bogata koleżanki z pracy i zawiść(?)

21.01.10, 20:27
Pracuję w szkole. Praca jak praca. Nie wchodziłam specjalnie w
kontakty towarzyskie z innymi nauczycielkami ze względu na brak
czasu. )Mówiąć szczerze nie bardzo bawiło mnie kiedykolwiek ich
towarzystwo-gadki o avonie czy centrach handlowych. W międzyczasie
odniosłam nieznaczny sukces związany z moją drugą pracą na uczelni.
Od tego momentu coś się zmieniło-non stop podkreślają przy mnie swój
wysoki status materialny ( u mnie się nie przelewa- co widać,bo nie
stać mnie na markowe ciuchy czy kosmetyki), demonstracyjnie
podkreślają jak wybitnymi są pedagogami ze wskakzaniem,że ja się nie
nadaję. Ostatnio usłyszałam,że one źle czułyby się chodząc 3 rok w
tym samym swetrze. Nie chę się żalić ale myślę,że w dzisiejszym
świecie trudno być niezbyt bogatym, niezbyt urodziwym. Warto być
niezbyt wrażliwm i niezbyt obytym.
    • horpyna4 Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 21.01.10, 20:49

      Naprawdę przejmujesz się takim gadaniem? Pomyśl trochę: te baby są
      nieszczęśliwe i muszą się dowartościować za wszelką cenę.

      Śmiej się z tego i bądź sobą.

      A tak w ogóle istnieje negatywna selekcja, jeżeli chodzi o zawód
      nauczyciela. Poza niewątpliwymi przypadkami nauczycieli z powołania,
      większość kadry pedagogicznej to osoby zakompleksione, a lubiące
      rządzić i wyżywać się na innych (głównie na uczniach i dlatego takie
      typy ciągną do tej pracy).

      Źle czułyby się chodząc trzeci rok w tym samym swetrze? Widocznie
      kupują takie badziewie, że po kilku miesiącach nadaje się do
      wyrzucenia.

      Wszystko, co mówią, można skomentować w podobny sposób. Chociażby
      to, że osoba chwaląca się swoim wysokim statusem materialnym daje
      niechcący informację, że bez pieniędzy jest zerem. Popatrz na nie z
      politowaniem i uśmiechnij się.
      • piwi77 Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 26.01.10, 11:22
        horpyna4 napisała:

        > A tak w ogóle istnieje negatywna selekcja, jeżeli chodzi o zawód
        > nauczyciela. Poza niewątpliwymi przypadkami nauczycieli z
        > powołania, większość kadry pedagogicznej to osoby zakompleksione,
        > a lubiące rządzić i wyżywać się na innych

        Nie wiem czy to nie sprzeczność, być zakompleksionym i jednocześnie
        mieć naturę żądną dyrygowania innymi.
        • Gość: kieprze_paczynsch Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.01.10, 14:47
          > Nie wiem czy to nie sprzeczność, być zakompleksionym i jednocześnie
          > mieć naturę żądną dyrygowania innymi.

          Nie jest. Szczególnie w tym wypadku. Nie trzeba wiele wysiłku, by się
          dowartościować.
    • Gość: ;) Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 21:27
      kenia83 napisała:

      Nie chę się żalić ale myślę,że w dzisiejszym
      > świecie trudno być niezbyt bogatym, niezbyt urodziwym. Warto być
      > niezbyt wrażliwm i niezbyt obytym.

      Absolutnie się nie zgadzam! Warto być obytym i wrażliwym, bo tacy ludzie to
      prawdziwe perły. Nie warto natomiast przejmować się cudzą głupotą i trzeba żyć
      po swojemu, a płytkość, zazdrość i nieobycie trzeba wyśmiewać!
    • yoma Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 23.01.10, 10:28
      Bogate nauczycielki, no co ty.
      • horpyna4 Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 23.01.10, 10:34

        Wiesz, mogą mieć sponsorów...
    • agulha Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 26.01.10, 01:08
      Debilki. Stać mnie na "markowe" (bo pewnie nie chodzi im o prawdziwego Armaniego
      czy szwajcarskie butiki) ubrania (gdyby mi się zachciało), stać mnie na markowe
      kosmetyki, ale niezwykle rzadko je kupuję, a i to nie te najdroższe. Avon akurat
      kupuję (konsultantka, chociaż mało aktywna), to wiem, ile kosztuje - no górna
      półka to to nie jest, i całe szczęście. Powiedz paniom, że w byle jakiej
      perfumerii typu Douglas są kremy kosztujące minimum trzy razy tyle, co
      najdroższe kremy Avonu. Jeżeli chodzi o ceny takich artykułów, jak kosmetyki,
      ubrania, zegarki, samochody, to - "sky is the limit", zawsze gdzieś można
      znaleźć droższe :-).
      W szafie mam sporo ubrań, które mają dużo więcej niż trzy lata. Dlaczego
      miałabym je wyrzucać, skoro dobrze w nich się czuję? Nie wiem, jakie są dochody
      miesięczne tych koleżanek, może mają naprawdę bogatych mężów, ale czy w takim
      przypadku pracowałyby w szkole?
      I pamiętaj, że zarobki to nie jest coś, co jest dane od Boga raz na zawsze. Nie
      żyjemy w feudalizmie, gdzie jak ktoś miał dochód tysiąc funtów rocznie, to na
      całe życie (powieści Jane Austen). Mam koleżankę, która od czasu studiów dobrze
      zarabia i przyzwyczaiła się swego czasu, że ja zarabiałam kilkakrotnie mniej niż
      ona (po tych samych studiach, ino branżę troszkę inną wybrałam). Cóż to był za
      szok, jak i ja zmieniłam pracę i dorównałam jej pensją - od tego czasu zdarza
      się, że moja jest wyższa, i jej się to w głowie nie mieści ;-).
    • Gość: gosc Bo taka jest Polska i Polacy IP: *.62-97-203.bkkb.no 26.01.10, 10:00
      Zazdrosc i szpan. Czasy komuny byly najlepszym lekarstwem na nasze
      cechy narodowe.
    • piwi77 Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 26.01.10, 10:10
      kenia83 napisała:

      > Nie chę się żalić ale myślę,że w dzisiejszym
      > świecie trudno być niezbyt bogatym, niezbyt urodziwym. Warto być
      > niezbyt wrażliwm i niezbyt obytym.

      Taka duża, a dopiero teraz do tej trywialnej prawdy doszła. Ale
      pocieszę Cię, tak było również i dawniej i pewnie tak zostanie.
    • zoe125 Re: bogata koleżanki z pracy i zawiść(?) 26.01.10, 13:11
      Ja bym zastanowiła się nad inną opcją.

      Piszesz, że niespecjalnie kolegowalaś się z innymi nauczycielkami,
      bo nie bawiły Cie ich gadki. Czy przypadkiem nie zostałaś uznana za
      zarozumialca, który zadziera nosa i uważa się za kogoś lepszego, z
      kim nie mozna nawet pogadać o pierdołach? Jeśli tak, to Twoje
      współpracownice teraz odgrywają się na Tobie. Bo jakoś nie bardzo
      przemawia do mnie motyw zazdrości z powodu drobnego sukcesu w pracy
      na uczelni...
    • camel_3d mysle, ze to tylko "wmawianie sobie" 26.01.10, 13:36
      osoba nielubiana lub niepopularna zawsze sobie stara jakos wyjasnic to, ze inni
      jej nie lubia. Albo jest za biedna i nie pasuje do grona, albo za bogata i inni
      tego nie "kaceptuja", albo za madra, albo albo albo...

      ktos lubiany, niezaleznie od stanu portfela bedzie lubiany i juz...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja