo 06.06.05, 20:28
                                            No tak, dobrze, że zwróciliści uwagę na Badro Śląskie. Jakoś uszło mi uwadze.
                                            Miasto dawniej nazywało się Wartha. Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z 1301
                                            roku. Jest to teraz ośrodek handlowy i pielgrzymkowy - związany z kultem Matki
                                            Boskiej. W zlokalizowanym w centrum Barda kościele Nawiedzenia NMP znajduje się
                                            drewniana romańska figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem z początku XIII wieku
                                            uznawana za najstarszą na Śląsku. Kamienny most pochodzi z XVI wieku, na stoku
                                            Kalwarii ruiny XIII- wiecznego zamku.
                                            Bardzo ciekawa i burzliwa jest historia tego miasta-sami zobaczcie co na tej
                                            stronce jest opisane.
                                            www.sankt_bardo.opoka.net.pl/pl3.html
                                            miastobardo.republika.pl/bardo2/ciekawos.htmcdn
                                            "U stóp Góry Bardzkiej stała kiedyś pustelnia. Zamieszkiwanie pustelników w
                                            Bardzie notuje się od 1727 roku. Pustelnik nieznanego nazwiska zmarł w 1747
                                            roku. Następnemu - Feliksowi - źli ludzie spalili pustelnie i nie pozwolili
                                            wybudować nowej. Opuścił wiec Bardo i przeniósł się w okolice Częstochowy,
                                            prawdopodobnie był Polakiem. Niejaki A. Neuman wyprosił sobie u opata
                                            kamienieckiego pozwolenie na zbudowanie pustelni, lecz miał się zobowiązać
                                            własnoręcznym podpisem, że sam będzie się troszczył o swoje utrzymanie. Po
                                            sześciu latach pustelniczego życia wyrzucili go żołnierze pruscy, którzy w
                                            Bardzie kwaterowali i pustelnik udał się do Trzebnicy. Gdy Kłodzko dostało się
                                            znów Austrii, generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze,
                                            wybrał Bardo na mieszkanie i tu zbudował sobie mała pustelnie z ogródkiem.
                                            Ludność okoliczną i miejscową ujmował pobożnością i uczynnością."

                                            generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze, wybrał Bardo na
                                            mieszkanie

                                            Albo to, zwróciliście na to uwagę ?
                                            "Również w Bardzie, mieście będącym centrum pielgrzymkowym całego Śląska,
                                            pojawiły się pieniądze zastępcze w postaci niskonominałowych bonów. Nastąpiło
                                            to jednak już po wojnie, bo w 1921
                                            XVII wieku Bardo było międzynarodowym centrum pielgrzymkowym. W tym czasie
                                            bardzo prężnie rozwijał się ruch pielgrzymkowy. Rocznie do Barda przybywało
                                            około 200 tysięcy pielgrzymów. Powstały bardzo liczne gospody, przygotowane do
                                            obsługi pielgrzymów. Do dziś zachowały swoje godła: "Pod Złotym Gryfem, Pod
                                            Słońcem, Pod Gwiazdą, Pod Żółtym Lwem, Pod Czarnym Orłem, Pod Złotym Kubkiem,
                                            Pod Łabędziem, Pod Czarnym Baranem oraz Pod Białym Jagnięciem". Najstarsze
                                            kamienice, a dawne gospody, w Bardzie, w dolnych partiach murów, z piwnicami i
                                            charakterystycznymi sklepieniami sięgają czasów średniowiecza."

                                            Aleśmy się cofneli w czasie - przenieślismy się w bardzo odległe wieki. Również
                                            wydaje mi sie, że miasto przez to, że pielgrzymowały wielkie osobistości będzie
                                            ujęte w niejednym przewodniku. A był i tam ks. K. Wojtyła, późniejszy biskup
                                            pomocniczy, metropolita krakowski, kardynał i papież Jan Paweł II, ks. kardynał
                                            S. Wyszyński, prymas Polski.
                                            Dobrze, ze zatrzymaliśmy się w Bardo, warto było zwrócić szczególną uwagę na
                                            to święte miejsce.

                                            www.sudety.info.pl/npl/miasta/wambierzyce.shtml
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 06:46
                                        Pałac w Kamiyńcu Zombkowickim

                                        Pałac we Kamiyńcu tyż Ślonska był cudym
                                        Schinkel go budowoł pod koniec żywota
                                        Siedym lot dzwigali ta budowla z trudym
                                        Kosztowoł łon yno ze trzi tony złota

                                        Marianna Orańsko to finansowała
                                        Za syna łod krola piyrwyj sie wydała
                                        A jak na pałacu postawiyli wiecha
                                        Cołke Prusy miały pierońsko uciecha

                                        Bo znojdła sie szaca w swoji stajni blisko
                                        Ze Hohenzollernym szajdong pryndko wziyła
                                        Z liplingym w pałacu łona sie zamiyszko
                                        Bo we jeji pszoniu była tako siyła

                                        Choć mury eks-chopa czynsto tyż widziały
                                        Dyć przeca Kamiyniec był richtig niymały
                                        Niy to co dzisiejsze małe nasze budy
                                        Jak sie niy widzieli niy było łostudy.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 06:46
                                        To ci jazda

                                        Marianny Orański żywot był burzliwy
                                        Dyć nawet po śmierci czekały jom dziwy
                                        Jak ruske soldaty Kamiyniec zajyli
                                        To i jeji zwłokom tyż niy łodpuściyli

                                        Wyciongli jom z truły - wietrzyli na dworze
                                        No i łobwoziyli nawet na motorze
                                        Ciekawe co potym ze niom tu sie dzioło
                                        Pewnie jyj z Ruskimi niy było wesoło.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 06:47
                                        Pałac Kultury i Nauki

                                        Uczyli mie w szkole że Pałac Kultury
                                        Jest darym Sowietow dlo tyj naszy dziury
                                        Ze Kamiyńca jednak poszły tam marmury
                                        Powiydz czym durś blyszczom te warszawske mury

                                        Bestoż tukej godom że ślonsko to sprawa
                                        Jako i ta cegła z keryj jest Warszawa.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 13:53
                                        Matka Bosko Bardzko

                                        Jakby we legyndy wierzyć sie nom chciało
                                        Tyj figurce latek doszło by niymało
                                        Ponoć we poczontkach wieku dwunostego
                                        Maryjo tu naszła karlusa jednego
                                        Ło cześć dlo niyj tukej piyknie poprosiyła
                                        No i stond sie pryndko ta rzeźba skondś wziyła
                                        Z bukowego drzewa piyknie wystrugano
                                        Keryj moc niyziymsko richtig jest tu dano
                                        Bo przeca tyloma cudami słynyła
                                        Że na cołkym Ślonsku w zocy wiernych była.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:04
                                        Bardzko Madonna

                                        Legyndami łobrosł tukej jyj poczontek
                                        Prawdziwy jest pewnie tyn cysterski wontek
                                        Z romańskich rzeźb Ślonska łona richtig piyrszo
                                        Śmiało idzie pedzieć że tyż jest nojwyrszo

                                        Piyrwyj we niywielki kapliczce tu była
                                        Aż sie do kościoła czeskego wkludziyła
                                        Z czasym "kirch" niymiecki stanoł wele niego
                                        Z nacji tych na Ślonsku wiela jest dobrego

                                        Po latach sie piyknie barok tu rozgościoł
                                        Nawiedzynio Marii momy teroz kościoł
                                        Willmann go łozdobioł - tyn nasz ślonski "flamand"
                                        Chocioż był tronkowy - sztuki wielki amant

                                        Madonna sie śmieje - radośnie tronuje
                                        Ze ołtorza szczyńściym na cołki Ślonsk suje
                                        Jak bydziesz we Bardzie do kościoła wdepnij
                                        Porzykej i cosik na ofiara wciepnij.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:05
                                        Madonna i husyty

                                        Husyty do Barda wdepli
                                        Na czeski kościoł sie ciepli
                                        Potym w niymieckim szukali
                                        Niy było - bestoż sklinali

                                        Łoba kościoły spolyli
                                        Madonny dyć niy zniszczyli
                                        Bo łona we Kłodzku była
                                        Tam sie przed niymi schroniyła.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:06
                                        Ślonsko Salamandra

                                        Ślonskom Salamandrom tyż jom nazywali
                                        Przetrwała pożary i była tu dali
                                        Roz jedyn zakonnik chcioł jom wyniyść z łognia
                                        Niy zdonżoł - spoloł sie jako ta pochodnia
                                        We pogorzelisku Madonna leżała
                                        Niyspolono rynka mnicha jom czimała
                                        Wszysko było yno mocno łokopcone
                                        Cud w tym jednak wielki że nic niy spolone
                                        W łoziymnostym wieku zaś braciszek inkszy
                                        Wyciongnoł jom z łognia - u Boga był wiynkszy

                                        Dyć sie przed niyszczyńściym tukej durś chroniyła
                                        By Bardo jyj miało opieka i siyła.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:07
                                        Pechowy tron

                                        Tron Bardzki Madonny złotnik se rachowoł
                                        Na kupa piyniyndzy - opat ich niy dowoł
                                        Możno łon był jednak we wercie tyż tela
                                        Ze srebra był cołki łozdobiyń mioł wiela

                                        W końcu ło tyn mebel do łostudy doszło
                                        Klasztor niy zapłacioł - do sondu to poszło
                                        Złotnik tron swoj zabroł - kupioł go ktoś inkszy
                                        Bestoż wstyd opata był w tym nawet wiynkszy.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:07
                                        Sekularyzacjo

                                        Skiż Napoleona Bardo uciyrpiało
                                        Dyć to gorsze było co ze niym sie stało
                                        Jak krol Prus powiedzioł - Sekularyzować
                                        I wszyske zakony pod upadłość stowiać

                                        Utropa z tym wielko przeca tukej była
                                        Majontek cystersow krolowa kupiyła
                                        Aże z Holandyji - richtig dość daleki
                                        Gorzyj że pielgrzymow szło mniyj do ty eki.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:07
                                        Pontniki

                                        Ci co ta Madonna Bardzko łodwiydzali
                                        Przez caluśke wieki durś jom całowali
                                        Że łona kusiole te wszyske szczimała
                                        Tyż se idzie pedzieć - Cud to jest bezmała
                                        Bestoż sto lot tymu relikwiorz jyj dali
                                        Co by go pontniki teroz całowali.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:08
                                        Za komuny w Bardzie

                                        Choć z wiarom we Boga ofyn sie pogryźli
                                        To jednak czasami tyż sie w klota piźli
                                        W sześdziesiontym szostym ta figurka świynto
                                        Ukoronowali - wiela to pamiynto
                                        Bo tyż mocka ludzi na to sie zebrało
                                        Chocioż tyj komunie to niy sztimowało.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:14
                                        Kościoł bardzki

                                        Prziklosztorny kościoł Bardo fest łozdobio
                                        Barok we niym blyszczy - wszyskim sie podobo
                                        Czista lot już we niym Madonna przebywo
                                        Tukej teroz na nia pontnik se podziwo
                                        Łorgany świontyni tyż som richtig zocne
                                        Tony ze nich słychać przepiykne i mocne
                                        Legynda głosiyła że Fryc je fondowoł
                                        Choć dowodu niy ma coby piniondz dowoł.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:16
                                        Cud na Bardzki Gorze

                                        Matka Bosko Płaczonco pastyrza zbudziyła
                                        Niyszczyńścia i szczyńścia tu prorokowała
                                        Ślady stop w kamiyniu łod sia łostawiyła
                                        A potym do nieba sie nazod zabrała

                                        Jak sie inksze ło tym ludzie dowiedzieli
                                        Zaczli tu zaglondać na ślady dziwować
                                        Pamiontka po cudzie wszyscy mieć tyż chcieli
                                        Niy dało sie tego jakoś upilnować

                                        Arcybiskup fondnoł kapliczka ze czasym
                                        Ołtorz stanoł w miejscu kaj były te stopy
                                        Kalwariom sie stała ta gora ze lasym
                                        Ciongnyły tu teroz baby no i chopy
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:17
                                        Osuwisko

                                        Sztyrysta lot tymu we Bardzie sie dzioło
                                        Bez lato tu richtig pieronym fest loło
                                        Woda Gora Bardzko jakosik podmyła
                                        Skały poszły na doł - tako we niyj siyła

                                        Wiela sie tych bergow do Nysy wkulało
                                        I rzeka we biegu to przitamowało
                                        Z miasta już sie ludzie myśleli wynosić
                                        Dyć dzieci Madonna zdołały uprosić

                                        Łona łod powodzi Bardo łobroniyła
                                        I rzeki koryto ździybko przełożyła
                                        Pamiontkom jest po tym wielke osuwisko
                                        Nojwiynksze w Sudetach - łodwiydź jak żeś blisko.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:17
                                        Zamek

                                        Ta Gora Bardzko zamek tyż miała
                                        Dyć sie historio z niym niy cackała
                                        Czeske husyty go zrujnowali
                                        Żodyn niy miyszkoł w niym potym dali
                                        Chnetko po zamku zniknołby ślod
                                        Ale archeolog z łopatom wpod.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:18
                                        Kalwario

                                        Na Kalwario w Bardzie trzi drogi prowadzom
                                        Polok Pepik Niymiec tukej sie niy wadzom
                                        Ta droga niymiecko to Droga Krziżowo
                                        Przi kożdy kapliczce pontnik zowdy stowo
                                        Zajrzy tyż na pewno do Źrodła Maryji
                                        Woda stond pomogo choryj familiji
                                        Kuruje fest gowa no i słabe łoczy
                                        Wszyscy w okolicy majom jom we zocy.
                                      • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 14:18
                                        Rożańcowo

                                        Z Kalwarii blikom na Rożańcowo
                                        Jeji sie teroz byda dziwowoł
                                        Austrioki forty tu budowali
                                        No a Prusoki ciongli to dali

                                        Wtedy jom Łyso Gorom tu zwali
                                        Dyć już historio leci se dali
                                        Teryn kupiyli redymptorysty
                                        Jak wiek dwudziesty był mody czysty

                                        Pryndko stanyły tukej kaplice
                                        Choby rożańca te tajymnice
                                        Zajrzyj do kożdy bo przeca czeba
                                        Poczujesz wtedy sie bliżyj nieba.
                                              • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:01
                                                Jeszcze został nam ostatni odcinek jazdy, równie pięknej, w dół, w górę długimi
                                                łukami by podążać do Kłodzka. Widzimy już górującą nad miastem twierdzą z
                                                podziemnymi chodnikami minerskimi, restaurowaną starówkę z gotyckim mostem nad
                                                Młynówką. Jest tam podziemna trasa turystyczna i wiele wspaniałych zabytków
                                                architektury.
                                                I tak zakończyliśmy drugą wycieczkę weekendową.
                                                Zmęczeni ? hehe
                                                • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:14
                                                  Po odpoczynku, czeka nas ciężka jazda, stary przedwojenny szlak - Droga Stu
                                                  Zakrętów
                                                  Kudowa Zdrój-Karłów-Radków-Wambierzyce.
                                                  To nie żart, ta trasa naprawdę tak się nazywa. Ma swój początek w Kudowie,
                                                  która już w drugiej polowie XIX wieku stała się pierwszym oficjalnym
                                                  uzdrowiskiem kardiologicznym w Niemczech i w której kiedyś dbał o swoje zdrowie
                                                  sam Winston Churchill.
                                                  Życzę miłego wypoczynku i relaksu przed następną wyprawą poszukiwania starych
                                                  ale jak uroczych miejsc.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:33
                                                    Kłodzke podziymia

                                                    To co na wiyrchu - w Kłodzku podziwiali
                                                    Dyć wgłomb do piwnic tu niy zoglondali
                                                    A tam przez wieki rosło miasto druge
                                                    Studnie głymboke i chodniki duge
                                                    Wiyncyj dziur miała niż kyjza ta skała
                                                    Cud że przez lata to wszysko szczimała
                                                    Z czasym zwietrzała - wloła sie tyż woda
                                                    Już w Polsce widać było wielko szkoda
                                                    Walić zaczyły sie te chałpy piykne
                                                    Jako to retnońć? Czy czasu wystyknie?
                                                    Szpec łod gornictwa jednak sie poradził
                                                    Kaj yno umioł trzi grosze swe wsadzioł
                                                    Zaloł betonym wzmocnioł fundamynty
                                                    We tych podziymiach ujawnioł talynty
                                                    Kere w bergmonach durś przeca drzymały
                                                    No i sie łostoł tyn grod prawie cały
                                                    Zaś na pamiontka po ciynżki robocie
                                                    I by turystom dodać trocha pociech
                                                    Momy terozki tu podziymno trasa
                                                    Kaj medytujesz ło tych downych czasach
                                                    I wojnach co przez Ślonzek sie kulały
                                                    Lochach co kłodzian przed wrogym chowały.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:34
                                                    Twierdza Kłodzko

                                                    Grod był we Kłodzku słowiański prastary
                                                    Jeszcze niym Polska ziymie te podbiyła
                                                    Tyndy do Rzymu szły przeca jantary
                                                    A okolica durś rosła we siyła

                                                    Za Piastow zamek stanoł tu na gorze
                                                    Kery pilnowoł durś ważnego szlaku
                                                    Załoga liczno stoła w jego murze
                                                    Kłodzko to trocha taki ślonski Krakow

                                                    Twierdza zrobiyli z niego Austryjoki
                                                    Fryc Wielki dalyj jom budowoł
                                                    Coby tu mocno stanyli Prusoki
                                                    Wielgachny donjon we środku niyj stowioł

                                                    Chwolom sie Niymcy - W Prusach yno łona
                                                    Łoparła wojskom sie Napoleona
                                                    Dyć jo tam niy wiym coby sie z niom stało
                                                    Jakby sie ze Tylży "pokoju" niy miało

                                                    Z czasym ze twierdzy zrobiyli wiyńziynie
                                                    Kere rygorym we Niymcach tyż słynie
                                                    Dzisioj zabytek to na polski stronie
                                                    Bawi turystow - twierdzy jest już koniec.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:34
                                                    Pruski romans

                                                    Groźnych bańdziorow w Kłodzku wyńziyli
                                                    Jednak niy łoni sławni tu byli
                                                    Terozki wspomnieć chyba jo musza
                                                    Zakochanego dość fest karlusa

                                                    Fryderyk von Trenck - piykny i mody
                                                    Tu łod miyłości zażył ochłody
                                                    Smoloł cholywki do siostry krola
                                                    Ale niy wygroł ze Frycym fula

                                                    Chocioż Amalia nic sie niy broni
                                                    Krol sie niy godzi - do twierdzy goni
                                                    Niy chce we hrabim szwagra swojego
                                                    Widzi w tym gańba dlo tronu swego

                                                    Hareszt nakłado pryndko na szaca
                                                    Wojsko go wiezie do tego Glatza
                                                    Miało być pszonie a jest wiyńziynie
                                                    Jak kamiyń Fryca twarde sumiynie

                                                    Po prowdzie w twierdzy go niy mynczyli
                                                    Na wiela przeca mu pozwolyli
                                                    A łon durś myśloł ło lipście swoji
                                                    I ło ucieczce z wiyńziynio roji

                                                    Bestoż do skutku pitać probowoł
                                                    Aż sztyry razy rady niy dowoł
                                                    Jednak za piontym gładko mu wyszło
                                                    Choć ło Amalii marzynie prysło

                                                    We cołkich Niymcach szukali zbiega
                                                    Dyć wystraszyli jednak jak czeba
                                                    Zaocznie wyrok śmierci mu dali
                                                    I na szafocie gymba wiyszali

                                                    Wielkymu uciyk Fryderyk mały
                                                    Z miyłości nici - choć karlus cały
                                                    Taki był koniec historii cołki
                                                    Pszajesz - uwożej jednak na stołki.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:34
                                                    Minerske chodniki

                                                    Minerske chodniki atrakcjom som kłodzkom
                                                    Światła tukej było choćby ciymnom nockom
                                                    A przeca wojoki musieli w niych chodzić
                                                    Jak oblegajoncym chcieli fest zaszkodzić
                                                    Żodyn niy śmioł myśleć ło świyczce pochodni
                                                    W luft by wylecieli pryndzyj niż ktoś łod nich

                                                    Po prowdzie to z tego pożytku niy było
                                                    Rzodko oblygali - czynsto sie ćwiczyło.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:35
                                                    Hrabianka Orsini

                                                    Hrabianka? - po prowdzie ze niyj mieszczka była
                                                    Z goroncego pszonio na Ślonsku słynyła
                                                    Tych liplingow swojich ponoć struła wiela
                                                    Jak już niy wydoloł to mioł z tego tela

                                                    Godajom tyż ło tym - co robiyła łona
                                                    Jak armio tu prziszła łod Napoleona
                                                    Ponoć w twierdzy kłodzki podtruła załoga
                                                    Coby sie poddali wojskom tego "boga"

                                                    Dyć za to co złego naprowdy zrobiyła
                                                    W końcu do tyj twierdzy za wiyńźnia trefiyła
                                                    Łodsiedziała tukej aż dwadziścia lotek
                                                    Wylazła - już niy był ze niyj piykny kwiotek.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:35
                                                    Baron Wacław Kinski

                                                    Za tych Austryjokow Kinski w Kłodzku siedzioł
                                                    Spiskowoł i jontrzoł - Habsburg sie dowiedzioł
                                                    Wysłoł pod eskortom do zamku kłodzkiego
                                                    Dyć Kinski durś myśloł jak uciyc ze niego

                                                    No i musza pedzieć że mu sie udało
                                                    Jak wino we gowie strażnikom szumiało
                                                    Dziura pryndzyj wykuł zrobioł tyż drabina
                                                    Wszyscy tukej potym mieli kwaśno mina.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:36
                                                    Andreas Faulhaber w Kłodzku

                                                    Ksiondz Faulhaber - twierdzy wiyńziyń richtig zocny
                                                    Coż - kej mioł paragraf na siebie dość mocny
                                                    Kusioł do dezercji - to mu zarzucali
                                                    Tego w wojsku Fryca niy tolerowali

                                                    Godali co było niywiela w tym prowdy
                                                    Na zimne dmuchali - to robiyli zowdy
                                                    Jego przeznaczyniym kara śmierci była
                                                    Dyć na tym historio sie niy zakończyła

                                                    Cuda z ciałym dugo sie tu potym działy
                                                    Zwłoki przeca wcale sie niy rozkłodały
                                                    W końcu pochowali je w kłodzkim kościele
                                                    Tako ta historio ciekawie sie ściele.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:36
                                                    Wielko i mało.

