brundlefly
08.02.10, 11:22
Witam. Mam problem z moją matką. Jest to osoba z wyższym wykształceniem, po
50-tce. Od jakichś dwóch lat nie ma możliwości aby podczas wizyty u niej
rozmowa nie zeszła na temat groźnych spisków, które grożą światu. Bez przerwy
obwieszcza mi jakieś chore rewelacje na temat rządu światowego, który ma
powstać i dąży do redukcji populacji ludziej o 90%, a ma być sterowany przez
masonów, iluminatów, Rockefellerów, Rotschildów, szefów korporacji, Żydów etc.
Ostatnio ponoć próbowali podać ludziom zatrute szczepionki, które miały
wymordować setki tysięcy ludzi w Austrii, ale jakaś dziennikarka wpadła na ich
trop i złożyła pozew do prokuratury o próbe ludobójstwa, który naturalnie
został umorzony, jako że prokuratura oczywiście jest sterowana. Moja matka bez
przerwy wysyła mi jakieś linki, które dostaje od swojej koleżanki (nota bene
astrologa!) - w tych filmikach wypowiadają się ludzie z rzekomo naukowymi
tytułami, którzy opowiadają opowieści dziwnej treści o firmach
farmaceutycznych, światowej organizacji zdrowia, o Angeli Merkel, która jest
ponoć kryptonazistką i wywodzi się z rodziny przemysłowej finansującej
Auschwitz, o jakimś kodeksie żywnościowym, który ma rzekomo wmuszać w ludzi na
siłę trującą żywność modyfikowaną genetycznie.
Robi to wrażenie faktów wymieszanych w jednym tyglu z jakimiś baśniami
spłodzonymi w paranoicznych głowach. Każda próba podważenia tych "racji"
skutkuje tym, że matka uważa mnie za naiwniaka, tępaka, który nie zna życia i
ludzkiej natury zdolnej do wszystkiego, ulega mainstreamowym (tzn. spiskowym)
mediom), a ona jest ta mądra, która chociaż i tak nic nie może zrobić
przeciwko spiskowcom mającym w ręku wszystkie media, rządy państw, wojsko etc.
to przynajmniej jest dumna z tego, że jest świadoma. Mnie się wydaje, że ten
cały ruch teorii spiskowych to jakaś paranoja wymyślana dla ludzi
potrzebujących dreszczyka emocji, pachnie mi to jakąś jednostką medyczną
chorobową. Ale z drugiej strony jak się temu przyjrzałem to mnie powaliło, ile
dorosłych, inteligentnych ludzi się w to angażuje, robią spotkania, wykłady,
kręcą filmy etc. Nie bardzo wiem jak to zjawisko umieścić w ramach zdrowego
rozsądku i logiki. A co wy na ten temat sądzicie?