Uczenie dzieci o homoseksualizmie

27.09.09, 13:55
To wspaniale, w koncu polskie dzieci beda mialy mozliwosc uczyc sie tolerancji
wobec gejow z ksiazeczki dla dzieci.

'Działacz organizacji Kampania Przeciw Homofobii Robert Biedroń wydaje książkę
o homoseksualnych pingwinach, które wychowują małe pingwiniątko. Książka "Z
Tangiem jest nas troje" to przekład amerykańskiej bajki "And Tango Makes
Three" i jest opartą na faktach historią związku dwóch pingwinów z
nowojorskiego zoo, które wspólnie wychowały młode o imieniu Tango.'
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7082364,Ksiazka_o_pingwinach_gejach.html.

Bo skad dzieci maja sie uczyc o roznorodnosci?:
'"Fe" - rzucił mój syn (wtedy 1,5 roku), gdy po raz pierwszy zobaczył na
basenie czarnoskórego chłopca. Podszedł i próbował zetrzeć z jego skóry kolor,
jakby to był brud. Było mi wstyd, że tak zareagował, ale skąd miał wiedzieć,
że nie wszyscy ludzie są biali tak jak on, ja i każdy, kogo dotąd widział?'
wyborcza.pl/1,76842,6878110,A_jesli_moj_syn_bedzie_gejem___.html
    • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 27.09.09, 14:05
      Polskie dzieci powinny sie uczyc w ogole tolerancji, a nie tolerancji dla jednej
      tylko grupy spolecznej.

      PS Chcialbys przymusowo uczyc poltoraroczne dzieci?
      • black-emissary Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 27.09.09, 14:49
        Tolerancji najlepiej uczyć na przykładach.
        • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 27.09.09, 19:19
          Tyle, ze jest jeden tylko dominujacy przyklad: homosie. Co innego gdyby autor
          watku napisal o tej ksiazce jako o pryzkladzie nauki tolerancji wobec
          wszystkich. A on podkresla i cieszy sie z tego, ze dzieci uczy sie tolerancji
          wobec homosiow .
          • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 29.09.09, 19:12
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Tyle, ze jest jeden tylko dominujacy przyklad: homosie. Co innego gdyby autor
            > watku napisal o tej ksiazce jako o pryzkladzie nauki tolerancji wobec
            > wszystkich. A on podkresla i cieszy sie z tego, ze dzieci uczy sie tolerancji
            > wobec homosiow .

            Tolerancja wobec wszystkich? :) Ty nie rozumiesz slowa tolerancja. Odnosi sie
            ono w takim kontekscie wylacznie do mniejszosci. A tylko niektore z tych
            mniejszosci sa ofiara nietolerancji, w Polsce homoseksualisci wlasnie. Ale
            sprawa dotyczy tez jak najbardziej np. osob ciemnoskorych czy ludzi
            niepelnosprawnych.
            • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 29.09.09, 20:37
              > Tolerancja wobec wszystkich? :)

              Wylaczajac nietolerancje dla zlodziei, mordercow, faszystow, komunistow czy tym
              podobnych to tolerowac nalezy wszystkich. A moze nie? Sasiadki z zielonymi
              wlosami nie trzeba tolerowac?

              > Ty nie rozumiesz slowa tolerancja. Odnosi sie
              > ono w takim kontekscie wylacznie do mniejszosci.

              To wlasnie tacy jak Ty nie rozumieja znaczenia slowa tolerancja:
              «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»
              Nalezy szanowac poglady/wierzenie/etc wszystkich a nie tylko mniejszosci.

              A tylko niektore z tych
              > mniejszosci sa ofiara nietolerancji

              I wlasnie dlatego nalezy uczyc tolerancji wobec wybranych. Super

              > w Polsce homoseksualisci wlasnie. Ale
              > sprawa dotyczy tez jak najbardziej np. osob ciemnoskorych czy ludzi
              > niepelnosprawnych.

              Nie tylko oni. Ale jak widzisz nie ma tolerancji dla roznych grup spolecznych, a
              Ty chcesz uczyc tylko tolerancji wobec jednych a innych juz niekoniecznie.
              • arek103 Mylisz tolerancje z poblazaniem 03.10.09, 19:03
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > > Tolerancja wobec wszystkich? :)
                >
                > Wylaczajac nietolerancje dla zlodziei, mordercow, faszystow, komunistow czy tym
                > podobnych to tolerowac nalezy wszystkich. A moze nie? Sasiadki z zielonymi
                > wlosami nie trzeba tolerowac?

                Tu mylisz tolerancje z poblazaniem.

                > > Ty nie rozumiesz slowa tolerancja. Odnosi sie
                > > ono w takim kontekscie wylacznie do mniejszosci.
                >
                > To wlasnie tacy jak Ty nie rozumieja znaczenia slowa tolerancja:
                > «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od włas
                > nych»
                > Nalezy szanowac poglady/wierzenie/etc wszystkich a nie tylko mniejszosci.

                Tu mylisz definicje. Jaki sens ma tolerancja czy nietolerancja wobec
                wiekszosci?... Takie zjawisko nigdy nie jest problemem, dlatego, ze wiekszosc
                jest zawsze gora. Tolerancja odnosi sie WYLACZNIE do mniejszosci. A szacunek
                wobec pogladow to zupelnie co innego niz tolerancja. Po co mieszasz pojecia?

                > A tylko niektore z tych
                > > mniejszosci sa ofiara nietolerancji
                >
                > I wlasnie dlatego nalezy uczyc tolerancji wobec wybranych. Super

                Tak, absolutnie tak. Nalezy uczyc tolerancji wobec tych wybranych
                nietolerowanych mniejszosci. Nie ma potrzeby uczyc tolerancji wobec mniejszosci
                tolerowanych, po co, skoro one i tak sa tolerowane?

                > > w Polsce homoseksualisci wlasnie. Ale
                > > sprawa dotyczy tez jak najbardziej np. osob ciemnoskorych czy ludzi
                > > niepelnosprawnych.
                >
                > Nie tylko oni. Ale jak widzisz nie ma tolerancji dla roznych grup spolecznych,
                > a
                > Ty chcesz uczyc tylko tolerancji wobec jednych a innych juz niekoniecznie.

                Oczywiscie. Wobec tolerowanych mniejszosci nie potrzeby uczenia tolerancji, po co?
                • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 03.10.09, 22:27
                  > Tu mylisz tolerancje z poblazaniem.

                  Niczego nie myle. Poblazanie to wyrozumialosc dla np czyichs bledow. Tolerancja
                  z kolei to poszanowanie np pogladow.

                  > Tu mylisz definicje. Jaki sens ma tolerancja czy nietolerancja wobec
                  > wiekszosci?...

                  Nie myle zadnej definicji. Negujesz SJP? A tolerancja wobec wiekszosci ma taki
                  sam sens jak tolerancja wobec mniejszosci.

                  > Tolerancja odnosi sie WYLACZNIE do mniejszosci.

                  Kompletny nonsens.

                  A szacunek
                  > wobec pogladow to zupelnie co innego niz tolerancja. Po co mieszasz pojecia?

                  Co ja poradze na to, ze dla Ciebie slownikowa definicja jest o kant czola potluc?

                  > Tak, absolutnie tak. Nalezy uczyc tolerancji wobec tych wybranych
                  > nietolerowanych mniejszosci. Nie ma potrzeby uczyc tolerancji wobec mniejszosci
                  > tolerowanych, po co, skoro one i tak sa tolerowane?

                  Np po to, zeby nie przestaly byc tolerowane.

                  > Oczywiscie. Wobec tolerowanych mniejszosci nie potrzeby uczenia tolerancji, po
                  > co?

                  Nie powtarzaj po kilka razy tych samych pytan, tylko inaczej sformulowanych, w
                  tym samym poscie.
                  • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 04.10.09, 17:12
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > > Tu mylisz tolerancje z poblazaniem.
                    >
                    > Niczego nie myle. Poblazanie to wyrozumialosc dla np czyichs bledow.

                    Poblazanie to nie jest wyrozumialosc. Wyrozumialosc jest pozytywna, poblazanie
                    pejoratywne. Wyrozumialosc to jak ktos nie jest zbyt surowy dla czyichs bledow,
                    pouczy, da druga szanse, a poblazanie to jak ktos sie godzi, zeby komus cos
                    uszlo na sucho co nie powinno ujsc. Zwlaszcza jesli to cos powtarza sie wiele
                    razy. Ja to tak rozumiem. Dlatego wobec homofobii i negatywnych zjawisk bardziej
                    pasuje mi slowo poblazanie niz tolerancja.

                    > Nie myle zadnej definicji. Negujesz SJP? A tolerancja wobec wiekszosci ma taki
                    > sam sens jak tolerancja wobec mniejszosci.

                    Tolerancja wobec wiekszosci? Na czym ma polegac? Daj jakis przyklad. Czy jakas
                    wiekszosc byla nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?

                    ...
                    > > Tak, absolutnie tak. Nalezy uczyc tolerancji wobec tych wybranych
                    > > nietolerowanych mniejszosci. Nie ma potrzeby uczyc tolerancji wobec mniej
                    > szosci
                    > > tolerowanych, po co, skoro one i tak sa tolerowane?
                    >
                    > Np po to, zeby nie przestaly byc tolerowane.

                    No tak, ma to sens - zapobiegac. Ale to nie jest wtedy uczenie tolerancji tylko
                    zapobieganie nawrotowi nietolerancji ;)


                    > Nie powtarzaj po kilka razy tych samych pytan, tylko inaczej sformulowanych, w
                    > tym samym poscie.

                    Ty powtarzasz te same kwestie w swoich wypowiedziach, a ja ci tylko odpowiadam.

                    Tolerancja wg wiki ma rozne znaczenia:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja_(ujednoznacznienie)
                    • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 04.10.09, 17:57
                      > Poblazanie to nie jest wyrozumialosc. Wyrozumialosc jest pozytywna, poblazanie
                      > pejoratywne. Wyrozumialosc to jak ktos nie jest zbyt surowy dla czyichs bledow,
                      > pouczy, da druga szanse, a poblazanie to jak ktos sie godzi, zeby komus cos
                      > uszlo na sucho co nie powinno ujsc. Zwlaszcza jesli to cos powtarza sie wiele
                      > razy. Ja to tak rozumiem. Dlatego wobec homofobii i negatywnych zjawisk bardzie
                      > j
                      > pasuje mi slowo poblazanie niz tolerancja.

                      Znowu podwazasz slownikowe znaczenie slowa. Prosze. Oto ta definicja:
                      1. pobłażanie, pobłażliwość «wyrozumiałość, tolerancja»
                      2. pobłażać «być wyrozumiałym dla czyichś błędów»
                      A Ty mi wyskakujesz z wikipedia

                      > Tolerancja wobec wiekszosci? Na czym ma polegac? Daj jakis przyklad.

                      Na poszanowaniu pogladow, wierzen, upodoban, rozniacych sie od wlasnych

                      > Czy jakas
                      > wiekszosc byla nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?

                      To nie ma najmniejszego znaczenia. Dzieciom nalezy wpajac rozne rzeczy, nawet te najprostsze. To, ze analfabetyzm zostal zlikwidowany nie oznacza, ze juz mozna przestac uczyc dzieci czytac i pisac.

                      > No tak, ma to sens - zapobiegac. Ale to nie jest wtedy uczenie tolerancji tylko
                      > zapobieganie nawrotowi nietolerancji ;)

                      Ma jedno wychodzi. Zapobieganie nawrotowi nietolerancji polega na uczeniu tolerancji.

                      > Ty powtarzasz te same kwestie w swoich wypowiedziach, a ja ci tylko odpowiadam.

                      Nieprawda. A nawet gdyby zdarzylo mi sie to nie robie tego po kilka razy w tym samym poscie.

                      > Tolerancja wg wiki ma rozne znaczenia:

                      A to przepraszam. Nie wiedzialem, ze rozmawiamy o maksymalnym dopuszczalnym odchyleniu od normy. ;)
                      • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 11.10.09, 11:42
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > > Poblazanie to nie jest wyrozumialosc. Wyrozumialosc jest pozytywna, pobla
                        > zanie
                        > > pejoratywne. Wyrozumialosc to jak ktos nie jest zbyt surowy dla czyichs b
                        > ledow,
                        > > pouczy, da druga szanse, a poblazanie to jak ktos sie godzi, zeby komus c
                        > os
                        > > uszlo na sucho co nie powinno ujsc. Zwlaszcza jesli to cos powtarza sie w
                        > iele
                        > > razy. Ja to tak rozumiem. Dlatego wobec homofobii i negatywnych zjawisk b
                        > ardzie
                        > > j
                        > > pasuje mi slowo poblazanie niz tolerancja.
                        >
                        > Znowu podwazasz slownikowe znaczenie slowa. Prosze. Oto ta definicja:
                        > 1. pobłażanie, pobłażliwość «wyrozumiałość, tolerancja»
                        > 2. pobłażać «być wyrozumiałym dla czyichś błędów»
                        > A Ty mi wyskakujesz z wikipedia

                        Slownik podaje zawsze definicje poprzez wyrazy blizkoznaczne, a nie identyczne
                        znaczeniowo. Slowa 'tolerancja' i 'poblazanie' sa bliskoznaczne, ale maja
                        zdecydowanie inny odcien znaczeniowy i stoesuje sie je w innym kontekscie.
                        Jestes w ogole Polakiem? A jak nie to jak dlugo mieskzasz w Polsce? Czytasz
                        jakies polskie ksiazki, czy artykuly?

                        > > Tolerancja wobec wiekszosci? Na czym ma polegac? Daj jakis przyklad.
                        >
                        > Na poszanowaniu pogladow, wierzen, upodoban, rozniacych sie od wlasnych
                        >
                        > > Czy jakas
                        > > wiekszosc byla nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?
                        >
                        > To nie ma najmniejszego znaczenia. Dzieciom nalezy wpajac rozne rzeczy, nawet t
                        > e najprostsze. To, ze analfabetyzm zostal zlikwidowany nie oznacza, ze juz mozn
                        > a przestac uczyc dzieci czytac i pisac.

                        Powtorze pytanie, bo widze, ze nie dotarlo: 'Czy jakas wiekszosc byla
                        nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?'

                        > > No tak, ma to sens - zapobiegac. Ale to nie jest wtedy uczenie tolerancji
                        > tylko
                        > > zapobieganie nawrotowi nietolerancji ;)
                        >
                        > Ma jedno wychodzi.

                        Nie wychodzi na jedno. To dwie rozne sprawy.

                        > > Tolerancja wg wiki ma rozne znaczenia:
                        >
                        > A to przepraszam. Nie wiedzialem, ze rozmawiamy o maksymalnym dopuszczalnym odc
                        > hyleniu od normy. ;)

                        Miedzy innymi! 'Maksymalne dopuszczalne odchylenie od normy' to wcale nie taka
                        glupia definicja tolerancji!
                        • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 11.10.09, 12:55
                          > Slownik podaje zawsze definicje poprzez wyrazy blizkoznaczne

                          Nie. Do tego sluzy slownik synonimow.

                          > Jestes w ogole Polakiem? A jak nie to jak dlugo mieskzasz w Polsce? Czytasz
                          > jakies polskie ksiazki, czy artykuly?

                          Nie. Jestem buszmenem mieszkajacym na stale w Grenlandii, a forum gazety to dla
                          mnie egzotyka i dlatego tu zagladam.

                          > Powtorze pytanie, bo widze, ze nie dotarlo: 'Czy jakas wiekszosc byla
                          > nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?'

                          Powtorze odpowiedz, bo widze, ze nie dotarlo: To nie ma najmniejszego znaczenia.
                          To, ze analfabetyzm zostal zlikwidowany nie oznacza, ze juz mozna przestac uczyc
                          dzieci czytac i pisac.

                          > Nie wychodzi na jedno. To dwie rozne sprawy.

                          Wychodzi dokladnie na jedno. Nawrot nietolerancji to skutek nauczania
                          tolerancji. Nauczanie tolerancji to przyczyna tego by nie nastapil nawrot
                          nietolerancji.

                          > Miedzy innymi! 'Maksymalne dopuszczalne odchylenie od normy' to wcale nie taka
                          > glupia definicja tolerancji!

                          A to ciekawe. Tylko kto bedzie ustalal co jest ta norma a co nie? :]
                          • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 11.10.09, 14:15
                            Gość portalu: lol napisał(a):

                            > > Slownik podaje zawsze definicje poprzez wyrazy blizkoznaczne
                            >
                            > Nie. Do tego sluzy slownik synonimow.

                            Nie. Slownik synonimow nie podaje definicji danego slowa, podaje tylko synonimy.
                            Dwa rozne slowa prawie nigdy nie sa identyczne znaczeniowo, sa prawie zawsze
                            bliskoznaczne. 'Tolerancja' i 'poblazanie' nie sa tu wyjatkiem. To slowa
                            bliskoznaczne, a nie identyczne znaczeniowo.

                            > > Jestes w ogole Polakiem? A jak nie to jak dlugo mieskzasz w Polsce? Czyta
                            > sz
                            > > jakies polskie ksiazki, czy artykuly?
                            >
                            > Nie. Jestem buszmenem mieszkajacym na stale w Grenlandii, a forum gazety to dla
                            > mnie egzotyka i dlatego tu zagladam.

                            No wlasnie tak to wyglada. Bo nie za bardzo rozumiesz znaczen slow polskich.

                            > > Powtorze pytanie, bo widze, ze nie dotarlo: 'Czy jakas wiekszosc byla
                            > > nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?'
                            >
                            > Powtorze odpowiedz, bo widze, ze nie dotarlo: To nie ma najmniejszego znaczenia
                            > .

                            Nie pytam o znaczenie. Odpowiedz nie jest na to pytanie.

                            > To, ze analfabetyzm zostal zlikwidowany nie oznacza, ze juz mozna przestac uczy
                            > c
                            > dzieci czytac i pisac.
                            >
                            > > Nie wychodzi na jedno. To dwie rozne sprawy.
                            >
                            > Wychodzi dokladnie na jedno. Nawrot nietolerancji to skutek nauczania
                            > tolerancji. Nauczanie tolerancji to przyczyna tego by nie nastapil nawrot
                            > nietolerancji.

                            To dwie rozne sprawy, choc zwiazane z soba.

                            > > Miedzy innymi! 'Maksymalne dopuszczalne odchylenie od normy' to wcale nie
                            > taka
                            > > glupia definicja tolerancji!
                            >
                            > A to ciekawe. Tylko kto bedzie ustalal co jest ta norma a co nie? :]

                            No wlasnie? Ja mysle, ze powinni to ustalac specjalisci. W medycnie np. jest
                            scisle okreslone co jest norma, a co choroba.
                            • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 11.10.09, 14:31
                              > Nie. Slownik synonimow nie podaje definicji danego slowa, podaje tylko synonimy
                              > .

                              No wlasnie. A definicja to nie synonim slowa. Definicja to definicja. A Ty ja
                              podwazasz. Czyli zasadnym byloby pytanie cy jestes Polakiem a jesli nie to jak
                              dlugo mieszkasz w Polsce itd. Ale to nie w moim stylu atakowac ad personam. Ty
                              widocznie to lubisz.

                              > No wlasnie tak to wyglada. Bo nie za bardzo rozumiesz znaczen slow polskich.

                              Tak Ci sie tylko wydaje. Sam przekrecasz znaczenia slow podwazajac slownikowe
                              definicje.

                              > Nie pytam o znaczenie. Odpowiedz nie jest na to pytanie.

                              To JEST odpowiedz na to pytanie, bo to czy wiekszosc jest dysryminowana czy nie
                              nie odgrywa tu zadnej roli. Chodzi o idee. Myslenie abstrakcyjne sie klania.

                              > To dwie rozne sprawy, choc zwiazane z soba.

                              Bo jedno jest skutkiem a drugie przyczyna. A przyczyna skutku w naszym wypadku
                              jest nauczanie tolerancji. Bo niby jak mialoby wygladac uczenie nienawracania
                              nietolerancji?

                              > No wlasnie? Ja mysle, ze powinni to ustalac specjalisci. W medycnie np. jest
                              > scisle okreslone co jest norma, a co choroba.

                              W przypadku tolerancji dla jakies tam grupy spolecznej (homosie, ateisci albo
                              buddysci) mieliby to ustalac medycy czyli specjalisci? Aha. Medycy nie sa w tej
                              kwestii specjalistami. Pozostaje wiec pytanie kto mialby byc tym specjalista? I
                              kto by decydowal o tym kto jest specjalista czy nie. A kto by ustalal kto ma
                              decydowac? Itd...
                              • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 19.10.09, 18:35
                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                > No wlasnie. A definicja to nie synonim slowa. Definicja to definicja. A Ty ja
                                > podwazasz. Czyli zasadnym byloby pytanie cy jestes Polakiem a
                                ...

                                Czyli wg ciebie definicja slowa tolerancja jest taka, ze tolerancja to jest
                                poblazanie? :)

                                > > Nie pytam o znaczenie. Odpowiedz nie jest na to pytanie.
                                >
                                > To JEST odpowiedz na to pytanie, bo to czy wiekszosc jest dysryminowana czy nie
                                > nie odgrywa tu zadnej roli. Chodzi o idee. Myslenie abstrakcyjne sie klania.

                                To moze ja ci odpowiem, bo widze, ze nie radzisz sobie. Jest wiele przykladow,
                                gdzie mniejszosc dyskryminowala wiekszosc i ta wiekszosc cierpiala przez to.
                                Wladza autorytarna jest takim przykladem. W ogole wladza w przeszlosci. Tylko
                                demokracja to rzady wiekszosci, w przeszlosci rzadzila zazwyczaj mniejszosc.

                                > W przypadku tolerancji dla jakies tam grupy spolecznej (homosie, ateisci albo
                                > buddysci) mieliby to ustalac medycy czyli specjalisci?
                                > Aha. Medycy nie sa w tej
                                > kwestii specjalistami. Pozostaje wiec pytanie kto mialby byc tym specjalista?

                                Slowo specjalista oznacza nie tylko medyka. Np. socjolodzy.

                                I
                                > kto by decydowal o tym kto jest specjalista czy nie. A kto by ustalal kto ma
                                > decydowac? Itd...

                                Naukowcy.
                                • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 19.10.09, 21:24
                                  > Czyli wg ciebie definicja slowa tolerancja jest taka, ze tolerancja to jest
                                  > poblazanie?

                                  Po pierwsze nie wedlug mnie tylko wedlug slownika jezyka polskiego, a po drugie
                                  tolerancja wedlug tej definicji to (tu powtaram):
                                  1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od
                                  własnych» a nie to co probujesz imputowac.
                                  Uprzedzajac: o odchyleniach od normy czy o liczbie nie rozmawiamy.

                                  > To moze ja ci odpowiem, bo widze, ze nie radzisz sobie.

                                  Radze sobie, tylko nie widze sensu pokazywania przykladu nietolerowaia
                                  wiekszosci przez mniejszosc i wlasnie z tego powodu nie podaje takiego
                                  przykladu. A moze wyjasnisz mi co mialoby na celu pokazanie (badz nie) tego
                                  czego sie domagasz? Wysil sie i wyobraz sobie, ze pokazalem taki przyklad. Czego
                                  by on dowodzil? A teraz znowu sie wysil i wyobraz sobie, ze dochodzimy do
                                  wniosku, ze takiego przykladu nie ma. I co to zmienia? Bo wg mnie nie zmienia nic.

                                  > Slowo specjalista oznacza nie tylko medyka.

                                  Nigdzie nie pisalem, e slowo specjalista oznaca wylacnie medyka. Odnosilem sie
                                  do niego tylko dlatego, ze taki podales przyklad.

                                  > Naukowcy.

                                  Jakiej dziedziny? I kto by ich powolywal? Kto powolywalby powolujacych? Itd.
                                  • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 23.10.09, 19:10
                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                    > > Czyli wg ciebie definicja slowa tolerancja jest taka, ze tolerancja to je
                                    > st
                                    > > poblazanie?
                                    >
                                    > Po pierwsze nie wedlug mnie tylko wedlug slownika jezyka polskiego

                                    Slownik jezyka polskiego nie stwierdza, ze tolerancja to poblazanie. Definicja,
                                    ktora przytoczyles jest dluzsza i bardziej skomplikowana.

                                    > a po drugie
                                    > tolerancja wedlug tej definicji to (tu powtaram):
                                    > 1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od
                                    > własnych» a nie to co probujesz imputowac.

                                    To przeciez ty imputujesz, ze tolerancja to poblazanie.

                                    > Uprzedzajac: o odchyleniach od normy czy o liczbie nie rozmawiamy.
                                    >
                                    > > To moze ja ci odpowiem, bo widze, ze nie radzisz sobie.
                                    >
                                    > Radze sobie, tylko nie widze sensu pokazywania przykladu nietolerowaia
                                    > wiekszosci przez mniejszosc i wlasnie z tego powodu nie podaje takiego
                                    > przykladu.

                                    No to ja ci podalem.

                                    > > Slowo specjalista oznacza nie tylko medyka.
                                    >
                                    > Nigdzie nie pisalem, e slowo specjalista oznaca wylacnie medyka. Odnosilem sie
                                    > do niego tylko dlatego, ze taki podales przyklad.
                                    >
                                    > > Naukowcy.
                                    >
                                    > Jakiej dziedziny? I kto by ich powolywal? Kto powolywalby powolujacych? Itd.

                                    Naukowcy kazdej dziedziny. Naukowcow powoluje sie w scisle okreslony sposob.
                                    Zadzwon do najblizszego uniwersytetu to ci powiedza.
                                    • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 23.10.09, 19:21
                                      > Slownik jezyka polskiego nie stwierdza, ze tolerancja to poblazanie. Definicja,
                                      > ktora przytoczyles jest dluzsza i bardziej skomplikowana.

                                      A gdzie podalem definicje slowa tolerancja w ktorej to definicji pada slowo
                                      poblazanie? Konkretnie. Z linkiem i cytatem prosze.

                                      > To przeciez ty imputujesz, ze tolerancja to poblazanie.

                                      Patrz wyzej.

                                      > No to ja ci podalem.

                                      Podales, tylko nadal twierdze, ze pokazanie takiego przykladu nie bylo
                                      potrzebne, bo oczywistym jest, ze tolerowac (czyli szanowac czyjes poglady,
                                      wierzenia czy upodobania rozniace sie od wlasnych) nalezy wszystkich, a nie
                                      tylko mniejszosci na dodatek wybrane.

                                      > Naukowcy kazdej dziedziny.

                                      Kazdej dziedziny? Czyli w naszym przypadku moglby to byc np fizyk kwantowy?
                    • p.s.j Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 13.10.09, 10:45
                      > Tolerancja wobec wiekszosci? Na czym ma polegac? Daj jakis przyklad. Czy jakas
                      > wiekszosc byla nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?

                      Yes Sir! Rosja po rewolucji bolszewickiej 1917 r., kiedy mniejszość (bolszewicy) narzuciła nie-komunistycznej większości mieszkańców ówczesnej Rosji swoje prawa (surowe!), zasady i kary. Komuniści nie tolerowali np. prywatnej własności ziemi (znów - wbrew większości), a "rozkułaczani" są ewidentnie przykładem cierpień z tego powodu.
                      • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 13.10.09, 19:49
                        p.s.j napisał:

                        > > Tolerancja wobec wiekszosci? Na czym ma polegac? Daj jakis przyklad. Czy
                        > jakas
                        > > wiekszosc byla nietolerowana przez mniejszosc i cierpiala z tego powodu?
                        >
                        > Yes Sir! Rosja po rewolucji bolszewickiej 1917 r., kiedy mniejszość (bolszewicy

                        Bolszewicy to byla wiekszosc (bolsze - wiecej), mienszewicy to byla mniejszosc.

                        > ) narzuciła nie-komunistycznej większości mieszkańców ówczesnej Rosji swoje pra
                        > wa (surowe!), zasady i kary. Komuniści nie tolerowali np. prywatnej własności z
                        > iemi (znów - wbrew większości), a "rozkułaczani" są ewidentnie przykładem cierp
                        > ień z tego powodu.

                        Ty piszesz nie o nietolerancji, tylko o wladzy. Nie myl pojec.
                        • p.s.j Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 14.10.09, 09:30
                          Większość w łonie partii komunistycznej, ignorancie!

                          Siły zbrojne komunistów w listopadzie 1917 r. wynosiły ok. 50.000 osób. Ilu mogło być członków SDPRR w Rosji w tym czasie? Nawet, niech będzie 500.000. Porównaj to z liczebnością Rosjan w tym czasie...
                          • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 19.10.09, 18:18
                            p.s.j napisał:

                            > Większość w łonie partii komunistycznej, ignorancie!

                            A jednak wiekszosc! Mienszewicy byli w mniejszosci - i przyplacili to zyciem.
                            Bolszewicy natomiast jako wiekszosc zdobyli wladze.

                            > Siły zbrojne komunistów w listopadzie 1917 r. wynosiły ok. 50.000 osób. Ilu mog
                            > ło być członków SDPRR w Rosji w tym czasie? Nawet, niech będzie 500.000. Porówn
                            > aj to z liczebnością Rosjan w tym czasie...

                            Kazda wladza autorytarna polega na tym, ze mniejszosc rzadzi wiekszoscia. I
                            wiekszosc moze przez to cierpiec. Przekonales mnie.
                            • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 19.10.09, 21:45
                              > A jednak wiekszosc! Mienszewicy byli w mniejszosci - i przyplacili to zyciem.
                              > Bolszewicy natomiast jako wiekszosc zdobyli wladze.

                              A jednak pleciesz trzy po trzy. Bolszewik to czlonek KPZR. Oni nigdy nie
                              stanowili wiekszosci. Zwlaszcza na poczatku.

                              > Kazda wladza autorytarna polega na tym, ze mniejszosc rzadzi wiekszoscia. I
                              > wiekszosc moze przez to cierpiec. Przekonales mnie.

                              Co nie przeszkadza Ci w twierdzeniu, ze nauczanie tolerancji wobec wiekszosci
                              jest bezcelowe ;)
                              • arek103 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 23.10.09, 19:05
                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                > > A jednak wiekszosc! Mienszewicy byli w mniejszosci - i przyplacili to zyc
                                > iem.
                                > > Bolszewicy natomiast jako wiekszosc zdobyli wladze.
                                >
                                > A jednak pleciesz trzy po trzy. Bolszewik to czlonek KPZR. Oni nigdy nie
                                > stanowili wiekszosci. Zwlaszcza na poczatku.
                                >
                                > > Kazda wladza autorytarna polega na tym, ze mniejszosc rzadzi wiekszoscia.
                                > I
                                > > wiekszosc moze przez to cierpiec. Przekonales mnie.
                                >
                                > Co nie przeszkadza Ci w twierdzeniu, ze nauczanie tolerancji wobec wiekszosci
                                > jest bezcelowe ;)

                                Na czym mialoby to polegac?
                                • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 23.10.09, 19:23
                                  > Na czym mialoby to polegac?

                                  Na wpajaniu ocywistej oczywistosci, ze (mowiac w pewnym uproszczeniu) szacunek
                                  nalezy sie kazdemu. Albo moze powtorze po raz kolejny to moze to wreszcie
                                  dotrze. Nauczac nalezy, ze szanowac trzeba poglady, wierzenia, upodobania innych
                                  ludzi rozniacych sie od wlasnych. Ponial?
                                  • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 24.10.09, 21:49
                                    > > Na czym mialoby to polegac?
                                    >
                                    > Na wpajaniu ocywistej oczywistosci, ze (mowiac w pewnym uproszczeniu) szacunek
                                    > nalezy sie kazdemu.

                                    Czyżby ? Czy szacunek należy się bandycie, awanturującemu się pijakowi albo zwyrodniałemu pedofilowi ?
                                    Szacunek oznacza poważanie, uszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon........a jakie ty chcesz bić pokłony przed odrażającym pederastą, albo darzyć estymą maltretującego żonę pijaka ?

                                    > Albo moze powtorze po raz kolejny to moze to wreszcie
                                    > dotrze. Nauczac nalezy, ze szanowac trzeba poglady, wierzenia, upodobania innyc
                                    > h
                                    > ludzi rozniacych sie od wlasnych. Ponial?

                                    Dlaczego niby mam "szanować upodobania" odrażającego indywiduum, które wzbudza moje obrzydzenie, pokazując publicznie jak on uprawia seks i domaga się abym z tego powodu go podziwiał ???
                                    • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 25.10.09, 00:18
                                      > Czyżby ? Czy szacunek należy się bandycie, awanturującemu się pijakowi albo zwy
                                      > rodniałemu pedofilowi ?

                                      Wtraciles sie w rozmowe nie czytajac jej dokladnie od poczatku.
                                      Pisalem,
                                      ze wylaczajac zlodziei, mordercow, faszystow, komunistow czy tym podobnych to
                                      tolerowac nalezy wszystkich. I nie czepiaj sie, ze nie wymienilem gwalcicieli :)
                                      Wiec nie wmawiaj mi, ze probuje tolerowac pedofila czy innego bandyte.

                                      > Dlaczego niby mam "szanować upodobania" odrażającego indywiduum, które wzbudza
                                      > moje obrzydzenie, pokazując publicznie jak on uprawia seks i domaga się abym z
                                      > tego powodu go podziwiał ???

                                      Nie musisz - przeciez nie zmuszam. Tylko nie dziw sie, ze znajda sie tacy,
                                      ktorzy nie beda tolerowac Twoich "odrazajacych" upodoban.

                                      • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 25.10.09, 14:41
                                        Gość portalu: lol napisał(a):

                                        > Wtraciles sie w rozmowe nie czytajac jej dokladnie od poczatku.
                                        > Pisalem,
                                        > ze wylaczajac zlodziei, mordercow, faszystow, komunistow czy tym podobnych to
                                        > tolerowac nalezy wszystkich. I nie czepiaj sie, ze nie wymienilem gwalcicieli :
                                        > )
                                        > Wiec nie wmawiaj mi, ze probuje tolerowac pedofila czy innego bandyte.

                                        Starczy, że wymieniłeś faszystów !!! Wobec tego jesteś przeciwko władzom Unii Europejskiej i prawom jej państw-członków, gdyż oni posuwają się jeszcze dalej niż faszyści:
                                        - ograniczanie wolności słowa, które krytykowałoby ideologię,
                                        - tworzenie bojówek atakujących przeciwników (zieloni, lewacy),
                                        - urządzanie w większych miastach Europy tzw. parademarsch dewiantów seksualnych,
                                        - zabieranie dzieci rodzicom z byle powodu (np. bałaganu w mieszkaniu),
                                        - tworzenie tzw. "nowego człowieka" (w probówce/szklance),
                                        - eutanazja słabych i chorych,
                                        - dążenie do powszechnej unifikacji pod rządami jednej dyktatury, dyktatury relatywizmu,
                                        - indoktrynacja ideologiczne już od przedszkola (np. książeczki dla dzieci o zboczeńcach, jako "normalnej rodzinie",
                                        - łączenie socjalizmu państwowego z kapitalizmem korporacyjnym,
                                        - globalizm: jedno światowe państwo, jeden światowy naród bez narodów, jeden pieniądz, jeden parlament, jedna armia, jeden rząd i oczywiście jedna "religia" bez religii.