                                                    Wielko i mało twierdza Nysa Kłodzko dzielyła
                                                    Forteczno Gora wiynkszo - Owczo myńszo zajyła
                                                    Z Czech do Ślonzka te twierdze droga fest zamknyły
                                                    Łone już prusko ziymia przed Austryjom broniyły

                                                    Bajajom ludzie - Kedyś podziymie je łonczyło
                                                    Kto szuko - możno tam trefi - oby sie spełniyło
                                                    Plany fortecy niypełne - jak chcesz licz na wiela
                                                    Dyć niyjedyn durś godo - Blyśnie jeszcze ta sztela
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:37
                                                    Finowie w Kłodzku

                                                    Przez drugo wojna wiyńziyli tukej
                                                    Finow - dyć dzisioj prożno ich szukej
                                                    Co do jednego wymordowali
                                                    I niy wiadomo kaj pochowali

                                                    Niy yno jyńcow ta śmierć spotkała
                                                    Bo ich cywili tyż se zabrała
                                                    Kajś ich wywiyźli w kierunku Piły
                                                    Wele Szydłowca ślady zginyły.
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 04.06.05, 21:37
                                                    Most na Młynowce

                                                    Siedymset lot już we Kłodzku stoji
                                                    Czasu sie jakoś wiela niy boji
                                                    I choć tak dugo Młynowka spino
                                                    Przeca sie jeszcze nom niy ugino
                                                    Podobny ponoć jest yno w Pradze
                                                    Miyjcie to ludzie tyż na uwadze.
                                                  • kgeorge Re: Bursztynowy Szlak 05.06.05, 11:44
                                                    ...... a jak pojedziecie drogą 100 zakrętów z Kudowej do Karłowa lub odwrotnie,
                                                    proponuję odwiedzić rezerwat błędnych skał.
                                                    Jest to niepowtarzalny skalny labirynt obejmujący grzbiet Skalniaka
                                                    wyrzeźbiony w piaskowcach ciosowych przez wodę i wiatry, wykorzystujące
                                                    niejednakową ich odporność na wietrzenie.
                                                    Powstałe bloki skalne tworzą kilkusetmetrową trasę turystyczną o
                                                    niepowtarzalnym uroku, którą zwiedzając często dosłownie przeciskamy się
                                                    pomiędzy skałami wąskimi szczelinami. Wysokość korytarzy waha się w granicach 6-
                                                    8 m, szerokość jest różna - miejscami wynosi tylko kilkadziesiąt centymetrów.
                                                    Nawet podczas deszczu przechodzi się znaczny odcinek drogi pod skalnymi
                                                    parasolami. Ta forma wietrzenia nie ma żadnego odpowiednika w Polsce, a jej
                                                    pokonanie zajmuje ok. 35 minut.
                                                    A w ogóle to powinniście wiedzieć że znajdujecie się w Parku Narodowym Gór
                                                    Stołowych.
                                                    A nieopodal Karłowa jest Strzelinie Wielki, najwyższy szczyt Gór Stołowych.
                                                    Wraz z Małym Szczelińcem wznosi się 150 m nad Karłowem tworząc szeroki, płaski
                                                    masyw z licznymi wąskimi szczelinami i głębokimi wąwozami, na dnie których do
                                                    lata leży śnieg.


                                                    Z Karłowa wchodzi się początkowo za znakami żółtymi, potem od granicy rezerwatu
                                                    za drogowskazami, w sumie po ok. 665 kamiennych schodach. Wykonał je pod koniec
                                                    XVIII w. sołtys Karłowa Franz Pabel, udostępniając niezdobyty dotąd masyw. Na
                                                    szczycie z tarasów widokowych wspaniałe panoramy na większość pasm w Sudetach.
                                                    Przy pierwszym z nich zabytkowy budynek schroniska, w którym jednak nie ma
                                                    noclegów, tylko bufet. To wyjściowy punkt trasy turystycznej po Szczelińcu -
                                                    kiedyś okrężnej, od roku 2001 schodzi się w dół innymi schodami.

                                                    Historia udostępnienia Szczelińca Wielkiego i problem nazwy Góry Stołowe.

                                                    ”Linia komunikacyjna Kłodzko - Duszniki – Kudowa – Nachod – Praga to fragment
                                                    starożytnego szlaku bursztynowego, jednak bardziej górzyste tereny na północ i
                                                    południe od niej człowiek zaczął poznawać znacznie później. W czasie wojny 30-
                                                    letniej (lata 1618-48) w wyższe partie Gór Stołowych uciekała czasem ludność,
                                                    ale prawie do końca XVIII w. pozostał Szczeliniec nie znany. W roku 1730
                                                    powstała miejscowość Karłów (Carlsberg, na cześć cesarza Austrii Karola VI),
                                                    kilkanaście lat potem, po tzw. pierwszej wojnie śląskiej przeszła ona pod
                                                    panowanie pruskie. Austriacy jeszcze dwukrotnie próbowali bezskutecznie
                                                    odzyskać Ziemię Kłodzką i Śląsk. Po kolejnym pogorszeniu się stosunków prusko-
                                                    austriackich w roku 1788 Prusacy rozpoczęli budowę trzech fortów na zach. od
                                                    Kłodzka: 2 w Górach Bystrzyckich (Fort Wilhelma i pod Kamienną Górą na płd.
                                                    zach. od Polanicy-Sokołówki) oraz fortu nad Lisią Przełęczą, na górze Ptak.
                                                    Dziś to tzw. fort Karola). Robotami kierował tu major artylerii Bonawentura von
                                                    Rauch, zaś za ordynansa znającego okolicę służył mu 17-letni wówczas
                                                    mieszkaniec Karłowa Franz Pabel. Major zwrócił uwagę na skalne bastiony
                                                    Szczelińca, chcąc i ten szczyt zamienić w twierdzę. Jego minerzy rozsadzili
                                                    kilka zbyt ciasnych przejść, a nad przepaściami przerzucili pierwsze mosty.
                                                    Chodziło tu o umożliwienie "wizji lokalnej" dla przełożonych majora i w efekcie
                                                    na Szczeliniec przybywają ważne osoby.

                                                    Na pocz. VIII 1790 odwiedzają Szczeliniec Wielki dwaj następcy tronu, 10 VIII
                                                    1790 pojawia się tu król Fryderyk Wilhelm II wraz z 2 księżniczkami (tablica na
                                                    Fotelu Dziadka), a 28 VIII wielki poeta niemiecki Johann Wolfgang von Goethe
                                                    (tablica po lewej stronie tarasu przed schroniskiem). Wszyscy są oprowadzani
                                                    przez F. Pabla. Myśl o budowie kolejnego fortu porzucono, zwrócono zaś uwagę na
                                                    walory romantyczne miejsca, które i tak po wizycie znanych osób musiało uzyskać
                                                    rozgłos, a bliskość 2 uzdrowisk Dusznik i Kudowy spowodowała napływ turystów. W
                                                    1804 ustalono opłatę 4 groszy srebrnych, a dla dzieci i służących 2 grosze.
                                                    Podczas kolejnej wizyty króla Fryderyka Wilhelma III Franciszek Pabel – sołtys
                                                    Karłowa i właściciel gospody otrzymuje oficjalnie swą urzędową nominację na
                                                    mianowanego królewskiego przewodnika i kasjera Szczelińca Wielkiego
                                                    (Königlicher bestallteter Führer und Kassenverwalter der groβer Heuscheuer).
                                                    Jest to pierwsza urzędowa nominacja na przewodnika górskiego w Europie. Z
                                                    inicjatywy ministra do spraw Śląska Carla Georga Heinricha hrabiego von Hoyma
                                                    na Szczelińcu odbyła się wówczas uczta przy wielkim stole, podczas której
                                                    zwrócono uwagę na podobieństwo oglądanych stąd grzbietów górskich do blatu
                                                    owego stołu i pojawia się określenie Tafelgebirge na cały ten rejon. Stąd
                                                    wywodzi się niefortunna, dziś obowiązująca nazwa Góry Stołowe. Taką bowiem
                                                    przyjęto w roku 1946, dopiero potem okazało się, że Heuscheuer jest starsze.
                                                    Dziś w języku polskim jedynie w środowisku taterników funkcjonuje Hejszowina,
                                                    pochodząca wg językoznawców od słowiańskiej chyszy lub chiży - chałupy o
                                                    dwuspadowym dachu, krytej strzechą, do której Szczeliniec jest z daleka
                                                    podobny. Das Heu to po niemiecku siano - niemiecka nazwa wywodzi się zatem od
                                                    starszej, słowiańskiej. Słowo chysza oznaczało np. u Łemków w Beskidach dom, a
                                                    chiża dziś w j. bułgarskim oznacza schronisko górskie. Za to Czesi mówią na
                                                    Szczeliniec Wielki Velká Hejšoviná.

                                                    Franciszek (Franz) Pabel został zasłużonym popularyzatorem Szczelińca. Żył w
                                                    latach 1773-1861, a działalność przewodnicką uprawiał aż przez 71 lat! Nie
                                                    działał zapewne sam, ale tylko on jest wspominany po nazwisku w pamiętnikach i
                                                    to wielu turystów. Aż do późnej starości chodził on 3 a nieraz i 4 razy
                                                    dziennie na Szczeliniec z przybyszami. W 1814 z jego inicjatywy zbudowano
                                                    pierwsze drewniane schody (po kapitalnym remoncie w roku 2001 oddano je po
                                                    wieloletniej przerwie znów turystom - tędy obecnie opuszcza się Szczeliniec
                                                    Wielki). W 1815 stanął pierwszy letni schron, w 1845 powstało do dziś
                                                    istniejące schronisko, zwane Szwajcarką. Większość potrzebnych środków dawała
                                                    kasa Szczelińca, dotacje państwa (prócz budowy schroniska) były niewielkie.
                                                    Jednak przedsiębiorczości, przebiegłości, miłemu sposobowi bycia, swoistemu
                                                    humorowi zawdzięczał Pabel, że jego interwencje u różnych władz przyczyniały
                                                    się do coraz to nowych udogodnień dla turystów. W 1843 napisał on Krótką
                                                    historię uprzystępniania Szczelińca, która doczekała się 3 wydań. Po śmierci F.
                                                    Pabla po Szczelińcu oprowadzali jego syn i wnuk, ale opinie o nich nie były już
                                                    tak dobre, jak o pierwszym przewodniku. Po nich prowadzeniem turystów zajęła
                                                    się rodzina Stieblerów, która aż do końca lat 60. XX w. posiadała w Karłowie
                                                    gospodę. Ten dom stoi do dziś przy zakręcie drogi w Karłowie. Franciszek Pabel
                                                    został upamiętniony tablicą na lewo od tarasu przed schroniskiem na
                                                    Szczelińcu.”
                                                    Jadąc dalej w stronę Wambierzyc, skręcie w lewo i odwiedźcie Pasterkę.
                                                    Dziwne, ale tam kończy się droga. Zatrzymacie się obok schroniska i dalej już
                                                    na nóżkach, lub powrót samochodem ale tą samą drogą. Spotkacie po drodze wyciąg
                                                    linowy, przy pomocy którego transportuje się dobytek nieodzowny do życia
                                                    szczelinieckiego schroniska.

                                                    www.sudety.it/index/noclegi/ID,3
                                                    www.sudety.it/index/miejscowosci/ID,220


                                                    Dużo jeszcze przed Wami, co by poznać dokładnie obszar Kotliny Kłodzkiej.
                                                    Parki Zdrojowe w Polanicy, Dusznikach, gdzie stąpał ongiś wielki geniusz
                                                    fortepianu. Odwiedzić należy również Zieleniec i dalej jadąc aż do Międzylesia
                                                    i pasma Śnieżnika, gdzie w Kletnie macie wspaniałą jaskinię Śnieżną.

                                                    Musicie również zaparkować samochód w Lewinie Kłodzkim i obejrzeć
                                                    schronisko dla zwierząt, znanej i kontrowersyjnej artystki. ;)))

                                                    I nie byłbym sobą gdybym nie zaproponował Wam przejażdżki pociągiem malowniczą
                                                    trasą z Polanicy Zdroju przez Szczytną, Duszniki Zdrój, aż do Kudowej.

                                                    <a href="
                                                  • kgeorge Re: Bursztynowy Szlak 05.06.05, 11:49
                                                    I nie byłbym sobą gdybym nie zaproponował Wam przejażdżki pociągiem malowniczą
                                                    trasą z Polanicy Zdroju przez Szczytną, Duszniki Zdrój, aż do Kudowej.

                                                    www.kolej.pl/serwis/galeria_old/zdjecia/trsp/233.jpg

                                                    Ale to już temat na zaś.

                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 05.06.05, 12:07
                                                    Witom piyknie.
                                                    Dziynki za posty i linki. Ło to nom idzie coby wciongnońć w tako rajza
                                                    internautow kierzy interesujom sie turystykom. Som wontek może prziciongnońć tyż
                                                    inkszych, kierzy chcom se yno cosik poczytać.
                                                    Co do trasy, to decyduje Rita.
                                                  • rita100 Re: Bursztynowy Szlak 05.06.05, 14:22
                                                    Jaka miła niespodzianka :)
                                                    Niesamowite, bo przecież i ja tam byłam i po tylu latach wspominam.
                                                    Milo jest uczestniczyć nawet w takiej wycieczce, gdzie krajobrazy są nadzwyczaj
                                                    urokliwe i czy to śląskie , czy kaszubskie, wszędzie znajdziemy piękno. To jest
                                                    to czym sie zachwyczmy dopóki istniejemy.
                                                    Ja nawet mam propozycję , ze po zakończeniu naszej trasy , gtdzie jestem
                                                    przewodnikiem wspaniałą trasę pociągiem zrobi Kgeorge. Bardzo bym Cię prosiła
                                                    Kgeorge - podziel sie wiedzą z nami i podrózami.
                                                    No popatrzcie na ten most ?
                                                    Czy to nie cud architektoniczny ?
                                                    www.kolej.pl/serwis/galeria_old/zdjecia/trsp/233.jpg
                                                  • broneknotgeld Re: Bursztynowy Szlak 05.06.05, 20:21
                                                    Kaplica Czaszek

                                                    Czerepow zdo sie ze czi tycionce
                                                    W nich historyji tyż downy konsek
                                                    Wojny ofiary pomoru tyż
                                                    Farorz je tukej zebroł - dyć wiysz

                                                    Tako staraniym fatra Tomaschka
                                                    Słynie w Europie ze Czermny czaszka
                                                    Inksze som w Rzymie i Kutny Horze
                                                    Kaplicom sztela asić se może.
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 20:50
                                                    Witam i zabieram Was dziś na wycieczkę z Kudowy Zdrój aż do Wambierzyc.
                                                    Wszystko przygotowane, zasiadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i ruszamy
                                                    drogą stu zakrętów.
                                                    Jazdę rozpoczynamy z centrum miasta obok Teatru Zdrojowego i zabytkowego parku
                                                    w którym można znaleź także egzotyczne rośliny. Poruszamy się drogą 387 w
                                                    kierunku Parku Narodowego Gór Stołowych do miejscowości Karłów. Gdy tylko
                                                    kończą się zabudowania przed nami zaczyna się kręta i malownicza droga w górę
                                                    zbliżająca się do ciemnej strony lasu. Po przejechaniu dwóch kilometrów od
                                                    centrum Kudowy jesteśmy już w Parku Narodowym Gór Stolowych.
                                                    ooo- sarna przeleciała:)
                                                    Przed nami 7 km niebezpiecznych zakrętów. Całe szczęscie, że drzwi auta mamy
                                                    zablokowane inaczej grozi
                                                    nam wypadnięcie z auta na drogę ;)))

                                                    A wiycie ize Wambierzyce nazywali juzas dolnoslonsko Jerozolima?
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 20:52

                                                    Przeżylismy jazdę, jesteśmy już przy wieżdzie do Karłowa. Wspomnę Wam tu, nie
                                                    wiem czy wiecie, że Franz Pabel jako sołtys Karłowa w 1813roku wytyczył
                                                    piewrwsze drogi turystyczne i został mianowany pierwszym europejskim
                                                    przewodnikiem turystycznym.
                                                    Tu trochę złapaliśmy oddechu, a przed nami zaczyna się druga tura
                                                    niebezpiecznych zapkrętów. Trudna jazda przed nami ale jaka ciekawa- dlaczego?
                                                    Spójrzcie sami - idealna scenografia do filmu fantasy. Skały, skały, a między
                                                    nimi wąwozy pełne paproci, korzeni drzew wychodzących na zewnątrz otaczające te
                                                    skały, mroczne mchy. Niezapomniane widoki.
                                                    Ale czas dalej jechać:)

