"Przemoc w rodzinie"

20.02.10, 11:35
W największym skrócie, ustawa zakłada, że dziecko może być odebrane
rodzicom, jeśli pracownik socjalny − jeden pracownik socjalny,
bez jakiejkolwiek konsultacji, wyroku sądowego etc.
− nabierze
podejrzenia (napiszę wyraźniej: NABIERZE PODEJRZENIA) że w
rodzinie dochodzi bądź może dojść w przyszłości (MOŻE DOJŚĆ W
PRZYSZŁOŚCI) do jakiejś formy przemocy wobec dziecka.

Najważniejsza jest jednak definicja, co jest, w świetle
ustawy, przemocą wobec dziecka. Owoż − wedle instrukcji dla
pracowników socjalnych, którą już wisi na stronie internetowej
wspomnianego ministerstwa − chodzi nie tylko o bicie, nawet o
symbolicznego klapsa, ale także o „przemoc psychiczną”. A przemoc
psychiczna to według ministerstwa między innymi, cytuję dokładnie:
„zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie,
kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.


www.rp.pl/artykul/436729_Ratujmy_dzieci__4_.html
    • piwi77 Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 12:14
      Projekt jest bardzo dobry. Jeżeli dziecko jest ofiarą przemocy w
      rodzinie, nie można czekać na decyzję sądu, ale trzeba reagować
      natychmiast. Najpierw dobro dziecko, potem formalności.
      • Gość: ofiara Re: dlaczego klamerki??? IP: *.pools.arcor-ip.net 20.02.10, 13:40
        Nareszcie cos przeciw przemocnym "rodzicom".
      • misiu-1 Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 14:35
        piwi77 napisał:

        > Projekt jest bardzo dobry.

        Czy dobry byłby też projekt zamykania cię do więzienia, jeśli jakiś urzędniczyna
        nabrałby podejrzeń, że z twojej strony mogłoby dojść w przyszłości
        do jakiejś formy złamania prawa?

        Jeśli faszyzm będzie nadal postępował w takim tempie, to będziemy jeszcze z
        łezką w oku wspominali czasy stalinowskie.
      • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 18:43
        piwi77 napisał:

        > Projekt jest bardzo dobry. Jeżeli dziecko jest ofiarą przemocy w
        > rodzinie, nie można czekać na decyzję sądu, ale trzeba reagować
        > natychmiast. Najpierw dobro dziecko,

        Czy na pewno przeczytałeś projekt ?... :)
      • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 19:02
        PS:

        piwi77 napisał:
        nie można czekać na decyzję sądu, ale trzeba reagować
        > natychmiast. Najpierw dobro dziecko,

        Tak jak tu:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7588097,Bulwersujaca_sprawa_11_letniego_Sebastiana__blad_sadu.html
        • piwi77 Re: "Przemoc w rodzinie" 23.02.10, 09:55
          Być może popełniono błąd w tej sprawie, być może nie, trudno orzec,
          relacja dziennikarska to za mało. Ten przypadek sprawia wrażenie
          przypadku granicznego, nie jest tu łatwo podjąć właściwą decyzję.
          Należy rozumieć postawę opieki społecznej i sądu rodzinnego,
          dlaczego czasem mogą zbyt pochopnie decydować o odebraniu dziecka
          rodzicom. Gdy nie zainterweniują, a dziecko poniesie szkodę, to oni
          bedą sie tłumaczyć dlaczego nie interweniowali, mimo iż wiedzieli
          jaka jest sytuacja. Można powiedzieć tak, że na liczbę podejmowanych
          decyzji, kwota popełnionych błędów nie jest duża, tym bardziej, że i
          w opisanym przypadku trudno od razu osądzać, że decyzja była błędna.
          • piwi77 Re: "Przemoc w rodzinie" 23.02.10, 14:33
            Okazuje sie jednak, że i w tym przypadku interwencja w sprawie 11-
            letniego Sebastiana była uzasadniona.
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7592882,Odebrac_rodzicom_Sebastiana_prawa_rodzicielskie__Sad.html
            • Gość: titta Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.botany.gu.se 24.02.10, 19:47
              > Okazuje sie jednak, że i w tym przypadku interwencja w sprawie 11-
              > letniego Sebastiana była uzasadniona.

              Absolutnie to z tego artykulu to nie wynika. wynika tylko, ze
              rodzina potrzebuje pomocy, w tym zyczliwego psychologa.
              • piwi77 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 21:03
                Gość portalu: titta napisał(a):

                > Absolutnie to z tego artykulu to nie wynika. wynika tylko, ze
                > rodzina potrzebuje pomocy, w tym zyczliwego psychologa.

                Z tego artykułu nie, ale są nowe informacje medialne wskazujące na
                zaawansowaną patologię tej rodziny i uzasadnioną reakcję opieki
                społecznej.
      • mokotowscyrodzice Re: "Przemoc w rodzinie" 28.02.10, 10:44
        Ej, ale jeśli dziecko negatywnie komentuje zachowanie rodzica, to
        będzie trzeba zabrać rodzica do hmm... "Domu Rodzica"? Trochę za
        szeroki pojęcie przemocy i rażący brak instrumentów, które miałyby
        naprawiać sytuację, a nie wyłącznie zapełniać miejsca w Domach
        Dziecka.

        A poza tym... mam córkę i syna... za lat kilka i jedno i drugie
        zainteresuje się seksem... i nie będę mogła powiedzieć dziecku, że
        pewne zachowania nie są etyczne, moralne czy po prostu przyzwoite? Bo
        nie mam prawa komentować negatywnie zachowań dziecka??
        Nie mam prawa zabraniać dziecku kontaktu? Więc jeśli "kontaktuje się"
        z pedofilem, to też nie mogę tego zabronić??
    • Gość: kieprze_paczynsch Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.02.10, 12:49
      Czego nie rozumiesz?
    • trawny Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 12:58
      Idąc dalej tym tropem widzę proces sadowy, który wygrywa złodziej oskarżający
      swą ofiarę o znieważenie jego godności podczas napadu wyrażające się używaniem
      przez napadniętego słów uważanych za wulgarne.
    • angelfree Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 13:50
      To ja się trochę wylamię. Wedlug mnie takie jednosobowe decyzje mogą być
      niebezpieczne. Trudno zakladać, że pracownicy opieki spolecznej to anioły czy
      geniusze, ktorzy zawsze nieomylnie i bezstronnie ocenią sytuację. Tego typu
      interwencje powinny być zarezerwowane do naprawdę wyjątkowych przypadków i
      konsekwencją ich powinno być dochodzenie - podobnie jak w przypadku użycia broni
      przez policję.

      Przemoc psychiczna jak najbardziej jest przemocą, tyle, że niekoniecznie
      odebranie dziecka rodzicom w trybie natychmiastowym jest najkorzystniejszym
      rozwiązaniem. Pewnie lepszy bylby kurator plus terapia rodzinna.

      A jak wiadomo - kuratorow jest za mało, a terapia pod presją to żadna terapia.
      • mokotowscyrodzice Re: "Przemoc w rodzinie" 28.02.10, 10:51
        W takim razie grupowe decyzje miałyby sens, gdyby zapadały w
        niezależnym gronie. A jakoś sobie nie wyobrażam żeby w małej gminie
        powstał zespół w żaden sposób nie związany z "panem, wójtem i
        plebanem"? Nowa ustawa daje zbyt duże prawa pewnej grupie ludzi, w
        żaden sposób nie koncentrując się na rzeczywistej pomocy. Poza tym...
        jak może być przyjęta niekonstytucyjna ustawa? Przecież zbieranie
        danych o rodzinach mocno wchodzi w pole ochrony danych osobowych.
        Policyjne państwo.
    • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 14:41
      mg2005 napisał:

      > W największym skrócie, ustawa zakłada, że dziecko może być
      odebrane rodzicom, jeśli pracownik socjalny − jeden pracownik
      socjalny, bez jakiejkolwiek konsultacji, wyroku sądowego etc.
      − nabierze podejrzenia (napiszę wyraźniej: NABIERZE
      PODEJRZENIA) że w rodzinie dochodzi bądź może dojść w
      przyszłości (MOŻE DOJŚĆ W PRZYSZŁOŚCI) do jakiejś formy przemocy
      wobec dziecka.
      Najważniejsza jest jednak definicja, co jest, w świetle
      ustawy, przemocą wobec dziecka. Owoż − wedle instrukcji dla
      pracowników socjalnych, którą już wisi na stronie internetowej
      wspomnianego ministerstwa − chodzi nie tylko o bicie, nawet o
      symbolicznego klapsa, ale także o „przemoc psychiczną”. A przemoc
      psychiczna to według ministerstwa między innymi, cytuję dokładnie:
      „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
      krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.
      <

      Przemoc psychiczna jest rzecza straszną, o wiele gorsza od klapsa,
      za którego jeszcze nikt, nigdy, nikomu w Polsce dziecka nie odebrał.
      W tym, że o odebraniu dziecka może zadecydowac jedna osoba tez nie
      widze nic złego. Są takie przypadki, że dziecko dla wlasnego
      bezpieczeństwa nie powinno pozostać w swoim srodowisku ani minuty
      dłużej. Do wielu tragedii, jakie miały miejsce w ostatnich czasach
      mogłoby nie dojść, gdyby procedura odbierania dziecka była krótsza.
      Lepiej jak pomoc przychodzi przed tragedią (nawet taka na zapas),
      niż jak potem służby socjalne leją łzy, że w zasadzie to coś tam
      wiedzieli, ale dawali szanse, albo Sąd był opieszały. Oczywiście po
      takim odebraniu dziecka natychmiast musi wkroczyc Sąd Rodziny i
      podjąc ostateczną decyzję.
      • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 18:59
        Są takie przypadki, że dziecko dla wlasnego
        > bezpieczeństwa nie powinno pozostać w swoim srodowisku ani minuty
        > dłużej.

        To jest truizm, ale projekt idzie w inną stronę (patrz:
        definicja "przemocy")...
        • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 22:39
          mg2005 napisał:

          To jest truizm, ale projekt idzie w inną stronę (patrz:
          > definicja "przemocy")...<

          „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
          krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.

          Ciekawa jestem czym według Ciebie jest przemoc psychiczna, skoro to
          wszystko uważasz za elementy wychowania przez troskliwych rodzicow.
          • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 10:53
            matylda1001 napisała:

            > „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
            > krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.
            >
            > Ciekawa jestem czym według Ciebie jest przemoc psychiczna, skoro
            to
            > wszystko uważasz za elementy wychowania przez troskliwych
            rodzicow.


            1. Kręcisz... :

            "W tym, że o odebraniu dziecka może zadecydowac jedna osoba tez nie
            widze nic złego. Są takie przypadki, że dziecko dla wlasnego
            bezpieczeństwa nie powinno pozostać w swoim srodowisku ani minuty
            dłużej."

            Miałaś na myśli te przypadki ? :
            „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
            > krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.


            2. Manipulujesz:

            Czy to zawsze jest przemoc ? :
            „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
            > krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.

            "Dajmy na to, informatorzy donoszą: niedziela, rodzice zmusili
            dziecko do pójścia do kościoła, a potem przy rodzinie kazali wstać
            od obiadu i umyć przed jedzeniem ręce (narzucanie poglądów,
            krytykowanie, zawstydzanie). Poniedziałek − ojciec (przepraszam,
            rodzic B, tak się to obecnie nazywa w krajach postępowych, żeby nie
            dyskryminować „rodziców” jednopłciowych) nakrył dziecko na onanizmie
            i zabronił to robić (krytykowanie zachowań seksualnych). Wtorek –
            rodzic A zabrała dziecko ze szkoły wcześniej, pod pretekstem, że ma
            jakieś sprawy (ograniczenie kontaktów). Sami Państwo widzicie, że z
            telefonem po brygadę antyterrorystyczną nie będzie trzeba czekać
            nawet do piątku. "


            --
            -90% międzyrasowych zbrodni jest popełnianych przez Czarnych
            przeciwko Białym;
            -Czarni popełniają międzyrasowe zbrodnie 250 razy więcej niż Biali;
            -Czarni popełniają 8 razy więcej morderstw niż Biali;
            -Czarni popełniają 4.4 razy więcej gwałtów niż Biali;
            -Czarni popełniają 10 razy więcej rabunków niż Biali;
            -Czarni popełniają 5 razy więcej napaści niż Biali
            (źródło: FBI Crime Statistics/USA Government):




            • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 12:00
              mg2005 napisał:

              >1. Kręcisz...
              2. Manipulujesz...<

              Mg, albo sie wygłupiasz, albo spłycasz problem.
              Syn mojej znajomej 27 lat temu urodził sie jako normalne, zdrowe
              dziecko. Mamusia poświęciła sie wychowaniu jedynaka, ojciec
              zarabianu pieniedzy. Jaś (tak go nazwijmy na użytek tego wątku) już
              jako przedszkolak zachowywał sie inaczej od innych dzieci. Różnił
              sie głównie tym, że był bardzo grzeczny. Godzinami potrafił bawić
              sie sam w swoim pokoju. Bawił sie samochodzikiem. Jak miał ochote na
              klocki, to najpierw musiał samochodzik odłożyć na półkę (inaczej
              byłby bałagan). Na kontakty z rówieśnikami nie miał szansy bo dzieci
              miewają różne choroby i dają zły przykład. Jaś poszedł do szkoły.
              Szkoła była za płotem, ale mimo to Jaś gdzies tak do siódmej klasy
              był odprowadzany, a jak wracał mamusia czekała przed brama szkolna.
              Nie odwiedzał kolegów w ich domach (nie wiadomo co by tam sie
              działo), do niego też koledzy nie przchodzili (dzieci kradną), nie
              bawił sie na podwórku (łobuzy mogliby go skrzywdzić). W szkole miał
              przechlapane. Przyszedł czas egzaminów do szkoły średniej. Mamusi
              zamarzyło sie liceum, bo tam szedł najlepszy uczen z klasy Jasia.
              Jaś nie miał szans dostania sie do tego liceum, a poza tym po co
              dziecko ma sie stresować. Mamusia załatwiła wstęp do szkoły bez
              egzaminów. Zaświadczenie dal lekarz, mój kolega, który miał już
              dosyć ciągłych wizyt mamusi i jej napastliwości. Jas w szkole orłem
              nagle nie został. Już w pierwszym semestrze okazało sie, że
              nauczyciele sie uwzięli, a ojcu trudno wozić synka do szkoły, no bo
              przeciez dwa razy dzennie musi sie urywac z pracy. Po pierwszym
              semestrze Jas załapał sie na indywidualny tok nauczania. Znów lekarz
              ugiął się dla świętego spokoju i dał odpowiednie zaświadczenie.
              Chłopak miał podobno taka przypadłość, że nie mógł korzystac z
              pojazdów, poniewaz jego watroba tego nie tolerowała. Nauczyciele
              przychodzili do domu, do wypasionego, zdrowego jak młody byczek
              chłopaka. Tak dotrwał do matury, ale nawet jej nie zdawał, bo
              przeciez to stres. Mamusia kupiła sobie samochód. Razem z synem
              poszli na kurs prawa jazdy (sam nie mógł, bo to przecież różni
              ludzie tam przychodza, w zasadzie nie wiadomo z kim by tam sie
              poznał). Syn zdał egzamin (wątroba pozwoliła), mamusia nie. Stał się
              osobistym kierowcą mamusi. Wozi ją tam, gdzie ona chce, sam z
              samochodu nie korzysta. Przede wszystkim dlatego, ze to
              niebezpieczna taka samotna jazda, a z drugiej strony to gdzie niby
              miałby sam pojechac? Znajomych nie posiada, a co trzeba to mamusia
              załatwi. Obecnie chłopak spędza całe dnie w swoim pokoju przy
              komputerze. Mamusia kupiła sobie laptopa, żeby Jasiowi nie
              przeszkadzać. Jaś ma 27 lat, popsute zęby (nie chodził do
              stomatologa, bo to stresuje), głosi poglądy mamusi (innych nie zna),
              do pracy sie nie wybiera (mamusia jeść daje), nigdy nie był na
              randce ( nigdy nie znał żadnej dziewczyny), nie był nigdy na
              samodzielnych wakacjach, nawet psiakostka nigdy nie jezdził na
              rowerze! nie był nigdy sam w sklepie, nie ma ani jednego kolegi.
              Reszte można sobie wobrazic. Zaznaczam, że z racji wykonywanego
              zawodu jestem na 100% przekonana o tym, że chłopak (na szczęście)
              jest zdrowy.


              www.youtube.com/watch?v=bCmYjL6dP9Y&feature=related
              • rossdarty Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 13:49
                Aż się wierzyć nie chce...
                Oczywiście, nie podważam w w.w zdaniu Twojej wiarygodności.
                Tylko jakie wnioski z tego?
                Ograniczać prawa rodzicom także za nadopiekuńczość?
                • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 21:12
                  rossdarty napisał:

                  > Aż się wierzyć nie chce...<

                  Przysiegam na własne życie, że wszystko, co napisałam jest prawdą.
                  To nie nadopiekuńczość, nawet nie przemoc psychiczna, to terror
                  psychiczny! Czasami zastanawiam sie jak bedzie wyglądało życie tego
                  człowieka gdy zabraknie matki. Przeciez on chyba nawet nie wie ile
                  kosztuje chleb. Gdyby jako dziecko był bity, to być może w szkole
                  zauważyliby siniaki, być może sasiedzi zwróciliby uwagę na płacz
                  dziecka. Niestety, mysle, że w życiu nie dostał klapsa. Warto
                  wspomnieć o ojcu Jasia, o jego postawie. Normalny facet z wyższym
                  wykształceniem, wychowanie syna pozostawił całkowicie w rękach
                  matki. Nie potrafił sie sprzeciwić, chociaz przecież nie był ślepy!
                  Żeby miec świety spokój po powrocie z pracy popołudniami jeżdzi jako
                  taryfiarz. Wraca do domu późno w nocy, a następnego dnia o 7 idzie
                  do pracy.
                  • rossdarty Zagłaskany na kalekę życiowego? 25.02.10, 10:52
                    matylda1001 napisała:



                    > Przysiegam na własne życie, że wszystko, co napisałam jest prawdą.

                    Nie musisz:) Wierzę...
                    Tym bardziej, że miałem okazję sam podobny przykład zaobserwować, ale nie w takim stopniu!

                    Nawiązując do tematu głównego: nie ma "złotego środka"...
                    Bo, teoretyzując, gdyby Twój "bohater" miał obecnie 10-12 lat i odwiedziliby rodzinę pracownicy z opieki, wydaliby b.pozytywną opinię.
                    Brak brudu, (tak przypuszczam), biedy chyba nie ma?, dzieciak zadbany i pod stałą opieką matki...
                    Do czego by można się "przyczepić"? Nawet ew. skargi dzieciaka na stałą kontrolę i opiekę matki pracownicy opieki przyjęliby jako objaw dziecięcego buntu...
                    Cóż. Nic nie jest tak proste by ująć to jednoznacznie w widełki przepisów.
                    • matylda1001 Re: Zagłaskany na kalekę życiowego? 25.02.10, 12:02
                      rossdarty napisał:

                      >Nic nie jest tak proste by ująć to jednoznacznie w widełki
                      przepisów.<

                      Niestety, tak by było jak napisałeś. Nawet trudno sobie wyobrazic
                      przyczyne, dla której pracownicy z opieki mieliby odwiedzić ten dom.
                      Mnie osobiście dziwi tylko pasywna postawa nauczycieli. Przeciez
                      musieli zauważyć, że dzieciak nie bierze udziału w życiu klasy, ze
                      czuje sie wyobcowany, że nie ma kolegów. Znali też matkę, która bez
                      przerwy biegala do szkoły, rozmawiali z nią. Nikt nie zauważył, że
                      dzieje sie cos niedobrego?? Czy moze uznali, że skoro dzieciak nie
                      chodzi obdarty, ze jest najedzony, a matka zawsze czeka przed
                      szkołą, to jest wszystko w porządku? Od czego jest szkolny pedagog,
                      psycholog?
                      • angelfree Re: Zagłaskany na kalekę życiowego? 26.02.10, 10:12
                        Wydaje się trudne do uwierzenia, ale mialam w szkole podstawowej dwa takie
                        przypadki.
                        Mamusie siedzące prawie non stop w hallu szkoły, dzieci przy najmniejszym
                        niepowodzeniu zaoadające na tajemnicze choroby i puszczające w szkole po kilka
                        miesięcy. Naslano na rodzicow kuratorium, o ile pamiętam.
                        Bardzo ciekawa jestem, co się stało z tymi dziećmi.
                      • dritte_dame Re: zdziwienie 01.03.10, 17:34
                        matylda1001 napisała:

                        > Mnie osobiście dziwi tylko pasywna postawa nauczycieli.

                        A mnie raczej dziwi że to Cię nie dziwi:

                        "Zaświadczenie dal lekarz, mój kolega, który miał już
                        dosyć ciągłych wizyt mamusi i jej napastliwości. [...] Po pierwszym
                        semestrze Jas załapał sie na indywidualny tok nauczania. Znów lekarz
                        ugiął się dla świętego spokoju i dał odpowiednie zaświadczenie."
                        • matylda1001 Re: zdziwienie 02.03.10, 12:06
                          dritte_dame napisała:

                          >A mnie raczej dziwi że to Cię nie dziwi:<

                          Zbyt długo siedze w tym biznesie, zbyt wiele widziałam, żeby mnie
                          jeszcze coś takiego zdziwiło:) Nie mam wpływu na poczynania mojego
                          kolegi, chociaz co miałam mu do powiedzenia w tej sprawie, to
                          usłyszał.
              • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 25.02.10, 22:14
                Moje pytania są aktualne, bo podałaś skrajny przykład, a projekt
                odnosi się do każdego "narzucania, kontrolowania,
                ograniczania itd"
                • mg2005 Odpowiedz ,Matyldo... 27.02.10, 17:04
                  mg2005 napisał:

                  > Moje pytania są aktualne, bo podałaś skrajny przykład, a projekt
                  > odnosi się do każdego "narzucania, kontrolowania,
                  > ograniczania itd"

                  Dlatego odpowiedz :

                  1.Miałaś na myśli te przypadki ? :
                  „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
                  > krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.



                  2. Czy to zawsze jest przemoc ? :
                  „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
                  > krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.



                  --
                  (źródło: FBI Crime
                  Statistics/USA Government):

                  -90% międzyrasowych zbrodni jest popełnianych przez Czarnych
                  przeciwko Białym;
                  -Czarni popełniają międzyrasowe zbrodnie 250 razy więcej niż Biali;
                  -Czarni popełniają 8 razy więcej morderstw niż Biali;
                  -Czarni popełniają 4.4 razy więcej gwałtów niż Biali;
                  -Czarni popełniają 10 razy więcej rabunków niż Biali;
                  -Czarni popełniają 5 razy więcej napaści niż Biali.
                  • matylda1001 Re: Odpowiedz ,Matyldo... 28.02.10, 01:11
                    mg2005 napisał:

                    >Odpowiedz ,Matyldo...<

                    Ależ z Ciebie pijawka!

                    > Moje pytania są aktualne, bo podałaś skrajny przykład, a projekt
                    odnosi się do każdego "narzucania, kontrolowania,
                    ograniczania itd"<

                    Do każdego, które zagraża prawidłowemu rozwojowi dziecka.

                    > Czy to zawsze jest przemoc ? :
                    „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe
                    krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”. <

                    Zawstydzanie -nie zawsze
                    Kontrolowanie - nie zawsze
                    Ograniczanie kontaktów - nie zawsze
                    Ciągłe krytykowanie - tak
                    Narzucanie własnych poglądów - tak, zawsze.
                    -----
                    www.youtube.com/watch?v=bCmYjL6dP9Y&feature=related
    • rossdarty Re: "Przemoc w rodzinie" 20.02.10, 19:43
      Projekt nie jest niczym nowym, a przeniesionym z zachodniej Europy.

      W '95, w Niemczech byłem świadkiem "rozmowy" syna i ojca po tym, jak ojciec wrócił ze szkoły wezwany po wybrykach syna polegających na wyrzucaniu przez okno pojemników z farbami. Oczywiście ojciec musiał pokryć koszty odświeżenia pochlapanej farbą ściany.
      Ojciec zdenerwowany podniósł głos dając synowi reprymendę.
      Syn - nie krzycz na mnie, bo się poskarżę kuratorowi w szkole.
      Ojciec - a poskarż się. Zabiorą cię do internatu i w końcu będę miał z tobą spokój.

      Byłem zaskoczony. Ojciec wyjaśnił mi na czym to polega.
      Dokładnie tym samym próbują teraz w Polsce "uszczęśliwić" rodziców i ich dzieci.

      Zresztą podobnie jest na Wyspach. Też wystarczy skarga dziecka w szkole by uruchomić procedurę socjalną z czasowym odebraniem dziecka, a rodzice idą "pod nadzór".

      Znowu coś, co "przeszczepione" do Polski może przynieść więcej szkód niż pożytku.
      • Gość: rafine Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.pools.arcor-ip.net 21.02.10, 11:33
        Jugendamty dzialaja fatalnie, wiadomo przeciwko mlodym a nie przeciw
        rodzicom. Trzeba to radykalnie zmienic, przyszedl czas. A co do
        opisanego "ojca" to typowy sadysta szantarzysta, moze z polskimi
        korzeniami. Szkoda takiego mlodego.
    • paco_lopez Re: "Przemoc w rodzinie" 21.02.10, 12:16
      przypone ci chodzaca amnezjo ze faszyzm wyrazal sie poprzez musowe
      wielbienie portretu adolfa hitlera. a dzieci gonione byly do agend
      dla mlodocianych. jak widze lysego tatusia z oblym karkiem, ktory
      podkreca wlasne dziecko tak samo jak swego kumpla z osiedla , to mam
      ochote na niego kogos naslac. moze byc i ss.
      • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 19:01
        paco_lopez napisał:

        > przypone ci chodzaca amnezjo ze faszyzm wyrazal sie poprzez musowe
        > wielbienie portretu adolfa hitlera.

        Weź leki , a potem napisz coś z sensem...
        • paco_lopez Re: "Przemoc w rodzinie" 23.02.10, 14:48
          twoja reakcja jest zerem argumentów .
          • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 10:22
            paco_lopez napisał:

            > twoja reakcja jest zerem argumentów .

            Argument na twój bełkot ??!... Pochlebiasz sobie...
    • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 22.02.10, 17:25
      Tak działają urzędnicy... :
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7588097,Bulwersujaca_sprawa_11_letniego_Sebastiana__blad_sadu.html
      11-letniego Sebastiana pracownice opieki społecznej zabrały wprost
      ze szkoły. Chłopiec trafił do domu dziecka. Dlaczego? Bo rodzice nie
      radzą sobie ze sprzątaniem, w domu nie ma ciepłej wody, matka ma
      depresję, a ojciec leży w szpitalu. Rodzice chłopca nic nie
      wiedzieli o decyzji sądu.
      • Gość: mag Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.pl 24.02.10, 10:45
        "Rodzina utrzymuje się z zasiłków, pomaga im też dziadek Sebastiana. Dom jest
        zaniedbany, jest w nim brudno, w niektórych oknach zamiast szyb są dykty. Matka
        chłopca cierpi na depresję, ale nie chce się leczyć. Ojciec choruje na cukrzycę
        i także zaniedbał jej leczenie."

        "...kiedy w grudniu pracownice ośrodka pojechały do tej rodziny, zastały chłopca
        samego, zamkniętego w nieogrzewanym domu. Dziecko było głodne, lekko ubrane. W
        styczniu podczas kolejnej wizyty pracowników ośrodka okazało się, że 11-latek
        jest chory, wezwano pogotowie, dziecko było w szpitalu przez pięć dni"

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7592882,Odebrac_rodzicom_Sebastiana_prawa_rodzicielskie__Sad.html
        Faktycznie idealne warunki dla dziecka a rodzice osiągnęli szczyt odpowiedzialności.
        • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 11:17
          > Faktycznie idealne warunki dla dziecka a rodzice osiągnęli szczyt
          odpowiedzialn
          > ości.

          Jesteś jedynym, który tak uważa :)

          Czy uczynienie z dziecka sieroty będzie idealnym rozwiązaniem ?
        • Gość: Alka Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 11:54
          Ale dlaczego w domu ma być czysto i porzadek? Są tacy ludzie, (a
          wsród dzieci jest ich wyjatkowo dużo), którzy w porządku czują sie
          po prostu fatalnie. Ludzie!!! jeli juz we własnym domu nie można
          sobie pożyć w brudzie i bałaganie choć ktoś tak lubi - to co z naszą
          WOLNOSCIA. Zreszta, z tym poczuciem porzadku różnie może być. Sama
          mam sąsiadkę, u której na podwórku jest ciągle rozpieprz nie z tej
          ziemi, ale sama widziałam (i to kilka razy) jak kazała swemu dziecku
          włożyc papierek czy butelkę do jej siatki kiedy nie było go gdzie
          wrzucić, bo kosz na przystanku był przepełniony.
          • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 12:22
            Gość portalu: Alka napisał(a):

            > Ale dlaczego w domu ma być czysto i porzadek? <

            Zakładam, że ludzie piszący na Forum to ludzie normalni. Dla nich
            brudne mieszkanie to takie, w którym nie sprzatano od tygodnia, na
            kuchni stoją brudne gary, a na krzesłach leża porozrzucane częsci
            garderoby. Z racji wykonywanego zawodu widziałam brud wiele razy.
            Buty autentycznie potrafią przylepić sie do podłogi. Na stole nie ma
            miejsca żeby położyć receptę, nie da sie usiąść na krześle. Chory
            leży w sztywnej z brudu pościeli, w barłogu, który żeby sobie
            wyobrazić, trzeba miec nie byle jaką wyobraźnie. Może ktoś widzial
            kilkuletnie dziecko, biegnące przez zaśniezone podwórko żeby
            otworzyć furtkę? Co ciekawe... na zewnątrz takich domów często wisi
            antena satelitarna.
            • piwi77 Re: "Przemoc w rodzinie" 24.02.10, 12:34
              Aż trudno krytykować takich ludzi, bo ich opis każe domniemywać, że
              są upośledzeni.
            • Gość: kieprze_paczynsch Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 12:43


              > Zakładam, że ludzie piszący na Forum to ludzie normalni. Dla nich
              > brudne mieszkanie to takie, w którym nie sprzatano od tygodnia,

              Udają, że nie wiedzą o co chodzi, że nie ma domów, gdzie nie ma i nigdy nie było
              szczoteczki do zębów, a domownicy nie myją się przez całe lata.
              Wracając do wątku:
              decyzja pracownika w projekcie ustawy ma być decyzją doraźną, podlegającą
              sądowej kontroli w ciągu 24 godzin.
              Mg jak zwykle manipuluje.
              Charakterystyczne jest, że nie ma tych obrońców rodziny gdy wychodzi na jaw
              długoletnie molestowanie dzieci czy kiszenie noworodków w beczkach.
              • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 25.02.10, 22:17
                Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                > decyzja pracownika w projekcie ustawy ma być decyzją doraźną,
                podlegającą
                > sądowej kontroli w ciągu 24 godzin.


                Czy w projekcie jest napisane, że decyzja może być podjęta *tylko* w
                przypadkach *wymagających natychmiastowej* interwencji ?
                Jeśli tak , to zacytuj stosowny fragment.
                • kieprze_paczynskich Re: "Przemoc w rodzinie" 25.02.10, 22:25
                  > Czy w projekcie jest napisane, że decyzja może być podjęta *tylko* w
                  > przypadkach *wymagających natychmiastowej* interwencji ?
                  > Jeśli tak , to zacytuj stosowny fragment.

                  Poszukaj sobie, wszystko mam za ciebie robić?
                  Zaprzeczysz, że decyzja pracownika w projekcie ustawy ma być decyzją doraźną,
                  podlegającą sądowej kontroli w ciągu 24 godzin?
                  • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 27.02.10, 19:27
                    kieprze_paczynskich napisał:

                    > Zaprzeczysz, że decyzja pracownika w projekcie ustawy ma być
                    decyzją doraźną,
                    > podlegającą sądowej kontroli w ciągu 24 godzin?

                    Zaprzeczam temu :
                    "decyzja może być podjęta *tylko* w
                    przypadkach *wymagających natychmiastowej* interwencji "
                    • Gość: kieprze_paczynsch Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.10, 09:18
                      Napisałeś na wstępie, że:


                      ustawa zakłada, że dziecko może być odebrane
                      rodzicom, jeśli pracownik socjalny − jeden pracownik socjalny,
                      bez jakiejkolwiek konsultacji, wyroku sądowego etc. − nabierze
                      podejrzenia (napiszę wyraźniej: NABIERZE PODEJRZENIA) że w
                      rodzinie dochodzi bądź może dojść w przyszłości (MOŻE DOJŚĆ W
                      PRZYSZŁOŚCI) do jakiejś formy przemocy wobec dziecka.


                      A ja twierdzę, że łżesz jak pies, manipulujesz i kręcisz, bo ustawa zakłada
                      sądową kontrolę, weryfikację decyzji pracownika socjalnego w ciągu 24 godzin.
                      Kryteria podejmowania decyzji są sprawą drugorzędną, a ocena, czy sytuacja
                      "wymagała natychmiastowej interwencji" należy do sądu.
                      • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 28.02.10, 14:57
                        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                        > A ja twierdzę, że łżesz jak pies, manipulujesz i kręcisz,

                        >A ja twierdzę, że nie tylko łżesz jak pies, manipulujesz i kręcisz,
                        ale jesteś ślepy jak kret: to był cytat z Ziemkiewicza... :)


                        bo ustawa zakłada
                        > sądową kontrolę, weryfikację decyzji pracownika socjalnego w ciągu
                        24 godzin.

                        Po odebraniu dziecka !


                        > Kryteria podejmowania decyzji są sprawą drugorzędną, a ocena, czy
                        sytuacja
                        > "wymagała natychmiastowej interwencji" należy do sądu.

                        Po odebraniu dziecka !


                        --
                        Wilhelm II:
                        Żyd nie może być prawdziwym patriotą. On jest jak złośliwy owad.
                        Trzeba go trzymać z dala od miejsc, gdzie może czynić szkody. Nawet
                        za pomocą pogromów
                        • Gość: kieprze_paczynsch Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.10, 18:55

                          A ja twierdzę, że nie tylko łżesz jak pies, manipulujesz i kręcisz, i nie ma
                          znaczenia, że nie masz własnych poglądów, tylko wklejasz cytaty z Ziemkiewicza,
                          Semki i innych śmieci.

                          > > Kryteria podejmowania decyzji są sprawą drugorzędną, a ocena, czy
                          > sytuacja
                          > > "wymagała natychmiastowej interwencji" należy do sądu.
                          >
                          > Po odebraniu dziecka !

                          A kiedy ma być podjęta, po zakiszeniu w beczce? Po wielomiesięcznym procesie?
                          • mg2005 Re: "Przemoc w rodzinie" 01.03.10, 13:07
                            Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                            >
                            > A ja twierdzę, że nie tylko łżesz jak pies, manipulujesz i kręcisz,

                            W którym miejscu , oszołomie ?...

                            > i nie ma
                            > znaczenia,

                            :)) Tzn że masz duże problemy z logiką...

                            cytaty z Ziemkiewicza,
                            > Semki i innych śmieci.

                            Sam jesteś śmieciem...

                            > A kiedy ma być podjęta, po zakiszeniu w beczce?

                            No widzisz ,jak manipulujesz ?...
                            Przecież pisałem: problem w tym, że odebranie dziecka nie
                            ogranicza się
                            do sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu dziecka.

                            > decyzja pracownika w projekcie ustawy ma być decyzją doraźną,
                            podlegającą
                            > sądowej kontroli w ciągu 24 godzin.

                            Ta, już widzę jak Sąd zbiera się w niedzielę, wzywa świadków,
                            ekspertów - żeby w 24 g. zadowolić Kiepskiego... :))
            • Gość: Alka Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.10, 11:12
              Wiem, Matyldo wiem, o co ci chodzi. Jesli jednak chore dziecko leży
              w brudzie i barłogu, to nie ma o czym mówić, bo w przypadku choroby,
              czystość i porzadek to absolutnie niezbywalny element terapii i
              zaniedbanie w tym zakresie, jest działaniem przeciwko zdrowiu
              dziecka. Jeśli jednak w przybrudzonej pościeli leży zdrowy, całkiem
              dobrze fizycznie i psychicznie majacy sie berbeć , to ja bym go
              jednak nie odbierała nawet flejtuchowatej mamie...choćbym i miała
              takie uprwnienia...
              • matylda1001 Re: "Przemoc w rodzinie" 02.03.10, 12:26
                Gość portalu: Alka napisał(a):

                > Wiem, Matyldo wiem, o co ci chodzi.<

                Obawiam sie, że jednak nie do konca:) Z przybrudzonej poscieli nikt
                nie robi afery, bo to w normalnych polskich domach nie taka znowu
                rzadkość. Dla wielu nawet planowa wizyta lekarza czy pielęgniarki
                nie jest powodem do zmiany pościeli. Zresztą chodzi o brud, który
                nie tyle wynika z braku zamiłowania do porządku, ale jest pochodną
                wieloletnich zaniedbań i najczęściej towarzyszy mu albo alkoholozm,
                albo kompletny brak zaradności, albo wszystko razem. Małej Róży tez
                nie odebrano za okruchy na stole, tak jak to sugerowali niektorzy.
        • Gość: titta Re: "Przemoc w rodzinie" IP: *.botany.gu.se 24.02.10, 19:52
          > Faktycznie idealne warunki dla dziecka a rodzice osiągnęli szczyt
          odpowiedzialności

          Zapewne w "placowce" bedzie mial te idealne warunki.
          Nie lepiej zorganizowac szyby i ich wstawienie? Tylko to wymagalo by
          konstruktywnego wysilku.
          W gorszych warunkach wychowywalo sie sporo ludzi z powojennego
          pokolenia i zyja. A wypominanie, ze 11 latek byl sam w domu, to juz
          kpina.
Pełna wersja