kriss67
03.11.09, 09:39
Czołem:)
Wczoraj późno pomaszerowałem spać. Sporo prac domowych i takie tam,
duperele. I postanowiłem sobie wieczorem, że pobycze się do godziny
piątej rano. Normalnie wstaje o czwartej.
Dochodziła 4, lekke przebudzenie. No, ale skoro mam wstać za
godzine, to drzemie twardo dalej. Zrywam sie punkt piąta.
Szybka kapiel, golenie ekspresowe. Mało czasu, a w kolejności
czekają głodne koty, ryby, żółwie. I kuwety kocie musze wyczyścic.
Ogolony wyskakuje z wanny. Kociny już ustawione w dwuszeregu przy
pustych jeszcze miseczkach.
Poczekają jeszcze minute – mysle sobie i ide uruchomić telewizje.
TVN24, żeby wiedzieć co w wielkim świecie słychać.
Telewizor gra, a tu audycja z dnia poprzedniego.
Co jest ?
Zerkam na ekran, na ekranowy zegar. A tu godzina 4.20.
Kurde, zegar ścienny nad moim łózkiem nie doczekał się cofniecia
wskazówki o godzine. Zupełnie wyleciało mi to dziś z głowy.
I wstałem jak zwykle, o 4:)
Pozdro
Krzysztof