                                                    Od 17 km zaczyna się szybsza jazda w stronę Radkowa. Niech nas jednak licho nie
                                                    nie podkusi, by jechać szybciej, widziecie te głębokie wyrwy w asfalcie ?
                                                    Trzeba je delikatnie omijać.
                                                    Na 21 kilometrze, na skrzyżowaniu, kierujemy się wzdłuż drogi głównej.
                                                    Przejeżdzamy przez Ratno Górne, w zlokalizowanym tuż za nim Ratnie Dolnym, u
                                                    podnóza XVI-wiecznego pałacu i tu skręcamy w prawo ku Wambierzycom. Dojeżdzamy
                                                    do celu Wambierzyce. Ciesze się, że jest Kalwaria Wam dobrze znana, bo opisując
                                                    ją, widzicie prawie realnie na własne oczy.
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 20:53
                                                    Wjeżdzamy na rynek, rzut oka w prawo i widok zapierający dech w piersiach: w
                                                    centrum dość niewielkiej miejscowości stoi momumentalna bazylika, której budowę
                                                    ukończono 1720 roku. Warto spędzić w Wambierzycach więcej czasu, szczególnie po
                                                    to, by lepiej poznać miejscową kalwarię liczącą ponad 130 stacji (kaplic).
                                                    W pobliżu rynku uwagę zwraca kapliczka świętej Wilgefortis, bardzo rzdako
                                                    czczonej na terenie Polski, według podań córka króla Luzytani, która uwięziona
                                                    przez ojca po odmowie zamążpójścia dokonała mistycznych zaślubin z Chrystusem
                                                    i jest przedstawiona jako ukrzyżowana kobieta z twarzą pokrytą brodą.
                                                    Obecny układ miejscowości wywodzi się z XVII wieku gdy ówczesny właściciel dóbr
                                                    wambierzyckich Daniel von Osterberg postanowił urządzić wieś na wzór Jerozolimy.
                                                    I tak rynek otacza 12 bram, a płynący przez Wambierzyce potok do dziś nosi
                                                    nazwę Cedron.
                                                    Tak - zrobiliśmy wspaniałą wycieczkę, pełną wrażeń związanych z ucztą wzrokową.
                                                  • kgeorge Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 21:13
                                                    Hola hola, wyhamuj trochę, a gdzie ruchoma szopka Wambierzycka?

                                                    Oczywiście że jest.
                                                    Znajduje się nad miastem, na przeciwległym wzgórzu patrząc od Bazyliki,
                                                    w pobliżu kaplic Drogi Krzyżowej. Najlepszy jest kominiarz siedzący na dachu
                                                    jednego z budynków, które wchodzą w skład szopki.
                                                    A co tam wyczynia ?
                                                    Należy pojechać i zobaczyć




                                                  • broneknotgeld Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 21:19
                                                    Pałac w Ratnie Dolnym

                                                    Godajom co zamek w Ratnie stoł łod wiekow
                                                    Historio ło grafie von Hardegg wspomino
                                                    Kery tu na wzgorzu zbudowoł czowieku
                                                    Zamek - choć pałacu łon niy przipominoł

                                                    Dziedzina miyniyła ciyngym właścicieli
                                                    Szwedy jak tu wdepli wiela poniszczyli
                                                    W końcu von Osterberg prziloz do tyj szteli
                                                    Pałac łodbudowoł co poczoł sie chylić.
                                                  • kgeorge Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 06.06.05, 21:59
                                                    >Re: Bursztynowy Szlak
                                                    >broneknotgeld 05.06.2005 20:22 + odpowiedz


                                                    >Skansyn

                                                    >Ze Kotliny Kłodzki zebrane chałupy
                                                    >Tu we cołki krasie stojom se do kupy
                                                    >W co drugo niydziela chleba tyż skosztujesz
                                                    >W chałupie pieczony - no dyć jak smakuje?!

                                                    Onego czasu na wszystkich drzewach Kudowej były rozwieszone ogłoszenia
                                                    o wypieku chleba w Skansenie.
                                                    Pojechałem i zobaczyłem.
                                                    Chleb kupiony w sklepie miejscowego GS-u, był odgrzewany w piecu chlebowym
                                                    i podawany do degustacji.
                                                    Adyć to samo mógłbym sobie zmajstrować w domu rodzinnym,nie musiałbym jechać do
                                                    Kotliny Kłodzkiej

                                                  • broneknotgeld Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 08.06.05, 17:00
                                                    Wambierzycko lipa

                                                    Ślepy Jan z Raszewa pod lipom tu rzykoł
                                                    Na niyj Matki Boski z Dzieciontkym figurka
                                                    Spokopić nom ciynżko dyć już na Nia blikoł
                                                    Jakby promyk słonka przilecioł przez dziurka

                                                    Historyjo tako z czinostego wieku
                                                    Już wtedy tu ludzie na pont zaczli chodzić
                                                    Pamiyntej jak bydziesz tu dobry czowieku
                                                    Że łod tego cudu kult se zaczoł rodzić.
                                                  • broneknotgeld Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 08.06.05, 17:06
                                                    7.VI.1678

                                                    Już Osterberg kupioł dlo sia Wambierzyce
                                                    Cud sie stoł kolejny - dyć ło tym tyż wiycie
                                                    Cudowne źrodełko trysło przi kościele
                                                    W Annie Scholz przi tymu życie sie zaś ściele
                                                    A przeca już była w grobie jednom nogom
                                                    Ze Bogym niy take dziwy dzioć se mogom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 08.06.05, 17:09
                                                    30.V.1679

                                                    Słonko zachodziyło - niyziymski blask prziszoł
                                                    I aże do nocy nad kościołym wisioł
                                                    Dziw tyn uwidziała cołko okolica
                                                    Aże niyjednymu se "polyły" lica
                                                    Stond tutejszy zwyczaj procesji z pochodniom
                                                    Iluminacyjom cudu tego godnom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kudowa Zdrój - Wambierzyce 09.06.05, 17:51
                                                    Daniel Paschasius Osterberger von Osterberg

                                                    Bogaty kupiec rodym z Ostrawy
                                                    Kerego cysorz nobilitowoł
                                                    Ratno se kupioł tak dlo oprawy
                                                    I pałac prawie łod nowa stowioł

                                                    Dyć tego jeszcze mało mu było
                                                    Wzioł wele Ratna te Wambierzyce
                                                    A że sie cudow tukej zdarzyło
                                                    Kościoł zbudowoł niym skończył życie

                                                    Kalwario - jego tyż przeca sprowka
                                                    Tym Wambierzyce bardzi som zocne
                                                    Wiara to przeca niy jest zabowka
                                                    Yno dlo życio podstawy mocne.