Różnica poglądów w związku

29.10.09, 10:54
Poznajecie kogoś. Wszystko gra, lubicie robic podobne rzeczy, nie
nudzicie się.
I tylko w pewnym momencie wstępnego poznawania okazuje się, że
światopogląd to dwa przeciwne bieguny.
Z jednej strony zdeklarowany liberalizm, z drugiej konserwatyzm z
odchyłką narodowo-katolicką.
Na ile to jest ważne? Na ile to potencjalna przeszkoda w rozwoju
związku będącego w fazie inicjalnej? Może lepiej zwiewać gdzie
pieprz rośnie?
    • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 12:38
      angelfree napisała:

      > Poznajecie kogoś. Wszystko gra, lubicie robic podobne rzeczy, nie
      > nudzicie się.
      > I tylko w pewnym momencie wstępnego poznawania okazuje się, że
      > światopogląd to dwa przeciwne bieguny.
      > Z jednej strony zdeklarowany liberalizm, z drugiej konserwatyzm z
      > odchyłką narodowo-katolicką.
      > Na ile to jest ważne?

      Wszystko zależy od konkretnych ludzi.
      Jednakże, statystycznie rzecz biorąc, myślę że jest to bardzo ważne.
      To znaczy: jeśli zastanawiasz się nad szansami zgodnego trwania związku przez
      wiele lat to z zwyklle takie różnice będą w przyszłości przeszkadzać.
      Będą problemem samym w sobie lub zostaną użyte przeciwko drugiej osobie jako
      "problem zastępczy" gdy pojawia się jakieś inne trudniejsze do otwartego
      przedyskutowania problemy.


      > Na ile to potencjalna przeszkoda w rozwoju
      > związku będącego w fazie inicjalnej?

      Właśnie częścią problemu jest to, że z reguły nie jest to przeszkodą w
      inicjalnej fazie związku.


      > Może lepiej zwiewać gdzie pieprz rośnie?

      Na to nikt Ci odpowiedzialnie nie odpowie.
      Mamy za mało informacji i nikt inny oprócz Was nie będzie nigdy jej miał.
      Działa tu wiele czynników, i do tego zmiennych w czasie:
      - to, czego po sobie oczekujecie teraz i czego możecie oczekiwać w przyszłości,
      - prawdopodobieństwo zmiany Waszych poglądów pod wpływem innych osób,
      - zdolność do tolerowania stale obecnych obok poglądów odmiennych,
      - stopień ortodoksyjności poglądów obecnych,
      - skłonność do dominacji w związku,
      - podatność na poddanie się dominacji drugiej osoby w związku,
      i tak dalej... ale..

      .. najważniejszym jest chyba to, na ile będziecie chętni i zdolni zmienić
      każde siebie dla zapewnienia wystarczającego komfortu drugiej osobie
      zamiast próbować zmiemniać tą drugą osobę.
      • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 12:46
        Jesteśmy oboje zaawansowani w latach. Dla każdego z nas jest to
        kolejny związek. Szukamy bratniej duszy. No właśnie, bratniej?
        Nie sądzę, żeby ewolucja poglądów, bądź co bądź utrwalonych, byla
        możliwa.
        Niemniej nie jest to różnica poglądów, ktora działa stymulująco i
        uatrakcyjnia związek.
        Raczej przeraża - jak się na chwilę otrząśnie z zaczarowania.
        • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 13:13
          angelfree napisała:

          > Jesteśmy oboje zaawansowani w latach. Dla każdego z nas jest to
          > kolejny związek. Szukamy bratniej duszy. No właśnie, bratniej?
          > Nie sądzę, żeby ewolucja poglądów, bądź co bądź utrwalonych, byla
          > możliwa.
          > Niemniej nie jest to różnica poglądów, ktora działa stymulująco i
          > uatrakcyjnia związek.
          > Raczej przeraża - jak się na chwilę otrząśnie z zaczarowania.

          Hmmm... ewolucja może nie być możliwa ale ponieważ macie nabyte z wiekiem
          dyplomatyczne doświadczenie to nie eksponowanie różnic poza granicę komfortu
          drugiej strony może wciąż być możliwe.
          Mimo wszelkich obaw, życzę Wam w tym powodzenia i wszystkiego najlepszego.

          Jeśli ma być to bliski intymny związek to niewątpliwie może być trudno. Ja znam
          jedynie kilka związków przyjacielskich i relacji rodzinnych szczęśliwie
          trwających mimo znacznych różnic światopoglądowych ale tam akurat te różnice są
          stymulującą "przyprawą" a nie (jak piszesz) przygnębiającym "szkieletem w
          szafie". Związki mniej bliskie mają łatwiej ponieważ strony mogą od siebie
          "odpocząć" i na odległość przypomnieć sobie i zapragnąć ponownie tego co je
          bardziej łączy niż dzieli.
          • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 13:58
            Dzięki za dobre słowa.
            Niestety, czuję, że problem jest poważny. Bo od jego światopoglądu
            cierpnie mi skóra. Nie potrafiłabym się zaprzyjaźnić z taką osobą,
            owszem, utrzymuję kontakty z koleżankami ze studiów o zapatrywaniach
            radykalnie odmiennych od moich, ale chyba tylko dlatego, że widujemy
            się dwa razy w roku, no i są to tylko koleżanki... Łatwo można
            omijać drażliwe kwestie.
            A jednocześnie - tak bardzo nie chce mi się wycofać. Choć pewnie
            teraz łatwiej i mniej boleśnie niż później.
            Moze jakąś szansą jest to, że mieszkamy daleko i nie codzień mozemy
            się widywać?
            • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 15:47
              angelfree napisała:

              > Niestety, czuję, że problem jest poważny. Bo od jego światopoglądu
              > cierpnie mi skóra. Nie potrafiłabym się zaprzyjaźnić z taką osobą,

              Skoro aż tak, to najprawdopodobniej przeczucia Cię nie mylą :(
              Pierwsze przeczucia w tych sprawach w ogóle rzadko nas mylą.

              Ale...czy on wie że Tobie skóra cierpnie, i mimo tego często obstaje przy swoim nie zwracając uwagi na Twoje argumenty, reakcje i odczucia?
              Czy też może on nawet jeszcze nie wie że się aż tak różnicie?
              Czy może ukrywasz teraz różnice między Wami w obawie przed jego reakcją?
              I dalej: czy jego światopogląd jest "aktywny"?
              To znaczy: czy on poświęca swój czas i energię na "zmienianie świata" według swego swiatopoglądu, czy tylko poglądy werbalnie wyznaje?


              > A jednocześnie - tak bardzo nie chce mi się wycofać.

              To zrozumiałe.
              Utrata emocjonalnej inwestycji. Obawa czy następnym razem uda się lepiej. Niewiadoma, jak długo przyjdzie poszukiwać tego następnego razu..


              > Choć pewnie
              > teraz łatwiej i mniej boleśnie niż później.
              > Moze jakąś szansą jest to, że mieszkamy daleko i nie codzień mozemy się widywać?

              To może być zarówno szansą jak i zagrożeniem.
              Tak samo szansą na dotarcie się związku, jak i szansą na łatwiejsze rozstanie, jak i zagrożeniem że rozstanie nastąpi później i trudniej niż winnych okolicznościach mogło by nastąpić.

              Wszystko zależy od konkretnych dwojga ludzi i ich charakterów..
              • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 16:27
                Tak, ja też wierzę w intuicję w takich sprawach.
                A jednocześnie nie zawsze za nią idę - sobie na pohybel.

                A tym razem - no cóż, o ile jestem w stanie łyknąć odmienne poglądy
                na antykoncepcję, aborcję, nawet na to, co kobieta powinna - bo tu
                sama decyduję i ścieranie się w takich kwestiach uważam za
                interesujące, to okreslanie mianem wartościowej mlodzieży członków
                organizacaji, ktorą ja uważam za rodzimą wersję Hitlerjugend
                spowodowalo właśnie, że skóra mi ścierpła. To jest chyba jakaś
                fundamentalna różnica. Tereytoria, na których moja tolerancja już
                nie działa.
                Wie, że są różnice. Różnice zostaly zaznaczone i zaakcentowane, po
                czym wycofaliśmy się na bezpieczne pozycje.
                Nie widzę tendencji do przekonywania czy zmieniania mnie, ale
                podejrzewam twarde stanie na wlasnym stanowisku. Tak samo twarde,
                jak i moje.

                • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 17:10
                  angelfree napisała:

                  > okreslanie mianem wartościowej mlodzieży członków
                  > organizacaji, ktorą ja uważam za rodzimą wersję Hitlerjugend
                  > spowodowalo właśnie, że skóra mi ścierpła. To jest chyba jakaś
                  > fundamentalna różnica.

                  Ale czy to jest przemyślany pogląd i własne przekonanie tej osoby, czy też może raczej powierzchowna poza, przyjęta jako sposób zaznaczenia swojej przynależności do pewnej opcji politycznej? (LPR?)


                  > Wie, że są różnice. Różnice zostaly zaznaczone i zaakcentowane, po
                  > czym wycofaliśmy się na bezpieczne pozycje.

                  To dobrze.
                  I teraz nadal "Wszystko gra, lubicie robic podobne rzeczy, nie
                  nudzicie się."?


                  > Nie widzę tendencji do przekonywania czy zmieniania mnie,

                  To też dobrze.


                  > ale
                  > podejrzewam twarde stanie na wlasnym stanowisku. Tak samo twarde,
                  > jak i moje.

                  Grozi Wam działanie w wielu dziedzinach na własną rękę - bez udziału partnera, bez braku podzielenia się rdością działania a za to ze swiadomością że ta druga osoba Twego działania nie aprobuje.
                  Grozi Wam znaczna i być może rosnąca z czasem wzajemna nieakceptacja swoich osobowości. Taka akceptacja nigdy nie jest pełna w związkach ale w tym przypadku może być mniejsza niż typowa bezpieczna średnia.
                  Odmienne reakcje na przełomowe wydarzenia polityczne.
                  Odmienne głosowanie.
                  Samotne, osobne uczestnictwo w wydarzeniach społecznych popierających "naszą" opcję.
                  Nawet czytanie innych gazet i czasopism...

                  Grozi Wam też że kiedyś jednak będziecie musieli podjąć jakąś ważną decyzję wspólnie - decyzję tak zależną od światopoglądu że zgoda lub nawet rozsądny kompromis mogą być nieosiągalne..
                  • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 17:59
                    > Ale czy to jest przemyślany pogląd i własne przekonanie tej osoby,
                    czy też może
                    > raczej powierzchowna poza, przyjęta jako sposób zaznaczenia swojej
                    przynależno
                    > ści do pewnej opcji politycznej? (LPR?)

                    Myślę, że to ugruntowane przekonania, niestety. Może to i lepiej.

                    > > Wie, że są różnice. Różnice zostaly zaznaczone i zaakcentowane,
                    po
                    > > czym wycofaliśmy się na bezpieczne pozycje.
                    >
                    > To dobrze.
                    > I teraz nadal "Wszystko gra, lubicie robic podobne rzeczy, nie
                    > nudzicie się."?

                    Tak, do pewnego stopnia, bo w końcu nie tylko na przekonaniach
                    opiera się (czy raczej nie) ta znajomosć, są i inne zainteresowania
                    i elementy, np. pokrewny i anagażujący zawód, podobne doświadczenia
                    życiowe, pasja, którą możemy dzielić, bliskość, której oboje
                    potrzebujemy, wszystko to łączy, ale czuję coś dziwnego - z jednej
                    strony pociąg, z drugiej - czuję się fałszywie. Mam świadomość, że
                    zaprzeczam czemuś istotnemu.
                    Nie wszystko o sobie wiemy, teraz nie będziemy się widzieć przez
                    kilka tygodni, a ja się zastanawiam, czy brnąć w to dalej, czy nie.
                    I jeszcze widzę duży entuzjazm dla mojej osoby, który jest mi miły.
                    I nie chcialabym nikogo skrzywdzić.
                    • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 19:12
                      angelfree napisała:


                      > Nie wszystko o sobie wiemy, teraz nie będziemy się widzieć przez
                      > kilka tygodni, a ja się zastanawiam, czy brnąć w to dalej, czy nie.

                      Może wobec tego zastanówcie się wspólnie?

                      Może lepiej poddać związek próbie już na początku, nastając na spokojne lecz otwarte, wyczerpujące, i może nawet wielokrotne (aby oswoić się ze swoim strachem przed konfliktem) omówienie właśnie przede wszystkim różnic, i tego, jak wyobrażamy sobie ich wpływ na wspólną przyszłość?

                      Czy myślisz że to może pomóc?
                      Przynajmniej w Twojej decyzji "co dalej"?
                      I czy.. odważysz się?


                      > I jeszcze widzę duży entuzjazm dla mojej osoby, który jest mi miły.

                      Powiedz mu to.
                      Że jest to dla Ciebie tak przyjemne.

                      > czuję się fałszywie. Mam świadomość, że
                      > zaprzeczam czemuś istotnemu.

                      I powiedz też to.
                      Powiedz co Cię w Waszych różnicach szczególnie gnębi i wzbudza obawy.
                      Staraj się być tak konkretna na ile to tylko możliwe.
                      Powiedz mu, jakich możliwych przyszłych zdarzeń i sytuacji się obawiasz, i dlaczego.

                      A potem zapytaj go, co on mógłby dla Ciebie zrobić aby pomóc Ci te Twoje konkretne obawy rozwiać.


                      > I nie chcialabym nikogo skrzywdzić.

                      Ani ja.
                      Bezpodstawaną opinią lub nieodpowiednią radą.
                      Dlatego jeszce raz powiem że wszystko i tak zależy tylko od Was dwojga.

                      Jeszcze raz życzę powodzenia.
                      Nie da się zmienić i dopasować nikogo innego do siebie.
                      Ale wielu jest w stanie zmienić siebie dla kogoś innego - jeśli mocno zapragną zrobić to dla tej drugiej osoby.
                      • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 19:30
                        Dzięki.
                        Pisanie na forum jednak pomaga uporządkować pewne sprawy, a
                        przynajmniej obejrzeć je z innej strony.
                        Pewnie jakoś w tym duchu spróbuję porozmawiać, kiedy już się odważę.

    • informationes Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 18:26
      odpowiedziałam bym na twoje pytanie o jest ciekawe ale gdybyś się opanowała i
      złożyła je bez aroganckiej manifestacji swojego światopoglądu w tej sprawie.
      Następnym razem załóż podobny temat, ale swoje poglądy w tej sprawie umieść
      poniżej w odpowiedzi na własny post.
      • angelfree Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 18:33
        Nie opanowałam się, bo nie mam dystansu w tym momencie do tej
        sprawy.
        Sama o ten brak opanowania jestem na siebie wkurzona.
        Zrobił się z tego watek osobisty, zupełnie niepotrzebnie.
        • dritte_dame Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 19:25
          angelfree napisała:

          > Nie opanowałam się, bo nie mam dystansu w tym momencie do tej
          > sprawy.
          > Sama o ten brak opanowania jestem na siebie wkurzona.

          Angel,
          Nie masz najmniejszej potrzeby cokolwiek sobie wyrzucać,
          z czegokolwiek się usprawiedliwiać,
          ani zwłaszcza zwracać uwage na aroganckie instrukcje dotyczące tego co, i w jaki sposób powinnaś lub nie powinnaś była pisać.


          > Zrobił się z tego watek osobisty, zupełnie niepotrzebnie.

          Jestem odmiennego zdania.
          Dziękuję Ci za tą możliwość do refleksji, opartą na rzeczywistej, szczerze przedstawionej sytuacji.
          • lena575 Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 20:21
            Powiem więcej -ludzie z taktem, kulturą i tolerancją po pewnym
            czasie zbyt bliskiego obcowania z jednostką pewną siebie, swoich
            poglądów i nieprawomyślności poglądów innych od jego własnych stają
            się albo stłamszeni albo tak samo niegrzeczni by nie powiedzieć
            agresywni i chamscy jak owa jednostka. Agresja i chamskość jest
            reakcją obronną. Poddanie i słamszenie też. Wybór należy do Ciebie.

            Lata kontaktów z takimi osobami przekonały mnie do tego,że życia
            szkoda.
            Jeśli potrzebujesz bliskiej osoby to znalazłaś przeciwieńtwo.
    • tomek854 Re: Różnica poglądów w związku 29.10.09, 20:16
      Ja mam podobny problem. Moja luba uważa, że wszystko zawsze moja wina, a ja się
      nie zgadzam :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja