pomnik i rodzeństwo

14.09.09, 17:38
Witajcie!
Powiedzcie, proszę (napiszcie, raczej:-) jak jest u Was. Sytuacja
jest następująca. Jest siedmioro rodzeństwa pochodzącego ze wsi.
Jeden z rodzeństwa zgodził się zostać z rodzicami na gospodarstwie
(szumnie nazwanym 4 ha) i domu wymagającym remontu, gdyż ojciec
szedł na emeryturę rolniczą i musiał komuś zostawić ten majdan.
Syn, który to odziedziczył ożenił się i wyremontował całość ( za
ieniądze w większości żony). Jego rodzice nieraz wspominali, że
nigdy tak dobrze im się nie żyło i to w takich warunkach. Ojciec
umiera. Rodzeństwo postanawia, że pomnik (rzęu 6 tys. zł. - bo
podwójny, tylko że matka nie wie, że dla niej też) stawia wyłącznie
syn, który odziedziczył. Nie wiem jak postąpić. Jestem jego siostrą,
ale w mniejszościowych osądach. Nie wiem co i jak. Proszę o opinię.
    • seth.destructor Re: pomnik i rodzeństwo 14.09.09, 18:50
      Kazde z rodzenstwa powinno zaplacic po rowno. Ojciec byl wszystkich.
    • yoma Re: pomnik i rodzeństwo 14.09.09, 19:04
      Rodzeństwo postanawia, a ten syn co na to?
    • Gość: Michał Re: pomnik i rodzeństwo IP: *.chello.pl 14.09.09, 20:20
      Jeżeli rodzeństwo chce pomnika to niech go zafunduje.Nikt nie ma żadnego obowiązku dokładać się do takiej fanaberii.
    • piwi77 Re: pomnik i rodzeństwo 14.09.09, 21:25
      Jak uważasz, że powinnaś i możesz sobie na to pozwolić, miej udział
      w owych 6 tys. Zamiast zbyt dużo i długo myśleć na ten temat.
    • kadrowa Re: pomnik i rodzeństwo 14.09.09, 22:12
      Nie wiem co ma do rzeczy (albo nie rozumiem) kto odziedziczył i co
      odziedził. Raczej nie zastanawiałabym się i dołożyłabym się na tyle
      na ile mnie stać. Z treści postu wynika że pozostała część
      rodzeństwa nie poczuwa się do odpowiedzialności i po prostu "żal mi
      ich" bo nie wiem - czy to ludzie czy zwierzęta. Nie obrażając tych
      drugich przy okazji. Wiem, jupi.. to - neandertalczycy ;)
    • default Re: pomnik i rodzeństwo 15.09.09, 09:38
      Ja nie bardzo rozumiem o co tu chodzi. Tzn. jaki jest związek
      pomiędzy kwestią kto pozostał na gospodarstwie, a kto ma stawiać
      pomnik. Ojciec był wszystkich, a nie tylko tego jednego prawda ? To
      wszyscy razem decydują co i za ile stawiają i razem się składają. A
      jak z jakichś przyziemnych, wrednych pobudek uważają, że nie muszą,
      to wara im od decydowania jaki i za ile pomnik postawi ten jeden
      syn. Niech postawi brzozowy krzyż.
    • camel_3d Re: pomnik i rodzeństwo 15.09.09, 10:49
      skoro rodzenstwo nie chcial zostac na gospodarce to ich problem.. a jezeli ktos
      sie chce (dobrowolnie) dolozyc do pomnika,to powinien to zrobic.. nikt z anikogo
      nie moze decydowac.
    • jagoo Re: pomnik i rodzeństwo 15.09.09, 13:01
      Syn sam powinien się poczuwac do wystawienia pomnika na własny
      koszt, skoro rodzeństwo dobrowolnie zrzekło sie spadku po ojcu
      (chociaz właściwie w każdej chwili moga działu spadku zażądać, więc
      choćby dlatego nie warto drzeć z nimi kotów)
      Z drugiej strony, ojciec to ojciec, ja bym się nie targował z
      rodzeństwem o to kto więcej ma mu do zawdzieczenia.
      • pocoo Re: pomnik i rodzeństwo 15.09.09, 14:39
        Ci , co chętnie wzięliby pieniądze za morgi( a nie morgi)na pewno
        najwięcej krzyczą.Największy jazgot będzie przy wyborze pomnika.
        Ileż to razy się zdarza , że ojciec zapisuje mieszkanie dziecku z
        którym mieszka.Kiedy dziecku się "odwidzi "opieka nad tatusiem to
        ląduje tatuś pod mostem.Pozostałe dzieci nie kiwną palcem aby ojcu
        pomóc.Niech idzie do tego któremu zapisał mieszkanie.Tak typowo po
        katolicku
        "Czcij ojca twego i matkę twoją".
        "Problem" nie znika po śmierci rodzica.Ciekawe ,czy jest zgoda w
        płaceniu za mszę w intencji...
        • gangsta_rydzyk Re: pomnik i rodzeństwo 16.09.09, 12:01
          "Ciekawe ,czy jest zgoda w płaceniu za mszę w intencji..."

          i kto płaci za pokaz ogni sztucznych i chóry maryjnych dziewic...
    • Gość: bezia Re: pomnik i rodzeństwo IP: *.chello.pl 15.09.09, 15:55
      W mojej rodzinie była taka sytuacja, mama odziedziczyła gospodarstwo po ojcu,
      jej dwóch braci zrzeklo sie wszelkich praw. kiedy ojciec zmarł, mama postawiła
      mu pomnik, ale uwaga- wybrała go sama, taki, na jaki ja było stać, nie prosiła o
      pomoc żadnego z braci, ale o zdanie tez nie. po prostu zamówiła , pomnik został
      postawiony, a reszta rodziny nawet sie nie zająknęła na ten temat.
    • gangsta_rydzyk Re: pomnik i rodzeństwo 16.09.09, 11:58
      Pomnik to za mało, postawic piramide z marmuru jak faraonowi z
      kamienia, albo wielki ołtarz z bursztynu i złota. Zeby bylo bogato i
      wystawnie, co by ludzie nie gadali.
      • Gość: tradycja Re: pomnik i rodzeństwo IP: *.pools.arcor-ip.net 16.09.09, 13:00
        Wygrawerowac swoje parametry radze, bez daty zejscia i jest fajna
        lokata.Mozna dodac jakies dobre focisko, zeby przeciwnicy nie dali
        jakiegos szpetnego.Zaraz, zaraz date zejscia tez da sie ustalic, bo
        takie testy/reklamy, gdzies tutaj byly na dlugosc zycia.
        • gangsta_rydzyk Re: pomnik i rodzeństwo 16.09.09, 13:37
          bogato musi wygladać, żeby sąsiad nie byl lepszy...najlepiej kredyt
          wziąśc na te okazje i po problemie :D
    • migreniasta Jeśli nie wiadomo o co chodzi...... 16.09.09, 13:12
      wtedy zazwyczaj chodzi o pieniądze.
      Ale i o prestiż. Pomnik bywa powodem do nieskrywanej dumy lub
      niewybrednych docinków. Sytuacja jest mocno skomplikowana bo
      pozostałe sześcioro rodzeństwa tworzy oddzielny obóz.
      Jako lekturę uzupełniającą polecam sagę :
      pl.wikipedia.org/wiki/Dziewi%C4%99ciu_ksi%C4%85%C5%BC%C4%85t_Amberu

      Po przeczytaniu niestraszne będą Ci spory o trywialny pomnik.
      Miłej lektury.
      • Gość: monaga Re: Jeśli nie wiadomo o co chodzi...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 15:19
        Dziękuję za odpowiedzi!
        Nie chodzi o spory - chciałam tylko poznać Wasze opinie. W
        rezultacie brat postąpił najlepiej jak mógł dla siebie. Popieram go
        całym sercem. Ja jestem w niszy i z moim zdaniem nikt się nie liczy.
        Wstyd mi będzie za resztę do końca życia.
        Chciałabym zakończyć ten wątek - Dzięki raz jeszcze! Pozdrawiam
        Was!:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja