Pogrzeb to znieważenie ?

15.09.09, 20:24
wiadomosci.onet.pl/2043485,11,item.html
-" Największym dramatem jest to, że ginekolodzy nie mówią matkom,
które poronią, o tym, że mogą otrzymać ciało dziecka a ZUS może
pokryć koszty związane z pogrzebem - dodała. Jak powiedziała, bardzo
często ciała dzieci nie są wydawane rodzicom przez szpitale i są
traktowane jako odpadki
.

Gdy w 2005 roku Fundacja Nazaret po raz pierwszy zorganizowała w
Warszawie taki pogrzeb, stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo
wobec podejrzeń znieważenia szczątków ludzkich i zwłok
martwych noworodków. "

Wyrzucenie do kibla nie jest znieważeniem ?
    • black-emissary Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 20:28
      Nie jestem na bieżąco, więc zapytam - to KK nie wysyła już nieochrzczonych
      dzieci do piekła?
      • piwi77 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 20:33
        Już drugi raz zmienili dogmat, za pierwszym zamienili piekło na
        otchłań, takie coś co nikt nie wie co to jest, a ostatnio papież
        Benedykt wykrył, że nieochrzczone płody prawdopodobnie jednak od
        razu wędrują do nieba. Czyli aborcja to wysyłanie dusz do nieba bez
        narażania na ziemskie pokusy.
        • strikemaster Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 20:52
          Chrzest zmywa grzech pierworodny. Nieochrzczone płody trafiają prosto do Piekła, niezależnie od tego, co wygaduje B-16!
          • snajper55 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 22:42
            strikemaster napisał:

            > Chrzest zmywa grzech pierworodny. Nieochrzczone płody trafiają prosto do Piekła
            > , niezależnie od tego, co wygaduje B-16!

            Ty tez trafisz do Piekła, bo negujesz nieomylność Papieża.

            S.
            • strikemaster Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 22:46
              Nie pierwszy raz. :)
              • snajper55 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 22:47
                strikemaster napisał:

                > Nie pierwszy raz. :)

                No tak, to już i tak wszystko Ci jedno. ;)

                S.
                • strikemaster Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 22:53
                  Poza tym będę tam w doborowym towarzystwie Wiwczarka, Darskiego, Dody i... Ratzingera, bo on sam zakwestionował swoją nieomylność w związku ze sprawą Lefebrystów. :)
                  • snajper55 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 23:00
                    strikemaster napisał:

                    > Poza tym będę tam w doborowym towarzystwie Wiwczarka, Darskiego, Dody i... Ratz
                    > ingera, bo on sam zakwestionował swoją nieomylność w związku ze sprawą Lefebrys
                    > tów. :)

                    Niebo musi być strasznie puste. ;)

                    S.
                  • pocoo Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 07:32
                    strikemaster napisał:

                    > Poza tym będę tam w doborowym towarzystwie Wiwczarka, Darskiego,
                    Dody i... Ratz
                    > ingera

                    Towarzystwo Dody mogę zrozumieć, ale po co Ci "cała reszta"?
                    • Gość: shadok Re: Pogrzeb to znieważenie ? IP: 212.33.72.* 16.09.09, 11:17
                      Jeśli Doda w piekle będzie śpiewać to warto żyć cnotliwie aby trafić do nieba.
                      • snajper55 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 13:07
                        Gość portalu: shadok napisał(a):

                        > Jeśli Doda w piekle będzie śpiewać to warto żyć cnotliwie aby trafić do nieba.

                        W Piekle to chyba będzie co innego robić. ;)

                        S.
                  • mg2005 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 19.09.09, 19:36
                    strikemaster napisał:

                    > Ratzingera, bo on sam zakwestionował swoją nieomylność w związku
                    ze sprawą Lefebrys
                    > tów. :)

                    A konkretnie jaki dogmat zakwestionował ?...
                    • strikemaster Re: Pogrzeb to znieważenie ? 21.09.09, 23:46
                      A konkretnie przywracając Lefebrystów a następnie przyznając się do błędu i wycofując przywrócenie zakwestionował dogmat o nieomylności papieża. Pamiętasz naszą dyskusję?
        • black-emissary Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 21:04
          Ale Limbo to o ile mnie pamięć nie zawodzi rogatki Piekła właśnie.

          Nie byłoby łatwiej chrzcić już nienarodzonych?
          • strikemaster Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 00:11
            > Nie byłoby łatwiej chrzcić już nienarodzonych?

            Przy pomocy pompy infuzyjnej?
    • hypatia69 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 20:33
      "w pierwszej kolejności szczątki są wydawane rodzinie i najbliższym,
      ale gdy rodzina nie jest tym zainteresowana, mogą być wydane do
      pochówku np. takiej organizacji społecznej jak Nazaret."
      Dzięki czemu fundacja może sobie pochować owe szczątki i zrobić
      pozytywny PR.
      "Poniatowski nie potrafił powiedzieć, jak dużo rodzin interesuje się
      lub też nie odebraniem ciał dzieci zmarłych przed urodzeniem w
      szpitalu, którym on kieruje, bo szpital nie prowadzi takich
      statystyk."
      Ale statystyki aborcji pewnie mają. A w ciemnogrodzie ludzie nie
      muszą znać przepisów i po cholerę pogłębiać traumę związaną z
      poronieniem jeszcze pogrzebem nieochrzczonych szczątków? I czemu
      miałyby być chowane w poświęconej ziemi? Czyżby brzemię grzechu
      pierworodnego spadało na ludzkie barki w momencie urodzenia się w
      stanie żywym?
      Jeśli fundacja Nazaret sobie życzy, to mogę im nieodpłatnie podesłać
      co miesiąc swoje podpaski. Jest wielce prawdopodobne, ze na którejś z
      nich są przedwcześnie zmarłe szczątki.
      • black-emissary Podpaski dla Nazaret! 15.09.09, 21:06
        hypatia69 napisała:
        > Jeśli fundacja Nazaret sobie życzy, to mogę im nieodpłatnie podesłać
        > co miesiąc swoje podpaski. Jest wielce prawdopodobne, ze na którejś z
        > nich są przedwcześnie zmarłe szczątki.

        Warto tę szlachetną inicjatywę rozpowszechnić. Ja nawet tampony dorzucę.
        • gucio712 a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 21:16
          Jezeli ktos odczuwa taką potrzebę, to proszę bardzo. Sam nie wiem
          jak bym się zachował w takiej sytuacji? I mam nadzieje że nigdy się
          nie dowiem
          • hypatia69 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 21:42
            A ja wiem, jak bym się zachowała. I ostatnią rzeczą, która by mi
            przyszła do głowy to umartwianie się jeszcze ceremoniałem pogrzebowym.
            • snajper55 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 22:44
              hypatia69 napisała:

              > A ja wiem, jak bym się zachowała. I ostatnią rzeczą, która by mi
              > przyszła do głowy to umartwianie się jeszcze ceremoniałem pogrzebowym.

              Ale dla niektórych zasiłek pogrzebowy może być pokusa nie do odparcia. Przecież
              nikt nie sprawdza na co został on w rzeczywistości wydany. A pogrzebać można samemu.

              S.
              • tytanya Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 22:52
                Jeteś niedoinformowany:


                "W razie pokrycia kosztów pogrzebu przez określone podmioty, zasiłek
                przysługuje tym podmiotom w wysokości udokumentowanych
                kosztów pogrzebu, nie wyższej jednak niż 200% przeciętnego
                miesięcznego wynagrodzenia. Zasada ta ma także zastosowanie w
                przypadku pokrycia kosztów pogrzebu przez inną osobę niż członek
                rodziny. W razie poniesienia kosztów pogrzebu przez więcej niż jedną
                osobę lub podmiot, zasiłek pogrzebowy ulega podziałowi między te
                osoby lub podmioty - proporcjonalnie do poniesionych kosztów
                pogrzebu."

                http://e-prawnik.pl/domowy/prawo-
                spadkowe/spadki/odpowiedzi/rozliczenie-kosztow-pogrzebu-przed-
                sadem.html
                • snajper55 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:00
                  tytanya napisała:

                  > Jeteś niedoinformowany:
                  >
                  >
                  > "W razie pokrycia kosztów pogrzebu przez określone podmioty, zasiłek
                  > przysługuje tym podmiotom w wysokości udokumentowanych
                  > kosztów pogrzebu, nie wyższej jednak niż 200% przeciętnego
                  > miesięcznego wynagrodzenia. Zasada ta ma także zastosowanie w
                  > przypadku pokrycia kosztów pogrzebu przez inną osobę niż członek
                  > rodziny. W razie poniesienia kosztów pogrzebu przez więcej niż jedną
                  > osobę lub podmiot, zasiłek pogrzebowy ulega podziałowi między te
                  > osoby lub podmioty - proporcjonalnie do poniesionych kosztów
                  > pogrzebu."
                  >
                  > e-prawnik.pl/domowy/prawo-
                  > spadkowe/spadki/odpowiedzi/rozliczenie-kosztow-pogrzebu-przed-
                  > sadem.html

                  Czyli trzeba się z jakimś kamieniarzem dogadać...

                  S.
                  • hypatia69 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:01
                    Ze stolarzem, jak już. Albo zakładem usług pogrzebowych.
                    • snajper55 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:36
                      hypatia69 napisała:

                      > Ze stolarzem, jak już. Albo zakładem usług pogrzebowych.

                      Z firmą raczej nie. Łatwiej z osobą fizyczną. Takiemu fizycznemu to się stawia
                      pół litra i rozmawia jak Polak z Polakiem.

                      S.
                      • hypatia69 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:45
                        A w pogrzebówkach, to myślisz, psychiczni pracują? Mentalność mają taką
                        samą. Da się.
                        • snajper55 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 16.09.09, 00:08
                          hypatia69 napisała:

                          > A w pogrzebówkach, to myślisz, psychiczni pracują? Mentalność mają taką
                          > samą. Da się.

                          Tam to zawsze kilka osób musisz przekonać. Łatwiej w takiej jednoosobowej firmie.

                          S.
                • hypatia69 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:00
                  Bzdura. Przepis może i jakiś jest. A fakty są takie, że ZUS zwraca na
                  skutek otrzymania kwitu za trumnę. I nawet gdyby wypłacił
                  pogrzebówce, to kto zabroni się podzielić? Jeśli mniemasz, że
                  sprawdzają dokładnie, to jesteś w błędzie. Dodatkowo z tym podziałem
                  to też jakiś mit. Jedna osoba dostaje i musi być sama również
                  ubezpieczona. I najlepiej skoligacona czy wręcz spokrewniona z
                  nieboszczykiem. Wdowa-rozwódka odpada zatem.
                  • gucio712 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:23
                    jakas bzdura zaczyna z tego wychodzić. Nie sądze żeby ktoś kto
                    straci nienarodzone dziecko zapindalał zaraz z kwitami do Zus-u.
                    Wydaje ni się jednak że jeżeli taki ktoś wyraża chęć takiego
                    pochówku to powinna to być jego prywatna sprawa i powinno mu się to
                    umożliwić. ot i cała filozofia
                    co ci przeszkadza że ktoś ma ochotę to robić, mi osobiscie krzywdy
                    tym nie robi, nie ogranicza mej wolnosci ani sumienia
                    • hypatia69 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 15.09.09, 23:50
                      Mi nie przeszkadza. Ja tylko mówię, jak wyglądają faktyczne zwroty
                      ZUSu za pogrzeb.
                      I szczerze mówiąc przy poronieniu w piątym miesiącu [czy tam
                      przedwczesnym porodzie martwego płodu, jak kto woli], to wiem, ze
                      ludzie bywa, ze chcą pochówku. Ale nie spotkałam się jeszcze z
                      informacją, żeby ktoś się domagał tego samego w 10 t.c. na przykład.
                      A co do umożliwiania... Ludzie się nie znają na przepisach i nie
                      muszą. Czyli szpital powinien zapodać taką informację pacjentce. Tak
                      samo, jak podaje o tym, co znaczą te różne na wynikach. Z
                      histopatologii na przykład. I może po poronieniu tym bardziej
                      powinien, bo chrześcijański czy dowolny pochówek zaśniadu byłby
                      paranoją. Chociaż jeśli komuś bardzo zależy to też nie moja brocha.
                    • mg2005 Re: a co komu przeszkadza taki pogrzeb? 19.09.09, 19:44
                      gucio712 napisał:

                      > jakas bzdura zaczyna z tego wychodzić. Nie sądze żeby ktoś kto
                      > straci nienarodzone dziecko zapindalał zaraz z kwitami do Zus-u.

                      Oszołomy tego nie rozumieją...

                      > Wydaje ni się jednak że jeżeli taki ktoś wyraża chęć takiego
                      > pochówku to powinna to być jego prywatna sprawa i powinno mu się
                      to
                      > umożliwić. ot i cała filozofia

                      Dokładnie.

                      > co ci przeszkadza że ktoś ma ochotę to robić,

                      No właśnie...
      • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 15.09.09, 23:17
        hypatia69 napisała:

        A w ciemnogrodzie ludzie nie
        > muszą znać przepisów i po cholerę pogłębiać traumę związaną z
        > poronieniem jeszcze pogrzebem nieochrzczonych szczątków?

        A to jest dobre pytanie, bo prawda jest taka, ze strata ciazy,
        jakkolwiek bolesna dla kobiety, nie moze miec takiej emocjonalnej wagi
        jak utrata dziecka narodzonego. Po co wiec organizowac pogrzeb i,
        rzeczywiscie, czynic te sytuacje bardziej bolesna niz musi byc? Tyle
        tylko, ze kobiety maja w tej chwili glowy tak napakowane ideologia
        zycia nienarodzonego, ze stawiaja miedzy tymi sytuacjami niemal znak
        rownosci. Niemal, bo nie widzialam jeszcze kobiety obnoszacej sie w
        necie z data smierci dziecka, zas widzialam multum majacych w
        sygnaturkach linki do wirtualnych cmentarzy, gdzie mozna zapalic
        wirtualna swieczke ich "aniolkom" z poronien. Moze to i jakis tam
        sposob na radzenie sobie z bolem po stracie, z drugiej jednak strony
        sa tacy co w sygnaturach nosza wirtualne swieczki dla swoich psow i
        kotow...

        Wydaje mi sie, ze nie ma w tym wszystkim rownowagi, bo ludzie z jednej
        strony rozumieja roznice miedzy utrata ciazy a utrata dziecka, z
        drugiej zas wlasnie sie pozniej dowiaduja ze plodowi mozna zorganizowac
        pogrzeb. I dostaja rozdwojenia jazni. Co do lekarzy to uwazam, ze ich
        zadaniem powinno byc tlumaczenie kobietom, ze poronienie to cos co sie
        przytrafia co piatej ciazy i ze jest to, bolesny na pewno, ale
        naturalny proces odrzucenia przez organizm albo uszkodzonego zarodka
        albo sygnal, ze byc moze z mechanizmami utzrymania ciazy jest u danej
        kobiety jakis problem, ktory warto sprawdzic. A nie wzmacniac jej
        smutek sugestiami zorganiozwania pogrzebu.
        • hypatia69 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 00:10
          I obawiam się, że te wirtualne cmentarze wirtualnych dzieci to ni
          mniej, ni więcej, a wpływ KRK na psychikę kobiet. Poronienie, to coś,
          o czym zdrowa psychicznie kobieta chce zapomnieć, bo ma na łbie
          zajęcie się żyjącymi dziećmi, a nie dłubanie w czymś, co było efektem
          na przykład wady genetycznej i co pewnikiem albo by i tak nie
          przeżyło, albo było bardzo chore i niezdolne do samodzielnej
          egzystencji.
          A tym czasem, jak sama słusznie zauważasz, net jest pełen dat. Nie
          znajdę teraz, ale widziałam niedawno sygnaturkę z trzema "aniołkami"
          i jednym dzieckiem żywym. Po co? Nie wiem. Dla mnie to, zwyczajne
          "trendy i cool". Bo tak się teraz robi. Bo jak to fajnie się obnosić
          z nieszczęściem. Bo niech mi wszyscy współczują.
          I wiesz co? Ja nie sądzę, żeby w większości przypadków znana była
          choćby płeć owych "aniołków".
          Za to na nagrobku bardzo ładnie by wyglądało "Bo Bóg tak chciał",
          albo "Bóg wezwał Cie do siebie". Jakby Bóg nie miał nic lepszego do
          roboty niż mordowanie płodów...
          • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 00:53
            hypatia69 napisała:

            > I obawiam się, że te wirtualne cmentarze wirtualnych dzieci to ni
            > mniej, ni więcej, a wpływ KRK na psychikę kobiet. Poronienie, to coś,
            > o czym zdrowa psychicznie kobieta chce zapomnieć, bo ma na łbie
            > zajęcie się żyjącymi dziećmi, a nie dłubanie w czymś, co było efektem
            > na przykład wady genetycznej i co pewnikiem albo by i tak nie
            > przeżyło, albo było bardzo chore i niezdolne do samodzielnej
            > egzystencji.


            Tak i jeszcze raz tak. Wezmy np. taki zespol Edwardsa. 95% plodow
            obciazonych tym rodzajem trisomii obumiera w pierwszych tygodniach
            ciazy, wiec wiekszosc kobiet nawet nie ma mozliwosci sie zastanowic nad
            terminacja lub donoszeniem (to ostatnie konczy sie pogrzebem z trumna
            juz kilkudziesieciocentymetrowa, bo mniej niz 10% dzieci z ta wada
            dozywa roku). Natura sama zalatwia sprawe. Kosciol jednak indoktrynuje
            kobiety nie pozwalajac im przejsc przez podobne sytuacje jako przez
            jeden z procesow zachodzacych w organizmach wiekszosci z nas. Mimo ze
            te organizmy same traktuja ciaze poroniona do 8 tygodnia po
            zaplodnieniu jako niebyla, skoro macica jest w stanie sie sama
            zregenerowac i oczyscic bez interwencji ginekologicznej. No ale to musi
            dzialac w obie strony - zeby moc kobiecie bioracej np. pigulke
            wczesnoporonna wmowic, ze jest morderczynia, trzeba ja takze przekonac
            ze w 8 tygodniu po zaplodnieniu, wraz z obfitym krwawieniem
            miesiecznym, stracila aniolka. Wobec czego bedzie ja to bolec tak jak
            bolalaby strata osmiolatka.


            > A tym czasem, jak sama słusznie zauważasz, net jest pełen dat. Nie
            > znajdę teraz, ale widziałam niedawno sygnaturkę z trzema "aniołkami"
            > i jednym dzieckiem żywym. Po co? Nie wiem. Dla mnie to, zwyczajne
            > "trendy i cool". Bo tak się teraz robi. Bo jak to fajnie się obnosić
            > z nieszczęściem.

            I znow po trzykroc tak. Kobiet majacych w sygnaturach "aniolki" oraz
            imiona dzieci narodzonych jest od groma. Dla mnie jest to wlasnie jakis
            niezrozumialy trynd i udawana zaloba. Udawana, bo majaca podloze
            inne niz czysto emocjonalne, bowiem sila emocjonalnej wiezi miedzy
            dzieckiem narodzonym i kobieta oraz kilkutygodniowa ciaza i kobieta nie
            moze byc taka sama.
            • Gość: hmmm... Re: Pogrzeb to znieważenie ? IP: 212.33.72.* 16.09.09, 11:30
              > I znow po trzykroc tak. Kobiet majacych w sygnaturach "aniolki" oraz
              > imiona dzieci narodzonych jest od groma. Dla mnie jest to wlasnie jakis
              > niezrozumialy trynd i udawana zaloba. Udawana, bo majaca podloze
              > inne niz czysto emocjonalne, bowiem sila emocjonalnej wiezi miedzy
              > dzieckiem narodzonym i kobieta oraz kilkutygodniowa ciaza i kobieta nie
              > moze byc taka sama.

              wilmo, nie poznaję Cię. Dlaczego 'nie może być taka sama'? Dla Ciebie może nie,
              dla kobiety która od 10 lat starała się zajść w ciąże to straszliwa tragedia.
              Ludzie są różni. Skoro jedni potrafią zrobić formalny pogrzeb zdechłemu pieskowi
              albo publicznie szlochać po Michaelu Jacksonie, to inni mogą pochować płód,
              nosić po nim żałobę, pościć etc. Jeśli ktoś nosi żałobę po zmarłym 90letnim ojcu
              który zginął w wypadku to niestosowne byłoby pocieszanie że ojciec i tak był już
              stary i długo by nie pożył, mimo że jest to niewątpliwa prawda.
              • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 11:51
                Gość portalu: hmmm... napisał(a):

                > wilmo, nie poznaję Cię.

                Oj, a to my sie znamy...?

                >Dlaczego 'nie może być taka sama'?

                Dlatego, ze nie jest mozliwe stworzenie takiej samej wiezi
                emocjonalnej z kilkutygodniowym plodem jak z dzieckiem juz
                narodzonym. To, wbrew pozorom, wymaga czasu i nawet kobiety dlugo
                sie o ciaze starajace inaczej odebralyby poronienie a inaczej smierc
                dziecka kilkuletniego. Zreszta mysle sobie ze wlasnie datego, ze
                tyle zarodkow jest ronionych, natura byla dla nas na tyle laskawa ze
                nie odczuwamy po utracie ciazy bolu porownywalnego do straty
                dziecka. Mialam zreszta w rodzinie kobiete, ktora ronila
                kilkakrotnie, po czym stracila przez raka 16-letnia corke. I to ja
                oplakiwala do konca zycia, a nie utracone ciaze.


                >Dla Ciebie może nie,
                > dla kobiety która od 10 lat starała się zajść w ciąże to
                >straszliwa tragedia.

                Nie watpie. Jednak dla mnie kobieta, ktora z data poronienia w
                sygnaturze wykloca sie w necie na forum "Uroda" czy "Moda", nie jest
                w przezywaniu tej tragedii wiarygodna. To juz bardziej rozumiem
                taka, ktora chcialaby pochowku.



                Jeśli ktoś nosi żałobę po zmarłym 90letnim ojc
                > u który zginął w wypadku to niestosowne byłoby pocieszanie że
                >ojciec i tak był już stary i długo by nie pożył, mimo że jest to
                >niewątpliwa prawda.



                Masz absolutna racje, aczkolwiek nasze rekacje emocjonalne sa w
                duzym stopniu uzaleznione od tego co uwazamy za normalna kolej
                rzeczy. I tutaj, smierc 90-latka, jakkolwiek bolesna, na pewno jest
                mniej szokujaca i tragiczna dla rodziny niz smierc trzylatka.
                • Gość: hmmm... Re: Pogrzeb to znieważenie ? IP: 212.33.72.* 16.09.09, 12:23
                  > Oj, a to my sie znamy...?

                  Ja Cię znam tylko z tego co piszesz w Internecie. Na tej podstawie zrobiłem
                  sobie Twój 'portet psychologiczny' i doszedłem do wniosku że to co napisałaś w
                  tym wątku troszkę mi do niego pasuje. Cóż, gdy fakty nie zgadzają się teorią,
                  tym gorzej dla faktów :-)

                  Niewątpliwie z logicznego, racjonalnego punktu widzenia lepiej jest aby zmarł
                  płód niż urodzone dziecko. Zgadzam się także że manifestowanie się z JAKĄKOLWIEK
                  żałobą jest.. troszkę nie na miejscu. Wtedy szuka się raczej zapomnienia. Ale z
                  tego samego logicznego i racjonalnego punktu widzenia śmierć M.Jacksona powinna
                  spłynąć po większości ludzi jak woda po kaczce. Ani mi on brat, ani swat,
                  majątku też mi nie zapisał, codziennie umiera wiele innych osób etc. Żałoba po
                  płodzie jest jednak o niebo bardziej 'racjonalna'.

                  Ja tylko raz zetknąłem się z poronieniem. Kolega poprosił mnie w 4 oczy żebym
                  podczas wspólnego spotkania z jego żoną nie wspominał/żartował o dzieciach czy
                  urodzinach bo niedawno poroniła. Inaczej bym się o tym nie dowiedział. Cóż,
                  śmierć dziecka urodzonego pewnie przeżyłaby jeszcze ciężej, ale w obliczu żałoby
                  jej 'stopniowanie' czy 'racjonalizowanie' jest dla mnie trochę nie na miejscu (z
                  reguły dopuszczamy tylko mówienie o osobie która ciężko chorowała 'może to
                  lepiej że się już nie męczy'). Cóż, lepiej żebyśmy nie mieli takich problemów.
                  • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 12:56
                    Gość portalu: hmmm... napisał(a):

                    > Ja Cię znam tylko z tego co piszesz w Internecie. Na tej podstawie
                    >zrobiłem sobie Twój 'portet psychologiczny' i doszedłem do wniosku
                    >że to co napisałaś w tym wątku troszkę mi do niego pasuje.

                    Ups, to przykro mi ze sie tak wylalamalam...;) Staram sie jednak
                    pisac na podstawie tego co czytalam, ale i z wlasnego doswiadczenia.
                    I mysle sobie, ze gdyby cos sie stalo mojemu synowi, to
                    najnormalniej w swiecie bym tego nie przezyla. Ale pamietam tez, ze
                    kiedy byl zarodkiem czy plodem, nie mialam dla niego emocji
                    porownywalnych z tymi, ktore odczuwam w tej chwili. Mowi o tym
                    zreszta wiele kobiet, ze te uczucia i wiezi jakie matka ma z
                    dzieckiem w swoim lonie maja wiele elementow mityczno-legendarnych
                    wpedzajacych je pozniej w poczucie winy. Bo fakty sa takie, ze
                    wiekszosc kobiet na jakims tam etapie ciazy (jako ze stan ten jest
                    jak najdalszy od przyjemnosci), doswiadcza ambiwalentnych uczuc
                    niecheci czy wrecz wahania co do slusznosci decyzji posiadania
                    dziecka. Po czym te same kobiety, jak dziecko juz sie urodzi, traca
                    glowy z milosci. My tez jestesmy ludzmi, a nie jednowymiarowymi
                    postaciami z komiksow.


                    > Niewątpliwie z logicznego, racjonalnego punktu widzenia lepiej
                    >jest aby zmarł płód niż urodzone dziecko. Zgadzam się także że
                    >manifestowanie się z JAKĄKOLWIEK żałobą jest.. troszkę nie na
                    >miejscu.

                    No troszke tak, ale jak napisalam wyzej - jestem w stanie zrozumiec
                    chciec pochowku, aczkolwiek uwazam ze lepsze byloby wlasnie
                    zapomnienie. Skoro mnie znasz z netu to pewnie wiesz, ze nie
                    mieszkam w Polsce, a wsrod tych okrutnych postepakow na Polnocy
                    Europy. I tutaj tak sie wlasnie kobietom kwestie poronienia
                    tlumaczy, bo prawda jest ze u wiekszosci utrata ciazy nei jest
                    objawem jakiejs choroby czy problemow z plodnoscia. Moja szwagierka
                    poronila pomiedzy dwojka swoich zdrowych i bezproblemowo donoszonych
                    dzieci i dokladnie taki ma do tej sprawy stosunek, a mianowicie: to
                    sie zdarza. Rozumiem jednak bol kobiet, ktore w ogole dzieci miec
                    nie moga a tylko ronia. Jednak manifestowanie zaloby w internetowej
                    sygnaturze uwazam za tak samo dziwaczne jak histerie po smierci
                    Jacksona. Mimo, ze go w sumie cenilam.


                    > Ja tylko raz zetknąłem się z poronieniem. Kolega poprosił mnie w 4
                    >oczy żebym podczas wspólnego spotkania z jego żoną nie
                    >wspominał/żartował o dzieciach czy urodzinach bo niedawno poroniła.
                    >Inaczej bym się o tym nie dowiedział. Cóż,
                    > śmierć dziecka urodzonego pewnie przeżyłaby jeszcze ciężej, ale w
                    obliczu żałoby
                    > jej 'stopniowanie' czy 'racjonalizowanie' jest dla mnie trochę nie
                    na miejscu


                    Znow masz duzo racji, ja tez z kolezankami po poronieniach staram
                    sie jak z jajkiem, bo domyslam sie ze je boli. I nigdy bym zadnej
                    nie powiedziala, ze powinna sie cieszyc ze nie stracila kilkulatka
                    (aczkolwiek kilka z nich wrecz taki poglad wyrazilo z wlasnej i
                    nieprzymuszonej woli). Ta dyskusja ma jednak dla mnie charakter
                    nieco bardziej obiektywny i obiektywnie rzecz biorac nie uwazam
                    zeby, jak juz pisala tez i Hypatia, poglebianie smutku po poronieniu
                    poprzez organizowanie pogrzebu zarodka czy plodu mialo sens. Co nie
                    znaczy, ze gdyby ktos sie na to zdecydowal, to poszlabym mu
                    tlumaczyc ze glupio robi. Moglabym sie co najwyzej nad tym zadziwic.
              • echtom Re: Pogrzeb to znieważenie ? 16.09.09, 12:10
                > Ludzie są różni.

