Echa po zabójstwie policjanta

17.02.10, 16:38
Dedykuję kieprze_paczynsch, który uważa, że policjanci to też bandyci, tylko w mundurach...

Dużo szczęścia miał nastolatek, który zabił warszawskiego policjanta. W innym kraju zginąłby podczas próby ucieczki lub nieszczęśliwe potknął się i upadł głową na krawężnik. Tymczasem w Polsce koledzy zamordowanego funkcjonariusza grzecznie odtransportowali mordercę kolegi do aresztu.


Dedykuję dritte_dame, która mocno wierzy w moc resocjalizacji...


Nawet komentujący zbrodnię dla TVN psychologowie i specjaliści od resocjalizacji stwierdzili, że dla nastolatka nie ma szans – tak jest już zdemoralizowany. Ponieważ jednak jest nieletni, grozi mu maksymalnie 25 lat więzienia.

Całość:

www.pardon.pl/artykul/10867/bandyci_z_naszej_klasy_zabijac_policjantow_jak_prosiaki
Polecam też lekturę komentarzy.
    • kieprze_paczynskich Re: Echa po zabójstwie policjanta 17.02.10, 16:59
      > Dedykuję kieprze_paczynsch, który uważa, że policjanci to też >bandyci, tylko
      w mundurach...

      Wielkie dzięki, dobry człowieku.
    • Gość: lolek Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.range86-170.btcentralplus.com 17.02.10, 17:33
      > Dużo szczęścia miał nastolatek, który
      zabił warszawskiego policjanta. W innym k
      > raju zginąłby podczas próby ucieczki lub
      nieszczęśliwe potknął się i upadł gło
      > wą na krawężnik.

      To musi byc piekne mieszkac w takim kraju,
      gdzie policja to po prostu gang w
      mundurach. Ciekawe czy inne grupy zawodowe
      ciesza sie podobnymi przywilejami? Czy
      opluty pielegniarz wstrzykuje pawulon,
      potracony strazak dolewa benzyny do
      pozaru, zwyzywany urzednik skarbowy
      wyjmuje bejsbola spod biurka, albo
      rozsierdzony nauczyciel rzuca krzeslem w
      niesfornego ucznia.
      • Gość: kieprzę_paczynskic Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.10, 17:47
        Czy
        > opluty pielegniarz wstrzykuje pawulon,
        > potracony strazak dolewa benzyny do
        > pozaru, zwyzywany urzednik skarbowy
        > wyjmuje bejsbola spod biurka, albo
        > rozsierdzony nauczyciel rzuca krzeslem w
        > niesfornego ucznia.

        Zdarza się. To wszystko, a nawet więcej. Mentalność ciecia wkur.onego i
        zdziwionego, że zimą śnieg pada to powszechna przypadłość w tym kraju.
    • dritte_dame Re: Echa po zabójstwie policjanta 17.02.10, 18:22
      rossdarty napisał:

      > Dedykuję dritte_dame,

      Czuję się zaszczycona wyrazem pamięci :)


      > Nawet komentujący zbrodnię dla TVN psychologowie i specjaliści od resocjalizacji stwierdzili, że ...

      A czy coś już stwierdzili (i co?) psychologowie i specjaliści od resocjalizacji, którzy po prostu robią swoją trudną i żmudną robotę podczas gdy ich mniej sumienni koledzy ochoczo w TVN szczebioczą o tym co dostrzegli na suficie??

      Akurat tak się składa, że znam osobiście małżeństwo polskich psychologów, od wielu lat pracujących także z młodocianymi kryminalistami, i wiem co nieco o tym na czym polega i czego wymaga ich praca.


      > dla nastolatka nie ma szans

      Nie ma szans na co?


      > tak jest już zdemoralizowany.

      A skąd oni to wiedzą??
      Na podstawie jakich badań?
      Jak długo trwającej obserwacji?
      Po zastosowaniu jakich metod pracy z delikwentem?

      Acha... nie mieli dotąd czasu na zajęcie się swoją robotą gdyż na widok kamer i mikrofonów TVN zsikali się w majtki z wrażenia i rzucili się wykorzystać szansę na swoje "pięć minut sławy"..


      > Ponieważ jednak jest nieletni, grozi mu maksymalnie 25 lat więzienia.

      Ciekawe.. maksymalnie 25 więzienia grozi mu ponieważ jest nieletni??
      A co by mu maksymalnie groziło gdyby był "letni"??
      • rossdarty Re: Echa po zabójstwie policjanta 18.02.10, 13:35
        dritte_dame napisała:


        > > dla nastolatka nie ma szans
        >
        > Nie ma szans na co?

        Na pozytywną resocjalizację.


        > A skąd oni to wiedzą??
        > Na podstawie jakich badań?
        > Jak długo trwającej obserwacji?
        > Po zastosowaniu jakich metod pracy z delikwentem?

        Doświadczony psycholog potrafi szybko ocenić szanse na zmiany w osobowości danego pacjenta już po wstępnym badaniu.
        Na podstawie oceny obecnych skłonności i zachowań, uwzględniając środowisko i czas w jakim się wychowywał w tymże, w jakim środowisku obecnie przebywa, i w jakim przyjdzie danemu delikwentowi przebywać: można wysnuć taką wstępną ocenę.
        Oczywiście, dokładne badania, obserwacje, mogą zmienić obecnie wypowiadane opinie, choć nie przypuszczam.

        Z pełnym szacunkiem dla Ciebie muszę jednak stwierdzić, że nie jesteś w pełni zorientowana w polskich realiach.
        Nie dostrzegasz, bo w zasadzie nie pisze się o tym do czasu aż wydarzy się coś co poruszy opinię społeczną, problemu który w Polsce narasta...
        Brak jakichkolwiek zasad moralnych jest coraz częściej spotykany, przestrzeganie prawa polega na przestrzeganiu własnych, środowiskowych zasad z którymi prawo, w rozumieniu legislacyjnym nie wiele ma wspólnego.
        Typ prymitywnego twardziela w pewnych środowiskach imponuje bardziej niż typ osoby wykształconej, przebojowej ale przestrzegającej prawa.
        Część młodych ludzi z "tego" wyrasta, ale część tylko pogłębia swoje preferencje.
        Oczywiście, wpływ na to ma wiele czynników, brak pracy, ogólna frustracja, rywalizacja, dążenie do "doskonałości" przynajmniej we własnej ocenie...
        To tak jak z tym przysłowiowym koszem pełnym jabłek, w którym znajdują się jabłka zdrowe i gnijące.
        Dobry gospodarz szybko sobie z tym poradzi usuwając jabłka zgniłe i nadgniłe...
        Z tych nadgniłych wykroi jeszcze część nadającą się do zjedzenia.

        Tylko że w Polsce nie ma dobrego gospodarza.

        > > Ponieważ jednak jest nieletni, grozi mu maksymalnie 25 lat więzienia.
        >
        > Ciekawe.. maksymalnie 25 więzienia grozi mu ponieważ jest nieletni??
        > A co by mu maksymalnie groziło gdyby był "letni"??

        Dożywocie. Niestety, (chyba wiesz już dlaczego używam tego słowa?), wyższego wymiaru kary w Polsce nie ma.
        Zgodnie z wymogami UE, jak to się obecnie stało modne argumentować.


        Odniosłem się się do istotnych, moim zdaniem odpowiedzi.
        Część Twojej argumentacji pominąłem, aby znów nie pisać książki.
        Nie unikam odpowiedzi, ale w tym przypadku to chyba(?) nie ma znaczenia czy posikali się, czy nie występując w TVN.
        • dritte_dame Re: szanse 18.02.10, 14:06
          rossdarty napisał:

          > dritte_dame napisała:
          >
          >
          > > > dla nastolatka nie ma szans
          > >
          > > Nie ma szans na co?
          >
          > Na pozytywną resocjalizację.

          A dla "nie nastolatka"?
          Dla tego samego człowieka po (na przykład) piętnastu latach więzienia, gdy już przestanie być nastolatkiem, czy są jakieś szanse na pozytywną resocjalizację?
          • rossdarty Re: szanse 18.02.10, 15:16
            dritte_dame napisała:

            > A dla "nie nastolatka"?
            > Dla tego samego człowieka po (na przykład) piętnastu latach więzienia, g
            > dy już przestanie być nastolatkiem, czy są jakieś szanse na pozytywną resocjali
            > zację?
            >
            >
            >
            Twarda z Ciebie sztuka:)
            Aby nie było wątpliwości: piszę to z pełnym uznaniem - nie odpuszczasz:)

            Poczekamy piętnaście, no, może szesnaście lat, bo znając tempo rozpraw sądów polskich trochę potrwa nim go skarzą...
            KaeSa nie ma, więc i tak wyszło na Twoje.
            Jeśli długoletni pobyt w nowym środowisku "twardzieli" mu pomoże...
            • dritte_dame potrzeba 18.02.10, 18:01
              rossdarty napisał:

              > Jeśli długoletni pobyt w nowym środowisku "twardzieli" mu pomoże...

              Nikt odpowiedzialny nie może już dzisiaj kategorycznie stwierdzić czy i jak zmieni się ten człowiek po piętnastu, dwudziestu i więcej latach ..

              A także nikt odpowiedzialny nie może dzisiaj stwierdzić jakie przez kilkadziesiąt lat będą okoliczności jego resocjalizacji - jakie będą warunki w więzieniach za ponad dwadzieścia lat.

              Ale jeśli nawet te warunki będą równie podłe lub gorsze niż dziś, to czy to przymusowo umieszczony w nich człowiek jest odpowiedzialny z to że odbierają mu one szansę?


              Niemniej.. zagadnienie ewentualnej skuteczności lub nieskuteczności resocjalizacji jest i tak w tej dyskusji tematem ubocznym.

              Dopuszczam możliwość że resocjalizacja z różnych względów będzie niemożliwa, lub pomimo najlepszych nawet starań - nieskuteczna.


              Na taką okoliczność, w Kanadzie istnieje kategoria "dangerous offender" (po polsku chyba: "niebezpieczny bandyta", bo dokładne tłumaczenie na "niebezpieczny przestępca" daje znaczenie zbyt łagodne).

              Sąd kanadyjski, posiłkując się opiniami ekspertów, może uznać skazanego za "niebezpiecznego bandytę" już po skazaniu go na więzienie a także w dowolnym okresie odbywania przez niego kary, i zaliczenie więźnia do takiej kategorii skutkuje tym, że po upływie jego wyroku nie wychodzi on automatycznie na wolność, a dopiero po tym gdy sąd uzna że z grupy niebezpiecznych bandytów można go już wykluczyć.

              "Niebezpieczny bandyta" jest tu więc prakycznie więziony bezterminowo - tak długo, jak to jest w opinii sądu konieczne do ochrony społeczeństwa przed tym niebezpieczeństwem.


              > KaeSa nie ma, więc i tak wyszło na Twoje.

              Właśnie, zastanawiam się dlaczego potrzebny jest Ci "kaes" żeby wyszło na Twoje?

              Dlaczego nie wystarczy Ci możliwość bezterminowego uwięzienia przestępcy ale domagasz się możliwości sądowego nakazania zabicia więźnia?

              Dlaczego domagasz się "kary" śmierci, zamiast kary więzienia tak długo, jak to konieczne?

              Jaką Twoją potrzebę zaspokaja możliwość sądowego nakazania zabicia więźnia, ktrej to potrzeby nie jest w stanie zaspokoić możliwość trzymania go w więzieniu bezterminowo?
              • rossdarty Re: potrzeba 20.02.10, 18:57
                dritte_dame napisała:

                > "Niebezpieczny bandyta" jest tu więc prakycznie więziony bezterminowo -
                > tak długo, jak to jest w opinii sądu konieczne do ochrony społeczeństwa przed t
                > ym niebezpieczeństwem.
                >
                >
                > > KaeSa nie ma, więc i tak wyszło na Twoje.
                >
                > Właśnie, zastanawiam się dlaczego potrzebny jest Ci "kaes" żeby wyszło n
                > a Twoje?
                >
                > Dlaczego nie wystarczy Ci możliwość bezterminowego uwięzienia przestępcy ale do
                > magasz się możliwości sądowego nakazania zabicia więźnia?
                >
                > Dlaczego domagasz się "kary" śmierci, zamiast kary więzienia tak długo, jak to
                > konieczne?
                >
                > Jaką Twoją potrzebę zaspokaja możliwość sądowego nakazania zabicia więźn
                > ia, ktrej to potrzeby nie jest w stanie zaspokoić możliwość trzymania go w więz
                > ieniu bezterminowo?
                >
                >
                >
                Jeszcze wczoraj rano zastanawiałem się, co Ci odpisać, bo w sumie model ukarania najgroźniejszych przestępców w Kanadzie podoba mi się.
                Przyznam, nie znałem go. Jeśli jest skuteczny, to rzeczywiście daje szanse tym, którzy nawet nie zasłużyli na nią swoimi zbrodniami.
                Ale... Tak można w Kanadzie, a nie w Polsce!

                Aby doprowadzić do podobnych postępowań w polskich sądach a potem w więzieniach trzeba ogromnych reform, mądrych ludzi zainteresowanych bezpieczeństwem obywateli, sądów, które usprawnią swoją pracę, przyspieszą. Dodatkowych sędziów do rozpatrywania wniosków o wcześniejsze zwolnienie, socjoterapeutów, specjalistów od resocjalizacji. I dużo, dużo kasy...
                Niby coś wokół sprawy się dzieje...trwa to jednak już wiele lat, efektów nie widać, a ofiar przybywa.

                Mądrych ludzi nawet i mamy, jednak nie pchają się oni do polityki: sejmu, senatu czy do rządu. W jaki więc inny sposób mogą przeforsować tak potrzebną reformę w wymiarze sprawiedliwości?
                A nawet gdyby mieli możliwość wniesienia takich propozycji, to kogo to obchodzi?
                Kto ma się tym zająć, skoro wszyscy "wybrańcy narodu" zajęci są od pierwszego dnia sprawowania swoich funkcji utrzymaniem ich, wykorzystywaniem płynących z tego profitów, i w połowie kadencji planowaniem jak się ustawić do następnych wyborów, by znów załapać się na cztery lata?
                Gdzie tu miejsce i czas aby zająć się poprawieniem bezpieczeństwa obywateli, i skąd na to wziąć środki gdy brakuje na podstawowe 100% środków niezbędnych do utrzymania pierwszego i podstawowego ogniwa w tym łańcuszku ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości jakim jest policja?
                Do reformy!

                Sędziowie...
                Obecni niewiele się do tego nadają. Raz, obłożeni sprawami toczącymi się latami, dwa orzekanie o przedterminowym zwolnieniu to coś innego niż skazywanie. Należałoby stworzyć nowy dział w sądownictwie.
                Do reformy.

                Więziennictwo...Warunki lokalowe w większości zakładów z przełomu XIX i XX wieku. Bardziej zmodernizowane: z połowy lat 70-tych...
                Jeden, jak na razie jeden z nielicznych: dwóch, może trzech w PL, zakład karny, a także areszt: w Piotrkowie Tryb. otwarty z wielką pompą i krzykiem bodajże w 2003r.!
                I nie chodzi mi o warunki dla więźniów! Wg. mnie to mogliby dalej siedzieć tak jak siedzieli do 2003r. w starym piotrkowskim więzieniu z XVIII w. (TAK! z osiemnastego wieku. Spuścizna po Prusakach.) Gdzie srali w wiaderka, a myli się w miskach!
                Jak jednak wpływa to na pracę służb penitencjarnych? Jakie stwarza im warunki do prac resocjalizacyjnych na więźniami?
                Jak można prowadzić resocjalizację w przepełnionych więzieniach przy brakach kadrowych służb penitencjarnych?

                cyt. z wywiadu z B. Kempą:
                Jak ocenia Pani Minister kondycję kadry więziennej?
                Statystyki pokazują, że w tej chwili na jednego funkcjonariusza przypada 3,81 osób pozbawionych wolności. Ale w polskich więzieniach, im głębiej schodzimy w dół, tym bardziej ta statystyka poraża -jeden oddziałowy na 140 więźniów, jeden wychowawca na 80.

                Przy średnich normach zachodnich 1:1,5!!!

                Przepełnienia. Dochodzi do tego, że skazani czekają w kolejce do odsiadki! Zwalniani są przedterminowo, wcale nie na skutek prac komisji resocjalizacyjnych, a aby zwolnić miejsce następnym skazanym.
                Do reformy.

                I tu dochodzę do sedna sprawy. Podkreślam, że próbowałem spojrzeć na problem tak, jak sugerowałaś.

                Pytasz, jaką pewność mam, czy osoba skazana za popełnienie morderstwa nie da się zresocjalizować?
                A ja się spytam: czy w opisanych warunkach resocjalizacja jest możliwa?. I czy wyklucza możliwość pomyłki w przypadku zwolnienia skazanego za morderstwo?
                Jest to ryzyko, na które naraża się zdrową część społeczeństwa. Czy warto, biorąc na drugą szalę wagi życie zbrodniarza, który ludzkie życie ma za nic? Czyli nie ceni też własnego życia?

                KS uważam jako ostateczność, bardziej jako "straszak" niż realne zagrożenie dla bandyty, jednak w takich warunkach jak opisane wyżej, jest niezbędna by chronić społeczeństwo przed ludźmi niewiele ceniącymi życie innych! I z poczuciem bezkarności za swoje czyny.

                Napisałem już w innym wątku: jeśli zagrożenie KS spowoduje że choć jeden bandyta zawaha się przed zbrodnią i oszczędzi życie ofiary, to zagrożenie taką karą ma sens i skutkuje!

                Nasza dyskusja toczy się od kilku dni na bazie zabójstwa policjanta...

                Niestety, w trakcie wyrastają "nowe kwiatki"...We wtorek, 16.02. znów następna ofiara, 15-stolatka, zasztyletowana przez, znowu!, nieletniego...
                Nie sposób nie nadmienić o wybrykach lżejszego kalibru: groźby maczetą za wyprzedzanie...na szczęście, tylko na tym się skończyło. To nie żart:

                policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7565762,Nie_wyprzedzaj_land_cruisera__Mozesz_oberwac_maczeta.html
                Faktom nie da się zaprzeczyć. Demoralizacja pewnej części społeczeństwa postępuje.
                Nie można podchodzić do przestępców cywilizacyjnymi wzorami Zachodu, gdy ma się wymiar sprawiedliwości tak chory jak w Polsce.
                A bronić się trzeba i należy.
                Więc niech: kto mieczem wojuje - od miecza ginie.

                ----

                Poniższy link tylko po części obrazuje problem zabójstw. Nie ujęto w nim spraw nie zakończonych latami, nie podano ilości ofiar nieznanych, niezidentyfikowanych. Zdarzają się ofiary nigdy nie odnalezione.
                Oprócz tego, lista bardzo niepełna, może dlatego dostępna?

                www.karasmierci.info.pl/mord.html#2009
                Polecam kliknięcie na odnośnik: Lista morderców w polskich więzieniach.

                Na koniec podsumuję to może w ten sposób:
                To nie ja jestem okrutny postulując za KS, widząc w tym słabe, ale jednak hamulce dla zbrodniarzy.
                Okrutne jest Państwo, rząd, który NIC nie robi by dostosować wymiar sprawiedliwości i postępowanie penitencjarne do wzoru, który podałaś.
                I nie reaguje na fakt, że agresja i demoralizacja, zwłaszcza młodych ludzi narasta.
                To staje się coraz bardziej chore.

                Ktoś na tym forum stwierdził, że poza Polską morderstwa dokonuje się w celu...W Polsce cel dopisuje się po morderstwie...

                Mądre i prawdziwe.

                • dritte_dame Re: straszak 20.02.10, 20:37
                  Dziękuję za obszerną odpowiedź.
                  Przeczytałam całość z uwagą i zachowam Twoje opinie w pamięci, lecz pozwól że na koniec odniosę się jedynie do tego fragmentu, który odpowiada na moje pytanie, gdyż właśnie to pytanie jest dla mnie samą istotą problemu dyskusji nad zasadnością dopuszczalności "kary" śmierci:

                  > dritte_dame napisała:
                  >
                  > > Jaką Twoją potrzebę zaspokaja możliwość sądowego nakazania zabicia więźnia, ktrej to potrzeby nie jest w stanie zaspokoić możliwość trzymania go w więzieniu bezterminowo?


                  rossdarty napisał:

                  > KS uważam jako ostateczność, bardziej jako "straszak" niż realne zagrożenie dla
                  > bandyty, jednak w takich warunkach jak opisane wyżej, jest niezbędna by chroni
                  > ć społeczeństwo przed ludźmi niewiele ceniącymi życie innych! I z poczuciem bez
                  > karności za swoje czyny.
                  >
                  > Napisałem już w innym wątku: jeśli zagrożenie KS spowoduje że choć jeden bandyt
                  > a zawaha się przed zbrodnią i oszczędzi życie ofiary, to zagrożenie taką karą m
                  > a sens i skutkuje!

                  I tu właśnie uważam że Twoje nadzieje na to, że zagrożenie zabiciem po ewentualnym uwięzieniu będzie w jakimkolwiek stopniu skutecznym straszakiem na bandytów, a zwłaszcza na bandytów młodych, są całkowicie płonne.

                  Dlaczego?
                  Dlatego że wynika to z biologicznie zakodowanych cech behavioralnych naszego gatunku.

                  W gatunku naszym, osobniki młode na pewnym etapie rozwoju, a w szczególności młode ludzkie samce, mają statystycznie znacznie większą niż reszta populacji skłonność do zachowań ryzykownych, czasem nawet wielce ryzykownych, z narażeniem własnego życia włącznie, w celu zwrócenia na siebie uwagi grupy wobec której zachowania te są demonstrowane.

                  Jest to właściwa młodym samcom naszego gatunku początkowa droga zdobywania społecznego statusu, wspinania się w hierarchii grupowej i zwracania na siebie uwagi potencjalnych patrnerek seksualnych.

                  Oczywiście najczęściej zachowaniem ryzykownym nie bywa popełnianie zbrodni zagrożonych ciężkimi karami. Z reguły są to rozmaite zachowania niebezpieczne lecz jeszcze akceptowane społeczne, albo nieakceptowane lecz względnie mało szkodliwe.
                  Wszystko od ostentacyjnej jazdy autobusem miejskim bez biletu do uprawiania rozmaitych "ekstremalnych sportów".

                  Jednakże, w niektórych rzadkich przypadkach, nie zawahanie się przed popełnieniem zbrodni zagrożonej ciężką karą może być także uznane za działanie ryzykowne skutecznie prowadzące do upragnionego celu: do znacznego podniesienia statusu grupowego, do zdobycia "mołojeckiej sławy", do wzbudzenia podziwu i respektu wśród swoich konkurentów do tych samych samic.

                  I w tym przypadku Twój "straszak" zupełnie nie działa, a nawet można twierdzić że ma działanie dokładnie odwrotne od zamierzonego, gdyż jak łatwo się domyślić:

                  Im bardziej ryzykowny czyn, tym dokonanie go prowadzi skuteczniej do celu, dla którego ryzykujemy takie działanie, skoro cel ten jest takiej natury że jest tym pewniej osiągalny im bardziej ryzykowne działanie podejmuje się dla osiągnięcia go!

                  Osobnika, który posługuje się bandytyzmem w celu wspinania się w hierarchii swojej grupy, nie powstrzyma zagrożenie żadną wysokością kary.
                  Można wręcz powiedzieć że z punktu widzenia jego i jego grupy - im większa grozi kara, tym lepiej!


                  Tak więc, zagrożenie zabiciem po uwięzieniu, nie może pełnić roli skutecznego "straszaka" dla ochrony społeczeństwa, nie pełniło jej też w przeszłości, a nawet może, jak wskazałam - mieć dokładnie odwrotne od zamierzonych "nieprzewidziane" konsekwencje.

                  Rolę ochronną w wystarczającym stopniu pełni bezterminowe (w razie potrzeby) uwięzienie, a domagając się dodatkowo jeszcze możliwości zabicia więźnia można sprawę tylko "przedobrzyć" - faktycznie zmniejszyć skuteczność ochronnej roli uwięzienia.
                  • rossdarty Re: straszak 21.02.10, 20:14
                    dritte_dame napisała:

                    >
                    > I tu właśnie uważam że Twoje nadzieje na to, że zagrożenie zabiciem po e
                    > wentualnym uwięzieniu będzie w jakimkolwiek stopniu skutecznym straszakiem na b
                    > andytów, a zwłaszcza na bandytów młodych, są całkowicie płonne.
                    >
                    > Dlaczego?
                    > Dlatego że wynika to z biologicznie zakodowanych cech behavioralnych naszego ga
                    > tunku.


                    No nie! Miła Damo!
                    Czy nie zapędziłaś się zbyt daleko w tłumaczeniach i usprawiedliwieniach osobników naszego gatunku homo sapiens, choć do sapiens to oni obecnie są "przyszywani" na siłę??

                    Przyznam, że to karkołomne także i dla Ciebie...

                    Jesteś przeciwna KS jako karze nie przystającej ludziom cywilizowanym, a jednocześnie winnych największej zbrodni: morderstwa, usprawiedliwiasz powołując się na ich instynkty???
                    Jak chcesz resocjalizować osobniki dla których kult siły tkwi niemalże w genach, stanowi wyznacznik i wartość bezwzględną ich pozycji?

                    Podkreślasz: "osobniki młode, na pewnym etapie rozwoju..."

                    Oto "pewien etap rozwoju" sprawcy, który ugodził nożem:

                    cyt."Zatrzymany 18-letni Mateusz N. miał pół promila alkoholu we krwi. Z wstępnych ustaleń wynika, że to on zadał śmiertelne ciosy. Młody człowiek jest znany policji. Zatrzymywano go już za znieważenie funkcjonariuszy, uszkodzenie mienia, a ostatnio za rozbój i udział w bójce." koniec cyt.

                    Ile miesięcy brakuje mu do pełnoletności?
                    Czy po upływie tego magicznego dnia, w którym rozpocznie 19-sty rok życia jego cechy pierwotne zaczną zanikać i stanie się przykładnym osobnikiem podatnym na resocjalizację?
                    Muszę stwierdzić z przykrością, że teraz sama sobie gola strzeliłaś.

                    Dokładnie tak wyobrażałem sobie sprawcę zastanawiając się jakie trzeba mieć predyspozycje by dopuścić się czynów, których się dopuścił:
                    w środku dnia, na środku mniej lub bardziej zaludnionej ulicy, nie licząc się czy i ile osób będzie świadkami zajścia...
                    Kompletny brak jakichkolwiek hamulców, arogancja, agresja.

                    Masz rację. Na niego "straszak" nie zadziała. Chociaż...

                    Ludzie jego pokroju nie szanują słabszych. Jedynym autorytetem jest siła i jedynym hamulcem ew. strach przed silniejszym.
                    Jednak: nie ma silnych. Każdy trafi na swego.

                    Prawo dla takiego osobnika znaczy tyle co przepis kulinarny. Tym bardziej jest frajerskie, że nie ma w nim największego wymiaru kary: KS. Czyli: Państwo, wymiar sprawiedliwości są słabe, cieniasy, frajerstwo. Nie stać ich nawet na zabójstwo za zabójstwo.
                    A jego stać!
                    Więc kto tutaj jest górą, kto jest prawdziwym twardzielem?
                    Gdyby KS obowiązywała w kodeksie polskim i była wykonywana, przykładowo: raz na 5-10 lat w przypadkach najbardziej zwyrodniałych zbrodni, podejrzewam że ów napastnik wiedziałby o tym. Decydując się na atak nożem musiałby podjąć jednocześnie decyzję że przyjdzie mu stanąć przed równym sobie. Przed przepisem, który także decyduje o śmierci drugiego człowieka tak, jak on decydował atakując nożem.
                    Nawet jeśli nie pomyślałby o tym w chwili ataku, to zadziałała by podświadomość. Ta sama podświadomość która przekonywała go, że jest bezkarny.
                    Bo jak widać z zacytowanego wyżej fragmentu: był to już zaprawiony w bojach z wymiarem sprawiedliwości weteran. Prawdopodobnie zapoznał się już z warunkami w celi, przynajmniej na czas dopuszczalny do zatrzymania bez nakazu prokuratora, czyli 48h.

                    I jeszcze jedno: Tak jak ja nie jestem przekonany o skuteczności długoletniego więzienia jako środka wychowawczego i resocjalizującego
                    osadzonych, tak sprawca nie był prawdopodobnie przekonany że może spotkać go dotkliwa kara za to, czego się dopuścił.

                    Niestety, są osobniki trwale niedostosowane do życia w społeczeństwie, stanowiące tylko zagrożenie i niepotrzebne obciążenie dla tegoż społeczeństwa.
                    Dlatego wykorzystam Twój argument jako kontrargument i posiłkując się behawioryzmem reszty społeczeństwa przeciw jednostce powtórzę raz jeszcze:
                    Jestem za KS w kodeksie karnym w Polsce przynajmniej do czasu efektywnego spadku demoralizacji społeczeństwa polskiego.

                    > Osobnika, który posługuje się bandytyzmem w celu wspinania się w hierarchii swo
                    > jej grupy, nie powstrzyma zagrożenie żadną wysokością kary.
                    > Można wręcz powiedzieć że z punktu widzenia jego i jego grupy - im większa g
                    > rozi
                    kara, tym lepiej!
                    >
                    >
                    > Tak więc, zagrożenie zabiciem po uwięzieniu, nie może pełnić roli skutecznego "
                    > straszaka" dla ochrony społeczeństwa, nie pełniło jej też w przeszłości, a nawe
                    > t może, jak wskazałam - mieć dokładnie odwrotne od zamierzonych "nieprze
                    > widziane" konsekwencje.
                    >
                    > Rolę ochronną w wystarczającym stopniu pełni bezterminowe (w razie potrzeby) uw
                    > ięzienie, a domagając się dodatkowo jeszcze możliwości zabicia więźnia można sp
                    > rawę tylko "przedobrzyć" - faktycznie zmniejszyć skuteczność ochronnej r
                    > oli uwięzienia.


                    Czyli: trzeba wybrać mniejsze zło. Jeśli ktoś jest tak zdegenerowany że ryzykuje własnym życiem - jego wybór.
                    Natomiast Państwo nie ma prawa ryzykować życiem zdrowej części społeczeństwa zachowując przy życiu osobniki stanowiące realne zagrożenie.
                    Myślę także, że nie ma prawa obciążać potencjalnych ofiar kosztami utrzymania ich potencjalnego kata.

                    Z ostatniej chwili i nie na temat. Pozornie...
                    Stęskniona za wiosną moja małżonka wyciągnęła mnie dzisiaj na długi spacer po obrzeżach miasta. Natknęliśmy się po drodze na grupkę dzieciaków: 6 sztuk, w wieku ok. 8-12 lat. Rzucali kulami śniegowymi w kota, którego zapędzili na drzewo.
                    Na zwróconą uwagę nawet się nie zawstydzili, co prawda przestali rzucać, ale tylko do czasu gdy odeszliśmy od nich na ok.10 kroków.
                    Potem co odważniejsze podzieliły cele: poleciało w naszym kierunku kilka śniegowych kul...
                    Co z tego wyrośnie?
                    • dritte_dame Re: straszak 21.02.10, 23:49
                      rossdarty napisał:

                      > Czy nie zapędziłaś się zbyt daleko w tłumaczeniach i usprawiedliwieniach osobni
                      > ków naszego gatunku homo sapiens
                      i dla Ciebie...
                      >
                      > Jesteś przeciwna KS jako karze nie przystającej ludziom cywilizowanym, a jednoc
                      > ześnie winnych największej zbrodni: morderstwa, usprawiedliwiasz powołując się
                      > na ich instynkty???


                      Nikogo nie usprawiedliwiam.

                      Wyjaśniam jedynie, dlaczego pewna kategoria osobników maszego gatunku ma na pewnym etapie swojego rozwoju statystycznie znacznie zwiększoną skłonność do zachowań ryzykownych, wącznie z popełnianiem (w rzadkich wypadkach) zbrodni dla których nie ma żadnego usprawiedliwienia.


                      > Dokładnie tak wyobrażałem sobie sprawcę zastanawiając się jakie trzeba mieć pre
                      > dyspozycje by dopuścić się czynów, których się dopuścił:
                      > w środku dnia, na środku mniej lub bardziej zaludnionej ulicy, nie licząc się czy i ile osób będzie świadkami zajścia...

                      A nawet: tym większe prawdopodobieństwo wybryku, im więcej świadków z własnej grupy.
                      Gdy obserwują koledzy.

                      Ten, który zadźgał policjanta, też przecież nie rzucił koszem w tramwaj po to żeby dokuczyć policjantowi, tylko po to żeby się popisać przed kompanem.


                      > Gdyby KS obowiązywała w kodeksie polskim i była wykonywana, przykładowo: raz na
                      > 5-10 lat w przypadkach najbardziej zwyrodniałych zbrodni, podejrzewam że ów na
                      > pastnik wiedziałby o tym. Decydując się na atak nożem musiałby podjąć jednocześ
                      > nie decyzję że przyjdzie mu stanąć przed równym sobie.
                      Przed przepisem, który t
                      > akże decyduje o śmierci drugiego człowieka tak, jak on decydował atakując nożem
                      > .
                      [...]
                      > I jeszcze jedno: Tak jak ja nie jestem przekonany o skuteczności długoletniego
                      > więzienia jako środka wychowawczego i resocjalizującego
                      > osadzonych, tak sprawca nie był prawdopodobnie przekonany że może spotkać go do
                      > tkliwa kara
                      za to, czego się dopuścił.

                      Zwróć uwagę na to, jak w powyższym tekście sam sobie przeczysz.



                      > Państwo nie ma prawa ryzykować życiem zdrowej części społeczeństwa za
                      > chowując przy życiu osobniki stanowiące realne zagrożenie.

                      Widzę że sprawia Ci niezrozumiałą dla mnie trudność pamietanie o prostej zależności, o której już wielokrotnie wspominałam:

                      Żywe osobniki trzymane przez Państwo w więzieniach, nie stanowią żadnego zagrożenia dla pozostającej na wolności "zdrowej części społeczeństwa".
                    • dritte_dame Re: równość 21.02.10, 23:59
                      rossdarty napisał:

                      > Prawo dla takiego osobnika znaczy tyle co przepis kulinarny. Tym bardziej jest
                      > frajerskie, że nie ma w nim największego wymiaru kary: KS. Czyli: Państwo, wymi
                      > ar sprawiedliwości są słabe, cieniasy, frajerstwo. Nie stać ich nawet na zabójs
                      > two za zabójstwo.
                      > A jego stać!
                      > Więc kto tutaj jest górą, kto jest prawdziwym twardzielem?
                      > Gdyby KS obowiązywała w kodeksie polskim i była wykonywana, przykładowo: raz na
                      > 5-10 lat w przypadkach najbardziej zwyrodniałych zbrodni, podejrzewam że ów na
                      > pastnik wiedziałby o tym. Decydując się na atak nożem musiałby podjąć jednocześ
                      > nie decyzję że przyjdzie mu stanąć przed równym sobie.


                      I właśnie ja nie życzę sobie żeby państwo działające w moim imieniu było równe takiemu bandycie.

                      Złodziejstwa nie zwalcza się kradzieżą, a morderstwa - sądowym zabójstwem z premedytacją.

                      Czasy kodeksu Hammurabiego mamy już szczęśliwie dawno za sobą.
                • dritte_dame Re: wypowiedź 20.02.10, 20:57
                  rossdarty napisał:

                  > Ktoś na tym forum stwierdził, że poza Polską morderstwa dokonuje się w celu...W
                  > Polsce cel dopisuje się po morderstwie...
                  >
                  > Mądre i prawdziwe.

                  Wszelkie wypowiedzi głoszące że Polska w jakiś szczególny sposób różni się od reszty Świata nie są mądre, a już na pewno nie są prawdziwe.

                  Wspomnianą wyżej wypowiedź zabierałam się nawet swego czasu skomentować lecz zrezygnowałam, podejrzewając że w istocie możemy mieć tu do czynienia z typowym włożeniem przez dziennikarza w usta eksperta z góry przed wywiadem sformułowanej dziennikarskiej konkluzji, według znagego schematu:
                  "A więc twierdzi pan, panie profesorze, że ..." bez dania ekspertowi następnie czasu na sprostowanie przypisanych mu dziennikarskich bzdur.

                  W tym przypadku podejrzewam taką właśnie manipulację, ponieważ przyjęcie że profesor powiedział to co napisano że powiedział, dokładnie w tym sensie i na własną odpowiedzialność, prowadzi do (najprawdopodobniej, obraźliwego dla niego) wniosku że albo bredzi on od emocji wzbudzonych dostąpieniem zaszczytu udzielenia radiowego wywiadu albo pobiera za swoją gadaninę prowizję od producentów drzwi antywłamaniowych, krat balkonowych, alarmów, itp.
            • dritte_dame Re: upór? ;) 18.02.10, 18:09
              rossdarty napisał:

              > nie odpuszczasz:)

              Rzeczową dyskusję na ważny i trudny temat wielce sobie cenię, ponieważ w wielu przypadkach umożliwia ona mnie samej odkrycie i uświadomienie sobie, jakie właściwie jest dokładnie moje stanwisko w takiej sprawie.

              Dlatego bywa że trwa to tak długo aż wszystkim moim własnym wątpliwościom i okolicznościom, na które mogłam początkowo nie zwrócić uwagi, zostanie poświęcona wystarczająca doza przemyśleń.
        • mg2005 Re: Echa po zabójstwie policjanta 19.02.10, 18:31
          > Doświadczony psycholog potrafi szybko ocenić szanse na zmiany w
          osobowości dane
          > go pacjenta już po wstępnym badaniu.

          Podobnie jak doświadczony lekarz potrafi ocenić prawdopodobieństwo
          wyleczenia danego pacjenta (np. ostatnie stadium raka trzustki...)
          • Gość: uprzejma odpowiedź Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 02:10
            mg2005 napisał:

            > Podobnie jak doświadczony lekarz potrafi ocenić prawdopodobieństwo
            > wyleczenia danego pacjenta (np. ostatnie stadium raka trzustki...)

            Psychika człowieka to zupełnie inna i nieco bardziej skomplikowana bajka niż
            jego trzustka.
      • mg2005 Re: Echa po zabójstwie policjanta 19.02.10, 18:28
        > A czy coś już stwierdzili (i co?) psychologowie i specjaliści od
        resocjalizacji
        > , którzy po prostu robią swoją trudną i żmudną robotę

        Trudną, żmudną i nikomu nie potrzebną...

        Najpierw wykaż, że twoje bajki nt resocjalizacji to coś więcej niż
        bicie piany i zaklinanie rzeczywistości... :

        forum.gazeta.pl/forum/w,29,107146433,107376411,Na_to_tez_nie_odpowiesz_damo_.html?wv.x=2
    • dritte_dame Re: Echa po zabójstwie policjanta 17.02.10, 19:16
      rossdarty napisał:

      > W innym k
      > raju zginąłby podczas próby ucieczki lub nieszczęśliwe potknął się i upadł gło
      > wą na krawężnik.

      Napisz, czy uważasz że to dobrze że w innym kraju tak mogło by się stać, i czy
      uważasz że w Polsce powinno być tak samo?
      • rossdarty Re: Echa po zabójstwie policjanta 18.02.10, 13:50
        dritte_dame napisała:

        > rossdarty napisał:
        >
        > > W innym k
        > > raju zginąłby podczas próby ucieczki lub nieszczęśliwe potknął się i upa
        > dł gło
        > > wą na krawężnik.
        >
        > Napisz, czy uważasz że to dobrze że w innym kraju tak mogło by się stać, i czy
        > uważasz że w Polsce powinno być tak samo?
        >
        >
        >
        I DOBRZE, że tak się nie stało!
        Blady wizerunek Policji jeszcze bardziej by na tym ucierpiał.
        Argumentacja może prymitywna, ale wykazująca że nie wszyscy policjanci to bandyci...

        W innym kraju też nie powinno dochodzić do samosądów, choć skłonny
        jestem zrozumieć przesłanki...
        Jeśli podobnie jak w Polsce, znając ogólnie pracę sądów, nawet sama policja nie wierzy w SPRAWIEDLIWOŚĆ i konsekwencje adekwatne do przestępstwa.

        Od sądzenia i karania powinny być i są sądy.
        Często się jednak zdarza że im bardziej zaangażowany w zatrzymanie przestępcy policjant, tym większy kac i rozczarowanie po wyroku.
    • l.george.l Re: Echa po zabójstwie policjanta 18.02.10, 15:25
      rossdarty napisał:
      [...]
      > Tymczasem w Polsce koledzy zamordowanego funkcjonariusza grzecznie
      odtransportowali mordercę kolegi do aresztu.
      [...]

      No ale chyba prześcieradło dostał?
    • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 18.02.10, 18:50
      rossdarty napisał:
      > Dużo szczęścia miał nastolatek, który zabił warszawskiego policjanta. W innym
      kraju zginąłby podczas próby ucieczki lub nieszczęśliwe potknął się i upadł
      głową na krawężnik. Tymczasem w Polsce koledzy zamordowanego funkcjonariusza
      grzecznie odtransportowali mordercę kolegi do aresztu.

      W każdym normalnym kraju ukatrupienie tych gnoi byłoby sprawą honoru, jak nie
      podczas ucieczki to samobójstwo w celi, co to za państwo które nie karze
      śamiercia za mordowanie swoich funkcjonariuszy? Co ono warte? Gnoje dostana po
      25 lat wyjdą po 15 i znowu komus zrobia krzywdę, moze nawet zabija a utrzymanie
      beda mieli z opieki społecznej, mieszkanie dostana komunalne etc. państwo
      jeszcze bedzie ich utrzymywać, to wstyd i hańba.



      pozdrawiam
      • Gość: lolek Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 19.02.10, 21:24
        pl.wikipedia.org/wiki/Funkcjonariusz_publiczny
        wszystkich otaczylbys taka opieka, czy tylko policjantow? Panstwo ktore morduje,
        a pozniej mataczy w sprawie morderstwa, uznajac je za nieszczesliwy wypadek,
        samobojstwo, lub postrzelenie w czasie ucieczki, nazywasz normalnym krajem? To
        raczej kraj 'prawa i sprawiedliwosci'
        • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 19:09
          Nienormalnym jest to, że policjant czy napadnięty obywatel nie moze bandyty po
          prostu zastrzelic albo unieszkodliwić na amen w inny sposób zaś zabójca
          policjanta nie moze zostać ukaranym smiercia w normalnym procesie, takie
          nienormalne prawo tworzy nienormalne sytuacje które sa tylko odreagowaniem i
          niczym wiecej.



          pozdrawiam
          • Gość: lolek Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 20.02.10, 19:13
            mylisz swoje zrozumiale pewnie uczucia z prawem. Prawo jest dokladnym
            przeciwienstwem linczu.
            • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 19:41
              Gość portalu: lolek napisał(a):
              > mylisz swoje zrozumiale pewnie uczucia z prawem. Prawo jest dokladnym>
              przeciwienstwem linczu.

              Prawo moze tez być sankcjonowaniem bezprawia i nienormalności, weźmy choćby
              Ustawy Norymberskie bedace prawem uchwalonym demokratycznie w rozwinietym kraju.
              Prawo jest m.in. po to zeby chronic porządnych obywateli przed bandytami i
              niczego tutaj nie mylę, uważam, ze morderców nalezy karać smiercią a przestępca
              w czasie popełniania przestępstwa przeciwko zyciu zdrowiu lub mieniu oraz w
              czasie bezposredniego poscigu za nim po jego popełnieniu nie powinien podlegać
              pełnej ochronie prawnej (przy mieniu zakres weższy, jeżeli złodziej nieuzbrojony
              najpierw trzeba go wezwać do poddania się, strzelać albo tłuc kijem bejsbolowym
              np. moznaby było kiedy ruszy na ciebie lub do ucieczki), czyli inaczej powinien
              w tym czasie być wyjętym spod prawa a granice obrony koniecznej w czasie
              realnego zagrożenia zdrowia nie powinny byc ograniczone.



              pozdrawiam
              • Gość: lolek Re: Echa po zabójstwie policjanta IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 20.02.10, 20:08
                Wybacz, ale jezeli trzecia rzesze uznajesz za kraj demokratyczny, to ja mysle,
                ze nie wiesz co mowisz.

                To zas, co prezentujesz pozniej znacznie odbiega od tego, z czym postanowilem
                polemizowac. Wciaz mnie taka wizja prawa odrzuca, ale to juz temat na inna rozmowe.
                • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 21:15
                  Gość portalu: lolek napisał(a):
                  > Wybacz, ale jezeli trzecia rzesze uznajesz za kraj demokratyczny, to ja
                  mysle,> ze nie wiesz co mowisz.

                  Hitler i jego NSDAP doszli do władzy w demokratycznych wyborach i zgodnie z
                  regułami demokracji majac większość oraz poparcie społeczne tworzyli prawo jakie
                  chcieli, oczywiscie zgodnie z regułami jakie w Niemczech obowiazywały.

                  > To zas, co prezentujesz pozniej znacznie odbiega od tego, z czym postanowilem>
                  polemizowac. Wciaz mnie taka wizja prawa odrzuca, ale to juz temat na inna rozmowe.

                  Wiec jak widzę usunelismy rozbiezności co do interpretacji mojego postu, a
                  poglady na wiele spraw mozna miec rózne. Ja jestem za prawem sprawiedliwym
                  szanujacym własnosc prywatna i wolnosć człowieka oraz surowym dla tych którzy
                  próbują się na nie zamachiwać, ale tak jak piszesz to temat na inna dyskusję.


                  pozdrawiam
      • kolter-f1 Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 02:24
        qqazz napisał:

        Gnoje dostana po
        > 25 lat wyjdą po 15 i znowu komus zrobia krzywdę

        Nieletni po odbyciu jednej trzeciej kary może ubiegać się o warunkowe .
        Jednak niecałe 2 % odsiadujących długie wyroki ponownie wraca do kryminału a i
        to z powodu błahostek.
        • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 19:13
          kolter-f1 napisał
          > Nieletni po odbyciu jednej trzeciej kary może ubiegać się o warunkowe > Jednak
          niecałe 2 % odsiadujących długie wyroki ponownie wraca do kryminału a i> to z
          powodu błahostek.

          Moze i to prawda ale wysokie wyroki sa zasądzane róznym ludziom za rózne czyny,
          a tutaj mamy do czynienia ze zdemoralizowanymi i zdegenerowanymi gó...arzami
          którzy bez skrupułów i z pełna swiadomoscia zamordowali policjanta.



          pozdrawiam
          • kolter-f1 Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 20:33
            qqazz napisał:


            > Moze i to prawda ale wysokie wyroki sa zasądzane róznym ludziom za rózne czyny,
            > a tutaj mamy do czynienia ze zdemoralizowanymi i zdegenerowanymi gó...arzami
            > którzy bez skrupułów i z pełna swiadomoscia zamordowali policjanta.

            Tak naprawdę to 17 letnie dziecko!!, które po wielu latach pobytu w ZK (może)
            wyjść jako normalny dorosły człowiek , nigdy już nie popełniając przestępstwa .
            • qqazz Re: Echa po zabójstwie policjanta 20.02.10, 21:55
              Tak tak pewnie należałoby pogrozić mu palcem i kupić loda na zachętę. stary to
              nie jest dziecko tylko zdegenerowany gó...arz i morderca, moze wyjdzie na ludzi
              a moze nie, zresztą tutaj nie tylko o to chodzi czy go resocjalizować czy usunac
              ze społeczeństwa tylko o to, ze państwo nie jest w stanie reagować na brutalna
              agresję i karać tych którzy podnoszą ręke na policjantów, cały jego autorytet
              upada w chwili kiedy morderca zamiast wisieć pójdzie do pudła na 25 lat wyjdzie
              po 10 i jeszcze będzie mógł liczyc na pomoc socjalną. Taki bandyta to nie jest
              szansa na normalnego członka społeczeństwa tylko zagrozenie, tak jak chwast nie
              jest nadzieja na lepsze plony a inwestujac w niego odbieramy szanse innym którzy
              na nia naprawdę zasługują.

              Dodam jeszcze, że na temat tego wychodzenia na ludzi to znam sporo opinii ludzi
              zajmujacym się tym zawodowo i wszyscy zgodnie przyznają, ze tacy młodzi bandyci
              to najbardziej zdegenerowana grupa rokująca najmniejsze szanse na poprawę.



              pozdrawiam
              • kolter-f1 Re: Echa po zabójstwie policjanta 21.02.10, 12:32
                qqazz napisał:

                > Tak tak pewnie należałoby pogrozić mu palcem i kupić loda na zachętę.

                Nie ,powinie siedzieć w kryminale !!

                stary to
                > nie jest dziecko tylko zdegenerowany gó...arz i morderca,

                Przede wszystkim jak sam zauważasz >gó...arz< czyli zapewne ktoś kto nie do
                końca rozumie co zrobił .

                moze wyjdzie na ludzi a moze nie, zresztą tutaj nie tylko o to chodzi czy go
                resocjalizować czy usunac
                > ze społeczeństwa tylko o to, ze państwo nie jest w stanie reagować na brutalna
                agresję i karać tych którzy podnoszą ręke na policjantów, cały jego autorytet
                upada w chwili kiedy morderca zamiast wisieć pójdzie do pudła na 25 lat wyjdzie
                > po 10 i jeszcze będzie mógł liczyc na pomoc socjalną.

                To tym się róznimy od dzikusów ze na poprawę liczymy takiego kogoś.

                Taki bandyta to nie jest
                > szansa na normalnego członka społeczeństwa tylko zagrozenie,

                Bzdura i to wierutna !!! już ci pisałem (niestety) nie posiadam tego raportu na
                temat powrotu do przestępstwa w ktorym stwierdza się ze wieloletni pobyt w ZK
                powoduje ze do niego już nie wracają w 98 %.

                tak jak chwast nie
                > jest nadzieja na lepsze plony a inwestujac w niego odbieramy szanse innym
                którzy na nia naprawdę zasługują.

                Kolejna bzdura nasączona nienawiścią .

                > Dodam jeszcze, że na temat tego wychodzenia na ludzi to znam sporo opinii ludzi
                > zajmujacym się tym zawodowo i wszyscy zgodnie przyznają, ze tacy młodzi bandyci
                > to najbardziej zdegenerowana grupa rokująca najmniejsze szanse na poprawę.

                Nie zapominaj ze on wyjdzie z kryminału mając co najmniej 30 kila lat bo na
                warunkowe po odbyciu 1/3 kary nie ma mowy więc te najgłupsze lata życia spędzi
                za murem.
    • znj2 Re: Echa po zabójstwie policjanta 19.02.10, 19:11
      Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Ludzie stali się wg
      wzorców z TV - masą, na dodatek głupią. A nasi "rządziciele" wolą
      dysputy o gejach i aborcjach.
Pełna wersja