Dodaj do ulubionych

"On nie gryzie, jest łagodny"

26.03.10, 13:01
Idę ulicą, z naprzeciwka zbliża się emerytka z psem. Na smyczy, dla ścisłości (na smyczy oczywiście pies, nie emerytka;). Mijamy się w bliskiej odległości, więc fakt, że pies na smyczy, nie ma znaczenia, bo może swobodnie się do mnie zbliżyć. Zwracam jej uwagę, i słyszę: "On nie gryzie, niech się pani nie boi", wypowiedziane beztrosko. "A ma to wypisane na czole?", pytam. babcia jeszcze się tam zapowietrzała, ale musiałam już iść.
Takich sytuacji jest masa. Albo ktoś puszcza psa bez smyczy, albo uznaje, że jak już prowadzi zwierzaka na luźnej 2-3 metrowej zwijanej smyczy, to jest usprawiedliwiony. No i na zwrócenie uwagi zawsze ten wzrok oburzonej cnoty i nieuchronne słowa: "On nie gryzie, jest łagodny".

Sama miałam od zawsze/mam psy, i mam trochę wiedzy o tych zwierzętach. Może więc przydadzą się komuś poniższe porady, bo z obserwacji wynika, że ludzie w większości nie wiedzą, jak obchodzić się z psem.
Oto

INSTRUKCJA DLA CIĘŻKO MYŚLĄCYCH "JAK WYPROWADZAĆ PSA"
1. Gdy wychodzisz z psem z mieszkania/domu, zakładaj mu smycz.
2. Nie puszczaj go bez smyczy - a jak już, to obowiązkowo w kagańcu.
3. Nie, nie ma znaczenia, że twój pies jest "taki mały i nieszkodliwy" - ma zęby, więc może gryźć. Może też wpaść pod samochód albo inny pojazd - chyba zależy ci przynajmniej na życiu twojego pupila?
4. Kiedy mijasz kogoś na ulicy, trzymaj psa blisko siebie, a nie na luźnej smyczy (lub bez niej!).
5. Twój pies nie ma na czole wypisanej frazy "Nie gryzę, jestem łagodnym misiem". Skąd inni mają wiedzieć, że nie zrobi im krzywdy?
6. Twój pies ma zęby, więc MOŻE ugryźć, owszem. Gadanie o jego łagodności i że "oni by nie ugryzł" wsadź sobie gdzieś.
7. Pies to nie zaprogramowany cyborg i nie zawsze robi to, co tobie się wydaje, że zrobi. To żywa istota, postępuje czasem nieprzewidywalnie.
8. Nawet jeśli twój pies faktycznie nie chce ugryźć, tylko podchodzi do kogoś radośnie, to może ta osoba niekoniecznie ma chęć na bliski kontakt z obcym psem, mieć kłaki i błoto z tego psa na swoim ubraniu. Może właśnie jedzie do pracy i psie łapy odbite na płaszczu nie są szczytem jej marzeń.

P.S. Kocham psy, to cudowne stworzenia. Ale ich niektórzy bezmyślni właściciele działają mi na nerwy. Może następnym razem ktoś się zastanowi, zanim wygłosi nieśmiertelny tekst "On nie gryzie.."

1. Jeśli chcesz zabrać głos w sprawie psich kup - proszę, nie pisz tutaj. Są setki odpowiednich wątków. Idź się tam wypłakiwać.
2. Jeśli masz zamiar robić wycieczki osobiste, daruj sobie. Nie zrobi to na mnie wrażenia. Szkoda twojej klawiatury i prądu.
3. Jeżeli czujesz się obrażony poradami, to znaczy, że postępujesz właśnie jak opisana powyżej emerytka-kretynka. Nie wysilaj się więc z oburzeniem, tylko TRZYMAJ PSA NA SMYCZY.
4. Jeżeli jesteś normalnym, odpowiedzialnym właścicielem psa, i ni straszysz innych swoim zwierzakiem, chyba się zgodzisz z moją instrukcją;)
Obserwuj wątek
    • brum.pl1 Babcia? 26.03.10, 14:14
      OK! Wszystko się zgadza.
      Tylko czemu, do diaska domagasz się stosowania zasad przez wszystkich posiadaczy
      psów, a swojej babci nie byłaś w stanie tego nauczyć?
      "babcia jeszcze się tam zapowietrzała, ale musiałam już iść"?
      • teyoo Re: Babcia? 01.04.10, 08:23
        To nie moja babcia:) Gwoli wyjaśnienia: użyłam tego słowa na określenie starszej kobiety. Tak się mawia potocznie, nieprawdaż?;)
          • Gość: jjiki Re: Babcia? IP: *.nplay.net.pl 05.04.10, 21:27
            Ty jesteś beznadziejna,zarozumiała,zadufana-tu ,na forum.Piszesz takie
            kategoryczne elaboraty,bo w realu masz chyba kompleksy.Przyjęłabym bez
            słowa to,co napisałaś,gdyby było choć trochę w tym empatii.Nie znoszę
            takich bab.
                    • pies_z_laki_2 Re: szkoda, że martwi nie mogą pisać na forum 14.04.10, 12:06
                      Zagryzieni? A ile takich spraw znasz? Jedną? Dwie? No dobrze, nie będzie, że trzy.
                      Głośne były, prawda? Szkoda, że ani jedna taka sprawa nie zdarzyła się na ulicy
                      na chodniku, nie dotyczyła psa na smyczy, zwykłego przeciętnego psa, a z reguły
                      były to psy z listy psów groźnych, chowane i przyuczane do stróżowania albo
                      agresji, wręcz zmuszone przez człowieka do ataku i gryzienia.
                      a tu nie mówimy o tym, tylko o "groźnym" piesku na spacerze ze starszą panią.
                      • Gość: rudakazia Re: szkoda, że martwi nie mogą pisać na forum IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 14.04.10, 23:37
                        Wlasnie wlasnie, chciałam podobnie: ilu z tych zagryzionych zostalo
                        zagryzionych przez pieska prowadzonego na przydlugiej smyczy przez
                        starsza pania zapewniajaca,ze piesek nie ugryzie? Watpie,czy choc
                        jedna osoba ;-) Ciekawam tez, czy autorka watku zwrocilabym taka
                        sama uwage krotkiemu karkowi na sterydach wracajacemu z silowni z
                        amstaffem na tak samo dlugiej smyczy bez kaganca. Bardzo watpie -
                        przeszlaby pewnie na druga strone ulicy ze strachu (bardziej ze
                        strachu przed karkiem niz amstaffem). Biedna babcia byla slabiutkim,
                        niewinnym latwym kaskiem dla zgorzknialej zmanierowanej zolzuni
                        raczje slabo znajacej sie na psach jak widze.
              • Gość: Mara Re: Babcia? IP: 149.156.140.* 06.04.10, 09:12
                To Ci nie grozi z mojej strony, a wręcz odwrotnie twoja wypowiedź
                pokazuje jaka osobą jesteś - dla mnie antypatyczną.
                Ze swojej strony jestem ciekawy, czy dla swojej rodziny też ułożylaś
                takie precyzyjne procedury. Współczuję i liczę na zastanowienie się
                nad Sobą, bo Ty też będziesz "Babcią".
            • nsm.2010 Re: Babcia? 14.04.10, 22:17
              gdzie tu zadufanie co? że się od właścicieli psów wymaga pomyślunku to
              zadufanie? za przeproszeniem, jakby cię taki pies na luźnej smyczy w cztery
              litery upie... to byś szybciutko się podpisywała pod tym elaboratem autorki, a o
              empatii wobec właściciela/właścicielki owego uzębionego pieseczka raczej byś nie
              wspomniała...
              • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 07:12
                pomyslinku to raczej winno sie wymagac od ludzi. Ile razy to ludzie
                szczegolnie dzieci draznia sie z psem,a obok rozanielony rodzic ,iz
                ma takie genialne dziecko,a potem jak pies warknie to wielkie ajwaj.
                Wiekszosc pogryzien to efekt prowokacji.A wydawaloby sie,iz czlowiek
                ma przewage nad zwierzeciem bo ma rozum,ale wielu ma mozdzek ale
                ptasi
        • Gość: Łodzianka Re: Babcia? IP: *.4web.pl 05.04.10, 17:17
          teyoo napisała:

          > To nie moja babcia:) Gwoli wyjaśnienia: użyłam tego słowa na określenie starsze
          > j kobiety. Tak się mawia potocznie, nieprawdaż?;)

          Ależ nie, tak się nie mawia potocznie na starsze kobiety! Tak mawiają tylko
          niewychowani, niekulturalni ludzie, do których ty, jak widać, się zaliczasz.
          Chcesz pouczać innych jak wyprowadzać psy a sama nie znasz zasad kultury!
          • lia.13 Re: Babcia? 05.04.10, 19:08
            Również mnie uderzyło spoufałe nazwanie starszej wiekiem kobiety "babcią". Tylko
            czekać g.wniaro, aż ciebie ktoś tak nazwie.
            A gwoli tematu, to ostatnio byłam świadkiem innej, oburzającej sytuacji.
            Młoda dziewczyna była na spacerze ze swoim psiutkiem mikruskiem - bez kagańca,
            bez smyczy. Piesek biegał sobie gdzie chciał, w ogóle nie słuchając swojej
            młodej pani. Dziewczyna (ok. 30-tki) biegła truchcikiem, co chwilę nawołując
            swojego pieseczka, który miał ją głęboko gdzieś i bardziej był zainteresowany
            przechodniami oraz innymi psami niż jej nawołaniami. Miałam tego dnia białe
            spodnie, więc tylko mroziłam psa spojrzeniem, aby się do mnie nie zbliżał.
            Starsza pani szła z psem na smyczy i początkowo ignorowała natręta biegającego
            wkoło jej psa, później mówiła do psa (tej młodej), aby biegł do swojej pani,
            wskazując ręką i głową w stronę truchtającej właścicielki niesfornego czworonoga.
            Najbardziej oburzyło mnie jednak, gdy mijając właścicielkę, usłyszałam, jak
            biedulka żali się swoim napotkanym znajomym, jak to ona "już na tą kobietę nie
            może, bo ona ciąąąągle woła coś do mojego psa, przez co mnie nie słucha". No po
            prostu, jak teraz czytam to forum to żałuję, że pomimo iż bardzo się tego dnia
            spieszyłam, to jednak nie przystanęłam i nie nagadałam tej małej kłamczusze za
            to, że oczernia staruszkę. Idzie z niewytresowanym psem bez smyczy i ma
            pretensje do innych, że pies jej nie słucha i przy nodze nie idzie, a korzysta z
            wolności i biega sobie.
          • hanka12345 Re: Babcia? 07.04.10, 20:28
            Macie rację, autorka wątku niesympatyczna, nie chciałabym byc jej
            psem, jak się nazywa takie baby, bo babcia chyba nie, Pewnie
            rzeczywiście ma kompleksy, to tutaj sobie poużywa,
        • tw.zenek Proszę o dalsze równie "konstruktywne" pomysły... 05.04.10, 18:28
          teyoo napisała:

          > 5. Twój pies nie ma na czole wypisanej frazy "Nie gryzę, jestem
          > łagodnym misiem". Skąd inni mają wiedzieć, że nie zrobi im krzywdy?

          Dwójka młodych 18-letnich byczków, też nie ma na czole napisane "nie jesteśmy
          kibolami". Skąd moge widzieć, że nie wystrtują do mnie z tekstem: "Wisła czy
          Cracovia ch.ju?"

          - wniosek: wszyscy mężczyźni w wieku od 15 do 55 lat - obowiązkowo na ulicy w
          kajdankach!

          Kierowca samochodu jadącego po ulicy, nie ma napisane na czole "jestem trzeźwy"

          - wniosek: progi zwalniające co 30 metrów

          Biorąc pod uwagę ilość pogryzień przez psy, w stosunku do ilości pobić i
          potrąceń przez pijanych kierowców, nie są to chyba zbyt restrykcyjne propozycje?
        • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 07:40
          jesli zawsze mialas psa jak twierdzisz i jesli je lubisz,to winnas
          wiedziec,ze pies musi sie wybiegac bo to jego natura. Dlaczego wiec
          nie ma wybiegow dla nich.W Stanach tez trzeba psa na smyczy
          trzymac/kagancow nie mozna zakladac/,ale prawie w kazdym parku jest
          odgrodzony teren by pies mogl sie wybiegac.Tobie przeszkadza pies
          bez smyczy i bez kaganca mnie przeszkadza psie g.. lezace w ktore
          mozna wdepnac.Jak Ci lawina na glowe spadnie niuniu to powiem ,ze
          nie moze Cie moj pies odkopac bo musi byc na smyczy. A wiesz kto sie
          najbardziej boi psow,ludzie z wiochy,bo pies na wsi musi byc na
          lancuchu/ i dlatego jest na wpol dziki-jakbys byla trzymana na
          uwiezi tezbys zdziczala/,musi duzo szczekac,a bron boze by sie z
          dziecmi bawil,w koncu na wsi/polskiej oczywiscie/ widly maja wieksza
          wartosc niz pies. Jak psa nie zaczepisz pies nic ci nie zrobi ,a
          pozwol,ze te zapewnienia,ze lubisz psy miedzy bajki wloze
          • teyoo Re: Babcia? 06.04.10, 12:32
            Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

            > jesli zawsze mialas psa jak twierdzisz i jesli je lubisz,to winnas
            > wiedziec,ze pies musi sie wybiegac bo to jego natura. Dlaczego wiec
            > nie ma wybiegow dla nich

            Nie do mnie to pytanie. Ja nie zajmuję się planowaniem przestrzeni w twoim mieście (wsi?).
            "Musi się wybiegać", no ale chyba niekoniecznie na ulicy?

            > pozwol,ze te zapewnienia,ze lubisz psy miedzy bajki wloze

            A sobie wkładaj, mnie to ani ziębi ani grzeje.
          • zettrzy Re: Babcia? 07.04.10, 17:05
            W Stanach tez trzeba psa na smyczy
            > trzymac/kagancow nie mozna zakladac/,ale prawie w kazdym parku jest
            > odgrodzony teren by pies mogl sie wybiegac.

            pewnie w Stanach urojonych, bo w tych Zjednoczonych istnieje NAKAZ zakladania
            kaganca psu w miejscach publicznych, a wybiegi dla psow sa tylko w niektorych
            parkach miejskich
            natomiast w malych miasteczkach, tam gdzie ludzie mieszkaja w indywidualnych
            domkach, nie wolno pozwolic psu na wyjscie z domu bez smyczy, nawet jesli pies
            wychodzi na wlasne podworko (co mnie rozsmieszylo do lez, kiedy spytalam kumpele
            dlaczego jej dwa wielkie brytany urzeduja bez przerwy z saloniku - wolno im
            wyjsc wylacznie na spacer, a za luzno biegajace psy municypium wali zdrowe kary
            pieniezne)
            • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:37
              "pewnie w Stanach urojonych"...
              Nie w USA , pewnie zalezy to od prawa poszczegolnego Stanu,jak
              mieszkasz tam to wiesz,iz kazdy Stan ma wlasne prawo,wlasne podatki
              etc.Ja mieszkalem w NJ i mialem psa,zadko trzymalem ja na smyczy,w
              parku biegala luzno a kaganca nigdy u psa nie widzialem. Odgrodzony
              wybieg dla psow jest i w Central Parku i Washington Squar a w NJ w
              prawie kazdym parku
              • Gość: Luiza Re: Babcia? IP: 83.238.196.* 15.04.10, 21:14
                W Anglii w parkach i na plażach psy biegają luzem i nie widziałam ani
                panikujących, ani międzyludzkiej agresji ani razu przez prawie trzy miesiące
                bywałam w tych miejscach codziennie.
                Psy się trenuje...
                Ludzie życzliwi...
                Z Polaków zawsze jakaś zawiść wyziera. Jak nie o smycz to o politykę, a jak nie
                o politykę to o religię.

                Chętniej mówimy innym, co mają robić i myśleć niż sami pracujemy nad swoimi wadami.
                  • Gość: Luiza Re: Babcia? IP: 83.238.196.* 16.04.10, 09:17
                    Tak, jesteśmy ekspertami cudzego życia, a teraz dodatkowo mamy nowe umiejętności
                    - każdy z nas jest pilotem, politykiem, ekspertem od nagrań i medium.

                    Kultura, szacunek, życzliwość i uprzejmość. Zakrzewmy to w każdym domu u siebie.
                    Uczmy rozmawiać, sztuki konwersacji dialogu - wówczas jak wyjdziesz z domu i
                    będziesz mieć jakieś zastrzeżenia co do zachowań innych będziesz umiała/ umiał
                    się zachować. Zamiast obrzucać się inwektywami zapytasz i porozmawiasz
                    kulturalnie. Zamiast potem żałować, ja tam starszą Panią z błotem zmieszałam/em
                    a ona 10 metrów dalej zawału dostała.
                    Każdy z nas ma swoje problemy, czasem wychodzimy z domu zdenerwowani i Ci bez
                    psów i Ci z psami. Spieszymy się, zagadamy - pochopne oceny, szufladkowanie to
                    przywary ludzi niedoświadczonych i narcyzowatych.
            • Gość: pp pp Re: Babcia? IP: 212.160.172.* 12.04.10, 15:44
              zgadzam sie z autorka tekstu. nie obchodzi mnie, ze psy chca sie
              wybiegac, wy**ac czy co tam jeszcze. niedlugo beda ludzie w
              ogrodzonych klatkach siedziec, bo piesek z jasnie wlascicielem
              potrzebuje przestrzeni. wlasciciele czworonogow biora na siebie
              odpowiedzialnosc za swoje zwierzeta i maja obowiazek zapewnic innym
              spokoj od swojego pieszczocha. zawsze moga zlozyc petycje do
              gminy/powiatu czy gdzie tam mieszkaja i zawnioskowac o
              wygospodarowanie odpowiedniego miejsca np. w parku, ktore bedzie
              dostosowane do potrzeb psow. osobiscie nie przepadam za zwierzetami
              i nikt nie ma prawa miec o to do mnie pretensji, natomiast lubie
              korzystac z przestrzeni publicznej i miec pewnosc, ze nie wdepne
              podczas spaceru w cos, w co wdepnac nikt nie chce; ze zaden pies
              mnie nie zaatakuje i w spontanicznym akcie radosci czy szału nie
              pobrudzi mi spodni, nie podrze rajstop, nie przewroci mnie na ziemie
              albo nie przyprawi o zawal serca wybiegajac niespodziewanie zza
              krzakow. nie mozna winic psa, ze ma potrzeby. za to winie
              wlascicieli, swiecie przekonanych o dobrych intencjach zwierzaka.
              uzyjcie wreszcie mozgow; najwyzsza pora...
              • Gość: abc Re: Babcia? IP: *.lxa.perfora.net 12.04.10, 17:30
                . niedlugo beda ludzie w
                > ogrodzonych klatkach siedziec, bo piesek z jasnie wlascicielem
                > potrzebuje przestrzeni.


                Niedługo? Już tak jest!. Dzieci mogą swobodnie biegać nie narażając się
                wdepnięcie w psie gówno czy zaatakowanie przez pas który jak twierdzą
                właściciele "chcę się bawić w ganianego " tylko na ogrodzonych placach zabaw a i
                tam idioci psy wprowadzają.
          • Gość: Cathleen Re: Babcia? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.10, 21:15
            brawo Jacku!!
            wiocha nie lubi zwierząt

            a ta głupia klępa (babcią będzie dopiero za kilka lat) szuka wyraźnej wyżywki
            dla swoich głupowatych dyktatorskich zapędów. trzeba było chodzić do szkoły, to
            moze byś sobie mogła kimś porządzić:) frustratko zakompleksiona. kup sobie wibrator
        • Gość: Baba Re: Babcia? IP: *.acn.waw.pl 08.04.10, 01:12
          Tak jak nie wiesz czy obcy pies gryzie każdą napotkaną osobę,tak nie
          wiesz, czy każda napotkana kobieta w wieku balzakowskim jest
          babcią.Prawdopodobieństwo trafienia jest takie samo.A wiesz który
          przelatujący nad tobą gołąb za przeproszeniem n...a Ci na głowę? Czy
          on też powinien uważać? Widocznie zachowywałaś się tak
          dziwacznie,że właścicielka na wszelki wypadek poinformowała Cię,że
          pies jest łagodny.
    • hawela Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 26.03.10, 15:11
      U nas po ulicy biega wielkie bydlę, bez kagańca, bez smyczy.
      Oczywiście łagodne i nie gryzie, wiadomo. Ale niektóre osoby boją
      się samego jego widoku. A dziecko może przewrócić jednym machnięciem
      łapy.
      Chcę donieść do Straży miejskiej, ale nie wyśledziłam adresu
      bydlęcia (i jego dumnego właściciela), a godziny wypuszczania nie są
      stałe
    • psi-arz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 26.03.10, 15:34
      A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
      Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą wiedzieć,że nie
      gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].
      Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po ulicach,niech
      zgłosi się do najbliższego psychiatry !
              • lucusia3 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 01:36
                Zastanawia mnie taka ogromna masa braku szacunku i sympatii ludzi - do wszystkiego i wszystkich. Do psa, do starszej osoby (z wyższością i arogancja nazywaną babcią), do ludzi z psami, do ludzi bojących się psów.
                Założycielka wątku czuje się mądrzejsza od innych i to na tyle, żeby publicznie to im sugerować. Gdzie tam sugerować, ogłaszać. Inny ktoś reaguje przemocą na zwierzęta, pewnie też na ludzi, widząc w nich przeciwników zagrażających mu z każdej strony. Inni kompletnie nie liczą się z lękami bliźnich i dzielą się nachalnie miłością swoich zwierząt z całym światem.
                Skrajny egocentryzm, brak jakiejkolwiek próby dojrzenia w innym człowieka, a przynajmniej uszanowania, z jednoczesnym ostrym domaganiem się takiego uszanowania dla siebie.
                Żalicie się na bezdusznych urzędników, którzy bez chwili refleksji odrzucają dokumenty bo były zszyte, albo każą w nieskończonośc donosic nowe nic nie wnoszące do sprawy załączniki - ale to przecież wy. Założycielka wątku jasno określiła obowiązki posiadacza psa, a trafiając na swojego klona w urzędzie skarbowym zastanawia się skąd się biorą tak nietolerancyjni i bezwzględni ludzie. Właściciel psiunia,który z miłością mi uciapie kaszmirowy płaszcz, klnie na czym świat stoi, gdy podobny do niego zastawi mu samochód na parkingu.
                Szanujmy się, wzajemnie, a będzie się nam żyło lżej. Z psami czy bez. I darujmy, gdy zdarzą się przypadki losowe - pies wyrwie smycz, wózkiem z dzieckiem na chwile zablokujemy drzwi do sklepu, wolno parkujemy, na wąziutkiej luce.
                • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:04
                  Tu chodzi także o umiejętność przewidywania.
                  Co pomyśleć o osobniku, który chodzi z psem na smyczy o długości 10 m, że przy
                  przechodzeniu przez jezdnię pies jest na jednej stronie a pańcio na drugiej?
                  A gdy w tę smycz wjedzie samochód lub motocykl?
                • teyoo empatii to wy akurat nie macie 06.04.10, 12:40
                  > Zastanawia mnie taka ogromna masa braku szacunku i sympatii ludzi - do wszystki
                  > ego i wszystkich. Do psa, do starszej osoby (z wyższością i arogancja nazywaną
                  > babcią)

                  Rootfl! "Babcia" to obraźliwe słowo? No chyba już się niektórym w głowach poprzewracało. Byle się doczepić, jeszcze w dodatku nie na temat.

                  > Założycielka wątku czuje się mądrzejsza od innych i to na tyle, żeby publicznie
                  > to im sugerować

                  Tak, bo niektórym jest to najwyraźniej potrzebne. Może tobie też, więc skorzystaj.

                  A co do empatii, to ja mam jej więcej niż ty i inne lekkoduchy. Otóż zakładam, że inni ludzie mogą obawiać się mojego psa. I dlatego, gdy go gdzieś prowadzę, to na smyczy i go pilnuję, żeby przechodnie czuli się komfortowo i bezpiecznie. Żeby nie musieli się zastanawiać, czy akurat ten piesek "jest łagodny i nie gryzie". To jest prawdziwa empatia, gdy myślisz o INNYCH. A to, co ty i tobie podobni lansujecie, to po prostu samowolka rodem ze wsi: "mój pies, mogę go puszczać gdzie zechcę".

                  > Szanujmy się, wzajemnie, a będzie się nam żyło lżej.

                  o nic innego mi nie chodzi:)

                  • lucusia3 Re: empatii to wy akurat nie macie 10.04.10, 16:07
                    Nic nie zrozumiałaś. Może to jakiś rodzaj niepełnosprawności, choć stawiam na rozrośnięty egocentryzm.
                    Ni e, mi nie są potrzebne Twoje nakazy o wyprowadzaniu psów, bo mnie to raczej nie dotyczy.
                    Empatia, to umiejętność wczuwania się sytuacje innych, a nie przyjmowania, że inni czują to co Ty, a jak nie, to zdeptać, obrazić, zakrzyczeć. "Pilnuję żeby przechodnie czuli się komfortowo i bezpiecznie" - może zostaw nam to abyśmy sobie sami zrobili, tak żeby czuć się komfortowo.
                    A co do babci, mam nadzieję,że jakaś 16latka tak niedługo do Ciebie nazwie, np. "Może babciu sobie tu usiądziesz?" np. w autobusie.
                    Nieważne ile masz lat, dla przeciętnej 16-latki i tak jesteś stara.
                    Dla mnie to kompletny brak kultury mówić o obcych per babcia, dziadek, mamuśka, babo, synu (wyłączam tu śląskie synek, bo to inna sprawa), i z tej samej kategorii "szeregującej" - chudy, gruba, kurdupel. Nie traktujesz kogoś jak osobę, ale tylko jedną jej cechę - wiek, tyszę, wzrost.
                    Ale co ja sie wysilam, Ty pewnie i tak nie zrozumiesz, bo to Ty powiedziałaś, więc z ząłożenia jest OK.
                    Odsyłam do modlitwy z nagrobka Towasza z Akwinu. Wydrukować i powiesić w całym domu, aż przyjdzie zrozumienie.
        • wolna_wola Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 21:57
          strikemaster napisał:

          > Chciałbym tylko zauważyć, że miasta generalnie buduje sie dla ludzi, a nie dla
          psów. Dla psów dawniej budowano psiarnie.

          A tacy jak Ty byli zwykle przypisani do ziemi i do Pana.
          Bardzo życzyłabym sobie powrotu dawnych dobrych obyczajów.

          Pzdr. serdecznie
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 01.04.10, 08:26
        psi-arz napisał:

        > A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
        > Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą wiedzieć,że nie
        > gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].

        Większej bzdury dawno nie czytałam. Jak nie masz nic sensownego do napisania w
        temacie, to po co zabierasz głos?

        > Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po ulicach,niech
        > zgłosi się do najbliższego psychiatry !

        Sam się zgłoś, bo najwyraźniej ty masz problem, a nie ja. Wnioskuję, że należysz
        do tej zgrai, która uważa swojego pieska za ósmy cud świata.. a "inni niech idą
        do psychiatry - no bo jak można mieć pretensje, że mój piesio biega sobie
        swobodnie bez smyczy.. wolno mu!"
        • Gość: itusiek5 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 13:29
          Nie zgadzam się. Może się mylę, a może źle odczytałam to, co autor
          postu miał na myśli, ale nie przeszkadza mi i nigdy nie
          przeszkadzało jak pies chodził na trochę dłuższej smyczy czy biegał
          sobie bez niej np. po parku. Tym bardziej jeśli są to małe psy.
          Niektóre porady wydają mi się naciągane.
          • Gość: Klarisson Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 17:25
            > Niektóre porady wydają mi się naciągane.
            Tobie się wydają naciągane, ale są ludzie - tacy jak ja - co się
            panicznie boją psów. Ok, na widok cichego jamnika na smyczy a bez
            kagańca nie robi mi się słabo. Ale jak biegnie w moim kierunku
            cokolwiek innego, to taki mnie strach ogarnia, że ruszyć się nie
            mogę. Kiedyś szło kilka warczących psów w moim kierunku i przyjaciel
            musiał mnie popychać przed sobą po drodze, bo żadne logiczne
            argumenty na mnie nie działały i stałam jak słup, patrząc na psy.
            "Dzięki" temu, że mnie pchał przed sobą a nie ciągnął za sobą, to
            jego pies ugryzł w łydkę a nie mnie :/
            Jak dla mnie to pies powinien być zawsze w kagańcu i zawsze na
            krótkiej smyczy. Rozumiem, że to zwierzę się musi wybiegać i dla
            zdrowia, i dla swojej radości. Ale nie umiem pogodzić jego potrzeb z
            moimi :(
            Z tego samego powodu boję się chodzić w góry - kilka razy wybrałam
            się na takie nieduże zalesione górki i kilka razy spotkałam psy -
            prawdopodobnie z pobliskich wiosek. Już samo głośne szczekanie "z
            oddali" jest straszne. Teraz się boję powtórki na tyle, że nawet nie
            próbuję spacerów po górach :(
            • Gość: Ilka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.acn.waw.pl 05.04.10, 18:22
              A ja na widok łysych, dużych facetów wpadam w nerwicę i w związku z tym znajomi
              muszą mnie ciągnąć za sobą. Wszystko to wina tego, że kiedyś takowy mnie pobił i
              mam w związku z tym nie lada fobię... Więc chciałabym wystąpić publicznie o
              skuwanie takich ludzi w kajdanki - na wszelki wypadek.

              Ja rozumiem - pies na smyczy, świetnie, nawet pojmę, że nie rozwijanej... ale
              należy wciskać wszystkie psy w kaganiec tylko dlatego, że ty masz galopującą
              fobię?? Owszem, są nie odpowiedzialni właściciele, ale zakładam, że jeżeli pies
              jest agresywny to jego właściciel nie chce mieć dodatkowych problemów i sam
              wsadzi psu kaganiec!! Ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że mam mojego 15
              letniego psa wielkości ratlerka, bez większości zębów i głuchego jak pień
              wciskać w kaganiec, bo a nóż widelec spojrzysz na niego i padniesz jak długa
              widząc w nim groźną bestię gotową Cię zagryźć!!
              • Gość: Klarisson Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 18:51
                Nie mówię, że należy wymordować wszystkie psy. Napisałam również, że
                mam świadomość, że pies się musi wybiegać. Ale uważam, że tak samo
                trzeba patrzeć na potrzeby psa jak i na strach ludzi. Człowiek,
                który boi się pająków nie będzie jeździł na kempingi i chodził do
                stodoły. Ale ja nie zamknę się w domu, przez to, że wszędzie
                spacerują ludzie z psami :|
                Można poszukać miejsca, gdzie pies może biegać bezpiecznie, można
                psa wytresować. Spotkałam takiego dużego psa, bez smyczy, którego
                właściciel, jak ja się zatrzymałam, zawołał i zapiął mu smycz. I nie
                ma problemu. Ale z tego co widzę, to niewielu właścicieli się tak
                zachowuje. Niewielu ma posłuszne psy - nie raz widziałam na osiedlu
                psa, który był na smyczy się próbował wyrwać, szczekał na mnie, a
                właściciel widząc, że się boję bił psa smyczą :/ Nie chodzi mi o to,
                żeby pies był karany, tylko żeby był posłuszny a właściciel czuł się
                odpowiedzialny za niego i za jego zachowanie.
                Myślę, że każdy uśrednia jakoś swoje doświadczenia - dlatego ja się
                boję psów, bo większość tych, które spotkałam nie była spokojna i
                nie ignorowała mojej obecności.
                Kaganiec jest wg mnie konieczny jak idziesz blisko innych ludzi -
                np. na wąskim chodniku. Jak możesz psa prowadzić tak, by nie miał
                dostępu do innych ludzi, to nie musisz go prowadzać w kagańcu
                (chociaż wydaje mi się, że polskie prawo mówi, że psa trzeba
                wyprowadzać i w kagańcu, i na smyczy). Wyobrażam sobie, że to dla
                psa niewygodne.
                Co do wybiegania, to są miejsca, gdzie można psom dać się wybiegać -
                w Opolu na jednym z osiedli jest park, gdzie jest w środku duża łąka
                i ludzie tam wychodzą z psami. Pies biega, ale daleko mu do alejek,
                którymi spacerują ludzie. I chyba wszyscy są zadowoleni. Podobnie w
                Krakowie na środku Błoń - wydaje mi się, że tam rzadko ludzie po
                prostu siedzą/leżą/opalają się. A na takim płaskim terenie widać,
                gdzie jest pies, co robi - łatwiej go kontrolować (właścicielowi) i
                łatwiej unikać (pozostałym osobom).

                BTW: jakby naprawdę Cię pobił duży i łysy, to jestem pewna na widok
                takiego następnym razem poszłabyś przynajmniej na drugą stronę ulicy
                :)
                Ja widząc psa na długiej smyczy - o ile nie jest tak, że zajmuje mi
                cały chodnik i nie mam jak przejść (czyli właściciel zachowuje się
                kulturalnie) - nic nie mówię, tylko omijam go szerokim łukiem, o ile
                jest miejsce. I tu się zgodzę, że to jest mój problem, bo żyjemy w
                społeczeństwie, wśród ludzi (i psów :)) i trzeba się jakoś
                dogadywać, dostosowywać (ja patrząc na Twojego psa nie wiem, ile ma
                lat, nie widzę, ile ma zębów; ale skoro Ty wiesz, że jest głuchy, to
                liczysz się pewnie z tym, że nie będzie Ciebie słuchał, bo nie
                będzie Cię słyszeć :>). Ja mogę brać pod uwagę potrzeby psów, ale
                niech właściciele też pomyślą, jak się czują inni. Im bardziej
                uprzejmi dla siebie będziemy, tym lepiej (i bezpieczniej) wszyscy
                się będziemy czuć :)
                • Gość: sqro Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 10:52
                  > dlatego ja się
                  > boję psów, bo większość tych, które spotkałam nie była spokojna i
                  > nie ignorowała mojej obecności.

                  Bez złośliwości, ale... to jest dodatnie sprzężenie zwrotne. Ty sie boisz
                  zachowujesz sie nerwowo, a psy są empatami. Widzą ta babka jest coś "lewa",
                  pewnie chce mnie napaść, muszę się przed nią bronić bo chce mi zrobić krzywdę.
                  Ty widzisz że pies się jeży wpadasz w panike zaczynasz być 'rozedrgana' to i
                  pies widzi - ona wymachuje rekami, zaraz pewnie z buta zajedzie trzeba ją
                  odgonić. Pies zaczyna szczekać ty zaczynasz 'piszczec' i tak rodzi sie albo
                  utrwala wizerunek "psa mordercy".

                  hmmm co ci poradzić? Przede wszystkim kontakt z psami jeśli tylko nie jesteś
                  uczuleniowcem na sierść to powinno pomóc.
                • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:10
                  Moja droga pies jest tak skonstruowany,ze wyczuje kto sie go boi.Ja
                  sie nie boje ,zadnego psa ,podejde do kazdego i jakos mnie jeszcze
                  nie zaatakowal. Tobie powiem tylko,ze taka bojazn musiala sie skads
                  wziac.Pewno jak bylas mala to babcia albo mama na widok psa,od razu
                  do Ciebie mowily,"nie podchodz do pieska bo piesek cie ugryzie' Pare
                  razy tak slyszalas i sobie zaprogramowalas.Jestem czesto swiadkiem
                  takiego ostrzegania kiedy chodze na spacer ze swoja boxerka.
                  A powiedz czy bedac w gorach kiedy Ci lawina na glowe by spadla tez
                  bys sie bala psa,albo znalazlabys sie pod gruzami WTC?
                • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 15.04.10, 10:56
                  Jestem właścicielką wyżła (bardzo aktywnego)
                  Każdego psa wychowuje się od szczeniaka. Jeżeli ktoś się decyduje na psa musi
                  mieć choć trochę empatii w sobie żeby go prawidłowo ułożyć.
                  Mój pies bardzo często jest spuszczony i mimo, że dużo biega - raczej omija i
                  nieznajomych ludzi i nieznajome psy. Idzie się witać ze znajomymi psami na
                  komendę, zawsze czeka aż się zgodzę.

                  Ja staram się mieć na tyle empatii żeby obserwować otoczenie.
                  Po prostu zdrowy rozsądek.: obca mama z wózkiem to lwica z lwiątkiem - trzeba to
                  zrozumieć i uszanować. Małe dzieci same często prowokują psy więc omijam z
                  daleka. Starsze (uspołecznione) widząc aktywnego ułożonego psa same pytają czy
                  może im aportować.Jeżeli ktoś się boi powinien się zatrzymać. Rozsądny
                  właściciel odwoła psa na taki widok, chyba każdy z nas wyczuwa takie niewerbalne
                  sygnały.

                  Natomiast wyprowadzaja mnie z równowagi ludzie, którzy z odległości 100m a
                  czasem i więcej metrów, zaczynają wrzeszczeć i machać rękami.
                  Gdzieście się chowali - jesteście jak szamotająca się kaczka na celowniku. Każdy
                  pies i pracujący i niepracujący jest wyczulony na ruch (mówię i o pasterskich i
                  o polujących, ale tak naprawdę dotyczy to każdego psa).

                  Mój pies mnie posłucha, ale zanim go przywołam miną 3 sekundy w których on ruszy
                  w twoją stronę (z ciekawości), ale jak się boisz to dostaniesz zawału.
                  • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:34
                    kiedys idac ze swoja czteromiesieczna boxereczka ktora spokojnie
                    obwachiwala trawe,natknalem sie na okolo piecioletnia dziewczynke
                    ktora jechala na rowerku z przeciwnej strony bylismy oddaleni od
                    siebie okolo 50m.Nagle gdy spstrzegla psiaka/ktory w ogole nie
                    zwracal na nia uwagi/ zeskoczyla z rowerku i z histerycznym
                    wrzaskiem do taty ktory towarzyszyl jej biegnac obok. Facet do mnie
                    moze pan wziac pieska, ja wiem,ze boxery sa najlepsze dla dzieci bo
                    mialem,ale dziecko sie boi.Powiedzialem mu,by odseperowal dziecko od
                    babci,bo przewaznie babcie widzac psa mowia do wnuczkow nie podchodz
                    bron boze do pieska bo cie ugryzie.Dziecko uslysz pare razy i sobie
                    zaprogramuje.Na to on,ze mam racje,ze tesciowa tak jej tlumaczy,a ja
                    do niego a to co pan nie ma glosu w domu.
                  • minniemouse Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 16.04.10, 09:42

                    Natomiast wyprowadzaja mnie z równowagi ludzie, którzy z odległości 100m a
                    czasem i więcej metrów, zaczynają wrzeszczeć i machać rękami.
                    Gdzieście się chowali - jesteście jak szamotająca się kaczka na celowniku.


                    niemniej jednak, czy ci sie to podoba czy nie, sprawy maja sie nastepujaco:

                    za swojego psa jestes odpowiedzialna TY.
                    i jesli TWOJ pies zostanie sprowokowany przez "szamotajaca sie kaczke na
                    celowniku", to bedzie to TWOJA wina jesli cokolwiek sie stanie. i twoim
                    obowiazkiem bedzie poniesc wszelkie koszty.

                    niestety, jako wlasciciel psa musisz takze wiedziec o-
                    i PRZEWIDZIEC zachowanie owych kaczek i zastosowac sie do ich zyczen- to
                    wchodzi w zakres twoich obowiazkow wlasciciela psa.
                    a myslec sobie o nich (kaczkach) prywatnie mozesz co zywnie chcesz.

                    Minnie
                    • Gość: trollu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.magma-net.pl 16.04.10, 11:13
                      może nie generalizujmy jak "szamotajaca sie kaczka na celowniku" sprowokuje psa
                      i zrobi mu krzywdę to będzie to moja wina ale odpowiedzialność "kaczki" bo to
                      nie święta krowa , jako właściciel psa muszę przewidywać i przeciwdziałać
                      zachowaniom "kaczek" nie oznacza to jednak że mam obowiązek do jakichkolwiek
                      ustępstw wobec "kaczek" czy realizacji ich pobożnych życzeń powtarzam " kaczki "
                      to nie święte krowy one też zobowiązane są do przestrzegania prawa nie tylko
                      właściciele psów ( polecam lekturę kodeksu wykroczeń wraz z komentarzem ) prawo
                      określa jasno prawa i obowiązki właściciela psa i sposoby bytu psiego w
                      społeczeństwie i jak pamiętam niema tam mowy ani o kagańcach ani nawet o
                      smyczach tak wiec drogie kaczki nie szamotać się na wietrze bo ktoś was upoluje
                      a wielu wypadkach sąd może orzec winę " kaczki". Nie mniej nie oznacza to że
                      właściciele psów mogą robić co im się żywnie podoba . Ale może zamiast prowadzić
                      durne polemiki zacznijmy wychowywać tak psy tak społeczeństwo aby tym dwóm
                      gatunkom ssaków żyło sie lepiej. Może zacznijmy uczyć dzieci jak postępować ze
                      zwierzakami nie tylko psami, o odpowiedzialności związanej z posiadaniem
                      zwierzaków . A może skończą się zakupy zwierzaków jako prezentów urodzinowe czy
                      świąteczne itd itd może ....
                      • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 16.04.10, 11:30
                        Gość portalu: trollu napisał(a):

                        > " kaczki" to nie święte krowy one też zobowiązane są do
                        > przestrzegania prawa nie tylko właściciele psów ( polecam lekturę
                        > kodeksu wykroczeń wraz z komentarzem )

                        Owszem: drażnienie zwierzęcia tak, że zwierzę staje się agresywne lub
                        niebezpieczne też jest wykroczeniem, wymienionym w kodeksie wykroczeń. Mówiąc po
                        ludzku: właściciel nie powinien psa szczuć na nikogo, ale też nikt nie powinien
                        psa zaczepiać, targać za nic (uszy, ogon itp.), uderzać kijkiem (nasi milusińscy
                        to lubią, a rodzice zwykle "nie widzą"), bo jeśli taki zaczepiany pies
                        zaatakuje, to może się to okazać, że to wina nie właściciela, a osoby, która
                        drażniła psa.
                        • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 16.04.10, 12:24
                          Kto kogo szczuje? Czujecie się szczuci?
                          "Kaczka na celowniku" to Wasze wyobrażenie samych siebie, a nie moje czy mojego
                          psa.

                          Wiedza nie boli.
                          Psy tresuje się do polowania na konkretną zwierzynę. Rzadko który jest
                          wszechstronny. Polowanie w obecnych czasach dla psa oznacza aportowanie
                          wcześniej ustrzelonej/postrzelonej zwierzyny. A nie mordowanie wszystkiego co
                          się rusza.
                            • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 17.04.10, 13:10
                              Gość portalu: Luiza napisał(a):

                              > Swoją drogą psia fobia nie ma nazwy na Wikipedii

                              Właściwa nazwa to kynofobia zwana również dogofobią.



                              www.fobiaspoleczna.info/topics24/kynofobia-vt810.htm
                              "Mam kynofobię, czyli z polskiego na nasze to lęk przed psami. Niezależnie od
                              rasy i wielkości boję się psów i staram się je omijać szerokim łukiem. Niestety
                              są sytuację kiedy muszę przejść obok psa na smyczy. Choć widzę, że piesek jest
                              mały i teoretycznie niegroźny, odsuwam się od niego możliwie jak najdalej
                              (najlepiej tak, że smycz nie sięga). Dodatkowy stres powoduje u mnie fakt
                              ograniczania długości smyczy przez właściciela psa. Wtedy wydaje mi się, że
                              właściciel robi to dlatego, że pies po prostu lubi gryźć
                              (niekoniecznie
                              karmę)
                              "

                              www.eioba.pl/a75471/fobie_rodzaje_i_klasyfikacja_zaburzen_lekowych
                              dogofobia (kynofobia)– panika, lęk i obawa, wstręt czy obrzydzenie na widok psów
                              czy kontakt z psem

                              kynofobia (dogofobia) – panika, lęk i obawa przed psami
                              • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 17.04.10, 17:14
                                Dziękuję - wiedzy nigdy dość.

                                Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że czasem właściciel psa może też pomóc
                                rozhisteryzowanej osobie.

                                Wspomniana przeze mnie "kaczka" to taka wizualizacja takiego zdarzenia:

                                Byłam z psem na dzikiej łące. Puściłam go upewniając się, że nikogo nie ma.
                                Aportował. Nagle słyszę niesamowity wrzask - myślałam że kogoś pobili albo
                                samochód potrącił i widzę kobietkę ok. 50-tki na brzegu łąki machającą na
                                przemian obiema rękami i ryczącą (trudno to było to nazwać nawet krzykiem - ja z
                                tego nic nie zrozumiałam, bo od nas to było ponad 150 metrów). Mój pies z
                                zabawką w pysku stanął jak wryty, nastawił uszy. Kobieta nadal ryczy... No więc
                                nie bacząc na psa idę, bo może ma jakieś kłopoty i trzeba jej pomóc. Pies za mną
                                nieco spłoszony, ale zaciekawiony (nie wiedział czy się bać, aportować czy
                                ratować :). Jak doszłam na odległość słyszalności, Pani wylała na mnie z typową
                                polską kulturą całą wiązankę. Raz w życiu nie wytrzymałam... Wyjaśniłam Pani, że
                                jak się tak boi to się nie macha rękami przed psem aportującym, bo on myśli, że
                                ma kija albo piłkę i że go woła i będzie mógł jej służyć. Tak mi ciśnienie
                                kobieta podniosła, że jej nie odpuściłam. Zapięłam psa i poszłam z nią przez
                                łąkę na końcu namówiłam do pogłaskania psa. I pogłaskała go i mnie przeprosiła.
                                Tylko po co komu był ten stres? Pies zupełnie się nią nie interesował. Nie
                                mówcie, że ludzi nie trzeba uczyć jak się zachować wobec zwierząt - to głupota.
                                Nikt z nas nie mieszka w betonowym świecie. W powietrzu latają mikroby (bardzo
                                groźne) - pod mikroskopem wyglądają obrzydliwie... Za oknem też jest życie. Nie
                                wiem czy wiecie, ale w polskich parkach żyją wiewiórki i ptaki czasem śpiewają,
                                a w lasach żyją zwierzęta (całkiem dzikie). A taki jeleń w czasie rykowiska to
                                może nie tylko pogonić... Mamy koty, psy, fretki i inne zwierzaki. Mojej fretki,
                                która wychodziła ze mną luzem, bo biegała za nami jak pies też kiedyś ktoś się
                                panicznie wystraszył (a to zwierzę mniejsze od kota - wielkości wiewiórki).
                                • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 17.04.10, 17:58
                                  Gość portalu: Luiza napisał(a):

                                  > Dziękuję - wiedzy nigdy dość.
                                  >
                                  > Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że czasem właściciel psa może też pomóc
                                  > rozhisteryzowanej osobie.

                                  Uhm.

                                  Jak miałam większe, spokojniejsze psy, to przytrzymywałam i niektórych kynofobów
                                  (i dorosłych i dzieci) zachęcałam do pogłaskania psów - w celach oczywiście
                                  terapeutycznych.

                                  Teraz nie mogę - mam małe "żywe sreberko" i nie wystarczyło by mi na zwrot
                                  kosztów prania czy czyszczenia odzieży wszystkich chętnych do pogłaskania - bo
                                  moje zwierzątko też lubi swoimi (nie zawsze czystymi) łapkami "pogłaskać".

                                  To forum o fobiach w ogóle jest ciekawe. Ktoś odkrył tam "lęk przed bratem",
                                  ktoś inny "lęk przed siostrą", ktoś się boi ciemności, ktoś horrorów, a ktoś
                                  inny - boi się bać.
                    • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 16.04.10, 12:18
                      Życzenia to kochani mamy świąteczne i noworoczne. I te o schudnięciu nigdy się
                      nie spełniają :)

                      Trzeba uważnie czytać. Jeśli machasz pies się interesuje. Więc ruszy w Twoim
                      kierunku. Ja zareaguje, on do mnie wróci. Nawet gdyby dobiegł to obwącha i
                      sprawdzi czy się nie tobisz albo może chcesz mu aporty rzucać. A nie Cię
                      upoluję. Jednak jeśli się ktoś boi to on sam dla siebie staje się ofiarą- uznał
                      już się za ofiarę. Boi się zapewne bardziej niż inny i dam w spirali strachu
                      ciśnienie sobie podniesie.
                      Pozdrawiam
              • Gość: Stanley Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 95.108.36.* 11.04.10, 21:53
                Ilka, przede wszystkim nie porównuj łysych, napakowanych facetów z
                dużymi psami. Bo to świadczy o twojej niedojrzałości emocjonalno -
                intelektualnej. Nawet durny, łysy paker myśli tymi swymi trzema
                komórkami, bo jednak jest człowiekiem, a pies nie jest człowiekiem,
                nie myśli i dlatego jest nieprzewidywalny w swych reakcjach. Czy
                rozumiesz dlaczego nie wolno pod grożbą surowej kary trzymać w
                domach dużych drapieżników typu: lew, tygrys, niedźwiedź czy
                pantera? Uwierz, że gdyby było wolno to znaleźliby się durnie,
                którzy trzymaliby te drapieżniki w domu i próbowali z nimi wychodzić
                na spacer na ulice. Uciekający w popłochu przechodnie jedynie by ich
                bawili. Głupcy czuliby się władcami ulic i też wymyśliliby sobie
                ideologię, że te drapieżniki tak naprawdę są łagodne jak baranki...
            • Gość: vanilla Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 20:41
              naprawde wspolczuje... ludzie maja rozne leki - boja sie mrowek,
              pajakow, ptakow i.t.p. to sie nazywa fobia. Moze ona bardzo utruniac
              zycie. Nie zbijam sie, ani nie zartuje - psycholog/psychiatra moze
              Ci pomoc w przelamaniu lekow.
              A ze pies ugryzl Twojego kolege, ktory Cie pchal - mysle, ze pies
              widzac szamotanine poprostu chcial Cie obronic. Nie jest to OK, bo
              pies mieszkajacy wsrod ludzi nie powinien w zadnej sytuacji reagowac
              agresja. Pewnie, gdybys normalnie i spokojnie przaszla obok tego
              psa, to nawet by Was nie powachal.
          • Gość: Guayar Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 217.17.35.* 06.04.10, 09:44
            No to przytoczę sytuację. Wieczór, ciemno się robi. Kobieta idzie z małym psem na rozciąganej smyczy z prawej strony chodnika, pies biega po trawie z lewej strony chodnika. Ja spieszę się na autobus. I co? wpadam na smycz i o mało się nie zabijam na chodniku. Czy kobieta nie powinna iść tą strona chodnika która biega pies by ludzie nie zabijali się o smycz? Co więcej kobiecina była wielce oburzona, ze ktoś wpadł w smycz i przeciągnął psiaka po chodniku. Trochę wyobraźni po obu stronach potrzeba.
        • michalng Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 14:59
          > do tej zgrai, która uważa swojego pieska za ósmy cud świata.. a "inni niech idą
          > do psychiatry - no bo jak można mieć pretensje, że mój piesio biega sobie
          > swobodnie bez smyczy.. wolno mu!"

          Tylko ze tu chodzi o pretensje ze piesio idzie na smyczy :)
        • Gość: A Teyoo powinna być w kagańcu i na smyczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.10, 15:09
          Niestety przeciwnie wprost. To ty robisz na mnie wrażenie agresywnej kretynki, w odróżnieniu od większości psów :) Tzw. rady w ten sposób zapodane robią więcej szkody niż pożytku i zupełnie nie wierzę, że kochasz psy oraz nie sądzę, że w ogóle powinnaś je posiadać - zwłaszcza, że absolutnie brak ci elementarnego szacunku do ludzi: vide chamski tekst "babcia się zapowietrzyła". I niestety nie robi na mnie wrażenia zastrzeżenie, że nie zwracasz uwagi na negatywne oceny siebie. Zwracasz, jak sądzę, inaczej w ogóle byś tego zastrzeżenia nie dawała, a co więcej i ważniej - inni zwracają...
      • Gość: ola Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 80.48.2.* 05.04.10, 14:01
        psi-arz popieram Cie jak najbardziej. Dlaczego niby moj pies ma
        meczyc sie cale zycie, bo ktos ma problemy z psychika.
        Najgorsze jest to, ze ludzie przekazuja swoje fobie dzieciom.

        Poza tym pies ma wypisane na pysku, czy jest lagodny czy. Wystarczy
        choc odrobine znac sie na psach.

        W Niemczech, dokad czesto jezdze z psem nigdy nie spotkalam sie z
        takimi nerwowymi reakcjami jak w Polsce. Zazwyczaj slysze, ze mam
        ladnego psa.
        • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 15:06
          ola, postaw sie w syt. osoby z panicznym strachem na widok
          psa.Paralizuje owa osobe sam widok.I tu nie chodzi o to by wlascicel
          psa wychodzil na spacer z psem i pies na krotkiej smyczy przy nodze i
          nawet obwachac sobie drzewka nie moze.Chodzi tu o to zeby nie
          terroryzowac innych na ulicy, czyli jak ktos nadchodzi to przywolaj
          psa do siebie, skruc smycz , miniecie sie i daj psu troche
          wolnego.Kiedys szlam z synem i z naprzeciwka szedl gostek z
          wielgachnym siersciuchem.Pies radosnie na widok syna leci, ale
          wlascieil przywolal psa - nie wie czy dziecko sie nie boi i wogole.A
          dzieciak to psu na grzbiet wlazi , zaprzyjaznili sie natychmiast i od
          tej pory jak nas widzial to pies lecial w te pedy do dziecka.Ale
          wlasciel wiedzial ze ja nie mam pretensji, ze dziecko ma radoche a
          pies nic mu nie zrobi.poza tym widzialam jak pies sie go sluchal.W
          polkroku ze sie tak wyraze sie zatrzymal i wrocil do niego jak go
          pierwszy raz stopowal na jego radosne powitanie dziecka.

          W parku tez wybierz miejsce gdzie nie ma az tylu ludzi - nie wiesz
          czy spacerujacy nie maja jakiejs fobii.Mowisz dlaczego pies ma sie
          meczyc - to ja ci tez zadam pytanie dlaczego terroryzujesz innych.Nie
          mozna wszystkiego wyposrodkowac?
            • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:35
              Ja nie uszczesliwiam nikogo spotkaniami z psem kotem czy innym
              zwierzakiem.Nie musze sie stawiac w syt. osoby majacej fobie bo ja
              wiem ze takie osoby istnieja, wspolczuje im i nie zmuszam do
              kontaktow z obiektami ktorych sie panicznie boja.

              Owszem fobie nalezy leczyc, ale tez powinno sie miec troche
              zrozumienia dla osob z fobiami.I tam gdzie mozna im pomoc to im
              pomoc.Koszy na smieci usunac sie raczej nie da, z autobusow
              zrezygnowac takze, ale wyegzekwowac od wlascicieli psow by ich pupile
              nie przyprawialy kogos o zawal serca owszem mozna cos z tym zrobic.
              A duzo zalezy od nas samych.
              • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 08:57
                a wiesz "kate" w Polsce jset najwicej osob ktore maja fobie do
                uzywania mydla,deodorantow i noszenia czystej swirzej bielizny ,to
                jak myslisz "to powinno sie miec troche zrozumienia" wg.Twych slow?
                Czasem jadzac autobusem az nos zatyka.Ja wrocilem po dlugim pobycie
                za oceanem w lutym,poskarzylem sie kolezance na odor jaki zalatuje
                od ludzi,na to ona odparla poczekaj do lata,dopiero sie nawachasz.To
                co czy takie fobie tez da sie leczyc?
              • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 15:37
                > Ja nie uszczesliwiam nikogo spotkaniami z psem kotem czy innym
                > zwierzakiem.

                Ale zapewne możesz swoim wyglądem i zachowaniem przerazić wiele osób cierpiących
                na przeróżne fobie ;)


                > Owszem fobie nalezy leczyc, ale tez powinno sie miec troche
                > zrozumienia dla osob z fobiami.I tam gdzie mozna im pomoc to im
                > pomoc.Koszy na smieci usunac sie raczej nie da,

                A psy się da ?

                > z autobusow
                > zrezygnowac takze,

                Tak jak ludzie nie zrezygnują z posiadania psów.

                > ale wyegzekwowac od wlascicieli psow by ich pupile
                > nie przyprawialy kogos o zawal serca owszem mozna cos z tym zrobic.

                Dużo prościej jest wyleczyć tych co maja fobie. Bo psy, autobusy i kosze na
                śmieci nie znikną.
                • an3czka2 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 14.04.10, 12:34
                  Jesio ludzie o co ta cała awantura? Na całym cywilizowanym świecie są przepisy
                  regulujące dla posiadaczy psów. Pies rasy średniej i dużej powinien być
                  wyprowadzany w kagańcu i na smyczy!!!. Decydując się na psa, powinniśmy wiedzieć
                  że na wybieganie psa musi być odpowiedni teren. Na pewno nie pośród dzieci
                  bawiących się i na ulicy(auta itd)..Sama mam psy od 20- paru lat, i wiem co
                  mówię. Nie nauczyliśmy się jeszcze sprzątania po pupilach, a kultury uczymy
                  wszystkich innych.
                  Nie skaczmy sobie do oczu i nie łapmy się za słowa, a złapmy za woreczki z
                  naszych pupili odchodami, aby dzieci nie taplały się w tym. Są ludzie którzy
                  boją się psów i tak już jest i będzie. Trzeba to uszanować. Jednym słowem ty
                  szanuj jego, a on ciebie będzie też i twojego psiaka. Chcesz aby się wybiegał?
                  idź do parku w odległe miejsce i go puść, aby nikt się nie stresował. Pies to
                  obowiązek i odpowiedzialność, która spoczywa na nas.
                  Miłego dnia:-)
            • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 10:14
              michalng napisał:

              > A ty postaw się z sytuacji osoby z panicznym strachem na widok kosza na śmieci.
              > :) albo na widok autobusu. :) Fobie należy leczyć.

              Autobus ma wyznaczone, że jeździ po ulicy, nie po chodnikach, trawnikach i
              wszędzie. Trzyma się jakichś zasad. Właściciele psów powinni trzymać się tego,
              że psy się prowadza na smyczy no i w autobusach wypadałoby je trzymać w kagańcach.
              • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 15:39
                >
                > Autobus ma wyznaczone, że jeździ po ulicy, nie po chodnikach, trawnikach i
                > wszędzie. Trzyma się jakichś zasad. Właściciele psów powinni trzymać się tego,
                > że psy się prowadza na smyczy no i w autobusach wypadałoby je trzymać w kagańca
                > ch.

                Po pierwsze autorce wątku nie wystarczy wyprowadzanie psów na smyczy.
                A po drugie dla osób z fobia pies na smyczy i w kagańcu tez jest straszny.
            • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:31

              Nie mowie ze ty terroryzujesz tylko napisalam ogolnie o wlascielach
              psow.Ty jak widze z tego co piszesz to jestes normalnym wlascicielem
              psa.Ale postaraj sie zrozumiec tego kto sie boi psow.Pewnie sie leczy
              ale widok psa go paralizuje.Uwierz twoj odruch ze przywolasz psa,
              wezmiesz i zapniesz go na smycz, nawet jak wypowiesz te slowa ze nie
              gryzie - moze nie odpedza lekow tej osoby, ale ulatwisz jej przejscie
              obok twojego pupila.Wykonaj ten ruch w kierunku tej osoby.
              Wlasciciel jest odpowiedzialny za swego psa i taki gest nikomu nic
              nie zrobi i nie zaszkodzi.A postawa bo ja mam psa, bo pies nie gryzie
              bo pies nauczony chodzic przy nodze bo ja place podatki i co tam
              jeszcze niektorzy wymyslaja nie obchodza mnie.Prawo jest prawem i
              pies powinien byc na smyczy chyba ze sa wyznaczone miejsca gdzie
              mozna psa puscic samopas.
              Ale jakos w Polsce ludzie nie potrafia sie popatrzyc na drugiego
              czlowieka przyjaznie.Ja place podatki ja mam prawo.Masz, ale masz tez
              obowiazki i MUSISZ przestrzegac prawa.
            • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 10:17
              Gość portalu: ola napisał(a):

              > Skąd wniosek, że terroryzuję innych. Mój pies chodzi mi przy nodze. Robi to
              > nawet w lesie, gdzie spuszczam go ze smyczy. Do obcych po prostu się nie zbliża
              > .
              >
              > Jak ktoś ma fobię to niech zrobi coś ze swoją chorobą.

              A jak ktoś ma fobię uzasadnioną tym, że kiedyś ugryzł go pies? To fobia, czy
              realna obawa? A co, jak Twój pieseczek się kiedyś czegoś przestraszy? Jesteś
              pewna jego reakcji?
                • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 09.04.10, 08:42
                  Gość portalu: michalng napisał(a):

                  > Fobie nigdy nie są uzasadnione :) Fobia to zaburzenie nerwicowe.
                  > Jeśli kiedyś pobił mnie rudy to czy "realna obawą" będzie to ze obecnie
                  > panicznie boje się rudych ?

                  Autorka wątku chyba nie boi się PANICZNIE psów, tylko jej to przeszkadza (i nie
                  jest w tym sama).
                  Powiem, że jeśli kiedyś ugryzł mnie pies to mam w ręce argument, że takie rzeczy
                  się zdarzają i mogą się zdarzyć w każdej chwili. To nie fobia, tylko odczucie
                  oparte na faktach. Psom też czasem odbija.
                  • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 12.04.10, 17:14

                    > Autorka wątku chyba nie boi się PANICZNIE psów, tylko jej to przeszkadza (i nie
                    > jest w tym sama).
                    > Powiem, że jeśli kiedyś ugryzł mnie pies to mam w ręce argument, że takie rzecz
                    > y
                    > się zdarzają i mogą się zdarzyć w każdej chwili.

                    Ugryzł cie konkretny pies. To nie znaczy ze wszystkie psy cie mogą pogryźć.
                    Podobnie jak pobije cie człowiek to pobije cie konkretny człowiek. To nie powód
                    żeby bać się ludzi.

                    To nie fobia, tylko odczucie
                    > oparte na faktach. Psom też czasem odbija.

                    Tak jak ludziom. To nie powód żeby się ich bać.
          • Gość: psiara 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 16:34
            Jeżeli pies idzie z właścicielem, a nie jest to ogolony i napakowany dresiarz, to niebezpieczeństwo, że pies ugryzie jest właściwie zerowe.
            Słyszeliśmy o sytuacjach, gdy przypadkowy przechodzień zostaje zaatakowany przez jakiegoś człowieka na ulicy. Bywały wypadki, gdy samochód wpadał na chodnik i potrącał przechodniów. Ale czy to znaczy, że mamy bać się każdego przechodnia i każdego samochodu?
            Nie można zakładać, że pies spacerujący z właścicielem nas zaatakuje, bo to zdarza się bardzo rzadko, równie dobrze może nas człowiek zaatakować.
            Od kilku lat śledzę informacje o pogryzieniach, prawie zawsze jest to na terenie uważanym przez psa za własny: posesja jego właścicieli (lub tuż obok - pies wybiega z podwórka)czy mieszkanie albo atakują psy specjalnie przez właściciela szkolone na agresywne (w jego pojęciu obronne).
            Psy spacerujące z właścicielem po parkach czy osiedlach nie stanowią praktycznie żadnego zagrożenia.
            Rozumiem, że ktoś ma fobię i boi się psów, ale wtedy wystarczy krzyknąć do właściciela, żeby psa zabrał.
            Moja suka chodzi bez kagańca i najczęściej luzem, ale jest bardzo karna: na zawołanie przychodzi, na komendę "stop" staje w miejscu, przed jezdnią zatrzymuje się - uczyliśmy ją tego. Dodatkowo nie spuszczam jej z oka nawet na sekundę - cały czas obserwuję ją i otoczenie. Jak widzę dzieci, przywołuję psa do siebie, jak widzę, że ktoś na widok mojego psa zatrzymuje się, waha, wygląda na niepewnego - zakładam, że się boi i wołam psa do siebie, na każde życzenie (bez dyskusji) zapinam psu smycz.
            Mój pies ma wygląd miśka i flegmatyczne usposobienie, mieszkańcy osiedla go znają i bardzo go lubią. Mój pies nigdy na nikogo nawet nie warknął, nie atakuje też zwierząt, nawet za kotami nie gania. Na moim osiedlu większość psów to właśnie takie spokojne leniwce. Mamy je katować kagańcami? Przynajmniej połowa z nich przez większość czasu chodzi luzem, a od lat nie słyszałam tutaj o żadnym przypadku pogryzienia.
            Osoby, które uważają, że pies powinien chodzić wyłącznie na smyczy, powinny wziąć pod uwagę, że nigdy niespuszczany pies nie nauczy się posłuszeństwa wobec właściciela, a zawsze może się coś wydarzyć: smycz się zerwie albo wypadnie z ręki. I co wtedy? Szczęśliwy z odzyskania wolności pies nie zechce przyjść do właściciela dobrowolnie.
            • Gość: kate Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:53
              Moja suka chodzi bez kagańca i najczęściej luzem, ale jest bardzo
              karna: na zaw
              > ołanie przychodzi, na komendę "stop" staje w miejscu, przed jezdnią
              zatrzymuje
              > się - uczyliśmy ją tego. Dodatkowo nie spuszczam jej z oka nawet na
              sekundę - c
              > ały czas obserwuję ją i otoczenie. Jak widzę dzieci, przywołuję psa
              do siebie,
              > jak widzę, że ktoś na widok mojego psa zatrzymuje się, waha,
              wygląda na niepewn
              > ego - zakładam, że się boi i wołam psa do siebie, na każde życzenie
              (bez dyskus
              > ji) zapinam psu smycz.

              No wlasnie bez dyskusji, bierzesz pod uwage ze ktos sie boi.Moze i
              rzucisz do tej osoby ze pies nie gryzie, ale owa osoba widzi ze
              zabierasz jej sprzed nosa obiekt jej/jego fobii.I o to chodzi.NIech
              pies czy idzie na wydluzonej smyczy czy nawet biega luzem, ale jak
              ktos nadchodzi a z dziecmi zwlaszcza to zareagowac nalezy.I do takich
              wlascicieli jak Ty nie mam pretensji tyle ze wiekszosc to wychodzi z
              zalozenia ze mam psa, place podatki to mi wolno a pies musi sie
              wybiegac.No musi, ale czy musi straszyc innych?
              • Gość: gosc Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: 85.128.62.* 06.04.10, 12:01
                nieeee. no nie moge!!!! jak to czytam to mi sie cos robi
                ciekawe jakie to niebezpieczenstwa sanitarne niesie zz soba pies w
                bloku, w mieszkaniu...? moj pies spi ze mna w lozku lub z moim 7
                letnim dzieckiem, wylizuje mi talerze, lize po twarzy mnie i moje
                dziecko, sluzy jako wielka puchata poducha ....pewnie jest bardziej
                czysty niz wiekszosc spoptykanych ludzi
                Mam duzego psa, 99% czasu chodzi spuszczony ze smyczy, biega po
                parku pelnym ludzi i dzieci i jakos nawet nie zwraca uwagi na nikogo
                poza tymi ktorzy zaczynaja awanture i istnieje ryzyko ze zaatakuja
                mnie lub moje dziecko, na szczescie jeden "szczery usmiech" pluszaka
                i awantura cichnie w tajemniczy sposob. Moj duzy baaardzo grozny
                pies przychodzi na zawolanie, potrafi chodzic przy nodze, jak ktos
                bojacy sie psow powie do mnie "prosze zapiac psa bo ja sie boje" to
                psa prowadze przy nodze na smyczy, ale jak od razu drze jape to
                olewam i pozwalam niunkowi na zaprezentowanie usmiechu.
                Tak, psy maja wymalowane na czole czy maja zamiar ugryzc, czy tez
                maja dobry nastroj. pokazuja to calym pyskiem i cala sylwetka w
                sposob tak oczywisty ze trzeba byc kompletnym durniem zeby przezyc
                cale zycie wsrod ludzi i psow wokol i tego nie potrafic czytac....
                Psy majace wolnosc i odpowiedni kontakt z ludzmi oraz innymi psami
                nie maja potrzeby uciekac, wykazywac zachowan agresywnych. Nie widze
                wiec potrzeby trzymania ich tylko na smyczy oraz w kagancu po to aby
                po roku takiego zycia miec psychola w domu
                Moj pies uwielbia dzieci i bardzo chetnie bawi sie z nimi gdy tylko
                takie dziecko tego chce, potrafi sie polozyc przed ledwo czlapiacym
                maluchem i pozwala sie trzymac za klaki podczas stawiania
                chybotliwych pierwszych krokow

                ech, nasze spoleczenstwo.....
                Co do kup.....ja po psie sprzatam, ale pytam dlaczego mamusie
                srajacych pod krzakiem w parku dzieci nie sprzataja po nich?
                dlaczego panowie policjanci z patrolu konnego nie sprzataja lajna z
                parkowych alejek? dlaczego jakps nikt nigdy grzywny nie dostal za
                obsikiwanie parkowych latarni?
          • titta Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 02:11
            Fobia jest przede wszystkim zagrozeniem dla osoby ktory ja ma.
            Przyklad: kiedys zwial mi pies. (Wzielam go z ulicy jako doroslego i
            nie zawsze panowalam nad jego cyrkowymi zdolnosciami -chodzil po
            plocie, uciekal prze okno, zdejmowal smycz itp.). Przeszedl
            spokojnie kolo kobiety, a ona zaczela wrzeszczec i wymachwac siatka.
            Pies zareagowal i ja obszczekal. Wtedy ona go uderzyla. I pies sie
            rzucil. Skonczylo sie na odrapanym naskurku, bo go zlapalam.
            Psy swietnie wyczuwaja emocje. Warto wiec nad nimi panowac, dla
            wlasnego dobra.
            Lepiej byc dla siebie nawzajem serdecznym, czy to bedac psiarzem,
            czy psa nie majac. Odnosic sie ze zrozumieniem, usmiechem i bez
            pogardy. Wtedy wszystkim bedzie lepiej sie zylo. A i psy beda mniej
            znerwicowane i lagodniejsze.