                Masz rację. Kobieta, która wpadła z czwartym dzieckiem, może po
                poronieniu odczuwać coś w rodzaju ulgi, kobieta, która po latach
                starań poroniła kolejną ciążę, przeżywa tragedię. Podobnie ze stratą
                psa czy kota - dla jednego to "tylko" zwierzę, dla drugiego
                domownik, z którym przeżył kilkanaście lat pod jednym dachem i
                chciałby uszanować jego pamięć (też się z tego śmiałam, dopóki sama
                nie miałam zwierząt). Odrobina empatii nie zaszkodzi.
        • mg2005 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 19.09.09, 20:12
          wilma.flintstone napisała:

          >
          > A to jest dobre pytanie, bo prawda jest taka, ze strata ciazy,
          > jakkolwiek bolesna dla kobiety, nie moze miec takiej emocjonalnej
          wagi
          > jak utrata dziecka narodzonego. Po co wiec organizowac pogrzeb i,
          > rzeczywiscie, czynic te sytuacje bardziej bolesna niz musi byc?

          G... wiesz o emocjach tych kobiet.



          Tyle
          > tylko, ze kobiety maja w tej chwili glowy tak napakowane ideologia
          > zycia nienarodzonego, ze stawiaja miedzy tymi sytuacjami niemal
          znak
          > rownosci.

          Taa... wszyscy, którzy myślą inaczej niż Ty to oszołomy :)


          • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 19.09.09, 20:52
            mg2005 napisał:

            > G... wiesz o emocjach tych kobiet.


            Moglabym odpwiedziec, ze ty jako mezczyzna wiesz jeszcze mniej, ale
            nazwanie cie mezczyzna obraziloby obecnych na forum panow.
            • mg2005 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 20.09.09, 19:10
              wilma.flintstone napisała:

              > mg2005 napisał:
              >
              > > G... wiesz o emocjach tych kobiet.
              >
              >
              > Moglabym odpwiedziec, ze ty jako mezczyzna wiesz jeszcze mniej,

              Róznica jest taka, że ja nie wypowiadam się w ich imieniu - co
              powinny czuć i robić. Ty niestety masz taką brzydką manierę...

              ale
              > nazwanie cie mezczyzna obraziloby obecnych na forum panow.

              MYślę, że do ciebie bardziej pasuje termin "kobieton"
              lub "babiszon" :)
              • wilma.flintstone Re: Pogrzeb to znieważenie ? 20.09.09, 19:31
                mg2005 napisał:

                > Róznica jest taka, że ja nie wypowiadam się w ich imieniu - co
                > powinny czuć i robić.

                Ja napisalam tylko co moze czuc kobieta tracaca ciaze w porownaniu
                do tej tracacej dziecko narodzone i co byloby lepszym rozwiazaniem w
                takiej sytuacji, a na ten temat, przykro mi to stwierdzic, z nas
                dwojga, tylko ja moge miec opinie oparta na czyms wiecej niz bycie
                forumowym Besserwisserem.

                >Ty niestety masz taką brzydką manierę...


                No tak, ty rzeczywiscie nigdy sie nie wypowiedziales w imieniu
                kobiet na temat tego co powinny czuc i robic.
                Nigdy w zyciu, po
                prostu!


                > ale
                > > nazwanie cie mezczyzna obraziloby obecnych na forum panow.
                >
                > MYślę, że do ciebie bardziej pasuje termin "kobieton"
                > lub "babiszon"


                Niz termin "mezczyzna"? Na pewno :)
                • mg2005 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 20.09.09, 19:51
                  wilma.flintstone napisała:
                  >
                  > Ja napisalam tylko co moze czuc kobieta tracaca ciaze w porownaniu
                  > do tej tracacej dziecko narodzone i co byloby lepszym rozwiazaniem
                  w
                  > takiej sytuacji,

                  Problem w tym ,że swoje przeczucia traktujesz jako Prawdę Objawioną,
                  a swoją miarą kobietona oceniasz inne kobiety...
      • mg2005 Re: Pogrzeb to znieważenie ? 19.09.09, 19:40
        hypatia69 napisała:

        > A w ciemnogrodzie ludzie nie
        > muszą znać przepisów

        Lepiej ,żeby nie znali ?

        > po cholerę pogłębiać traumę związaną z
        > poronieniem jeszcze pogrzebem nieochrzczonych szczątków?

        Czy wyrzucenie ich do kibla zmniejszy traumę ?
    • arek103 Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 22:20
      mg2005 napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/2043485,11,item.html
      > -" Największym dramatem jest to, że ginekolodzy nie mówią matkom,
      > które poronią, o tym, że mogą otrzymać ciało dziecka a ZUS może
      > pokryć koszty związane z pogrzebem - dodała. Jak powiedziała, bardzo
      > często ciała dzieci nie są wydawane rodzicom przez szpitale i są
      > traktowane jako odpadki
      .
      >
      > Gdy w 2005 roku Fundacja Nazaret po raz pierwszy zorganizowała w
      > Warszawie taki pogrzeb, stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo
      > wobec podejrzeń znieważenia szczątków ludzkich i zwłok
      > martwych noworodków. "
      >
      > Wyrzucenie do kibla nie jest znieważeniem ?

      Trzeba wiec filtrowac krew miesiaczkowa, bo ok. 30% zarodkow nie zagniezdza sie
      w jamie macicy i jest wydalana z krwia miesiaczkowa. Po przefiltrowaniu krwi i
      wydobyciu z niej pod lupa polmilimetrowego zarodka (o, przepraszam -
      nienarodzonego czlowieka!) bedzie mu mozna urzadzic pogrzeb w pieciomilimetrowej
      trumnie. Wtedy nie bedzie to zniewazenie, ale na pewno bedzie to osmieszenie.
      • hypatia69 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 22:30
        Czemu ośmieszenie? Bo taka malutka trumna? Eeee... Ty lepiej patrz,
        jaka to oszczędność miejsca na cmentarzach!
      • snajper55 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 22:47
        arek103 napisał:

        > Trzeba wiec filtrowac krew miesiaczkowa, bo ok. 30% zarodkow nie zagniezdza sie
        > w jamie macicy i jest wydalana z krwia miesiaczkowa. Po przefiltrowaniu krwi i
        > wydobyciu z niej pod lupa polmilimetrowego zarodka (o, przepraszam -
        > nienarodzonego czlowieka!)

        Proponuję pisać po prostu - człowieka.

        > bedzie mu mozna urzadzic pogrzeb w pieciomilimetrowej
        > trumnie. Wtedy nie bedzie to zniewazenie, ale na pewno bedzie to osmieszenie.

        No to można go skremować a popioły umieścić w milimetrowej urnie.

        S.
        • hypatia69 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 23:02
          Snajper, przyłożę Ci! Oplułam monitor.
          Czy kremacji można dokonać w popielniczce, czy są potrzebne specjalne
          zabiegi?
          • snajper55 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 23:39
            hypatia69 napisała:

            > Snajper, przyłożę Ci! Oplułam monitor.
            > Czy kremacji można dokonać w popielniczce, czy są potrzebne specjalne
            > zabiegi?

            Ostatnio kremowałem zapalniczką kleszcza. Ale urny mu nie ufundowałem. Co do
            człowieka w formie zapłodnionego jaja nie mam pojęcia czy popielniczka wystarczy.

            Zaraz nas przeklną zwolennicy ludzia od poczęcia. Albo im żyłka pęknie.

            S.
            • wilma.flintstone Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 23:46
              snajper55 napisał:

              > Zaraz nas przeklną zwolennicy ludzia od poczęcia. Albo im żyłka
              >pęknie.


              Eeeee, nie. Po prostu zaraz tu przyjdzie mg2005 i zrobi z wami porzadek
              pytaniem od kiedy zaczyna sie czlowiek...
              • hypatia69 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 15.09.09, 23:52
                I - tradycyjnie - nie wyjaśni, kiedy druga dusza pojawia się u
                bliźniąt jednojajowych, zwłaszcza syjamskich, oraz czy pojawia się
                druga, czy jedna dzieli się na półduszki.
                A zapytany bardziej szczegółowo odpowie cokolwiek i powie, że gdzieś
                o tym czytał.
                Ja też już mam piekło zagwarantowane, bo popieram Owsiaka, to co mi
                za różnica, czy mnie przeklną?
                • wilma.flintstone Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 00:03
                  hypatia69 napisała:

                  > A zapytany bardziej szczegółowo odpowie cokolwiek i powie, że gdzieś
                  > o tym czytał.

                  Jest jeszcze jedna opcja, ktora ostatnio wybral w odpowiedzi na bardzo
                  trafne pytanie Matyldy: zazadal, zeby wykazala czemu powinien na to
                  pytanie odpowiadac.
                  • hypatia69 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 00:13
                    No i prawidłowo. Bo niby czemu miałby? Wystarczy, ze coś obwieścił i
                    jest to prawda objawiona.
                    I udowodnij :-), że nie.
                    ;)
                    • strikemaster Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 00:15
                      Nie objawiona, tylko obwieszczona. :)
                    • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:21
                      hypatia69 napisała:

                      > No i prawidłowo. Bo niby czemu miałby? Wystarczy, ze coś obwieścił
                      i
                      > jest to prawda objawiona.
                      > I udowodnij :-), że nie.
                      > ;)

                      Oj, jaka zadowolona z własnej głupoty... :)
                  • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:19
                    wilma.flintstone napisała:

                    > Jest jeszcze jedna opcja, ktora ostatnio wybral w odpowiedzi na
                    bardzo
                    > trafne pytanie Matyldy:

                    Czy trafne, to kwestia dyskusyjna, ale na pewno zadane pod zły adres
                    :)
                    • wilma.flintstone Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:54
                      mg2005 napisał:

                      > Czy trafne, to kwestia dyskusyjna, ale na pewno zadane pod zły
                      >adres


                      Zgadzam sie. Powiem nawet wiecej - jakiekolwiek pytanie zadane tobie
                      skierowane jest pod zly adres.
                • snajper55 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 00:10
                  hypatia69 napisała:

                  > I - tradycyjnie - nie wyjaśni, kiedy druga dusza pojawia się u
                  > bliźniąt jednojajowych, zwłaszcza syjamskich, oraz czy pojawia się
                  > druga, czy jedna dzieli się na półduszki.

                  Czasem dwa zarodki zlewają się w jeden. Czy wtedy taki człowiek a dwie dusze ?

                  S.
                  • hypatia69 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 00:11
                    O to spytaj Mg. To on tu jest fuckowcem od zarodków.
                    • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:24
                      hypatia69 napisała:

                      > O to spytaj Mg. To on tu jest fuckowcem od zarodków.

                      Głupio-mądra myli zarodek z duszą ? :)
                  • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:23
                    snajper55 napisał:

                    >
                    > Czasem dwa zarodki zlewają się w jeden. Czy wtedy taki człowiek a
                    dwie dusze ?

                    Zapytaj swojego proboszcza :)
                • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:28
                  hypatia69 napisała:

                  > I - tradycyjnie - nie wyjaśni, kiedy druga dusza pojawia się u
                  > bliźniąt jednojajowych, zwłaszcza syjamskich, oraz czy pojawia się
                  > druga, czy jedna dzieli się na półduszki.

                  Wytrzeźwiej. Rozmawiamy o zarodkach, nie o duszach.
                  Jeśli zebrało Ci się na metafizykę, to załóż wątek o duszach :)
              • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 19.09.09, 20:16
                wilma.flintstone napisała:

                >
                > Po prostu zaraz tu przyjdzie mg2005 i zrobi z wami porzadek
                > pytaniem od kiedy zaczyna sie czlowiek...

                Już odpowiedziałaś :)
                forum.gazeta.pl/forum/w,29,99522956,100452497,Re_Sterylizacja_mamy_Rozy.html?wv.x=2
                >
    • mg2005 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 10:24
      Gość portalu: haha napisał(a):

      > macie ateiści o sobie mniemanie, jeden uważa się za kleszcza, a
      druga mądra za
      > krwawe podpaski

      Rzeczywiście, ich wypowiedzi pokazują żenujący poziom intelektualny,
      a przede wszystkim brak zwykłej ,ludzkiej empatii wobec tragedii
      tych kobiet...
      Wirus ateizmu zbiera swoje żniwo.
      • piwi77 Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 10:30
        Może jeszcze się dowiemy, że wszystkie te kobiety przeżywają swoją
        tragedię przez wrednych ateistów? Wal śmiało, to byłoby interesujące.
      • black-emissary Re: Pogrzeb w pieciomilimetrowej trumnie 16.09.09, 11:30
        To teraz mg2005 nam wytłumaczy czym różni się zarodek z podpaski od tego poronionego nie na podpaskę i dlaczego pierwszy zasługuje na pogrzeb, a drugi nie.
        • arek103 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 17.09.09, 00:03
          black-emissary napisała:

          > To teraz mg2005 nam wytłumaczy czym różni się zarodek z podpaski od tego poroni
          > onego nie na podpaskę i dlaczego pierwszy zasługuje na pogrzeb, a drugi nie.

          Wszystkie martwe zarodki (tzn. ludzie) zasluguja na normalny pogrzeb niezaleznie
          od liczby mm, nawet jesli jest to 0,5 mm. To skandal i grzech, ze kosciol i jego
          zwolennicy odmawiaja tym ludziom pogrzebu.
          • snajper55 Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 17.09.09, 00:22
            arek103 napisał:

            > Wszystkie martwe zarodki (tzn. ludzie) zasluguja na normalny pogrzeb niezaleznie
            > od liczby mm, nawet jesli jest to 0,5 mm. To skandal i grzech, ze kosciol i jego
            > zwolennicy odmawiaja tym ludziom pogrzebu.

            A czy nie uważasz, że chowanie tych ludzi nago jest barbarzyństwem ?
            Chłopcy powinni być chowani w gustownych garniturkach, a dziewczynki w
            sukienkach. Z wianuszkiem dziewicy na główce.

            S.
            • mg2005 Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 19.09.09, 20:32
              snajper55 napisał:

              >
              > A czy nie uważasz, że chowanie tych ludzi nago jest
              barbarzyństwem ?
              > Chłopcy powinni być chowani w gustownych garniturkach, a
              dziewczynki w
              > sukienkach. Z wianuszkiem dziewicy na główce.
              >

              forum.gazeta.pl/forum/w,29,100301801,100323176,Re_Pogrzeb_w_pieciomilimetrowej_trumnie.html
          • Gość: lol Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb IP: *.netis.net.pl 21.10.09, 21:07
            > Wszystkie martwe zarodki (tzn. ludzie) zasluguja na normalny pogrzeb niezalezni
            > e
            > od liczby mm, nawet jesli jest to 0,5 mm. To skandal i grzech, ze kosciol i jeg
            > o
            > zwolennicy odmawiaja tym ludziom pogrzebu.

            Jakis konkretny przyklad odmowy pogrzebu zarodka prosze.
            • loveable Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 21.10.09, 22:41
              A siedmiosięcznego wcześniaka ci wystarczy?!

              Nie chrzań!

              • Gość: lol Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb IP: *.netis.net.pl 22.10.09, 08:12
                Arek pisal o odmowie chowania polmilimetrowego zarodka, wiec poprosilem o
                konkretny przyklad.
                A jesli juz wyskakujesz z siedmiomiesiecnym wczesniakiem to zamiast pisac bez
                sensu "nie chrzan" podalabys konkretny przyklad odmowy pochowania
                siedmiomiesiecznego wcesniaka.
                I zastosuj sie do wlasnej rady i nie chrzan. ;)
                • loveable Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 22.10.09, 09:05
                  Czytanie ze zrozumieniem.

                  W poprzednim poście ci podałam ów przyklad. Po polsku nie rozumiesz?!


                  • Gość: lol Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb IP: *.netis.net.pl 22.10.09, 10:06
                    Czytanie ze zrozumieniem. - ta uwage kierujesz sama do siebie?
                    A moze nie wiesz co to jest konkretny przyklad?
                    • loveable Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb 22.10.09, 15:19
                      Nie rozumiesz jednak. Przykro mi, bo polski język jest taki klarowny.

                      EOT.
                      • Gość: lol Re: 0,5 mm-owi ludzie tez zasluguja na pogrzeb IP: *.netis.net.pl 22.10.09, 15:25
                        Interesujaca metoda. Nie podac konkretnego przykladu i zarzucic komus
                        nierozumienie tekstu po czym akonczyc "eot". Jak sie juz dowiesz co to konkretny
                        przyklad to mozesz wrocic do rozprawianiu o latwosci jezyka polskiego.
    • Gość: Stoerungsquelle Re: Pogrzeb to znieważenie ? IP: *.dynamic.primacom.net 17.09.09, 13:40
      Polska to bardzo dziwny kraj



      ---
      Mary: “Każdy, kto chce, może wejść na pokład tej niezwyklej podróży w integracji
      europejskiej” - powiedział Barroso. Więc proszę Pana Barroso, teraz musi Pan
      poprzeć scholara! Oni robią Pańską robotę integracyjną!
      www.scholar-online.pl
    • Gość: ewa28k moja corka urodzila sie w 23 tc... IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.09, 19:02
      jak jest wg was roznica miedzy takim dzieckiem, a dzieckiem z np 38
      tc?
      jedno mozna pochowac, bo juz bylo prawie normalnie urodzone, a
      drugie bylo tylko poronionym plodem, wiec juz sie nic nie nalezy?

      pogratulowac empatii :( od razu widac, ze nie macie pojecia o czym
      piszecie...

      poronienie to nie tylko starta kilkucentymentrowego zarodka, ale
      takze strata przed uplywem 24tygodnia :( czasami dziecko jest juz na
      granicy przezycia
Pełna wersja