kieprze_paczynskich 04.03.10, 17:05 Do zwolenników kar cielesnych - kto w waszych rodzinach bije dzieci- matka czy ojciec? I z czego to wynika? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wylogowana Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.03.10, 17:15 Ksiadz. W ramach gry wstepnej ;). Odpowiedz Link Zgłoś
drwallen Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 11:21 chyba rabin, a nie ksiądz oczywiście w ramach gry wstępnej Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kto powinien bić dzieci? 04.03.10, 18:06 Bić powinien każdy, kogo smarkacz zdenerwuje. Aby gówniażeria nabrała szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 04.03.10, 18:32 kazdy oprocz babci, ktora sama powinna dostawac lomot, za to ze zyje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kto powinien bić dzieci? 04.03.10, 18:47 Gość portalu: lolek napisał(a): > kazdy oprocz babci, ktora sama powinna dostawac lomot, za to ze zyje ;) Chyba że ma odpowiednio wysoką emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kto powinien bić dzieci? 04.03.10, 18:49 dritte_dame napisała: > Chyba że ma odpowiednio wysoką emeryturę. Bo jak nie ma, to nie widzę powodu żeby się miała uchylać od domowych obowiązków. "Kto nie wychowuje, niechaj też nie je." Odpowiedz Link Zgłoś
angelfree Re: Kto powinien bić dzieci? 04.03.10, 18:36 Zdecydowanie ojciec, kobieta nie ma nic do gadania. Moze najwyżej zdzielić ścierką przez łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kto powinien bić dzieci? 04.03.10, 18:52 angelfree napisała: > Zdecydowanie ojciec, Żeby nie wyjść z wprawy i być zawsze gotowym, ojciec powinien regularnie ćwiczyć metody wychowawcze na kobiecie. > kobieta nie ma nic do gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 19:17 > Żeby nie wyjść z wprawy i być zawsze gotowym, ojciec powinien >regularnie ćwiczyć metody wychowawcze na kobiecie. I tu nasuwa się pytanie: czy jak leje kobietę w ciąży, to wychowuje jednocześnie dziecko poczęte? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Kto powinien bić dzieci? IP: 212.33.72.* 04.03.10, 18:59 Z moich obserwacji oraz własnych bolesnych wspomnień - matka. Nie napiszę dlaczego bo dostanę bana. Odpowiedz Link Zgłoś
lepian4 Re: Kto powinien bić dzieci? 05.03.10, 04:51 Mamusia cie zbije? Myslisz, ze ona tutaj czyta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 22:34 Ponawiam pytanie- kto w waszych rodzinach bije dzieci- matka czy ojciec? I z czego to wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 03:49 Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a): > Ponawiam pytanie- kto w waszych rodzinach bije dzieci- matka czy ojciec? Ten, komu się pierwszemu uda gnoja złapać, a jak oboje som nawaleni to szczujem młodsze starszymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.03.10, 08:37 Zadałem proste pytanie organizacyjne. Czyta to forum wielu zwolenników stosowania kar cielesnych i żaden nie chce się ujawnić? Żaden nie powie wprost- to ja leję swoje dziecko. Przecież nie pytałem czy to lubi, nie pytałem o szczegóły techniczne, choć to ciekawe zagadnienie. Nikt nie chce się przyznać, że to on bije dzieci. Może więc jednak podświadomie czują, że to sprawa nieco wstydliwa? Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 16:40 Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a): > Zadałem proste pytanie organizacyjne. Mam rozumieć, że ten kotlet jest podgrzany specjalnie dla mnie? Teorii na temat KTO powinien bić nie mam. Zazwyczaj przykra ta czynność, (niewątpliwie), spada na ojca. Jednak jakby na to nie patrzeć, to pytanie jest tendencyjne i nieprecyzyjne. Pojęcie: bicie w tym zdaniu kojarzy się ze stałą czynnością, i sugeruje użycie "narzędzia" do karania. Nic więc dziwnego że masz taki nikły odzew, bo kto przyzna się do zwyrodnialstwa? Pozwolę sobie na małą korektę: które z rodziców powinno dopuścić się do ukarania cielesnego dziecka i w jakich okolicznościach, choć i przy tak postawionym pytaniu nie wskażę żadnego z rodziców palcem. Następne zdanie, które mi nie pasi to: >Czyta to forum wielu zwolenników >stosowania kar cielesnych i żaden nie chce się ujawnić? Jakich zwolenników? Rodzic, zwolennik stosowania kar cielesnych!!! Co chcesz przez to wmówić? Można być zwolennikiem piłki nożnej, czy koszykówki, ale nie bicia własnego dziecka. To, że dziecko wymusi na rodzicu decyzję o ukaraniu go klapsem dla większości świadomych tego rodziców nie jest przyjemnie. Ale nie jest też porażką w wychowaniu, jak sugerują niektórzy. Każde dziecko to inny kształtujący się charakter, każdy rodzić ma swój pogląd na sprawy wychowania, a wszystkim tym kierują sytuacje do których trzeba się właściwie odnieść. I nikt mi nie wmówi, że w myśl obecnie powszechnej nowomody bezstressowego wychowywania dziecka nie usiłuje wpłynąc na rozwój dziecka wg. własnych zasad i własnych poglądów. > Przecież nie pytałem czy to lubi, nie pytałem o > szczegóły techniczne, choć to ciekawe zagadnienie. Tak, uwielbiam to. Robię to w przerwach między posiłkami: znakomicie taki ruch wpływa na trawienie. Moje i bitego dziecka. A technicznie? Obecnie przywiązuję do specjalnie skonstruowanego stelaża, aby nie uciekał, a ponieważ wyrósł z klapsów używam pejcza, rodzaj krótkiej, grubej smyczy po psie, którego już nie mam. A tak bez ironii: wspomniałem o siostrzeńcu. Muszę przyznać, że doświadczenia z nim przydały mi się później przy własnym synu. On oberwał dwa razy, w wieku 5-ciu i 8-śmiu lat w zasadzie za to samo. Za brak szacunku do babci, a mojej teściowej o której wspominałem, z którą zmuszeni byliśmy przez pewien czas mieszkać i która robiła mi "krecią robotę" w wychowaniu dziecka. Jej powiedzenie: "przestań bo dostaniesz po tyłku", było tak powszechne jak cześnikowskie "mocium panie", oczywiście bez realizacji "ostrzeżenia". Nic więc dziwnego, że dzieciak się do tego przyzwyczaił i nie sprawiało to na nim żadnego wrażenia. Oczywiście, o rozmowach z teściową nie muszę wspominać. Ona wie lepiej, itd... Przy którymś tam z rzędu kolejnym, drastycznym zlekceważeniu uwagi teściowej wtrąciłem: Jeśli babcia cię ostrzega, że da ci klapsa a nie daje, to zrobię to ja. Oczywiście, dzieciak potratował to też jako "gadanie do ściany", ponieważ nie doświadczył, że po ostrzeżeniu może nadejść realizacja. I może się to Tobie nie podobać, ale decydując się przy następnym poważnym "wykroczeniu" syna na klapsa, kierowała mną raczej zasada konsekwencji słów wypowiadanych przez babcię i moje ostrzeżenie. Efekt uzyskałem. Podwójny:) Chłopak stał się bardziej babci posłuszny, a babcia czasowo "zawiesiła" swoje groźby bez pokrycia:) W wieku 8-miu lat musiałem podobnie zademonstrować, że zakres kar może być większy, a to, że go nie stosujemy jest naszą, rodziców dobrą wolą, i że są granice cierpliwości w powtarzaniu wciąż tego samego. Wystarczyło. Za każdym razem wyjasniałem dlaczego dostał klapsa, spokojnie bez zdenerwowania i krzyku, informowałem go że wyrządza tym przykrość sobie, mnie, matce... I "umówiłem się" z nim, że z mojej strony będzie tylko jedno ostrzeżenie. Poskutkowało. Ostrzeżeń, pojedyńczych było więcej, ale zakończyło się na dwóch klapsach. I możesz to nazwać tresowaniem. Jednak na dźwięk gwizdka nie wymagałem aby przybiegał. Chłopak miał dużo swobody i braku zakazów tam, gdzie wiedziałem że sobie krzywdy nie wyrządzi, im starszy tym bardziej rozumiał że nieraz niewygodne dla niego decyzje były jednak podejmowane dla jego dobra. Z czasem, gdy "wyrósł" z klapsów, a wydarzały się sytuacje że na nie zasłużył, mówiłem: Pamiętasz, co sobie obiecywaliśmy? Na klapsa jesteś za duży, pasem bić cię nie będę, ale zmuszasz mnie przez to do łamania obietnic. Jeśli chcesz abym nadal ich dotrzymywał, nie zmuszaj mnie do ich łamania. POMAGAŁO. P.S. Uważam, że ten wpis zwalnia mnie od odpowiedzi Tobie w podobnym, innym wątku. W zasadzie nic nowego nie napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.03.10, 17:31 > Mam rozumieć, że ten kotlet jest podgrzany specjalnie dla mnie? Nie pochlebiaj sobie, nudziłem się. > Jednak jakby na to nie patrzeć, to pytanie jest tendencyjne i >nieprecyzyjne Jest tendencyjne, złośliwe i bardzo precyzyjne. > Jakich zwolenników? A nie wiem, to pytam. > I nikt mi nie wmówi, że w myśl obecnie powszechnej nowomody >bezstressowego wychowywania dziecka nie usiłuje wpłynąc na rozwój >dziecka wg. własnych zasad i własnych poglądów. Dzielnie rozprawiasz się z tezą, którą sobie sam postawiłeś. To metoda na dyskusje z lustrem, ja się nie piszę. Zapytam tylko, dlaczego nie dałeś klapsa babci, która psuła Ci system wychowawczy? Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 17:57 Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a): > Zapytam tylko, dlaczego nie dałeś klapsa babci > , która psuła Ci system wychowawczy? Choćby dlatego, że babcia choćby bita nahajką, była już nie do wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 19:02 rossdarty napisał: > I nikt mi nie wmówi, że w myśl obecnie powszechnej nowomody > bezstressowego wychowywania dziecka nie usiłuje wpłynąc na rozwój > dziecka wg. własnych zasad i własnych poglądów. Do dzisiaj nikt nigdy nie wyjaśnił mi co oznacza tzw. bezstresowe wychowanie. Zaczynam utwierdzać sie w przekonaniu, że to kolejny slogan kręgów uwstecznionych, mający ośmieszyć metodę wychowywania bez kar cielesnych. Bo bez klapsów, wcale nie znaczy bezstresowo. Dziecko jest takim człowiekiem jak każdy z nas i jest nieustannie konfrontowane z sytuacjami stresogennymi, jak choćby odebranie zabawki w przedszkolu, czy dwója (jedynka) w szkole. > On oberwał dwa razy, w wieku 5-ciu i 8-śmiu lat w zasadzie za to > samo. Za brak szacunku do babci, Zaczyna sie conieco wyjasniać. Dziecko oberwało za brak szacunku, a kilka linijek dalej sam piszesz, że Twój szacunek do jego babci, czyli Twojej teściowej jest no taki sobie. Dziecko naśladuje rodziców. Widząc (i słysząc) jaki Ty masz stosunek do jego babci, ma podobny i okazuje to (jeszcze nie nauczyło sie fałszu, to przychodzi później). Przypuszczam, że nie zrozumie, dlaczego okazując to co i Ty myslisz, ono jest karane. Wniosek wysnuje prosty, są różne miary do różnych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
realnymen Re: Kto powinien bić dzieci? 15.03.10, 13:33 piwi77 napisał: > Do dzisiaj nikt nigdy nie wyjaśnił mi co oznacza tzw. bezstresowe > wychowanie. Zaczynam utwierdzać sie w przekonaniu, że to kolejny > slogan kręgów uwstecznionych, mający ośmieszyć metodę wychowywania > bez kar cielesnych. Zgadzam się. Dlatego moją ironię podkreśliłem słowem: nowomoda. > jak choćby > odebranie zabawki w przedszkolu, czy dwója (jedynka) w szkole. Abstrahując od tematu: jednak obecnie praktykowane jest zaniechanie w szkole ocen skrajnie niskich... Dla mnie to paranoja, ale... Czyni się tak podobno aby: dziecka nie stressować. W.g mnie nie jest to sposób, ponieważ zabija w dziecku poczucie rywalizacji, ambicji. > > On oberwał dwa razy, w wieku 5-ciu i 8-śmiu lat w zasadzie za to > > samo. Za brak szacunku do babci, > > Zaczyna sie conieco wyjasniać. Dziecko oberwało za brak szacunku, a > kilka linijek dalej sam piszesz, że Twój szacunek do jego babci, > czyli Twojej teściowej jest no taki sobie. Dziecko naśladuje > rodziców. Widząc (i słysząc) jaki Ty masz stosunek do jego babci, ma > podobny i okazuje to (jeszcze nie nauczyło sie fałszu, to przychodzi > później). Przypuszczam, że nie zrozumie, dlaczego okazując to co i > Ty myslisz, ono jest karane. Wniosek wysnuje prosty, są różne miary > do różnych osób. Właśnie. A nie znając dokładnie sytuacji mierzy się własną miarą... To, co sobie o teściowej myślałem, to moja sprawa, jednak ze względu na żonę, jakby nie było jej matkę, nie wyrażałem opinii głośno, i zwłaszcza przy synu. Jedynie, co miałem teściowej oficjalnie za złe, i CO wypowiadałem w jej obecności i obecności żony to brak konsekwencji w jej "sposobie wychowania". Też nie byłem zachwycony tym, że może wnuczka uderzyć, jednak skoro używa ostatecznego argumentu - niech go w końcu użyje. I tak naprawdę to ona wprowadziła "dodatkowy" zakres kar poprzez swoje niespełnione groźby. Dopóki się nie wyprowadziliśmy, była z synem na co dzień, i dziecko także z niej brało przykład. Ponieważ wprowadzała brak konsekwencji do świadomości syna, w pewnym stopniu zemściło się to na niej, (syn oberwał pierwszego klapsa rzucając w kierunku teściowej zabawką, po jej upartym: przestań, bo dostaniesz po tyłku, "odszekując się" dziecinnie: "to ty dostaniesz".) Musze tu podkreślić, że byłem przy tym obecny, mnie zachowanie syna, który bawił się w dość "rozbrykany" sposób nie przeszkadzało, uważałem że wszystko mam pod kontrolą. Odebrałem to jako świadomy brak zagrożenia ze strony syna, w stylu: "strachy na lachy", jednocześnie odpowiadając agresją, którą był straszony. Myślę, że każdy odpowiedzialny rodzic zareagowałby podobnie. Wyważony klaps z odpowiednią reprymendą i wyjaśnieniem: dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 11:11 kieprze_paczynskich napisał: > Do zwolenników kar cielesnych - kto w waszych rodzinach bije > dzieci- matka czy ojciec? I z czego to wynika? Obowiązek regularnego prania bachorów powinien należeć do matki. Ojciec ma dość własnych obowiązków, do których należy dyscyplinowanie matki, jak trzeba to przy pomocy pięści. Odpowiedz Link Zgłoś
kieprze_paczynskich Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 11:22 > Obowiązek regularnego prania bachorów powinien należeć do matki. Niektóre zamiast uprać stare, robią sobie nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
drwallen Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 11:23 Oczywiście, że ojciec - to jest jedna z tradycyjnych ról męskich w rodzinie. Jeśli w rodzinie nie ma patologii to jest zachowany tradycyjny podział ról męskich i żeńskich i każdy wie co należy do jego obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.03.10, 11:35 drwallen napisał i nawet uzasadnił: > Oczywiście, że ojciec czy ktoś jeszcze ma jasny pogląd na sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 12:09 Spóźniłeś się z tym pytaniem o jakieś 60 lat. Dziś to jest karygodne, to nie metoda na wychowanie tylko droga donikąd, i poza przypadkami takich odchyleńców, którzy biją i uważają, że to jest ok są też osoby, którym to się zdarza w wyniku beradności, bezsilności, braku kontroli nad własnymi emocjami. Tym mają się chwalić?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demoralizator Re: Kto powinien bić dzieci?Kto chce zaznac slawy IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.10, 15:41 Bicie pasem rygor i dyscyplina zrobi ci z syna hitlera albo lenina stalina.... Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 16:53 Pytanie zadane źle. Przynajmniej jak dla mnie. Opcja "zwolennicy kar cielesnych" wskazuje, że wszelkie próby podporządkowania sobie dziecka fizycznie oznaczają pastwienie się. Czyli, że jeśli wyniosę rozwrzeszczanego dwulatka ze sklepu, albo siłą wyprowadzę za rękę pięciolatka to się znęcam i stosuję przemoc. W mojej rodzinie nikt nie bije progenitury. Owszem, trafi się klaps, jak nerwy puszczą, bo potomstwo się nadmiernie rozbryka. I stosuje go osoba: obecna, wkurzona i która ma bliżej. Nie istnieje opcja "jak tata wróci, to ci skroi tyłek". Akcja-reakcja. W uzasadnionych przypadkach. Bicie stosujemy tylko jak obca osoba z sąsiedniej kolejki usiłuje nas pouczać i grozi wezwaniem policji za klapsa. Wtedy zresztą też nie bijemy dziecka, ale wtrącającego się bezmózgowca. Wynika to z tego, że normalny rodzic ma niezbywalne prawo do wychowywania swojego dziecka, a obca osoba, która widzi jednostkowego klapsa, a w dodatku nie zna jego przyczyny powinna wsadzić mordę w kubeł i się nie wcinać, gdzie jej nie proszą. Czy taka odpowiedź Cie satysfakcjonuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.03.10, 17:05 > Pytanie zadane źle. A to czemu? >Opcja "zwolennicy kar cielesnych" wskazuje, że wszelkie próby podporządkowania sobie dziecka fizycznie oznaczają pastwienie się. Nie oznacza. > trafi się klaps, jak nerwy puszczą, bo potomstwo się nadmiernie >rozbryka. I stosuje go osoba: obecna, wkurzona i która ma bliżej. > Czy taka odpowiedź Cie satysfakcjonuje? Bardzo wyczerpująca i dokładna, o to mi chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 14:11 Czemu? Temu: "Opcja "zwolennicy kar cielesnych" wskazuje, że wszelkie próby podporządkowania sobie dziecka fizycznie oznaczają pastwienie się." I oznacza. W każdym razie mocno sugeruje. Tak samo, jak "zwolennicy aborcji" to tacy, co zapładniają po to, żeby skrobać i tak dalej. Nikt normalny nie jest "zwolennikiem kar cielesnych". Ktoś, kto wychodzi z założenia, że bicie jest metodą wychowawczą może tresować wiwerny, a nie wychowywać dzieci. Zresztą nawet tresowane stwory w końcu się zbuntują i spacyfikują oprawcę. Normalni ludzie jednakowoż dopuszczają, ze mogą im puścić nerwy i dadzą klapsa i nie polecą z tego tytułu na pieszą pielgrzymkę dokądkolwiek ani do terapeuty rodzinnego. Nie są "zwolennikami", ale właśnie "dopuszczają". I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 14:41 hypatia69 napisała: > "Opcja "zwolennicy kar cielesnych" wskazuje, że wszelkie próby > podporządkowania sobie dziecka fizycznie oznaczają pastwienie się." > I oznacza. W każdym razie mocno sugeruje. Tak samo, > jak "zwolennicy aborcji" to tacy, co zapładniają po to, żeby > skrobać i tak dalej. Tu widać ile szkody robią durne określenia w rodzaju zwolennicy aborcji. Sprawiają one, że trudno nam się porozumieć, bo niepotrzebnie ekstrapolujemy także inne proste okreslenia i mijamy się zamiast się rozumieć. Dla mnie, samo bycie zwolennikiem kar cielesnych oznacza jedynie, dopuszczanie kar cielesnych (klaps, pas na dupę ird.) jako metody wychowawczej, pastwienie zaś, to powodowanie bólu bez związku z wychowaniem, albo dla przyjemnsci, albo z powodu innych zboczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Droga na skróty... 14.03.10, 15:34 ... prowadzi na manowce. piwi77 napisał: > Dla mnie, samo bycie zwolennikiem kar > cielesnych oznacza jedynie, dopuszczanie kar cielesnych (klaps, pas na dupę ird.) jako metody wychowawczej A dla mnie oznacza to trochę więcej: "Zwolennik kar cielesnych" to ten, który dopuszcza i bez większych wewnętrznych oporów stosuje klaps, pas na dupę, itp. jako metodę wychowawczą. A "zwolennik dopuszczalności kar cielesnych" to ten, który sam usilnie się stara unikać ich stosowania ale jest przeciwnikiem karania ludzi, którzy taką karę jednak zastosują mimo że deklarują iż stosować nie chcą i starają się nie stosować a można dać im wiarę że deklarują to szczerze. Inne zwodnicze skróty: Zwolennik dopuszczalności aborcji. Zwolennik aborcji. Niemiecki obóz śmierci na terenie okupowanej Polski. Polski obóz śmierci. ... Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 15:41 Dla mnie Bycie zwolennikiem czegokolwiek to robienie tego, bo jakoś to ma sprawiać przyjemność, albo być metodą słuszną. Znam ludzi, którzy wychodzą z założenia, że spuszczenie dzieciakowi łomotu na zimno *jest* metodą wychowawczą. Dla mnie to sadyzm i uważam osoby, które to stosują za zwolenników właśnie. Dopuszczenie do czegoś a bycie zwolennikiem to dwie różne sprawy. I będę się tego trzymać. Tak jak i tego, że radosne stwierdzenia w stylu "mnie ojciec tłukł, a jednak - czy wręcz: dlatego - wyrosłem na ludzi" świadczą o zaburzeniach. I taki "wychowujący" batem nie musi mieć w tym przyjemności. Zwyczajnie odreagowuje, że sam dostawał łomot. I się pastwi. I jest zwolennikiem. U nas jest paranoja i każdego klapsa się uważa za bicie i maltretowanie. Ba! Teraz to już nawet chcieli wprowadzić ustawę, dzięki której nie będzie można dzieciakowi zwrócić uwagi, żeby nie pierdział na cały regulator w restauracji. Bo to będzie przemoc psychiczna. Dlatego też jestem szalenie wrażliwa na sformułowania typu "zwolennik kar cielesnych", bo zaraz mam wizję delikwenta, który z perwersyjną radością każe maltretowanemu dziecku klęczeć na grochu i okłada go pasem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 17:59 Wydaje mi się, że pod pojęciem kar cielesnych rozumiesz dokładnie to samo co ja, czyli rozumujesz poprawnie (jakżeby inaczej), zatem nie przejmuj się, jeżeli ten czy ów źle rozumie to pojęcie, uzywaj go zgodnie ze swoim własnym rozumieniem. Zdziwisz się z jak wieloma ludzi znajdziesz wspólny język, zboczeńcy to w końcu tylko mniejszość. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 18:19 Nie wiem czy to samo. Oby. Bo jednego klapsa w nerwach nie uważam z karę cielesną. Tylko za reakcję czy odruch. Może niekoniecznie prawidłowy, ale dopuszczalny. A zboczeńców też nie wiem, czy mniejszość, bo zarówno tacy, co "jak tata wróci to oberwiesz" jak i owi, którzy "absolutnie nigdy w życiu klapsa!" są zboczeni. Miałam niedawno okazję publicznie spacyfikować szalejącą progeniturę i właśnie taka zboczona zagroziła mi, że wezwie policję. Zasugerowałam, żeby zrobiła to natychmiast, ale chyba musiało mi źle z oczu patrzeć, bo się odchromoliła. Co ciekawe: mimo miejsca publicznego nikt jej nie poparł, co świadczy, że jednak duch w narodzie nie ginie... Czyli może jednak masz rację i wrzaski o absolutny zakaz wychowywania dzieci to tylko burza w szklance wody wywołana przez wąską grupę idiotów...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.03.10, 15:43 > Czemu? Temu: > "Opcja "zwolennicy kar cielesnych" wskazuje, że wszelkie próby > podporządkowania sobie dziecka fizycznie oznaczają pastwienie się." > I oznacza. Nie oznacza. I wszelkie porównania do "zwolenników aborcji" są nie uprawnione. Pytanie było jasne i precyzyjne, skierowane do zwolenników kar cielesnych, a nie do "dopuszczających" w wyjątkowej sytuacji kary cielesne. > Nikt normalny nie jest "zwolennikiem kar cielesnych" Ale byś się zdziwiła, jak wielu ludzi, wydawało by się normalnych, uważa bicie za dobry, podstawowy powiedział bym, środek wychowawczy. W domach na poczesnym miejscu wisi "dyscyplina", istnieje domowy taryfikator kar, a egzekucja jest celebrowana na zimno. >Ktoś, kto wychodzi z założenia, że bicie jest metodą wychowawczą >może tresować wiwerny, a nie wychowywać dzieci. Zresztą nawet >tresowane stwory w końcu się zbuntują i spacyfikują oprawcę. A i owszem, widać to w szkołach i na ulicach. > Normalni ludzie jednakowoż dopuszczają, ze mogą im puścić nerwy i > dadzą klapsa i nie polecą z tego tytułu na pieszą pielgrzymkę > dokądkolwiek ani do terapeuty rodzinnego. Nie są "zwolennikami", >ale właśnie "dopuszczają". I tyle. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 16:05 Oznacza, co wyjaśniłam udzielając odpowiedzi Piwiemu. "Ale byś się zdziwiła, jak wielu ludzi, wydawało by się normalnych, uważa bicie za dobry, podstawowy powiedział bym, środek wychowawczy." No otóż właśnie. Wydawało by się. Są równie normalni, jak fachowcy od "wychowania bezstresowego", którym smarkacz może wejść na łeb i nie zostanie za to zrugany nijak. Jedna i druga metoda jest świetna, jeśli idzie o produkcję histeryków, psychopatów i zboczeńców. "A i owszem, widać to w szkołach i na ulicach." A czasem i w domach, jak się kwiat młodzieży wnerwi i obije papę mamusi czy tatusiowi. Znam takie przypadki. Tylko teraz się nie mówi, że to odwet, tylko że ADHD. Czy dobrze rozumiem, że mamy zbliżoną opinię? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.03.10, 16:32 > Czy dobrze rozumiem, że mamy zbliżoną opinię? Co najmniej po części. Nie jest dla mnie jasne, co rozumiesz przez fachowcy od > "wychowania bezstresowego", którym smarkacz może wejść na łeb i nie > zostanie za to zrugany nijak.. dla mnie to kolejny mit, dorabianie gęby i ustawianie sobie przeciwnika. To pojęcie wytrych i alibi dla właśnie zwolenników kar cielesnych. >teraz się nie mówi, > że to odwet, tylko że ADHD. A to już inna historia. ADHD to ADHD, odwet to odwet. Indywidualna diagnoza by się przydała, a nie kolejne tworzenie mitów. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 14.03.10, 18:53 Spieszę wyjaśnić: żaden tam wytrych. Widywałam te dzieci i widuję. Nie chodzi tu o słynną historyjkę z komunikacji miejskiej, którą "wszyscy widzieli", jak dzieciak wychowywany bezstresowo babcię kopał, a młodzieniec w rewanżu mamci gumę do żucia do czoła przytwierdził. Ale jak się dobrze rozejrzysz, to zobaczysz chmarę pięciolatków w pampersach, bo nikt ich nie próbuje nocnikować, bo to stres, dzieciaki, które nie muszą sprzątać, odnoszą się do rodziców i nauczycieli tak, że litość i trwoga, pyskują nawet do obcych... Mam takiego na oku, co najchętniej bym go za kudły wytarmosiła za głupie gadanie i niewłaściwe zachowanie. Na razie sprawa dotarła do dyrektora szkoły, ale jeśli bogowie pozwolą, to się skończy w kuratorium... Albo szanowny tatuś smarkacza celnym liściem pouczy, jak się odnosić do starszych pań. Dalej: po co siedmiolatkowi dwie komórki w szkole [w sensie telefonów, nie mózgu]? Czego efektem są nastolatkowie wybijający szyby kubłami na śmieci i mordujący policjantów? Otóż owego braku wychowania mylnie zwanego "wychowaniem bezstresowym". Wychowanie to uczenie dzieciaka zasad przyjętych w społeczeństwie za normę, stawianie granic. Troszkę w przerysowanej formie, acz dowcipnie jest tu: www.tinyurl.pl?FQgCJe5s A co do ADHD... Dowcip polega na tym, że ADHD owszem, istnieje. Ale nie może być usprawiedliwieniem dla agresji na przykład. Tu kolejny przykład z życia: w klasie mojego potomstwa jest dzieciak nadpobudliwy. Bywa agresywny. A ja potomstwo uczę, że jak ktoś je tłucze, to ma obowiązek się bronić. Tamten dzieciak ma skłonność do przemocy, tylko sobie kiepsko ofiarę wybrał... Fakt, szkoda mi go, bo w tygodniu w internacie, weekendy u babci, rodzice mieszkają w tym samym mieście i mają gdzieś. Ale to jeszcze nie powód, żeby wszystkie inne dzieciaki mu ulegały. No i jak dostał w dziób w rewanżu za agresję własną, to wychowawczyni właśnie zaczęła mi tłumaczyć, że moja progenitura nie ma się bronić, tylko lecieć na skargę, bo smarkacz ma ADHD. Przepraszam, ale coś tu chyba jest nie tak. Nie sądzisz? No to zapytałam uprzejmie, czy może zanim z racji choroby komuś zrobi poważną krzywdę, należałoby zawiadomić kuratorium. No i tu zdumienie "Kurator dla dziecka z ADHD?!". Na propozycję w takim razie przedyskutowania zagadnienia z ojcem smarkacza [którego znam i wiem, że nie jest miły] padło "Ale rodzice nie mają z nim kontaktu". Odpowiedzi na pytanie, czy to nie jest sprawa dla kuratora nie uzyskałam... Ważne jest, że moje potomstwo ma chodzić pobite na skargę, bo inny dzieciak ma ADHD. I prócz podawania mu prochów nikt z tym nic nie robi. Zresztą teraz kolejne są "mody", czyli jak jakiś matoł robi błąd na błędzie, to ma dysleksję, jak jest agresywny to ma ADHD i tak dalej... Zapewniam Cie, że znakomitą większość tych "chorób" dałoby się wyleczyć wychowywaniem. Nie biciem, a wychowywaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.03.10, 20:32 Od końca. Dowcip polega na tym, że ADHD owszem, istnieje. Istnieje, ale cały opis poniżej nie opisuje dziecka z ADHD. Opisuje indolencję, kretynizm wręcz szkolnych "specjalistów", opisuje dziecko z potężnym deficytem wszystkiego, czego dziecku potrzeba, dziecko, które mści się na otoczeniu. Dziecka, którego nikt nie wychowuje ani z biciem, ani bez bicia To nie ADHD. Podawanie mu prochów nie ma sensu, co zresztą potwierdzasz. To nie ten temat. Życie tego dziecka to jeden wielki stres, który go przerasta i niszczy. Też poza tematem, ale ciekawe, to sprawa bójek w szkole. Chłopcy bili się, biją i będą bili jak świat światem i jeśli nie przybiera to wymiarów prześladowania, znęcania się nad słabszym, to nie widzę powodów do robienia afer. Nieco podobnego cwaniaczka mój starszy i koledzy ze szkoły szybko odzwyczaili od machania łapkami. Ale tam to wina matki była, która faktycznie chciała zdmuchnąć każdy proszek z drogi swojego synusia. > Spieszę wyjaśnić: żaden tam wytrych A jednak wytrych. Nie widzę związku między pięciolatkiem w pampersie, dzieciakiem który nie musi sprzątać i dzieciakiem który pyskuje. To trzeba indywidualnie wykazać. Tak zwane wychowanie bezstresowe, które opisujesz, to jeden wielki chaos, mieszanka egzaltacji i histerii na przemian, niosące więcej stresu niż bicie. >Wychowanie to uczenie dzieciaka zasad przyjętych w > społeczeństwie za normę, stawianie granic. Troszkę w przerysowanej > formie, acz dowcipnie jest tu: > www.tinyurl.pl?FQgCJe5s zgoda prawie pełna, z wyjątkiem linku, bo tam wiele uproszczeń, efektownych, ale nie prawdziwych, co zresztą zastrzegłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 15.03.10, 16:01 No to tak: dzieciak ma faktycznie zdiagnozowane ADHD i gołym okiem widać, że coś z nim jest nie tak. Jestem w stanie odróżnić dzieciaka wyłącznie zaniedbanego emocjonalnie i wychowawczo od nadpobudliwego. Temat w znacznym stopniu przewałkowałam, bowiem i moja progenitura, jako wielce żywiołowa, została "zdiagnozowana" przez podążających za modą krewnych i musiałam zaliczyć rozmaitych specjalistów. Ten chłopak *ma* ADHD, ale przez ciało pedagogiczne w związku z tym bywa rozgrzeszany. "Bo ma ADHD" brzmi wygodniej, niż "bo starzy mają go gdzieś". Prochy mu, obawiam się, niezbędne, bo jak miał niewłaściwe, to był jak tajfun. Teraz spokojniejszy. "sprawa bójek w szkole. Chłopcy bili się, biją i będą bili jak świat światem i jeśli nie przybiera to wymiarów prześladowania" No i tu się pojawia problem. Mój wzmiankowany syn ma na imię Anna, jest niemal o głowę niższy od kumpli, ale silny jak pierun i potrafi sobie radzić pięściami. Acz wyłącznie wtedy, kiedy zostanie zaatakowany [no, może ze 4 razy w życiu wystąpił pierwszy z akcją, ale tu silniejszy kolega go pouczył i nie widziałam w tym zajściu nic złego, przedszkolanki zresztą też nie;)]. Ja to wychowanie bezstresowe, o którym piszę, chyba powinnam ujmować w cudzysłów, bo to chodzi właśnie o brak wychowania, ustalania granic i tak dalej. I w rzeczy samej przynosi to więcej szkody, niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: Kto powinien bić dzieci? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.03.10, 16:50 > No to tak: dzieciak ma faktycznie zdiagnozowane ADHD i gołym okiem > widać, że coś z nim jest nie tak. Jestem w stanie odróżnić dzieciaka > wyłącznie zaniedbanego emocjonalnie i wychowawczo od nadpobudliwego. Ok. Nie sprzeczam się, stoję nieco dalej. >Mój wzmiankowany syn ma na imię Anna, Ktoś w szkole robił aferę, że dziewczę zaatakowane oddało? Czas umierać. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kto powinien bić dzieci? 15.03.10, 16:55 Taaaa... Wychowawczyni potępiła tak zachowanie jak i moje metody wychowawcze. Nie, żebym się przejęła, zwłaszcza, że cała reszta świata mnie popiera. Swoich metod będę się trzymać:) Nie umieraj zatem. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Kto powinien bić dzieci? 13.03.10, 20:42 U mnie w rodzinie do bitki skłonne były kobiety. W ogóle częściej widzę matki tracące panowanie nad sobą - publicznie - i trzepiące dzieci za to, że te dzieci nie zaspokajają ich aktualnych potrzeb, najczęściej przez wydawanie dźwięków i poruszanie się. Odpowiedz Link Zgłoś