rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko

02.01.10, 12:40
www.rp.pl/artykul/413922_Byla_lesbijka__w_sporze_z_ekszona.html
- co za okropność! Biedne dziecko. Czas najwyższy położyć tamę ekperymentom seksualno-obyczajowym! Sami widzicie do czego to prowadzi. Lekarstwem na rozpadajace się małżeństwa heteroseksualne nie są związki alternatywne typu homo bi itp konfiguracje.
Dziecko powinno mieć mame tate i najlepiej rodzeństwo wtedy to jest największa szansa na prawidłowy jego rozwój i że wyrośnie na porządnego niezdegenerowanego człowieka
    • drwallen zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje prawa 02.01.10, 12:48
      To jawna dyskryminacja orientacji seksualnych - skoro mamy dziesiątki orientacji
      seksualnych to czemu tylko 2 mają wychowywać dzieci? Pozwólmy reszcie orientacji
      wychowywać dzieci. Przecież pedofil zanim nie zgwałci jakiegoś dziecka też jest
      pedofilem bo się nim urodził tak jak inni ludzie urodzili się ze swoją
      orientacją. Jeżeli już pozwalacie jednej orientacji poza normalną adoptować to
      bądźcie konsekwentni i racjonalnie i pozwólcie reszcie.
      • Gość: Doktor Nuda Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje IP: *.chello.pl 03.01.10, 12:06
        Tacy dewianci i gwałciciele praw nie mają, idioto, a mieć nie będą.
        • drwallen Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje 03.01.10, 17:36
          > Tacy dewianci i gwałciciele praw nie mają, idioto, a mieć nie będą.

          To się nazywa rzeczowy argument...
      • black-emissary Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje 03.01.10, 17:39
        O orientacjach to słyszałam góra czterech (choć w sumie do dwóch się to
        sprowadza), ale o żadnej z tych trzech wymienionych nigdy.
        Nie mylisz przypadkiem pojęć, Drwalu?
        • drwallen Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje 03.01.10, 20:05
          black-emissary napisała:
          > O orientacjach to słyszałam góra czterech (choć w sumie do dwóch
          > się to sprowadza), ale o żadnej z tych trzech wymienionych nigdy.
          > Nie mylisz przypadkiem pojęć, Drwalu?

          Tyle jest orientacji seksualnych ile osób na świecie, jednak zawężając bardziej
          zjawisko można się skupić na kilkunastu podstawowych. Dlaczego ostatnio uznano,
          że homoseksualizm to nie jest choroba tylko orientacja seksualna? Ponieważ
          ludzie rodzą się homoseksualistami i będą nimi niezależnie od wpływu środowiska.
          Teraz odpowiedz sobie na pytanie czy można wyleczyć pedofila z pedofilii lub
          nekrofila z nekrofilii.

          Podejrzewam, że to przedstawiciele środowisk zrzeszających homoseksualistów
          świadomie negują pedofilię, zoofilię i nekrofilię jako orientacje aby zachować
          swoją uprzywilejowaną pozycję, oraz aby ludzie nie kojarzyli ich razem.

          orientacja seksualna
          • rambo-pl Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje 03.01.10, 21:30
            Już różne durnoty przeżyłem w swoim życiu. Był już "naukowy socjalizm" teraz
            mamy "naukowy homoseksualizm". Manipulowanie przymiotnikiem "naukowy" kojarzy mi
            się z broszurkami różnych sekciarzy, którzy często używają "dr" przed
            nazwiskiem autora by nadać "powagę" publikacji.
          • black-emissary Re: zoofile, nekrofile i pedofile też mają swoje 03.01.10, 22:04
            drwallen napisał:
            > Dlaczego ostatnio uznano, że homoseksualizm to nie jest choroba
            > tylko orientacja seksualna? Ponieważ ludzie rodzą się
            > homoseksualistami i będą nimi niezależnie od wpływu środowiska.

            O i widzisz, szybko doszliśmy do sedna. Ty po prostu nie wiesz w czym rzecz :).
            Orientacja nie jest chorobą nie dlatego, że jest wrodzona (a nie ma to wrodzonych chorób?), ale dlatego, że nie spełnia znamion choroby - przede wszystkim nie powoduje (sama w sobie) dyskomfortu, nie zaburza funkcjonowania organizmu, nie pozbawia go żadnych funkcji (od razu uprzedzę kontrargument - homoseksualizm nie oznacza bezpłodności). Orientacja to o wiele więcej niż to z kim i jak sypiamy, to też - w uproszczeniu - kogo kochamy. Homoseksualizm w żadnym stopniu tutaj nie ogranicza - można stworzyć w pełni satysfakcjonujący emocjonalnie (i seksualnie) związek z przedstawicielem własnej płci.
            O pedofilii, nekrofilii czy zoofilii nie można tego samego powiedzieć - to sposób zaspokajania żądz, który uniemożliwia pełną realizację we wszystkich sferach powiązanych z naszą seksualnością.
    • rambo-pl Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 02.01.10, 12:53
      Przerażająca historia! Dziecko traktowane jak przedmiot. Zwróciłem uwagę na
      następujące zdanie w tym artykule:"I – jako lesbijka – nie chce, by
      dziewczynka wychowywała się w religijnym domu."

      Zatem z pierwszej ręki dowiadujemy się, że homoseksualizm należy do cywilizacji
      śmierci.
      • imponeross Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 13:01
        rambo-pl napisał:

        > Przerażająca historia! Dziecko traktowane jak przedmiot. Zwróciłem uwagę na
        > następujące zdanie w tym artykule:"I – jako lesbijka – nie chce,
        > by
        > dziewczynka wychowywała się w religijnym domu."

        > Zatem z pierwszej ręki dowiadujemy się, że homoseksualizm należy do cywilizacji
        > śmierci.

        Rozwiedzione lesbijki walcza tak samo jak rozwiedziona kobieta z mezczyzna...
        Czym tu sie podniecac? Niektore pary po rozwodzie lepiej sie dogaduja, inne
        gorzej niezaleznie od tego czy to para hetero czy homo. Czasem konczy sie to tak
        jak w Finlandii, gdzie niedawno facet zastrzelil byla zone i jej nowego partnera
        oraz pare przypadkowych osob przy okazji.

        A z ta religia - coz, uwazam, ze ona ma racje. Tez uwazam, ze lepiej jest, zeby
        dzieci wychowywaly sie w domach, gdzie do religii nie przywiazuje sie zbyt duzej
        wagi. Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
        psychiczna.
        • rambo-pl Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 13:09
          imponeross napisał:
          Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
          > psychiczna.

          Zatem polecasz domy pedalskie i lesbijskie gdzie panuje z "reguły" sielanka bez
          jakiejkolwiek przemocy?
          • imponeross Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 13:23
            rambo-pl napisał:

            > imponeross napisał:
            > Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
            > > psychiczna.

            > Zatem polecasz domy pedalskie i lesbijskie gdzie panuje z "reguły" sielanka bez
            > jakiejkolwiek przemocy?

            Domy par jednoplciowych tez sa czesto religijne.
            • rambo-pl Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 13:49
              imponeross napisał:

              > rambo-pl napisał:
              >
              > > imponeross napisał:
              > > Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
              > > > psychiczna.

              > > Zatem polecasz domy pedalskie i lesbijskie gdzie panuje z "reguły" sielan
              > ka bez
              > > jakiejkolwiek przemocy?
              >
              > Domy par jednoplciowych tez sa czesto religijne.

              Podaj przykłady.
              • imponeross Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 14:31
                rambo-pl napisał:

                > imponeross napisał:
                >
                > > rambo-pl napisał:
                > >
                > > > imponeross napisał:
                > > > Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co naj
                > mniej
                > > > > psychiczna.

                > > > Zatem polecasz domy pedalskie i lesbijskie gdzie panuje z "reguły"
                > sielan
                > > ka bez
                > > > jakiejkolwiek przemocy?
                > >
                > > Domy par jednoplciowych tez sa czesto religijne.
                >
                > Podaj przykłady.

                No przeciez w niektorych krajach malzenstwa jednoplciowe sa zawierane w
                kosciele, i sporo osob z tego korzysta.
        • black-emissary Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 15:33
          imponeross napisał:
          > Czasem konczy sie to tak jak w Finlandii, gdzie niedawno
          > facet zastrzelil byla zone i jej nowego partnera
          > oraz pare przypadkowych osob przy okazji.

          I nikt przy zdrowych zmysłach nie wskazuje tego przykładu jako dowodu na degenerację heteroseksualistów.

          > A z ta religia - coz, uwazam, ze ona ma racje.

          Uogólnienia są złe. Bywają wspaniałe, religijne domy.
          W tym konkretnym przypadku jednak niechęć do religijnego wychowywania jest w pełni uzasadniona jako reakcja na uprzedni atak religii w jej kierunku. Jeżeli jedna pani ma prawo powiedzieć religia nakazuje mi trzymać dziecko z dala od homoseksualistów to druga nabiera prawa do powiedzenia rozsądek nakazuje mi trzymać dziecko z dala od religii.
          • imponeross Re: Religijne domy nie sa dobre 02.01.10, 15:48
            black-emissary napisała:

            > imponeross napisał:
            > > Czasem konczy sie to tak jak w Finlandii, gdzie niedawno
            > > facet zastrzelil byla zone i jej nowego partnera
            > > oraz pare przypadkowych osob przy okazji.
            >
            > I nikt przy zdrowych zmysłach nie wskazuje tego przykładu jako dowodu na degene
            > rację heteroseksualistów.

            No wlasnie! :)

            > > A z ta religia - coz, uwazam, ze ona ma racje.
            >
            > Uogólnienia są złe. Bywają wspaniałe, religijne domy.
            > W tym konkretnym przypadku jednak niechęć do religijnego wychowywania jest w pe
            > łni uzasadniona jako reakcja na uprzedni atak religii w jej kierunku. Jeżeli je
            > dna pani ma prawo powiedzieć religia nakazuje mi trzymać dziecko z dala od h
            > omoseksualistów
            to druga nabiera prawa do powiedzenia rozsądek nakazuje
            > mi trzymać dziecko z dala od religii
            .

            Nie wiem, nie mam dobrego zdania o domach religijnych.
            • mg2005 Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 13:33
              imponeross napisał:
              >
              > Nie wiem, nie mam dobrego zdania o domach religijnych.

              Lecz swoją fobię...
              • imponeross Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 14:40
                mg2005 napisał:

                > imponeross napisał:
                > >
                > > Nie wiem, nie mam dobrego zdania o domach religijnych.
                >
                > Lecz swoją fobię...

                W domu religijnym, ktory znam, i ktory z zewnatrz uchodzi za wzor domu i
                przykladnej rodziny, ojciec wyladowal niedawno za kratkami za bicie swojej
                16-letniej corki. Znam pare religijnych domow, ale w zadnym z nich nie ma szczescia.
          • mg2005 Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 14:08
            black-emissary napisała:

            > W tym konkretnym przypadku jednak niechęć do religijnego
            wychowywania jest w pe
            > łni uzasadniona jako reakcja na uprzedni atak religii w jej
            kierunku.

            Religii ?!...

            > Jeżeli je
            > dna pani ma prawo powiedzieć religia nakazuje mi trzymać
            dziecko z dala od h
            > omoseksualistów


            Uważasz, że to normalne, żeby "ciocia" kąpała się nago z dzieckiem ?
            "Nie podobało jej się na przykład to, że podczas jednej z wizyt
            Janet kąpała się razem z Isabellą. „Nie czuję się bezpiecznie,
            zostawiając z nią dziecko."
            • black-emissary Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 14:18
              mg2005 napisał:
              > Religii ?!...

              A kto jak nie klecha wbił jednej z matek, że ma zniszczyć układy dziecka z drugą matką?

              > Uważasz, że to normalne, żeby "ciocia" kąpała się nago z dzieckiem ?

              Nie "ciocia", a matka. Tak, uważam, że to zupełnie normalne. Ty nie?
              • mg2005 Re: Religijne domy nie sa dobre 05.01.10, 11:22
                black-emissary napisała:

                > A kto jak nie klecha wbił jednej z matek, że ma zniszczyć układy
                dziecka z drug
                > ą matką?
                >

                Skąd to wzięłaś ?!... To chyba produkt twojej chorej wyobraźni...


                > Tak, uważam, że to zupełnie normalne.

                Hmm...

                >Ty nie?
                >

                W cywilizowanych rodzinach to nie jest normalne...



                --
                Sukienka senatora
        • mg2005 Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 13:32
          imponeross napisał:
          Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
          > psychiczna.

          Badania w USA wykazały, że najwięcej przemocy jest w
          związkach 'homo'.
          Uważasz, że homo-związki są bardziej religijne ?... :)
          • imponeross Re: Religijne domy nie sa dobre 03.01.10, 17:04
            mg2005 napisał:

            > imponeross napisał:
            > Religijne domy nie sa dobre - tam jest z reguly przemoc, co najmniej
            > > psychiczna.
            >
            > Badania w USA wykazały, że najwięcej przemocy jest w
            > związkach 'homo'.

            Przemoc w zwiazkach homo? Wsrod tych sympatycznych nieagresywnych ludzi? :)
            Sprzecznosc sama w sobie.

            > Uważasz, że homo-związki są bardziej religijne ?... :)

            Nie wiem, wiem, ze wiele osob homoseksualnych to ludzie religijni.
            • mg2005 Re: Religijne domy nie sa dobre 05.01.10, 11:25
              imponeross napisał:

              > Przemoc w zwiazkach homo? Wsrod tych sympatycznych nieagresywnych
              ludzi? :)
              > Sprzecznosc sama w sobie.

              No widzisz - uwierzyłeś w fałszywy wizerunek medialny w spedalonych
              mediach... :)


              --
              Sukienka senatora
      • mg2005 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 13:29
        rambo-pl napisał:

        > Przerażająca historia! Dziecko traktowane jak przedmiot. Zwróciłem
        uwagę na
        > następujące zdanie w tym artykule:"I – jako lesbijka – nie chce,
        > by
        > dziewczynka wychowywała się w religijnym domu."

        >

        Mamy tu jak na dłoni słynną "tolerancję" homoseksualistów... :)
        • black-emissary Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 14:19
          Nie myl tolerancji z nadstawianiem drugiego policzka. To zdaje się ma być Wasza
          domena, hehe.
          • mg2005 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 05.01.10, 11:28
            black-emissary napisała:

            > Nie myl tolerancji z nadstawianiem drugiego policzka.

            Dewianci chcą, żeby religie zaakceptowały ich dewiację - to absurd !
    • Gość: lol Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko IP: *.netis.net.pl 02.01.10, 13:08
      Ryecyzwiscie strasyna okropnosc. Pryeciey heteroseksualisci sie nie roywodya, a
      nawet jesli dochodyi do takich sporadzcynzch pryzpadkow to i tak dyiecko na tzm
      nie cierpi
      ;)
      • Gość: kieprze_paczynsch Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.01.10, 13:17
        Masz na klawiaturze z lewej strony dwa klawisze oznaczone Ctrl i Shift.
        Naciśnij klawisz Ctrl i nie puszczając naciśnij klawisz Shift. Twoje posty
        zyskają na czytelności.
        • Gość: lol Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko IP: *.netis.net.pl 02.01.10, 13:20
          Nie moge sie przestawic na qwertz i czasem tak sie dzieje. Z ctrl+shift nie ma
          to nic wspolnego
          • Gość: kieprze_paczynsch Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.01.10, 13:30
            qwerty- naciskam ctrl+shif:
            qwertz
            ynw naciskamŁ
            qwerty

            Całkiem możliwe, że masz uszkodzony system, jeśli to nie działa.
            • Gość: lol Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko IP: *.netis.net.pl 02.01.10, 13:38
              Zeby miec mozeliwosc zmiany ustawien klawiatury to trzeba miec zainstalowane
              pozostale uklady klawiatury. "zwykli" uytkownicy tego nie usuwaja i po prostu
              maja domyslnie zainstalowane. Wlasciciel tego laptopa z jakichs powodow pousuwal
              inne jezyki. Jako ze komputer jest nie moj to jego ustawien w zaden sposob nie
              zmieniam, tak samo jak nie zmieniam umeblowaia w obcym domu. System w zaden
              sposob uszkodzony nie jest. A prynajmniej nie ma zadnych objawow wskazujacych na to.
            • black-emissary Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 02.01.10, 15:38
              Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):
              > Całkiem możliwe, że masz uszkodzony system, jeśli to nie działa.

              U mnie to nie działa, a zapewniam Cię, że systemu uszkodzonego nie mam. Jedynie
              odmiennie skonfigurowany.
      • e-skin Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 02.01.10, 15:35
        zawsze można dziecko dziadkom zostawić jesli są a jak nie to po ciotkach albo wujkach
    • black-emissary Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 02.01.10, 15:28
      Jedyna różnica pomiędzy tą sprawą a jakąkolwiek analogiczną historią heteroseksualną siedzi w tym, że tutaj z buciorami wlazł kościół.
      Zauważ, Oszołomku, że póki jedna z matek nie została "nawrócona" wszystko było w porządku. Tak więc patologią nie jest tutaj homoseksualizm, a religia.
      • a.giotto Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 00:35
        black-emissary napisała:

        > Jedyna różnica pomiędzy tą sprawą a jakąkolwiek analogiczną historią heteroseks
        > ualną siedzi w tym, że tutaj z buciorami wlazł kościół.
        > Zauważ, Oszołomku, że póki jedna z matek nie została "nawrócona" wszystko było
        > w porządku. Tak więc patologią nie jest tutaj homoseksualizm, a religia.
        >

        heheh... niektórzy unikają lekarza, żeby przypadkiem nie dowiedzieć się, że na coś chorują.
        "Wszystko jest w porządku" - więc po co robić jakieś badania? A nuż trzeba będzie coś zmienić w swoim życiu, podjąć jakiś wysiłek?

        Tutaj mamy sytuację, że panie zdążyły sporo nabroić, zanim jedna z nich się opamiętała. Ale lepiej późno niż wcale.
        • black-emissary Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 01:09
          a.giotto napisał:
          > heheh... niektórzy unikają lekarza, żeby przypadkiem nie
          > dowiedzieć się, że na coś chorują.

          Tutaj lepszą analogią byłoby nieodwiedzanie wróżki, żeby nam nic złego nie przepowiedziała.

          > Tutaj mamy sytuację, że panie zdążyły sporo nabroić

          O, widzę, że sporo wiesz o sprawie. Raczysz napisać cóż takiego nabroiły?
      • mg2005 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 13:56
        black-emissary napisała:

        > Jedyna różnica pomiędzy tą sprawą a jakąkolwiek analogiczną
        historią heteroseks
        > ualną siedzi w tym, że tutaj z buciorami wlazł kościół.
        > Zauważ, Oszołomku, że póki jedna z matek nie została "nawrócona"
        wszystko było
        > w porządku.

        Ha ! I kto tu jest oszołomem ?...
        "Tuż po rozstaniu wysłuchała kazania pewnego pastora, który mówił o
        życiu w grzechu. Poczuła, że homoseksualizm to grzech, stała się
        gorliwą chrześcijanką."
        Nie ma tu nic o brutalnym 'nawracaniu'. Pani Miller nawróciła się
        sama.
        Ale religiofoby mają klapki na oczach...

        >Tak więc patologią nie jest tutaj homoseksualizm, a religia.

        Z paranoicznego założenia - paranoiczny wniosek...
        • black-emissary Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 14:33
          mg2005 napisał:
          > Ha ! I kto tu jest oszołomem ?...

          Nie oszołomem, a Oszołomem. Ja - w przeciwieństwie do Ciebie -
          staram się ludzi nie wyzywać.

          > Nie ma tu nic o brutalnym 'nawracaniu'.
          > Pani Miller nawróciła się sama.

          Sama to by się nawróciła, jakby jej się krzak gorejący pojawił.
          • mg2005 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 05.01.10, 11:35
            black-emissary napisała:

            > Sama to by się nawróciła, jakby jej się krzak gorejący pojawił.
            >

            Przestań... Nawróciła się pod wpływem kazania pastora.
            Nie twórz wirtualnych teorii...


            --
            Sukienka senatora
            • mg2005 PS 05.01.10, 11:40
              >Tak więc patologią nie jest tutaj homoseksualizm, a religia.

              Cierpisz na patologiczną religiofobię.
              Religia jest patologią, bo... nie chce uznać dewiacji na normę :)
    • kylax1 Znowu durny artykul w Rzeczpospolitej. 02.01.10, 17:39
      Takie sprawy nie zaleza od orientacji. Ot dwie kobiety sie pozarly, jedna
      nawiedzona baptyzmem, druga swiecka.
      • oszolom.z.radia.maryja sam żeś dureń 06.01.10, 11:06
    • matylda1001 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 02.01.10, 17:59
      Normalna sprawa w przypadku, gdy rozwiedzeni rodzice nie licza się z
      uczuciami dziecka.
      • a.giotto Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 00:37
        matylda1001 napisała:

        > Normalna sprawa w przypadku, gdy rozwiedzeni rodzice nie licza się z
        > uczuciami dziecka.

        jakoś nie doczytałem nic o "rodzicach". Jest mowa tylko o matce.
        • matylda1001 Re: rozwiedzione lesbijki walczą o dziecko 03.01.10, 14:05
          a.giotto napisał:

          >jakoś nie doczytałem nic o "rodzicach". Jest mowa tylko o matce.<

          No to doczytaj:)
          • kylax1 A.giotto ma tutaj akurat racje. 03.01.10, 18:01
            In vitro wymaga meskich i zenskich komorek rozrodczych. Anonimowy dawca, ale
            biologicznie tylko jedna z kobiet jest matka. Choc prawnie moga byc jak
            najbardziej obie.

            Technika plodzenia bez udzialu samca jest na razie testowana na myszach i
            szczurach. Do ludzi jeszcze nie najkrotsza droga.
            • black-emissary Re: A.giotto ma tutaj akurat racje. 03.01.10, 18:16
              Ale dokładnie identyczna sytuacja byłaby, gdyby pani miała męża i została
              zapłodniona in vitro spermą obcego dawcy.
              • matylda1001 Re: A.giotto ma tutaj akurat racje. 03.01.10, 19:57
                black-emissary napisała:

                > Ale dokładnie identyczna sytuacja byłaby, gdyby pani miała męża i
                została zapłodniona in vitro spermą obcego dawcy<

                Pewnie tak też się zdarza, ale nikt nie trąbi o tym po całym
                świecie, bo to zbyt prozaiczne.
            • matylda1001 Re: sprawa conajmniej dyskusyjna 03.01.10, 20:04
              kylax1 napisał:

              > Choc prawnie moga byc jak najbardziej obie.<

              Właśnie tak jest w tym przypadku. Obie prawnie sa matkami, a skoro
              matka jest jednym z rodziców, to w takim razie to dziecko posiada
              dwoje rodziców, albo "dwie rodzice", jak wolisz:)
              W dalszym ciągu nie zmienia to faktu, że źle się dzieje jesli
              rodzice przy rozstaniu nie potrafia wziąć pod uwage uczuć dziecka.
              • e-skin Re: sprawa conajmniej dyskusyjna 04.01.10, 00:21
                dwoje rodziców znaczy się matke i ojca!! Tego dzieciaka nie powiły dwie lesby! Chyba że jak w seksmisi partenogeneza..
                • Gość: wer Re: srutu-tutu IP: 195.93.162.* 04.01.10, 00:57
                  e-skin napisał:

                  > dwoje rodziców znaczy się matke i ojca!! Tego dzieciaka nie powiły
                  dwie lesby!
                  > Chyba że jak w seksmisi partenogeneza..

                  Powiedzmy że to dziecko ma dwie sztuki rodziców, znaczy sie, komplet.
                  • e-skin Re: srutu-tutu 04.01.10, 15:03
                    ma nadmiar matek a niedobór ojców
              • oszolom.z.radia.maryja Re: sprawa conajmniej dyskusyjna 05.01.10, 00:38
                owszem jest dyskusyjna ale ze wzgl że uznaje się dwie kobiety za matke tego samego dziecka. To wbrew ligice i naturze. Biologicznie jest tylko jedna matka i jeden ojciec.
Pełna wersja