                                        > Wiec nie wmawiaj mi, ze probuje tolerowac pedofila czy innego bandyte.

                                        Już niedługo zaczniesz. Niedawno jeszcze pederastia była zakazana, a dziś świeci triumfy. Pedofile już (podobnie jak wcześniej sodomici) tworzą swoje organizacje: pl.wikipedia.org/wiki/Vereniging_MARTIJN - wkrótce powstaną (jeśli jeszcze nie) grupy nacisku i lobbystyczne, a za jakiś czas będziemy mieli parady pedofilów na ulicach :)))

                                        > Nie musisz - przeciez nie zmuszam. Tylko nie dziw sie, ze znajda sie tacy,
                                        > ktorzy nie beda tolerowac Twoich "odrazajacych" upodoban.

                                        Właśnie o nich mówię - już tu są:
                                        www.fronda.pl/news/czytaj/homoprowokatorzy_poluja_na_cejrowskiego
                                        • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 25.10.09, 23:57
                                          > Starczy, że wymieniłeś faszystów !!! (I cos tam dalej blablabla)

                                          Nie na temat.

                                          > Już niedługo zaczniesz.

                                          A ty niedlugo zaczniesz popierac gwalcicieli :P

                                          > Właśnie o nich mówię - już tu są:

                                          No i wlasnie dlatego trzeba uczyc tolerancji wobec wszystkich. Cejrowski rowniez
                                          zalicza sie do grupy "wszyscy".
                                          Ty i Arek twierdzicie, ze tolerowac trzeba wybranych. I wy niczym sie nie
                                          roznicie miedzy soba. Jeden chce tolerancji tylko dla pederastow, drugi chce
                                          tolerowac tylko tych, ktorzy maja "nieodrazajace" upodobania. Moze zalocie
                                          jakies stowarzyszenie o nazwie "tolerancja dla wybranych".
                                          • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 26.10.09, 09:43
                                            Gość portalu: lol napisał(a):

                                            > > Starczy, że wymieniłeś faszystów !!! (I cos tam dalej blablabla)
                                            >
                                            > Nie na temat.

                                            To, po co ich wymieniałeś ?
                                            Czyżbyś miał kłopoty z percepcją ?

                                            > > Już niedługo zaczniesz.
                                            >
                                            > A ty niedlugo zaczniesz popierac gwalcicieli :P

                                            Ty już to czynisz :)))

                                            > No i wlasnie dlatego trzeba uczyc tolerancji wobec wszystkich. Cejrowski rownie
                                            > z
                                            > zalicza sie do grupy "wszyscy".

                                            Tolerować, czy być wyrozumiałym ? Tolerować, znaczy nie sorzeciwiać się. Jak mogę nie sorzeciwiać się komuś, kto robi krzywdę sobie lub innym ? Ty, być może przejdziesz bokiem widząc, że bandzior okłada pięścią jakąś kobietę, gdyż tolerujesz wszystkich, ja zaś mogę być wyrozumiały dla czyichś słabości, czy błędów, ale nigdy nie będę tolerancyjny dla zła.

                                            > Ty i Arek twierdzicie, ze tolerowac trzeba wybranych. I wy niczym sie nie
                                            > roznicie miedzy soba. Jeden chce tolerancji tylko dla pederastow, drugi chce
                                            > tolerowac tylko tych, ktorzy maja "nieodrazajace" upodobania. Moze zalocie
                                            > jakies stowarzyszenie o nazwie "tolerancja dla wybranych".

                                            Tak, tolerowac trzeba wybranych, czyli tych którzy nie czynią zła. Nie wolno, natomiast tolerować tych, którzy zło czynią ! Mogę więc być wyrozumiały dla sodomity, który ze swoim zboczeniem nie daje rady, ale nikomu się nie narzuca. Nie mogę zaś tolerować zboczeńca, który obnosi się publicznie ze swoją dewiacją, urządza prowokacyjne hucpy i marsze, oraz domaga się jeszcze podziwu dla sposobu w jaki uprawia seks.
                                            • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 26.10.09, 11:44
                                              > To, po co ich wymieniałeś ?

                                              Nie na temat bylo to blablabla.

                                              > Ty już to czynisz :)))

                                              Taaaa. Jasne.

                                              > Tolerować, czy być wyrozumiałym ? Tolerować, znaczy nie sorzeciwiać się.
                                              > Jak mogę nie sorzeciwiać się komuś, kto robi krzywdę sobie lub innym ?

                                              Prepraszam bardzo, ale na czym polega krzywda innych w przypadku kochajacych sie
                                              pederastow? A na czym polega krzywda innych, e Cejrowski nie chce podpisywac
                                              ksiazek ludziom zwiazanym z kampania na rzecz jakiejs homofobii?

                                              > Tak, tolerowac trzeba wybranych, czyli tych którzy nie czynią zła. Nie w
                                              > olno, natomiast tolerować tych, którzy zło czynią !

                                              Nie twoj interes co robi dwoch sodomitow w swojej wlasnej sypialni. To tolerowac
                                              trzeba. Pod warunkiem obopolnej zgody.

                                              > Mogę więc być wyrozumiały d
                                              > la sodomity, który ze swoim zboczeniem nie daje rady, ale nikomu się nie narzuc
                                              > a. Nie mogę zaś tolerować zboczeńca, który obnosi się publicznie ze swoją dewia
                                              > cją, urządza prowokacyjne hucpy i marsze, oraz domaga się jeszcze podziwu dla s
                                              > posobu w jaki uprawia seks.

                                              No to ja sie wcale nie dziwie, ze sa tacy, ktorzy nie moga tolerowac chorych
                                              psychicznie ludzi z urojeniami, ktorzy obnosza sie z tymi urojeniami wlasnie na
                                              pielgrzymkach, marszach etc.
                                              Serio mowie: w tym waszym stowarzyszeniu arkowo-enrqueowym (forowiczow na tym
                                              samym poziomie) otworzycie sobie panel dyskusyjny: "kogo wolno a kogo nie mozna
                                              tolerowac". Powodzenia
                                              • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 26.10.09, 12:07
                                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                                > > To, po co ich wymieniałeś ?
                                                >
                                                > Nie na temat bylo to blablabla.

                                                Trzeba było mówić na temat :))

                                                > > Ty już to czynisz :)))
                                                >
                                                > Taaaa. Jasne.

                                                Miło, że tak szybko zrozumiałeś.

                                                > Prepraszam bardzo, ale na czym polega krzywda innych w przypadku kochajacych si
                                                > e
                                                > pederastow?

                                                Czytaj cały tekst i ze zrozumieniem, a nie tylko fragmenty. Napisałem wyraźnie: "Mogę więc być wyrozumiały dla sodomity, który ze swoim zboczeniem nie daje rady, ale nikomu się nie narzuca. Nie mogę zaś tolerować zboczeńca, który obnosi się publicznie ze swoją dewiacją, urządza prowokacyjne hucpy i marsze.
                                                Krzywda innych polega na ich zgorszeniu przez zboczeńców, publicznie manifestujących swoje sposoby uprawiania seksu.

                                                > Nie twoj interes co robi dwoch sodomitow w swojej wlasnej sypialni. To tolerowa
                                                > c
                                                > trzeba. Pod warunkiem obopolnej zgody.

                                                Przeczytaj, ze zrozumieniem to, co napisałem wyżej :)))

                                                > No to ja sie wcale nie dziwie, ze sa tacy, ktorzy nie moga tolerowac chorych
                                                > psychicznie ludzi z urojeniami, ktorzy obnosza sie z tymi urojeniami wlasnie na
                                                > pielgrzymkach, marszach etc.

                                                Cieszę się, że zaliczasz pederastów do osób chorych psychicznie, gdyż niektórzy mają co do tego wątpliwości :)))

                                                > Serio mowie: w tym waszym stowarzyszeniu arkowo-enrqueowym (forowiczow na tym
                                                > samym poziomie) otworzycie sobie panel dyskusyjny: "kogo wolno a kogo nie mozna
                                                > tolerowac". Powodzenia

                                                Jako niewolnik relatywizmu, ty nie potrafisz nawet odróżnić dobra od zła, a co dopiero mówić o dyskusji na ten temat....
                                                • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 27.10.09, 00:27
                                                  > Trzeba było mówić na temat :))

                                                  Caly czas mowie na temat. Ze pomijajac pewne anomalie (tu pare wymienilem) to
                                                  tolerowac nalezy wszystkich. A ty mi wyskakujesz z tym, ze UE jest faszystowska.
                                                  I gadaj tu z takim.

                                                  > Miło, że tak szybko zrozumiałeś.

                                                  Przykre, ze wpierasz komus cos czego ow ktos nie czyni, a z kpiny wyciagasz wnioski.

                                                  > Krzywda innych polega na ich zgorszeniu przez zboczeńców, publicznie manifestuj
                                                  > ących swoje sposoby uprawiania seksu.

                                                  Owi inni nie musza patrzec na parady "zboczencow". A jesli juz patrza to niech
                                                  maja pretensje do siebie.

                                                  > Cieszę się, że zaliczasz pederastów do osób chorych psychicznie, gdyż niektórzy
                                                  > mają co do tego wątpliwości :)))

                                                  Pederasci chodza w pielgrzymkach? Dobre!

                                                  > Jako niewolnik relatywizmu, ty nie potrafisz nawet odróżnić dobra od zła, a co
                                                  > dopiero mówić o dyskusji na ten temat....

                                                  I znowu enrquowe urojenia (tak jak z tym, ze popieram gwalcicieli). Relatywizm,
                                                  a wpieprzanie sie w czyjes zycie (nawet te z ktorym sie obnosi) to dwie rozne
                                                  sprawy.
                                                  I jak tu dyskutowac ze schizofrenikiem paranoidalnym?
                                                  • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 28.10.09, 11:34
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > > Trzeba było mówić na temat :))
                                                    >
                                                    > Caly czas mowie na temat. Ze pomijajac pewne anomalie (tu pare wymienilem) to
                                                    > tolerowac nalezy wszystkich. A ty mi wyskakujesz z tym, ze UE jest faszystowska

                                                    Czy, na pewno wymieniłeś wszystkie "anomalie" ? Czy owe "anomalie" są gdzieś skodyfikowane, czy tylko są to "anomalie", za które tylko ty je uważasz ? Co to znaczy "tolerować należy wszystkich" ? Jeśli np. kazirodcy zrobią "parademarch" to również będziesz to tolerował ?

                                                    > > Miło, że tak szybko zrozumiałeś.
                                                    >
                                                    > Przykre, ze wpierasz komus cos czego ow ktos nie czyni, a z kpiny wyciagasz wni
                                                    > oski.

                                                    To określ się wyraźnie, a nie zostawiasz innym pole manewru :)))

                                                    > > Krzywda innych polega na ich zgorszeniu przez zboczeńców, publicznie mani
                                                    > festuj
                                                    > > ących swoje sposoby uprawiania seksu.
                                                    >
                                                    > Owi inni nie musza patrzec na parady "zboczencow". A jesli juz patrza to niech
                                                    > maja pretensje do siebie.

                                                    Czyli uważasz, że np. ekshibicjoniści mogą nago paradować po ulicy, gdyż jak to określiłeś....... "inni nie musza patrzec" ???

                                                    > > Cieszę się, że zaliczasz pederastów do osób chorych psychicznie, gdyż nie
                                                    > którzy
                                                    > > mają co do tego wątpliwości :)))
                                                    >
                                                    > Pederasci chodza w pielgrzymkach? Dobre!

                                                    Nie wiem co to ma za znaczenie ? Teraz sam piszesz nie na temat :)))

                                                    > > Jako niewolnik relatywizmu, ty nie potrafisz nawet odróżnić dobra od zła,
                                                    > a co
                                                    > > dopiero mówić o dyskusji na ten temat....
                                                    >
                                                    > I znowu enrquowe urojenia (tak jak z tym, ze popieram gwalcicieli). Relatywizm,
                                                    > a wpieprzanie sie w czyjes zycie (nawet te z ktorym sie obnosi) to dwie rozne
                                                    > sprawy.
                                                    > I jak tu dyskutowac ze schizofrenikiem paranoidalnym?

                                                    Czy ty jesteś impregnowany na zdrowy rozsądek, czy nocami prasujesz swoje fałdy mózgowe ?
                                                    Relatywizm jest tu kluczowy, jeśli chodzi o równanie prywatnej niegodziwości, jakim jest pederastia z robieniem z tego publicznej cnoty, czyli nadawać tym zboczeniom pozycji uprzywilejowanej.
                                                    Poucz się trochę..........szczególnie logiki :)))
                                                  • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 28.10.09, 12:37
                                                    > Czy, na pewno wymieniłeś wszystkie "anomalie" ?

                                                    Nigdzie nie twierdzilem, ze wymienilem wszystkie anomalie wiec mi nie wciskaj.

                                                    Czy owe "anomalie" są gdzieś sk
                                                    > odyfikowane, czy tylko są to "anomalie", za które tylko ty je uważasz ?

                                                    A anomalie, ktorych ty nie tolerujesz sa gdzies jasno i precyzyjnie
                                                    skodyfikowane, czy tylko ty masz swoja liste?

                                                    Co to z
                                                    > naczy "tolerować należy wszystkich" ?

                                                    To znaczy, ze nalezy szanowac poglady, wierzenia, upodobania rozniace sie od
                                                    wlasnych. I poglady, wierzenia czy upodobania nikoggo jeszcze nie skrzywdizly.
                                                    Zachowania juz tak. I na przyklad kazirodztwo prowadzic moze do ciazy, z ktorej
                                                    urodzi sie "potworek". Wiec jest ktos bezposrednio skrzywdzony. A np dwoch
                                                    pederastow, ktorzy obnosza sie ze swoja sodomia. Kogo konkretnie on krzywdzi?

                                                    > To określ się wyraźnie, a nie zostawiasz innym pole manewru :)))

                                                    Okreslam sie wyraznie. Ale ty wolisz zamiast dyskutowac robic kiwki. Nie podoba
                                                    mi sie to, ale toleruje :D

                                                    > Czyli uważasz, że np. ekshibicjoniści mogą nago paradować po ulicy, gdyż jak to
                                                    > określiłeś....... "inni nie musza patrzec" ???

                                                    Tak uwazam.

                                                    > Nie wiem co to ma za znaczenie ?

                                                    Takie, ze napisalem, iz dokladnie tak samo jak jedni nie toleruja marszy
                                                    zboczencow tak inni nie toleruja pielgrzymek czy marszy ludzmi urojeniami. A ty
                                                    wysnuwasz blyskotliwy wniosek, ze zgadzam sie z tym, ze pederasci to ludie
                                                    chorzy psychicznie. I wlasnie dlatego zdziwilem sie, ze uwazasz iz pederasci
                                                    choda w pielgrzymkach.

                                                    > Czy ty jesteś impregnowany na zdrowy rozsądek, czy nocami prasujesz swoje fałdy
                                                    > mózgowe ?

                                                    Nie podoba mi sie twoja forma prowadzenia dyskusji. Najpierw wpierasz mi, ze
                                                    popieram gwalcicieli, teraz probujesz obrazac rozmowce, ktory z toba sie nie zgadza.

                                                    > Relatywizm jest tu kluczowy, jeśli chodzi o równanie prywatnej niegodziwości, j
                                                    > akim jest pederastia z robieniem z tego publicznej cnoty, czyli nadawać tym zbo
                                                    > czeniom pozycji uprzywilejowanej.

                                                    Relatywizm nie ma tu nic do rzeczy. Zwlaszcza, ze nie uwazam iz homosiom naleza
                                                    sie jakies szczegolne prawa. Ale jesli ktos probuje promowac homoseksualizm i
                                                    robic z tego cnote to prosze bardzo. Niech to robi. Ale to nie znaczy, ze zaczne
                                                    kiedykolwiek popierac ich poglady.

                                                    > Poucz się trochę..........szczególnie logiki

                                                    Zacznij od siebie.
                                                  • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 28.10.09, 16:23
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > > Czy, na pewno wymieniłeś wszystkie "anomalie" ?
                                                    >
                                                    > Nigdzie nie twierdzilem, ze wymienilem wszystkie anomalie wiec mi nie wciskaj.

                                                    Nic ci nie "wciskam" (cokolwiek miałoby to znaczyć). Sam stwierdziłeś na początku, że: "Wylaczajac nietolerancje dla zlodziei, mordercow, faszystow, komunistow czy tym
                                                    podobnych to tolerowac nalezy wszystkich.", później rozszerzyłeś to pojęcie - "oczywistym jest, ze tolerowac (czyli szanowac czyjes poglady, wierzenia czy upodobania rozniace sie od wlasnych) nalezy wszystkich, a nie tylko mniejszosci na dodatek wybrane." !!!
                                                    A, więc sam nie byłeś zdecydowany, czy wszystkich, czy wszystkich, za wyjątkiem.
                                                    Bardzo ciekawy jest ten "wyjątek", gdyż z twoich wypowiedzi nie wynika, czy jest to ściśle określona liczba osób, czy też nie, ponieważ piszesz, że "Nigdzie nie twierdzilem, ze wymienilem wszystkie anomalie" !!!
                                                    Ja do owych anomalii zaliczam również pedofilów i pederastów oraz tych wszystkich, którzy czynią zło, ty zaś różnicujesz nie wiadomo na jakiej podstawie :))))

                                                    > A anomalie, ktorych ty nie tolerujesz sa gdzies jasno i precyzyjnie
                                                    > skodyfikowane, czy tylko ty masz swoja liste?

