Czy jestem nie fair?

11.12.09, 02:39
Nie wiedziałam gdzie wkleić wątek (wahałam się pomiędzy 'kobieta' a
'mężczyzna', ale że chcę opinie obu płci daję tu), czy bardzo nie w porządku
jest tuż po zerwaniu z facetem wiazanie sie z jego baaaardzo dobrym kumplem?
(to nie tak ze rzucam faceta dla jego przyjaciela, taka sytuacja urodzila sie
nagle PO zerwaniu) Jesli ktokolwiek odpowie moge bardziej szczegolowo
nakreslic okolicznosci jesli ma to jakis wplyw na ocene sytuacji. Jestem pewna
tego co robie ale mam moralny balagan we lbie, anybody...?
    • lernakow Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 08:06
      Byłemu będzie pewnie przykro i mogą mu jakieś głupie pomysły do głowy
      przychodzić (że może to właśnie było przyczyną rozstania - niezależnie od
      faktów). Skomplikujesz panom wzajemną relację (i tu też mogą się pojawić
      głupoty, jak na przykład - w ramach oswajania nowej sytuacji - dzielenie się
      przez nich doświadczeniami z życia z Tobą). Ale jeśli chodzi o pytanie
      podstawowe - czy to fair? - to jak najbardziej fair i nie masz się czym przejmować.
    • piwi77 Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 09:57
      Oszukałaś któregoś? Jeżeli nie, to grasz czysto.
    • kot_behemot8 Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 10:22
      Wyobraź sobie sytuacje odwrotną: twój facet zaraz po zerwaniu z toba
      wiąże się z twoją najlepszą przyjaciółką. Zastanów sie jak ty byś do
      tego podeszła, czy twoim zdaniem byłoby to fair i czy nie miałabyś
      do przyjaciółki żadnego żalu. W ten sposób poznasz swoje własne
      odczucia, swoje własne granice tego co dobre czy moralne, a w
      gruncie rzeczy to o nie tutaj przeciez chodzi - o twoje własne
      granice i twoje własne samopoczucie. Bo zdaniem innych ja bym sie
      nie przejmowała, nie warto.
      • Gość: kieprze_paczynsch Re: Czy jestem nie fair? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.12.09, 11:03
        > Wyobraź sobie sytuacje odwrotną
        A, to byłoby nie fair.
        • psychcio Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 12:02
          Kieprzu, ty jesteś pisowczyk. Oni mają światopogląd Kalego:P
          • Gość: kieprze_paczynsch Re: Czy jestem nie fair? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.12.09, 12:52


            > Kieprzu, ty jesteś pisowczyk. Oni mają światopogląd Kalego:P
            Zmartwię Cię, jeśli powiem, że wszyscy tak na prawdę taki mamy?
            • krzakoska Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 16:06
              Żadnego nie oszukałam, żadnej zdrady przed zerwaniem się nie dopuściłam. W tym
              sęk że nieraz sobie myślę jakby to było na odwrót, pewnie podejrzewałabym że od
              dawna coś się działo za moimi plecami, ale tu akurat mam czyste sumienie, były
              (nazwijmy go sobie X, a obecnego Y) wie, już nie podejrzewa nie wiadomo czego.
              Cóż, to ja zerwałam, i teraz on mógłby się zacząć spotykać z moją przyjaciółką
              bo ja go nie kocham i może sobie robić co chce i z kim chce, to już nie jest
              moja sprawa. X mnie kocha nadal, odkąd dowiedział się o mnie i Y doszło do paru
              gorszących scen, interwencji policji itp.
              Inicjatorem (boże, jak to brzmi!) tej obecnej relacji był Y, ja mu powiedziałam
              że wiem że są jakieś te sztamy między facetami, zasady o nie tykaniu, nawet
              byłych, dziewczyn kumpli i że jakby co ja jestem na tak, ale niech on sobie to
              dobrze przemyśli bo będzie to wybór - ja albo X. Że związek ze mną raczej na
              zawsze przekreśli przyjaźń między nimi (zwłaszcza znając neurotyczną naturę X,
              no i sam fakt że mnie nadal kocha). A jeśli ta przyjaźń jest dla niego ważna,
              nasz związek nie ma racji bytu. On skwitował to stwierdzeniem "Ja już dawno
              wybrałem".
              Wszystko fajnie, ja niczego na siłę nie aranżowałam, to nie ja zdobywałam Y, oni
              są w końcu także dorośli itd, tylko czemu czasem dopada mnie poczucie winy?
              Czuję się wtedy jak jakaś pieprzona Yoko Ono.
              • rpq Re: Czy jestem nie fair? 11.12.09, 16:43
                jest takie powiedzenie - w milosci i na
                wojnie nie ma regul. czego ci potrzeba, to
                nie odwracanie sytuacji i stawianie sie w
                cudzych butach, ale perspektywa. spojrz na
                sprawe z perspektywy powiedzmy trzydziesci
                lat do przodu i pomysl o sprawie ponownie.
                jak mozesz czuc sie w obu wariantach.
                dumna, ze nie zranilas faceta, z ktorym
                nic cie i tak od dawna nie laczy, czy moze
                zmartwiona przegapiona okazja. w drugim
                wariancie, czyli jezeli zdecydowalabys sie
                na ten zwiazek, to bardziej martwilabys
                zdrada, czy czy cieszyla ze zdobytego
                doswiadczenia w nowym zwiazku. czas leczy
                rany. straconych okazji i czasu nic nie
                wynagrodzi.
                • krzakoska Re: Czy jestem nie fair? 12.12.09, 19:29
                  Czegoś takiego potrzebowałam, dzięki :)

                  rpq napisał:

                  > jest takie powiedzenie - w milosci i na
                  > wojnie nie ma regul. czego ci potrzeba, to
                  > nie odwracanie sytuacji i stawianie sie w
                  > cudzych butach, ale perspektywa. spojrz na
                  > sprawe z perspektywy powiedzmy trzydziesci
                  > lat do przodu i pomysl o sprawie ponownie.
                  > jak mozesz czuc sie w obu wariantach.
                  > dumna, ze nie zranilas faceta, z ktorym
                  > nic cie i tak od dawna nie laczy, czy moze
                  > zmartwiona przegapiona okazja. w drugim
                  > wariancie, czyli jezeli zdecydowalabys sie
                  > na ten zwiazek, to bardziej martwilabys
                  > zdrada, czy czy cieszyla ze zdobytego
                  > doswiadczenia w nowym zwiazku. czas leczy
                  > rany. straconych okazji i czasu nic nie
                  > wynagrodzi.
Pełna wersja