piwi77
14.04.10, 19:48
W feralnym samolocie byli wszyscy. Był prezydent, małżonka,
senatorowie, posłowie, marszałkowie, generałowie, duchowni i wielu
innych. Różniły ich tytuły, wiek, osiagnięcia, poglądy, plany i
marzenia, ale połączyła ich ta wspólna smierć. Czy więc nie razem
powinni spoczywać, w jednym miejscu, złączeni na zawsze wspólnym
doświadczeniem, którego nikt z nas zrozumieć nie może?
Gdyby ode mnie zależało, chciałbym aby pochowano ich razem w jednym
miejscu. Nieważne gdzie, mógłby to być zwykły cmentarz, mogłyby
Powązki, niechby nawet ŚOB. I dziś nie skakalibysmy sobie do oczu
zakłócając ich i nasz spokój.