                                                    Moją listą jest Dekalog, a jaka jest twoja lista anomalii ?

                                                    > To znaczy, ze nalezy szanowac poglady, wierzenia, upodobania rozniace sie od
                                                    > wlasnych. I poglady, wierzenia czy upodobania nikoggo jeszcze nie skrzywdizly.

                                                    Dlaczego mam szanować upodobania pederasty, który publicznie obnaża się i pokazuje w jaki sposób uprawia seks ? Właśnie takiego indywiduum nie szanuję i brzydzę się nim !!!

                                                    > Zachowania juz tak. I na przyklad kazirodztwo prowadzic moze do ciazy, z ktorej
                                                    > urodzi sie "potworek". Wiec jest ktos bezposrednio skrzywdzony. A np dwoch
                                                    > pederastow, ktorzy obnosza sie ze swoja sodomia. Kogo konkretnie on krzywdzi?

                                                    Podobnie jak kazirodca, zoofil, koprofag, czy onanista sieje publiczne zgorszenie, nie mówiąc już że obraża swoją postawą człowieka, jako istotę rozumną. A, co powiesz o ekshibicjoniście, przecież on wg. twojej definicji również "nikogo konkretnie nie krzywdzi" :))) Dlaczego zatem jes karalny ?

                                                    > > To określ się wyraźnie, a nie zostawiasz innym pole manewru :)))
                                                    >
                                                    > Okreslam sie wyraznie. Ale ty wolisz zamiast dyskutowac robic kiwki. Nie podoba
                                                    > mi sie to, ale toleruje :D

                                                    Może objaśnisz na czym polegają te moje, rzekome "kiwki" ?

                                                    > > Czyli uważasz, że np. ekshibicjoniści mogą nago paradować po ulicy, gdyż
                                                    > jak to
                                                    > > określiłeś....... "inni nie musza patrzec" ???
                                                    >
                                                    > Tak uwazam.

                                                    To może zaczniesz coś robić, aby ich nie karano ?

                                                    > > Czy ty jesteś impregnowany na zdrowy rozsądek, czy nocami prasujesz swoje
                                                    > fałdy
                                                    > > mózgowe ?
                                                    >
                                                    > Nie podoba mi sie twoja forma prowadzenia dyskusji. Najpierw wpierasz mi, ze
                                                    > popieram gwalcicieli, teraz probujesz obrazac rozmowce, ktory z toba sie nie zg
                                                    > adza.

                                                    Taaaak........ nie podoba ci się moja "forma prowadzenia dyskusji"......, to przecież ty pierwszy zacząłeś "obrażać rozmówcę", kierując do mnie te oto słowa: "I jak tu dyskutowac ze schizofrenikiem paranoidalnym?".
                                                    Odpowiedziałem ci nie mniej kwieciście :)))

                                                    > Relatywizm nie ma tu nic do rzeczy. Zwlaszcza, ze nie uwazam iz homosiom naleza
                                                    > sie jakies szczegolne prawa. Ale jesli ktos probuje promowac homoseksualizm i
                                                    > robic z tego cnote to prosze bardzo. Niech to robi. Ale to nie znaczy, ze zaczn
                                                    > e
                                                    > kiedykolwiek popierac ich poglady.

                                                    Powiedziałem i to podtrzymuję relatywizm jest tu kluczowy!!!
                                                    Właśnie zacieranie różnicy między dobrem i złem prowadzi do promowania zła i karania dobra.
                                                    Już dziś nadaje się przywileje zboczeńcom, a karze się ludzi za mówienie prawdy !!!

                                                    > > Poucz się trochę..........szczególnie logiki
                                                    >
                                                    > Zacznij od siebie.

                                                    Wszystko co mówię jest logiczne, ty zaś próbujesz mataczyć, a towoje poglądy logiczne nie są :)))
                                                  • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 28.10.09, 16:47
                                                    > Nic ci nie "wciskam" (cokolwiek miałoby to znaczyć). Sam stwierdziłeś na począt
                                                    > ku, że: "Wylaczajac nietolerancje dla zlodziei, mordercow, faszystow, komunisto
                                                    > w czy tym
                                                    > podobnych to tolerowac nalezy wszystkich.", później rozszerzyłeś to pojęcie - "
                                                    > oczywistym jest, ze tolerowac (czyli szanowac czyjes poglady, wierzenia czy upo
                                                    > dobania rozniace sie od wlasnych) nalezy wszystkich, a nie tylko mniejszosci na
                                                    > dodatek wybrane." !!!
                                                    > A, więc sam nie byłeś zdecydowany, czy wszystkich, czy wszystkich, za
                                                    > wyjątkiem
                                                    .

                                                    Jesli raz kogos wykluczylem to nastepnym razem piszac "wszyscy" mam na mysli
                                                    "wszystkich za pewnymi oczywistymi wyjatkami".

                                                    > Bardzo ciekawy jest ten "wyjątek", gdyż z twoich wypowiedzi nie wynika, czy jes
                                                    > t to ściśle określona liczba osób, czy też nie, ponieważ piszesz, że "Nigdzie n
                                                    > ie twierdzilem, ze wymienilem wszystkie anomalie" !!!
                                                    > Ja do owych anomalii zaliczam również pedofilów i pederastów oraz tych w
                                                    > szystkich, którzy czynią zło, ty zaś różnicujesz nie wiadomo na jakiej podstawi
                                                    > e

                                                    A mozesz sobie do "anomalii" zaliczac rowniez rudowlosych i Zydow.

                                                    > Moją listą jest Dekalog

                                                    I tam jest o pederstii? Serio?

                                                    > a jaka jest twoja lista anomalii ?

                                                    Dosyc waska. Mowiac ogolnie to nie toleruje tych, ktorzy w sposob bezposredni
                                                    krzywdza innych.

                                                    > Dlaczego mam szanować upodobania pederasty, który publicznie obnaża się i pokaz
                                                    > uje w jaki sposób uprawia seks ? Właśnie takiego indywiduum nie szanuję i brzyd
                                                    > zę się nim !!!

                                                    Wolno ci. Szanuje to, ale sie nie zgadzam i nie dziwie sie, ze sa grupy, ktore
                                                    nie szanuja Ciebie. No ale kazdy jest kowalem wlasnego losu.

                                                    > Może objaśnisz na czym polegają te moje, rzekome "kiwki" ?

                                                    Na wyciaganiu bzdetnych wnioskow.

                                                    > To może zaczniesz coś robić, aby ich nie karano ?

                                                    A po co? Nie widze takiej potrzeby, bo sam bym nago po ulicach nie chodzil.

                                                    > Taaaak........ nie podoba ci się moja "forma prowadzenia dyskusji"......, to pr
                                                    > zecież ty pierwszy zacząłeś "obrażać rozmówcę", kierując do mnie te oto słowa:
                                                    > "I jak tu dyskutowac ze schizofrenikiem paranoidalnym?".
                                                    > Odpowiedziałem ci nie mniej kwieciście :)))

                                                    Zeby nie bylo, ale to zdaje sie nie ja zaczalem Ci wpierac, ze popierasz
                                                    gwalcicieli, albo ze jestes relatywista, albo ze zaliczam do czegos konkretna
                                                    grupe osob? Nie odrozniasz przyczyny od skutku? A gdzie ja Tobie wpieralem cos
                                                    czego nie powiedziales?

                                                    > Powiedziałem i to podtrzymuję relatywizm jest tu kluczowy!!!
                                                    > Właśnie zacieranie różnicy między dobrem i złem prowadzi do promowania zła i ka
                                                    > rania dobra.

                                                    Ze sparafrazuje Twoje pytanie: masz jakas liste co jest dobre a co zle?

                                                    > Wszystko co mówię jest logiczne, ty zaś próbujesz mataczyć, a towoje poglądy lo
                                                    > giczne nie są

                                                    Tak, tak. Sa tak logiczne, ze az glowa boli. Zwlaszcza to wpieranie. A moje
                                                    poglady sa najmojsze.
                                                  • Gość: enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 19:56
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > Jesli raz kogos wykluczylem to nastepnym razem piszac "wszyscy" mam na mysli
                                                    > "wszystkich za pewnymi oczywistymi wyjatkami".

                                                    Dlatego zasadnym było z mojej strony pytanie o faszystów (których wykluczyłeś), gdyż należy objąć sformułowanym przez ciebie stwierdzeniem tym podobnych również prawodawców UE, o których napisałem.

                                                    > A mozesz sobie do "anomalii" zaliczac rowniez rudowlosych i Zydow.

                                                    Widzisz, jak relatywizm prowadzi do zamętu myślowego !

                                                    > > Moją listą jest Dekalog
                                                    >
                                                    > I tam jest o pederstii? Serio?

                                                    W Dekalogu nie ma również słowa o pedofilii, którą ty także potępiasz, ani o zoofilii, kazirodztwie, nekrofilii itp. a jednak mieści się to wszystko w przykazaniu "nie cudzołóż" :)) Podobnie, jak konstytucja USA, która posiada tylko kilka artykułów, a pojemność jej jest ogromna.

                                                    > Dosyc waska. Mowiac ogolnie to nie toleruje tych, ktorzy w sposob bezposredni
                                                    > krzywdza innych.

                                                    "Krzywda" jest pojęciem względnym. To co dla jednego jest krzywdą, dla innego może już nie być i odwrotnie :)))

                                                    > Wolno ci. Szanuje to, ale sie nie zgadzam i nie dziwie sie, ze sa grupy, ktore
                                                    > nie szanuja Ciebie. No ale kazdy jest kowalem wlasnego losu.

                                                    Widzisz, i to właśnie jest relatywizm. Zanik granicy, między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem, grzechem a cnotą. Taka postawa świadczy o upadku moralnym człowieka, oraz zaniku czegoś, co od początku ludzkości istniało, a co do dziś nazywamy kulturą :)))

                                                    > > Może objaśnisz na czym polegają te moje, rzekome "kiwki" ?
                                                    >
                                                    > Na wyciaganiu bzdetnych wnioskow.

                                                    Niby, jakich ?

                                                    > > To może zaczniesz coś robić, aby ich nie karano ?
                                                    >
                                                    > A po co? Nie widze takiej potrzeby, bo sam bym nago po ulicach nie chodzil.

                                                    Czyli, jest ci wszystko jedno ? A, gdzie się podziała w takim razie tolerancja ? Czyżbyś chciał być tylko jej beneficjentem, a walkę o nią pozostawiał innym ?

                                                    > Zeby nie bylo, ale to zdaje sie nie ja zaczalem Ci wpierac, ze popierasz
                                                    > gwalcicieli, albo ze jestes relatywista, albo ze zaliczam do czegos konkretna
                                                    > grupe osob? Nie odrozniasz przyczyny od skutku? A gdzie ja Tobie wpieralem cos
                                                    > czego nie powiedziales?

                                                    To, że jesteś relatywistą, jest faktem bezspornym, starczy poczytać co sam napisałeś. Ale, jeśli to słowo cię obraża............. może zrób spis wszystkich słów, które uważasz za obraźliwe, abym przypadkowo cię którymś nie uraził :)))
                                                    Odróżniam przyczyny od skutków, natomiast nie mogę odróżnić zdań, które ty uznajesz za obraźliwe.
                                                    Owszem, ty również "wpierałeś mi coś, czego nie powiedziałem", że jak to ująłeś: "pederasci chodza w pielgrzymkach" :)))

                                                    > Ze sparafrazuje Twoje pytanie: masz jakas liste co jest dobre a co zle?

                                                    Tak, mam - już ci ją zaprezentowałem, jest nią Dekalog, uzupełniony o nauczanie Kościoła.

                                                    > Tak, tak. Sa tak logiczne, ze az glowa boli. Zwlaszcza to wpieranie. A moje
                                                    > poglady sa najmojsze.

                                                    Tak, tak, a ty masz brzydki komputer :))))))))
                                                  • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 28.10.09, 20:44
                                                    > Dlatego zasadnym było z mojej strony pytanie o faszystów (których wykluc
                                                    > zyłeś), gdyż należy objąć sformułowanym przez ciebie stwierdzeniem tym podob
                                                    > nych
                                                    również prawodawców UE, o których napisałem.

                                                    To bylo pytanie o to co jest faszyzmem a co nie. A to nie temat tego watku.

                                                    > Widzisz, jak relatywizm prowadzi do zamętu myślowego !

                                                    Nonsens. Nie wnikam kogo nie tolerujesz. Zwisa mi to i powiewa.

                                                    > W Dekalogu nie ma również słowa o pedofilii, którą ty także potępiasz, ani o zo
                                                    > ofilii, kazirodztwie, nekrofilii itp.

                                                    To dlaczego pisales, ze Twoja lista jest jakis dekalog skoro nie ma w nim wiele
                                                    rzeczy?

                                                    a jednak mieści się to wszystko w przykaz
                                                    > aniu "nie cudzołóż" :))

                                                    Bzdura. Cudzolostwo to stosunek plciowy z cudza zona/mezem. A jesli dwoch
                                                    pederastow nie ma zony ani meza to nie mozna mowic o cudzoloznictwie.

                                                    > "Krzywda" jest pojęciem względnym.

                                                    To prawda. Zreszta niemal wszystko jest wzgledne. Ale konkretnie: jaka krzywda
                                                    Ci sie dzieje jesli pederasci chodza sobie w jakichs bzdurnych marszach?

                                                    > Widzisz, i to właśnie jest relatywizm. Zanik granicy, między dobrem a złem, pra
                                                    > wdą a kłamstwem, grzechem a cnotą. Taka postawa świadczy o upadku moralnym czło
                                                    > wieka, oraz zaniku czegoś, co od początku ludzkości istniało, a co do dziś nazy
                                                    > wamy kulturą :)))

                                                    Nie rozumiem. Brak kultury to relatywizm?

                                                    > Niby, jakich ?

                                                    A chocby
                                                    tu.
                                                    O tym, ze "juz popieram gwalcicieli"

                                                    > Czyli, jest ci wszystko jedno ? A, gdzie się podziała w takim razie toleranc
                                                    > ja
                                                    ? Czyżbyś chciał być tylko jej beneficjentem, a walkę o nią pozostawiał
                                                    > innym ?

                                                    Sadzisz zatem, ze jako heteroseksualny ateista skoro toleruje np katolikow i
                                                    pederastow to powinienem chodzi zarowno w pielgrzymkach jak i w paradach rownosci?

                                                    > To, że jesteś relatywistą, jest faktem bezspornym, starczy poczytać co sam napi
                                                    > sałeś. Ale, jeśli to słowo cię obraża............. może zrób spis wszystkich sł
                                                    > ów, które uważasz za obraźliwe, abym przypadkowo cię którymś nie uraził :)))
                                                    > Odróżniam przyczyny od skutków, natomiast nie mogę odróżnić zdań, które ty uzna
                                                    > jesz za obraźliwe.
                                                    > Owszem, ty również "wpierałeś mi coś, czego nie powiedziałem", że jak to ująłeś
                                                    > : "pederasci chodza w pielgrzymkach" :)))

                                                    Odpowiem Twoimi slowy: to ze wpierasz innym cos czego nie powiedzieli to fakt
                                                    bezsporny. O
                                                    tu
                                                    na moja uwage o pielgrzymkach czy marszach nie dosc, ze od razu napisales o
                                                    pederastach to jeszcze stwierdziles, ze zaliczam jakas konkretna grupe osob (w
                                                    tym wypadku sodomitow) do chorych psychicznie.

                                                    > Tak, mam - już ci ją zaprezentowałem, jest nią Dekalog, uzupełniony o nauczanie
                                                    > Kościoła.

                                                    Aaaa. Uzupelniony dekalog. To zmienia postac rzeczy :D

                                                    > Tak, tak, a ty masz brzydki komputer :))))))))

                                                    Tu akurat zgadles. Musze zmienic obudowe :)
                                                  • enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem 29.10.09, 10:01
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > To bylo pytanie o to co jest faszyzmem a co nie. A to nie temat tego watku.

                                                    To było pytanie, dlaczego wykluczasz faszystów, a nie chcesz wykluczyć eurofaszystów ? Widzę, że odpowiedź na to pytanie sprawia ci egzystencjalną wręcz trudność :))

                                                    > > Widzisz, jak relatywizm prowadzi do zamętu myślowego !
                                                    >
                                                    > Nonsens. Nie wnikam kogo nie tolerujesz. Zwisa mi to i powiewa.

                                                    Problem nie w tym "kogo ja toleruję", ale "kogo należy tolerować", a ty udajesz głupa, ślizgając się po temacie i teraz twierdzisz, że ci "zwisa i powiewa" (cokolwiek miałoby to znaczyć).

                                                    > > W Dekalogu nie ma również słowa o pedofilii, którą ty także potępiasz, an
                                                    > i o zo
                                                    > > ofilii, kazirodztwie, nekrofilii itp.
                                                    >
                                                    > To dlaczego pisales, ze Twoja lista jest jakis dekalog skoro nie ma w nim wiele
                                                    > rzeczy?

                                                    Ponieważ są tam fundamentalne zasady, a nie szczegółowa lista grzechów, do których, jak wspomniałem zalicza się: pedofilia, pederastia, zoofilia i in.

                                                    > a jednak mieści się to wszystko w przykaz
                                                    > > aniu "nie cudzołóż" :))
                                                    >
                                                    > Bzdura. Cudzolostwo to stosunek plciowy z cudza zona/mezem. A jesli dwoch
                                                    > pederastow nie ma zony ani meza to nie mozna mowic o cudzoloznictwie.

                                                    To jest twoja relatywistyczna interpretacja, bardzo wygodna, jeśli chce się czynić zło :))) Jeden sodomita dla drugiego jest mężem lub żoną i tak ze sobą postępują. Chrystus zaś powiedział m.in. "Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa." Nie wolno zatem zawężać pojęcia tego grzechu, tak jak ty to czynisz.

                                                    > > "Krzywda" jest pojęciem względnym.
                                                    >
                                                    > To prawda. Zreszta niemal wszystko jest wzgledne. Ale konkretnie: jaka krzywda
                                                    > Ci sie dzieje jesli pederasci chodza sobie w jakichs bzdurnych marszach?

                                                    Ponieważ rozsiewają zło i zgorszenie. Tak, jak ty na środku chodnika nie zdejmujesz majtek i nie walisz kupy, tak nie powinno się obnosić publicznie ze swoimi seksualnymi dewiacjami. Raz, że jest to niemoralne, a dwa że jest to wbrew kulturowemu tabu.

                                                    > Nie rozumiem. Brak kultury to relatywizm?

                                                    Nie "brak kultury", gdyż tak przyjęło się nazywać brak ogłady i dobrego wychowania, ale łamanie, omijanie i lekceważenie wszelkiego rodzaju norm moralnych, obyczajowych, kulturowych wypracowanych przez ludzkość od tysiącleci, co jest fundamentem cywilizacji stanowi o zaniku kultury ludzkiej i zezwierzęceniu człowieka, który idzie za swoimi instynktami. Bardzo ciekawie ujął to Stanisław Michalkiewicz w swoim wrtykule:
                                                    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=966
                                                    > O tym, ze "juz popieram gwalcicieli"

                                                    Nie była to żadna "kiwka" tylko wyciągnięcie wniosków z twoich wywodów na temat tolerancji :))

                                                    > Sadzisz zatem, ze jako heteroseksualny ateista skoro toleruje np katolikow i
                                                    > pederastow to powinienem chodzi zarowno w pielgrzymkach jak i w paradach rownos
                                                    > ci?

                                                    Czy dla ciebie zatem tolerancja polega tylko na nie prześladowaniu innych, czy też na zrównywaniu w prawach i przywilejach ?

                                                    > tu
                                                    > na moja uwage o pielgrzymkach czy marszach nie dosc, ze od razu napisales o
                                                    > pederastach to jeszcze stwierdziles, ze zaliczam jakas konkretna grupe osob (w
                                                    > tym wypadku sodomitow) do chorych psychicznie.

                                                    Nie rozumiem, czego tu się czepiasz - przecież sam napisałeś, że chorzy psychicznie obnoszą się ze swoją chorobą na "marszach i pielgrzymkach" - czyżbyś miał kogoś innego na myśli a nie pederastów ?

                                                    > > Tak, mam - już ci ją zaprezentowałem, jest nią Dekalog, uzupełniony o nau
                                                    > czanie
                                                    > > Kościoła.
                                                    >
                                                    > Aaaa. Uzupelniony dekalog. To zmienia postac rzeczy :D

                                                    Czyżbyś był tak tępy, że nie rozróżniasz ogólnych wytycznych od szczegółowych ? Nawet nasza konstytucja musi być często interpretowana, wyjaśniana i wykładana przez Trybunał Konstytucyjny, a co dopiero (pisałem już o tym) konstytucja USA, mająca tylko kilka punktów - ta sama sytuacja dotyczy Dekalogu :))))

                                                    > > Tak, tak, a ty masz brzydki komputer :))))))))
                                                    >
                                                    > Tu akurat zgadles. Musze zmienic obudowe :)

                                                    Powodzenia :))
                                                  • Gość: lol Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.netis.net.pl 30.10.09, 22:06
                                                    > To było pytanie, dlaczego wykluczasz faszystów, a nie chcesz wykluczyć eurofasz
                                                    > ystów ? Widzę, że odpowiedź na to pytanie sprawia ci egzystencjalną wręcz trudn
                                                    > ość :))

                                                    Nie. To bylo Twoje stwierdzenie, ze UE jest faszystowska. Czyli weszlismy w
                                                    temat "co jest a co nie jest faszyzmem". Mam swoja odpowiedz na ten Twoj
                                                    przyklad, ale nie podam jej tutaj, bo to nie temat naszej rozmowy. Z trudnoscia
                                                    czy tez latwoscia nie ma to nic wspolnego, chcbys nie wiem jak tego chcial.

                                                    > Problem nie w tym "kogo ja toleruję", ale "kogo należy tolerować", a ty udajesz
                                                    > głupa, ślizgając się po temacie i teraz twierdzisz, że ci "zwisa i powiewa"

                                                    Bo tolerowac nalezy wsyzstkich. A kogo toleruja konkretne osoby to juz nie moja
                                                    sprawa. Bo na tym polega wolnosc. Moge machac piesciami gdie mi sie zywnie
                                                    podoba, ale nie moge naruszyc czyjegos nosa. I to wlasnie robie. Twierdze, ze
                                                    nalezy tolerowac wszystkich, ale nie zmuszam nikogo do tego by wszystkich
                                                    tolerowal. Toz to takie proste :)

                                                    > Ponieważ są tam fundamentalne zasady, a nie szczegółowa lista grzechów, do któr
                                                    > ych, jak wspomniałem zalicza się: pedofilia, pederastia, zoofilia i in.

                                                    Czyli dekalog nie jest lista jak twierdziles, tylko pewnym wyznacznikiem. Nie krec.

                                                    > To jest twoja relatywistyczna interpretacja, bardzo wygodna, jeśli chce się czy
                                                    > nić zło :)))

                                                    Nonsens. Wystarczy znac definicje slow, ktorych sie uzywa. Bez ich naginania.
                                                    cudzołóstwo «stosunek płciowy z cudzą żoną lub cudzym mężem».
                                                    Wiec pudlo moj drogi. Stosunek dwoch pederastow zyjacych w wolnym zwiazku z
                                                    definicji nie jest cudzolostwem. Czy Ci sie to podoba czy nie. I czy pasuje to
                                                    do Twojego (czy tez mojego) swiatopogladu czy nie.

                                                    Jeden sodomita dla drugiego jest mężem lub żoną i tak ze sobą post
                                                    > ępują.

                                                    No to jesli jeden sodomita jest mezem/zona drugiego sodomity to tym bardziej nie
                                                    mozemy w ich przypadku mowic o cudzolostwie. Strasznie krecisz.

                                                    > Ponieważ rozsiewają zło i zgorszenie. Tak, jak ty na środku chodnika nie zdejmu
                                                    > jesz majtek i nie walisz kupy, tak nie powinno się obnosić publicznie ze swoimi
                                                    > seksualnymi dewiacjami. Raz, że jest to niemoralne, a dwa że jest to wbrew kul
                                                    > turowemu tabu.

                                                    "Rozsiewaja zlo i zgorszenie"?A co to znaczy? Przyklad z kupa od czapy, bo to
                                                    zwykle smiecenie a nie zgorszenie. Poza tym jesli kogos bardzo cisnie to idzie
                                                    zalatwic swoja czynnosc fizjologiczna pod drzewkiem. A moze ma sie w majty
                                                    zeszczac bo gdyby podlal drzewko to Enrque poculby zgorszenie?

                                                    > Nie była to żadna "kiwka" tylko wyciągnięcie wniosków z twoich wywodów na temat
                                                    > tolerancji :))

                                                    Taaa. A konkretny ciag myslowy moglbys przedstawic? Bo jakos nigdzie w swoich
                                                    wypowiedziqach nie widze poparcia dla gwaltu (czyli czynu, ktory bezposrednio i
                                                    fizycznie. To fizycznie dodalem celowo po to zebys nie mial problemu porownujac
                                                    gwalt z jakimis paradami pederastow).

                                                    > Nie "brak kultury", gdyż tak przyjęło się nazywać brak ogłady i dobrego wychowa
                                                    > nia, ale łamanie, omijanie i lekceważenie wszelkiego rodzaju norm moralnych, ob
                                                    > yczajowych, kulturowych wypracowanych przez ludzkość od tysiącleci

                                                    Ktore to normy moralne sa jedne, jedyne i jedynie sluszne. Cala reszta to
                                                    relatywisci majacy na celu zniszczenie Boga i jego slug. O ile poprzednie
                                                    stwierdzenie jeszcze w miare pasuje do tych pederastow i ich kumpli, ktorzy np
                                                    chca by zamykac za "mowe nienawisci", czyli uczucia homoseksualne jednoczesnie
                                                    obrazajac uczucia religijne, podczas gdy ja nie mam nic przeciwko wieszaniu
                                                    genitaliow na krzyzu czy tez nie mam nic przeciwko homofobom (w
                                                    "pederadystycznym" tego slowa znaczeniu). Jednych i drugich toleruje choc z ani
                                                    jednym sie nie zgadzam. A Enrque wychodzi z zalozenia, ze kto nie z nami ten z
                                                    nimi i przeciwko nam.

                                                    > Czy dla ciebie zatem tolerancja polega tylko na nie prześladowaniu innych, czy
                                                    > też na zrównywaniu w prawach i przywilejach ?

                                                    Ani jedno ani drugie. Dla mnie tolerancja to poszanowanie pogladow, zwyczajow,
                                                    wierzen rozniacych sie od wlasnych. Ile razy mam to powtorzyc zebys to
                                                    zapamietal? Poza tym uwazam, ze prawa pederastow niczym sie nie roznia od praw
                                                    "heterykow". Tak samo jak uwazam, ze nie uwazam, ze nalezy zrownywac prawa
                                                    kobiet z mezczyznami, poniewaz te prawa juz sa rowne. Itd itp.

                                                    > Nie rozumiem, czego tu się czepiasz - przecież sam napisałeś, że chorzy psychic
                                                    > znie obnoszą się ze swoją chorobą na "marszach i pielgrzymkach" - czyżbyś miał
                                                    > kogoś innego na myśli a nie pederastów ?

                                                    Jestem pod wrazeniem bystrosci Twojego umyslu. ;)

                                                    > Czyżbyś był tak tępy, że nie rozróżniasz ogólnych wytycznych od szczegółowych ?

                                                    Czyzbys byl na tyle tepy by najpierw twierdzic, ze lista anomalii jest Dekalog
                                                    aby pozniej stwierdzic, ze to poszerzony Dekalog? Rozumiem, ze ten poszerzony
                                                    Dekalog jest jedynie sluszna prawda i innych interpretacji nie dopuszczasz.
                                                    Umyslowy totalitarym. Inna sprawa, ze moznaby napisac, ze uwazam tak i tak na
                                                    takiej a takiej podstawie, ale zdaje sobie sprawe z innego punktu widzenia, nie
                                                    zgadzam sie z nia, ale szanuje (czy jak wolisz toleruje). Ale nie. Moje jest
                                                    najmojsze a cala reszta to gowno.

                                                    > Nawet nasza konstytucja musi być często interpretowana, wyjaśniana i wykładana
                                                    > przez Trybunał Konstytucyjny, a co dopiero (pisałem już o tym) konstytucja USA
                                                    > , mająca tylko kilka punktów - ta sama sytuacja dotyczy Dekalogu :))))

                                                    Nasza konstytucja jest interpretowana przez jedno cialo. Nazywa sie Trybunal
                                                    Konstytucyjny. Podobnie z konstytucja USA. A Dekalog? Interpretowany jest
                                                    jedynie przez papieza? Czy tez moze istnieja rozne odlamy chrzescijanstwa, ktore
                                                    roznie iterpretuja Dekalog? :)

                                                    > Powodzenia :))

                                                    A dziekuje. Mam juz jedna na oku i chyba ja kupie. Musze tylko ja troche
                                                    podrasowac i bedzie jak znalazl :D
                                                  • Gość: enrque111 Re: Mylisz tolerancje z poblazaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 12:30
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > Nie. To bylo Twoje stwierdzenie, ze UE jest faszystowska. Czyli weszlismy w
                                                    > temat "co jest a co nie jest faszyzmem". Mam swoja odpowiedz na ten Twoj
                                                    > przyklad, ale nie podam jej tutaj, bo to nie temat naszej rozmowy. Z trudnoscia
                                                    > czy tez latwoscia nie ma to nic wspolnego, chcbys nie wiem jak tego chcial.

                                                    Nie chodzi tu o moje "chcenie", ale o trzymanie się jednakowego traktowania podobnych sobie systemów.

                                                    > Bo tolerowac nalezy wsyzstkich. A kogo toleruja konkretne osoby to juz nie moja
                                                    > sprawa. Bo na tym polega wolnosc. Moge machac piesciami gdie mi sie zywnie
                                                    > podoba, ale nie moge naruszyc czyjegos nosa. I to wlasnie robie. Twierdze, ze
                                                    > nalezy tolerowac wszystkich, ale nie zmuszam nikogo do tego by wszystkich
                                                    > tolerowal. Toz to takie proste :)

                                                    Co to znaczy "tolerować" ? Czy jak twój dzieciak będzie brał dragi - to będziesz to "tolerował" ? Czy, jeśli twój sąsiad będzie paradował z "wyjętym fiutem" po ulicy, to również będziesz to "tolerował" ? Czy jak będziesz pluł i pierdział w tramwaju, to również należy "tolerować" twoje zachowanie ?
                                                    Ludzkość przez wieki wykształciła coś, co się nazywa "kulturą", a jest ona jak powiedział ktoś mądry kręgosłupem cywilizacji.
                                                    Ten właśnie "kręgosłup cywilizacji" składa się z wielu norm obyczajowych, religijnych, zwyczajów, konwenansów itd. Obecnie modnym się stało "przełamywanie" owych norm i ludzie którzy je przełamują, są z tego powodu bardzo dumni, twierdzą nawet, że czynią to "kierując się potrzebą naturalności" i należy ich "tolerować". Jest to jednak godzenie w dobra ogólnoludzkie, wypracowane przez cywilizację i nie wolno tolerować takich zachowań, ponieważ jest to godzenie w same jej fundamenty. Bardzo dobrze opisał to St. Michalkiewicz:
                                                    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=966
                                                    > Nonsens. Wystarczy znac definicje slow, ktorych sie uzywa. Bez ich naginania.
                                                    > cudzołóstwo «stosunek płciowy z cudzą żoną lub cudzym mężem».
                                                    > Wiec pudlo moj drogi. Stosunek dwoch pederastow zyjacych w wolnym zwiazku z
                                                    > definicji nie jest cudzolostwem. Czy Ci sie to podoba czy nie. I czy pasuje to
                                                    > do Twojego (czy tez mojego) swiatopogladu czy nie.

                                                    Gdybyś znał słowa Chrystusa: "Słyszeliście, że powiedziano Nie cudzołóż. A ja wam powiadam: każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa." - to nie pisałbyś takich bredni. O pederastach już nie piszę, gdyż "grzech sodomski" jest szeroko w Biblii przedstawiony :)))

                                                    > No to jesli jeden sodomita jest mezem/zona drugiego sodomity to tym bardziej ni
                                                    > e
                                                    > mozemy w ich przypadku mowic o cudzolostwie. Strasznie krecisz.

                                                    Pederastia jest wynaturzeniem i ludzie zawsze występowali przeciwko tej dewiacji, jako sprzecznej z naturą, podobnie, jak przeciwko pedofilii, zoofilii i kazirodztwu. Biblia, jak już napisałem nie pozostawia tu żadnych złudzeń :)))

                                                    > "Rozsiewaja zlo i zgorszenie"?A co to znaczy? Przyklad z kupa od czapy, bo to
                                                    > zwykle smiecenie a nie zgorszenie. Poza tym jesli kogos bardzo cisnie to idzie
                                                    > zalatwic swoja czynnosc fizjologiczna pod drzewkiem. A moze ma sie w majty
                                                    > zeszczac bo gdyby podlal drzewko to Enrque poculby zgorszenie?

                                                    Czy ty może chodzisz w jakichś paradach oraz pokazujesz w jaki sposób i z kim uprawiasz seks ? A, może jednak wychodzisz ze swoją partnerką (?) na ulicę w fikuśnych cichach z sexshopu i pokazujecie wspólnie, zebranej gawiedzi, w jaki sposób uprawiacie kopulację ?

                                                    > Taaa. A konkretny ciag myslowy moglbys przedstawic? Bo jakos nigdzie w swoich
                                                    > wypowiedziqach nie widze poparcia dla gwaltu (czyli czynu, ktory bezposrednio i
                                                    > fizycznie. To fizycznie dodalem celowo po to zebys nie mial problemu porownujac
                                                    > gwalt z jakimis paradami pederastow).

                                                    To jest oczywiste ! Skoro popierasz "tolerancję dla każdego", to jasne jest również, że także pedofilię w tej formie, która wyklucza jakąkolwiek przemoc. Przecież nie każda pedofilia ma miejsce z użyciem przemocy, jest wiele dzieci, które dobrowolnie uprawiają sex z dorosłymi za pieniądze, więc wnioskuję, że taką pedofilię która w sposób bezpośredni nie krzywdzi innych popierasz ! A, dla mnie jest to mimo wszystko gwałt.

                                                    > Ktore to normy moralne sa jedne, jedyne i jedynie sluszne. Cala reszta to
                                                    > relatywisci majacy na celu zniszczenie Boga i jego slug.

                                                    Normy moralne są jednakowe od wieków i niemal tożsame w różnych kręgach kulturowych, a służą przede wszystkim harmonijnej egzystencji społeczeństwa i prawidłowej wymianie pokoleń. Ich zachwianie, lub odrzucenie rodzi konflikty, a może przyczynić się nawet do upadku społeczności, która owe normy lekceważy bądź się nim przeciwstawia.

                                                    > > Nie rozumiem, czego tu się czepiasz - przecież sam napisałeś, że chorzy p
                                                    > sychic
                                                    > > znie obnoszą się ze swoją chorobą na "marszach i pielgrzymkach" - czyżbyś
                                                    > miał
                                                    > > kogoś innego na myśli a nie pederastów ?
                                                    >
                                                    > Jestem pod wrazeniem bystrosci Twojego umyslu. ;)

                                                    Dziękuję :))))

                                                    > > Czyżbyś był tak tępy, że nie rozróżniasz ogólnych wytycznych od szczegóło
                                                    > wych ?
                                                    >
                                                    > Czyzbys byl na tyle tepy by najpierw twierdzic, ze lista anomalii jest Dekalog
                                                    > aby pozniej stwierdzic, ze to poszerzony Dekalog? Rozumiem, ze ten poszerzony
                                                    > Dekalog jest jedynie sluszna prawda i innych interpretacji nie dopuszczasz.
                                                    > Umyslowy totalitarym. Inna sprawa, ze moznaby napisac, ze uwazam tak i tak na
                                                    > takiej a takiej podstawie, ale zdaje sobie sprawe z innego punktu widzenia, nie
                                                    > zgadzam sie z nia, ale szanuje (czy jak wolisz toleruje). Ale nie. Moje jest
                                                    > najmojsze a cala reszta to gowno.

                                                    Odnosząc się do Dekalogu, należy mieć na względzie całe Pismo Święte, podobnie jak Konstytucja USA posiada swoje "poprawki", a nasza konstytucja wymaga wykładni Trybunału Konstytucyjnego. Więc nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi :)))

                                                    > Nasza konstytucja jest interpretowana przez jedno cialo. Nazywa sie Trybunal
                                                    > Konstytucyjny. Podobnie z konstytucja USA. A Dekalog? Interpretowany jest
                                                    > jedynie przez papieza? Czy tez moze istnieja rozne odlamy chrzescijanstwa, ktor
                                                    > e
                                                    > roznie iterpretuja Dekalog? :)

                                                    A, które "odłamy chrześcijaństwa" inaczej interpretują Dekalog ?
            • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 18:59
              Areczku, tolerancja przejawia sie obojetnoscia nie zachwytem wobec
              jakiejs wyimaginowanej mniejszosci.
              • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 19:34
                lepian4 napisał:

                > Areczku, tolerancja przejawia sie obojetnoscia nie zachwytem wobec
                > jakiejs wyimaginowanej mniejszosci.

                No i?
                • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 20:54
                  No i nic. Zwykle, gdy mowa jest o tolerancji, powinno wisiec.
                  Wszystko!
                  • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 13.10.09, 19:33
                    lepian4 napisał:

                    > No i nic. Zwykle, gdy mowa jest o tolerancji, powinno wisiec.
                    > Wszystko!


                    A ktos twierdzil inaczej?
      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 27.09.09, 14:49
        Gość portalu: lol napisał(a):

        > Polskie dzieci powinny sie uczyc w ogole tolerancji, a nie tolerancji dla jedne
        > j
        > tylko grupy spolecznej.

        Dlaczego tylko jednej?

        > PS Chcialbys przymusowo uczyc poltoraroczne dzieci?

        A poltoraroczne dzieci umieja moze czytac?
        • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 27.09.09, 19:16
          > Dlaczego tylko jednej?

          No wlasnie nie wiem. Cieszysz sie, ze dzieci beda uczyc sie tolerancji wobec
          jednej tylko grupy spolecznej (w tym wypadku gejow). No to mowie, ze to zle. I
          nie dlatego, ze mam cos przeciw tym ludziom, tylko dlatego, ze tolerancji wobec
          wszystkich trzeba uczyc

          > A poltoraroczne dzieci umieja moze czytac?

          A jakie to ma znaczenie?
          • matylda1001 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 27.09.09, 21:45
            Gość portalu: lol napisał(a):

            >tolerancji wobec wszystkich trzeba uczyc <

            Tak, ale od czegoś trzeba zacząć.
            • Gość: zgroza Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.chello.pl 27.09.09, 21:56
              Zgroza!!!
            • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 29.09.09, 20:43
              Zaczac trzeba uczyc tolerancji w ogolnosci a nie wobec jednej tylko grupy.
              Akurat tej jednej z najbardziej krzykliwych.
              • tlenek_wegla Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 20:52
                Wg LOLa, nalezy zaczac od poblazania (tolerancji, przyp. LOL-a) na pedofilskie
                wybryki ksiezy...
                • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 15.10.09, 00:09
                  Gdzie sie wypowiadalem na temat poblazania dla PRZESTEPSTWA? Mozg ci
                  zaczadzilo czy jak?

                  tlenek_wegla napisał:

                  > Wg LOLa, nalezy zaczac od poblazania (tolerancji, przyp. LOL-a) na pedofilskie
                  > wybryki ksiezy...
          • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 27.09.09, 22:58
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > > Dlaczego tylko jednej?
            >
            > No wlasnie nie wiem. Cieszysz sie, ze dzieci beda uczyc sie tolerancji wobec
            > jednej tylko grupy spolecznej (w tym wypadku gejow). No to mowie, ze to zle. I
            > nie dlatego, ze mam cos przeciw tym ludziom, tylko dlatego, ze tolerancji wobec
            > wszystkich trzeba uczyc

            A to dzieci nie ucza sie tolerancji wobec innych grup spolecznych? Nie ucza sie
            w ogole w Polsce tolerancji? Niezle.

            > > A poltoraroczne dzieci umieja moze czytac?
            >
            > A jakie to ma znaczenie?

            No bo mowa w watku o ksiazce... A ksiazka jest wydawana po to, zeby ja czytac.
            • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 29.09.09, 20:41
              > A to dzieci nie ucza sie tolerancji wobec innych grup spolecznych? Nie ucza sie
              > w ogole w Polsce tolerancji? Niezle.

              Czytajac wypowiedzi takich forowiczow jak Ty mozna dojsc do wniosku, ze albo
              dzieci nie sa w ogole uczone tolerancji, albo uczone sa zle. Ja stawiam na to
              pierwsze, bo gdyby ucono tolerancji wobec innych to nie trzebaby bylo uczyc jej
              wobec homosiow.

              > No bo mowa w watku o ksiazce... A ksiazka jest wydawana po to, zeby ja czytac.

              Zeby kogos czegos uczyc to ten ktos nie musi byc czytaty ani pisaty. Poza tym
              istnieja ksiazki np o Czerwonym Kapturku. Sa one wydawane dla dzieci - tych nie
              potrafiacych czytac rowniez. Czy sa tam same obrazki czy tez moze jednak jest
              tam jakis tekst do czytania?
              • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 11.10.09, 14:19
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > > A to dzieci nie ucza sie tolerancji wobec innych grup spolecznych? Nie uc
                > za sie
                > > w ogole w Polsce tolerancji? Niezle.
                >
                > Czytajac wypowiedzi takich forowiczow jak Ty mozna dojsc do wniosku, ze albo
                > dzieci nie sa w ogole uczone tolerancji, albo uczone sa zle. Ja stawiam na to
                > pierwsze, bo gdyby ucono tolerancji wobec innych to nie trzebaby bylo uczyc jej
                > wobec homosiow.

                To raczej sprawa JAK uczyc tej tolerancji. Najlepiej chyba jednak na konkretnych
                przykladach - ludzi ciemnoskorych, homoseksualnych czy niepelnosprawnych. Nie
                wobec jakichs tam nieokreslonych 'innych' co do ktorych nawet nie wiadomo jak
                wygladaja.

                > > No bo mowa w watku o ksiazce... A ksiazka jest wydawana po to, zeby ja cz
                > ytac.
                >
                > Zeby kogos czegos uczyc to ten ktos nie musi byc czytaty ani pisaty. Poza tym
                > istnieja ksiazki np o Czerwonym Kapturku. Sa one wydawane dla dzieci - tych nie
                > potrafiacych czytac rowniez. Czy sa tam same obrazki czy tez moze jednak jest
                > tam jakis tekst do czytania?

                Nie wiem co tam jest, jak bede w Polsce nastepnym razem od razu kupie te ksiazke :)
                • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 11.10.09, 14:54
                  GDYBY taka nauka byla poprzedzona w wyrazny sposob stwierdzeniem, ze to
                  nauka tolerancji w ogolnosci na przykladzie tolerancji dla homoseksualizmu to
                  nie byloby problemu. Ale tak niestety nie jest, co widac po Twoich wypowiedziach.
                  • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 11.10.09, 22:33
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > GDYBY taka nauka byla poprzedzona w wyrazny sposob stwierdzeniem, ze to
                    > nauka tolerancji w ogolnosci na przykladzie tolerancji dla homoseksualizmu to
                    > nie byloby problemu. Ale tak niestety nie jest, co widac po Twoich wypowiedziac
                    > h.

                    Mysle, ze tu sie mylisz. Mysle, ze tak to jest wlasnie przedstawiane (i powinno
                    byc) jako nauka tolerancji w ogolnosci na przykladzie tolerancji dla
                    homoseksualizmu.
                    • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 14.10.09, 09:53
                      Na przykladach Twoich postow widac, ze sie nie myle choc bardzo bys chcial zeby
                      bylo inaczej.
                      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 19.10.09, 18:38
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > Na przykladach Twoich postow widac, ze sie nie myle choc bardzo bys chcial zeby
                        > bylo inaczej.

                        A ty myslisz, ze jak to jest przedstawiane?
                        • Gość: lol Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.netis.net.pl 19.10.09, 21:25
                          A ja mysle, ze roznie.
              • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 19:02
                A ja sie ciesze, ze naleze do pokolenia dzieci, ktore spiewaly piosenki o
                rolniku, ktory sam stal w dolinie i mial gdzies opetana mniejszosc
                odczepiencow
                • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 19:32
                  lepian4 napisał:

                  > A ja sie ciesze, ze naleze do pokolenia dzieci, ktore spiewaly piosenki o
                  > rolniku, ktory sam stal w dolinie i mial gdzies opetana mniejszosc
                  > odczepiencow

                  Zacytuj slowa tej piosenki, to moze byc ciekawe :) Twoje pokolenie spiewalo tez
                  'najpiekniejsza jest Warszawa'? :)
                  • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 13.10.09, 08:46
                    Ach, dopiero teraz zauwazylem, ze ta piosenka jest dla ciebie drzazga w oczu:
                    Piosenki dla dzieci

                    Hitem w przedszkolu bylo tez "Kolko graniaste", "My jestesmy krasnoludki",
                    albo "Tancowaly dwa Michaly"

                    Juz to dzis widze po przerobce:
                    1.Tańcowały dwa pedały,
                    Tra ra ra, ra, ra.
                    Jeden duży, drugi mały,
                    Tra ra ra, ra.
                    2.Jak ten duży zaczął krążyć,
                    Tra ra ra, ra, ra.
                    To ten mały nie mógł zdążyć,
                    Tra ra ra, ra.
                    3.Tańcowały dwa pedały, ,
                    Tra ra ra, ra, ra.
                    Jeden duży, drugi mały,
                    Tra ra ra, ra.
                    4.Tak tańcują dookoła,
                    Tra ra ra, ra, ra.
                    Aż im pot się leje z czoła,
                    Tra ra ra, ra
                    • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 13.10.09, 19:30
                      lepian4 napisał:

                      > Ach, dopiero teraz zauwazylem, ze ta piosenka jest dla ciebie drzazga w oczu:
                      > Piosenki dla dzieci
                      >
                      > Hitem w przedszkolu bylo tez "Kolko graniaste", "My jestesmy krasnoludki",
                      > albo "Tancowaly dwa Michaly"
                      >
                      > Juz to dzis widze po przerobce:
                      > 1.Tańcowały dwa pedały,
                      > Tra ra ra, ra, ra.
                      ...

                      Oj, to tys wychowany w glebokim komunizmie. Wspolczuje...
    • seth.destructor Wystarczy, by geje zachowywali się porządnie 30.09.09, 00:56
      Na Zachodzie istnieje prawidłowa tolerancja tylko tych homoseksualistów, którzy wiążą się w pary, mieszkają razem i nie łamią lokalnych zwyczajów. Niestety, według różnych szacunków, jest to mniejszość, gdyż większość gejów i lesbijek, tak jak i innych ludzi mających niestandardowe upodobania seksualne, uprawia promiskuityzm, szukając jedynie zaspokojenia swych chuci, a nie stworzenia związku/rodziny. Ci ostatni są tolerowani o tyle, o ile, jest to wymuszona tolerancja, taka sama, jak w przypadku osób śmierdzących, pijanych, naćpanych, chamskich itp. Udaje się, że ich nie ma, byle tylko uniknąć kontaktu z delikwentami, których zachowanie sprawia przykrość, a jakiekolwiek próby interwencji mogą być bolesne - gej oskarży cię o nietolerancje, Żyd o rasizm, a cham da ci w mordę.

      Swego czasu Google skosił pewną ilość blogów gejowskich. Rozległy się płacze, że dyskryminacja, ataki na homoseksualistów i wolność słowa. A była to akcja IWF przeciwko blogom przemycającym treści pedofilskie.
      • Gość: chomik geje, pedofile i inni IP: *.e-wro.net.pl 30.09.09, 09:01
        na Zachodzie, np. w Holandii jest partia pedofilów i ciekawe czy
        trzeba uczyć nasze społeczeństwo aby tolerowało pedofilów.
        No ale wystarczy , że jesteś np. kimś znanym wtedy nawet pedofilia
        ujdzie płazem....
        • arek103 pedofile, homofoby i inni 30.09.09, 23:52
          Gość portalu: chomik napisał(a):

          > na Zachodzie, np. w Holandii jest partia pedofilów i ciekawe czy
          > trzeba uczyć nasze społeczeństwo aby tolerowało pedofilów.
          > No ale wystarczy , że jesteś np. kimś znanym wtedy nawet pedofilia
          > ujdzie płazem....

          To tak jak z homofobia :) Jest niestety w Polsce tolerowana i jak ktos jest kims
          znanym to uchodzi plazem...
          • seth.destructor Re: pedofile, homofoby i inni 03.10.09, 20:20
            Jak chcesz tolerancji dla homofilii, toleruj homofobię.
            • arek103 Re: pedofile, homofoby i inni 04.10.09, 16:32
              seth.destructor napisał:

              > Jak chcesz tolerancji dla homofilii, toleruj homofobię.

              Maslo maslane. Jak chcesz tolerancji dla prawa to toleruj bezprawie? A jak
              chcesz tolerancji dla prywatnej wlasnosci (nie bylo jej np. za komuny) to
              toleruj kradziez?
        • camel_3d a co zlego w byciu pedofilem?? 01.10.09, 17:19
          no ok..zeby nie bylo ze kogos bronie, ale tak miedzy mlotem a kowadlem..pedofil
          podnieca si ena widok dziecka, prawda? no ale przeciez nie robi nic niezgodnego
          z prawem dopoki nie zmusza jakiegos dziecka do seksu z nim, prawda? lb tez ni
          ezbiera zdjec prono z dziecmi. To tak samo jak Polacy...na zachodzie wiadomo, ze
          kazdy Polak to zlodziej. Ale przeciez dopoki nie ukradnie nic, to nie zrobil nic
          niezgodnego z prawem, prawda ? LOL :)))))
          • arek103 Re: a co zlego w byciu pedofilem?? 01.10.09, 17:49
            camel_3d napisał:

            > no ok..zeby nie bylo ze kogos bronie, ale tak miedzy mlotem a kowadlem..pedofil
            > podnieca si ena widok dziecka, prawda? no ale przeciez nie robi nic niezgodnego
            > z prawem dopoki nie zmusza jakiegos dziecka do seksu z nim, prawda? lb tez ni
            > ezbiera zdjec prono z dziecmi. To tak samo jak Polacy...na zachodzie wiadomo, z
            > e
            > kazdy Polak to zlodziej. Ale przeciez dopoki nie ukradnie nic, to nie zrobil ni
            > c
            > niezgodnego z prawem, prawda ? LOL :)))))

            Masz racje. Nic zlego w samej sklonnosci. Czy Polacy maja w takim razie
            sklonnosc do zlodziejstwa?
            • camel_3d Re: a co zlego w byciu pedofilem?? 01.10.09, 20:33
              > Czy Polacy maja w takim razie
              > sklonnosc do zlodziejstwa?


              no..na zachodzie tak ogolnie sie postrzega Polakow..a pzecie na ato mozna si
              epogapic prawda? byl enie dotykac ;)
              • arek103 Re: a co zlego w byciu pedofilem?? 12.10.09, 18:17
                camel_3d napisał:

                > > Czy Polacy maja w takim razie
                > > sklonnosc do zlodziejstwa?
                >
                >
                > no..na zachodzie tak ogolnie sie postrzega Polakow..a pzecie na ato mozna si
                > epogapic prawda? byl enie dotykac ;)

                Na pewno tak sie nie postrzega Polakow ani we Francji ani w Skandynawii. Jaki
                zachod masz na mysli?...
                • tlenek_wegla Re: a co zlego w byciu pedofilem?? 23.10.09, 19:15
                  bELGIA, nIEMCY hOLANDIA, fINLANDIA....
    • sanna.i Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 01.10.09, 17:11
      To,czy polskie dzieci będą "miały możliwość" zależy wyłącznie od rodziców i ich
      zgody. A o takową będzie baaaaaaaaaardzo trudno. Np. ja, jako mama
      przedszkolaka, takiej zgody nie wyrażę, i sądząc po wielu komentarzach, gros
      innych rodziców też.
      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 03.10.09, 15:58
        sanna.i napisała:

        > To,czy polskie dzieci będą "miały możliwość" zależy wyłącznie od rodziców i ich
        > zgody.

        Niezupelnie. Przede wszystkim zalezy od dostepnosci. Jak rodzic madry to kupi
        dziecku ksiazke (a ta jest wartosciowa), jak glupi to kupi chipsy albo glupia
        ksiazke. Tak jest zreszta ze wszystkim.

        > A o takową będzie baaaaaaaaaardzo trudno. Np. ja, jako mama
        > przedszkolaka, takiej zgody nie wyrażę,

        Mozesz nie miec nic do gadania jesli ksiazka wejdzie do obowiazkowego progamu
        lektur :) Moglabys np. nie wyrazic zgody na Pana Tadeusza, ale takim
        niewyrazeniem zgody nikt sie nie przejmie.

        > i sądząc po wielu komentarzach, gros
        > innych rodziców też.

        To dobrze. Ksiazka nabierze smaku zakazanego owocu, to ja tylko wypromuje :)
        Dziecko jak troche podrosnie predzej czy pozniej zapyta cie, dlaczego mu
        wprowadzilas cenzure i zabronilas czytac ksiazke przeznaczona dla dzieci. I co
        mu powiesz? Prawde - tzn., ze zabronilas, bos glupia? Czy wymyslisz jakies
        klamstewko?
      • szarex Jak byłem dzieckiem nikt mi nie czytał tych bzdur 03.10.09, 21:44
        A mimo jakoś nikogo nie prześladuję ze względu na jego rasę, religię, czy
        orientację seksualną, to nie moja sprawa. Znaczy się homoseksuaistów toleruje.

        Ale nikt mi nie wmówi, że dwóch ojców i dziecko to rodzina.
        • arek103 Re: Jak byłem dzieckiem nikt mi nie czytał tych b 04.10.09, 12:56
          szarex napisał:

          > A mimo jakoś nikogo nie prześladuję ze względu na jego rasę, religię, czy
          > orientację seksualną, to nie moja sprawa. Znaczy się homoseksuaistów toleruje.

          Ok.

          > Ale nikt mi nie wmówi, że dwóch ojców i dziecko to rodzina.

          A co to jest jak nie rodzina? Mam np. znajomych - mieszka dwoch facetow razem i
          corka jednego z nich z poprzedniego malzenstwa. To nie rodzina?
          • Gość: nie Re: rodzina aj rodzina IP: *.pools.arcor-ip.net 04.10.09, 15:24
            Nierodzina lecz KOMUNA
            • arek103 Re: rodzina aj rodzina 04.10.09, 16:30
              Gość portalu: nie napisał(a):

              > Nierodzina lecz KOMUNA

              Ok :) Czyli wspolnota (to wlasnie po polsku znaczy slowo komuna). Tylko co za roznica? Jaka jest roznica miedzy komuna facet-kobieta-corka, a facet-facet-corka? I jeszcze jedno pytanie - bezdzietne malzenstwo kobiety i mezczyzny to rodzina czy nie?
              • Gość: lol Re: rodzina aj rodzina IP: *.netis.net.pl 19.10.09, 21:36
                > I jeszcze jedno pytanie - bezdzietne malzenstwo kobiety i mezczyzny to rodzi
                > na czy nie?

                Nie.
                • arek103 Re: rodzina aj rodzina 23.10.09, 19:02
                  Gość portalu: lol napisał(a):

                  > > I jeszcze jedno pytanie - bezdzietne malzenstwo kobiety i mezczyzny to ro
                  > dzi
                  > > na czy nie?
                  >
                  > Nie.

                  :) A bezdzietne malzenstwo kobiety i mezczyzny razem z mieszkajaca z nimi
                  tesciowa - rodzina czy nie?
                • arek103 Re: rodzina aj rodzina 23.10.09, 19:03
                  Gość portalu: lol napisał(a):

                  > > I jeszcze jedno pytanie - bezdzietne malzenstwo kobiety i mezczyzny to ro
                  > dzi
                  > > na czy nie?
                  >
                  > Nie.

                  A bezdzietne malzenstwo nieplodnej kobiety i mezczyzny z adoptowanym dzieckiem -
                  to rodzina czy nie?
                  • Gość: lol Re: rodzina aj rodzina IP: *.netis.net.pl 23.10.09, 19:29
                    A wystarczy zajrzec do slownika.

                    Pomocnicze pytania do pierwsego pytania:
                    czy pomiedy tesciowa a synem i synowa (lub corka i zieciem) zachodzi
                    jednoczesnie pokrewienstwo i powinowactwo?
                    czy pomiedzy synem a matka i zona (albo pomiedzy corka a matka i mezem) zachodzi
                    jednoczesnie pokrewienstwo i powinowactwo?

                    Pomocnicze pytania do drugiego pytania:
                    czy pomiedzy malzonkami a dzieckiem zachodzi jednoczesnie pokrewienstwo i
                    powinowactwo?
                    Czy pomiedzy zona a mezem i adoptowanym dzieckiem zachodzi jednoczesnie
                    pokrewienstwo i powinowactwo?

                    Jak udzielisz odpowiedzi na powyzsze pytania to dojdzesz do odpowiedzi.
    • camel_3d kupilem te ksiazke 01.10.09, 17:15
      tak z przekory :)
    • gazeta_mi_placi Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 01.10.09, 21:23
      Proponuję jeszcze książeczkę o pingwinach-pedofilach oraz pingwinach kaprofilach,a także tych co cenią złoty deszczyk.
      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 03.10.09, 15:46
        gazeta_mi_placi napisał:

        > Proponuję jeszcze książeczkę o pingwinach-pedofilach oraz pingwinach kaprofilac
        > h,a także tych co cenią złoty deszczyk.

        Po co? Pedofilia, koprofilia i zloty deszczyk sa najczesciej heteroseksualne, a
        ksiazek o heteroseksualistach jest cala masa.
    • grore Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 01.10.09, 21:32
      Problem z nauką tolerancji wśród dzieci jest zupełnie inny!!!
      Wspólczesne nurty pedagogiczne preferują wychowywanie dzieci zgodnie
      z ich ( dzieci)zainteresowaniami , potrzebami, wymaganiami -
      wychowujemy egocentryków dla których wazne jest tylko to co da im
      satysfakcję emocjonalną , intelektualną, materialną wpajamy
      dzieciom ,że ważne są tylko ich własne uczucia , emocje ,
      samopoczucie jeśli ktoś lub coś zaspokoi ich potrzeby to jest ok
      można go akceptować. Te "cudaki" pingwiny być może zaspokoją
      potrzebę ciekawości , inności , pewnego modnego nurtu "trendy"
      preferowanego przez głupotę przez niektórych rodziców.ale znajdzie
      się coś atrakcyjniejszego coś co przynosi większe korzyści i czar
      pryśnie pingwiny staną się dewiantami, których trzeba leczyć.
      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 03.10.09, 15:49
        grore napisała:

        > Problem z nauką tolerancji wśród dzieci jest zupełnie inny!!!
        > Wspólczesne nurty pedagogiczne preferują wychowywanie dzieci zgodnie
        > z ich ( dzieci)zainteresowaniami , potrzebami, wymaganiami -
        > wychowujemy egocentryków dla których wazne jest tylko to co da im
        > satysfakcję emocjonalną , intelektualną, materialną wpajamy
        > dzieciom ,że ważne są tylko ich własne uczucia , emocje ,
        > samopoczucie jeśli ktoś lub coś zaspokoi ich potrzeby to jest ok
        > można go akceptować. Te "cudaki" pingwiny być może zaspokoją
        > potrzebę ciekawości , inności , pewnego modnego nurtu "trendy"
        > preferowanego przez głupotę przez niektórych rodziców.ale znajdzie
        > się coś atrakcyjniejszego coś co przynosi większe korzyści i czar
        > pryśnie pingwiny staną się dewiantami, których trzeba leczyć.

        Przesadzasz.
        • Gość: schwul Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.pools.arcor-ip.net 03.10.09, 19:12
          Inna orientacja seksualna to nic innego jak neurotyczna
          dezorientacja.
          • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 03.10.09, 19:28
            Gość portalu: schwul napisał(a):

            > Inna orientacja seksualna to nic innego jak neurotyczna
            > dezorientacja.

            Inna to znaczy ktora?
            • Gość: normalny Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.e-wro.net.pl 05.10.09, 13:46
              są ludzie normalni pod względem orientacji seksualnej (ok. 95%)
              oraz nienormalni - czyli ci, którzy mają pociąg seksualny np. do
              dzieci, zwierząt , osób tej samej płci, rodziców , itp.
              • Gość: enrque111 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 20:36
                Oczywiście, że absurdem jest nauczanie dzieci o homoseksualizmie. Tak samo, jak absurdem byłyby pomysły do nauczania o kazirodztwie, zoofilii, czy pedofilii. Wszystkie te zboczenia seksualne są w populacji ludzkiej obecne od tysiącleci i niemal zawsze były piętnowane i penalizowane z powodu zagrożeń, które niosą dla rozwoju społeczeństwa. Każdy normalny człowiek prawidłowo reaguje na taką dewiację - obrzydzeniem. Jest to odruch naturalny organizmu, mechanizm zapobiegający wymieraniu gatunku. Nic zatem dziwnego, że w krajach, gdzie zmiany prawne i obyczajowe, polegające na uprzywilejowaniu pederastów są coraz większe, zauważa się spadek populacji - starzenie i wymieranie społeczeństwa.
                • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 11.10.09, 14:29
                  Gość portalu: enrque111 napisał(a):

                  > Oczywiście, że absurdem jest nauczanie dzieci o homoseksualizmie.

                  Oczywiscie, ze nie jest absurdem.

                  > Tak samo, jak
                  > absurdem byłyby pomysły do nauczania o kazirodztwie, zoofilii, czy pedofilii.

                  Oczywiscie, ze nie tak samo.

                  > Wszystkie te zboczenia seksualne są w populacji ludzkiej obecne od tysiącleci

                  Homoseksualizm, biseksualizm i heteroseksualizm to nie sa zboczenia tylko
                  orientacja seksualna.

                  > i
                  > niemal zawsze były piętnowane i penalizowane z powodu zagrożeń, które niosą dl
                  > a rozwoju społeczeństwa.

                  Homoseksualizm w starozytnym Rzymie i Grecji byl ceniony wyzej niz
                  heteroseksualizm. Podobnie bylo u Indian amerykanskich.

                  > Każdy normalny człowiek prawidłowo reaguje na taką dew
                  > iację - obrzydzeniem.

                  To jest reakcja nienormalna, chorobliwa. Taki czlowiek nie jest normalny, tylko
                  chory.

                  > Jest to odruch naturalny organizmu, mechanizm zapobiegają
                  > cy wymieraniu gatunku.

                  Homoseksualizm sprzyja rozmnazaniu i je ulatwia, sobie zobacz:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,72159732,,Homoseksualizm_ulatwia_rozmnazanie_.html?s=0
                  Tam masz tez odnosniki do artykulow

                  > Nic zatem dziwnego, że w krajach, gdzie zmiany prawne i
                  > obyczajowe, polegające na uprzywilejowaniu pederastów są coraz większe, zauważa
                  > się spadek populacji - starzenie i wymieranie społeczeństwa.

                  Akurat spadek populacji jest w Polsce, a we wszystkich krajach, gdzie
                  legalizowane sa zwiazki partnerskie czy malzenstwa homoseksualne, jest wysoki
                  przyrost nar\turalny: i w Kanadzie, i w Norwegii, Szwecji, Holandii, USA, czy
                  Hiszpanii.
              • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 11.10.09, 14:22
                Gość portalu: normalny napisał(a):

                > są ludzie normalni pod względem orientacji seksualnej (ok. 95%)
                > oraz nienormalni - czyli ci, którzy mają pociąg seksualny np. do
                > dzieci, zwierząt , osób tej samej płci, rodziców , itp.

                Kazda orientacja seksualna (hetero, bi i homo) jest normalna. Pociąg seksualny
                do dzieci, zwierząt, i rodziców maja najczesciej heteroseksualisci zreszta :)
    • magnusg Pederasci pewnie by juz chcieli od razu 06.10.09, 21:34
      na porodowce zaczac zajecia z dziecmi i uswiadamiac je aktywnie jak
      to pederasci sie posuwaja w kakalko.
      • ja-27 Re: Pederasci pewnie by juz chcieli od razu 08.10.09, 13:29
        Takich ludzi jak Ty powinno sie powybijac z tego swiata. Bylby spokoj.
        • magnusg Re: Pederasci pewnie by juz chcieli od razu 12.11.09, 15:47
          Prymitywna agresja pederasty zamiast argumentow.
      • Gość: brzeszczot Re: Pederasci pewnie by juz chcieli od razu IP: 212.33.72.* 08.10.09, 17:37
        W gruncie rzeczy sakrament małzeństwa też sprowadza się do włożenia członka do
        pochwy i wykonywania ruchów frykcyjnych aż do wytrysku. Całe te ślubowania
        wierności i miłości to tylko dodatek do tego sedna.
        • arek103 Re: Pederasci pewnie by juz chcieli od razu 12.10.09, 19:39
          Gość portalu: brzeszczot napisał(a):

          > W gruncie rzeczy sakrament małzeństwa też sprowadza się do włożenia członka do
          > pochwy i wykonywania ruchów frykcyjnych aż do wytrysku. Całe te ślubowania
          > wierności i miłości to tylko dodatek do tego sedna.

          A moze on uprawia seks bez ruchow frykcyjnych? Np. tylko oralny? :)
      • arek103 Fajna wypowiedz :) 08.10.09, 21:33
        magnusg napisał:

        > na porodowce zaczac zajecia z dziecmi i uswiadamiac je aktywnie jak
        > to pederasci sie posuwaja w kakalko.

        Fajna wypowiedz :)
        • iv.rzesza.platfusow Re: Fajna wypowiedz :) 13.10.09, 08:56
          > Fajna wypowiedz :)

          Swietna wypowiedz! :)
          • arek103 Re: Fajna wypowiedz :) 13.10.09, 17:44

            iv.rzesza.platfusow napisał:

            > > Fajna wypowiedz :)
            >
            > Swietna wypowiedz! :)

            Moja czy jego?
            • iv.rzesza.platfusow Re: Fajna wypowiedz :) 14.10.09, 00:03
              > Moja czy jego?

              Interesujące pytanie :)
              • arek103 Re: Fajna wypowiedz :) 19.10.09, 18:39
                iv.rzesza.platfusow napisał:

                > > Moja czy jego?
                >
                > Interesujące pytanie :)

                A jaka blyskotliwa i intrygujaca odpowiedz!!!
                • iv.rzesza.platfusow Re: Fajna wypowiedz :) 21.10.09, 18:47
                  > A jaka blyskotliwa i intrygujaca odpowiedz!!!

                  Fajna wypowiedz :)
      • arek103 Dlaczego dopiero od momentu porodu? 08.10.09, 22:23
        magnusg napisał:

        > na porodowce zaczac zajecia z dziecmi i uswiadamiac je aktywnie jak
        > to pederasci sie posuwaja w kakalko.

        No dobrze, ale dlaczego uswiadamiac dopiero od momentu porodu, a nie od momentu
        poczecia?...
    • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 18:57
      A gdyby w innym zoo zwierzeta rozszarpaly homoniepewna pare pingwinow, to
      tez powinnismy wydawac ksiazeczki dla dzieci o pingwinach dbajacych o
      morale calego stada?
      • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 19:37
        lepian4 napisał:

        > A gdyby w innym zoo zwierzeta rozszarpaly homoniepewna pare pingwinow

        O to chodzi, ze zwierzeta NIGDY nie rozszarpuja homoseksualnych osobnikow
        swojego gatunku. To sie nie oplaca. Agresja wewnatrzgatunkowa wystepuje miedzy
        heteroseksualnymi samcami w walce o samice, a nie miedzy samcami hetero- a
        homoseksuaalnymi. No a homoseksualne samice moga byc za silne.


        > to
        > tez powinnismy wydawac ksiazeczki dla dzieci o pingwinach dbajacych o
        > morale calego stada?

        A niby dlaczego? Masz wybujale wnioskowanie :)
        • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 12.10.09, 20:52
          Porownywanie zachowan zwierzat w zoo do tych naturalnych na wolnosci
          jest albo przejawem niewiedzy, albo totalnego stanu nawiedzenia
          intelektualnego. Sam sobie wybierz, co tobie bardziej odpowiada.
          Oszczedz tez sobie pojec typu : agresja wewnatrzgatunkowe. Jesli
          wogole wystepuja homoseksualne pingwinki, to rownie dobrze moze
          powstac homoseksualne stadko, w ktorym wyrosnac moze przywodca,
          bzykacz nadworny. Jako, ze mowa jest o homo, wybierany bylby pewnie w
          demokratycznych wyborach?
          • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 13.10.09, 19:27
            lepian4 napisał:

            > Porownywanie zachowan zwierzat w zoo do tych naturalnych na wolnosci
            > jest albo przejawem niewiedzy, albo totalnego stanu nawiedzenia
            > intelektualnego.

            A kto porownuje? Pingwiny lacza sie czesto w pary homoseksualne na cale zycie,
            zarowno na wolnosci jak i w zoo. Nierzadko wychowuja mlode po zmarlych rodzicach.

            > Sam sobie wybierz, co tobie bardziej odpowiada.
            > Oszczedz tez sobie pojec typu : agresja wewnatrzgatunkowe. Jesli
            > wogole wystepuja homoseksualne pingwinki, to rownie dobrze moze
            > powstac homoseksualne stadko, w ktorym wyrosnac moze przywodca,
            > bzykacz nadworny. Jako, ze mowa jest o homo, wybierany bylby pewnie w
            > demokratycznych wyborach?

            Homoseksualizm wsrod zwierzat jest powszechny, nie tylko u pingwinow:
            pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_u_zwierz%C4%85t
            • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 14.10.09, 15:33
              Przytocze twe zrodlo wiedzy:
              "Przy wyciąganiu wniosków z obserwacji zachowań zwierząt należy być ostrożnym,
              ponieważ pewne zachowania np. wyglądające jak kopulacja dwóch samców, bardzo
              często nie wynikają z pociągu seksualnego do osobników tej samej płci, lecz są
              zachowaniami rytualnymi o różnym podłożu społecznym."

              Zalozmy, ze istnieja istoty myslace, ktore ludzkosc obserwuja i dokonuja
              podobnych analiz w stosunku do nas, co ty na przykladzie rzekomo
              homoseksualnych zwierzat.
              Zalozmy, ze ludzkosc poznali dopiero po odkryciu przypadkowego statku. Na
              pokladzie znajdowali sie sami mezczyzni, ktorzy na codzien ze soba radosnie
              kopulowali. Nastepnie odkryli kolejny statek- znowu na pokladzie byli
              mezczyzni kopulujacy ze soba. Kolejnym odkryciem bylo, ze wszystkie statki w
              nieregularnych odstepach zajezdzaly do roznych portow, w ktorych kopulanci
              odwiedzali swe samiczki z dziecmi.

              Wnioski nasuwaja sie same: ludzkosc opiera sie jedynie na homoseksualnych
              relacjach, ludzie odwiedzaja sie jedynie w celach prokracyjnych.
              Wrzuc to do wikipedii i bedziemy mieli dowod naukowy
              • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 19.10.09, 18:48
                lepian4 napisał:

                ...
                > Zalozmy, ze ludzkosc poznali dopiero po odkryciu przypadkowego statku. Na
                > pokladzie znajdowali sie sami mezczyzni, ktorzy na codzien ze soba radosnie
                > kopulowali. Nastepnie odkryli kolejny statek- znowu na pokladzie byli
                > mezczyzni kopulujacy ze soba. Kolejnym odkryciem bylo, ze wszystkie statki w
                > nieregularnych odstepach zajezdzaly do roznych portow, w ktorych kopulanci
                > odwiedzali swe samiczki z dziecmi.
                >
                > Wnioski nasuwaja sie same: ludzkosc opiera sie jedynie na homoseksualnych
                > relacjach, ludzie odwiedzaja sie jedynie w celach prokracyjnych.
                > Wrzuc to do wikipedii i bedziemy mieli dowod naukowy

                Szympanse bonobo to np. gatunek calkowicie biseksualny. Samica, ktora jest
                wylacznie heteroseksualna ma male szanse na wychowanie swego potomstwa. Nawet
                wsrod zyraf i bizonow zachowania homoseksualne sa czestsze niz heteroseksualne.
                wapedia.mobi/pl/Homoseksualne_zachowania_u_zwierz%C4%85t
                • lepian4 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 20.10.09, 15:48
                  Juz to wklejales. Z tego nic nie wynika, bo nie kazde klepanie po
                  jajach jest w naturze masturbacja. Podaj lepiej nazwiska naukowcow,
                  ktorzy doszli do takich zacnych wnioskow.

                  Tak dla zabawy radze ci zapoznac sie z artemia. Osobniki plci
                  meskiej maja siedem par penisow. Pomimo tej rozpusty, samiczki je
                  najczesciej olewaja.
                  • arek103 Re: Uczenie dzieci o homoseksualizmie 23.10.09, 18:56
                    lepian4 napisał:

                    > Juz to wklejales. Z tego nic nie wynika, bo nie kazde klepanie po
                    > jajach jest w naturze masturbacja. Podaj lepiej nazwiska naukowcow,
                    > ktorzy doszli do takich zacnych wnioskow.

                    Zeby cos z czegos wynikalo, to jeszcze trzeba potrafic myslec i umiec to
                    przeanalizowac. Informacja madrych wzbogaca a glupich jeszcze bardziej oglupia :)

                    > Tak dla zabawy radze ci zapoznac sie z artemia. Osobniki plci
                    > meskiej maja siedem par penisow. Pomimo tej rozpusty, samiczki je
                    > najczesciej olewaja.

                    Mam o wiele ciekawsze zajecia dla zabawy!!!
    • nelsonek Tytul watku 13.10.09, 23:57
      sugeruje nauczanie o homoseksualizmie. Tres pierwsego wpisu sugeruje co innego:
      nauczanie tolerancji.
      • arek103 Re: Tytul watku 19.10.09, 18:51
        nelsonek napisał:

        > sugeruje nauczanie o homoseksualizmie. Tres pierwsego wpisu sugeruje co innego:
        > nauczanie tolerancji.

        A moze nauczanie homoseksualizmu? :) Myslisz, ze homoseksualizmu da sie nauczyc?
        • nelsonek Re: Tytul watku 20.10.09, 19:09
          > A moze nauczanie homoseksualizmu?

          Nie. Tytul watku brzmi "nauczanie o homoseksualizmie" a nie "nauczanie
          homoseksualizmu"

          Myslisz, ze homoseksualizmu da sie nauczyc
          > ?

          Taaaaa. Mozna. Tak samo jak mozna nauczyc wiary w latajacego potwora spaghetti. ;)
          • Gość: ych Żeby uczyć tolerancji dzieci IP: *.22.rev.vline.pl 21.10.09, 19:44
            trzeba najpierw jakoś przekonać dorosłych, że orientacja seksualna nie jest żadnym wyznacznikiem wartości człowieka. Jest tyle dyskusji o homo w internecie, a każda toczy się mniej więcej jednakowym torem i czytającemu może się zrobić niedobrze. To przykre, jak dorośli, z założenia ukształtowani ludzie nie potrafią pogodzić się z odmiennością. Zachwycamy się różnorodnością świata przyrody, a zapominamy, że jesteśmy jej częścią.
            • lepian4 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 22.10.09, 09:14
              Wspominasz liczne dyskusje w necie o homoseksualizmie. Mozesz
              podsumowac podobne dyskusje o obojniakach? Przez ciebie wspomniana
              roznorodnosc przejawia sie tez istnieniem obojniakow, ktorzy w wirze
              walki promowania homoseksualizmu i innych zboczen zupelnie sa
              niedostrzezeni. Wlasciwie jest to nalezyta postawa, wszak tolerancja
              przejawiac sie moze jedynie obojetnoscia, ale warto uczulic
              spoleczenstwa na ich potrzeby. Za jednym, rzutem mozna by tez
              uczulic, zwlaszcza te mlode pokolenia, na potrzeby osob
              niepelnosprawnych. Mozna przeciez wydac bajke o sympatycznym
              pingwinku ze skrzywionym skrzydelkiem. Co stoi na przeszkodzie?

              • arek103 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 25.10.09, 00:36

                lepian4 napisał:

                > Wspominasz liczne dyskusje w necie o homoseksualizmie. Mozesz
                > podsumowac podobne dyskusje o obojniakach? Przez ciebie wspomniana
                > roznorodnosc przejawia sie tez istnieniem obojniakow, ktorzy w wirze
                > walki promowania homoseksualizmu i innych zboczen zupelnie sa
                > niedostrzezeni. Wlasciwie jest to nalezyta postawa, wszak tolerancja
                > przejawiac sie moze jedynie obojetnoscia, ale warto uczulic
                > spoleczenstwa na ich potrzeby. Za jednym, rzutem mozna by tez
                > uczulic, zwlaszcza te mlode pokolenia, na potrzeby osob
                > niepelnosprawnych. Mozna przeciez wydac bajke o sympatycznym
                > pingwinku ze skrzywionym skrzydelkiem. Co stoi na przeszkodzie?

                Mowi sie obojnacy a nie obojniacy.
                Popieram pomysl ksiazeczki o pingwinku ze skrzywionym skrzydelkiem.
                • iv.rzesza.platfusow Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 25.10.09, 00:46
                  > Mowi sie obojnacy a nie obojniacy.

                  Purysta językowy się znalazł. A może ofiara musztry językowej?
                  • arek103 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 25.10.09, 01:25
                    iv.rzesza.platfusow napisał:

                    > > Mowi sie obojnacy a nie obojniacy.
                    >
                    > Purysta językowy się znalazł. A może ofiara musztry językowej?

                    Jak ktos nawet nie wie jak brzmi dane slowo, to co w ogole moze wiedziec o jego
                    znaczeniu?
                    • iv.rzesza.platfusow Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 25.10.09, 08:42
                      Idiotyczny wniosek. Ale jeśli już to powinieneś go stosować także wobec siebie.
                      • arek103 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 12.11.09, 19:36
                        iv.rzesza.platfusow napisał:

                        > Idiotyczny wniosek. Ale jeśli już to powinieneś go stosować także wobec siebie.

                        To co to jest wiec wg ciebie obojnactwo?
                • lepian4 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 26.10.09, 14:42
                  No widzisz, gdybym za mlodu doatal kisiazeczke o pingwinach obojnakach, nie
                  strzelabym tu dzis gaf.
                  • enrque111 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 26.10.09, 15:34
                    lepian4 napisał:

                    > No widzisz, gdybym za mlodu doatal kisiazeczke o pingwinach obojnakach, nie
                    > strzelabym tu dzis gaf.

                    To nie są pingwiny obojnaki, tylko pederaści :)
                    • lepian4 Re: Żeby uczyć tolerancji dzieci 27.10.09, 04:20
                      Nawrocilem sie. Zastanawiam sie teraz, skoro beda bajki o
                      homopingwinkach, o pingwinkach ze skrzywionym skrzydelkiem, o
                      pingwinkach obojnakach...Dlaczego nie ma, w ramach tolerancji, bajek
                      o normalnych pingwinkach. Pedalow tez trzeba uczyc tolerancji.
                      Zwlaszcza ich, bo z tolerancja u nich jest zwykle kiepsko.
          • arek103 Re: Tytul watku 23.10.09, 18:48
            nelsonek napisał:

            > > A moze nauczanie homoseksualizmu?
            >
            > Nie. Tytul watku brzmi "nauczanie o homoseksualizmie" a nie "nauczanie
            > homoseksualizmu"

            Tytul watku brzmi 'Uczenie dzieci o homoseksualizmie'. Po co przekrecasz?

            > Myslisz, ze homoseksualizmu da sie nauczyc
            > > ?
            >
            > Taaaaa. Mozna. Tak samo jak mozna nauczyc wiary w latajacego potwora spaghetti.
            > ;)

            Wlasnie. Mozna?...
            • nelsonek Re: Tytul watku 23.10.09, 18:55
              > Tytul watku brzmi 'Uczenie dzieci o homoseksualizmie'. Po co przekrecasz?

              No dobrze Areczku niech bedzie, ze strasznie przekrecilem. Specjalnie dla ciebie sie poprawiam:
              Tytul watku sugeruje uczenie dzieci o homoseksualizmie, a tresc pierwszego wpisu odnosi sie do uczenia tolerancji.
              Teraz moze byc?

              > Wlasnie. Mozna?...

              Przeczytaj moja wczesniejsza wypowiedz, przemysl ja to zrozumiesz. Aha. I zapoznaj sie z terminem kpina
              • arek103 Re: Tytul watku 23.10.09, 19:12
                nelsonek napisał:

                > > Tytul watku brzmi 'Uczenie dzieci o homoseksualizmie'. Po co przekrecasz?
                >
                > No dobrze Areczku niech bedzie, ze strasznie przekrecilem. Specjalnie dla ciebi
                > e sie poprawiam:
                > Tytul watku sugeruje uczenie dzieci o homoseksualizmie, a tresc pierw
                > szego wpisu odnosi sie do uczenia tolerancji
                .
                > Teraz moze byc?

                Moze byc!

                > > Wlasnie. Mozna?...
                >
                > Przeczytaj moja wczesniejsza wypowiedz, przemysl ja to zrozumiesz. Aha. I zapoz
                > naj sie z terminem kpina

                Mozna czy nie mozna?
                • nelsonek Re: Tytul watku 23.10.09, 19:15
                  > Mozna czy nie mozna?

                  Wiary w latajacego potwora spaghetti mozna nuczyc tak samo jak mozna naucyc
                  homoseksualimu.
                  • arek103 Re: Tytul watku 25.10.09, 01:26
                    nelsonek napisał:

                    > > Mozna czy nie mozna?
                    >
                    > Wiary w latajacego potwora spaghetti mozna nuczyc tak samo jak mozna naucyc
                    > homoseksualimu.

                    Tak samo to znaczy jak?
    • mg2005 On też chciał uczyć dzieci tolerancji... 12.11.09, 19:27
      www.rp.pl/artykul/388324_Znany_gej_na_czele_siatki_pedofilow.html
      Rennie, jeden z najbardziej znanych szkockich homoseksualistów.
      Dostał dożywocie, ale może wyjść na wolność po 13 latach. Był szefem
      finansowanej przez państwo organizacji LGBT Youth Scotland, która
      doradzała nastolatkom odkrywającym u siebie skłonności
      homoseksualne. Rennie, któremu rząd płacił 40 tysięcy funtów (około
      200 tysięcy złotych) rocznie, był zwolennikiem wprowadzenia do
      szkockich szkół lekcji o homoseksualizmie.
      Domagał się też
      umożliwienia homoseksualistom adoptowania dzieci.


      Ten znany aktywista gejowski został skazany za molestowanie synka
      swoich przyjaciół, którzy zostawiali dziecko pod jego opieką.
      Proceder miał miejsce niemal od urodzenia chłopca do momentu, gdy
      skończył cztery lata. Podczas molestowania Rennie robił zdjęcia i
      nakręcał filmy, które przekazywał innym członkom pedofilskiej
      siatki. Pozwalał im również słuchać przez telefon, jak gwałci
      niemowlę.

      – Kilka lat temu, gdy jeszcze nie był to temat tabu, policja
      udostępniła statystki dotyczące molestowania dzieci. W zależności od
      regionu od 23 do 43 procent tych przestępstw było sprawką gejów
      . Zważywszy, że stanowią oni 1, góra 2 procent społeczeństwa,
      mamy do czynienia z wielką nadreprezentacją

      arek103 napisał:

      > To wspaniale, w koncu polskie dzieci beda mialy mozliwosc uczyc
      sie tolerancji
      > wobec gejow >
      • arek103 Re: On też chciał uczyć dzieci tolerancji... 12.11.09, 19:34
        mg2005 napisał:

        > www.rp.pl/artykul/388324_Znany_gej_na_czele_siatki_pedofilow.html

        Jeden na 8, a pozostalych 7 to heteroseksualisci...
        • enrque111 Re: On też chciał uczyć dzieci tolerancji... 14.11.09, 11:19
          arek103 napisał:

          > > www.rp.pl/artykul/388324_Znany_gej_na_czele_siatki_pedofilow.html
          >
          > Jeden na 8, a pozostalych 7 to heteroseksualisci...

          Niestety, homoseksualiści będący od 1 do 3% populacji odpowiadają za 20 do 30% aktów pedofilskich, 30% aktów seksualnych osób dorosłych z nieletnimi, od 35 do 40% przypadków molestowania nieletnich.
          W badaniach anonimowych od 25% do 50% homoseksualistów przyznaje się do dokonywania aktów pedofilskich. Ofiary pederastów pedofilów często same zostają pederastami. Od 32 do 34% osób molestujących dzieci to homoseksualiści, od 36 do 45% pedofilów to homoseksualiści. 35% młodocianych przestępców seksualnych to homoseksualiści.
          Nauczyciele homoseksualiści często molestują uczniów. Nauczyciele homoseksualiści (od 1 do 3% populacji, 4% nauczycieli) odpowiadają za 35% aktów pedofilii wśród nauczycieli (w Australii za 64% aktów pedofilskich nauczycieli na uczniach). Bardzo aktywne w molestowaniu uczennic są nauczycielki lesbijki które odpowiadają za 35% przypadków. Młodsze dzieci częściej padają ofiara homoseksualnych nauczycieli pedofilów. Na poziomie podstawówek homoseksualni nauczyciele odpowiadają za 29% przypadków pedofilii, na poziomie gimnazjum za 16%. Homoseksualiści nauczyciele są więc nad reprezentowani wśród nauczycieli pedofilów.

          Nie jest tajemnicą że celem środowisk homoseksualnych jest legalizacja pedofilii. W 1990 w Holandii zalegalizowano stosunki homoseksualne 12 letnich dzieci z dorosłymi (za zgodą rodziców), bez zgody rodziców od lat 15. Pedofile aktywni są w ruchu gejowskim.

          www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=553
        • mg2005 Re: On też chciał uczyć dzieci tolerancji... 14.11.09, 22:21
          arek103 napisał:

          > mg2005 napisał:
          >
          > > www.rp.pl/artykul/388324_Znany_gej_na_czele_siatki_pedofilow.html
          >
          > Jeden na 8, a pozostalych 7 to heteroseksualisci...

          Oj, aruś, z matmy też jesteś kiepski: 1 na 3, czyli zadając się z
          pederastą masz 10x większą szansę, że trafisz na pedofila...


          --
          USA: średnia życia - 75 lat, pederasty - 40 lat...

          • enrque111 Re: On też chciał uczyć dzieci tolerancji... 16.11.09, 11:53
            Ciekawe, dlaczego różnej maści zboczeńców i zwyrodnialców bronią zazwyczaj ci, którzy podają się za ateistów, lub antyklerykałów............... czyżby wśród nich było najwięcej dewiantów ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja