o-kik0
18.09.09, 09:54
Przykładem jest sprawa Róży oczywiście. Nie tylko
adwokat B.Falandysz widzi w tej sprawie drugie dno.
Pośpiech sądu, kręcenia lekarzy( raz mówią, że
pacjentka podpisała zgodę, innym razem że decyzję
podjęto w trakcie operacji),brutalne i wczesne
wstrzymanielaktacji... A tymczasem w domu
przygotowane jest już łóżeczko, wanienka, ubranka
etc. - rodzeństwo i ojciec czekają i cieszą się. Czy
to sązłe warunki?
No i sprawa rodziny zastępczej - to nie to samo, co
rodzina adopcyjna! W rodzinie zastepczej dziecko
czeka na adopcję. Rodzina zastępcza małej Róży tak
się już przywiązała do dzieck, że potrzebna im jest
pomoc psychologa.A zatem nie brali pod uwagę , że
pobyt Rózy będzie tak czy owak tymczasowy???