Prawa czlowieka w fazie zarodkowej

23.10.09, 19:27
Na forum pisze sie czesto, ze zarodek to tez czlowiek, tylko ze w fazie
zarodkowej, i jako czlowiek, nie moze byc usuniety, bo bedzie to morderstwo.
Czy czlowiek w fazie zarodkowej ma takie same prawa jak czlowiek dorosly?
Przeciez nikt nie przejmuje sie smiercia wszystkich zarodkow-ludzi
wypadajacych z jamy macicy wskutek niezagniezdzania sie (dotyczy to ok. 30%
wszystkich zarodkow). Nikt nie filtruje krwi miesiaczkowej, zeby wylapac te
martwe zarodki - swoje dzieci. Nikt nie urzadza im pogrzebu. Dlaczego nie? Bo
podswiadomie i w sposob oczywisty powszechnie sie przyjmuje, ze zarodek nie ma
takich samych praw jak dorosly czlowiek - nie ma np. prawa do pogrzebu. Na
takiej samej zasadzie nie ma tez pelnego prawa do zycia - mozna go usunac z
waznych przyczyn. Inne prawa ma czlowiek w fazie zarodkowej, inne w fazie
plodowej, inne w fazie dziecka, a jeszcze inne w fazie osobnika doroslego.
Jesli przyjmie sie, ze aborcja to morderstwo to tak samo pozwalanie, by martwe
zarodki byly wyrzucane z podpaska, jest bezczeszczeniem zwlok.

    • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 23.10.09, 19:33
      Dobrze. Podaj prawa czlowieka, ktore posiada dorosly a ktorych nie posiada
      powiedzmy szescioletnie dziecko. Albo na odwrot. Wszystko jedno.
      • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 23.10.09, 19:58
        Prawa wyborcze.
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 23.10.09, 21:06
        Gość portalu: lol napisał(a):

        > Dobrze. Podaj prawa czlowieka, ktore posiada dorosly a ktorych nie posiada
        > powiedzmy szescioletnie dziecko.
        > Albo na odwrot. Wszystko jedno.

        Prawo wyborcze na przyklad. Prawo do kupienia papierosow. I mnostwo innych.


        • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 24.10.09, 07:57
          Prawa (jakie?) czlowieka sa prawami niezbywalnymi, nienaruszalnymi, naturalnymi
          i niepodzielnymi.

          Natmiast prawa (czyje?) obywatelskiego mozna czlowieka pozbawic, wiec prawami
          czlowieka nie sa. Mimo tego, ze prawa obywatelskie nadaje sie ludziom to prawami
          (jakimi? a nie czyimi?) czlowieka nie sa.
          Wiec przyklad od czapy. Zreszta zajrzyj do Twojego ulubionego zrodla wiedzy. ;)
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 25.10.09, 01:21
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Prawa (jakie?) czlowieka sa prawami niezbywalnymi, nienaruszalnymi, naturalnymi
            > i niepodzielnymi.
            >
            > Natmiast prawa (czyje?) obywatelskiego mozna czlowieka pozbawic, wiec prawami
            > czlowieka nie sa. Mimo tego, ze prawa obywatelskie nadaje sie ludziom to prawam
            > i
            > (jakimi? a nie czyimi?) czlowieka nie sa.
            > Wiec przyklad od czapy. Zreszta zajrzyj do Twojego ulubionego zrodla wiedzy. ;)

            To moze prawo do decydowania o sobie?...
            • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 29.10.09, 21:21
              Zajrzales do wiki czy tylko tak sie droczysz? :)
              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 01:07
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > Zajrzales do wiki czy tylko tak sie droczysz? :)

                Zapytales, wiec dostales odpowiedz. Prawo do decydowania o sobie to jedno z
                podstawowych praw czlowieka, ktore ma dorosly czlowiek, a nie ma go dziecko.

                • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 01.11.09, 11:09
                  Prawo do decydowania o sobie? Skad go wytrzasnales?
                  Prawa (jakie?) czlowieka sa niezbywalne. Czlowieka mozna pozbawic prawa
                  decydowania o sobie, wiec przyklad jest od czapy. Wiecj prawo o decydowaniu o
                  sobie nie jest prawem (jakim? a nie czyim?) czlowieka. Ale gdybys przeczytal to
                  o co prosilem to wiedzialbys o tym.
                  • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 17:22
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > Prawo do decydowania o sobie? Skad go wytrzasnales?
                    > Prawa (jakie?) czlowieka sa niezbywalne. Czlowieka mozna pozbawic prawa
                    > decydowania o sobie, wiec przyklad jest od czapy.

                    Czlowieka mozna pozbawic kazdego prawa.

                    > Wiecj prawo o decydowaniu o
                    > sobie nie jest prawem (jakim? a nie czyim?) czlowieka. Ale gdybys przeczytal to
                    > o co prosilem to wiedzialbys o tym.

                    Przyklad jest dobry. W Polsce akurat nie bedzie obowiazywac Karta Praw
                    Podstawowych, Polacy beda wiec obywatelami Unii drugiej kategorii.
                    • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 03.11.09, 20:15
                      > Czlowieka mozna pozbawic kazdego prawa.

                      Nie. Nie kazdego.

                      > Przyklad jest dobry.

                      Przyklad jest zly.

                      > W Polsce akurat nie bedzie obowiazywac Karta Praw
                      > Podstawowych, Polacy beda wiec obywatelami Unii drugiej kategorii.

                      Karta Praw Podstawowych w tym pryzpadku nie ma nic do rzeczy.
                      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 00:43
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > > Czlowieka mozna pozbawic kazdego prawa.
                        >
                        > Nie. Nie kazdego.

                        A ktorego nie?

                        > > Przyklad jest dobry.

                        > Przyklad jest zly.

                        Przyklad jest dobry. Prawo do decydowania o sobie i swoim zyciu jest Prawem
                        Czlowieka - nalezy do grupy praw
                        osobistych. Cytat z wiki:
                        ' a) prawa osobiste
                        prawa do:
                        * dobrego życia
                        * rzetelnego sądu (patrz "gwarancje formalne" poniżej)
                        * decydowania o swoim życiu
                        * prawo jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się prawo innego
                        człowieka
                        * szczęścia'

                        • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 06.11.09, 16:02
                          > A ktorego nie?

                          Prawa do zycia. Powstaje pytanie kiedy powstaje czlowiek. Przypominam jednakj,
                          ze na poczatku watku zalozyles, ze zarodek jest czlowiekiem i stad zaczales
                          wyciagac wnioski. Ale jesli jest czlowiekiem no naleza mu sie pewne prawa - te
                          podstawowe. Co innego gdybys na poczatku zalozyl, ze zarodek to nie czlowiek.

                          > Przyklad jest dobry. Prawo do decydowania o sobie i swoim zyciu jest Prawem
                          > Czlowieka - nalezy do grupy praw
                          > osobistych. Cytat z wiki:

                          Przyklad jest zly, bo prawa osobiste nie sa prawami (jakimi?) czlowieka.
                          Przy okazji nie rozumiem po co w rozmowie ze mna powtarzasz dwa razy to samo w
                          przeciagu trzech minut. Zeby to jeszcze chociaz bylo przedzielone jakas moja
                          wypowiedzia. Ale okej. Nie musze rozumiec wszystkiego...
                          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 22:06
                            Gość portalu: lol napisał(a):

                            > > A ktorego nie?
                            >
                            > Prawa do zycia.

                            Oczywiscie, ze mozna pozbawic prawa do zycia. Wszystkie wojny polegaja na ty, ze
                            czlowieka pozbawia sie prawa do zycia.

                            > Powstaje pytanie kiedy powstaje czlowiek. Przypominam jednakj,
                            > ze na poczatku watku zalozyles, ze zarodek jest czlowiekiem i stad zaczales
                            > wyciagac wnioski. Ale jesli jest czlowiekiem no naleza mu sie pewne prawa - te
                            > podstawowe. Co innego gdybys na poczatku zalozyl, ze zarodek to nie czlowiek.

                            Zakladamy, ze zarodek to czlowiek. Ale wcale z tego zalozenia nie wynika, ze
                            zarodek ma prawo do zycia. Tak jak dziecko nie ma prawa do decydowania o swoim
                            zyciu, chociaz dziecko jest czlowiekiem. Jest ono pozbawione tego prawa.

                            > > Przyklad jest dobry. Prawo do decydowania o sobie i swoim zyciu jest Praw
                            > em
                            > > Czlowieka - nalezy do grupy praw
                            > > osobistych. Cytat z wiki:
                            >
                            > Przyklad jest zly, bo prawa osobiste nie sa prawami (jakimi?) czlowieka.

                            Prawa osobiste sa prawami czlowieka. Prawa czlowieka dzieli sie na kilka grup, i
                            prawa osobiste to jedna z grup Praw Czlowieka.

                            > Przy okazji nie rozumiem po co w rozmowie ze mna powtarzasz dwa razy to samo w
                            > przeciagu trzech minut.

                            Zeby w koncu dotarlo do makowki. Powtorka matka nauki.

                            > Zeby to jeszcze chociaz bylo przedzielone jakas moja
                            > wypowiedzia. Ale okej. Nie musze rozumiec wszystkiego...

                            Nie musisz i jak wdac, nie rozumiesz.
                            • Gość: lol Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.netis.net.pl 07.11.09, 11:48
                              > Oczywiscie, ze mozna pozbawic prawa do zycia. Wszystkie wojny polegaja na ty, z
                              > e
                              > czlowieka pozbawia sie prawa do zycia.

                              Dosyc interesujace stwierdzenie. Tylko dlaczego u licha w Norymberdze sadzono tych co wywolali wojne?...

                              > Zakladamy, ze zarodek to czlowiek. Ale wcale z tego zalozenia nie wynika, ze
                              > zarodek ma prawo do zycia.

                              Jesli przymujemy takie zalozenie to jak najbardziej wynika:
                              "Prawa człowieka to pojęcie reprezentujące koncepcję, według której każdemu człowiekowi przysługują pewne prawa".

                              > Prawa osobiste sa prawami czlowieka. Prawa czlowieka dzieli sie na kilka grup,
                              > i
                              > prawa osobiste to jedna z grup Praw Czlowieka.

                              Prawa osobiste sa czyimi prawami? Prawami czlowieka. A na przyklad prawo do zycia jest prawem (jakim?) czlowieka. Tutaj nastepuje pewna kolizja slow. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z rzeczownikiem, a wdrugim z przymiotnikiem.

                              > Zeby w koncu dotarlo do makowki. Powtorka matka nauki.

                              Powtorka bzdur nie jest zadna nauka.

                              > Nie musisz i jak wdac, nie rozumiesz.

                              To moze wytlumacz po co piszesz dwa razy to samo w odstepie kilku minut kierujac te slowa do tej samej osoby i to jescze nie przedzielone niczyja wypowiedia? A moze sprobuj napisac to samo sto razy, wtedy efekt bedzie piecdziesiat razy wiekszy. :)
                              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 08.11.09, 19:18
                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                > > Oczywiscie, ze mozna pozbawic prawa do zycia. Wszystkie wojny polegaja na
                                > ty, z
                                > > e
                                > > czlowieka pozbawia sie prawa do zycia.
                                >
                                > Dosyc interesujace stwierdzenie. Tylko dlaczego u licha w Norymberdze sadzono t
                                > ych co wywolali wojne?...

                                Jak to dlaczego? Sadzi sie tych, ktorzy lamia prawo, nie wiesz o tym?

                                > > Zakladamy, ze zarodek to czlowiek. Ale wcale z tego zalozenia nie wynika,
                                > ze
                                > > zarodek ma prawo do zycia.
                                >
                                > Jesli przymujemy takie zalozenie to jak najbardziej wynika:
                                > "Prawa człowieka to pojęcie reprezentujące koncepcję, według której każde
                                > mu
                                człowiekowi przysługują pewne prawa".

                                PEWNE prawa, jak napisales, ale to nie znaczy, ze wszystkie. Dziecku nie
                                przysluguja niektore prawa - np. podstawowe prawo do decydowania o sobie. Tak
                                samo zygocie nie musi przyslugiwac prawo do zycia. Jest nawet osobna Konwencja
                                Praw Dziecka. Mozna tez analogicznie stworzyc Konwencje Praw Zarodka, i jak
                                najbardziej nie powinien miec zarodek bezwarunkowego prawa do zycia, mimo, ze
                                zarodek to czlowiek.

                                > Prawa osobiste sa czyimi prawami? Prawami czlowieka. A na przyklad prawo do zyc
                                > ia jest prawem (jakim?) czlowieka. Tutaj nastepuje pewna kolizja slow. W pierws
                                > zym przypadku mamy do czynienia z rzeczownikiem, a wdrugim z przymiotnikiem.

                                Nie ma tu zadnej kolizji slow. Zapoznaj sie z definicja Praw Czlowieka,
                                podzialem tych praw na grupy i ich trescia. Dziecko nie ma zreszta nawet Prawa
                                do wolności myśli, sumienia i wyznania.

                    • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 00:40
                      arek103 napisał:

                      > Gość portalu: lol napisał(a):
                      >
                      > > Prawo do decydowania o sobie? Skad go wytrzasnales?
                      > > Prawa (jakie?) czlowieka sa niezbywalne. Czlowieka mozna pozbawic prawa
                      > > decydowania o sobie, wiec przyklad jest od czapy.
                      >
                      > Czlowieka mozna pozbawic kazdego prawa.
                      >
                      > > Wiecj prawo o decydowaniu o
                      > > sobie nie jest prawem (jakim? a nie czyim?) czlowieka. Ale gdybys przeczy
                      > tal to
                      > > o co prosilem to wiedzialbys o tym.

                      Prawo do decydowania o sobie jest Prawem Czlowieka - nalezy do grupy praw
                      osobistych. Cytat z wiki:
                      ' a) prawa osobiste
                      prawa do:
                      * dobrego życia
                      * rzetelnego sądu (patrz "gwarancje formalne" poniżej)
                      * decydowania o swoim życiu
                      * prawo jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się prawo innego
                      człowieka
                      * szczęścia'
    • Gość: logika Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.42.* 23.10.09, 23:01
      Że tez ci nie obrzydło w kółko pisać o tym samym.
      Masz obsesję na temat zarodków czy co?
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 23.10.09, 23:09
        Gość portalu: logika napisał(a):

        > Że tez ci nie obrzydło w kółko pisać o tym samym.
        > Masz obsesję na temat zarodków czy co?

        Za to widze tobie obrzydlo. Po co wiec czytasz i sie tu udzielasz?
        • Gość: logika Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.42.* 23.10.09, 23:19
          arek103 napisał:

          > > Że tez ci nie obrzydło w kółko pisać o tym samym.
          > > Masz obsesję na temat zarodków czy co?

          > Za to widze tobie obrzydlo. Po co wiec czytasz i sie tu udzielasz?

          Czytam bo umiem. Wypowiadam się, bo mam takie prawo.
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 25.10.09, 01:11
            Gość portalu: logika napisał(a):

            > arek103 napisał:
            >
            > > > Że tez ci nie obrzydło w kółko pisać o tym samym.
            > > > Masz obsesję na temat zarodków czy co?
            >
            > > Za to widze tobie obrzydlo. Po co wiec czytasz i sie tu udzielasz?
            >
            > Czytam bo umiem. Wypowiadam się, bo mam takie prawo.

            Nie pytalem dlaczego tylko po co.
            • Gość: logika Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.42.* 25.10.09, 23:31
              arek103 napisał:

              > > Czytam bo umiem. Wypowiadam się, bo mam takie prawo.
              >
              > Nie pytalem dlaczego tylko po co.

              Po co? W jakim celu? W celu uzyskania odpowiedzi na pytanie: czy masz obsesję na
              temat zarodków, podpasek, krwi miesiączkowej, itd itd. Dlaczego pytam? Bo
              zakładasz na ten sam temat kolejny wątek.
              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 01:04
                Gość portalu: logika napisał(a):

                > arek103 napisał:
                >
                > > > Czytam bo umiem. Wypowiadam się, bo mam takie prawo.
                > >
                > > Nie pytalem dlaczego tylko po co.
                >
                > Po co? W jakim celu? W celu uzyskania odpowiedzi na pytanie: czy masz obsesję n
                > a
                > temat zarodków, podpasek, krwi miesiączkowej, itd itd. Dlaczego pytam? Bo
                > zakładasz na ten sam temat kolejny wątek.

                Ok, przyjmuje do wiadomosci twoje wyjasnienia.
    • 8magdalena8 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 09:37
      przepiekna logika, tylko ze zarodki usuwaja sie same, naturalne
      poronienia, kiedy nawet nie wie sie ze jest sie w ciazy, to mniej
      wiecej tak, jak czlowiek ktory umiera sam, albo ktos go zabija lub
      pomaga mu umrzec. ogladalam kiedys babke, ktora dokonala nie
      pamietam doklanie ale chyba z 10 aborcji, tlumaczyla to tak, ze jak
      juz do czegos dojdzie to ona od razu jest w ciazy, podobnie bylo w
      jej rodzinie, nie miala zadnych wyrzutow sumienia, poczucia winy,
      byla zadowolona. nie podoba mi sie traktowanie aborcji jak
      antykoncepcji. wynika jeszcze z tego, ze kobieta moze czuc sie
      zmuszona do myslenia o sobie wtedy w kategoriach mordercy, taki
      spoleczny przekaz. wszystko oczywiscie jest kwestia charakteru i
      zalezy od roznych okolicznosci, bo czasami kobiety tak bardzo chca
      miec dziecko ze wiele robia aby to dziecko uratowac, odchodza od
      mezow, ktorzy nalegaja na zabieg itp. lepiej sie zabezpieczac niz
      zabijac, zabija sie jakas potencjalnosc. od zawsze mialam takie
      przekonanie rozne rzeczy moga sie zdarzyc, ale wpasc to ja nie moge.
      czy sama dokonalabym aborcji, w fazie zarodkowej, nie wiem czy jest
      mozliwe okreslenie wtedy chorob itp., jesli okazaloby sie ze dziecko
      bedzie mialo zespol downa lub porazenie mozgowe lub podobne, to na
      pewno tak.
      • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 13:58
        Jak się komuś nie podoba traktowanie aborcji jak antykoncepcji, to niech się weźmie za wprowadzanie edukacji seksualnej.

        A w temacie, Arek znowu chciał dobrze, a wyszło tak, jak mu zwykle wychodzi. Arek, nie mieszaj już tak, bo wygląda, jakbyś chciał przeprowadzić w kilku sprawach sabotaż (a może jesteś wynajęty przez Kościół?).
        • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.chello.pl 24.10.09, 15:19
          >strikemaster napisał:

          > Jak się komuś nie podoba traktowanie aborcji jak antykoncepcji, to niech się we
          > źmie za wprowadzanie edukacji seksualnej.<

          A jak się weźmie, to...?
          Czego się spodziewasz po edukacji seksualnej?
          • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 25.10.09, 21:02
            To nauczy młodzież, jak na prawdę wygląda antykoncepcja.
            • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 26.10.09, 13:14
              strikemaster napisał:

              > To nauczy młodzież, jak na prawdę wygląda antykoncepcja.


              Dobrym przykładem jest W.Brytania i Szwecja:
              seks-edukacja -> więcej aborcji...

              • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 26.10.09, 17:51
                Jesteś pewny, że jest ich tam więcej niż w Polsce?
                • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 30.10.09, 00:25
                  Dane juz kiedys przytaczalem.. W katoliciej PL jest mniej wiecej tyle samo
                  aborcji maloletnich ciazy, co w tej zepsutej GB...

                  Jak to wytlumaczyc?

                  Czyzby wieloletnia indoktrynacja koscielna nie dzialala?
                  • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 30.10.09, 22:08
                    tlenek_wegla napisał:

                    > W katoliciej PL jest mniej wiecej tyle samo
                    > aborcji maloletnich ciazy, co w tej zepsutej GB...
                    >
                    >

                    Nieprawda - w tym czarnym rankingu prowadzą W.Bryt. ,Francja i
                    Szwecja
                    • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 30.10.09, 22:39
                      Mogę ten ranking zobaczyć?
                    • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 11:23
                      Juz Ci to kiedys udawadnialem. Ilosc maloletnich ciazy w Polsce jest mniej
                      wiecej na takim samym poziomie, co w GB.

                      Jezeli zas chodzi o aborcje. Liczymy ilosc an\borcji w GB i PL, czy ilosc
                      aborcji w GB (gdzie mozna ja legalnie wykonac i nikt nie odmowi zabiegi ze
                      wzgledu na klauzule sumienia i/lub restrykcyjna ustawe) kontra ilosc aborcji w
                      PL (znikoma ilosc) + podziemie aborcyjne (Aaaaaaa .. wywolywanie miesiaczki lek.
                      ginekolog etc.) + turystyka aborcyjna Polek do Szwecji, GB, na Ukraine?
                      • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:11
                        tlenek_wegla napisał:

                        > Juz Ci to kiedys udawadnialem. Ilosc maloletnich ciazy w Polsce
                        jest mniej
                        > wiecej na takim samym poziomie, co w GB.

                        Możesz podać konkretne dane ?

                        >
                        > Jezeli zas chodzi o aborcje. Liczymy ilosc an\borcji w GB i PL,
                        czy ilosc
                        > aborcji w GB (gdzie mozna ja legalnie wykonac i nikt nie odmowi
                        zabiegi ze
                        > wzgledu na klauzule sumienia i/lub restrykcyjna ustawe) kontra
                        ilosc aborcji w
                        > PL (znikoma ilosc) + podziemie aborcyjne (Aaaaaaa .. wywolywanie
                        miesiaczki lek
                        > .
                        > ginekolog etc.) + turystyka aborcyjna Polek do Szwecji, GB, na
                        Ukraine?
                        >

                        Jak byś nie liczył - w GB jest tego znacznie więcej...
                        • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 04.11.09, 12:08
                          > Możesz podać konkretne dane ?

                          Moge i juz kiedys Ci podawalem. Opcja "szukaj" nie boli.

                          > Jak byś nie liczył - w GB jest tego znacznie więcej...

                          ...wishful thinking...

                          Watpie.. w GB nie ma turystyki aborcyjnej i praktyk lekarzy ginekologow
                          oglaszajacych sie co tydzien w GW "Aaaaaaaaa.. bezproblemowe wywolywanie
                          miesiaczki"
                • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 30.10.09, 22:06
                  strikemaster napisał:

                  > Jesteś pewny, że jest ich tam więcej niż w Polsce?

                  Mało tego - jest ich więcej niż przed narzuceniem przymusowej
                  seksedukacji w szkołach...


                  --
                  Partia Wysokich Standardów :)
                  • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 30.10.09, 22:39
                    Tak sobie możemy gadać do woli, podaj linki, czyli inaczej: Udowodnij. :)
                    • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:18
                      strikemaster napisał:

                      > Tak sobie możemy gadać do woli, podaj linki, czyli inaczej:
                      Udowodnij. :)

                      Pisała o tym nawet Gazeta Aborcza - to chyba wiarygodne źródło ? :)
        • Gość: logika Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.42.* 25.10.09, 23:42
          strikemaster napisał:

          > Jak się komuś nie podoba traktowanie aborcji jak antykoncepcji, to
          niech się we
          > źmie za wprowadzanie edukacji seksualnej.

          To nie jest kwestia gustu, podoba się czy nie podoba. Aborcja i antykoncepcja to
          są dwa odrębne zagadnienia i nie należy ich traktować równorzędnie. Traktowanie
          aborcji jak antykoncepcji stanowi jakże wymowny dowód, że edukacja seksualna
          jest niezwykle potrzebna i należy ją netentychmiast wprowadzić do programu
          szkolnego.
      • arek103 Zardoki nie sa uwazane za ludzi 25.10.09, 00:45
        8magdalena8 napisała:

        > przepiekna logika, tylko ze zarodki usuwaja sie same, naturalne
        > poronienia, kiedy nawet nie wie sie ze jest sie w ciazy, to mniej
        > wiecej tak, jak czlowiek ktory umiera sam,

        No wlasnie, czlowiekowi, ktory umiera sam, urzadza sie pogrzeb, oplakuje go, a
        nie pozostawia samego zeby sie rozkladal, czy tez nie wyrzuca sie zwlok ludzkich
        do kanalizacji. A te zwloki zarodkow, ktore umieraja same, wyrzuca sie z
        podpaska do kosza. I nikt sie tym nie przejmuje. Dlaczego nikt sie tym nie
        przejmuje? Bo zarodki nie sa uwazane za ludzi - nawet przez antyaborcjonistow.

        > albo ktos go zabija lub
        > pomaga mu umrzec. ogladalam kiedys babke, ktora dokonala nie
        > pamietam doklanie ale chyba z 10 aborcji, tlumaczyla to tak, ze jak
        > juz do czegos dojdzie to ona od razu jest w ciazy, podobnie bylo w
        > jej rodzinie, nie miala zadnych wyrzutow sumienia, poczucia winy,
        > byla zadowolona. nie podoba mi sie traktowanie aborcji jak
        > antykoncepcji. wynika jeszcze z tego, ze kobieta moze czuc sie
        > zmuszona do myslenia o sobie wtedy w kategoriach mordercy, taki
        > spoleczny przekaz. wszystko oczywiscie jest kwestia charakteru i
        > zalezy od roznych okolicznosci, bo czasami kobiety tak bardzo chca
        > miec dziecko ze wiele robia aby to dziecko uratowac, odchodza od
        > mezow, ktorzy nalegaja na zabieg itp. lepiej sie zabezpieczac niz
        > zabijac, zabija sie jakas potencjalnosc. od zawsze mialam takie
        > przekonanie rozne rzeczy moga sie zdarzyc, ale wpasc to ja nie moge.
        > czy sama dokonalabym aborcji, w fazie zarodkowej, nie wiem czy jest
        > mozliwe okreslenie wtedy chorob itp., jesli okazaloby sie ze dziecko
        > bedzie mialo zespol downa lub porazenie mozgowe lub podobne, to na
        > pewno tak.

        Oczywiscie, ze aborcja nie moze byc stosowana jak antykoncepcja.
    • baltazarus Kiepski argument 24.10.09, 09:58
      Obywatele RP w różnych fazach swojego życia mają różne prawa. Dzieci nie mają
      np. praw wyborczych i prawa do swobodnego decydowania o swoim życiu, jeszcze
      niedawno po 18 roku życia mężczyźni nie mieli prawa do odmowy służby wojskowej,
      za to ludzie starsi mają nabywają prawo do emerytury i np. darmowych przejazdów
      komunikacją miejską, inne prawa mają również kobiety w ciąży np. nie można ich
      zwolnić z pracy.
      • arek103 Re: Kiepski argument 25.10.09, 00:39
        baltazarus napisał:

        > Obywatele RP w różnych fazach swojego życia mają różne prawa. Dzieci nie mają
        > np. praw wyborczych i prawa do swobodnego decydowania o swoim życiu, jeszcze
        > niedawno po 18 roku życia mężczyźni nie mieli prawa do odmowy służby wojskowej,
        > za to ludzie starsi mają nabywają prawo do emerytury i np. darmowych przejazdów
        > komunikacją miejską, inne prawa mają również kobiety w ciąży np. nie można ich
        > zwolnić z pracy.

        No wlasnie. Tak samo jest z prawem do zycia. Niektorzy (zarodki) maja je
        ograniczone.
        • enrque111 Re: Kiepski argument 25.10.09, 13:54
          arek103 napisał:

          > No wlasnie. Tak samo jest z prawem do zycia. Niektorzy (zarodki) maja je
          > ograniczone.

          Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki mają ograniczone prawo do życia" ???
          • arek103 Re: Kiepski argument 25.10.09, 23:19
            enrque111 napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > No wlasnie. Tak samo jest z prawem do zycia. Niektorzy (zarodki) maja je
            > > ograniczone.

            > Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki mają ograniczone prawo do ż
            > ycia" ???

            Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
            • enrque111 Re: Kiepski argument 26.10.09, 09:55
              arek103 napisał:

              > > Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki mają ograniczone praw
              > o do ż
              > > ycia" ???
              >
              > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.

              A, może jeszcze wyjaśnisz - do którego momentu mają to "ograniczone prawo" ?
              • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 30.10.09, 00:29
                narodzin...
                • Gość: lol Re: Kiepski argument IP: *.netis.net.pl 30.10.09, 23:14
                  Tak? Czyli wg ciebie powinno byc wolno usuwac osmiomiesiecne plody?
                  • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 03.11.09, 11:25
                    Wg mnie powinien byc to wybor matki do czasu, kiedy plod mozna utrzymac
                    sztucznie przy zyciu. Po przekroczeniu tej bariery Panstwo powinno wspierac
                    jednak model "urodzic i zostawic do adopcji".
                    • enrque111 Re: Kiepski argument 03.11.09, 16:46
                      tlenek_wegla napisał:

                      > Wg mnie powinien byc to wybor matki do czasu, kiedy plod mozna utrzymac
                      > sztucznie przy zyciu. Po przekroczeniu tej bariery Panstwo powinno wspierac
                      > jednak model "urodzic i zostawic do adopcji".

                      Czy ty, zastanawiasz się chociaż czasami, nad tym co piszesz ?
                      Uważasz zatem, że "matka ma decydować do kiedy płód można utrzymać przy życiu" ? I to jeszcze sztucznie ? A, jak naturalnie, to kto ma decydować ? Co to jest, ta bariera, po przekroczeniu której "państwo powinno wspierać urodzić i zostawić do adopcji ? Co państwo, powinno wspierać?
                      • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 03.11.09, 17:33
                        iezko tlumaczyc rzeczy podstawowe laikowi... Na poczatek proponujepoczytac:
                        "Biologia do liceum"... Ville czy inny ogolnobiologiczny konglomerat
                        zawierajacy PODSTAWY.
                    • Gość: lol Re: Kiepski argument IP: *.netis.net.pl 03.11.09, 20:23
                      > Po przekroczeniu tej bariery Panstwo powinno wspierac
                      > jednak model "urodzic i zostawic do adopcji".

                      "Wspierac"?
                      • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 04.11.09, 12:09
                        Tak... "wspierać"...
                        Której litery nie rozumiesz?
                        • Gość: lol Re: Kiepski argument IP: *.netis.net.pl 06.11.09, 16:04
                          Ty rozbierasz kazde slowo na litery i kazda z osobna probujesz zrozumiec?
                          Co znaczy, ze panstwo ma wspierac? Nie ma zadnego nakazu czy zakazu tylko samo
                          wsparcie, ktore kobieta i tak moze olac?
              • arek103 Re: Kiepski argument 01.11.09, 01:02
                enrque111 napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > > Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki mają ograniczon
                > e praw
                > > o do ż
                > > > ycia" ???
                > >
                > > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
                >
                > A, może jeszcze wyjaśnisz - do którego momentu mają to "ograniczone prawo" ?

                Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
                • enrque111 Re: Kiepski argument 03.11.09, 11:04
                  arek103 napisał:

                  > > > > Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki mają ogra
                  > niczon
                  > > e praw
                  > > > o do ż
                  > > > > ycia" ???
                  > > >
                  > > > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
                  > >
                  > > A, może jeszcze wyjaśnisz - do którego momentu mają to "ograniczone prawo
                  > " ?
                  >
                  > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.

                  Widzę, że masz kłopoty z percepcją, więc zapytam jeszcze raz: "Do którego momentu zarodki mają ograniczone prawo do życia" ?
                  • arek103 Re: Kiepski argument 03.11.09, 17:56
                    enrque111 napisał:

                    > arek103 napisał:
                    >
                    > > > > > Nie wyjaśniłeś jeszcze, od którego momentu "zarodki maj
                    > ą ogra
                    > > niczon
                    > > > e praw
                    > > > > o do ż
                    > > > > > ycia" ???
                    > > > >
                    > > > > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
                    > > >
                    > > > A, może jeszcze wyjaśnisz - do którego momentu mają to "ograniczone
                    > prawo
                    > > " ?
                    > >
                    > > Od samego poczatku, tzn. od fazy zygoty.
                    >
                    > Widzę, że masz kłopoty z percepcją, więc zapytam jeszcze raz: "Do któreg
                    > o momentu zarodki mają ograniczone prawo do życia" ?

                    Jak to do ktorego momentu? Oczywiscie do momentu kiedy zarodek przestaje byc
                    zarodkiem a staje sie plodem. Prawa mozna jednak i tak jeszcze bardziej
                    roznicowac, tak jak dziecko 16-letnie i 10-letnie maja inne prawa. Nawet
                    czlowiek dorosly nie ma od razu wszystkich praw, niektorych praw nabywa sie od
                    21 rz.
                    • enrque111 Re: Kiepski argument 04.11.09, 08:20
                      arek103 napisał:

                      > > Widzę, że masz kłopoty z percepcją, więc zapytam jeszcze raz: "Do
                      > któreg
                      > > o momentu zarodki mają ograniczone prawo do życia" ?
                      >
                      > Jak to do ktorego momentu? Oczywiscie do momentu kiedy zarodek przestaje byc
                      > zarodkiem a staje sie plodem. Prawa mozna jednak i tak jeszcze bardziej
                      > roznicowac, tak jak dziecko 16-letnie i 10-letnie maja inne prawa. Nawet
                      > czlowiek dorosly nie ma od razu wszystkich praw, niektorych praw nabywa sie od
                      > 21 rz.

                      Ciągle ślizgasz się po temacie, robiąc zadziwiające ekwilibrystyki słowne, aby tylko nie odpowiedzieć wprost na pytanie :))))
                      Spytam, jeszcze raz - "Do którego momentu zarodki mają ograniczone prawo do życia" ? Kiedy "przestaje być zarodkiem, a staje się płodem" ?
                      Ty potrafisz chociaż logicznie myśleć, czy pleciesz to, co usłyszysz od kumpli pod blokiem ?
                      • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 04.11.09, 12:52
                        Zarodek i plod roznia sie w embriologii tym, ze drugie okreslenie nadawane jest
                        zarodkom po czasie, kiedy mozna juz wyroznic cechy morfologiczne. U ludzi
                        zarodek osiaga stadium plodu okolo 8 tygodnia ciazy...
                        • tlenek_wegla Re: Kiepski argument 04.11.09, 12:54
                          Co do ograniczonego prawa zarodka/plodu... ma je niezaprzeczalnie do czasu,
                          kiedy osoagnie stadium pozwalajace mu przezyc poza organizmem matki. Do tego
                          czssu jest calkowicie i absolutnie od niej zalezne pod KAZDYM wgledem.

                          ma wiec ograniczone prawo do zycia. Smierc matki oznacza smierc plodu/zarodka.
                      • arek103 Re: Kiepski argument 13.11.09, 19:17
                        enrque111 napisał:

                        ...
                        > Spytam, jeszcze raz - "Do którego momentu zarodki mają ograniczone prawo
                        > do życia" ? Kiedy "przestaje być zarodkiem, a staje się płodem" ?
                        ...

                        Jak to kiedy? Emriologia bardzo jasno i precyzyjnie okresla granice miedzy
                        zarodkiem a plodem, nie tylko u czlowieka, ale i u roznych gatunkow ssakow.
                        Zakladam po prostu, ze chodziles do podstawowki i nie wagarowales na lekcjach
                        biologii...
                        • enrque111 Re: Kiepski argument 14.11.09, 11:23
                          arek103 napisał:

                          > > Spytam, jeszcze raz - "Do którego momentu zarodki mają ograniczone
                          > prawo
                          > > do życia" ? Kiedy "przestaje być zarodkiem, a staje się płodem" ?
                          > ...
                          >
                          > Jak to kiedy? Emriologia bardzo jasno i precyzyjnie okresla granice miedzy
                          > zarodkiem a plodem, nie tylko u czlowieka, ale i u roznych gatunkow ssakow.
                          > Zakladam po prostu, ze chodziles do podstawowki i nie wagarowales na lekcjach
                          > biologii...

                          Czy, zamiast uprawiania pustosłowia, unikania odpowiedzi i lawirowania wokół tematu, mógłbyś jasno i prosto, udzielić odpowiedzi ? Chyba, że jej nie znasz, to w takim razie tak napisz :)))
                          • arek103 Re: Kiepski argument 15.11.09, 14:43
                            enrque111 napisał:

                            ...
                            > Czy, zamiast uprawiania pustosłowia, unikania odpowiedzi i lawirowania wokół te
                            > matu, mógłbyś jasno i prosto, udzielić odpowiedzi ? Chyba, że jej nie znasz, to
                            > w takim razie tak napisz :)))

                            Ale o odpowiedz na jakie pytanie ci chodzi? Od ktorego momentu zarodek wchodzi w
                            faze plodu? U czlowieka jest to od 8 tygodnia ciazy, u innych ssakow roznie -
                            wczesniej lub pozniej. Ustawa nie chroni zarodka, chroni tylko plod, nazywa sie
                            zreszta Ustawa o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego.
                            • enrque111 Re: Kiepski argument 16.11.09, 11:46
                              arek103 napisał:

                              > Ale o odpowiedz na jakie pytanie ci chodzi? Od ktorego momentu zarodek wchodzi
                              > w
                              > faze plodu? U czlowieka jest to od 8 tygodnia ciazy, u innych ssakow roznie -
                              > wczesniej lub pozniej. Ustawa nie chroni zarodka, chroni tylko plod, nazywa sie
                              > zreszta Ustawa o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego.

                              A, co mnie obchodzi jak stanowi "ustawa" ? W Niemczech stosunki intymne również podlegały ustawom o ochronie krwi (norymberskim), a więc także "o planowaniu rodziny", a ustawy unijne zboczeńcom także nadają prawo planowania rodziny...........ale te wszystkie "ustawy", podobnie jak ta, o której piszesz jest zjawiskiem koniunkturalnym i ideowym, nie mającym wiele wspólnego z prawem naturalnym, które stanowi, że człowiekiem jest się od chwili poczęcia.
                              • arek103 Re: Kiepski argument 16.11.09, 18:23
                                enrque111 napisał:

                                > arek103 napisał:
                                >

                                ...
                                > które stanowi, że człowiekiem jest się od chwili poczęcia.

                                Ludzki zarodek staje sie plodem w 8 tyg. zycia. Zarodek jest czlowiekiem,
                                owszem, ale ma ograniczone prawo do
                                zycia i mozna go usunac.
                                • Gość: ferment Re: Kiepski argument IP: *.chello.pl 16.11.09, 20:02
                                  arek103 napisał:

                                  > Ludzki zarodek staje sie plodem w 8 tyg. zycia. Zarodek jest czlowiekiem,
                                  > owszem, ale ma ograniczone prawo do
                                  > zycia i mozna go usunac.<

                                  Nie nie można...możemy ta długo...bo to człowiek...wiałoby nudą, gdyby nie
                                  intrygujące mnie pytanie: czemu chcesz zabijać tak malutkiego człowieka. Tak
                                  małego, że jeszcze w fazie zarodkowej. Ci Ci taki mały winien, że chcesz go
                                  unicestwić?
                                  • arek103 Chcialbys sie urodzic bez nog albo rak? 19.11.09, 18:41
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > arek103 napisał:
                                    >
                                    > > Ludzki zarodek staje sie plodem w 8 tyg. zycia. Zarodek jest czlowiekiem,
                                    > > owszem, ale ma ograniczone prawo do
                                    > > zycia i mozna go usunac.<
                                    >
                                    > Nie nie można...możemy ta długo...bo to człowiek...wiałoby nudą, gdyby nie
                                    > intrygujące mnie pytanie: czemu chcesz zabijać tak malutkiego człowieka.
                                    > Tak
                                    > małego, że jeszcze w fazie zarodkowej. Ci Ci taki mały winien, że chcesz go
                                    > unicestwić?

                                    Po pierwsze dlatego, ze wolno. Po drugie np. chce go zabic dlatego, zeby ten
                                    malutki czlowieczek nie zabil mojej zony. W przypadku gdyby ciaza miala zagrozic
                                    zyciu, albo tylko zdrowiu mojej zony, nie wahalbym sie - od razu usunalbym
                                    ciaze, czyli jak wolisz mowic - zabilbym tego czlowieczka :) Nie mialbym
                                    najmniejszych skrupulow!!! - o wiele wazniejsze jest dla mnie zycie i zdrowie
                                    mojej zony niz zycie czegos bardziej podobnego do kilkumilimetrowego robaka bez
                                    rak, nog i mozgu, ktorego wybieracie nazywac czlowiekeim. Moge tez sobie
                                    wyobrazic, ze chce go zabic dla jego dobra - z powodu wad wrodzonych. Ja nie
                                    chcialbym sie np. urodzic bez nog i wolabym, zeby te ciaze wtedy usunieto. A ty
                                    chcialbys sie urodzic bez nog albo rak?

                                    • Gość: ferment Re: Chcialbys sie urodzic bez nog albo rak? IP: *.chello.pl 19.11.09, 21:29
                                      arek103 napisał:

                                      > Po pierwsze dlatego, ze wolno.<

                                      Nie wszystko, co dozwolone, godne jest uczynków.

                                      >Po drugie np. chce go zabic dlatego, zeby ten
                                      > malutki czlowieczek nie zabil mojej zony. W przypadku gdyby ciaza miala zagrozi
                                      > c
                                      > zyciu, albo tylko zdrowiu mojej zony, nie wahalbym sie - od razu usunalbym
                                      > ciaze, czyli jak wolisz mowic - zabilbym tego czlowieczka :) Nie mialbym
                                      > najmniejszych skrupulow!!! - o wiele wazniejsze jest dla mnie zycie i zdrowie
                                      > mojej zony niz zycie czegos bardziej podobnego do kilkumilimetrowego robaka bez
                                      > rak, nog i mozgu, ktorego wybieracie nazywac czlowiekeim.<

                                      Ten problem zostaw żonie. Może woli umrzeć, niż zabijać. Zabić własne dziecko.

                                      <Moge tez sobie
                                      > wyobrazic, ze chce go zabic dla jego dobra - z powodu wad wrodzonych. Ja nie
                                      > chcialbym sie np. urodzic bez nog <


                                      Skąd wiesz, że on wolałby nie być?

                                      <i wolabym, zeby te ciaze wtedy usunieto.<

                                      Nie decyduj za innych, dopóki takiego prawa nie otrzymasz.

                                      <A ty
                                      > chcialbys sie urodzic bez nog albo rak?<

                                      Nie chciałbym. Ale nie życzę sobie, by ktoś za mnie decydował. Życie bez kończyn
                                      jest trudne, ale i ono ma wartość. I sens.

                                      Pamiętaj, że możesz się mylić. Nie decyduj za innych, tak będzie lepiej.

                                      >
                                      • arek103 Re: Chcialbys sie urodzic bez nog albo rak? 20.11.09, 21:45
                                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                                        > arek103 napisał:
                                        >
                                        > > Po pierwsze dlatego, ze wolno.<
                                        >
                                        > Nie wszystko, co dozwolone, godne jest uczynków.

                                        Ale co jest godne uczynkow a co nie to sprawa indywidualna. Wg mnie aborcja moze
                                        byc godna uczynku, a jej niedokonanie - niegodne.

                                        > >Po drugie np. chce go zabic dlatego, zeby ten
                                        > > malutki czlowieczek nie zabil mojej zony. W przypadku gdyby ciaza miala z
                                        > agrozi
                                        > > c
                                        > > zyciu, albo tylko zdrowiu mojej zony, nie wahalbym sie - od razu usunalby
                                        > m
                                        > > ciaze, czyli jak wolisz mowic - zabilbym tego czlowieczka :) Nie mialbym
                                        > > najmniejszych skrupulow!!! - o wiele wazniejsze jest dla mnie zycie i zdr
                                        > owie
                                        > > mojej zony niz zycie czegos bardziej podobnego do kilkumilimetrowego roba
                                        > ka bez
                                        > > rak, nog i mozgu, ktorego wybieracie nazywac czlowiekeim.<
                                        >
                                        > Ten problem zostaw żonie. Może woli umrzeć, niż zabijać. Zabić własne dziecko.

                                        Zona woli wtedy zabic, rozmawialismy wiele razy na ten temat, i ja ja w tym jak
                                        najbardziej popieram. Kobieta, ktora dla przezycia zygoty decyduje sie na wlasna
                                        smierc i osierocenie pozostalych dzieci, jest godna potepienia.

                                        > <Moge tez sobie
                                        > > wyobrazic, ze chce go zabic dla jego dobra - z powodu wad wrodzonych. Ja
                                        > nie
                                        > > chcialbym sie np. urodzic bez nog <
                                        >
                                        >
                                        > Skąd wiesz, że on wolałby nie być?

                                        Bo nikt normalny nie woli. Statystyka i rachunek prawdopodobienstwa. Tylko, ze
                                        wtedy trzeba odrobine pomyslec - czego fundamentalisci niestety nie potrafia...

                                        > <i wolabym, zeby te ciaze wtedy usunieto.<
                                        >
                                        > Nie decyduj za innych, dopóki takiego prawa nie otrzymasz.

                                        Mowie tu we wlasnym imieniu a nie za innych, naucz sie w koncu czytac. Gdybym
                                        mial sie urodzic bez nog, wolalbym zeby te ciaze usunieto i nie skazywano mnie
                                        na zycie bez nog.

                                        > <A ty
                                        > > chcialbys sie urodzic bez nog albo rak?<
                                        >
                                        > Nie chciałbym.

                                        No wlasnie, sam wiec popierasz teoretycznie aborcje w swoim przypadku, a
                                        odmawiasz jej innym.

                                        > Ale nie życzę sobie, by ktoś za mnie decydował.

                                        I tak ktos za ciebie zdecydowal, ze cie splodzil :)

                                        > Życie bez kończy
                                        > n
                                        > jest trudne, ale i ono ma wartość. I sens.

                                        Ale ja bym nie chcial takiego zycia, pomimo jego wartosci i sensu.

                                        > Pamiętaj, że możesz się mylić. Nie decyduj za innych, tak będzie lepiej.

                                        Powtarzam, wypowiadam sie w swoim imieniu a nie w imieniu innych. Ty chcesz
                                        decydowac za innych - skazujac ich na zycie pelne cierpienia.
                                • enrque111 Re: Kiepski argument 17.11.09, 09:54
                                  arek103 napisał:

                                  > Ludzki zarodek staje sie plodem w 8 tyg. zycia. Zarodek jest czlowiekiem,
                                  > owszem, ale ma ograniczone prawo do
                                  > zycia i mozna go usunac.

                                  Cieszę się, że w końcu (w wielkich bólach) przyznajesz, że "zarodek jest człowiekiem". To, że ma "ograniczone prawo do życia" wynika ze stanowionego prawa, gdyby prawo ograniczyło (a może się wkrótce tak zdarzyć) "prawo do życia osobom chorym", również możnaby było "usunąć" i takie osoby.
                                  • arek103 W Polsce chroni sie zygoty zamiast chorych ludzi 19.11.09, 18:32
                                    enrque111 napisał:

                                    > arek103 napisał:
                                    >
                                    > > Ludzki zarodek staje sie plodem w 8 tyg. zycia. Zarodek jest czlowiekiem,
                                    > > owszem, ale ma ograniczone prawo do
                                    > > zycia i mozna go usunac.
                                    >
                                    > Cieszę się, że w końcu (w wielkich bólach) przyznajesz, że "zarodek jest człowi
                                    > ekiem".

                                    Ty umiesz czytac? Przeciez napisalem to juz w glownym watku - ze jesli przyjmie
                                    sie, ze zarodek jest czlowiekiem, to i tak nie wynika z tego, ze nie mozna tego
                                    zarodka zabic. Owszem, mozna, bo zarodek ma ograniczone prawo do zycia.

                                    > To, że ma "ograniczone prawo do życia" wynika ze stanowionego prawa,

                                    I bardzo dobrze, ze to co wolno, a co nie, wynika ze stanowionego prawa, a nie
                                    np. z religii, jak to jest w niektorych krajach islamskich. W Polsce zreszta
                                    czesciowo tez, bo religia ma tu za duzy wplyw na stanowione prawo.

                                    > gd
                                    > yby prawo ograniczyło (a może się wkrótce tak zdarzyć) "prawo do życia osobom c
                                    > horym",

                                    W Polsce ogranicza sie w praktyce chorym prawo do zycia - wiele zabiegow, ktore
                                    moglyby uratowac zycie (np. tranplantacje) nie jest wykonywana bo jest za droga.
                                    Tak samo zreszta ze szczepionka na swinska grype - Polska nie kupila, a wiele
                                    krajow zakupilo dla WSZYSTKICH swoich obywateli. W Polsce woli chronic sie
                                    zygoty zamiast doroslych chorych ludzi.

                                    > również możnaby było "usunąć" i takie osoby.

                                    Mozna by nawet wprowadzic prawo, zeby usuwac katolikow, teoretycznie wwszystko
                                    mozna. Tak jak katolicy usuwali kiedys Indian amerykanskich.
                                    • enrque111 Re: W Polsce chroni sie zygoty zamiast chorych l 20.11.09, 11:21
                                      arek103 napisał:

                                      > Ty umiesz czytac? Przeciez napisalem to juz w glownym watku - ze jesli przyjmie
                                      > sie, ze zarodek jest czlowiekiem, to i tak nie wynika z tego, ze nie mozna tego
                                      > zarodka zabic. Owszem, mozna, bo zarodek ma ograniczone prawo do zycia.

                                      Zatem, jeśli wyjdzie takie prawo, że "zarodek 8 miesięczny ma ograniczone prawo do życia" to również temu przyklaśniesz ? Byłbyś świetnym wykonawcą rozkazów Hitlera - on również wprowadzał prawa "ograniczające życie" niektórych grup społecznych :))

                                      > To, że ma "ograniczone prawo do życia" wynika ze stanowionego prawa,
                                      >
                                      > I bardzo dobrze, ze to co wolno, a co nie, wynika ze stanowionego prawa, a nie
                                      > np. z religii, jak to jest w niektorych krajach islamskich. W Polsce zreszta
                                      > czesciowo tez, bo religia ma tu za duzy wplyw na stanowione prawo.

                                      Widzę, że cieszyłbyś się, gdyby prawo można było stosować elastycznie (jak w największych, antyludzkich dyktaturach), np. ustanowić, że "osoby religijne mają ograniczone prawo do życia" - byłbyś wówczas w 7 niebie :))

                                      > W Polsce ogranicza sie w praktyce chorym prawo do zycia - wiele zabiegow, ktore
                                      > moglyby uratowac zycie (np. tranplantacje) nie jest wykonywana bo jest za droga

                                      Czy twoi rodzice nie byli przypadkiem (!) komuchami ? Wygadujesz takie bzdury, że trzeba być nieźle ograniczonym psychicznie, albo wychowanym patologicznie, aby w ten sposób rozumować (słowo niezbyt adekwatne do twego stanu umysłowego). To może również "w Polsce ogranicza się prawo do życia" wszystkim biednym, ponieważ nie mają pieniędzy na solidne posiłki, ciepłe ubrania, zdrowe warunki życia oraz lekarstwa ??? Pewnie ty do tego się przyczyniasz, gdyż nie zrzucasz się na polepszenie im "warunków życia" :))

                                      > Mozna by nawet wprowadzic prawo, zeby usuwac katolikow, teoretycznie wwszystko
                                      > mozna. Tak jak katolicy usuwali kiedys Indian amerykanskich.

                                      Może przytoczysz jakiś dowód na tą brednię, czy to również jest tylko "wytwór twego chorego umysłu" ?
                                      • arek103 Zbrodnie katolikow na Indianach amerykanskich 20.11.09, 22:02
                                        enrque111 napisał:

                                        > arek103 napisał:
                                        >
                                        > > Ty umiesz czytac? Przeciez napisalem to juz w glownym watku - ze jesli pr
                                        > zyjmie
                                        > > sie, ze zarodek jest czlowiekiem, to i tak nie wynika z tego, ze nie mozn
                                        > a tego
                                        > > zarodka zabic. Owszem, mozna, bo zarodek ma ograniczone prawo do zycia.
                                        >
                                        > Zatem, jeśli wyjdzie takie prawo, że "zarodek 8 miesięczny ma ograniczone prawo
                                        > do życia"

                                        Nie ma czegos takiego jak zarodek 8-miesieczny. Zarodek jest do 8 tygodnia zycia
                                        (ok. 2 mies.), potem to juz jest plod, nie zarodek. Plod ma inne prawa niz zarodek.

                                        > to również temu przyklaśniesz ? Byłbyś świetnym wykonawcą rozkazów H
                                        > itlera - on również wprowadzał prawa "ograniczające życie" niektórych grup społ
                                        > ecznych :))

                                        Oczywiscie, ze 8-miesieczny plod ma ograniczone prawo do zycia, ale w o wiele
                                        mniejszym stopniu niz zarodek. W przypadku sytuacji medycznych, kiedy trzeba
                                        wybrac czy przezyc ma plod czy matka wybiera sie zawsze zycie matki. Zycie
                                        doroslego czlowieka jest zawsze wazniejsze i bardziej wartosciowe niz zycie plodu.

                                        > > To, że ma "ograniczone prawo do życia" wynika ze stanowionego prawa,
                                        > >
                                        > > I bardzo dobrze, ze to co wolno, a co nie, wynika ze stanowionego prawa,
                                        > a nie
                                        > > np. z religii, jak to jest w niektorych krajach islamskich. W Polsce zres
                                        > zta
                                        > > czesciowo tez, bo religia ma tu za duzy wplyw na stanowione prawo.
                                        >
                                        > Widzę, że cieszyłbyś się, gdyby prawo można było stosować elastycznie (jak w na
                                        > jwiększych, antyludzkich dyktaturach), np. ustanowić, że "osoby religijne mają
                                        > ograniczone prawo do życia" - byłbyś wówczas w 7 niebie :))

                                        Fundamentalisci maja jak najbardziej ograniczone prawa - we wszystkich
                                        demokracjach. Tylko w dyktaturach maja sie dobrze.

                                        > > W Polsce ogranicza sie w praktyce chorym prawo do zycia - wiele zabiegow,
                                        > ktore
                                        > > moglyby uratowac zycie (np. tranplantacje) nie jest wykonywana bo jest za
                                        > droga
                                        >
                                        > Czy twoi rodzice nie byli przypadkiem (!) komuchami ?

                                        Dzieci rodzicow komuchow staja sie czesto nadmiernie religijni, wiec to pasuje
                                        bardziej do ciebie niz do mnie.

                                        > Wygadujesz takie bzdury,
                                        > że trzeba być nieźle ograniczonym psychicznie, albo wychowanym patologicznie, a
                                        > by w ten sposób rozumować (słowo niezbyt adekwatne do twego stanu umysłowego).
                                        > To może również "w Polsce ogranicza się prawo do życia" wszystkim biednym, poni
                                        > eważ nie mają pieniędzy na solidne posiłki, ciepłe ubrania, zdrowe warunki życi
                                        > a oraz lekarstwa ???

                                        Oczywiscie, ze w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych.

                                        > Pewnie ty do tego się przyczyniasz, gdyż nie zrzucasz się
                                        > na polepszenie im "warunków życia" :))

                                        Oczywiscie, ze sie zrzucam.

                                        > > Mozna by nawet wprowadzic prawo, zeby usuwac katolikow, teoretycznie wwsz
                                        > ystko
                                        > > mozna. Tak jak katolicy usuwali kiedys Indian amerykanskich.
                                        >
                                        > Może przytoczysz jakiś dowód na tą brednię, czy to również jest tylko "wytwór t
                                        > wego chorego umysłu" ?

                                        Prosze bardzo:
                                        www.toya.net.pl/~levis/www_cochise/ludobojstwo_indian.html
                                        Katolicy wymordowali ok. 70 mln. ludzi w Amerykach, wiecej niz pochlonela 2
                                        wojna swiatowa.
                                        'Owe 85%, które zabrała kolonizacja Ameryki, przekłada się na 65 do 70 milionów
                                        ludzi.'

                                        • enrque111 Re: Zbrodnie katolikow na Indianach amerykanskich 23.11.09, 17:01
                                          arek103 napisał:

                                          > > Zatem, jeśli wyjdzie takie prawo, że "zarodek 8 miesięczny ma ograniczone
                                          > prawo
                                          > > do życia"
                                          >
                                          > Nie ma czegos takiego jak zarodek 8-miesieczny. Zarodek jest do 8 tygodnia zyci
                                          > a
                                          > (ok. 2 mies.), potem to juz jest plod, nie zarodek. Plod ma inne prawa niz zaro
                                          > dek.

                                          A, jakie znaczenie ma ta terminologia - chodzi przecież o człowieka, który najpierw jest zarodkiem, później płodem, dzieckiem, młodzieżą, a w końcu dorosłym i starcem. Który z tych etapów nie dotyczy człowieka ?
                                          Piszesz, że zarodek jest do 8 tygodnia zycia, a jeśli będzie miał 7 tygodni i 2 dni, to należy pozbawić go życia wg. twego "prawa" ?

                                          > Oczywiscie, ze 8-miesieczny plod ma ograniczone prawo do zycia, ale w o wiele
                                          > mniejszym stopniu niz zarodek. W przypadku sytuacji medycznych, kiedy trzeba
                                          > wybrac czy przezyc ma plod czy matka wybiera sie zawsze zycie matki. Zycie
                                          > doroslego czlowieka jest zawsze wazniejsze i bardziej wartosciowe niz zycie plo
                                          > du.

                                          A, życie dziecka kilkudniowego, również jest mniej ważne i mniej wartościowe, niż dorosłego człowieka ?

                                          > > Widzę, że cieszyłbyś się, gdyby prawo można było stosować elastycznie (ja
                                          > k w na
                                          > > jwiększych, antyludzkich dyktaturach), np. ustanowić, że "osoby religijne
                                          > mają
                                          > > ograniczone prawo do życia" - byłbyś wówczas w 7 niebie :))
                                          >
                                          > Fundamentalisci maja jak najbardziej ograniczone prawa - we wszystkich
                                          > demokracjach. Tylko w dyktaturach maja sie dobrze.

                                          Kogo zatem uważasz za "fundamentalistę" ?

                                          > > Czy twoi rodzice nie byli przypadkiem (!) komuchami ?
                                          >
                                          > Dzieci rodzicow komuchow staja sie czesto nadmiernie religijni, wiec to pasuje
                                          > bardziej do ciebie niz do mnie.

                                          Unik w odpowiedzi świadczy, że zgadłem :))

                                          > > To może również "w Polsce ogranicza się prawo do życia" wszystkim biednym
                                          > , poni
                                          > > eważ nie mają pieniędzy na solidne posiłki, ciepłe ubrania, zdrowe warunk
                                          > i życi
                                          > > a oraz lekarstwa ???
                                          >
                                          > Oczywiscie, ze w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych.

                                          Nie potrafisz, czy nie chcesz udzielić odpowiedzi na pytanie ?

                                          > > Pewnie ty do tego się przyczyniasz, gdyż nie zrzucasz się
                                          > > na polepszenie im "warunków życia" :))
                                          >
                                          > Oczywiscie, ze sie zrzucam.

                                          Jestem pewien, że nie.

                                          > Katolicy wymordowali ok. 70 mln. ludzi w Amerykach, wiecej niz pochlonela 2
                                          > wojna swiatowa.
                                          > 'Owe 85%, które zabrała kolonizacja Ameryki, przekłada się na 65 do 70 milionów
                                          > ludzi.'

                                          Takie bajki, to możesz opowiadać dzieciom w przedszkolu - szacunkowe dane wskazują, że w AP w chwili przybycia Kolumba było ok. 3 mln indian, więc gdyby nawet potroić ich liczbę na pozostałym obszarze to nie uzyskalibyćmy 10 mln. :)))
                                          • arek103 Re: Zbrodnie katolikow na Indianach amerykanskich 23.11.09, 19:54
                                            enrque111 napisał:

                                            > arek103 napisał:
                                            >
                                            > > > Zatem, jeśli wyjdzie takie prawo, że "zarodek 8 miesięczny ma ogran
                                            > iczone
                                            > > prawo
                                            > > > do życia"
                                            > >
                                            > > Nie ma czegos takiego jak zarodek 8-miesieczny. Zarodek jest do 8 tygodni
                                            > a zyci
                                            > > a
                                            > > (ok. 2 mies.), potem to juz jest plod, nie zarodek. Plod ma inne prawa ni
                                            > z zaro
                                            > > dek.
                                            >
                                            > A, jakie znaczenie ma ta terminologia - chodzi przecież o człowieka, któ
                                            > ry najpierw jest zarodkiem, później płodem, dzieckiem, młodzieżą, a w końcu dor
                                            > osłym i starcem. Który z tych etapów nie dotyczy człowieka ?

                                            Ta terminologia ma znaczenie zasadnicze dlatego, ze czlowiek na roznych etapach
                                            swojego zycia ma rozne prawa. Dziecko nie ma np. prawa do decydowania o sobie. A
                                            zarodek nie ma pelnego prawa do zycia.

                                            > Piszesz, że zarodek jest do 8 tygodnia zycia, a jeśli będzie miał 7 tygo
                                            > dni i 2 dni, to należy pozbawić go życia wg. twego "prawa" ?

                                            Tak, mozna pozbawic go wtedy tego prawa i wpraktyce tak jest w wiekszosci krajow
                                            europejskich, w tym w Polsce. Aborcji wolno dokonac na zarodku ale nie na
                                            plodzie. Tak jak nikt nie da dowodu osobistego komus, komu jeszcze brakuje 2 dni
                                            do 18 rz.

                                            > > Oczywiscie, ze 8-miesieczny plod ma ograniczone prawo do zycia, ale w o w
                                            > iele
                                            > > mniejszym stopniu niz zarodek. W przypadku sytuacji medycznych, kiedy trz
                                            > eba
                                            > > wybrac czy przezyc ma plod czy matka wybiera sie zawsze zycie matki. Zyci
                                            > e
                                            > > doroslego czlowieka jest zawsze wazniejsze i bardziej wartosciowe niz zyc
                                            > ie plo
                                            > > du.
                                            >
                                            > A, życie dziecka kilkudniowego, również jest mniej ważne i mniej wartościowe, n
                                            > iż dorosłego człowieka ?

                                            Tak, zycie kilkudniowego dziecka jest mniej wartosciowe niz zycie doroslego
                                            czlowieka. To oczywiecte.

                                            > > > Widzę, że cieszyłbyś się, gdyby prawo można było stosować elastyczn
                                            > ie (ja
                                            > > k w na
                                            > > > jwiększych, antyludzkich dyktaturach), np. ustanowić, że "osoby rel
                                            > igijne
                                            > > mają
                                            > > > ograniczone prawo do życia" - byłbyś wówczas w 7 niebie :))
                                            > >
                                            > > Fundamentalisci maja jak najbardziej ograniczone prawa - we wszystkich
                                            > > demokracjach. Tylko w dyktaturach maja sie dobrze.
                                            >
                                            > Kogo zatem uważasz za "fundamentalistę" ?

                                            Kazdego przesadnie religijnego, do ktorego nie docieraja racjonalne argumenty.

                                            > > > Czy twoi rodzice nie byli przypadkiem (!) komuchami ?
                                            > >
                                            > > Dzieci rodzicow komuchow staja sie czesto nadmiernie religijni, wiec to p
                                            > asuje
                                            > > bardziej do ciebie niz do mnie.
                                            >
                                            > Unik w odpowiedzi świadczy, że zgadłem :))

                                            Jest niezwykle niekulturalne i chamskie zaczepianie czyichs rodzicow. Mnie nie
                                            interesuje, kim sa twoi rodzice - politykami z lewa czy prawa czy menelami, czy
                                            moze ich nawet nie znasz. Nie ponosisz przeciez odpowiedzialnosci za swoich
                                            rodzicow ani ich nie wybierales.

                                            > > > To może również "w Polsce ogranicza się prawo do życia" wszystkim b
                                            > iednym
                                            > > , poni
                                            > > > eważ nie mają pieniędzy na solidne posiłki, ciepłe ubrania, zdrowe
                                            > warunk
                                            > > i życi
                                            > > > a oraz lekarstwa ???
                                            > >
                                            > > Oczywiscie, ze w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych.
                                            >
                                            > Nie potrafisz, czy nie chcesz udzielić odpowiedzi na pytanie ?

                                            Udzielilem ci odpowiedzi, ale trzeba jeszcze umiec ja zrozumiec...

                                            > > > Pewnie ty do tego się przyczyniasz, gdyż nie zrzucasz się
                                            > > > na polepszenie im "warunków życia" :))
                                            > >
                                            > > Oczywiscie, ze sie zrzucam.
                                            >
                                            > Jestem pewien, że nie.

                                            Skad ta pewnosc? Czlowiek madry ma zawsze cien watpliwosci, pewna i bezgraniczna
                                            jest tylko glupota.

                                            > > Katolicy wymordowali ok. 70 mln. ludzi w Amerykach, wiecej niz pochlonela
                                            > 2
                                            > > wojna swiatowa.
                                            > > 'Owe 85%, które zabrała kolonizacja Ameryki, przekłada się na 65 do 70 mi
                                            > lionów
                                            > > ludzi.'
                                            >
                                            > Takie bajki, to możesz opowiadać dzieciom w przedszkolu - szacunkowe dane wskaz
                                            > ują, że w AP w chwili przybycia Kolumba było ok. 3 mln indian, więc gdyby nawet
                                            > potroić ich liczbę na pozostałym obszarze to nie uzyskalibyćmy 10 mln. :)))

                                            Dane sa akurat oszacowane dosc dokladnie i wiarygodnie. Pewnie samo panstwo
                                            Aztekow miale ze dwa razy wiecej... A ile ludzi miala wtedy Europa? Ile procent
                                            wymordowali katolicy w Amerykach? I w jaki sposob mordowali? Prosze bardzo:
                                            'Imperium Inków, przed najazdem oddziału Francisco Pizarro, było bardzo
                                            osłabione wcześniejszą wojną domową. Pizarro wykorzystał tę sytuację i zaprosił
                                            zwycięskiego władcę Atahualpę wraz z gronem 5 tys. szlachty indiańskiej.
                                            Przybyli oni bez broni, zaś w czasie uczty zostali podstępnie napadnięci i
                                            wymordowani przez żołnierzy hiszpańskich. Z rzezi oszczędzono i wzięto do
                                            niewoli tylko samego władcę. Obiecano mu wolność w zamian za duży okup.
                                            Faktycznie Hiszpanie otrzymali 6 ton złota i 12 ton srebra, lecz mimo to
                                            Atahualpa został skazany na śmierć przez spalenie na stosie. Według wierzeń
                                            Inków spalenie ciała było równoznaczne z zabiciem również duszy. Hiszpanie
                                            zgodzili się więc na zamianę wyroku śmierci na uduszenie, wszakże pod warunkiem
                                            wcześniejszego przejścia skazańca na chrześcijaństwo.'
                                            • enrque111 Re: Zbrodnie katolikow na Indianach amerykanskich 24.11.09, 11:51
                                              arek103 napisał:

                                              > > A, jakie znaczenie ma ta terminologia - chodzi przecież o człowieka
                                              > ], któ
                                              > > ry najpierw jest zarodkiem, później płodem, dzieckiem, młodzieżą, a w koń
                                              > cu dor
                                              > > osłym i starcem. Który z tych etapów nie dotyczy człowieka ?
                                              >
                                              > Ta terminologia ma znaczenie zasadnicze dlatego, ze czlowiek na roznych etapach
                                              > swojego zycia ma rozne prawa. Dziecko nie ma np. prawa do decydowania o sobie.
                                              > A
                                              > zarodek nie ma pelnego prawa do zycia.

                                              I to właśnie jest zbrodnicze. Podobnie naziści stanowili, kto ma pełne prawo do zycia, a kto nie.

                                              > Tak, mozna pozbawic go wtedy tego prawa i wpraktyce tak jest w wiekszosci krajo
                                              > w
                                              > europejskich, w tym w Polsce. Aborcji wolno dokonac na zarodku ale nie na
                                              > plodzie. Tak jak nikt nie da dowodu osobistego komus, komu jeszcze brakuje 2 dn
                                              > i
                                              > do 18 rz.

                                              Stąd właśnie wynika antyludzka, zbrodnicza podstawa moralna, w której bezmyślny urzędnik decyduje o ludzkim życiu. Człowiek normalny nie może i nie powinien na to się godzić. Nie mówię tu o "dowodzie osobistym", gdyż jest to sprawa błaha, ale o decydowaniu, kogo przy życiu pozostawić, a kogo skazać na śmierć, tym bardziej że dotyczy to bezbronnych, niewinnych istot. Z takimi poglądami, które tu głosisz, byłbyś znakomitym wykonawcą rozkazów w obozie koncentracyjnym :))

                                              > Tak, zycie kilkudniowego dziecka jest mniej wartosciowe niz zycie doroslego
                                              > czlowieka. To oczywiecte.

                                              Czyli, jak rozumiem, gdybyś miał ratować tonącą kobietę i dziecko, to ratowałbyś kobietę ? Zaiste, faszystowską masz moralność :))

                                              > > Kogo zatem uważasz za "fundamentalistę" ?
                                              >
                                              > Kazdego przesadnie religijnego, do ktorego nie docieraja racjonalne argumenty.

                                              Czy te "racjonalne" argumenty są tak określane tylko przez ciebie ? Te, których ty nie przyjmujesz - wrzucasz od razu do szufladki z napisem "nieracjonalne" ?

                                              > Jest niezwykle niekulturalne i chamskie zaczepianie czyichs rodzicow. Mnie nie
                                              > interesuje, kim sa twoi rodzice - politykami z lewa czy prawa czy menelami, czy
                                              > moze ich nawet nie znasz. Nie ponosisz przeciez odpowiedzialnosci za swoich
                                              > rodzicow ani ich nie wybierales.

                                              Tak, masz rację, ale ja nie oceniałem twoich rodziców, tylko zapytałem, czy wyznawali niegdyś "jedynie prawdziwą ideologię", co tłumaczyłoby twoje zbrodnicze zapatrywania w sprawach moralnych.

                                              > > > Oczywiscie, ze w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych.
                                              > >
                                              > > Nie potrafisz, czy nie chcesz udzielić odpowiedzi na pytanie ?
                                              >
                                              > Udzielilem ci odpowiedzi, ale trzeba jeszcze umiec ja zrozumiec...

                                              Niestety, nie udzieliłeś. Zapytałem bardzo wyraźnie "czy w Polsce ogranicza się prawo do życia wszystkim biednym, ponieważ nie mają pieniędzy na solidne posiłki, ciepłe ubrania itp." Ty odpowiedziałeś unikiem, że "w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych", co nie jest odpowiedzią na moje pytanie :)))

                                              > >
                                              > > Jestem pewien, że nie.
                                              >
                                              > Skad ta pewnosc? Czlowiek madry ma zawsze cien watpliwosci, pewna i bezgraniczn
                                              > a
                                              > jest tylko glupota.

                                              Moja pewność jest wynikiem analizy twoich zapatrywań. Osoba, która nie posiada skrupułów moralnych do zabijania dzieci nienarodzonych, tym bardziej nie będzie pomagać już dawno urodzonym dorosłym :)))

                                              > Dane sa akurat oszacowane dosc dokladnie i wiarygodnie. Pewnie samo panstwo
                                              > Aztekow miale ze dwa razy wiecej... A ile ludzi miala wtedy Europa? Ile procent
                                              > wymordowali katolicy w Amerykach? I w jaki sposob mordowali?

                                              Ty mi nie cytuj propagandowych tekstów z załganego "racjonalisty", czy innego "antychrysta", gdyż to jest śmieszne. Podane przez ciebie dane nijak mają się do rzeczywistości. Piszesz takie idiotyzmy, jakoby "Katolicy wymordowali ok. 70 mln indian", co już jest niemożliwe fizycznie, ale jest wyssaną z brudnego palucha bzdurą. Encyklopedia PWN podaje, że w okresie odkrycia i podboju Ameryki liczbę rdzennych mieszkańców szacuje się co najwyżej na 60 mln. ale większość naukowców skłania się do liczby ok. 47 mln. - możesz te informacje znaleźć nawet w internecie:
                                              indianie.blogspot.com/
                                              Poza tym, badacze tematu zgodnie twierdzą, że choroby takie, jak ospa i odra zaatakowały indiańskie plemiona szybciej i skuteczniej niż konkwistadorzy i to one doprowadziły do śmierci 95 proc. mieszkańców kontynentu.
                                              prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit/050903plus_minus_a_7.html
                                              Konkwistadorzy, zdobywający nowe ziemie, często nie musieli nawet wyciągać broni, bo napotykali na swojej drodze osiedla całkowicie wyludnione przez zarazy.
                                              www.nauka.gildia.pl/publicystyka/zarazy_i_epidemie
                                              Tak więc twoje fantastyczne opowieści o "wymordowanych przez katolików 70 mln. indian" w zestawieniu z 47 mln populacji, która wówczas była, są nie tyle fantastyczne, co wręcz groteskowe :)))
                                              • arek103 Zbrodnicza postawa antyaborcjonistow 25.11.09, 17:40
                                                enrque111 napisał:

                                                > arek103 napisał:
                                                >
                                                > > > A, jakie znaczenie ma ta terminologia - chodzi przecież o człowi
                                                > eka

                                                > > ], któ
                                                > > > ry najpierw jest zarodkiem, później płodem, dzieckiem, młodzieżą, a
                                                > w koń
                                                > > cu dor
                                                > > > osłym i starcem. Który z tych etapów nie dotyczy człowieka ?
                                                > >
                                                > > Ta terminologia ma znaczenie zasadnicze dlatego, ze czlowiek na roznych e
                                                > tapach
                                                > > swojego zycia ma rozne prawa. Dziecko nie ma np. prawa do decydowania o s
                                                > obie.
                                                > > A
                                                > > zarodek nie ma pelnego prawa do zycia.
                                                >
                                                > I to właśnie jest zbrodnicze. Podobnie naziści stanowili, kto ma pełne prawo do
                                                > zycia, a kto nie.

                                                To nie jest zadna zbrodnia. Zbrodnia jest w twojej glowce. To po prostu rozne
                                                prawa. To nie moja wina, ze zwykly robak jet bardziej rozwiniety niz
                                                dwumilimetrowy ludzki zarodek, ktory nie ma ani mozgu ani rak czy nog. I co w
                                                takim razie robisz z umarlymi ludzmi, ktorzy sa wydalani z miesiaczka twojej zony?

                                                > > Tak, mozna pozbawic go wtedy tego prawa i wpraktyce tak jest w wiekszosci
                                                > krajo
                                                > > w
                                                > > europejskich, w tym w Polsce. Aborcji wolno dokonac na zarodku ale nie na
                                                > > plodzie. Tak jak nikt nie da dowodu osobistego komus, komu jeszcze brakuj
                                                > e 2 dn
                                                > > i
                                                > > do 18 rz.
                                                >
                                                > Stąd właśnie wynika antyludzka, zbrodnicza podstawa moralna, w której bezmyślny
                                                > urzędnik decyduje o ludzkim życiu.

                                                To raczej pan bog zdecydowal, ze ludzkie zycie na pewnych etapach jest mniej
                                                rozwiniete niz zycie doroslego robaka. Zarodek nie ma pelnego prawa do zycia, i
                                                nie jest to zadna postawa zbrodnicza. Postawa zbrodnicza jest poswiecanie zycia
                                                czy zdrowia matki dla zycia zarodka.

                                                > Człowiek normalny nie może i nie powinien n
                                                > a to się godzić. Nie mówię tu o "dowodzie osobistym", gdyż jest to sprawa błaha
                                                > , ale o decydowaniu, kogo przy życiu pozostawić, a kogo skazać na śmierć, tym b
                                                > ardziej że dotyczy to bezbronnych, niewinnych istot. Z takimi poglądami, które
                                                > tu głosisz, byłbyś znakomitym wykonawcą rozkazów w obozie koncentracyjnym :))

                                                Nie, w obozie koncentracyjnym zabijano doroslych ludzi i dzieci. Jestem
                                                stanowczo przeciw zabijaniu doroslych ludzi i dzieci, malo tego - uwazam, ze
                                                zycie i zdrowie doroslej kobiety nie jest wystarczajaco chronione, bo poswieca
                                                sie je dla zarodka (np. sprawa Alicji Tysiac). To raczej antyaborcjonisci
                                                nadawaliby sie idealnie do wykonywania rozkazow w obozach koncentacyjnych - oni
                                                za nic maja zycie doroslego czlwieka!

                                                > > Tak, zycie kilkudniowego dziecka jest mniej wartosciowe niz zycie dorosle
                                                > go
                                                > > czlowieka. To oczywiecte.
                                                >
                                                > Czyli, jak rozumiem, gdybyś miał ratować tonącą kobietę i dziecko, to ratowałby
                                                > ś kobietę ? Zaiste, faszystowską masz moralność :))

                                                Gdybym musial wybrac raczej rzeczywiscie uratowalbym kobiete, a poswiecil
                                                dziecko. Byc moze ta kobieta ma inne dzieci, ktore bez niej by nie przezyly. A
                                                ty co bys zrobil?

                                                > > > Kogo zatem uważasz za "fundamentalistę" ?
                                                > >
                                                > > Kazdego przesadnie religijnego, do ktorego nie docieraja racjonalne argum
                                                > enty.
                                                >
                                                > Czy te "racjonalne" argumenty są tak określane tylko przez ciebie ? Te, których
                                                > ty nie przyjmujesz - wrzucasz od razu do szufladki z napisem "nieracjonalne" ?

                                                Racjonalizm to racjonalizm.

                                                > > Jest niezwykle niekulturalne i chamskie zaczepianie czyichs rodzicow. Mni
                                                > e nie
                                                > > interesuje, kim sa twoi rodzice - politykami z lewa czy prawa czy menelam
                                                > i, czy
                                                > > moze ich nawet nie znasz. Nie ponosisz przeciez odpowiedzialnosci za swoi
                                                > ch
                                                > > rodzicow ani ich nie wybierales.
                                                >
                                                > Tak, masz rację, ale ja nie oceniałem twoich rodziców, tylko zapytałem, czy wyz
                                                > nawali niegdyś "jedynie prawdziwą ideologię", co tłumaczyłoby twoje zbrodnicze
                                                > zapatrywania w sprawach moralnych.

                                                Masz problemy ze zdefiniowaniem slowa zbrodnia. Zabicie zarodka nie jest
                                                zbrodnia. Mnie bardziej np. odraza zabicie doroslego psa niz usuniecie ciazy.

                                                > > > > Oczywiscie, ze w Polsce nie dba sie wystarczajaco o biednych.
                                                > > >
                                                > > > Nie potrafisz, czy nie chcesz udzielić odpowiedzi na pytanie ?
                                                > >
                                                > > Udzielilem ci odpowiedzi, ale trzeba jeszcze umiec ja zrozumiec...
                                                >
                                                > Niestety, nie udzieliłeś. Zapytałem bardzo wyraźnie "czy w Polsce ogranicza
                                                > się prawo do życia wszystkim biednym, ponieważ nie mają pieniędzy na solidne po
                                                > siłki, ciepłe ubrania itp.
                                                " Ty odpowiedziałeś unikiem, że "w Polsce nie
                                                > dba sie wystarczajaco o biednych
                                                ", co nie jest odpowiedzią na moje pytanie
                                                > :)))

                                                W Polsce nie ogranicza sie prawnie prawa do zycia osobom biednym. Nie dba sie o
                                                nich jednak wystarczajaco. Niewystarczajace dbanie nie jest ograniczaniem prawa
                                                do zycia. To przeciez oczywiste.

                                                > > >
                                                > > > Jestem pewien, że nie.
                                                > >
                                                > > Skad ta pewnosc? Czlowiek madry ma zawsze cien watpliwosci, pewna i bezgr
                                                > aniczn
                                                > > a
                                                > > jest tylko glupota.
                                                >
                                                > Moja pewność jest wynikiem analizy twoich zapatrywań. Osoba, która nie posiada
                                                > skrupułów moralnych do zabijania dzieci nienarodzonych, tym bardziej nie będzie
                                                > pomagać już dawno urodzonym dorosłym :)))

                                                Mysle, ze osoba, ktora poswieca zycie i zdrowie doroslych dla zycia zarodka nie
                                                ma zadnych skrupulow moralnych i wyznaje zbrodnicza ideologie.

                                                >
                                                > > Dane sa akurat oszacowane dosc dokladnie i wiarygodnie. Pewnie samo panst
                                                > wo
                                                > > Aztekow miale ze dwa razy wiecej... A ile ludzi miala wtedy Europa? Ile p
                                                > rocent
                                                > > wymordowali katolicy w Amerykach? I w jaki sposob mordowali?
                                                >
                                                > Ty mi nie cytuj propagandowych tekstów z załganego "racjonalisty", czy innego "
                                                > antychrysta", gdyż to jest śmieszne. Podane przez ciebie dane nijak mają się do
                                                > rzeczywistości. Piszesz takie idiotyzmy, jakoby "Katolicy wymordowali ok. 70 m
                                                > ln indian", co już jest niemożliwe fizycznie, ale jest wyssaną z brudnego paluc
                                                > ha bzdurą. Encyklopedia PWN podaje, że w okresie odkrycia i podboju Ameryki lic
                                                > zbę rdzennych mieszkańców szacuje się co najwyżej na 60 mln. ale większość nauk
                                                > owców skłania się do liczby ok. 47 mln. - możesz te informacje znaleźć nawet w
                                                > internecie:
                                                > indianie.blogspot.com/
                                                > Poza tym, badacze tematu zgodnie twierdzą, że choroby takie, jak ospa i odra za
                                                > atakowały indiańskie plemiona szybciej i skuteczniej niż konkwistadorzy i to on
                                                > e doprowadziły do śmierci 95 proc. mieszkańców kontynentu.
                                                > prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit/050903plus_minus_a_7.html
                                                > Konkwistadorzy, zdobywający nowe ziemie, często nie musieli nawet wyciągać bron
                                                > i, bo napotykali na swojej drodze osiedla całkowicie wyludnione przez zarazy.
                                                > www.nauka.gildia.pl/publicystyka/zarazy_i_epidemie
                                                > Tak więc twoje fantastyczne opowieści o "wymordowanych przez katolików 70 mln.
                                                > indian" w zestawieniu z 47 mln populacji, która wówczas była, są nie tyle fanta
                                                > styczne, co wręcz groteskowe :)))

                                                To ilu Indian wg ciebie wymordowali katolicy?
    • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.chello.pl 24.10.09, 12:32
      >Na forum pisze sie czesto, ze zarodek to tez czlowiek, tylko ze w fazie
      zarodkowej, i jako czlowiek, nie moze byc usuniety, bo bedzie to morderstwo.<

      Zabicie człowieka przez człowieka jest morderstwem.
      Wiesz o tym.
      Usunięcie zarodka to zabójstwo, czyli morderstwo...gdy dokonuje tego człowiek.
      Powtarzam, może pojmiesz i nie będzie Cię to więcej męczyć.

      >Czy czlowiek w fazie zarodkowej ma takie same prawa jak czlowiek dorosly?<

      Różne. Wiesz o tym.

      >Przeciez nikt nie przejmuje sie smiercia wszystkich zarodkow-ludzi
      wypadajacych z jamy macicy wskutek niezagniezdzania sie (dotyczy to ok. 30%
      wszystkich zarodkow).<

      O, bardzo sie przejmujemy, gdy wiemy o śmierci zarodka. W poronieniu.

      >Nikt nie filtruje krwi miesiaczkowej, zeby wylapac te
      martwe zarodki - swoje dzieci.<


      Pewnie nie. Bo po co, gdy nie jest to poronienie, o którym wiemy, że się odbyło.

      > Nikt nie urzadza im pogrzebu. Dlaczego nie?,

      Już są takie pogrzeby, gdy jest śmierć w trakcie poronienia.

      >Bo
      podswiadomie i w sposob oczywisty powszechnie sie przyjmuje, ze zarodek nie ma
      takich samych praw jak dorosly czlowiek - nie ma np. prawa do pogrzebu.<

      Więc prawo do pogrzebu ma.

      > Na
      takiej samej zasadzie nie ma tez pelnego prawa do zycia - mozna go usunac z
      waznych przyczyn.<

      To dopuszcza prawo. Niestety.

      >Inne prawa ma czlowiek w fazie zarodkowej, inne w fazie
      plodowej, inne w fazie dziecka, a jeszcze inne w fazie osobnika doroslego.<

      Cóż w tym dziwnego?


      >Jesli przyjmie sie, ze aborcja to morderstwo to tak samo pozwalanie, by martwe
      zarodki byly wyrzucane z podpaska, jest bezczeszczeniem zwlok.<

      Gdy masz świadomość, ze na podpasce jest dziecko...Zmienia się pogląd na te
      sprawy. Martwe dzieci 'z poronienia' rzadziej będą trafiały do wiadra...powoli
      się to zmienia...

      • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 13:59
        > Usunięcie zarodka to zabójstwo, czyli morderstwo...gdy dokonuje tego człowiek.
        > Powtarzam, może pojmiesz i nie będzie Cię to więcej męczyć.

        Pod warunkiem, że zarodek byłby człowiekiem, a nie jest.
        • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.chello.pl 24.10.09, 15:22
          strikemaster napisał:

          > Pod warunkiem, że zarodek byłby człowiekiem, a nie jest.<

          Ależ jest! Jest zarodkiem człowieka. To wystarczy, by jego zabicie uznać za
          zabicie człowieka. W początkowym stadium.
          • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 17:27
            Nie, zarodek jest tylko zarodkiem, nawet 3-miesięczny płód nie jest jeszcze człowiekiem. Skoro śmierć człowieka (czyli jego koniec) diagnozuje się po zaniku aktywności mózgu, to analogicznie, pojawienie się tej aktywności należy uznać za początek człowieka (dokładniej to już opisywałem i wynika z tego, że mamy pewność iż aborcja w 3-cim miesiącu nie jest zabójstwem).
            • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.chello.pl 24.10.09, 17:41
              >trikemaster napisał:

              > Nie, zarodek jest tylko zarodkiem, nawet 3-miesięczny płód nie jest jeszcze czł
              > owiekiem. Skoro śmierć człowieka (czyli jego koniec) diagnozuje się po zaniku a
              > ktywności mózgu, to analogicznie, pojawienie się tej aktywności należy uznać za
              > początek człowieka (dokładniej to już opisywałem i wynika z tego, że mamy pewn
              > ość iż aborcja w 3-cim miesiącu nie jest zabójstwem). <

              Ty znasz się, prawda? To nawet wygodne, przyjąć Twoje założenie. Nie jesteś
              odosobniony w swych sądach, wiem.
              Moje zdanie jest inne, wiesz o tym tez
              Zdanie przeciw zdaniu. Dwa różne założenia. Postęp nauki to poparcie tezy mojej.
              Powolutku, ale świadomość ludzi zmienia się. Nie należy lekceważyć postępu
              wiedzy biologicznej. Nawet dla wygody i spokoju własnego sumienia.
              • kieprze_paczynskich Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 18:01
                >Postęp nauki to poparcie tezy mojej Powolutku, ale świadomość ludzi >zmienia
                się. Nie należy lekceważyć postępu
                > wiedzy biologicznej. Nawet dla wygody i spokoju własnego sumienia.

                Postęp wiedzy biologicznej wcale nie ma wpływu na zmianę świadomości w zakresie
                uznania lub nie zarodka za człowieka. Chyba że uważa się człowieka za zjawisko
                czysto biologiczne. Ale wtedy człowiek przestaje być czymkolwiek innym niż
                jeszcze jednym gatunkiem zwierząt.
                • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.chello.pl 24.10.09, 18:35
                  >Postęp wiedzy biologicznej wcale nie ma wpływu na zmianę świadomości w zakresie
                  > uznania lub nie zarodka za człowieka. Chyba że uważa się człowieka za zjawisko
                  > czysto biologiczne. Ale wtedy człowiek przestaje być czymkolwiek innym niż
                  > jeszcze jednym gatunkiem zwierząt.<

                  Dla mnie wiedza biologiczna jest istotna. Choć nie jest on tylko zjawiskiem
                  biologicznym. Biologia jest 'wymierma', filozofia taka nie jest. Dlatego wolę
                  argumentację naukową-biologiczną. Bardziej do mnie przemawia, trudniej ja naginać.
                  • Gość: kieprze_paczynsch Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.09, 18:58
                    >Dla mnie wiedza biologiczna jest istotna. Choć nie jest on tylko >zjawiskiem
                    biologicznym. Biologia jest 'wymierma', filozofia taka >nie jest. Dlatego wolę
                    argumentację naukową-biologiczną. Bardziej >do mnie przemawia, trudniej ja naginać.

                    Jest istotna, ale nie decydująca. Choć jest wymierna, podlega interpretacji, a
                    więc i manipulacji. Filozoficznej też. Ja wolę interpretację socjologiczną
                    opartą na wiedzy biologicznej. Nie mieszał bym do tego filozofii. A jak można
                    manipulować "filozoficznie" powołując się na wiedzę biologiczną widać wyraźnie
                    właśnie na próbie promowania pogrzebów poronionych embrionów. Taka "nowa
                    tradycja", makabryczne misterium mające wpoić w świadomość społeczeństwa, że
                    płód to człowiek. I straszno, i śmieszno.
                • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 25.10.09, 21:04
                  A jest czymś innym?
                  BTW postęp biologiczny, jak widać wcale nie przyczynia się do udowadniania "prawd" głoszonych przez kapłanó (a często wręcz przeciwnie).
            • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 26.10.09, 13:18
              strikemaster napisał:

              > Nie, zarodek jest tylko zarodkiem, nawet 3-miesięczny płód nie
              jest jeszcze czł
              > owiekiem. Skoro śmierć człowieka (czyli jego koniec) diagnozuje
              się po zaniku a
              > ktywności mózgu, to analogicznie, pojawienie się tej aktywności
              należy uznać za
              > początek człowieka (dokładniej to już opisywałem i wynika z tego,
              że mamy pewn
              > ość iż aborcja w 3-cim miesiącu nie jest zabójstwem).

              Pomijając absurdalność twojej tezy:
              w 3.miesiącu mózg nie fukcjonuje ??...
      • black-emissary Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 21:32
        Gość portalu: ferment napisał(a):
        > Usunięcie zarodka to zabójstwo, czyli morderstwo...gdy dokonuje tego człowiek.

        Przy czym za zabicie urodzonego grozi kara minimum osiem lat, a za aborcję maksimum osiem lat. Logiczne?

        > To dopuszcza prawo. Niestety.

        Twoim zdaniem aborcja powinna być całkowicie zakazana?
        No i jak z jej karalnością być powinno?
      • arek103 A martwe dzieci z podpaski? 25.10.09, 00:55
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        ...
        > >Nikt nie filtruje krwi miesiaczkowej, zeby wylapac te
        > martwe zarodki - swoje dzieci.<
        >
        >
        > Pewnie nie. Bo po co, gdy nie jest to poronienie, o którym wiemy, że się odbyło
        > .

        Czyli bezczescisz zwloki czlowieka-zarodka. Za bezczeszczenie zwlok ludzkich
        grozi wiezienie.

        ...
        > >Jesli przyjmie sie, ze aborcja to morderstwo to tak samo pozwalanie, by ma
        > rtwe
        > zarodki byly wyrzucane z podpaska, jest bezczeszczeniem zwlok.<
        >
        > Gdy masz świadomość, ze na podpasce jest dziecko...Zmienia się pogląd na te
        > sprawy. Martwe dzieci 'z poronienia' rzadziej będą trafiały do wiadra...powoli
        > się to zmienia...

        A martwe dzieci z podpaski? Dlaczego one musza trafiac do kosza?
        • Gość: ferment Re: A martwe dzieci z podpaski? IP: *.chello.pl 25.10.09, 15:00
          >Czyli bezczescisz zwloki czlowieka-zarodka. Za bezczeszczenie zwlok ludzkich
          > grozi wiezienie.
          >

          Gdybym miał możliwość, świadomość i byłoby to do udowodnienia...to tak. Ale nie
          ma takiego prawa, bądź spokojny
          Możesz postulować zmianę prawa, skoro to Cię tak obchodzi
          • arek103 Re: A martwe dzieci z podpaski? 25.10.09, 23:25
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > >Czyli bezczescisz zwloki czlowieka-zarodka. Za bezczeszczenie zwlok ludzki
            > ch
            > > grozi wiezienie.
            > >
            >
            > Gdybym miał możliwość, świadomość i byłoby to do udowodnienia...to tak.

            Masz mozliwosc, swiadomosc i jest to od dawna udowodnione - zagniezdza sie
            jedynie ok 70% zarodkow, reszta jest wydalana z miesiaczka. U niektorych kobiet
            wydalane jest 100% zarodkow - w przypadku zaburzen zagniezdzania. A wszystko to
            znane, opisane w podrecznikach ginekologii i embriologii. Bardzo latwe do
            sprawdzenia zreszta - wystarczy filtrowac krew miesiaczkowa wspolzyjacych
            seksualnie (z plodnymi mezczyznami i bez metod antykoncepcji) kobiet.

            > Ale nie
            > ma takiego prawa, bądź spokojny
            > Możesz postulować zmianę prawa, skoro to Cię tak obchodzi

            Ja postuluje tylko, zeby antyaborcjonisci przejmowalik sie wszystkimi martwymi
            zarodkami, a nie tylko niektorymi. To dowodzi zreszta, ze antyaborcjonistom tak
            naprawde nie o zarodki chodzi.
            • Gość: ferment Re: A martwe dzieci z podpaski? IP: *.chello.pl 26.10.09, 15:06
              arek103 napisał:

              Bardzo latwe do
              > sprawdzenia zreszta - wystarczy filtrowac krew miesiaczkowa wspolzyjacych
              > seksualnie (z plodnymi mezczyznami i bez metod antykoncepcji) kobiet.
              >

              Filtruj, namawiaj innych. Skro masz takie przekonania.


              >
              > Ja postuluje tylko, zeby antyaborcjonisci przejmowalik sie wszystkimi martwymi
              > zarodkami, a nie tylko niektorymi.,

              Postuluj. Masz do tego prawo.

              > To dowodzi zreszta, ze antyaborcjonistom tak
              > naprawde nie o zarodki chodzi.<

              Nie, nie dowodzi.
              • arek103 Re: A martwe dzieci z podpaski? 01.11.09, 00:42
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > arek103 napisał:
                >
                > Bardzo latwe do
                > > sprawdzenia zreszta - wystarczy filtrowac krew miesiaczkowa wspolzyjacych
                > > seksualnie (z plodnymi mezczyznami i bez metod antykoncepcji) kobiet.
                > >
                >
                > Filtruj, namawiaj innych. Skro masz takie przekonania.

                Przekonania? To nie moje przekonania. Ja nie nazywam zygot ludzmi.

                ...
                > > To dowodzi zreszta, ze antyaborcjonistom tak
                > > naprawde nie o zarodki chodzi.<
                >
                > Nie, nie dowodzi.

                Dowodzi. Nazywaja zarodki ludzmi, i nie przejmuja sie tymi martwymi ludzmi.
        • mg2005 Re: A martwe dzieci z podpaski? 30.10.09, 22:01
          www.rp.pl/artykul/384929_To_nie__zygota___to_nasz_syn_.html
          Nie przesadzaj, to jeszcze nie dziecko! Będziesz mieć inne dzieci!
          Zrelaksuj się, to ci pomoże!” – czyż nie tak pocieszamy roniące? –
          To wielki błąd – przestrzega Barton-Smoczyńska. – Podkreślam to
          bardzo stanowczo. Reakcja otoczenia: lekarza, rodziny, znajomych
          przesądza o sile stresu, jakiego doświadczy matka. Wytycza głębokość
          dna, którego ona sięgnie.

          Badania naukowe dowodzą, że bagatelizowanie straty, umniejszanie
          tragedii, a przede wszystkim odczłowieczanie zmarłego dziecka może
          powodować u matki nie tyle depresję, ile aż traumę. Dlaczego w ogóle
          podważamy zasadność tego cierpienia?
    • l.george.l Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.10.09, 12:43
      arek103 napisał:

      > [...] Nikt nie filtruje krwi miesiaczkowej, zeby wylapac te
      martwe zarodki - swoje dzieci. [...]

      I popełnia błąd. Bo gdy zarodek złapie, może udać się do ZUSu po zasiłek
      pogrzebowy, a to prawie 6.000 zł.
      • arek103 Zasilek pogrzebowy na martwy zarodek 25.10.09, 00:49
        l.george.l napisał:

        > arek103 napisał:
        >
        > > [...] Nikt nie filtruje krwi miesiaczkowej, zeby wylapac te
        > martwe zarodki - swoje dzieci. [...]
        >
        > I popełnia błąd. Bo gdy zarodek złapie, może udać się do ZUSu po zasiłek
        > pogrzebowy, a to prawie 6.000 zł.

        No wlasnie - zasilek pogrzebowy na martwy zarodek - nalezy sie czy nie? Jesli
        zarodek jest czlowiekiem to zasilek sie nalezy.
        • Gość: lol Re: Zasilek pogrzebowy na martwy zarodek IP: *.netis.net.pl 29.10.09, 21:28
          Nie, poniewaz nie jest ubezpieczony w Zakladzie Utylizacji Szmalu w skrocie ZUS.

          www.zus.pl/default.asp?p=4&id=439
          • arek103 Re: Zasilek pogrzebowy na martwy zarodek 01.11.09, 00:59
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Nie, poniewaz nie jest ubezpieczony w Zakladzie Utylizacji Szmalu w skrocie ZUS

            Ok. A mozna w ogole zarodek czy plod ubezpieczyc w ZUS jak by sie chcialo?
    • katrina_bush jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człowiek 24.10.09, 20:45
      jestem tradycjonalistka, za Tomaszem z Akwinu: zarodek człowieka to dłuuugo
      jeszcze nie człowiek.


      "in generatione hominis prius est vivum, deinde animal, ultimo
      autem homo
      " (S. Th. 2,2 q. 64 a. 1)



      • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 24.10.09, 20:54
        katrina_bush napisała:

        > jestem tradycjonalistka, za Tomaszem z Akwinu: zarodek człowieka to dłuuugo
        > jeszcze nie człowiek.


        A ja, może tak tradycyjnie zapytam - od kiedy to jest już człowiek ?
        • katrina_bush jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człowiek 24.10.09, 21:08
          enrque111 napisał:

          > katrina_bush napisała:
          >
          > > jestem tradycjonalistka, za Tomaszem z Akwinu: zarodek człowieka to dł
          > uuugo
          > > jeszcze nie człowiek.

          >
          > A ja, może tak tradycyjnie zapytam - od kiedy to jest już człowiek ?

          a ja tradycyjnie za Tomaszem z Akwinu odpowiem:
          człowiek nie jest - człowiek powstaje

          czy zygota a dalej zarodek ma wykształcony funkcjonujący mózg ?..

          • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 24.10.09, 21:18
            katrina_bush napisała:

            > > > jestem tradycjonalistka, za Tomaszem z Akwinu: zarodek człowieka
            > to dł
            > > uuugo
            > > > jeszcze nie człowiek.

            > >
            > > A ja, może tak tradycyjnie zapytam - od kiedy to jest już człowiek
            > ?
            >
            > a ja tradycyjnie za Tomaszem z Akwinu odpowiem:
            > człowiek nie jest - człowiek powstaje

            Tradycyjnie jeszcze raz spytam, kiedy powstaje ?

            > czy zygota a dalej zarodek ma wykształcony funkcjonujący mózg ?

            Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?
            • snajper55 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 24.10.09, 21:23
              enrque111 napisał:

              > Tradycyjnie jeszcze raz spytam, kiedy powstaje ?

              A kiedy powstaje drzewo ? W momencie zapylenia kwiatu ?

              > Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?

              Czy dorosła-zygota bez mózgu to człowiek ?

              S.
              • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 24.10.09, 21:53
                snajper55 napisał:

                > A kiedy powstaje drzewo ? W momencie zapylenia kwiatu ?

                Tak. Czy jednak chcesz przez to powiedzieć, że drzewo powinno mieć takie same prawa jak człowiek ?

                > > Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?
                >
                > Czy dorosła-zygota bez mózgu to człowiek ?

                Tak. Czyżbyś miał inne zdanie ?
                • snajper55 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 25.10.09, 02:14
                  enrque111 napisał:

                  > Tak.

                  A zapłodnione jajo to kurczak ?

                  > Czy jednak chcesz przez to powiedzieć, że drzewo powinno mieć
                  > takie same prawa jak człowiek ?

                  Nie, nie chcę.

                  > > Czy dorosła-zygota bez mózgu to człowiek ?
                  >
                  > Tak. Czyżbyś miał inne zdanie ?

                  Owszem.

                  S.
                  • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 25.10.09, 14:03
                    snajper55 napisał:

                    > A zapłodnione jajo to kurczak ?

                    A dziecko to dorosły ?

                    > > > Czy dorosła-zygota bez mózgu to człowiek ?
                    > >
                    > > Tak. Czyżbyś miał inne zdanie ?
                    >
                    > Owszem.

                    :))) Coś cienko śpiewasz :))) Zatem jesteś zwolennikiem Hitlera, który także miał takie zdanie jak ty, że chory umysłowo to nie człowiek i należy go zlikwidować :)))
                    Brawo ! Jesteś w "dobrym" towarzystwie, zważaj tylko abyś sam nie stracił rozumu :)))
                    • strikemaster Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 30.10.09, 22:46
                      Nie, Enrique, zostało postawione pytanie, czy zapłodnione jajo to kurczak? Czekam na odpowiedź.
                  • Gość: ferment Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.chello.pl 25.10.09, 15:04
                    >najper55 napisał:

                    > A zapłodnione jajo to kurczak ?<

                    Tak. Zarodek kurczaka, tyle że w jaju. Jeżeli jest to jajo spod nioski.
                    Bezpośrednio. Po krótkim czasie, gdy jajo wystygnie, zarodek ginie.
                    >
                    • strikemaster Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 30.10.09, 22:47
                      Zarodek kurczaka czy kurczak? Nie zauważasz, że to dwie, nieco inne sprawy?
                      • Gość: ferment Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: 89.72.167.* 30.10.09, 23:24
                        >strikemaster napisał:

                        > Zarodek kurczaka czy kurczak? Nie zauważasz, że to dwie, nieco inne sprawy?<

                        Nieco inne.
                        Inność nie jest argumentem za zabijaniem. Czy uważasz, że rozwijające się życie
                        można przerwać tylko dlatego, ze nie jest jeszcze dostatecznie dojrzałe, by
                        przypominać dorosłego osobnika.
                        • strikemaster Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 30.10.09, 23:35
                          Nieco inne.
                          Inność nie jest argumentem za zabijaniem. Czy uważasz, że rozwijające się życie można przerwać tylko dlatego, ze nie jest jeszcze dostatecznie dojrzałe, byprzypominać dorosłego osobnika.


                          ???

                          To jest właśnie klucz do zrozumienia sprawy. Nie dorosłego osobnika, tylko zwyczajnie osobnika, czyli przedstawiciela gatunku homo sapiens.
            • Gość: kieprze_paczynsch Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.09, 21:26
              > Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?

              Nie wiem co rozumiesz przez dorosła-zygota, ale dziecko kilkuletnie z
              uszkodzonym mózgiem dla KK to nie człowiek.

              Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 913: " dzieci wtedy można dopuścić do Komunii
              świętej, gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, tak
              by stosownie do swojej możliwości rozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z
              wiara i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa"
              I kan. 914: "Do proboszcza należy różnież czuwac nad tym, by do Stołu Pańskiego
              nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem są
              niewystarczająco przygotowane".

              W skrócie: człowiek to istota uznana przez proboszcza za człowieka.
              • Gość: ferment Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.chello.pl 24.10.09, 21:49
                Chyba jesteś przemęczony. Co za wnioskowanie!
                • Gość: kieprze_paczynsch Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.09, 22:21
                  > Chyba jesteś przemęczony. Co za wnioskowanie!
                  Dzięki za troskę ale jeszcze dam radę.
                  Ten sam zarodek, obarczony nieuleczalną wadą genetyczną, dajmy na to mongolizmem, jest dla KK człowiekiem. Jeśli zostanie poroniony jest człowiekiem, bo można, a nawet podobno trzeba go pochować jak człowieka. Po urodzeniu jest człowiekiem, można go ochrzcić, ale przestaje być człowiekiem, gdy rodzice zapragną dla niego komunii. O jego człowieczeństwie decyduje uznaniowo proboszcz. Nie ma z jego człowieczeństwem problemu, jeśli jest w ośrodku prowadzonym przez KK, a państwo płaci za uznanie jego człowieczeństwa coś 2,5 tyś miesięcznie,( z przerwą uznania jego człowieczeństwa na pranie po twarzy przez zakonnicę) jest natomiast, gdy pozostaje na barkach rodziców otrzymujących wtedy groszowe wsparcie. Staje się znów człowiekiem, kiedy trzeba go w końcu pochować. Może znów ma na to wpływ niemała opłata? Widzisz więc, że człowiekiem jest ta forma życia, która została za człowieka uznana. Biologia ma tu znaczenie drugorzędne.
                  • mg2005 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 26.10.09, 13:25
                    Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                    Ten sam zarodek, obarczony nieuleczalną wadą genetyczną, dajmy na to
                    mongolizme
                    > m, jest dla KK człowiekiem. Jeśli zostanie poroniony jest
                    człowiekiem, bo można
                    > , a nawet podobno trzeba go pochować jak człowieka. Po urodzeniu
                    jest człowieki
                    > em, można go ochrzcić, ale przestaje być człowiekiem, gdy rodzice
                    zapragną dla
                    > niego komunii. O jego człowieczeństwie decyduje uznaniowo
                    proboszcz.

                    "Pikny" dowód oparty na idiotycznej tezie. Pogratulować ! :)
                  • Gość: enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.adsl.szeptel.net.pl 26.10.09, 15:31
                    Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                    > Po urodzeniu jest człowieki
                    > em, można go ochrzcić, ale przestaje być człowiekiem, gdy rodzice zapragną dla
                    > niego komunii. O jego człowieczeństwie decyduje uznaniowo proboszcz.

                    Bardzo trafną przybrałeś dla siebie ksywę, w pełni oddaje twoją osobowość kiep :))))
              • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 24.10.09, 22:02
                Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                > > Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?
                >
                > Nie wiem co rozumiesz przez dorosła-zygota, ale dziecko kilkuletnie z
                > uszkodzonym mózgiem dla KK to nie człowiek.

                Możesz przybliżyć tę swoją "złotą myśl" ? Gdzie to wyczytałeś - w "racjonaliście", "nie", "fim" ?

                > I kan. 914: "Do proboszcza należy różnież czuwac nad tym, by do Stołu Pańskiego
                > nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem są
                > niewystarczająco przygotowane".
                >
                > W skrócie: człowiek to istota uznana przez proboszcza za człowieka.

                Gdzie w podanym przez ciebie wersie jest powiedziane, że "proboszcz uznaje za człowieka" ? Przy takim intelekcie, jak twój to pewnie "ludźmi" są tylko knajacy-grypsujący w więzieniu, gdyż wszyscy inni to "frajery-nie ludzie :)))
                Wswej kretyńskiej mentalności pewnie uważasz, że już niemowlę takie "osiągnęło używanie rozumu", że może zasiadać w parlamencie :)))
                Tylko lewacko-masońskie media potrafią spłodzić takich "pożytecznych idiotów" - czytaj i oglądaj je dalej :)))
                • Gość: kieprze_paczynsch Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.09, 22:25
                  enrque111 napisał:
                  (...)
                  Nieważne co napisał. Jak zwykle znacząco obniżył poziom dyskusji.
                  • enrque111 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 25.10.09, 13:52
                    Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                    > enrque111 napisał:
                    > (...)
                    > Nieważne co napisał. Jak zwykle znacząco obniżył poziom dyskusji.

                    Od kiedy to nauczyłeś się dyskutować ?...........i na jakim poziomie jesteś ?
                    Obawiam się, że już stoisz na palcach :)))
              • arek103 A plemnik to pol czlowieka? 25.10.09, 01:18
                Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                > > Czyli dorosła-zygota z uszkodzonym mózgiem, to już nie człowiek ?
                >
                > Nie wiem co rozumiesz przez dorosła-zygota, ale dziecko kilkuletnie z
                > uszkodzonym mózgiem dla KK to nie człowiek.
                >
                > Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 913: " dzieci wtedy można dopuścić do Komunii
                > świętej, gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, ta
                > k
                > by stosownie do swojej możliwości rozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z
                > wiara i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa"
                > I kan. 914: "Do proboszcza należy różnież czuwac nad tym, by do Stołu Pańskiego
                > nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem są
                > niewystarczająco przygotowane".
                >
                > W skrócie: człowiek to istota uznana przez proboszcza za człowieka.

                Fajna definicja :) Swoja droga jesli zygota to czlowiek to plemnik to chyba pol
                czlowieka?...
                • Gość: nehsa Re: Jajo i plemnik=współofiara. IP: *.saite.com.pl 25.10.09, 17:41
                  A co mówi o poruszanej przez Was problematyce nieskończenie
                  racjonalna Nauka Ojca-Boga, którą oznajmiał Syn-Bóg Światłość?


                  Ew.św.Jana 16/21
                  "Niewiasta, gdy rodzi, smutek ma, bo przyszła godzina jej;
                  lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta uciśnienia,
                  dla radości, iż się człowiek na świat narodził."


                  Prościutki tekst sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
                  O tym, że niewiasta jest w ciąży, "musi się dowiedzieć od swojego
                  organizmu".

                  Proces zapłodnienia trwa w czasie. Zapłodnione jajo wędruje do
                  macicy, po drodze przebrażając się w bardziej skomplikowane
                  struktury komórkowe.
                  Ale to jeszcze nie jest człowiek.

                  Jego poczęcie, o czym mówią słowa:
                  Ew.św. Jana 1/9
                  "Tenci był ta prawdziwą Światłością,
                  która oświeca każdego człowieka przychodzacego na świat."
                  ,

                  jest uzależnione od Stwórcy, od Syna-Boga Światłości.
                  Ale jego, człowieka narodziny, zostały uzależnione od woli
                  niewiasty
                  .
                  Zatem, za moment poczęcia człowieka, czyli oświecenia go przez
                  Stwórcę, należy zgodnie z Nauką Wszechmogącego Ojca, uznać czas
                  zagnieżdżenia się w ściance macicy zapłodnionego przez plemnik jaja
                  .
                  Taki wniopsek, uzasadniaja także słowa Nauki Ojca, któych świadectwa
                  brzmią:
                  Ew.św. Jana 8/17
                  "Dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest."


                  "dwojga ludzi świadectwo", jest świadectwem człowieka
                  niewiasty i człowieka mężczyzny.
                  "prawdziwe", jest świadectwo wówczas, kiedy dowodzimy nim
                  poświęcenia, kiedy jest dowodem naszej ofiary, bądź współofiary.
                  Płodzenie potomstwa, dzieci, jest z mocy stworzenia człowieka
                  prawdziwym świadectwem, bo jest bezinteresowną współofiarą
                  niewieściego jaja, i męskiego plemnika w imię życia dziecka, dzieci,
                  potomstwa.

                  W plugawym Kościele rzymsko-katolickim, plugawi kapłani, uczą o
                  grzechu pierworodnym.


                  • enrque111 Re: Jajo i plemnik=współofiara. 25.10.09, 20:19
                    Gość portalu: nehsa napisał(a):

                    > A co mówi o poruszanej przez Was problematyce nieskończenie
                    > racjonalna Nauka Ojca-Boga, którą oznajmiał Syn-Bóg Światłość?

                    Mówi, abyś udał się do specjalisty ! Tłumaczyłem ci, wyjaśniałem, prosiłem i napominałem, żebyś się opamiętał i poddał terapii !!!
                    Niestety, jest to orka na ugorze - twoja dolegliwość psychiczna jest już w takim stadium zaawansowania, że poza egzorcystą, to już nie widzę innego ratunku :((((
                    • Gość: nehsa Re: Jajo i plemnik=współofiara. IP: *.saite.com.pl 25.10.09, 20:55
                      enrque111!
                      Nauka Ojca-Boga, która oznajmiał jedynie Syn-Bóg Światłość, jest
                      nieskończenie racjonalna. Masz to napisane.
                      Jeżeli uważasz, że ja w poście napisałem coś głupiego, wskaż to
                      .

                      Ty, enrque111, tego nie potrafisz uczynić, podobnie jak
                      inni obłudnicy
                      , którzy krytykę rozpopczynają od argumentów:
                      "Jesteś głupi, udaj się do psychiatry itdp".

                      Dlatego z Nauki Ojca-Boga, przekazuje ci adresowane m.in. i do
                      ciebie słowa:

                      Ew.św. Mateusza 7/1-5
                      "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni."
                      "Albowiem jakim sądem sądzicie,
                      takim sądzeni będziecie,
                      i jaką miarą mierzycie,
                      taką wam odmierzono będzie."
                      "A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego,
                      a belki, która jest w oku twojem, nie baczysz?"
                      "Albo jakoż rzeczesz bratu twemu:
                      Dopuść, iż wyjmę źdźbło z oka twego,
                      a oto belka jest w oku twojem."
                      "Obłudniku! wyjmij pierwej belkę z oka twego,
                      tedy przejrzysz, abyć wyjął źdźbło
                      z oka brata twego."
                      • enrque111 Re: Jajo i plemnik=współofiara. 26.10.09, 09:53
                        Gość portalu: nehsa napisał(a):

                        > Ty, enrque111, tego nie potrafisz uczynić, podobnie jak
                        > inni obłudnicy, którzy krytykę rozpopczynają od argumentów:
                        > "Jesteś głupi, udaj się do psychiatry itdp".

                        Nigdy nie powiedziałem, że "jesteś głupi" ! Twierdziłem zaś, i czynię to nadal, że jesteś opętany, przez co stałeś się niewolnikiem szatana i parobkiem jego sługi Judasza !
                        Wynikiem tego są kuriozalne twoje brednie o NOWL, które czerpiesz ze stronic Biblii, a ją samą uważasz za sfałszowaną ! Polemizujesz w dodatku sam ze sobą, gdyż nikt normalny już z tobą nie chce, a na użytek owej polemiki stworzyłeś sobie alter ego, pod ksywką neh-sa. Czyż nie jest to obłęd ?
                  • arek103 Re: Jajo i plemnik=współofiara. 25.10.09, 23:43
                    Gość portalu: nehsa napisał(a):

                    > A co mówi o poruszanej przez Was problematyce nieskończenie
                    > racjonalna Nauka Ojca-Boga, którą oznajmiał Syn-Bóg Światłość?


                    To niewazne, ewangelie nie przedstawiaja pelnej prawdy. Peklna prawda zawarta
                    jest w byddyjskich Czterech Szlachetnych Prawdach.

                    > Ale to jeszcze nie jest człowiek.
                    >
                    ...
                    > Stwórcę, należy zgodnie z Nauką Wszechmogącego Ojca, uznać czas
                    > zagnieżdżenia się w ściance macicy zapłodnionego przez plemnik jaja
                    >
                    .

                    Jest to poglad do przyjecia, ale dlaczego niby akurat zagniezdzenie ma decydowac
                    o czlowieczenstwie?...

                    > W plugawym Kościele rzymsko-katolickim, plugawi kapłani, uczą o
                    > grzechu pierworodnym.


                    Ciekawy poglad ;)
          • mg2005 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 26.10.09, 13:21
            katrina_bush napisała:
            >
            > a ja tradycyjnie za Tomaszem z Akwinu odpowiem:
            > człowiek nie jest - człowiek powstaje
            >

            A kiedy powstał ? :)
            • mg2005 Re: jestem tradycjonalistka: zarodek to nie człow 30.10.09, 21:59
              mg2005 napisał:

              > katrina_bush napisała:
              > >
              > > a ja tradycyjnie za Tomaszem z Akwinu odpowiem:
              > > człowiek nie jest - człowiek powstaje
              > >
              >
              > A kiedy powstał ? :)

              Jak widać - pytanie za trudne ... :)
    • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 26.10.09, 13:11
      arek103 napisał:

      > Czy czlowiek w fazie zarodkowej ma takie same prawa jak czlowiek
      dorosly?

      Czy 10-latek ma takie same prawa jak dorosły ? Nie - więc nie jest
      człowiekiem ? :)
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 00:28
        mg2005 napisał:

        > arek103 napisał:
        >
        > > Czy czlowiek w fazie zarodkowej ma takie same prawa jak czlowiek
        > dorosly?
        >
        > Czy 10-latek ma takie same prawa jak dorosły ? Nie - więc nie jest
        > człowiekiem ? :)

        Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem, ale z
        ograniczonym prawem do zycia.
        • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.167.* 01.11.09, 12:17

          > > arek103 napisał:

          > Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem, ale z
          > ograniczonym prawem do zycia.<

          Z ograniczonym prawem do życia...to brzmi groźnie...
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 14:56

            Gość portalu: ferment napisał(a):

            >
            > > > arek103 napisał:
            >
            > > Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem, ale z
            > > ograniczonym prawem do zycia.<
            >
            > Z ograniczonym prawem do życia...to brzmi groźnie...

            To znaczy? Dlaczego groznie? W slowo smierc brzmi groznie.
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 15:07
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            >
            > > > arek103 napisał:
            >
            > > Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem, ale z
            > > ograniczonym prawem do zycia.<
            >
            > Z ograniczonym prawem do życia...to brzmi groźnie...

            To znaczy? Dlaczego groznie? W ogole slowo smierc brzmi groznie, duzo slow brzmi
            groznie i co z tego?
        • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 13:13
          arek103 napisał:

          > Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem,
          ale z
          > ograniczonym prawem do zycia.

          Rozumiem :)
          Oczywiście wszelkie skojarzenia z nazistowską doktryną "podludzi" są
          bezpodstawne... :)


          --
          Łuczywo koszerne:
          www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzy
          iu_cyngli.html
          "Misja Heleny, która jest stuprocentową Żydówką, polegała
          zawsze na
          chronieniu polskich Żydów przed jakimkolwiek złym losem. To zadanie
          wykonała w stu procentach. Nie można się dziwić, że ona ze swoim
          zapleczem kulturowym i genetycznym nie była specjalnie
          wrażliwa na
          to, że mordowano księży po 1981, czy że generał Fieldorf był ofiarą
          mordu sądowego, w którym brała udział sędzia Wolińska. Misją Łuczywo
          było ratowanie sędzi Wolińskiej "
          "Mnie etniczne kryteria wcale nie kręcą.
          - Ale jak pan ich nie bierze pod uwagę, to pan nic nie zrozumie
          . Tak
          się składa, że ludzie Agory byli w większości pochodzenia
          żydowskiego. Nie było to żadnym przypadkiem"

          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 15:20
            mg2005 napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > Nie mowie, ze zarodek nie jest czlowiekiem. Moze byc czlowiekiem,
            > ale z
            > > ograniczonym prawem do zycia.
            >
            > Rozumiem :)
            > Oczywiście wszelkie skojarzenia z nazistowską doktryną "podludzi" są
            > bezpodstawne... :)

            No tak, dzieci to pewnie wg ciebie tez podludzie, bo maja ograniczone prawa jak
            sam napisales...
            • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:20
              arek103 napisał:

              > No tak, dzieci to pewnie wg ciebie tez podludzie, bo maja
              ograniczone prawa jak
              > sam napisales...

              To raczej wg ciebie :)


              --
              Lobbing cmentarny :)
              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 21:32
                mg2005 napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > No tak, dzieci to pewnie wg ciebie tez podludzie, bo maja
                > ograniczone prawa jak
                > > sam napisales...
                >
                > To raczej wg ciebie :)

                No prosze, a jeszcze niedawno twierdziles, ze dzieci wolno bic i w ten sposob
                niby je 'wychowywac'.
    • Gość: Polityk Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 13:40
      Poczekaj aż Europę opanuje islam to już nie będzie internetu.
      • Gość: nehsa Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.saite.com.pl 26.10.09, 15:46
        arek103 przytoczył z mojego postu, co podkreśliłem:
        "">Zatem za moment oświecenia go przez "Stwórcę, należy zgodnie
        z Nauką Wszechmogącego Ojca, uznać czas > zagnieżdżenia się w
        ściance macicy zapłodnionego przez plemnik jaja.""


        i arek103 skomentował:
        "Jest to poglad do przyjecia, ale dlaczego niby akurat zagniezdzenie
        ma decydowac o czlowieczenstwie?... "

        i odp. nehsy:
        Zagnieżdżenie nie decyduje o człowieczeństwie.

        Kto decyduje o zagnieżdżeniu się zapłodnionego plemnikiem jaja w
        ściance macicy przyszłej matki?


        O zagnieżdżeniu się zapłodnionego plemnikiem jaja w ściance macicy
        przyszłej matki, decyduje z mocy stworzenia człowieka niewiasty i
        człowieka mężczyzny, wola niewiasty i wola mężczyzny, oraz
        wydolność ich organizmów, ich ciał.

        A kto decyduje o poczęciu człowieka?

        O poczęciu człowieka, o człowieczeństwie decyduje Stwórca-Bóg
        , którym jest Syn-Bóg Światłość Ojca-Boga.

        Uczłowieczenie zapłodnionego jaja, przed jego zagnieżdżeniem się
        w ściance macicy nie miałoby sensu
        , skoro narodziny człowieka
        zostały uzależnione od niewiasty. Przecież to oczywisty wniosek.
        • enrque111 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 28.10.09, 11:44
          Gość portalu: nehsa napisał(a):

          > Uczłowieczenie zapłodnionego jaja, przed jego zagnieżdżeniem się
          > w ściance macicy nie miałoby sensu
          , skoro narodziny człowieka
          > zostały uzależnione od niewiasty. Przecież to oczywisty wniosek.

          Nie bełkoc, tylko określ się jasno - można zabijać dzieci nienarodzone, czy nie ???
          • Gość: nehsa Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.saite.com.pl 29.10.09, 16:03
            enrque111!
            To, o co pytasz, masz zrozumiale podane w zachowanych świadectwach
            Nauki Ojca-Boga w Ewangeliach św.Mateusza 19/4-6, ś.Marka 10/6-9 i
            św. Jana 8/17, 16/21.
            Do momentu zagnieżdzenia się zapłodnionego plemnikiem jaja w ściance
            macicy ewentualnej, przyszłej matki, białkowa struktura nie jest
            człowiekiem, o którym mowa w słowach Ew.św.Jana 1/9.

            Ps.
            Już tyle razy informowałem na Forum, że nie posługuje się innym
            nickiem. Czego nie porównasz sobie, chociażby treści postów.
            • enrque111 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 29.10.09, 16:43
              Gość portalu: nehsa napisał(a):

              > Do momentu zagnieżdzenia się zapłodnionego plemnikiem jaja w ściance
              > macicy ewentualnej, przyszłej matki, białkowa struktura nie jest
              > człowiekiem, o którym mowa w słowach Ew.św.Jana 1/9.

              Nie matacz, tylko odpowiedz jasno na pytanie, które zadałem: "czy można zabijać dzieci nienarodzone ???" ....... niech ci nawet będzie - "od momentu zagnieżdzenia się zapłodnionego plemnikiem jaja w ściance macicy ewentualnej, przyszłej matki " ?
              • Gość: nehsa Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: *.saite.com.pl 29.10.09, 21:16
                przytaczam z postu enrque111:
                " Gość portalu: nehsa napisał(a):
                Do momentu zagnieżdzenia się zapłodnionego plemnikiem jaja w ściance
                macicy ewentualnej, przyszłej matki, białkowa struktura nie jest
                człowiekiem, o którym mowa w słowach Ew.św.Jana 1/9.

                i enrque111 skomentował:"> Nie matacz, tylko odpowiedz jasno
                na pytanie, które zadałem:
                "czy można zabijać dzieci nienarodzone ???" ....... niech ci
                nawet będzie - "od momentu zagnieżdzenia się zapłodnionego
                plemnikiem jaja w ściance macicy ewentualnej, przyszłej matki " ?


                i po raz kolejny odp. nehsy:
                Od momentu zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja w macicy przyszłej
                matki, żyje i rozwija się człowiek, którego życie, o czym
                mówią słowa nieskończenie racjonalnej Nauki Naszego Ojca, nie
                jest najwyższą wartością.


                Kiedy, w jakich sytuacjach Nauka Wszechmogącego Ojca dopuszcza
                zabicie człowieka poprzez aborcję?


                1./ Jeżeli ciąża kobiety nastąpiła wskutek gwałtu, kobieta
                ma prawo zagwarantowane słowami Nauki Wszechmogącego Ojca-Boga do
                jej usunięcia.

                I na ten temat, tylko w zbydlęconym społeczeństwie może
                wynikać jakowaś dysputa.

                2./ O sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości każdego
                ludzkiego postępowania decyduje wartość Celu, któremu służy
                Nauka Ojca-Boga, a którym to Celem, jest Wolność-Ojciec
                Wszystkich Ludzi.



                Zatem, bezpośrednio zainteresowani, wymieniam przykładowo:
                lekarze różnych specjalności, przyszła matka, przyszły tata,
                rodzina, sąd, powinni jak najszybciej podejmować możliwie
                najsprawiedliwszą decyzje, co do ewentualnego abortowania płodu,
                czyli zabicia człowieka.

                W sprawnie zarządzanych społeczeństwach, należy zapobiegać tak
                zwanym niechcianym ciążom
                .
                W takich, jak polskie społeczeństwo, bije się pianę, i zadaję
                pozbawione sensu upierdliwe pytania, co i ty czynisz.
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 01.11.09, 00:31
        Gość portalu: Polityk napisał(a):

        > Poczekaj aż Europę opanuje islam to już nie będzie internetu.

        Islam nie jest gorszy od chrzescijanstwa. A Koran od Biblii. Chrzescijanstwo ma
        wiecej na sumieniu niz islam.
        • enrque111 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 11:07
          arek103 napisał:

          > Islam nie jest gorszy od chrzescijanstwa. A Koran od Biblii. Chrzescijanstwo ma
          > wiecej na sumieniu niz islam.

          A, co takiego większego niż islam, ma chrześcijaństwo "na sumieniu" ???
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 17:49
            enrque111 napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > Islam nie jest gorszy od chrzescijanstwa. A Koran od Biblii. Chrzescijans
            > two ma
            > > wiecej na sumieniu niz islam.
            >
            > A, co takiego większego niż islam, ma chrześcijaństwo "na sumieniu" ???

            Np ludobojstwo Indian amerykanskich w czasie chrystianizacji i podboju Ameryk.
            Rowniez obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan.
            • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 17:57
              Niewolnictwo w krajach chrześcijańskich dotrwało aż do końca XIX wieku: w
              prawosławnej Rosji — do 1861 r., w protestanckiej Ameryce — do 1865 r., w
              katolickiej Brazylii — do 1888 r.

              Ludobójstwo w Rwandzie (800.000 ofiar) to pomnik głupoty religiantów. Jedni
              katole drugim pokazywali , kto bardziej miłuje Boga.
              • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:24
                tlenek_wegla napisał:

                > Ludobójstwo w Rwandzie (800.000 ofiar)

                A co to miało wspólnego z chrzescijaństwem ??...
                • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 04.11.09, 12:12
                  Nie wiem.. Sprawdź kogo skazano za zbrodnie przeciwko ludzkości w tym
                  przypadku.... Może Cię oświeci.


                  en.wikipedia.org/wiki/Athanase_Seromba
            • mg2005 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:23
              arek103 napisał:

              > Np ludobojstwo Indian amerykanskich w czasie chrystianizacji i
              podboju Ameryk.
              > Rowniez obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan.

              A ty logikę to chociaż widziałeś z daleka ?... :)


              --
              "...lub dopłaty" :)
              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 21:27
                mg2005 napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > Np ludobojstwo Indian amerykanskich w czasie chrystianizacji i
                > podboju Ameryk.
                > > Rowniez obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan.
                >
                > A ty logikę to chociaż widziałeś z daleka ?... :)

                A ty moze napisalbys w koncu cos na temat.
            • enrque111 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 07.11.09, 11:12
              arek103 napisał:

              > > A, co takiego większego niż islam, ma chrześcijaństwo "na sumieniu
              > " ???
              >
              > Np ludobojstwo Indian amerykanskich w czasie chrystianizacji i podboju Ameryk.
              > Rowniez obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan.

              Czy, ty się z małpą na łby pozamieniałeś ? Chrystianizacja nigdy nie była celem podboju Ameryki, ani innych krajów. Gdzie się wylęgły takie brednie, czyżby tylko w twojej głowie, a może wyczytałeś to w jakimś "racjonaliście", czy innym "antychryście" ?
              "Obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan" - paradne !!! Większego głupstwa, to nawet nie napisałby uczeń szkoły podstawowej :)))) Idąc tym tokiem rozumowania, to z całą odpowiedzialnością możemy twierdzić, że żydzi są odpowiedzialni za stalinowskie ludobójstwo, gdyż wymyślili komunizm, prawosławni wywołali wojny bałkańskie w latach 90, a ateiści wywołali II wojnę światową, ponieważ Hitler był ateistą :)))))))))))))
              Trudno na tym forum o większego cymbała, chociaż i tacy się trafiają :))))
              • arek103 Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 10.11.09, 01:37
                enrque111 napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > > A, co takiego większego niż islam, ma chrześcijaństwo "na su
                > mieniu
                > > " ???
                > >
                > > Np ludobojstwo Indian amerykanskich w czasie chrystianizacji i podboju Am
                > eryk.
                > > Rowniez obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan.
                >
                > Czy, ty się z małpą na łby pozamieniałeś ? Chrystianizacja nigdy nie była celem
                > podboju Ameryki, ani innych krajów.

                Oczywiscie, celem katolikow w Ameryce nie byla chrystianizacja, tylko grabieze i
                mordowanie.

                > Gdzie się wylęgły takie brednie, czyżby ty
                > lko w twojej głowie, a może wyczytałeś to w jakimś "racjonaliście", czy innym "
                > antychryście" ?
                > "Obie wojny swiatowe zdstaly rozpetane przez chrzescijan" - paradne !!! Większe
                > go głupstwa, to nawet nie napisałby uczeń szkoły podstawowej :)))) Idąc tym tok
                > iem rozumowania, to z całą odpowiedzialnością możemy twierdzić, że żydzi są odp
                > owiedzialni za stalinowskie ludobójstwo, gdyż wymyślili komunizm,

                Nie Zydzi wymyslili komunizm. Poza tym to ta sama kultura judeochrzescijanska.

                > prawosławni w
                > ywołali wojny bałkańskie w latach 90,

                No tak, a prawoslawni to chrzescijanie.

                > a ateiści wywołali II wojnę światową, pon
                > ieważ Hitler był ateistą :)))))))))))))

                Nie, Hitler byl Austriakiem, rzymskim katolikiem.

                • Gość: enrque111 Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 11:22
                  arek103 napisał:

                  > Oczywiscie, celem katolikow w Ameryce nie byla chrystianizacja, tylko grabieze
                  > i
                  > mordowanie.

                  Czy ty we łbie nawet krzty rozumu nie masz ?
                  Celem każdego podboju są "grabieże i mordowanie", a czy robią to katolicy, protestanci, muzułmanie, animiści, ateiści czy ktokolwiek inny, nie ma to najmniejszego znaczenia.

                  > Nie Zydzi wymyslili komunizm. Poza tym to ta sama kultura judeochrzescijanska.

                  Co ty mi tu wyjwżdżasz z "kulturą judeochrześcijańską" ? Komunizm wymyślili żydzi i nikt rozumny tego nie kwestionuje. Termin "kultura judeochrześcijańsja" ukuty został dopiero w drugiej połowie XX wieku także na potrzeby żydów. Pierwotnie judeochrześcijaństwo oznaczało religię żydów, którzy uznali Chrystusa ale zachowywali jednocześnie przepisy prawa mojżeszowego i przetrwało ono do II soboru nicejskiego w 787 r., kiedy to zabroniono chrześcijanom kultywowania tradycji żydowskiej.
                  Masz tu ciekawy wpis na ten temat:
                  www.forum.fidelitas.pl/viewtopic.php?t=3403
                  > > prawosławni w
                  > > ywołali wojny bałkańskie w latach 90,
                  >
                  > No tak, a prawoslawni to chrzescijanie.

                  A, co to ma do rzeczy ? Hitler był ateistą i wywołał najkrwawszą z wojen w dziejach ludzkości........... Zresztą, ateiści zawsze doprowadzali na najokrutniejszych prześladowań: rewolucja francuska, rewolucja bolszewicka, komunizm w Europie, gułagi w Rosji, reżimy Mao Tse tunga, Kim Ir Sena, Pol Pota, Castro i in.

                  > Nie, Hitler byl Austriakiem, rzymskim katolikiem.

                  To, że był ochszczony w Austrii nie oznacza, że był rzymskimkatolikiem :)))) Ty również byłeś ochrzczony (jak przypuszczam) a czy jesteś rzymskimkatolikiem ?
                  Już Karol Grunberg, niemiecki historyk i jeden z najsłynniejszych biografów Hitlera napisał: "Nie był Hitler w istocie wierzącym chrześcijaninem". Lech Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii Hitlera i Stalina napisał również o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: "Bóg był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. Wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby – powtarzał". Nawet osobisty adiutant Hitlera - Nicolas v. Below, w swoich wspomnieniach napisał: "Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak pobożności".
                  Nawet "opatrzność", na którą Hitler powoływał się często w swoich przemówieniach, rozumiał całkiem inaczej niż ludzie wierzący. Tenże, wspomniany przeze mnie Grunberg pisze - "dla Hitlera Opatrzność była metafizyczną projekcją własnych dążeń, nadziei oraz osobistych pragnień. Hitler uważał się za Boga człowieka, jego wcielenie".
                  Tak więc wypisywanie bajek, że Hitler był katolikiem, świadczy jedynie o ignorancji i nieuctwie osoby wypowiadającej te brednie. Hitler był ateistą !
                  • tlenek_wegla Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 11.11.09, 11:29
                    W takim razie ateistami jest wiekszosc kludzi w Polsce. Oznaki poboznosci -
                    niezauwazalne, jednak raz do roku deklaruja sie jako osoby wierzace.

                    Moze Hitler byl wierzacy niepraktykujacy?

                    No i sprawa formalna. Od czasu chrztu Adolf BYL katolikiem. Biskupi z KEP
                    wyjasnili to dokladnie. I dopiero akt apostazji mogl go zwolnic z formalnego
                    przynalezenia do KK w Austrii... Jednak na bazie Polskiej wykladni prawa stolicy
                    apostolskiej chrzest pozostaje niezatartym pietnem... Pamietasz swoje rojenia w
                    tematach nt chrztu i apostazji?

                    O ile wiem Hitler Apostazji nie dokonal. Chrzest jest wiarzacy.. Byl
                    rzymskokatolickim wiernym. CBDO.
                    • enrque111 Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 11.11.09, 12:39
                      tlenek_wegla napisał:

                      > W takim razie ateistami jest wiekszosc kludzi w Polsce. Oznaki poboznosci -
                      > niezauwazalne, jednak raz do roku deklaruja sie jako osoby wierzace.

                      Jeżeli określają się jako ateiści, to z pewnością takimi są, ale nie ma ich w Polsce więcej niż 5% :)))))

                      > Moze Hitler byl wierzacy niepraktykujacy?

                      Poczytaj opracowania naukowe na ten temat, to może coś zrozumiesz (osobiście w to wątpię) i przestaniesz pleść bzdury :)))

                      > No i sprawa formalna. Od czasu chrztu Adolf BYL katolikiem. Biskupi z KEP
                      > wyjasnili to dokladnie. I dopiero akt apostazji mogl go zwolnic z formalnego
                      > przynalezenia do KK w Austrii... Jednak na bazie Polskiej wykladni prawa stolic
                      > y
                      > apostolskiej chrzest pozostaje niezatartym pietnem... Pamietasz swoje rojenia w
                      > tematach nt chrztu i apostazji?

                      Nie, nie pamiętam - może mi przypomnisz ?
                      Wy sami, forumowi antykatolicy, wypisywaliście całe elaboraty, na temat przynależności do Kościoła Powszechnego, że zostaliście ochrzczeni wbrew własnej woli i nie chcecie już mieć z tą instytucją nic wspólnego, a teraz słyszę od ciebie, że nadal jesteście katolikami ! Jak to miło :))))))))))))

                      > O ile wiem Hitler Apostazji nie dokonal. Chrzest jest wiarzacy.. Byl
                      > rzymskokatolickim wiernym. CBDO.

                      Czyli tak, jak ty i niemal wszyscy na tym forum :))))))
                      • tlenek_wegla Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 11.11.09, 13:49
                        > Nie, nie pamiętam - może mi przypomnisz ?
                        > Wy sami, forumowi antykatolicy, wypisywaliście całe elaboraty, na temat przynal
                        > eżności do Kościoła Powszechnego, że zostaliście ochrzczeni wbrew własnej woli
                        > i nie chcecie już mieć z tą instytucją nic wspólnego,

                        To prawda... Jednak KK baaardzo chce zatrxymywac nas tam sila. Stad instrukcja
                        KEP dot. apostazji w Polsce. Poczytaj.

                        "Papieska Rada do spraw Tekstów Prawnych dnia 13 marca 2006 roku opublikowała
                        list okólny z wyjaśnieniami odnośnie do aktu formalnego wystąpienia z Kościoła
                        katolickiego. Dla ułatwienia jednolitego stosowania powyższych wskazań
                        Konferencja Episkopatu Polski wydaje niniejsze Zasady postępowania.
                        1. Wraz z przyjęciem sakramentu chrztu św. człowiek zostaje niezniszczalnym
                        charakterem wszczepiony we wspólnotę Kościoła
                        (KKK 1213; KPK, kan. 96; 849)"



                        Widzisz wiec.. Ludzie nie chca, ale wg KK i tak sa i ma w d..pie ich zdanie.
                        Chcest byl.. Wiec mozesz tylko formalnie domagac sie konstytucyjnego prawa. Bo
                        nieformalnie to oni wiedza, ze wszscy sa katolikami.

                        >
                        > Czyli tak, jak ty i niemal wszyscy na tym forum :))))))

                        Nie nie tak. Ja apostazji dokonalem. To o czym mowisz, to postepowanie podobne
                        do postepowania wiele milionow Twoich wspolkatolickich parafian, ktorzy widza
                        kosciol od wielkiego dzwonyu i dumnie zwa sie "wierzacy niepraktykujacy" co
                        zasadniczo oznacza agnostycyzm. Rzeczywiste liczby w Polsce wygldadaja tak:
                        10% to ateisci
                        70% to agnostycy
                        20% to wierzacy katolicy, lub innych wyznan.

                        Sam KK podaje liczbe comunicantes i szacuje ja na 15% wszystkich katgolikow w
                        spisie parafian. To oznacza, ze ludzi wierzacych wsrod katolikow jest 15%.
                        Reszta to niepraktykujacy, wiec raczej agnostycy, ktorzy lubia idee wiaryw w
                        cos, ale nie za bardzo indentyfikuja sie ze wszystkimi zasadami narzucanymi
                        przez KK. Wiec nie chodza do kosciolka jak trzeba, stosuja antykoncepcje,
                        dokonuja in vitro (jesli musza sie leczyc z niepolodnosci oczywiscie)...
                        Wlasciwie sa katolikami tylko dlatego, ze jak byli malutcy, to mamusia z
                        tatusiem pobiegli do plebana na pokropek.. Bo babcia kazali, bo rodzice
                        nalegali, bo sasiadki.. Albo po prostu, ze tak biegalo sie od zawsze, czyli od
                        jakiegos tysiaca lat.

                        Indoktrynacja w wieku przedszkolnym i szkolnym rowniez zrobila swoje. Tak
                        wyglada rzeczywstosc enrque.
                        • mg2005 Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 11.11.09, 18:38
                          > Sam KK podaje liczbe comunicantes i szacuje ja na 15% wszystkich
                          katgolikow w
                          > spisie parafian. To oznacza, ze ludzi wierzacych wsrod katolikow
                          jest 15%.


                          Zastanów się przez chwilę, zanim napiszesz kolejną bzdurę :))
                          Po co się ośmieszasz ?...


                          --
                          "Spoiwem PO jest cynizm" S.Niesiołowski
                        • enrque111 Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 12.11.09, 09:24
                          tlenek_wegla napisał:

                          > Widzisz wiec.. Ludzie nie chca, ale wg KK i tak sa i ma w d..pie ich zdanie.
                          > Chcest byl.. Wiec mozesz tylko formalnie domagac sie konstytucyjnego prawa. Bo
                          > nieformalnie to oni wiedza, ze wszscy sa katolikami.

                          Nie matacz i nie mydlij oczu "instrukcją KEP" :)))))))
                          Gdy jest wam wygodne, podważacie twierdzenia o tym, że w Polsce jest 95% katolików, krzyczycie że nimi nie jesteście, a wiernych Kościoła jest coraz mniej..............., gdy zaś któryś z was (ateistów) - np. Hitler, Stalin czy inne indywiduum popełni zbrodnię - krzyczycie, że "to chrześcijanin, katolik" itp brednie :)))

                          > Nie nie tak. Ja apostazji dokonalem. To o czym mowisz, to postepowanie podobne
                          > do postepowania wiele milionow Twoich wspolkatolickich parafian, ktorzy widza
                          > kosciol od wielkiego dzwonyu i dumnie zwa sie "wierzacy niepraktykujacy" co
                          > zasadniczo oznacza agnostycyzm. Rzeczywiste liczby w Polsce wygldadaja tak:
                          > 10% to ateisci
                          > 70% to agnostycy
                          > 20% to wierzacy katolicy, lub innych wyznan.

                          Może podasz źródło tych danych, oraz pracownię badań, która tego dokonała ??? Czekam z niecierpliwością, przebierając nogami :)))

                          > Sam KK podaje liczbe comunicantes i szacuje ja na 15% wszystkich katgolikow w
                          > spisie parafian. To oznacza, ze ludzi wierzacych wsrod katolikow jest 15%.
                          > Reszta to niepraktykujacy, wiec raczej agnostycy, ktorzy lubia idee wiaryw w
                          > cos, ale nie za bardzo indentyfikuja sie ze wszystkimi zasadami narzucanymi
                          > przez KK. Wiec nie chodza do kosciolka jak trzeba, stosuja antykoncepcje,
                          > dokonuja in vitro (jesli musza sie leczyc z niepolodnosci oczywiscie)...

                          Wyciągasz błędne wnioski, wg. z góry ułożonego przez siebie scenariusza. Liczba tzw. communicantes o niczym nie świadczy, ponieważ od zawsze było ich 15-20 proc. W Polsce, najmniej przystępujących do Komunii św. było w roku 1993 – 13 proc. W ostatnim piętnastoleciu, jak podają źródła wskaźnik communicantes prezentuje raczej tendencję wzrostową z małymi tylko wahnięciami.
                          Przystępujących do komunii w dniu liczenia uważasz za "wierzących", natomiast już tych którzy przystąpili dzień wcześniej, czy później (tydzień, miesiąc, rok) już nie ? Paradny jesteś :)))

                          > Indoktrynacja w wieku przedszkolnym i szkolnym rowniez zrobila swoje.

                          Właśnie widzę na twoim przykładzie :))))
                  • arek103 Re: Hitler byl Austriakiem i rzymskim katolikiem 12.11.09, 18:51
                    Gość portalu: enrque111 napisał(a):

                    > arek103 napisał:
                    >
                    > > Oczywiscie, celem katolikow w Ameryce nie byla chrystianizacja, tylko gra
                    > bieze
                    > > i
                    > > mordowanie.
                    >
                    > Czy ty we łbie nawet krzty rozumu nie masz ?
                    > Celem każdego podboju są "grabieże i mordowanie", a czy robią to katolicy, prot
                    > estanci, muzułmanie, animiści, ateiści czy ktokolwiek inny, nie ma to najmniejs
                    > zego znaczenia.

                    No coz, katolicy to widocznie holota bez zasad moralnych jak wielu innych.
                    Swiadkowie Jehowy jakos nigdy nikogo nie mordowali...

                    > > Nie Zydzi wymyslili komunizm. Poza tym to ta sama kultura

                    Nie. Zydzi nie wymyslili komunizmu.

                    ...
                    > Tak więc wypisywanie bajek, że Hitler był katolikiem, świadczy jedynie o ignora
                    > ncji i nieuctwie osoby wypowiadającej te brednie. Hitler był ateistą !

                    Hitler byl rzymskim katolikiem jak ty, nigdy nie wypisal sie z kosciola
                    rzymsko-katolickiego, ani nie zostal z niego usuniety.
                    • Gość: wujekwacek Re: Hitler sprostowanie IP: *.pools.arcor-ip.net 24.11.09, 16:48
                      Byl lewakiem pod przykrywka socjal..., sklonnosci homoseksualne,
                      maltretowany przez ojca, ktorego nieslubnym ojcem byl Zyd.
                      Utrzymywal pedofilskie stosunki z maloletnia kuzynka, ktora
                      popelnila samoboja.Bardzo lubil dzieci obce i cierpial na
                      impotencje...wiec co pi....to-lisz
                      • arek103 Re: Hitler sprostowanie 25.11.09, 17:46
                        Gość portalu: wujekwacek napisał(a):

                        > Byl lewakiem pod przykrywka socjal..., sklonnosci homoseksualne,
                        > maltretowany przez ojca, ktorego nieslubnym ojcem byl Zyd.
                        > Utrzymywal pedofilskie stosunki z maloletnia kuzynka, ktora
                        > popelnila samoboja.Bardzo lubil dzieci obce i cierpial na
                        > impotencje...wiec co pi....to-lisz

                        No i jeszcze do tego byl rzymskim katolikiem! Po prostu tragedia...
    • informationes Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 19:43
      arek103 napisał:
      >Nikt nie urzadza im pogrzebu.

      Tu się mylisz. Jeżeli dojdzie do poronienia już w 4 miesiącu ciąży to się
      urządza ceremonię pogrzebową.
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 21:05
        informationes napisała:

        > arek103 napisał:
        > >Nikt nie urzadza im pogrzebu.
        >
        > Tu się mylisz. Jeżeli dojdzie do poronienia już w 4 miesiącu ciąży to się
        > urządza ceremonię pogrzebową.

        A w 3 albo 2 miesiacu dlaczego nie? Czlowiek dwumiesieczny albo dwudniowy jest
        gorszy od 4-miesiecznego?
        • informationes Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 03.11.09, 21:33
          to zależy od poziomu rodziców czy traktowali to dziecko jako wrzód w macicy czy
          jako dziecko.
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 00:48
            informationes napisała:

            > to zależy od poziomu rodziców czy traktowali to dziecko jako wrzód w macicy czy
            > jako dziecko.

            A jesli jako wrzod na macicy?
        • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.167.* 03.11.09, 22:02
          arek103 napisał:

          > informationes napisała:
          >
          > > arek103 napisał:
          > > >Nikt nie urzadza im pogrzebu.
          > >
          > > Tu się mylisz. Jeżeli dojdzie do poronienia już w 4 miesiącu ciąży to się
          > > urządza ceremonię pogrzebową.
          >
          > A w 3 albo 2 miesiacu dlaczego nie? Czlowiek dwumiesieczny albo dwudniowy jest
          > gorszy od 4-miesiecznego?<

          O tym:

          miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,4220414.html
          wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34308,3850675.html
          • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 00:51
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > > A w 3 albo 2 miesiacu dlaczego nie? Czlowiek dwumiesieczny albo dwudniowy
            > jest
            > > gorszy od 4-miesiecznego?<
            >
            > O tym:
            >
            > miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,4220414.html
            > wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34308,3850675.html

            Nie klikam nigdy na linki, jesli dyskutant jest na tyle leniwy, ze nawet nie
            napisze w jednym zdaniu przed podaniem linku, o co mu chodzi. Chodzi ci np. o
            to, ze informacje w linku sa prawdziwe? Czy ze falszywe?...
            • Gość: ferment Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej IP: 89.72.167.* 06.11.09, 15:48
              arek103 napisał:

              > Nie klikam nigdy na linki, jesli dyskutant jest na tyle leniwy, ze nawet nie
              > napisze w jednym zdaniu przed podaniem linku, o co mu chodzi. Chodzi ci np. o
              > to, ze informacje w linku sa prawdziwe? Czy ze falszywe?...<

              Linki na dyskutowany temat. Dyskutant jest leniwy, ale potrudził się, by
              wyszukać linki. Dla innego dyskutanta. Doceń. Może nawet kliknij.
              Chyba, że obawiasz się, że zadziwią Cię zawarte w nich informacje
              • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 21:59
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > arek103 napisał:
                >
                > > Nie klikam nigdy na linki, jesli dyskutant jest na tyle leniwy, ze nawet
                > nie
                > > napisze w jednym zdaniu przed podaniem linku, o co mu chodzi. Chodzi ci n
                > p. o
                > > to, ze informacje w linku sa prawdziwe? Czy ze falszywe?...<
                >
                > Linki na dyskutowany temat. Dyskutant jest leniwy, ale potrudził się, by
                > wyszukać linki. Dla innego dyskutanta. Doceń. Może nawet kliknij.
                > Chyba, że obawiasz się, że zadziwią Cię zawarte w nich informacje

                No ale co ty sadzisz o zawartych w tych linkach informacjach?
          • strikemaster Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 06.11.09, 01:25
            Tak, to taka święta katolicka tradycja, obowiązuje chyba od 1937 roku. Wcześniej płód aż do narodzin w 9-tym miesiącu nie był dla Kościoła człowiekiem. :D
            BTW 2-godzinna zygota, czy też zapłodniona komórka jajowa też powinna być chowana?
            A tak w ogóle, jak ktoś chce chować, niech chowa, nie znaczy to jednak, że grzebie człowieka.
            • angelfree Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 08.11.09, 19:28
              Strikemaster, a ty masz dzieci?
              Bo jak się czeka na dziecko i chce je mieć, to strata nawet
              trzytygodniowej ciąży to strata dziecka, czyli człowieka. Tyle, że
              wtedy fizycznie nie bardzo jest co grzebać.
              To jest bardzo indywidualna sprawa, dla wielu rodzicow istotne jest,
              żeby dziecko pochować, nawet symbolicznie, inni wolą tego nie robić.
              Wiem, że w tym duchu się wypowiedzialeś, chodzi mi o nomenklaturę.
              To wylącznie sprawa rodzicow, czy stracili ciążę, czy dziecko.
              • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 11.11.09, 11:32
                ..i sprawa rodzicow powinna pozostac kwestia abortowania cioazy, czy
                niezabijania "dziecka"...

                Wtrety czynione przez (teoretycznie) bezdziectnych singli, ktorzy zyja w
                celibacie (rowniez teoretycznie) - sa wyjatkowo nie na miejscu.
            • tlenek_wegla Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 11.11.09, 11:31
              > BTW 2-godzinna zygota, czy też zapłodniona komórka jajowa też powinna być chowa
              > na?

              Tu pojawia sie problem techniczny. Jak zbadac czy to juz zygota? Proces
              przedarcia sie plemnika przez oslonki i sparowania chromosomow troche trwa...
              Wiec zanim chromosomy sie nie polacza nie mozna mowic o zygocie. OMG , jak teraz
              wybrnie z tego KK?

              Trzeba bedzie poslac ksiezy na jakis kurs biologii. Niech sie w koncu doksztalca.
    • lepian4 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 11.11.09, 14:56
      No wlasnie, homoseksualne zarodki powinno owijac sie dodatkowo rozowa
      wtazeczka.
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 12.11.09, 18:52
        lepian4 napisał:

        > No wlasnie, homoseksualne zarodki powinno owijac sie dodatkowo rozowa
        > wtazeczka.

        Fajne, z tym ze raczej teczowa :) A co to sa zarodki homoseksualne?
    • facet123 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.11.09, 13:37
      Traktowanie ludzkiego zarodka jak o "dziecka" i przypisywanie mu
      praw jakie należą się urodzonym ludziom, to absurd do którego
      doprowadziła indoktrynacja religijna oraz domyślne przypisywanie
      kościołowi autorytetu moralnego w Polsce.
      Kościół może sobie głosić jakie dowolne doktryny - na tym polega
      religia, że ogłasza się jakieś cuda niewidy i nie rząda się dowodów.
      Ale państwo świeckie nie musi się kierować tym co gadają księża.

      Świeccy etycy dawno już doszli do tego, że brakuje argumentów do
      tego aby traktować zarodek ludzki jak człowieka. Nie odczuwa on, nie
      posiada woli, umysłu, ani interesów które należało by chronić.
      Argumentacja, że zarodek jest potencjalnym człowiekiem nie dowodzi
      niczego, ponieważ tak samo potencjalnym człowiekiem są pary gamet w
      ciałach ludzi kótrzy za chwilę będą uprawiać seks (jeżeli się od
      tego powstrzymają to nie dopuszczą do powstania tych potencjalnych
      ludzi).

      Zatem demagogia jaka zdominowała polski dialog publiczny o aborcji
      jest czysto religijna i dlatego dowodzi jedynie tego, że ktoś kto
      chce pozostawać przy swojej religii ma prawo nie dokonywać aborcji.
      Natomiast nie ma on prawa decydować o za innych ludzi kótrzy jego
      religii nie uznają.

      Niereligijne argumenty przeciwko aborcji sprowadzają się do kwestii
      medyczno-ekonomicznych (lepiej zapobiegać niechcianym ciążą, niż je
      usuwać, aborcja nie powinna zastępować antykoncepcji, bo jest
      niezdrowa dla kobiety) i dotyczą raczej tematu regulowania i
      kontrolowania wykonywania zabiegów aborcji, a nie tego czy jest ona
      sama w sobie czymś złym co należy penalizować.

      Ponieważ ludzka percepcja, a zwłaszcza prawo, ma wielkie problemy z
      wszelkimi wielkościami rozmytymi i wymaga jasno postawionych granic,
      to najlepsze co można zrobić (i co zachodnie państwa zrobiły), to
      postawić ganicę legalności aborcji gdzieś na początku ciąży - np. 3
      miesiąc.
      • enrque111 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.11.09, 16:01
        facet123 napisał:

        > Traktowanie ludzkiego zarodka jak o "dziecka" i przypisywanie mu
        > praw jakie należą się urodzonym ludziom, to absurd do którego
        > doprowadziła indoktrynacja religijna oraz domyślne przypisywanie
        > kościołowi autorytetu moralnego w Polsce.

        Czy ty masz rozum, nie mówiąc już o rozsądku ?
        "Zarodek" jest już właśnie żywym człowiekiem, tylko w fazie rozwoju, podobnie jak dziecko, które również się rozwija - ty też byłeś kiedyś "zarodkiem", chociaż może z tego powodu wyrazisz zdumienie, jak Jourdain, że przez 40 lat mówił prozą :)))

        > Kościół może sobie głosić jakie dowolne doktryny - na tym polega
        > religia, że ogłasza się jakieś cuda niewidy i nie rząda się dowodów.
        > Ale państwo świeckie nie musi się kierować tym co gadają księża.

        A, jakie ty masz dowody, że "zarodek" nie jest człowiekiem ? Każdy człowiek musi przejść fazę zarodkową, dziecięcą, młodzieżową aby stać się w pełni świadomym dorosłym osobnikiem i nie potrzeba tu żadnych cudów, aby tę prawdę zrozumieć.

        > Świeccy etycy dawno już doszli do tego, że brakuje argumentów do
        > tego aby traktować zarodek ludzki jak człowieka. Nie odczuwa on, nie
        > posiada woli, umysłu, ani interesów które należało by chronić.

        Czy aby ci "świeccy etycy" nie byli przypadkiem opłacani przez lobby proaborcyjne ?
        Dlaczego za granicę człowieczeństwa mamy uważać początek odczuwania cierpienia (nie mówię już tu o "umyśle", czy "interesach", które wymieniłeś chyba z rozpędu, gdyż żyją i dorośli ludzie z owymi brakami), a nie sam fakt bycia człowiekiem ? Zarówno humaniści, racjonaliści a nawet ateiści uznają wyjątkowość człowieka, czy zatem nie należy szanować go pomimo jego nieświadomości, co się z nim robi ?

        > Ponieważ ludzka percepcja, a zwłaszcza prawo, ma wielkie problemy z
        > wszelkimi wielkościami rozmytymi i wymaga jasno postawionych granic,
        > to najlepsze co można zrobić (i co zachodnie państwa zrobiły), to
        > postawić ganicę legalności aborcji gdzieś na początku ciąży - np. 3
        > miesiąc.

        "Ludzka percepcja" nie miałaby z tym najmniejszych problemów, gdyby uznała, zgodnie z rzeczywistością, że człowiekiem się staje od chwili poczęcia :)))
        • facet123 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 24.11.09, 16:36
          > "Zarodek" jest już właśnie żywym człowiekiem, tylko w fazie
          > rozwoju, podobnie jak dziecko, które również się rozwija

          Czy będziemy nazywanie zarodka człowiekiem, czy nie to kwestia
          terminologii. Pod względem geomu z pewnością zarodek należy do
          gatunku ludzkiego. Problem w tym, że oprócz genomu NIC w zarodku nie
          posiada cech dzięki którym cenimy życie ludzkie - zarodek nie
          posiada psychiki i nie jest osobą. Funkcjonalnie jest identyczny z
          zarodkiem psa, albo chomika. Może zabijanie takiego organizmu nie
          jest niczym miłym, ale nie jest to to samo co morderstwo.

          > ty też byłeś kiedyś "zarodkiem"

          Prawda, a przedtem byłem plemnikiem i jajeczniem, a przedtem byłem
          materią organiczną z której powstał tem plemnik i jajeczko, a
          jeszcze wcześniej byłem materią nieorganiczną. I co?

          > A, jakie ty masz dowody, że "zarodek" nie jest człowiekiem?

          Jak napisałem, nazywanie zarodka człowiekiem lub nie to kwestia
          terminologii i nie sposób tu nic udowodnić. Jak chcesz mogę ci
          przyznać - zarodek jest człowiekiem pod wsględem posiadanych genów.
          Natomiast nie jest osobą, ponieważ nie posiada psychiki, a to z
          kolei udowodnić jest prosto - nie posiada na tyle rozwiniętego
          układu nerwowego.

          > Czy aby ci "świeccy etycy" nie byli przypadkiem opłacani przez
          > lobby proaborcyjne ?

          Oczywiście. Są opłacani przez lobby proaborcyjne, cyklistów, żydów,
          masonów i kosmitów.

          > Dlaczego za granicę człowieczeństwa mamy uważać początek
          > odczuwania cierpienia

          Dlatego, że uniknięcie cierpienia i krzywdy jest tym do czego dążymy
          i do czego służy prawo. W zasadzie do tego sprowadza się moralność.
          A jakie masz inne kryteria? Uświadom sobie absurd pytania jakie
          zadałeś.
          To jakby zapytać "A dlaczego morlaność miałą by oznaczac moralne
          postępowanie"?

          > nie mówię już tu o "umyśle", czy "interesach", które wymieniłeś
          > chyba z rozpęduu, gdyż żyją i dorośli ludzie z owymi brakami),

          Nie z rozpędu. Pojęcie "interesu jednostki" to fundamentalnei i dość
          intuicyjne pojęcie z zakresu świeckiej etyki. Oczywiście u nas
          zamiast tego funkcjonuje "łaska ducha świetego", albo podobne
          brednie.
          A dorosli ludzie z brakami umysłu i interesów? nie wiem o czym
          piszesz. Każdy, nawet mocno upośledzony człowiek posiada jakieś
          interesy i jakiś umysł.

          > "Ludzka percepcja" nie miałaby z tym najmniejszych problemów,
          > gdyby uznała, że (...) człowiekiem się staje od chwili
          > poczęcia :)))

          Zgadza się, z prawnego punktu widzenia, jak i z punktu widzenia
          ludzkiej percepcji taka granica jest jasno i ściśle sprecyzowana.
          (Tak samo prawo nakazujące kamienowanie niewiernych kobiet rówież
          nie jest zasadniczo niespójne.)
          Jedyny problem jest taki, że wtedy niektórzy ludzie (kobiety) muszą
          ponosić obrzymie fizyczne i psychiczne koszty które tylko po to by
          ochronić zlepek komórek. Potem gdy ten zlepek komórek staje się
          osobą okazuje się, że w imię mętnie umotywowanych "praw zarodka"
          powołalismy do istnienia juz pełnoprawną i czującą osobę, która
          wcale nie była chciana na tym świecie. Ktoś kto w powodu prawnych i
          kulturowych ograniczeń aborcji uroził się jako dziecko 15stolatki w
          zawodówce, albo jako niechciane ósme dziecko w biednej rodzinie,
          albo jako ofiara gwałtu, labo poprostu z powodu głupty swoich
          roziców jest na starcie skrzywdzony. Po co? Dlatego, że
          społeczeństwo nie potrafi myśleć krtycznie i filozoficznie, ale woli
          popadać w populizm i religianctwo.









          • arek103 czy zarodek posiada psychike? 04.12.09, 08:01
            facet123 napisał:

            > > "Zarodek" jest już właśnie żywym człowiekiem, tylko w fazie
            > > rozwoju, podobnie jak dziecko, które również się rozwija
            >
            > Czy będziemy nazywanie zarodka człowiekiem, czy nie to kwestia
            > terminologii. Pod względem geomu z pewnością zarodek należy do
            > gatunku ludzkiego. Problem w tym, że oprócz genomu NIC w zarodku
            nie
            > posiada cech dzięki którym cenimy życie ludzkie - zarodek nie
            > posiada psychiki i nie jest osobą. Funkcjonalnie jest identyczny z
            ...

            Wlasnie, czy zarodek posiada psychike i czy jest osoba?...
        • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 27.11.09, 18:57
          Czy zarodek jest osobą? :)
      • arek103 Re: Prawa czlowieka w fazie zarodkowej 26.11.09, 17:36
        facet123 napisał:

        > Traktowanie ludzkiego zarodka jak o "dziecka" i przypisywanie mu
        > praw jakie należą się urodzonym ludziom, to absurd do którego
        > doprowadziła indoktrynacja religijna oraz domyślne przypisywanie
        > kościołowi autorytetu moralnego w Polsce.
        > Kościół może sobie głosić jakie dowolne doktryny - na tym polega
        > religia, że ogłasza się jakieś cuda niewidy i nie rząda się dowodów.
        > Ale państwo świeckie nie musi się kierować tym co gadają księża.
        ...

        Oczywiscie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja