angelfree
29.10.09, 10:54
Poznajecie kogoś. Wszystko gra, lubicie robic podobne rzeczy, nie
nudzicie się.
I tylko w pewnym momencie wstępnego poznawania okazuje się, że
światopogląd to dwa przeciwne bieguny.
Z jednej strony zdeklarowany liberalizm, z drugiej konserwatyzm z
odchyłką narodowo-katolicką.
Na ile to jest ważne? Na ile to potencjalna przeszkoda w rozwoju
związku będącego w fazie inicjalnej? Może lepiej zwiewać gdzie
pieprz rośnie?