Dodaj do ulubionych

Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo

15.01.10, 17:49
Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo? To chyba dobrze ze dwoch
homo czy dwie lesbijki zamiast zyc na kocia lape beda mogli wziac slub i przy
tym wziac obowiazki i odpowiedzialnosc za siebie. Nie widze tez przeszkod,
zeby mogli adoptowac dzieci. Ze niby beda chcieli uwodzic te dzieci? To
facetom hetero powinno sie zabronic posiadania corek! Malzenstwa homo znane
byly przeciez juz w starozytnosci. A tu PiS proponuje zmiany w kontytucji,
zeby wprowadzic tam ZAKAZ malzenstw homoseksualnych. Nie jestem homo, ale
takie pomysly wydaja mi sie chore. Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w
Polsce nie istnieje???
Obserwuj wątek
    • imponeross A tutaj link 15.01.10, 17:50
      imponeross napisał:

      > Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo? To chyba dobrze ze dwoch
      > homo czy dwie lesbijki zamiast zyc na kocia lape beda mogli wziac slub i przy
      > tym wziac obowiazki i odpowiedzialnosc za siebie. Nie widze tez przeszkod,
      > zeby mogli adoptowac dzieci. Ze niby beda chcieli uwodzic te dzieci? To
      > facetom hetero powinno sie zabronic posiadania corek! Malzenstwa homo znane
      > byly przeciez juz w starozytnosci. A tu PiS proponuje zmiany w kontytucji,
      > zeby wprowadzic tam ZAKAZ malzenstw homoseksualnych. Nie jestem homo, ale
      > takie pomysly wydaja mi sie chore. Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w
      > Polsce nie istnieje???

      Link:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7458186,PiS_ma_projekt_konstytucji__Porownaj_go_z_innymi.html
          • imponeross Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 15.01.10, 18:41
            migreniasta napisała:

            > Mam na myśli to ,że nie pałam sympatią do Pisiorów jak również nie
            > uważam za wskazane przewracanie świata do góry nogami z powodu
            > dewiantów pragnących zalegalizować dziwne związki.

            No wlasnie, dlaczego uwazasz to za przewracanie swiata? Ja tego nie rozumiem.
            Przeciez malzenstwa i zwiazki osob tej samej plci sa legalne w wielu krajach, w
            tym w sasiednich Czechach i Niemczech. Co to wiec za przewracanie swiata?
            A po drugie - dlaczego ludzie w Polsce nazywaja dewiacja cos co od
            kilkudziesieciu lat nie jest uwazane za dewiacje?... I dlaczego tez zwiazki sa
            dla ciebie dziwne? Co jest w nich dziwnego?
                • piwi77 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 11:37
                  Nie dręcz tak. Lubisz zupę ogórkową? A wiesz dlaczego? No właśnie,
                  podobnie może być z lubieniem czy nie, legalizowania par homo. Też
                  uważam, że zrównanie statusu par homo z hetero to przegięcie i też
                  nie będę umiał jasno i precyzyjnie wyjasnić, dlaczego.
                  • black-emissary Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 14:39
                    piwi77 napisał:
                    > Nie dręcz tak. Lubisz zupę ogórkową? A wiesz dlaczego? No właśnie,
                    > podobnie może być z lubieniem czy nie, legalizowania par homo.

                    Ogórkowej możesz sobie nie lubić, pytanie brzmi dlaczego popierasz ogólnokrajowy zakaz jej jedzenia.

                    > Też uważam, że zrównanie statusu par homo z hetero to przegięcie
                    > i też nie będę umiał jasno i precyzyjnie wyjasnić, dlaczego.

                    Nie sądzisz, że to dobry powód do weryfikacji własnego stanowiska?
                    • piwi77 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 16:27
                      black-emissary napisała:

                      > Nie sądzisz, że to dobry powód do weryfikacji własnego stanowiska?

                      Nie sądzę, można być przeciw, bez konieczności uzasadniania.
                      Oczywiście, że gdyby ode mnie miała zależeć decyzja w tej
                      dziedzinie, wtedy już szukałbym ekspertyz i opinii fachowców.
                            • piwi77 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 18:25
                              Przeciwko dziedziczeniu nie jestem, ale przeciwko wspólnemu
                              opodatkowaniu już tak. Zamysł tego sposobu opodatkowania jest bowiem
                              taki, aby udzielać ulgi małżonkowi co wychowuje dzieci. Nawet jeżeli
                              jeszcze nie wychowuje, to u hetero zawsze realna jest opcja, że
                              wychowywał bedzie. Tej opcji u homo nie ma, dlatego taka ulga nie ma
                              uzasadnienia. Krótko. Niech sobie homo bedą razem, niech nawet
                              bedzie jakas forma prawna dla takich związków, dajaca prawo
                              dziedziczenia i może coś tam jeszcze. Ale nie może to być
                              małżeństwo, bo to związek mężczyzny i kobiety z wynikającymi z tego
                              konsekwencjami. Natomiast homo nie wiem jak by sie starali, nigdy
                              nie dorównają związkowi hetero.
                              • strikemaster Niezłe kazanie :) 16.01.10, 18:43
                                Sam dajesz argument za zezwoleniem na adopcje dzieci przez pary homoseksualne. :D

                                Aha, i odebrać prawo do wspólnego opodatkowania parom, w których przynajmniej jedno jest bezpłodne. Może jeszcze jakieś kary administracyjne dla mężczyzn noszących w lecie spodnie?
                                • piwi77 Re: Niezłe kazanie :) 16.01.10, 19:44
                                  strikemaster napisał:

                                  > Sam dajesz argument za zezwoleniem na adopcje dzieci przez pary
                                  > homoseksualne.

                                  Nie sądzę.

                                  > Aha, i odebrać prawo do wspólnego opodatkowania parom, w których
                                  > przynajmniej jedno jest bezpłodne.

                                  Bez sensu. Większość par hetero dzieci ma, a ustawy pisze się pod
                                  większość. Nie robi sie wyjątków dla stu tysiecy jednostkowych
                                  przypadków. Homo dzieci nie mają nigdy. I to jest ta istotna
                                  różnica, dlaczego hetero pewne prawa powinny przysługiwać, a homo
                                  nie.

                                  > Może jeszcze jakieś kary
                                  > administracyjne dla mężczyzn noszących w lecie spodnie?

                                  Jeszcze jakieś? A pisałem gdzieś o karach? Brak przywileju to nie
                                  kara. Co do koncepcji karania za spodnie w lecie, zaproponuj,
                                  uzasadnij, podyskutujemy.
                                  • strikemaster Re: Niezłe kazanie :) 16.01.10, 19:48
                                    > Nie sądzę.

                                    Od sądzenia mamy niezawisły wymiar sprawiedliwości.

                                    > Bez sensu. Większość par hetero dzieci ma, a ustawy pisze się pod
                                    > większość.

                                    Tak, by dyskryminowały mniejszości?

                                    > Homo dzieci nie mają nigdy

                                    Bzdura, poczytaj sobie wpisy niżej w tym wątku. Pary lesbijskie i gejowskie często robią sobie na krzyż, niektózy homoseksualiści maja dzieci z rozpadniętych związków hetero, w których wcześniej byli, jeszcze inni sobie adoptują (nawet gdy jest to prawnie zakazane, czasem się udaje ukryć orientację podczas adopcji).

                                    > Jeszcze jakieś? A pisałem gdzieś o karach? Brak przywileju to nie
                                    > kara. Co do koncepcji karania za spodnie w lecie, zaproponuj,
                                    > uzasadnij, podyskutujemy.

                                    Ja nie mam zapędów dyktatorskich.
                                    • piwi77 Re: Niezłe kazanie :) 16.01.10, 19:57
                                      Pary homo dzieci nie mają i mam na myśli dzieci własnych. Chyba jest
                                      różnica między dziećmi wychowywanymi przez własnych rodziców, a
                                      wychowywanymi przez skomplikowane układy towarzysko - erotyczne. Nie
                                      chodzi o to, żeby tym drugim zapobiegać, czasem mogą okazać się
                                      lepsze niż patologie hetero, ale nie można obu form wspierać
                                      jednakowo.
                                        • piwi77 Re: Niezłe kazanie :) 16.01.10, 20:08
                                          Nie jesteś w stanie udowodnić, że pary homo mogą mieć dzieci, bo to
                                          biologicznie niemożliwe. Jajo z jajem ani plemnik z plemnikiem
                                          zygoty nie dadzą. Że homo maja sposoby na wykombinowanie sobie
                                          dzieci, do których będą miały prawa wychowawcze, tego nie musisz mi
                                          tłumaczyć. Jest jednak róznica miedzy parami, gdzie oboje są
                                          rodzicami biologicznymi, a parami, gdzie co najwyżej jedno z pary.
                              • black-emissary Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 19:42
                                piwi77 napisał:
                                > Zamysł tego sposobu opodatkowania jest bowiem taki, aby udzielać
                                > ulgi małżonkowi co wychowuje dzieci. Nawet jeżeli
                                > jeszcze nie wychowuje, to u hetero zawsze realna jest opcja,
                                > że wychowywał bedzie.

                                Zdecydowanie nie zawsze, u sporej ilości par hetero poczęcie jest równie
                                prawdopodobne jak u par homo. Tak więc problem o wiele łatwiej rozwiązać
                                uzależniając wspólne opodatkowanie od realnych, a nie potencjalnych dzieci.
                  • migreniasta Pewnie ,że przegięcie 18.01.10, 12:01
                    Nie da się zrównać czegoś co nie jest równe.
                    Dzieci mieszkające w domach dziecka i pracownicy dydaktyczni nie są
                    rodziną.
                    Opiekunowie nie są ich rodzicami mimo,że więszość czasu spędzają ze
                    sobą.
                    Czy domom dziecka też należy się status małżeński?
                    A zupa albo jest dobra albo nie jest. To kwestia smaku.
                    Małżeństwa monopłciowe są dla mnie po prostu niesmaczne-bardziej
                    niż zupa szczawiowa. ( poza tym szczawiowa jest niezdrowa ze
                    względu na zawarte w niej szczawiany wapnia ,które przyczyniają się
                    do powstawania kamieni nerkowych)
            • drwallen a? 15.01.10, 19:28
              imponeross napisał:

              > Przeciez malzenstwa i zwiazki osob tej samej plci sa legalne w
              > wielu krajach, w tym w sasiednich Czechach i Niemczech. Co to wiec
              > za przewracanie swiata?

              W 1938 w sąsiednich krajach było legalne pobicie kogoś wyznającego judaizm.
              Uważasz, że większość nie może się mylić?

              > A po drugie - dlaczego ludzie w Polsce nazywaja dewiacja cos co od
              > kilkudziesieciu lat nie jest uwazane za dewiacje?...

              Kilkudziesięciu! Ciężko ogarnąć umysłem ten przeogromny wycinek czasu. Ale
              miałbyś argument będąc po stronie konfederacji 200 lat temu - "przecież
              niewolnictwo jest legalne od 5 tysięcy lat"...
              • arek103 Re: a? 16.01.10, 00:11
                drwallen napisał:

                > imponeross napisał:
                >
                > > Przeciez malzenstwa i zwiazki osob tej samej plci sa legalne w
                > > wielu krajach, w tym w sasiednich Czechach i Niemczech. Co to wiec
                > > za przewracanie swiata?
                >
                > W 1938 w sąsiednich krajach było legalne pobicie kogoś wyznającego judaizm.
                > Uważasz, że większość nie może się mylić?

                Napisalem to (tzn. to, ze zwiazki homo sa legalne w sasiednich krajach -
                Czechach i Niemczech) w odniesieniu do 'wywracania swiata do gory nogami', jak
                to ujela migreniasta, a nie w odniesieniu do zagadnienia czy wiekszosc moze sie
                mylic czy nie.

                > > A po drugie - dlaczego ludzie w Polsce nazywaja dewiacja cos co od
                > > kilkudziesieciu lat nie jest uwazane za dewiacje?...
                >
                > Kilkudziesięciu! Ciężko ogarnąć umysłem ten przeogromny wycinek czasu.

                37 lat to nie jest kilkadziesiat?. Do 19 jest kilkanascie, a powyzej 19 to sie
                chyba po polsku nazywa kilkadziesiat. ('W 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo
                Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z międzynarodowej listy zaburzeń
                psychicznych DSM')

                > Ale
                > miałbyś argument będąc po stronie konfederacji 200 lat temu - "przecież
                > niewolnictwo jest legalne od 5 tysięcy lat"...

                Niewolnictwo jest legalne? Chyba u ciebie w domu...
                • lepian4 Re: a? 16.01.10, 13:45
                  Jak najbardzie niewolnictwo jest w Europie praktykowane. To czesto
                  sie nazywa tez nielegalna migracja, ale niczym sie nie rozni od
                  niewolnictwa, o ktorym nas strasza w podrecznikach.
                • drwallen Re: a? 16.01.10, 21:59
                  arek103 napisał:
                  > > imponeross napisał:
                  > Napisalem to

                  No to w końcu ty czy imponeross?

                  > (tzn. to, ze zwiazki homo sa legalne w sasiednich krajach -
                  > Czechach i Niemczech) w odniesieniu do 'wywracania swiata do gory
                  > nogami', jak to ujela migreniasta, a nie w odniesieniu do
                  > zagadnienia czy wiekszosc moze sie mylic czy nie.

                  A ja to napisałem, żeby twoja dwójca (bo właśnie przyznałeś się do posługiwania
                  się dwoma nickami) zrozumiała że to nie jest argument, że nasz sąsiedni kraj A
                  ma takie prawo więc i my powinniśmy takie mieć.

                  > > Kilkudziesięciu! Ciężko ogarnąć umysłem ten przeogromny wycinek czasu.
                  > 37 lat to nie jest kilkadziesiat?. Do 19 jest kilkanascie, a
                  > powyzej 19 to sie chyba po polsku nazywa kilkadziesiat.

                  O co ci chodzi? Przeicież napisałem kiludziesięciu. Głupiś?

                  > > miałbyś argument będąc po stronie konfederacji 200 lat temu -
                  > > "przecież niewolnictwo jest legalne od 5 tysięcy lat"...
                  > Niewolnictwo jest legalne? Chyba u ciebie w domu...

                  No i pokazałeś klasę homowojownika...
                  Twoja odpowiedź jest absurdalna. Nie rozumiesz, że 200 lat temu gdybyś był po
                  stronie konfederacji to miałbyś argument nie do przebicia, bo w tamtych czasach
                  niewolnictwo było jeszcze legalne?
                  Po co ja to piszę jak i tak pewnie nie zrozumiesz...
            • lepian4 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 15.01.10, 21:22
              Zacytuje ciebie:
              "Malzenstwa homo znane byly przeciez juz w starozytnosci.
              A po drugie - dlaczego ludzie w Polsce nazywaja dewiacja cos co od
              kilkudziesieciu lat nie jest uwazane za dewiacje?"

              Wniosek: starozytnosc musiala byc kilka lat temu, bo kilkadziesiat lat
              temu, homo byli dewiatami. Przynajmniej w Polsce.

              Rownie atrakcyjne jest twoje pytanie: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja
              sie malzenstw?
              Wniosek: homo nie sa ludzmi.

              Ach, sadze, ze zbytnio zawyzles nam poziom.
              • arek103 37 lat - to nie kilkadziesiat? 16.01.10, 00:03
                lepian4 napisał:

                > Zacytuje ciebie:
                > "Malzenstwa homo znane byly przeciez juz w starozytnosci.
                > A po drugie - dlaczego ludzie w Polsce nazywaja dewiacja cos co od
                > kilkudziesieciu lat nie jest uwazane za dewiacje?"
                >
                > Wniosek: starozytnosc musiala byc kilka lat temu, bo kilkadziesiat lat
                > temu, homo byli dewiatami. Przynajmniej w Polsce.

                Akurat w ustawodawstwie polskim homoseksualizm nigdy nie byl karany. A 'w 1973
                roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualność z
                międzynarodowej listy zaburzeń psychicznych DSM.' 37 lat to chyba jednak
                kilkadziesiat, a nie kilkanascie prawda?

                > Rownie atrakcyjne jest twoje pytanie: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja
                > sie malzenstw?
                > Wniosek: homo nie sa ludzmi.
                > Ach, sadze, ze zbytnio zawyzles nam poziom.

                O, problemy z mysleniem logicznym :)

    • drwallen było już 1000 razy o tym 15.01.10, 18:39
      No małżeństwa są be, bo oni wtedy wyciągną rękę po więcej. Jak w pracy -
      wykonasz plan A to dadzą ci plan B do wykonania. Lepiej już żeby cały czas
      walczyli o plan A niż o plan B (adopcja).

      > Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w Polsce nie istnieje???
      Hohohohoh!!!
      Jak można zakazywać totalitaryzmu skoro w Polsce nie istnieje?

      > Ze niby beda chcieli uwodzic te dzieci? To facetom hetero powinno
      > sie zabronic posiadania corek!

      Jeżeli tak bardzo chcesz być na odwrót to napisz że "to kobietom hetero" powinno
      się zabronić posiadania synów. Zresztą większość pedofilii to geje lub półgeje -
      dla nich nie jest ważna płeć tylko wiek.

      > Malzenstwa homo znane byly przeciez juz w starozytnosci.
      Również popularne były małżeństwa z kozami, krowami, rzekami, chmurami,
      drzewami, osami, bąkami, rybami, itd...

      Zresztą jak chcesz się wzorować na starożytności to zacznij od wprowadzenia
      niewolnictwa i zniesienia demokracji.
      • imponeross o zmianach w konstytucji proponowanych przez PIS? 15.01.10, 18:50
        drwallen napisał:

        > No małżeństwa są be, bo oni wtedy wyciągną rękę po więcej. Jak w pracy -
        > wykonasz plan A to dadzą ci plan B do wykonania. Lepiej już żeby cały czas
        > walczyli o plan A niż o plan B (adopcja).

        Alez ja uwazam, ze jak najbardziej adopcja nie powinna byc ograniczona tylko do
        par o roznej plci. Powinno byc mozliwe adoptowanie zarowno przez pary tej samej
        plci, jak i przez pojedyncze osoby.
        I jak to bylo o tym sto razy? Przeciez o zmianach proponowanych przez PiS podaje
        sie informacje dopiero od dzis.

        > > Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w Polsce nie istnieje???
        > Hohohohoh!!!
        > Jak można zakazywać totalitaryzmu skoro w Polsce nie istnieje?

        Totalitaryzm istnial w Polsce chyba jeszcze nie tak dawno?

        > > Ze niby beda chcieli uwodzic te dzieci? To facetom hetero powinno
        > > sie zabronic posiadania corek!
        >
        > Jeżeli tak bardzo chcesz być na odwrót to napisz że "to kobietom hetero" powinn
        > o
        > się zabronić posiadania synów.

        Oczywiscie, a kobietom powinno sie zabronic posiadania synow. Niech ich rodza,
        ale wychowywani powinni byc ci synowie albo przez heteroseksualnych facetow,
        albo przez lesbijki.

        > Zresztą większość pedofilii to geje lub półgeje
        > -
        > dla nich nie jest ważna płeć tylko wiek.

        W ksiazkach do psychiatrii i seksuologii czyta sie co innego.

        > > Malzenstwa homo znane byly przeciez juz w starozytnosci.
        > Również popularne były małżeństwa z kozami, krowami, rzekami, chmurami,
        > drzewami, osami, bąkami, rybami, itd...

        Nie slyszalem nigdy o takich, ale to ciekawe :) Jak drzewo ma powiedziec
        sakramentalne 'tak'?

        > Zresztą jak chcesz się wzorować na starożytności to zacznij od wprowadzenia
        > niewolnictwa i zniesienia demokracji.


        Akurat demokracja zostala wynaleziona w starozytnosci, nawet samo slowo
        'demokracja' pochodzi ze starogreckiego.
        • drwallen Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 15.01.10, 19:16
          > > > Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w Polsce nie istnieje???
          > > Jak można zakazywać totalitaryzmu skoro w Polsce nie istnieje?
          >
          > Totalitaryzm istnial w Polsce chyba jeszcze nie tak dawno?
          Ale teraz nie istnieje (przynajmniej oficjalnie bo totalitaryzmem jest
          np. zakaz posiadania broni palnej)

          > W ksiazkach do psychiatrii i seksuologii czyta sie co innego.
          A w wiadomościach i prasie czyli relacjach z prawdziwego życia co innego.

          > Nie slyszalem nigdy o takich, ale to ciekawe :) Jak drzewo ma
          > powiedziec sakramentalne 'tak'?
          Czytaj, kształć się całe życie.

          > Akurat demokracja zostala wynaleziona w starozytnosci, nawet samo > slowo
          'demokracja' pochodzi ze starogreckiego.
          Akurat ta demokracja ze starożytności opierała się na podziale na wolnych ludzi
          mogących głosować, wolnych ludzi nie mogących głosować i niewolników nie
          mogących głosować. Tak bardzo imponuje ci ten system?
          • arek103 Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 15.01.10, 23:51
            drwallen napisał:

            > > > > Jak zreszta mozna chciec zakazu czegos co w Polsce nie istnie
            > je???
            > > > Jak można zakazywać totalitaryzmu skoro w Polsce nie istnieje?
            > >
            > > Totalitaryzm istnial w Polsce chyba jeszcze nie tak dawno?
            > Ale teraz nie istnieje (przynajmniej oficjalnie bo totalitaryzmem jest
            > np. zakaz posiadania broni palnej)

            No nie wiem, dla mnie wyrazem totalitaryzmu jest jak partie polityczne walcza z
            obywatelami zamiast walczyc o poprawe jakosci ich zycia.

            > > W ksiazkach do psychiatrii i seksuologii czyta sie co innego.
            > A w wiadomościach i prasie czyli relacjach z prawdziwego życia co innego.

            W wiadomosciach i w prasie jest wszystko.

            > > Nie slyszalem nigdy o takich, ale to ciekawe :) Jak drzewo ma
            > > powiedziec sakramentalne 'tak'?
            > Czytaj, kształć się całe życie.

            Uwazasz, ze drzewo umie mowic? Jak ma powtorzyc formulke mazlenstwa? Jak
            przyprowadzisz swoja np. brzozke albo topolke przed oltarz?

            > > Akurat demokracja zostala wynaleziona w starozytnosci, nawet samo > s
            > lowo
            > 'demokracja' pochodzi ze starogreckiego.
            > Akurat ta demokracja ze starożytności opierała się na podziale na wolnych ludzi
            > mogących głosować, wolnych ludzi nie mogących głosować i niewolników nie
            > mogących głosować. Tak bardzo imponuje ci ten system?

            W starozytnej Grecji nieowlnictwo stalo se powszechne dopiero po r. 600 pne.,
            ale nie wczesniej.
            • drwallen poczytajcie sobie o kapłankach shinto 16.01.10, 21:49
              > Uwazasz, ze drzewo umie mowic? Jak ma powtorzyc formulke
              > mazlenstwa? Jak przyprowadzisz swoja np. brzozke albo topolke
              > przed oltarz?

              Co za nieuki... W wielu politeistycznych religiach jak np. shinto często
              kapłanki były zaślubiane z bóstwami objawiającymi się jako np. święty krzak,
              święte drzewo, święty strumyk.




              > W wiadomosciach i w prasie jest wszystko.
              Są to tzw. relacje - czyli fakty.

              > W starozytnej Grecji nieowlnictwo stalo se powszechne dopiero po
              > r. 600 pne., ale nie wczesniej.

              po 1. - "powszechne"
              po 2. -
              Demokracja ateńska była formą ustroju polis ateńskiej, położonej w greckiej
              krainie Attyce. Zazwyczaj uważa się, że trwała od początków VI do połowy IV
              wieku p.n.e., z przerwami.

              Głosować mogli tylko dorośli mężczyźni. Kobiety, dzieci, niewolnicy oraz
              obcokrajowcy, których wielu zamieszkiwało w Atenach, nie mieli prawa głosu.
          • strikemaster Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 16.01.10, 14:25
            > Ale teraz nie istnieje (przynajmniej oficjalnie bo totalitaryzmem jest
            > np. zakaz posiadania broni palnej)

            A tak fajnie by było sobie do tłumu postrzelac z giwery zamiast petardami.
            BTW nie ma w Polsce zakazu posiadania broni.

            > Czytaj, kształć się całe życie.

            Chodzi o naukę języka dendrycznego? :D
            • drwallen Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 16.01.10, 21:41
              strikemaster napisał:
              > A tak fajnie by było sobie do tłumu postrzelac z giwery zamiast
              > petardami.
              Ze ślepaków to rzeczywiście była by frajda :D


              > BTW nie ma w Polsce zakazu posiadania broni.
              Ja bym chciał iść rano do sklepu po bułki i kupić bułki, mleko i naboje, a raz w
              roku nową strzelbę w tym sklepie po okazaniu dowodu osobistego.

              > Chodzi o naukę języka dendrycznego? :D
              Nigdy nie słyszałeś o kapłankach które były zaślubione bóstwom np. świętej
              rzece, świętemu drzewu?
              • strikemaster Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 16.01.10, 21:52
                > > BTW nie ma w Polsce zakazu posiadania broni.
                > Ja bym chciał iść rano do sklepu po bułki i kupić bułki, mleko i naboje, a raz
                > w
                > roku nową strzelbę w tym sklepie po okazaniu dowodu osobistego.

                Na co byś te naboje zużywał? Zwierzeta i ludzie są pod ochroną prawną.

                > Nigdy nie słyszałeś o kapłankach które były zaślubione bóstwom np. świętej
                > rzece, świętemu drzewu?

                Słyszałem, tylko drzewa, podobnie jak rzeki nie mówią.

                P.S. fajne masz forum, tyle wpisów. :)
                • drwallen Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 16.01.10, 22:03
                  strikemaster napisał:
                  > Na co byś te naboje zużywał? Zwierzeta i ludzie są pod ochroną
                  > prawną.

                  Tarcza, puszki, rzutki, złodzieje, mordercy, pedofile, gwałciciele, szczury
                  samodzielnie wyhodowane (jak można węża nimi karmić to chyba strzelać też do
                  nich wolno?)

                  > Słyszałem, tylko drzewa, podobnie jak rzeki nie mówią.
                  To nie ważne - ważne, że kapłanka chce, a rzeka i drzewo domyślnie zawsze chce.

                  > P.S. fajne masz forum, tyle wpisów. :)
                  To nie jest forum tylko kompendium wiedzy - to mój forblog !! :D
                  • strikemaster Re: o zmianach w konstytucji proponowanych przez 16.01.10, 22:26
                    > Tarcza, puszki, rzutki, złodzieje, mordercy, pedofile, gwałciciele, szczury
                    > samodzielnie wyhodowane (jak można węża nimi karmić to chyba strzelać też do
                    > nich wolno?)

                    Karmisz węże złodziejami? :D
                    Do tarczy, puszek i rzutków się strzela na strzelnicach. Robi się to po to, żeby przez przypadek nie zastrzelić kogoś modlącego się w pobliskim kościele. Od wymierzania sprawiedliwości zlodziejom, mordercom i gwałcicielom jest sąd, nie Drwalleń (na szczęście).

                    > > Słyszałem, tylko drzewa, podobnie jak rzeki nie mówią.
                    > To nie ważne - ważne, że kapłanka chce, a rzeka i drzewo domyślnie zawsze chce.

                    Nie, drzewo domyślnie nie chce (chyba, że mamy nieco inne domysły), co więcej wtedy modna była natychmiastowa konsumpcja małżeństwa, w przypadku drzewa trudna do dokonania. Nie był to więc prawdziwy ślub, tylko coś podobnego do dzisiejszych święceń kapłańskich.

                    > > P.S. fajne masz forum, tyle wpisów. :)
                    > To nie jest forum tylko kompendium wiedzy - to mój forblog !! :D

                    Że jest twój to widać od razu :), niemniej jednak w nagłówku pisze cos o forum.
      • strikemaster Re: było już 1000 razy o tym 16.01.10, 14:20
        > No małżeństwa są be, bo oni wtedy wyciągną rękę po więcej. Jak w pracy -
        > wykonasz plan A to dadzą ci plan B do wykonania.

        Zależy w jakiej, jak ja wykonam plan A to idę do domu. :)

        > Jeżeli tak bardzo chcesz być na odwrót to napisz że "to kobietom hetero" powinn
        > o
        > się zabronić posiadania synów. Zresztą większość pedofilii to geje lub półgeje

        kto to jest półgej? :D

        > Zresztą jak chcesz się wzorować na starożytności to zacznij od wprowadzenia
        > niewolnictwa i zniesienia demokracji.


        W niektórych krajach starożytnych praktykowano pewne formy demokracji.
    • majaa Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 15.01.10, 19:39
      imponeross napisał:

      > Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo? To chyba
      dobrze ze dwoch
      > homo czy dwie lesbijki zamiast zyc na kocia lape beda mogli wziac
      slub i przy
      > tym wziac obowiazki i odpowiedzialnosc za siebie.


      To ciekawe, bo rzadko czytam na tym forum podobne opinie na temat
      par hetero. Tutaj problem życia na kocią łapę jakby mniej ludziom
      przeszkadzał.


      Nie widze tez przeszkod,
      > zeby mogli adoptowac dzieci. Ze niby beda chcieli uwodzic te
      dzieci?



      Sądzę, że nie tyle chodzi tu o uwodzenie, co raczej o obawy, że
      dzieciom przekazane zostaną niewłaściwe wzorce, co może mieć swoje
      dalsze następstwa. Chociaż oczywiście problem pedofilstwa wśród
      homoseksualistów też odgrywa swoją rolę.


      • arek103 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 15.01.10, 23:42
        majaa napisała:

        > imponeross napisał:
        >
        > > Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo? To chyba
        > dobrze ze dwoch
        > > homo czy dwie lesbijki zamiast zyc na kocia lape beda mogli wziac
        > slub i przy
        > > tym wziac obowiazki i odpowiedzialnosc za siebie.
        >
        >
        > To ciekawe, bo rzadko czytam na tym forum podobne opinie na temat
        > par hetero. Tutaj problem życia na kocią łapę jakby mniej ludziom
        > przeszkadzał.

        Nie mowie, ze mi przeszkadza. Ale jesli dwojka ludzi mieszka ze soba i chce
        zawrzec malzenstwo to powinno sie im na to pozwolic. Malzenstwo to przeciez
        obowiazki wobec siebie.

        >
        > Nie widze tez przeszkod,
        > > zeby mogli adoptowac dzieci. Ze niby beda chcieli uwodzic te
        > dzieci?
        >
        >
        >
        > Sądzę, że nie tyle chodzi tu o uwodzenie, co raczej o obawy, że
        > dzieciom przekazane zostaną niewłaściwe wzorce, co może mieć swoje
        > dalsze następstwa. Chociaż oczywiście problem pedofilstwa wśród
        > homoseksualistów też odgrywa swoją rolę.

        To nalezaloby te obawy racjonalnie przedyskutowac. Ja uwazam, ze sa przesadzone.
        • majaa Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 15.01.10, 23:57
          arek103 napisał:

          > Nie mowie, ze mi przeszkadza. Ale jesli dwojka ludzi mieszka ze
          soba i chce
          > zawrzec malzenstwo to powinno sie im na to pozwolic. Malzenstwo to
          przeciez
          > obowiazki wobec siebie.


          I pewne przywileje formalno-prawne. I myślę, że przede wszystkim to
          o nie tu chodzi.


          > To nalezaloby te obawy racjonalnie przedyskutowac. Ja uwazam, ze
          sa przesadzone
          > .

          Ano należałoby, tylko szkopuł jak by to miało tak konkretnie
          wyglądać.
          • arek103 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 00:16
            majaa napisała:

            > arek103 napisał:
            >
            > > Nie mowie, ze mi przeszkadza. Ale jesli dwojka ludzi mieszka ze
            > soba i chce
            > > zawrzec malzenstwo to powinno sie im na to pozwolic. Malzenstwo to
            > przeciez
            > > obowiazki wobec siebie.
            >
            >
            > I pewne przywileje formalno-prawne. I myślę, że przede wszystkim to
            > o nie tu chodzi.

            No wlasnie, dlaczego niektorzy maja byc pozbawieni tych przywilejow? Rowni i
            rowniejsi? Tak bylo w komunie. A teraz jest demokracja i ma byc poszanowanie
            mniejszosci. Jesli pozwala sie zawierac malzenstwa heteroseksualistom (nawet
            nieplodnym!) to dlaczego nie homoseksualistom? Zwykla dyskryminacja ubierana w
            rozne slowka i pudrowana przerozna ideologia.

            >
            > > To nalezaloby te obawy racjonalnie przedyskutowac. Ja uwazam, ze
            > sa przesadzone
            > > .
            >
            > Ano należałoby, tylko szkopuł jak by to miało tak konkretnie
            > wyglądać.

            No, mysle, ze to zostalo przedyskutowane i przebadane dosc doglebnie. W
            podrecznikach seksuaologii i psychiatrii obawy te nie sa podzielane.
            • majaa Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 14:43
              arek103 napisał:

              > No wlasnie, dlaczego niektorzy maja byc pozbawieni tych
              przywilejow? Rowni i
              > rowniejsi? Tak bylo w komunie. A teraz jest demokracja i ma byc
              poszanowanie
              > mniejszosci.


              Ma być poszanowanie zarówno mniejszości przez większość, jak i
              odwrotnie. Mniejszość nie może bowiem pod przykrywką demokracji
              terroryzować większości postawą: dajcie, bo się nam należy.


              Jesli pozwala sie zawierac malzenstwa heteroseksualistom (nawet
              > nieplodnym!) to dlaczego nie homoseksualistom? Zwykla
              dyskryminacja ubierana w
              > rozne slowka i pudrowana przerozna ideologia.
              >

              Osobiście nie jestem przeciwna możliwości formalizowania związków
              przez osoby homoseksualne (może tylko nie nazywałabym tego
              małżeństwem, ale kwestia nazwy nie jest chyba problemem). Natomiast
              jeśli chodzi o adopcję dzieci przez takie pary, to nie jestem już
              taka przekonana. Chyba tak naprawdę zbyt mało jeszcze wiadomo o
              skutkach takich rozwiązań, bo jaki procent obecnych dorosłych został
              wychowany w takich rodzinach? Może właśnie dlatego społeczeństwo
              raczej niechętnie się do tego odnosi: dzieci to przecież największy
              skarb, więc ludzie boją się ryzykować nie będąc do końca pewnymi
              skutków.


              > No, mysle, ze to zostalo przedyskutowane i przebadane dosc
              doglebnie. W
              > podrecznikach seksuaologii i psychiatrii obawy te nie sa
              podzielane.

              Być może w gronie fachowców, ale mnie chodziło raczej o dyskurs
              publiczny w tej sprawie i przeprowadzanie społecznych akcji
              informacyjnych na szerszą skalę. Przyznaję, że nie znam jakichś
              większych opracowań na ten temat. Może poleciłbyś mi jakąś lekturę?
              Z tego, co mi wiadomo, to są również specjaliści, którzy podchodzą
              do sprawy dość sceptycznie.
      • arek103 No, zaczal PiS 15.01.10, 23:28
        Gość portalu: Magnus napisał(a):

        > wlasnych zapowiedzi serio.Watki o pederastach mialy tu byc usuwane.

        No, zaczal PiS, to moze ich nalezaloby usunac?... Ponadto byl na ten temat
        artrykul na gazeta.pl, nie wiem, czy wolno im usuwac watki zwiazane z problemami
        poruszanymi w artykulach na gazeta.pl, chyba raczej nie.
        • imponeross Re: No, zaczal PiS 16.01.10, 13:53
          arek103 napisał:

          > Gość portalu: Magnus napisał(a):
          >
          > > wlasnych zapowiedzi serio.Watki o pederastach mialy tu byc usuwane.
          >
          > No, zaczal PiS, to moze ich nalezaloby usunac?... Ponadto byl na ten temat
          > artrykul na gazeta.pl, nie wiem, czy wolno im usuwac watki zwiazane z problemam
          > i
          > poruszanymi w artykulach na gazeta.pl, chyba raczej nie.

          Zaczal PiS, racja ;)
    • seth.destructor Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 00:11
      Ludzie nie czepiają się "małżeństw homo", bo skąd ktoś ma wiedzieć,
      co jakichś dwu kolesi z sobą robi. Dopiero jak pajace wyłażą na
      ulicę i afiszują się ze swym gejostwem, budzi to sprzeciw. Ludzie
      normalni nie definiują się względem swojej orientacji. Mówią: jestem
      Jan Kowalski, malarz pokojowy, ojciec Tomka, mąż Kasi. Nie
      przedstawiają się: jestem Czaruś i lubię chłopców! Budzi to
      zrozumiały niesmak.
    • oszolom.z.radia.maryja bo homozwiązki są sprzeczne z naturą. 16.01.10, 11:39
      są bezproduktywne bo celem zakładania rodziny jest potomstwo.
      małż i związki homo są wynaturzeniem i karykaturą rodziny.
      Na dodatek to wśród homoseksualistów zanotowano pierwsze przypadki AIDS dżumy XX wieku. Ich leczenie pochłania grube miliardy. A zapobieganie tej chorobie jest proste jak drut. Wystarczy się normalnieprowadzić co dobitmnie pokazuje nam przykłąd Ugandy w ktorej to liczba nowych zachorowań spadła z 25% do 6% ogółu ludności tego kraju! a propagujące prezerwatywy RPA nie może porazić sobie z lawiną nowych zachorowań
      • imponeross homozwiązki są zgodne z naturą. 16.01.10, 13:53
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > są bezproduktywne bo celem zakładania rodziny jest potomstwo.
        > małż i związki homo są wynaturzeniem i karykaturą rodziny.
        > Na dodatek to wśród homoseksualistów zanotowano pierwsze przypadki AIDS dżumy X
        > X wieku. Ich leczenie pochłania grube miliardy. A zapobieganie tej chorobie jes
        > t proste jak drut. Wystarczy się normalnieprowadzić co dobitmnie pokazuje nam p
        > rzykłąd Ugandy w ktorej to liczba nowych zachorowań spadła z 25% do 6% ogółu lu
        > dności tego kraju! a propagujące prezerwatywy RPA nie może porazić sobie z lawi
        > ną nowych zachorowań

        Homozwiązki są calkowicie zgodne z naturą, prosze bardzo:
        pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t
    • obserw2 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 13:18
      Kościołowi katolickiemu zawsze zależało na jak największej liczbie pokornych, utrzymujących go owieczek.

      A cóż to za owieczki, które nie chcą się mnożyć i wolą spółkować jedynie dla swej rozkoszy całkowicie ignorując fakt, że homosexualizm uniemożliwia im prokreacje? ;-)
      No i po co komu "odmieńcy", których uznanie i poszanowanie mogłoby otworzyć furtkę do ataku najróżniejszym innym odszczepieńcom gotowym do zburzenia umiłowanego, wygodnego ładu i porządku, który kościół pracowicie budował przez wieki?

      Najlepiej więc, a także najprościej i najwygodniej jest walczyć z tym wszystkim co co mogłoby zagrozić naszej bezpiecznej i dostatniej egzystencji) i nazywać tych, którzy ośmielają się nam przeciwstawiać Siłami Ciemności. ;-)
      Walczyć, oburzać się i piętnować oczywiście tylko oficjalnie, bo każdy wie, że przecież i wśród księży zdarzają się "kochający inaczej", ale jeśli zbawienie Wam miłe lepiej tego nie dostrzegać i głośno o tym nie mówić... :))

    • strikemaster Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 14:23
      Sam wiesz, że to PiS, do tego przed wyborami a towarzysz Rydzyk planuje zrobic dla PiSu konkurencję. Teraz Kaczyńscy staną się bardziej radykalni od RM. Zauważ, że sprawa małżeństw homo to nie jedyny kwiatek w tej ich "konstytucji", wygląda na to, że najważniejsza będzie tam preambuła.
      • adela38 Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 16.01.10, 18:36
        Zyje w kraju, gdzie zwiazki homoseksualne sa legalne i mozliwe... Od jakiegos
        czasu pojawily sie nowe problemy z tym zwiazane. Pary damske dogaduja sie z
        meskimi i sobie robia dzieci na krzyz, albo robia w sasiedniej Estonii biorac
        sperme z banku spermy. No i niby nic, tylko ze te pary statystycznie czesciej
        sie rozchodza, a wtedy czesto sa konflikty i zaczyna sie sajgon z dziecmi...
        No i teraz postawcie sie w roli tych dzieci...
      • katrina_bush PiSowi marzy się Szariat. A tu nici z tego.. 16.01.10, 20:01
        strikemaster napisał:
        > Zauważ, że sprawa małżeństw homo to nie jedyny kwiatek w tej ich
        "konstytucji", wygląda na to, że najważniejsza będzie tam preambuła.

        PiSowi marzy się dalej Szariat jak w Iranie, czy w Afganistanie. A tu nici z
        tego..


        a Szariat mogą wprowadzić sobie i to od zaraz - w ich własnej rydzykowej sekcie.

        Do nich nie dociera, że ich kołchozowe wymysły przynoszą skutek odwrotny.

        p. s.
        A małżeństwa homo są na świecie coraz powszechniejsze.

        W Europie Zachodniej i Środkowej to reguła i mało komu to przeszkadza.
    • angelfree Kwestia nazewnictwa 16.01.10, 18:42
      Dla mnie to jest w sumie kwestia nazewnictwa.
      Jakby to nazwać jakoś inaczej, nie małżeństwem, to pewnie nikt by tak bardzo się
      nie obruszał.
      Co do adopcji - nie mam do końca wyrobionego zdania. Teoretycznie - tak jak piwi
      w stosunku do malżeństw - nie umiem powiedzieć, dlaczego nie, ale jakoś trudno
      mi powiedzieć tak. Może po prostu uważam, że dzieci powinny mieć wzorce obu plci
      - wszak wychowywanie w "domach kobiet", gdzie jest babcia, rozwiedziona matka i
      dziecko często dzieciom nie sluży.
      Nie mam natomiast nic przeciwko adopcji dziecka partnera w przypadku, gdy drugi
      z biologicznych rodzicow nie żyje, czy nie ma praw rodzicielskich - adopcję w
      takim przypadku uważam za jak najbardziej wlaściwą.
      • imponeross mał-żeństwo, mał-żeńmęstwo, mał-męstwo 16.01.10, 20:10
        angelfree napisała:

        > Dla mnie to jest w sumie kwestia nazewnictwa.
        > Jakby to nazwać jakoś inaczej, nie małżeństwem, to pewnie nikt by tak bardzo si
        > ę
        > nie obruszał.

        To przeciez niepowazne, zeby z nazewnictwa robic problem. Malzenstwo zreszta
        scisle mowiac powinno byc wylacznie miedzy dwiema kobietami
        (mał-żeństwo), miedzy kobieta a mezczyzna to jest mał-żeńmęstwo, amiedzy dwoma
        facetami to ew. mał-męstwo. Z czysto jezykowego punktu widzenia wszyscy Polacy
        po slubie sa wiec w zwiazkach lesbijskich :)

        > Co do adopcji - nie mam do końca wyrobionego zdania. Teoretycznie - tak jak piw
        > i
        > w stosunku do malżeństw - nie umiem powiedzieć, dlaczego nie, ale jakoś trudno
        > mi powiedzieć tak. Może po prostu uważam, że dzieci powinny mieć wzorce obu plc
        > i
        > - wszak wychowywanie w "domach kobiet", gdzie jest babcia, rozwiedziona matka i
        > dziecko często dzieciom nie sluży.

        Dlaczego nie sluzy? Myslisz, ze co tym dzieciom sie dzieje? I jacy sa jako
        dorosli ludzie?

        > Nie mam natomiast nic przeciwko adopcji dziecka partnera w przypadku, gdy drugi
        > z biologicznych rodzicow nie żyje, czy nie ma praw rodzicielskich - adopcję w
        > takim przypadku uważam za jak najbardziej wlaściwą.

        Zgoda.
      • Gość: Stab Re: Kwestia nazewnictwa IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.01.10, 08:46
        > Dla mnie to jest w sumie kwestia nazewnictwa.

        To nie jest kwestia nazewnictwa. Tam gdzie juz zwiazki homoseksualne nazywaja
        sie "malzenstwa" zaczyna sie "nastepny etap rozwoju". Polega on na szykanowaniu
        tych co mysla "wbrew prawu" ze malzenstwo jest miedzy kobieta a mezczyzna. To na
        razie. Potem mozna bedzie zdelegalizowac te religie ktore "wbrew prawu" twierdza
        jakoby malzenstwo bylo miedzy kobieta i mezczyzna. Postepuje tez indoktrynacja
        dzieci w szkolach publicznych za pieniadze podatnika. Wciska sie dzieciom ze
        moga byc dwa tatusie albo dwie mamusie. Mimo ze biologia mowi ze zwiazek dwoch
        mamus czy tatusiow daje ZERO dzieci (Mysle ze trzeba odpowiednio zmodyfikowac
        wychowanie seksualne, i zaczac o bocianach; inaczej to dyskryminacja!. Dlatego,
        nic nie mam przeciwko zwiazkom homoseksualnym, ale nazywajmy je tym czym sa, a
        nie malzenstwem. Inaczej to jest jeszcze jedna "rewolucyjna" agenda zeby
        szantazowac wiekszosc w imie "rownosci" ktorej NIE MA. Jak to mawiali prosci
        ludzie: "nie da rady, oba samce"
    • southbank Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 17.01.10, 17:38
      To politycy podazaja za ideami a nie idee za politykami....polskie
      spoleczenstwo jest na etapie wychodzenia z izolacji dwu pokolen i
      jeszcze przez jakis czas bedziemy musieli byc swiadkami takich badz
      podobnych przykrych koncepcji.

      To z cala pewnoscia truizm ale takie pomysly to niestety faszyzm w
      czystej postaci.
            • strikemaster Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 18.01.10, 15:34
              > Narzucanie indoktrynacji moim dzieciom w szkolach.

              Chodzi Ci o tą katolicką?

              > Delegalizacja religii
              > wyznajacej wartosci niezgodne z prawem.

              Wybqacz, jeżeli religia wyznaje wartości niezgodne z prawem, to chyba powinna być jak najszybciej zdelegalizowana?
              BTW która to religia?

              > Ostateczne i nieodwracalne niszczenie
              > zwiazku miedzy malzenstwem i prokreacja.

              Związek ten jest znacznie szybciej niszczony przez niezdrowy tryb życia, trucizny itp. czynniki przyczyniające się do coraz częściej występującej bezpłodności, oraz oczywiście przez marzący się niektórym zakaz stosowania metody in-vitro.
              • Gość: Stab Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.01.10, 18:33
                > Wybqacz, jeżeli religia wyznaje wartości niezgodne z prawem, to chyba powinna b
                > yć jak najszybciej zdelegalizowana?
                > BTW która to religia?

                Np. Zgodnie z prawem Rzymu religia chrzescijanska byla zdelegalizowana (podobnie
                jak z krotkotrwalym prawem wprowadzonym w czasie rewolucji francuskiej). Potem
                wyznawanie religii bylo zakazane w krajach imitujacych lewicowe idealy rewolucji
                francuskiej (np. Albania). Teraz niby nie mowi sie o delegalizacji religii ale
                chce sie (w imie "rownosci" oczywiscie), wprowadzic "prawo" ze zwiazek
                homoseksualny to "malzenstwo" wbrew definicji malznenstwa opartej na minimalnej
                jednostce zdolnej do prokreacji. Jest to definicja oparta o prawa natury i
                sprawdzonej madrosci wiekow. Teraz toczy sie wojna zeby te definicje zmienic i
                poglady jakoby malzenstwo bylo miedzuy kobieta a mezczyzna zdelegalizowac.
                Capisco? Wiec ja uwazam ze jest to prawo nastawione ne dyskryminacje wiekszosci.
                Jedyne sprawiedliwe i logiczne prawo, to prawo ktore mowi ze zwiazek
                homoseksualny NIE jest malzenstwem tylko zwiazkiem homoseksualnym. Moze to jakos
                zlapiesz.
                • strikemaster Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 18.01.10, 18:51
                  Już Wam o tej prokreacji pisałem. Związek kobiety i mężczyzny, w którym mężczyzna nosi spodnie dość często traci zdolność prokreacji (nie wspominając o innych powodach bezpłodności) w związku z czym powinien tracić status małżeństwa. Bezpłodni bezwzględnie powinni utracić możliwość wspólnego opodatkowania.
                  • Gość: Stab Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.01.10, 19:03
                    Związek kobiety i mężczyzny, w którym mężczyz
                    > na nosi spodnie dość często traci zdolność prokreacji (nie wspominając o innych
                    > powodach bezpłodności)

                    Powtarzam: prawo nie moze delegalizowac/narzucac regul na podstawie wyjatkow.
                    Prawo nie moze
                    narzucac kobietom przyjmowanie mezczyzn w lazniach miejskich zeby nie
                    dyskryminowac ich uczuc ze czuja sie kobietami. Moze i nie sa mezczyznami, moze
                    nawet maja macice i jajowody jak ten/ta lekkoatletka z Poludniowej Afryki, ale
                    prawo nie opiera sie na WYJAKACH bo zaczyna dyskryminowac REGULE.
                    • strikemaster Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 18.01.10, 19:20
                      > Powtarzam: prawo nie moze delegalizowac/narzucac regul na podstawie wyjatkow.

                      Bezpłodność staje się powoli regułą. Zjemy jeszcze trochę chemii, trochę się poprzegrzewamy tam, gdzie nie trzeba i płodni stana się wyjątkiem. Trzeba będzie wtedy zmieniać prawo, że małżeństwo to związek dwojga ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci?

                      > Prawo nie moze
                      > narzucac kobietom przyjmowanie mezczyzn w lazniach miejskich zeby nie
                      > dyskryminowac ich uczuc ze czuja sie kobietami.

                      Mógłbyś wyjaśnić, o co Ci chodzi?
                      Gdzie widziałeś w Polsce łaźnie miejskie i dlaczego kobiety miałyby tam przyjmować lub nie przyjmować mężczyzn?
      • imponeross Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw 18.01.10, 01:02
        southbank napisał:

        > To politycy podazaja za ideami a nie idee za politykami....polskie
        > spoleczenstwo jest na etapie wychodzenia z izolacji dwu pokolen i
        > jeszcze przez jakis czas bedziemy musieli byc swiadkami takich badz
        > podobnych przykrych koncepcji.
        >
        > To z cala pewnoscia truizm ale takie pomysly to niestety faszyzm w
        > czystej postaci.

        Zgadzam sie i ciesze sie, ze zdarzaja sie normalne wypowiedzi na tym forum.
        • Gość: Stab Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.01.10, 06:48
          > Niby dlaczego? Mozna miec dwoch tatusiow, albo tylko jedna matke bez tatusia,
          > lub tylko jednego tatusia.

          Mozna. Tylko zauwaz ze zaden z tych przypadkow nie nazywa sie "malzenstwem".
          Poniewaz ani 2 "tatusie", ani jedna matka, ani jeden tatus nie sa w stanie miec
          dzieci. Kazde dziecko ma ojca i matke. Moze byc wychowywane przez cale plemie,
          albo jedna osobe. Ale ani plemie ani pojedyncze osoby NIE SA MALZENSTWEM. Czy to
          tak trudno pojac????
          • imponeross A dlaczego para nieplodnych zwie sie malzenstwem? 18.01.10, 17:59
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > > Niby dlaczego? Mozna miec dwoch tatusiow, albo tylko jedna matke bez tatu
            > sia,
            > > lub tylko jednego tatusia.
            >
            > Mozna. Tylko zauwaz ze zaden z tych przypadkow nie nazywa sie "malzenstwem".

            No wlasnie o tym dyskutujemy. W Polsce sie nie nazywa, ale w wielu krajach tak
            sie nazywa, w tym niemal za miedza, bo np. w Szwecji.

            > Poniewaz ani 2 "tatusie", ani jedna matka, ani jeden tatus nie sa w stanie miec
            > dzieci.

            No a jednak maja. Np. dziecko ktoregos z partnerow z poprzedniego zwiazku
            hetero, Albo adoptowane. Ponadto nieplodne pary kobieta-mezczyzna w ogole nie
            moga miec wlasnych dzieci, a jednak taka para nazywa sie malzenstwem. Cos tu nie
            gra. A gej przeciez moze - z jakakolwiek kobieta, z tym ze przez to nie
            przestaje byc przeciez gejem bo i tak dalej podobaja mu sie faceci.

            > Kazde dziecko ma ojca i matke.

            To zdanie nieprawdziwe. Sa np. sieroty.

            > Moze byc wychowywane przez cale plemie,
            > albo jedna osobe. Ale ani plemie ani pojedyncze osoby NIE SA MALZENSTWEM.

            No nie, ale zwiazek kobiety z kobieta, czy mezczyzny z mezczyzna jest w wielu
            krajach malzenstwem. A w Polsce malzenstwem jest para nieplodnych ludzi (byle
            jedno mialo penisa a drugie pochwe, co maja glebiej to w to nawet nikt nie wnika).

            > Czy t
            > o
            > tak trudno pojac????

            Czy tak trudno ci pojac, ze malzenstwo nie musi byc zalezne od plci osob je
            zawierajacych?
            • Gość: Stab Re: A dlaczego para nieplodnych zwie sie malzenst IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.01.10, 18:58
              > No a jednak maja. Np. dziecko ktoregos z partnerow z poprzedniego zwiazku

              heteroseksualnego!!!!! heterosesksualnego!!! Dzieci sa wartoscia dla
              spolecznosci i zwiazek w ktorym sie rodza ma od wiekow SPECJALNA kwalifikacje
              prawna.

              >Ponadto nieplodne pary kobieta-mezczyzna w ogole nie
              > moga miec wlasnych dzieci

              Prawo nie moze delegalizowac regul na podstawie wyjatkow. Prawo nie moze
              narzucac kobietom przyjmowanie mezczyzn w lazniach miejskich zeby nie
              dyskryminowac ich uczuc ze czuja sie kobietami. Moze i nie sa mezczyznami, moze
              nawet maja macice i jajowody jak ten/ta lekkoatletka z Poludniowej Afryki, ale
              prawo nie opiera sie na WYJAKACH.

              > Czy tak trudno ci pojac, ze malzenstwo nie musi byc zalezne od plci osob je
              > zawierajacych?

              Osoby "zawierajace" nie maja elementarnej kwalifikacji do nazywania tego
              malzenstwem.



              • imponeross Re: A dlaczego para nieplodnych zwie sie malzenst 23.01.10, 02:04
                Gość portalu: Stab napisał(a):

                > > No a jednak maja. Np. dziecko ktoregos z partnerow z poprzedniego zwiazku
                >
                > heteroseksualnego!!!!! heterosesksualnego!!! Dzieci sa wartoscia dla
                > spolecznosci i zwiazek w ktorym sie rodza ma od wiekow SPECJALNA kwalifikacje
                > prawna.

                No ale dzieci rodza sie bardzo czesto poza zwiazkiem.

                > >Ponadto nieplodne pary kobieta-mezczyzna w ogole nie
                > > moga miec wlasnych dzieci
                >
                > Prawo nie moze delegalizowac regul na podstawie wyjatkow.

                Nie chodzi o delegalizowanie regul tylko o wprowadzenie logicznych i
                sprawiedliwych regul. A te takie nie sa wg twojego rozumowania (tzn., ze
                malzenstwo jest tylko po to zeby sie rozmnazac).

                > Prawo nie moze
                > narzucac kobietom przyjmowanie mezczyzn w lazniach miejskich zeby nie
                > dyskryminowac ich uczuc ze czuja sie kobietami. Moze i nie sa mezczyznami, moze
                > nawet maja macice i jajowody jak ten/ta lekkoatletka z Poludniowej Afryki, ale
                > prawo nie opiera sie na WYJAKACH.

                Prawo ma byc logiczne i sprawiedliwe. Powinno jak najbardziej uwzgledniac
                mniejszosci i wyjatki.

                > > Czy tak trudno ci pojac, ze malzenstwo nie musi byc zalezne od plci osob
                > je
                > > zawierajacych?
                >
                > Osoby "zawierajace" nie maja elementarnej kwalifikacji do nazywania tego
                > malzenstwem.

                A jednak w wielu krajach stojacych cywilizacyjnie wyzej od Polski zwiazki takie
                sa nazwane malzenstwem. Jest to po prostu tzw. malzentwo neutralne plciowo.
      • imponeross To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) 18.01.10, 17:50
        hymenos napisał:

        > Zwłaszcza, że nie ku temu żadnego uzasadnienia.

        To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) Ciekawe jak? Nie sa przeciez nawet
        rownoprawni. W takiej Hiszpanii owszem - i hetero i homo moga zawierac
        malzenstwa i adoptowac dzieci, czy przysposabiac dziecko partnera/partnerki. Ale
        przeciez nawet to nie jest uprzywilejowanie tylko co najwyzej rownouprawnienie.
        • Gość: Stab Re: To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.01.10, 20:09
          > To homo sa gdzies uprzywilejowani? :)

          W pewnym sensie tak. Lwia czesc nie ma dzieci i ich NIE CHCE!! Chca za to
          jakichs ulg podatkowych jak sugeruje strikemaster (co byloby przywilejem). Poza
          tym, te 60%
          epidemii AIDS wsrod homoseksualistow Zachodu i ciagly wzrost zachorowan nie
          swiadczy, moim zdaniem, ze takie srodowisko jest idealne do wychowywania dzieci.
          Podobnie jak te pozostale ~40% AIDS wsrod narkomanow nie swiadczy ze narkomani
          sa kwalifikowani do wychowywania dzieci. AIDS w zasadzie nie istnieje wsrod
          monogamicznych par heteroseksualnych, ktore moim zdaniem sa najlepszym
          srodowiskiem do wychowywania dzieci.
          • imponeross Re: To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) 20.01.10, 18:57
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            ...
            > AIDS w zasadzie nie istnieje wsrod
            > monogamicznych par heteroseksualnych, ktore moim zdaniem sa najlepszym
            > srodowiskiem do wychowywania dzieci.

            AIDS nie istnieje tez wsrod monogamicznych par homoseksualnych, wiec i one sa
            najlepszym srodowiskiem do wychowywania dzieci...
        • hymenos Żądają uprzywilejowania! 19.01.10, 09:49
          imponeross napisał:

          > To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) Ciekawe jak? Nie sa przeciez
          nawet
          > rownoprawni. W takiej Hiszpanii owszem - i hetero i homo moga
          zawierac
          > malzenstwa i adoptowac dzieci, czy przysposabiac dziecko
          partnera/partnerki. Al
          > e
          > przeciez nawet to nie jest uprzywilejowanie tylko co najwyzej
          rownouprawnienie.

          Nieprawda! Legalizacja takiego małżeństwa polega na możliwości
          korzystania z wszystkich przywilejów jakie wynikają z prawnego
          usytuowania rodziny, w tym wszystkich zapisów kodeksu rodzinnego. To
          po pierwsze, po drugie przytocz mi przepis z prawa polskiego, który
          zabrania adoptować homoseksualiście dziecko. Po trzecie, gdyby nie
          żądano uprzywilejowania, mowa byłaby o związkach jednopłciowych bez
          wnikania w to, czy osoby takie są homoseksualne czy też nie.
          • imponeross Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? 20.01.10, 19:02
            hymenos napisał:

            > imponeross napisał:
            >
            > > To homo sa gdzies uprzywilejowani? :) Ciekawe jak? Nie sa przeciez
            > nawet
            > > rownoprawni. W takiej Hiszpanii owszem - i hetero i homo moga
            > zawierac
            > > malzenstwa i adoptowac dzieci, czy przysposabiac dziecko
            > partnera/partnerki. Al
            > > e
            > > przeciez nawet to nie jest uprzywilejowanie tylko co najwyzej
            > rownouprawnienie.
            >
            > Nieprawda! Legalizacja takiego małżeństwa polega na możliwości
            > korzystania z wszystkich przywilejów jakie wynikają z prawnego
            > usytuowania rodziny, w tym wszystkich zapisów kodeksu rodzinnego.

            No to jest wlasnie rownouprawnienie a nie uprzywilejowanie. Gdzie tu
            uprzywilejowanie? To para roznoplciowa jest uprzywilejowana, nawet jesli nie
            chce miec dzieci!

            > To
            > po pierwsze, po drugie przytocz mi przepis z prawa polskiego, który
            > zabrania adoptować homoseksualiście dziecko.

            Przepisy zabraniaja chyba w Polsce adoptowac w ogole pojedynczej osobie (nie
            wszedzie tak jest), niezaleznie od tego czy ta osoba jest homo- czy
            heteroseksualna. Pozwala sie na adopcje wylacznie przez pary roznoplciowe.

            > Po trzecie, gdyby nie
            > żądano uprzywilejowania, mowa byłaby o związkach jednopłciowych bez
            > wnikania w to, czy osoby takie są homoseksualne czy też nie.

            Alez dokladnie chodzi o pary i zwiazki jednoplciowe, oczywiscie.
            • hymenos Re: Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? 21.01.10, 09:13
              imponeross napisał:

              > No to jest wlasnie rownouprawnienie a nie uprzywilejowanie. Gdzie
              tu
              > uprzywilejowanie? To para roznoplciowa jest uprzywilejowana, nawet
              jesli nie
              > chce miec dzieci!

              Mieszasz pojęcia. Uprzywilejowanie pewnych grup społecznych nie jest
              naruszeniem zasad równouprawnienia.

              >
              > > To
              > > po pierwsze, po drugie przytocz mi przepis z prawa polskiego,
              który
              > > zabrania adoptować homoseksualiście dziecko.
              >
              > Przepisy zabraniaja chyba w Polsce adoptowac w ogole pojedynczej
              osobie (nie
              > wszedzie tak jest), niezaleznie od tego czy ta osoba jest homo- czy
              > heteroseksualna. Pozwala sie na adopcje wylacznie przez pary
              roznoplciowe.

              Znowu mijasz się z prawdą. Jaki przepis nie pozwala adoptować w
              ogóle pojedynczej osobie??? Przypominam, że nie powołałeś się
              również na konkretne przepisy związane z adoptopcją przez osoby
              homoseksualne.

              >
              > > Po trzecie, gdyby nie
              > > żądano uprzywilejowania, mowa byłaby o związkach jednopłciowych
              bez
              > > wnikania w to, czy osoby takie są homoseksualne czy też nie.
              >
              > Alez dokladnie chodzi o pary i zwiazki jednoplciowe, oczywiscie.

              W tym momencie wpadasz w paradoks, gdyż w takim przypadku prawna
              instytucja małżeństwa byłaby zbędna. Po co zatem homoseksualistom
              małżeństwo, jak nie po to, by uzyskać przywileje związane z tą
              instytucją?
              • imponeross Re: Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? 23.01.10, 02:15
                hymenos napisał:

                > imponeross napisał:
                >
                > > No to jest wlasnie rownouprawnienie a nie uprzywilejowanie. Gdzie
                > tu
                > > uprzywilejowanie? To para roznoplciowa jest uprzywilejowana, nawet
                > jesli nie
                > > chce miec dzieci!
                >
                > Mieszasz pojęcia. Uprzywilejowanie pewnych grup społecznych nie jest
                > naruszeniem zasad równouprawnienia.

                W przypadku malzenstw jak najbardziej jest to naruszenie zasad równouprawnienia.
                Uprzywilejowanie zwiazkow roznoplciowych dyskryminuje zwiazki jednoplciowe.

                > Znowu mijasz się z prawdą. Jaki przepis nie pozwala adoptować w
                > ogóle pojedynczej osobie???
                > Przypominam, że nie powołałeś się
                > również na konkretne przepisy związane z adoptopcją przez osoby
                > homoseksualne.

                Nie jestem pewien, ale wydaje mi sie, ze tak jest. W kazdym razie praktyka jest
                taka, ze w Polsce pojedyncza osoba wlasciwie nie ma szans na otrzymanie zgody na
                adopcje. Nie jest wazne jakiej orientacji jest ta osoba. Poczytaj na stronach i
                na forach poswieconych adopcji.

                > > Alez dokladnie chodzi o pary i zwiazki jednoplciowe, oczywiscie.
                >
                > W tym momencie wpadasz w paradoks, gdyż w takim przypadku prawna
                > instytucja małżeństwa byłaby zbędna. Po co zatem homoseksualistom
                > małżeństwo, jak nie po to, by uzyskać przywileje związane z tą
                > instytucją?

                W krajach, w ktorcyh wprowadzono malzenstwa osob tej samej plci tak one sie
                wlasnie nazywaja. Nie uzywa sie pojecia 'malzenstwo homoseksualne' tylko
                'malzenstwo jednoplciowe' czy cos w tym rodzaju. Ustawa wprowadzajaca takie
                malzenstwo nazywa sie np. 'Ustawa o malzenstwie neutralnym plciowo'. Po to
                wprowadza sie mozliwosc zawierania malzenstw przez osoby tej samej plci, by
                zwiazki takie nie byly dyskryminowane, chocby pod wzgledem przywilejow.
                • hymenos Re: Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? 24.01.10, 18:46
                  imponeross napisał:

                  > > Mieszasz pojęcia. Uprzywilejowanie pewnych grup społecznych nie
                  jest
                  > > naruszeniem zasad równouprawnienia.
                  >
                  > W przypadku malzenstw jak najbardziej jest to naruszenie zasad
                  równouprawnienia

                  Z równie dobrym skutkiem mógłbyś dowodzić, że przywileje emerytalne
                  dyskryminują wszystkich ludzi ponizej 65 roku życia.

                  > .
                  > Uprzywilejowanie zwiazkow roznoplciowych dyskryminuje zwiazki
                  jednoplciowe.

                  Nie. Realizuje politykę państwa.

                  > Nie jestem pewien, ale wydaje mi sie, ze tak jest. W kazdym razie
                  praktyka jest
                  > taka, ze w Polsce pojedyncza osoba wlasciwie nie ma szans na
                  otrzymanie zgody n
                  > a
                  > adopcje. Nie jest wazne jakiej orientacji jest ta osoba. Poczytaj
                  na stronach i
                  > na forach poswieconych adopcji.

                  Po co? Pisałeś o całkowitym zakazie. Jak sobie wyobrażasz zapis o
                  prawie do adopcji homoseksualisty?

                  >
                  > > > Alez dokladnie chodzi o pary i zwiazki jednoplciowe,
                  oczywiscie.
                  > >
                  > > W tym momencie wpadasz w paradoks, gdyż w takim przypadku prawna
                  > > instytucja małżeństwa byłaby zbędna. Po co zatem
                  homoseksualistom
                  > > małżeństwo, jak nie po to, by uzyskać przywileje związane z tą
                  > > instytucją?
                  >
                  > W krajach, w ktorcyh wprowadzono malzenstwa osob tej samej plci
                  tak one sie
                  > wlasnie nazywaja. Nie uzywa sie pojecia 'malzenstwo homoseksualne'
                  tylko
                  > 'malzenstwo jednoplciowe' czy cos w tym rodzaju. Ustawa
                  wprowadzajaca takie
                  > malzenstwo nazywa sie np. 'Ustawa o malzenstwie neutralnym
                  plciowo'. Po to
                  > wprowadza sie mozliwosc zawierania malzenstw przez osoby tej samej
                  plci, by
                  > zwiazki takie nie byly dyskryminowane, chocby pod wzgledem
                  przywilejow.

                  Po co takie uprzywilejowanie, skoro każdy, dowolny związek dwóch
                  osób spełnia warunki? Tylko w paru krajach te związki zą
                  równoważne.
                  • Gość: Ania Re: Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.01.10, 07:52
                    > Po co takie uprzywilejowanie, skoro każdy, dowolny związek dwóch
                    > osób spełnia warunki? Tylko w paru krajach te związki zą
                    > równoważne.

