Dodaj do ulubionych

Z zycia wykladowcy

08.04.10, 16:22
Wczoraj mam sobie laboratorium z brykietami - sztuk ok. 30. Ze wzgledu na brak
pomieszczen na laby mamy polise otwarego laba - ludzie moga wchodzic i
pracowac na wolnych komputerach. Dziala to calkiem dobrze jak jest cicho, a to
juz problem.

Pomagam studentom indywidualnie wiec skupiam sie na ekranie, w pewnym momencie
jeden zwraca mi uwage ze przy oknie stoi trzech lebkow i sie sciskaja. Patrze
- faktycznie, nigdy nie widzialem ich wczesniej. Stoja sobie, czesza wzajemnie
wloski i gadaja. Ciemni jak cholera, ale nie czarni tylko z Indii.

Szlag mnie omal nie trafil - czlowiek sobie spokojnie prowadzi laba a tu mu
trojka edalow przyjdzie sie obsciskiwac.

Zapytalem sie grzecznie czy maja jakis konkretny powod zeby zajmowac miejce i
wyszli bez slowa.

Jeszcze zeby jakis gosciu zaczal zapinac ladna panienke to moge popatrzec -
porno na zywo, w high definition, ale nie pedalow....
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: Z zycia wykladowcy 08.04.10, 16:39
      warm_and_fuzzy_logic napisał:

      > Wczoraj mam sobie laboratorium z brykietami - sztuk ok. 30. Ze wzgledu na brak
      > pomieszczen na laby mamy polise otwarego laba - ludzie moga wchodzic i
      > pracowac na wolnych komputerach. Dziala to calkiem dobrze jak jest cicho, a to
      > juz problem.
      >
      > Pomagam studentom indywidualnie wiec skupiam sie na ekranie, w pewnym momencie
      > jeden zwraca mi uwage ze przy oknie stoi trzech lebkow i sie sciskaja. Patrze
      > - faktycznie, nigdy nie widzialem ich wczesniej. Stoja sobie, czesza wzajemnie
      > wloski i gadaja. Ciemni jak cholera, ale nie czarni tylko z Indii.
      >
      > Szlag mnie omal nie trafil - czlowiek sobie spokojnie prowadzi laba a tu mu
      > trojka edalow przyjdzie sie obsciskiwac.
      >
      > Zapytalem sie grzecznie czy maja jakis konkretny powod zeby zajmowac miejce i
      > wyszli bez slowa.
      >
      > Jeszcze zeby jakis gosciu zaczal zapinac ladna panienke to moge popatrzec -
      > porno na zywo, w high definition, ale nie pedalow....

      ja bymn poprosił o tłumaczenie bo ja mam podstawowe-niepełne.
      co znaczy:
      LAB? i że on otwarty?
      BRYKIET?
      EDAL?
      i hyaj de fi ni tion?
      • warm_and_fuzzy_logic Re: Z zycia wykladowcy 08.04.10, 17:14
        lab - pomieszczenie z komputerami (w tym wypadku).
        otwarty - kazdy moze wejsc nawet jak mam lekcje

        brykiet - student. ostatnie produkty szkol srednich sa wlasnie o podobnej
        zdolnosci poznawczej. niestety, bo fajnie sie uczylo troche madrzejszych ludzi.
        • drzejms-buond Re: Z zycia wykladowcy 09.04.10, 17:04
          warm_and_fuzzy_logic napisał:
          Jak juz
          > sobie jest pedalem, to niech sobie bedzie - ale dlaczego inni musza to ogladac?

          :-D))))))))))
          to najgłupsza rzecz jaką słyszałem od czasu Giertycha.
          Chcę sie tylko upewnić-
          Ty na pewno uczysz w szkole? Czy uczysz się?

          To oni się kochali ze sobą?
    • poeme28 Re: Z zycia wykladowcy 08.04.10, 19:23
      Miałam w zeszłym roku studentkę - siedziała sobie w ławce i zawsze
      miała jedną rzecz przy sobie - lusterko. Mogła zapomnieć książek,
      notatek, a nawet nauczyć się, ale lusterko musiało być zawsze i
      wszędzie razem z nią. Zerkała do niego co 2 minuty (naprawdę!!!)
      sprawdzając, czy oby makijaż nadal jest a twarzy, a usta
      błyszczykiem potrafiła malować całe 5 minut (tak, też na zajęciach i
      tak - 5 minut)!!! Co nawet dla mnie - wielbicielki makijażu - było
      ekstremalne. Zwłaszcza, że nie była to pomadka tylko błyszczyk, więc
      mogła nim pomalować usta w 30 sekund. Kiedyś pisała test, na sali
      panowała cisza, wszyscy byli skupieni, ona również - pisze sobie ten
      test, pisze i nagle jak się gwałtownie zerwała z ławki, pobiegła
      nerwowo do drugiej ławki - aż podskoczyłam, bo myślałam, że coś się
      stało. I co się okazało? Że przenosząc się do innej ławki zapomniała
      zabrać ze sobą lusterko. Dopiero jak się upewniła, że nadal dobrze
      wygląda, kontynuowała pisanie pracy. Strasznie mnie bawiła:)
    • szwagier_z_niemodlina No no no... 08.04.10, 20:39
      > Jeszcze zeby jakis gosciu zaczal zapinac ladna panienke to moge popatrzec -
      > porno na zywo, w high definition, ale nie pedalow....

      Ciekawe. Takie teksty to mi sie czasem zdarza na budowie slyszec, ale zeby na
      uczelni... Zawsze myslalem ze na uczelnaich to troche wyzszy poziom szacunku dla
      wspolbraci gatunkowych w Homo Sapiens niz wsrod zbrojarzy-betoniarzy, a tu
      patrzcie panstwo..
      Ale sie czasy zrobili....
    • twardycukierek Re: Z zycia wykladowcy 09.04.10, 07:58
      Twoje prywatne poglądy są prywatne aż do momentu kiedy o nich napiszesz, wtedy wystawiasz je na komentarze tak jakby to był paper prezentowany na konferencji.
      Mnie smuci ale i intryguje tak głęboka niechęć do homoseksualnych mężczyzn, jest nielogiczna, ponieważ oni chcą mieć z Tobą akurat tyle wspólnego co lesbijki...
      Jeśli nawet przeszkadzali w zajęciach to jako ludzie a nie jako 'pedały'.
      • warm_and_fuzzy_logic Re: Z zycia wykladowcy 09.04.10, 12:33
        mysle ze zle to zaprezentowalem bedac zirytowany sytuacja.

        faktycznie przeszkadzali mi jako ludzie bo glosno gadali, do tego nie chcialbym
        ogladac zadnych seksualnych scen w swojej klasie niezaleznie od ich preferencji
        seksualnych.

        nic nie mam do facetow idacych za raczke w parku etc, ale nie lubie przesadnego
        manifestowania sie swoja odmiennoscia.

        do tego polityczna poprawnosc tego kraju czasem sie na mozg rzuca.

        a ze dostalem po uszach - nalezalo mi sie...
            • drzejms-buond Re: Z zycia wykladowcy 09.04.10, 17:10
              warm_and_fuzzy_logic napisał:

              > przepraszam. powaznie. zszokowala mnie ta scena, do tego polityczna poprawnosc,
              > trzymanie jezora za zebami i owijanie w bawelne nie sa moja mocna strona.

              Ale tu nie chodzi o polityczną poprawność
              i trzymanie języka za zębami.
              Co cię tak naprawdę wkurzyło , to że się miziali, czy to że byli pedałami?
              Ja tam jestem w szoku, że ktoś na taki widok może być w szoku.
              Z drugiej strony.
              Jeśli TY JESTEŚ WŁADCĄ SALI , to TY decydujesz co się w niej dzieje.
              Rozumiem,że to był twój "pierwszy raz"?
              ;P


              • warm_and_fuzzy_logic Re: Z zycia wykladowcy 09.04.10, 21:35
                zszokowalo mnie samo mizianie. podobnie bym zareagowal na parke hetero - nie
                wlazi sie komus do klasy zeby sie miziac.

                A ze mi sie zebralo od stresu tego semestru (niebotyczny, wszyscy maja dosc) to
                im sie jeszcze dostalo za odmiennosc.

                Nie jestem w szkoku jak widze pary idace za reke w parku, mam tez kolezanki les
                z ktorymi dobrze zyje.

                Rozne dantejskie sceny dzieja sie w klasach w dzisiejszych czasach, to bylo po
                prostu piorko ktore przeladowalo wielblada.

                A dlaczego sie dzieje jak sie dzieje?
                - skasowali tzw. Grade 13 - zabrali ludziom najtrudniejszy rok edukacji gdzie
                musza sie przygotowywac do pojscia na college/uniwerek
                - przestali uczyc logicznie myslec - do tego zmiany spolecznosciowe spowodowane
                technologia - oni nic nie widza trojwymiarowo, co jest niezbedne w budowlance.
                teraz w high school ucza sie na testy - wypelnic zeby przejsc, myslenie surowo
                zabronione.
                - kazdy moze przejsc szkole srednia. potrzebuje potrafic oddychac bez instrukcji
                obslugi. jesli Johny ma IQ na poziomie temperatury pokojowej to trzeba mu dac
                kolejna szanse, i kolejna, i tak bez konca, az przejdzie zeby jego poczucie
                wlasnej wartosci nie ucierpialo. A to ze Johny nadaje sie tylko do lopaty to juz
                nikogo nie interesuje.

                Smutny rezultat jest taki ze czlowiek czuje sie jakby ciagnal 60 opornych mulow
                przez rzeke, ktore sie zapieraja kopytami jak moga.
                Ale oczywiscie jakakolwiek obiektywna ewaluacja jest uwazana za niesprawiedliwa,
                bo sa przyzwyczajeni do kolejnych szans etc.

                Jeszcze 2 tygodnie do wakacji, potrzebuje bardzo bo padne.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka