text
11.01.10, 21:05
Chciałem powiedzieć, że:
mój Ojciec wrócił znad krawędzi,
stał nad grobem
w czwartek trafił do szpitala, po stracie przytomności,
pękł mu tętniak,
później czekał 6 godzin na badania (w momencie zagrożenia życia-tętniak)
a dopiero w niedziele mogliśmy Go odwiedzić
wcześniej była operacja 7 godzinna
i śpiączka pod respiratorem
lekarze co prawda mówili że nadzwyczaj dobrze dochodzi do siebie,
ale dopiero w niedziele mogliśmy zobaczyć, że ojciec naprawdę wygląda dobrze
a dziś już nie leżał na OIOM-ie tylko na zwykłej sali
nie ważne że momentami bredzi, pewnie efekt morfiny
ale jest k.... z......
przeżyłem 3 najgorsze dni w moim życiu
ps. sorry za taki wpis, ale naprawdę w jednym momencie zmienia się świat