                    Biologicznie nigdy nie beda rownowazne i dlatego powinny nazywac sie inaczej niz
                    malzenstwo. Roznica jest taka ze KAZDY zwiazek homoseksualny jest bezplodny.
                    Dlatego ta kategoria zwiazkow ma znikome znaczenie dla spoleczenstwa
                    zainteresowanego w nastepnych pokoleniach. Zwiazki homoseksualne w wielu krajach
                    i niektorych stanach USA sa prawnie rownowazne malzenstwu (geje maja ulgi, moga
                    adoptowac dzieci itp). Ale im nie chodzi o rowne prawa tylko zeby nazywali sie
                    prawnie "malzenstwem". Dlaczego? Ano wtedy wiekszosc ktora sie z tym nie zgadza
                    bedzie mogla byc szantazowana i indoktrynowana. Stwierdzenie ze zwiazek
                    homoseksualny nie jest malzenstwem, choc poprawne z biologicznego punktu
                    widzenie, bedzie moglo byc pozwane do sadu. Religie ktore glosza ze malzenstwo
                    jest tylko miedzy kobieta i mezczyzna beda mogly byc kiedys zdelegalizowane jako
                    "bigoteria." Ten rodzaj faszyzmu juz jest widoczny: szwedzki pastor aresztowany
                    za kazanie oparte na Biblii, ludzie wyrzucani z pracy za przekonania. Geje chca
                    przywileju szantazowania i delegalizowania pogladow wiekszosci. Dlatego
                    wiekszosc nie chce zeby ich zwiazki mylic z malzenstwem, tak jak nie chce
                    mesko-damskich ubikacji, czy mesko-damskich lazni. Prawa natury mowia ze kobiety
                    roznia sie od mezczyzn, a zwiazki homoseksualne od malzenstw. I dlatego od
                    wiekow spolecznosc dzieli ludzi na kobiety i mezczyzn chociaz z jakiegos
                    lunatycznego punktu widzenia to powinno byc wbrew prawu.
                  • imponeross Re: Na czym to uprzywilejowanie ma polegac? 29.01.10, 00:08
                    hymenos napisał:

                    > imponeross napisał:
                    >
                    > > > Mieszasz pojęcia. Uprzywilejowanie pewnych grup społecznych nie
                    > jest
                    > > > naruszeniem zasad równouprawnienia.
                    > >
                    > > W przypadku malzenstw jak najbardziej jest to naruszenie zasad
                    > równouprawnienia
                    >
                    > Z równie dobrym skutkiem mógłbyś dowodzić, że przywileje emerytalne
                    > dyskryminują wszystkich ludzi ponizej 65 roku życia.

                    hymenos napisał:

                    > imponeross napisał:
                    >
                    > > > Mieszasz pojęcia. Uprzywilejowanie pewnych grup społecznych nie
                    > jest
                    > > > naruszeniem zasad równouprawnienia.
                    > >
                    > > W przypadku malzenstw jak najbardziej jest to naruszenie zasad
                    > równouprawnienia
                    >
                    > Z równie dobrym skutkiem mógłbyś dowodzić, że przywileje emerytalne
                    > dyskryminują wszystkich ludzi ponizej 65 roku życia.

                    Bo dyskryminuja, to przeciez oczywiste. Sa jednak uzasadnione przyczyny, dla
                    ktorych tego rodzaju dyskryminacje nalezy utrzymywac. Uzasadnionych przyczyn nie
                    ma jednak dyskryminacja zwiazkow jednoplciowych, ona wynika jedynie z uprzedzen.

                    > > .
                    > > Uprzywilejowanie zwiazkow roznoplciowych dyskryminuje zwiazki
                    > jednoplciowe.
                    >
                    > Nie. Realizuje politykę państwa.

                    Z tym ze jest to polityka w sposob nieuzasadniony dyskyminacyjna, czyli niewlasciwa-

                    > > Nie jestem pewien, ale wydaje mi sie, ze tak jest. W kazdym razie
                    > praktyka jest
                    > > taka, ze w Polsce pojedyncza osoba wlasciwie nie ma szans na
                    > otrzymanie zgody n
                    > > a
                    > > adopcje. Nie jest wazne jakiej orientacji jest ta osoba. Poczytaj
                    > na stronach i
                    > > na forach poswieconych adopcji.
                    >
                    > Po co? Pisałeś o całkowitym zakazie. Jak sobie wyobrażasz zapis o
                    > prawie do adopcji homoseksualisty?

                    Normalnie. Tak jak to jest w Hiszpanii, czy Norwegii. Tam jest zapis o adopcji
                    przez zwiazki jednoplciowe - czyli, ze odbywa sie ona na takich samych zasadach
                    jak przez zwiazki dwuplciowe (niekoniecznie malzenstwa, w Skandynawii na bardzo
                    wysokiej pozycji sa konkubinaty).

                    > >
                    > > > > Alez dokladnie chodzi o pary i zwiazki jednoplciowe,
                    > oczywiscie.
                    > > >
                    > > > W tym momencie wpadasz w paradoks, gdyż w takim przypadku prawna
                    > > > instytucja małżeństwa byłaby zbędna.

                    Dlaczego mialaby byc zbedna? Ludzie chca ja zawierac, wiec chyba nie jest
                    zbedna. Choc rzeczywiscie w niektorych krajach malzenstw zawiera sie o wiele
                    mniej niz w Polsce.

                    > Po co zatem
                    > homoseksualistom
                    > > > małżeństwo, jak nie po to, by uzyskać przywileje związane z tą
                    > > > instytucją?

                    No i to chyba dobrze, ze chca takich samych przywilejow w swoich zwiazkach
                    jednoplciowych, jakie by mieli w zwiazku roznoplciowym.

                    > > W krajach, w ktorcyh wprowadzono malzenstwa osob tej samej plci
                    > tak one sie
                    > > wlasnie nazywaja. Nie uzywa sie pojecia 'malzenstwo homoseksualne'
                    > tylko
                    > > 'malzenstwo jednoplciowe' czy cos w tym rodzaju. Ustawa
                    > wprowadzajaca takie
                    > > malzenstwo nazywa sie np. 'Ustawa o malzenstwie neutralnym
                    > plciowo'. Po to
                    > > wprowadza sie mozliwosc zawierania malzenstw przez osoby tej samej
                    > plci, by
                    > > zwiazki takie nie byly dyskryminowane, chocby pod wzgledem
                    > przywilejow.
                    >
                    > Po co takie uprzywilejowanie, skoro każdy, dowolny związek dwóch
                    > osób spełnia warunki? Tylko w paru krajach te związki zą
                    > równoważne.

                    I dlaczego Polska nie mialaby byc takim krajem? Te związki zą
                    równoważne w krajach o wysokim rozwoju spolecznym i cywilizacyjnym.
                    • hymenos Uprawiasz zwykłą propagandę 29.01.10, 10:10
                      imponeross napisał:

                      > I dlaczego Polska nie mialaby byc takim krajem? Te związki zą
                      > równoważne w krajach o wysokim rozwoju spolecznym i
                      cywilizacyjnym.

                      Kolejne przekłamanie. W taki sposób związki te traktowane są w paru
                      krajach. Spośród tych, które uznały związki partnerskie, w
                      zdecydowanej większości regulują to odrębne przepisy, które wcale
                      nie są równoważne z zapisami o małżeństwie. Nie wiem co dla ciebie
                      oznacza wysoki rozwój, ale jest całe mnóstwo krajów o takim
                      poziomie, które żadnych szczególnych praw homoseksualistom nie
                      nadały.
                      • imponeross To przeciez wstyd 01.02.10, 18:24
                        hymenos napisał:

                        > imponeross napisał:
                        >
                        > > I dlaczego Polska nie mialaby byc takim krajem? Te związki zą
                        > > równoważne w krajach o wysokim rozwoju spolecznym i
                        > cywilizacyjnym.
                        >
                        > Kolejne przekłamanie. W taki sposób związki te traktowane są w
                        paru
                        > krajach.
                        > Spośród tych, które uznały związki partnerskie, w
                        > zdecydowanej większości regulują to odrębne przepisy, które wcale
                        > nie są równoważne z zapisami o małżeństwie.

                        W 28 krajach i 9 stanach USA zwiazki jednoplciowe sa legalne, w 9
                        krajach malzenstwa jednoplciowe sa legalne. W Unii Europejskiej
                        Polska jest w mniejszosci, a malzenstwo jako zwiazek kobiety i
                        mezczyzny w UE definiuje tylko Polska, Bulgaria, Litwa i Lotwa - to
                        przeciez wstyd.
                        pl.wikipedia.org/wiki/Rejestrowany_zwi%C4%85zek_partnerski
                        > Nie wiem co dla ciebie
                        > oznacza wysoki rozwój, ale jest całe mnóstwo krajów o takim
                        > poziomie, które żadnych szczególnych praw homoseksualistom nie
                        > nadały.

                        A ktore to kraje? Z panstw wysoko uprzemyslowionych to tylko
                        nieliczne panstwa, wiekszosc z nich legalizuje zwiazki jednoplciowe.
    • Gość: rolnik Re: Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw IP: *.home.aster.pl 29.01.10, 17:05
      > Czemu wlasciwie ludzie czepiaja sie malzenstw homo? To chyba dobrze
      > ze dwoch homo czy dwie lesbijki zamiast zyc na kocia lape beda mogli
      > wziac slub i przy tym wziac obowiazki i odpowiedzialnosc za siebie

      Skoro mówimy o Konstytucji, to warto powiedzieć, że już istnieje artykuł 30,
      który mówi o "przyrodzonej" godności człowieka "stanowiącej źródło wolności praw
      człowieka i obywatela":
      konstytucja-polski.pl/#art_30
      Czy taki zapis nie powinien dawać możliwość osobom o orientacji homoseksualnej
      formalizowania swoich związków? Czemu miłość łącząca dwoje ludzi miałaby być
      mniej ważna niż samopoczucie tradycjonalistycznej części społeczeństwa?